Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Real World w kosmosie

    Ogólne dyskusje
    8
    53
    2857
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • G
      Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

      Skręcają się ze śmiechu (oszuści), gdy widzą jak pożyteczny idiota broni ich oszustwa.

      Wiem Macieju że nie jestem zbyt mądry, ale takie ciągłe przypominanie mi o tym jest niezbyt eleganckie. xd

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M
        Maciej @Gerwazy2 ostatnio edytowany przez

        @Gerwazy2 napisał w Real World w kosmosie:

        Co robi "pompa do cięcia...", o której sam napisałeś?
        Czy "przypadkiem" nie tnie (jak sam napisałeś)?
        A dlaczego tnie?
        Czyż "przypadkiem" nie dlatego, że...taka różnica ciśnień?

        Pompa nie tnie, tnie woda rozpędzona różnicą ciśnienia.

        No właśnie.

        W kapsule nic takiego nie występuje.

        W kapsule: kilka atm (góra). Na zewnątrz 1100 atm. Różnica ciśnień rzędu 1100 atm.

        Jak zachowa się woda oceanu "obciskająca" dookoła taką kapsułę "z próżnia" (różnica ciśnień- jak przy wybuchu materiału wybuchowego).

        Naprawdę jesteś głupkiem?
        Nie widzisz trudności?

        To pooglądaj sobie cysternę (z próżnią, z której wypompowano powietrze) zapadającą się...w powietrzu.
        Czyli przy różnicy ciśnień ...1 atmosfery.
        [Są takie filmiki w sieci]

        Naprawdę nie widzisz trudności?

        G 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • Fizyk od czapy
          Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

          @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

          Łatwiej? Jeżeli tam jest 11 km głębokości, to ciśnienie wynosi 1100 atm.

          Ciśnienie to tylko jeden aspekt. I tak, pod względem ciśnienia jest trudniej. Ale budujesz kapsułę z odpowiednio wytrzymałych materiałów, z odpowiednio grubymi ścianami, i 1100 atmosfer nie jest problemem. A potem taką kapsułę ładujesz sobie na statek, spokojnie płyniesz nad Rów Mariański i opuszczasz się na dno. I jeśli coś się zepsuje w statku, to nadal jesteś na Ziemi, nadal ktoś może po ciebie podpłynąć i cię zgarnąć.

          Tymczasem nie wymyślono jeszcze prostszego sposobu dostania się na Księżyc, niż unoszenie się na dosłownej ciągłej eksplozji ogromnych ilości paliwa. Ilości, które muszą być wielokrotnością ciężaru tego, co na Księżyc jest wysłane, bo tak działa fizyka. Dlatego potrzeba ogromnych rakiet. Dlatego jak coś pójdzie minimalnie nie tak, to te setki ton paliwa eksplodują naraz, w niekontrolowany sposób. I jeśli coś się zepsuje podczas lotu, to jesteś w ciemnej d.... Nikt po ciebie nie podleci, bo musiałby odpalić kolejną, równie ogromną rakietę.

          Wyzwania są zupełnie inne, a koszty zupełnie niewspółmierne do zysków. Cele naukowe można za ułamek ceny realizować sondami bezzałogowymi. Zasadniczo jedynym powodem, dla którego ktokolwiek w ogóle się tego podjął 50 lat temu, była sytuacja polityczna, a konkretnie rywalizacja USA z ZSRR. Wysłanie człowieka na Księżyc było cenne propagandowo. Obecne wysiłki w tym celu to też tak naprawdę głównie chęć pokazania, że możemy, oraz przystanek na drodze do celu konkretnej osoby, której wymarzył się lot na Marsa.

          Ale wszystko to dobrze wiesz, a ja tylko marnuję czas na odpowiadanie szaleńcowi (a że jesteś szaleńcem, to wystarczająco wyraźnie Twoje posty pokazują, tu nawet nie ma za bardzo o czym dyskutować).

          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
          • Tomasz Middle
            Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

            @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

            Technologię taką jaką była w latach 60-tych dziś można by mieć (praktycznie) za darmo. A przypominam: taka tylko technologia "pozwoliła polecieć na księżyc i wrócić stamtąd.
            Więc co głuptaku?
            Co jest takie "wciąż bardzo bardzo bardzo...drogie"?

