Mózg płaski czy krągły
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Rozumiesz głąbie kapuściany?
Rozumiem jedno sodomito, jesteś debilem. A przy okazji fanatykiem i posuniesz się do każdego podłego kłamstwa i manipulacji byle tylko nie przyznać się do błędu.
Najlepszy przykład, ty "widziałeś" port w Gdyni z 58 kilometrów i z 2 metrów wysokości, a jednocześnie twierdzisz że ja nie widziałem mierzei w odległości 55 kilometrów i z wysokości 80 metrów.
To mi wystarczy żeby cię zdefiniować jako głupie, zawzięte, płaskoziemskie, kłamliwe bydlę. -
@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
Najlepszy przykład, ty "widziałeś" port w Gdyni z 58 kilometrów i z 2 metrów wysokości, a jednocześnie twierdzisz że ja nie widziałem mierzei w odległości 55 kilometrów i z wysokości 80 metrów.
No i co z tego, cymbale?
Tak, widziałem z wysokości ok. 2.5 m n.p.m..
A teraz pytania:
1.czy jeżeli widziałem z wysokości 2.5 m n.p.m., to widziałem również i z wysokości kilkunastu metrów (deptak na wydmie przy plaży w Krynicy Morskiej)?
2. Czy jeżeli nie widziałem (a bywało i tak, że nie widziałem) z wysokości deptaku, to widziałem wtedy z wysokości 2.5 m n.p.m. ? -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Tak, widziałem z wysokości ok. 2.5 m n.p.m..
Za górami za lasami.
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
W ogóle nie trzeba tłumaczyć co widać. Bo widać co widać. I widać, że nie jest "kulą ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km".
Tak, tak, nie trzeba tłumaczyć co jtolan, patologiczny kłamca pokazuje. Szczególnie jak pokazuje widok na 1200 kilometrów który okazuje się widokiem na 350 kilometrów, całkowicie zgodnym z kulą ziemską o promieniu 6371 kilometrów.
A twój mózg Maciuś to już po którym resecie? -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Kierunki na globusie nie zgadzają się z kierunkami na rzeczywistej ziemi.
Tak ty intelektualne dno. Nie zgadzają się już według ciebie o wiele stopni na 50 kilometrach? Aaaa, sorry, ty jesteś płaskoziemcą, nie takie brednie już wyrzygiwałeś, to i to u ciebie jest możliwe...
-
@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
Tak, tak, nie trzeba tłumaczyć co jtolan, patologiczny kłamca pokazuje.
Patologia- to ty.
Tak, nie trzeba tłumaczyć. Na ostatnim filmiku który podlinkowałem widoczność jest bardzo dobra. Każdy może samodzielnie identyfikować.
Widać co widać i widać, że nie jest to "powierzchnia kuli ziemskiej".@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
Tak ty intelektualne dno. Nie zgadzają się już według ciebie o wiele stopni na 50 kilometrach?
Nie na 50 km, tylko na ok. 100 km. 50 km- to twoje wysranie, tak sobie wysrałeś.
Podczas gdy najpewniej widać dużo dalej (ale wyżej) położone tereny.Nie wiem ile stopni niezgodności? [To zależy także od kierunku świata- kierunku patrzenia. Prawdopodobnie projekcje północ- południe są najlepiej zgodne z rzeczywistością. ]. Mam w swoim archiwum obserwację z Krakowa na Tatry. Znajdę czas to spróbuję ją odgrzebać i zaprezentować. Na dystansie 100 km rozbieżność w kierunkach (w tej obserwacji na Tatry) jest duża. Na pewno liczy się to co najmniej w stopniach, nie w ułamkach stopni.
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Nie na 50 km, tylko na ok. 100 km. 50 km- to twoje wysranie, tak sobie wysrałeś.
Rozmawiamy o takich odległościach przy widoku ze strzeleckiego głąbie z gównem w głowie.
-
@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
Rozmawiamy o takich odległościach przy widoku ze strzeleckiego głąbie z gównem w głowie.
Frombork jest dalej. Bredziłeś coś nt Fromborka.
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Frombork jest dalej. Bredziłeś coś nt Fromborka.
No i co zmienia w kierunku 20 kilometrów?
A zamku we Fromborku jak nie było widać ze strzeleckiego tak dalej nie widać. Więc to mierzeja. -
@Maciej jeszcze miałeś tępaku wskazać na mapie, od którego momentu, patrząc od strony Gdańska, nie będzie już widać ze strzeleckiego mierzei a "dalej położone tereny". Potrafisz to idioto określić?