            No co ty nie powiesz! Za darmo?
            A rozumiesz słowo "technologia"?
            Nie rozumiesz bo byś takich głupot nie pisał. Gdyby nie to żeś zwykłe ścierwo to by mi było cię nawet żal. Ale nie jest.
            Ale chociaż się uśmiałem z ciebie ośle!😁😁

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • G
              Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

              Jak zachowa się woda oceanu "obciskająca" dookoła taką kapsułę "z próżnia" (różnica ciśnień- jak przy wybuchu materiału wybuchowego).
              Naprawdę jesteś głupkiem?
              Nie widzisz trudności?

              A jak ma się zachować? Zgodnie z prawem Pascala będzie naciskać równomiernie z siłą 1100 kilogramów na każdy centymetr powierzchni. Stal to wytrzyma z palcem w tyłku.

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @Gerwazy2 ostatnio edytowany przez

                @Gerwazy2 napisał w Real World w kosmosie:

                @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                Jak zachowa się woda oceanu "obciskająca" dookoła taką kapsułę "z próżnia" (różnica ciśnień- jak przy wybuchu materiału wybuchowego).
                Naprawdę jesteś głupkiem?
                Nie widzisz trudności?

                A jak ma się zachować? Zgodnie z prawem Pascala będzie naciskać równomiernie z siłą 1100 kilogramów na każdy centymetr powierzchni. Stal to wytrzyma z palcem w tyłku.

                Co ty nie powiesz?

                A jak zamkniesz ładunek wybuchowy w stalowym pudełku i odpalisz ładunek?
                Czy w stalowym pudełku nie zapanuje „przypadkiem” ciśnienie wybuchu?
                A czy na zewnątrz pudełka nie ma „przypadkiem” jednej atm (tuż po wybuchu, na początku wybuchu”?
                Czy nie nastąpi „przypadkiem” rozerwanie stalowego pudełka od środka?
                A czy „przypadkiem” nie z powodu różnicy ciśnienia?
                A gdyby na zewnątrz także panowało ciśnienie wybuchu (w chwili wybuchu)?
                To nastąpiłoby rozerwanie? Czy nie?

                Różnica ciśnienia 1100 atm to różnica ciśnienia równa ciśnieniu wybuchu. Co prawda z dolnych zakresów możliwości materiałów wybuchowych, ale jednak wybuchu.

                Aby w kapsule na dnie „Rowu Marianskiego” mógł siedzieć człowiek to konieczna jest różnica ciśnienia między wnętrzem kapsuły a zewnętrzem rzędu 1100 atm.

                Nadal nie rozumiesz trudności?

                J ZJ G 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • J
                  jakubcjusz @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej Czyli nie chcesz mi zasponsorować wycieczki do kopuły? Ciekawe dlaczego...

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 2
                  • ZJ
                    ZJ @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                    Produkcja materiałów, jakość materiałów, silniki, nawet paliwa...po prostu wszystko jest dziś o wiele lepsze, niż pół wieku temu.
                    Rozumiesz głuptaku?

                    Nie. Mieszanka wodoru i tlenu, pół wieku temu dawała tyle samo energii z kg co teraz.
                    Rozumiesz głuptaku?

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                    • ZJ
                      ZJ @Maciej ostatnio edytowany przez ZJ

                      @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                      A jak zamkniesz ładunek wybuchowy w stalowym pudełku i odpalisz ładunek?
                      Czy w stalowym pudełku nie zapanuje „przypadkiem” ciśnienie wybuchu?
                      A czy na zewnątrz pudełka nie ma „przypadkiem” jednej atm (tuż po wybuchu, na początku wybuchu”?
                      Czy nie nastąpi „przypadkiem” rozerwanie stalowego pudełka od środka?
                      A czy „przypadkiem” nie z powodu różnicy ciśnienia?
                      A gdyby na zewnątrz także panowało ciśnienie wybuchu (w chwili wybuchu)?
                      To nastąpiłoby rozerwanie? Czy nie?

                      Twój przykład jest trochę "z dupy"
                      Bo inaczej działają siły. Od środka rozrywają materiał a siły z zewnątrz ściskają. Tak się dziwnie składa że materiały zwykle są dużo bardziej odporne na ściskanie. Tyle piszesz o poznawaniu prawdy to przestań kłamać.
                      Idź ściśnij stalową kulkę okładając ją materialem wybuchowym. I nie zapomnij zmierzyć ciśnienia. Albo zobacz co trzeba użyć jako zapalnika w bombie neutronowej.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • Highlander
                        Highlander @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                        @Tomasz-Middle napisał w Real World w kosmosie:

                        @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                        Co ty głuptaku nie powiesz?
                        A coż "jest takie drogie"?
                        No co głuptaku?