Bo jeśli nie to będzie to oznaczało żeś fałszywe , wymyślające na poczekaniu brednie, bydlę. -
@Gerwazy2 napisał w Mózg płaski czy krągły:
Stałą grawitacyjną już zmierzył sir Cavendish dawno dawno temu i
To żałosne doświadczenie Cavendisha jest źle zinterpretowane. JUż o tym wiele razy pisałem.
https://i.imgur.com/1JNSn3D.png
Nie ma żadnych empirycznych potwierdzeń urojenia, że "ciała/masy się przyciągają".
"Grawitacja" to jeszcze większe urojenie, niż "kula ziemska".
Kiedy siedzę co niedzielę w kościele, to zdarza mi się patrzeć na wielki żyrandol, zwisający z sufitu. Żyrandol musi być bardzo ciężki- masa szkła i metalu. Kiedy się wpatruje w ten żyrandol, to zauważam, że on nieustannie rotuje. Bardzo bardzo minimalnie i bardzo powoli- oscyluje w swojej rotacji. Ruch jest minimalny, bardzo minimalny. Trzeba się wpatrywać, w maksymalnym bezruchu celować okiem (mając elementy żyrandola na tle dalszych obiektów w kościele), by zauważyć te oscylacje: raz jedną, raz w drugą stronę. Nieustannie. Nigdy mi się nie zdarzyło nie zauważyć. Jest to bardzo powolny ruch, choć czasem mniej, a czasem bardziej powolny.
Jaka jest przyczyna tego ruchu?
A niewątpliwie jest ona termodynamiczna: dyskretne ruchy powietrza, niewielkie prądy powietrza w świątyni.Dlatego doświadczenie Cavendisha jest to kpina z rozumu.
Facet zauważył subtelny efekt wynikający z termodynamiki, a wziął za "grawitację".Nędza rozumu. Obłęd wielki, kosmiczny-liczbowy.
Nie ma żadnych empirycznych dowodów/potwierdzeń istnienia "przyciągania się mas".
@Gerwazy2 napisał w Mózg płaski czy krągły:
Gdy chcesz wiedzieć jaki jest wysoki komin w pobliskiej fabryce do którego nie możesz podejść i wykorzystujesz prawo Talesa to mierzysz czy obliczasz? I tak dalej i tym podobne.
Ale tego typu obliczenia weryfikowano wielokrotnie innymi, niezależnymi metodami (np. przyłożeniem przymiaru).
Wysrania mózgowego o "masach ciał niebieskich" nikt i nigdy nie weryfikował.
"Obliczenia" zawsze opierają się na jakichś założeniach. Obliczenia, których nigdy nie sprawdzano innymi sposobami, czyli w przypadku "obliczeń mas" w ten sposób, że wzięto masę na wagę (lub pobrano uśrednioną próbkę masy) mogą mieć status co najwyżej spekulacji i domysłów.
Tymczasem wy traktujecie te "wyliczenia mas świateł na niebie" jak "wiedzę", jakbyście "już znali i wiedzieli".
Nędza rozumu, obłęd wielki kosmiczno-liczbowy.
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Nie ma żadnych empirycznych dowodów/potwierdzeń istnienia "przyciągania się mas".
Zdradzę ci kretynie sekret.
Newton doskonale to wiedział.
A jeszcze zapytam, jak ci idzie wyznaczenie znikającej mierzei? -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
"Grawitacja" to jeszcze większe urojenie, niż "kula ziemska".
Ale jak coś rzucisz to spada.
Masz dowód na grawitację matole. -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
"Obliczenia" zawsze opierają się na jakichś założeniach. Obliczenia, których nigdy nie sprawdzano innymi sposobami, czyli w przypadku "obliczeń mas" w ten sposób, że wzięto masę na wagę (lub pobrano uśrednioną próbkę masy) mogą mieć status co najwyżej spekulacji i domysłów.
No nie Macieju. Zmierzenie wagi próbki nie dałoby możliwości obliczenia stałej grawitacyjnej. Geniusz Cavendisha polegał na tym że zmierzył oddziaływania dwóch mas między sobą.
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Tymczasem wy traktujecie te "wyliczenia mas świateł na niebie" jak "wiedzę", jakbyście "już znali i wiedzieli".
I jakimś dziwnym sposobem obliczenia położenia ciał na niebie przy pomocy liczenia oddziaływań grawitacyjnych pokrywają się z tym co widać na nim. Grawitacja vs. Oddziaływania elektromagnetyczne (światło).
-
@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
"Grawitacja" to jeszcze większe urojenie, niż "kula ziemska".
Ale jak coś rzucisz to spada.