                        Ano głuptaczku (tak naprawdę to jesteś ścierwo i skurwysyn) procedury bezpieczeństwa.
                        I to głuptaczku że lot załogowy jest kilkadziesiąt razy droższy. Bo paliwo. Bo jedzenie. Bo powietrze do oddychania. A do tego potrzeba jeszcze więcej paliwa. Bo czas. Bo żeby utrzymać kogoś przy życiu misja nie może trwać miesiąc. Bo paliwo. Bo jedzenie. Bo woda. Bo powietrze. Do lądowania potrzebny jest lądownik A to waży. Potrzeba więcej paliwa. Kosztem czego. Jedzenia wody czy powietrza? Więc potrzeba więcej paliwa.
                        I tak dalej. Rozumiesz głuptaczku czy będziesz dalej palił głupa?

                        Jeszcze taki drobiazg, o którym @Maciej nie chce pamiętać:

                        83fe42e4-4e1d-4683-85f0-7084ab2236ea-image.png

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                        • G
                          Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                          Nadal nie rozumiesz trudności?

                          Co mam nie rozumieć? Nie twierdzę że to jest trywialne zagadnienie ale stosunkowo proste do opanowania. Ścianki w kapsule Trieste miały do 13 centymetrów grubości. Nie jest to jakaś kosmiczna grubość i można ją sobie zwiększyć i wzrost ciężaru nie będzie tak dokuczliwy jak w przypadku lotów kosmicznych.

                          @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                          A jak zamkniesz ładunek wybuchowy w stalowym pudełku i odpalisz ładunek?
                          Czy w stalowym pudełku nie zapanuje „przypadkiem” ciśnienie wybuchu?
                          A czy na zewnątrz pudełka nie ma „przypadkiem” jednej atm (tuż po wybuchu, na początku wybuchu”?
                          Czy nie nastąpi „przypadkiem” rozerwanie stalowego pudełka od środka?
                          A czy „przypadkiem” nie z powodu różnicy ciśnienia?
                          A gdyby na zewnątrz także panowało ciśnienie wybuchu (w chwili wybuchu)?
                          To nastąpiłoby rozerwanie? Czy nie?

                          To zależy jakie ciśnienie byłoby w momencie wybuchu i czy pojemnik byłby właściwie zaprojektowany. Jakoś lufy dział nie pękają nagminnie, a są produkowane niemalże seryjnie. Przy produkcji sztucznych diamentów warunki są daleko bardziej ekstremalne, a jakoś ludzie dają sobie radę z tym. 1500 stopni Celsjusza i ciśnienie przeszło 50000 atmosfer. 1:50 Sztuczne diamenty

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                          • M
                            Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                            @Fizyk-od-czapy napisał w Real World w kosmosie:

                            @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                            Łatwiej? Jeżeli tam jest 11 km głębokości, to ciśnienie wynosi 1100 atm.

                            Ciśnienie to tylko jeden aspekt. I tak, pod względem ciśnienia jest trudniej. Ale budujesz kapsułę z odpowiednio wytrzymałych materiałów, z odpowiednio grubymi ścianami, i 1100 atmosfer nie jest problemem. A potem taką kapsułę ładujesz sobie na statek, spokojnie płyniesz nad Rów Mariański i opuszczasz się na dno. I jeśli coś się zepsuje w statku, to nadal jesteś na Ziemi, nadal ktoś może po ciebie podpłynąć i cię zgarnąć.

                            Tymczasem nie wymyślono jeszcze prostszego sposobu dostania się na Księżyc, niż unoszenie się na dosłownej ciągłej eksplozji ogromnych ilości paliwa. Ilości, które muszą być wielokrotnością ciężaru tego, co na Księżyc jest wysłane, bo tak działa fizyka. Dlatego potrzeba ogromnych rakiet. Dlatego jak coś pójdzie minimalnie nie tak, to te setki ton paliwa eksplodują naraz, w niekontrolowany sposób.

                            zostały wam tylko MITYCZNE „koszty paliwa”. Już dobrze rozumiecie że pozostałą technologię wystarczającą (czyli na poziomie lat 60 tych) dziś można by zdobyć praktycznie za darmo.
                            Więc tylko te mityczne koszty tępej siły (wybuchu) wam zostały.
                            Jesteście żałośni w swojej głupocie. Wszystko można wam wmówić.

                            I jeśli coś się zepsuje podczas lotu, to jesteś w ciemnej d.... Nikt po ciebie nie podleci, bo musiałby odpalić kolejną, równie ogromną rakietę.

                            Chcącemu nie dzieje się krzywda. Jak skaczesz na banji to podpisujesz, że wiesz że jak się zabijesz ( np dostaniesz udaru i umrzesz) to twoja odpowiedzialność, twoja sprawa, bo wiedziałeś ale chciałeś ryzykować by „mieć przeżycie”

                            Jesteście żałośnie śmieszni w wymyślaniu usprawiedliwień tego oszustwa „kosmosu”.

                            Wyzwania są zupełnie inne, a koszty zupełnie niewspółmierne do zysków. Cele naukowe można za ułamek ceny realizować sondami bezzałogowymi.

                            Tym bardziej, że to się wszystko dzieje tylko wirtualnie.

                            Zasadniczo jedynym powodem, dla którego ktokolwiek w ogóle się tego podjął 50 lat temu, była sytuacja polityczna, a konkretnie rywalizacja USA z ZSRR.

                            Bajka dla imbecyli.
                            Zasadniczym celem wielkich rzeczy (np „podboju kosmosu”) jest pranie mózgu, Alchemia rozumów.
                            Przez opowiadanie wielkich rzeczy, sprzecznych z Bożą Prawdą zmieniają sposób myślenia człowieka, jego światopogląd. Odciągają od Boga, chwieją jego wiarą. Walka z Bogiem jest głównym celem.
                            Wszelkie te dzieła, powtarzam WSZYSTKIE oznaczane są („błogosławione”) mitologią pogańską, są pod patronatem pogańskich bogów.
                            Nie ma przypadków tylko Znaki.

                            Wysłanie człowieka na Księżyc było cenne propagandowo.

                            Tak. Od tego wysłania w krajach tzw Zachodu upadła wiara wielu. Zachód pogrąża się w neopogaństwie.
                            Propaganda działa.

                            Obecne wysiłki w tym celu to też tak naprawdę głównie chęć pokazania, że możemy, oraz przystanek na drodze do celu konkretnej osoby, której wymarzył się lot na Marsa.

                            Znany SSman Vehrner von Braun napisał esej/powieść , w której zapowiada że „w przyszłości człowiekiem który poprowadzi ludzkość na Marsa będzie osoba o imieniu Elon”.
                            Nie ma przypadków tylko znaki.
                            Dla imbecyli: „polecimy na Marsa”
                            Dla wtajemniczonych: będzie wielka wojna światowa. Mars to bóg wojny.
                            Każda tajemnica masońska ma podwójne znaczenie. Jedno dla pożytecznych durniów, drugie dla „wiedzących” o co chodzi.
                            Musisz wiedzieć: to samo zdanie, ten sam przekaz inaczej zrozumie głuptak, inaczej wtajemniczony.
                            (W rzeczywistości stopni wtajemniczenia, czyli odczytów przekazu jest więcej. Pociągający za sznurki sam jest pociągany przez większego sztukmistrza. I tak dalej. Pierwszym pociągającym jest Wielki Architekt, sam Książę tego świata)

                            Żałośni jesteście w swoim głuptactwie.

                            Ale wszystko to dobrze wiesz, a ja tylko marnuję czas na odpowiadanie szaleńcowi (a że jesteś szaleńcem, to wystarczająco wyraźnie Twoje posty pokazują, tu nawet nie ma za bardzo o czym dyskutować).

                            Ja jestem zdrowy. To Ty jesteś paranoikiem, cierpisz na Obłęd Wielki, kosmiczno-liczbowy.

                            Fizyk od czapy G ZJ 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • Fizyk od czapy
                              Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                              @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                              banji

                              "bungee"

                              @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                              Vehrner

                              "Wernher"

                              Co do reszty, to nie bardzo jest do czego się odnosić.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • G
                                Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

                                @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                                zostały wam tylko MITYCZNE „koszty paliwa”. Już dobrze rozumiecie że pozostałą technologię wystarczającą (czyli na poziomie lat 60 tych) dziś można by zdobyć praktycznie za darmo.

                                Nie tylko. Do dużej ilości paliwa potrzeba dużej rakiety, a niestety nic nie jest za darmo. Dzisiejsza Ameryka to nie Ameryka lat 60 niestety. Poza tym gdyby załogowa misja na Księżyc skończyła się tragedią to wizerunek USA mocno by ucierpiał. Dlatego teraz pieprzą się z tym jak matka z łobuzem.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • ZJ
                                  ZJ @Maciej ostatnio edytowany przez ZJ

                                  @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                                  zostały wam tylko MITYCZNE „koszty paliwa”. Już dobrze rozumiecie że pozostałą technologię wystarczającą (czyli na poziomie lat 60 tych) dziś można by zdobyć praktycznie za darmo.
                                  Więc tylko te mityczne koszty tępej siły (wybuchu) wam zostały.
                                  Jesteście żałośni w swojej głupocie. Wszystko można wam wmówić.