No i co ?
Masz dowód na grawitację matole.
Czyżby?
Czy „grawitacja” ( wedle waszych urojeń) polega na „spadaniu ciał”?
Czy na tezie (urojeniu) że „masy się przyciągają”?Spadanie- to fakt.
Na to że „masy się przyciągają” nie ma empirycznych dowodów. -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Czy „grawitacja” ( wedle waszych urojeń) polega na „spadaniu ciał”?
Tak. Jest to przejaw grawitacji.
-
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Czy na tezie (urojeniu) że „masy się przyciągają”?
Nie wiem kto ci takich głupot nagadał kretynie. Oczywiście że masy się nie przyciągają.
Co za tuman... -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Na to że „masy się przyciągają” nie ma empirycznych dowodów.
O proszę, kolejne puste zaklęcie z modlitewnika załamanego płaskoziemcy. Nadal wolisz udawać, że ciągle nie wiesz, że od ponad 100 lat eksperyment Cavendisha jest wykonywany przy pełnej kontroli wpływu każdego znanego oddziaływania? Uziemienie, ekranowanie elektromagnetyczne w tym klatka Faradaya, temperatury bliskie zera absolutnego, różne materiały (dia-, para-, ferro-, antyferromagnetyki) a mimo to kule zawsze zbliżają się do siebie i stała grawitacyjna jest stała w granicach błędu pomiarowego coraz mniejszego wraz z rozwojem coraz dokładniejszych technik pomiarowych.
Bezmyślnym powtarzaniem kłamstw rzeczywistości nie zmienisz, dociera popierdółko
? -
@Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:
Nie ma żadnych empirycznych potwierdzeń urojenia, że "ciała/masy się przyciągają".
To dlaczego wraz ze wzrostem wysokości spada ciężar obiektów?
-
@Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:
Czy „grawitacja” ( wedle waszych urojeń) polega na „spadaniu ciał”?
Tak. Jest to przejaw grawitacji.
Obłęd wielki, kosmiczno-liczbowy.
Proste błędy logiczne w myśleniu.Czy "przejaw" (rzeczy) jest tym samym co istota rzeczy?
Istota rzeczy- jest to samo sedno rzeczy, czyli to o co (w rzeczy) chodzi.
Przejaw (rzeczy) jest to skutek (rzeczy).Istotą teorii "grawitacji " nie jest to, że ciała spadają. Tego, że spadają na ziemię nie da się negować, to fakt empiryczny bardzo dobrze potwierdzony.
Lecz istotą teorii "grawitacji" jest teza o "istnieniu siły grawitacji, której źródłem jest masa".
Istnienie tzw. "(słabego) oddziaływania grawitacyjnego".Na istnienie tego oddziaływania nie ma żadnych empirycznych dowodów/potwierdzeń.
Doświadczenie Cavendisha i późniejsze modyfikacje tego doświadczenia to kpina z rozumu.
Tak naprawdę to "grawitacji" nie da się empirycznie potwierdzić w małej skali. Właśnie z uwagi na (hipo)tezę wyjściowa, czyli to że "jest to oddziaływanie słabe".
W mikroskali (ziemskie warunki, tu na ziemi) wszelkie inne oddziaływania, cały ten szum innych oddziaływań jest o wiele rzędów wartości większy, niż domniemane (urojone) oddziaływanie "grawitacyjne".
Stąd: doświadczenie Cavendisha to sztuczka szarlatana, który wmówił, że "to efekt grawitacji".
Daliście się nabrać magowi-szarlatanowi. Czy nie pisałem wam już wielokrotnie, że wszelkie "kule" to co do zasady rekwizyty wróżek i magów?
A o tym, że magowie i wróżki to kłamcy to już chyba wiecie, nieprawdaż?
Kłamcy i zwodziciele, nawet wtedy gdy posługują się "liczbami i wzorami"!
[Newton- też był szarlatanem, magiem][Wiem, że do kościołów nie chodzicie. Ale gdybyście kiedyś niechcący i przypadkowo trafili, to obserwujcie np. "ruchy żyrandola", jeśli taki jest w kościele. W starym kościele zazwyczaj taki jest. Analogiczne do tych, które ja opisałem. Z całą pewnością takie wystąpią, chyba że żyrandol jest zawieszony na sztywnym pręcie, co raczej się nie zdarza].
"Grawitację" można by hipotetycznie potwierdzać jedynie w makroskali, czyli w skali ko(s)micznej.
Problem w tym, że żadnego kosmosu nie ma, a opowieści ko(s)miczne to zmyślenia i kłamstwa.