                                  Dlatego Elon Musk za darmo produkuje wybuchające kolejne rakiety, zapewne za damo ma te silniki które mu czasem nie działają. Ludzie którzy to projektują i budują pracują za darmo, materiały ma za darmo. Stanowisko startowe samo u się naprawia - za darmo.
                                  Ale ty pieprzysz od rzeczy. Maciej, weź lekarstwo, bo tobie już można wszystko wmówić. A nie zauważyłeś kretynie, tej części z wydatkami USA dla NASA które teraz są mniejsze niż 1/8-a tych z czasów lotów Apollo? Nie doczytałeś podła, fałszywa, kreaturo, że jak się coś stanie na orbicie to mamy trupy, bo nikt im nie pomoże?
                                  Zbuduj sobie rakietę, skoro masz technologię za darmo. Zatankuj paliwem - którego koszt podobno nam wmówiono i leć. Albo się rozbijesz na kopule i będziesz męczennikiem który umarł za wiarę. Albo zdechniesz na orbicie, lub spłoniesz przy spadaniu.
                                  Tak czy inaczej masz małe szanse na powrót co będzie dobrym uczynkiem z twojej strony. Zbawienie masz na 100%

                                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                  • G
                                    Gerwazy2 ostatnio edytowany przez Gerwazy2

                                    Jeszcze dodatkowo wyskakują takie szopki prawne.
                                    Screenshot 2024-06-21 at 14-10-56 Statek kosmiczny HLS [...].png

                                    A to wszystko koszty są i odwlekanie misji. Koniec końców okaże się, że Chiny zrobią porządek i same wylądują na Księżycu. Albowiem Chiny się nie pieprzą w tańcu. xd

                                    ZJ 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                    • ZJ
                                      ZJ @Gerwazy2 ostatnio edytowany przez

                                      @Gerwazy2
                                      Całkiem możliwe. Będą mogli się chwalić jak to komunizm przynosi sukcesy. Pokazać jakie to Stany są nieudolne i biedne.
                                      Może raz się szarpną na lot załogowy z lądowaniem. Jeszcze pewnie minie trochę czasu nim się to im uda. Ale jak się uprą to to zrobią. Już produkują własne procesory, nie tylko kopiują zachodnie.

                                      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M
                                        Maciej @ZJ ostatnio edytowany przez Maciej

                                        @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                        Dlatego Elon Musk za darmo produkuje wybuchające kolejne rakiety, zapewne za damo ma te silniki które mu czasem nie działają. Ludzie którzy to projektują i budują pracują za darmo, materiały ma za darmo. Stanowisko startowe samo u się naprawia - za darmo.

                                        Elon Piżmo (Musk) to wydmuszka, figurant, błazen.
                                        [Np. błazenada z "wysyłaniem Tesli w kosmos". Jak wielkim trzeba być imbecylem, by się dać nabierać takiemu błaznowi?!]

                                        Ma robić za "prywaciarza". Tylko tak "jakoś przypadkiem jego (to nie jego) rakiety startują z ośrodków NASA" oraz "jakoś tak zupełnie przypadkowo" otrzymuje kontrakty rządowe.

                                        Patrz głuptaku:
                                        Rząd pod przymusem (podatkowym) zabiera pieniądze imbecylom (np. ogłupionym przez "podbój kosmosu", ale także i przez inne oszustwa, np. o "katastrofie klimatycznej" czy o "konieczności istnienia państwa opiekuńczego", o "konieczności bezpłatnej służby zdrowia"...itd, itp), następnie z tych pieniędzy inni oszuści (np. z NASA) produkują swoje fajerwerki ("starty rakiet") i filmy.
                                        Tak to działa, głuptaku.
                                        To głuptaki (jak ty) finansują zabawy oszustów ko(s)micznych (oraz innych, jak choćby tych co opodatkowali pierdzenie, czyli "emisję CO2")

                                        Agendy ko(s)miczne na całym świecie są rządowe.. Rządy zabierają pieniądze pod przymusem (podatkowym)

                                        Rozumiesz imbecylu ten mechanizm? To nie jest trudne, by to zrozumieć.
                                        A może jednak masz durniu "pełne zaufanie" do pchających się na pierwsze miejsca (do władzy)?

                                        @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                        A nie zauważyłeś kretynie, tej części z wydatkami USA dla NASA które teraz są mniejsze niż 1/8-a tych z czasów lotów Apollo?

                                        "Mniejsze", głuptaku?

                                        Pokazaliście procent budżetu. Więc skąd wiesz, że "mniejsze"?
                                        A co jeśli aktualne budżety rządów są np. 8 x większe, niż te z lat 60/70-tych?

                                        Pazerność rządów (świata) wzrasta z roku na rok.
                                        ("Najlepszy z ustrojów" postępuje w postępie)
                                        Spodziewam się większego (niż 8 razy) wzrostu wartości budżetów. Zgaduję: tak z kilkadziesiąt razy (od roku 1969r do roku 2023).

                                        @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                        Nie doczytałeś podła, fałszywa, kreaturo, że jak się coś stanie na orbicie to mamy trupy, bo nikt im nie pomoże?

                                        No i co z tego?
                                        Chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie znaleźliby się dzisiaj chętni zaryzykować (np. dla sławy) "lotu na księżyc", gdyby w ogóle istniał "kosmos"?

                                        @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                        Zbuduj sobie rakietę, skoro masz technologię za darmo.

                                        Sam sobie buduj, głuptaku.
                                        Mnie wystarczą obserwację powierzchni ziemi, by poznać, że ziemia nie jest "kulą ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" (brak krzywizny powierzchni ziemi odpowiadającej krzywiźnie powierzchni takiej kuli)

                                        Jeśli ziemia nie jest taką kulą => wszyscy opowiadający o (własnym) "orbitowaniu wokół takiej kuli" to załgane i parszywe kundle.
                                        A ci, którzy uparcie wierzą tym kundlom, to głuptaki.
                                        To proste, imbecylu.
                                        Do tego nie potrzeba budowania rakiety !

                                        @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                        Zbawienie masz na 100%

                                        Ty za to jesteś potępiony. Boś głupi. A głupiś: bo masz złe "chcę", złą wolę. I to zaćmiewa ci rozum: złe "chcę".

                                        G ZJ Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M
                                          Maciej @ZJ ostatnio edytowany przez

                                          @ZJ napisał w Real World w kosmosie:

                                          Całkiem możliwe. Będą mogli się chwalić jak to komunizm przynosi sukcesy. Pokazać jakie to Stany są nieudolne i biedne.
                                          Może raz się szarpną na lot załogowy z lądowaniem. Jeszcze pewnie minie trochę czasu nim się to im uda. Ale jak się uprą to to zrobią. Już produkują własne procesory, nie tylko kopiują zachodnie.

                                          Nie będzie pokazywania żadnego "lądowania człowieka na księżycu" dopóki w wystarczający sposób nie zapanują nad internetem, tj. nad wolnością w necie. Chiny są zdaje się "przodownikami" w tzw. "uporządkowaniu internetu".
                                          Tzw. "pandemia" pokazała, że tzw. "demokratyczne rządy" ochoczo naśladują towarzyszy chińskich.
                                          Więc pewnie jesteśmy bardzo blisko "globalnego uporządkowania internetu".
                                          A jak już uporządkują, to będzie i pokazane to "kolejne lądowanie na księżycu".

                                          ZJ 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • G
                                            Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez Gerwazy2

                                            @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                                            Agendy ko(s)miczne na całym świecie są rządowe.. Rządy zabierają pieniądze pod przymusem (podatkowym)

                                            Kiedyś agendy rządowe zabierały pieniądze i budowały katedry które zasadniczo są potrzebne tylko do tego by wprawiać w osłupienie maluczkich i dzięki temu jeszcze bardziej umacniać władzę.

                                            @Maciej napisał w Real World w kosmosie:

                                            Jeśli ziemia nie jest taką kulą => wszyscy opowiadający o (własnym) "orbitowaniu wokół takiej kuli" to załgane i parszywe kundle.
                                            A ci, którzy uparcie wierzą tym kundlom, to głuptaki.
                                            To proste, imbecylu.
                                            Do tego nie potrzeba budowania rakiety !

                                            Jesteś zabawny Macieju. Może zajmij się jakimś hobby technicznym ale tak na poważnie? Na przykład krótkofalarstwem? Wtedy głupoty wywietrzeją Ci z głowy i dotrze pod beret, że na świecie jest jednak dużo mądrych ludzi których warto posłuchać.

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors