Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeśli zaś chodzi o prawdę że te grzechy są jednakowo ciężkie, to prawdy się nie „wymyśla”. Ale Prawda JEST.
Prawdy się nie „tworzy”, bo Prawda JEST ( a nie można tworzyć tego co jest, bo już jest). Prawdę się odkrywa, poznaje (lub nie).Wymyśla się, bo to ludzie wymyślili a nie bóg.
Bóg nie mógłby być tak małostkowy, dlatego ten z biblii jest fałszywy. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Gdyby Turing nie był sodomitą, to by się nie zabił.
Bóg nikogo sodomitą nie tworzy. Lecz wielu nawet nie stara się o to by podjąć walkę z pokusą.To teraz wyobraź sobie sytuacje odwrotną.
Niewierni torturują katolików i każą im się wyrzec wiary.
Część jest słaba i się wyrzeka - fuj, od razu do piekła z nimi, widać że wolą szatana.
Cześć mężnie znosi tortury i umiera - trafiają od razu do nieba.
Część nie chce wyrzec się wiary, ale nie wytrzymuje tortur i popełnia samobójstwo.
I co teraz?
Ci ostatni będą potępieni?
Bo "gdyby wierzyli NAPRAWDĘ, to by się nie zabili". -
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeśli zaś chodzi o prawdę że te grzechy są jednakowo ciężkie, to prawdy się nie „wymyśla”. Ale Prawda JEST.
Prawdy się nie „tworzy”, bo Prawda JEST ( a nie można tworzyć tego co jest, bo już jest). Prawdę się odkrywa, poznaje (lub nie).Wymyśla się, bo to ludzie wymyślili a nie bóg.
Bóg nie mógłby być tak małostkowy, dlatego ten z biblii jest fałszywy.Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
Bóg, „Biblia” i „Matka Boska”- z małej.
Od razu widać z jakiego jesteś świata.Ja i Ty- dwa różne światy. Któryś ze światów polegnie, któryś zwycięży.
Zobaczymy na końcu który.I wy chcielibyście żeby „był pokój”? Nigdy ! Między wami a nami wojna na śmierć. Albo wy nas albo my was! Albo wy posiądziecie ziemię albo my.
Nie może być pokoju między dobrem i złem.
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Gdyby Turing nie był sodomitą, to by się nie zabił.
Bóg nikogo sodomitą nie tworzy. Lecz wielu nawet nie stara się o to by podjąć walkę z pokusą.To teraz wyobraź sobie sytuacje odwrotną.
Niewierni torturują katolików i każą im się wyrzec wiary.
Część jest słaba i się wyrzeka - fuj, od razu do piekła z nimi, widać że wolą szatana.
Cześć mężnie znosi tortury i umiera - trafiają od razu do nieba.
Część nie chce wyrzec się wiary, ale nie wytrzymuje tortur i popełnia samobójstwo.
I co teraz?
Ci ostatni będą potępieni?
Bo "gdyby wierzyli NAPRAWDĘ, to by się nie zabili".A czy ja napisałem „każdy samobójca będzie potępiony”?
Czy raczej tak: samobójstwo NIGDY CIERPIENIA NIE SKRACA, lecz jest POCZĄTKIEM WIĘKSZEGO?
Czy nie rozumiesz, że nawet jeśli samobójca nie będzie ostatecznie potępiony ( a niektórzy nie będą) to najmniejsze cierpienie CZYŚĆCA jest o wiele straszniejsze niż WSZYSTKIE CIERPIENIA NA ZIEMI razem wzięte?Cierpienie ziemskie to ŁASKA BOŻA. Im więcej z pokorą i radością wycierpisz na ziemi, tym mniej będziesz po śmierci. A może w ogóle pójdziesz prosto do Nieba jeśli z pokorą przyjmujesz wyroki Boże?
Ale samobójca jest DOBRĄ ANALOGIĄ, pozwalającą poznać i zrozumieć w jaki sposób potępią samych siebie potępieńcy, ci którzy popełnią wieczne samobójstwo. W taki: szukając „nadziei i wybawienia” w nicości, w unicestwieniu zamiast w Bogu.
-
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował. -
@Highlander napisał w Antarktyda:
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Pomijając, że Maciuś garściami czerpie z dorobku tego "sodomity". Ale to już mu nie przeszkadza. Ot podwójne standardy.
@Maciej napisał w Antarktyda:
I wy chcielibyście żeby „był pokój”? Nigdy ! Między wami a nami wojna na śmierć.
Czy Ty nam grozisz?
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.
Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
A co tam masz?
Albo raczej KOGO?
Jakim duchem się karmisz?Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
Ale jest NAJPODLEJSZY.
Podziwiać najpodlejszego?Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.
Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.
I co?
Nie umarłby?
Nie stanąłby w prawdzie przed Najczystszym Bogiem?
Przed Bogiem „ukryłby swoją obrzydliwość”?
Bóg „by nie zauważył”? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Między wami a nami wojna na śmierć.
A co z piątym przykazaniem?
Albo wy posiądziecie ziemię albo my.
Ale przecież w swojej ulubionej książce masz napisane, kto posiądzie ziemię. Więc siedź cicho i czekaj na nagrodę.
-
@RAV napisał w Antarktyda:
Między wami a nami wojna na śmierć.
A co z piątym przykazaniem?
On sie pewnie uważa za zbrojne ramię Boga, jego piąte przykazanie nie dotyczy...
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
On sie pewnie uważa za zbrojne ramię Boga, jego piąte przykazanie nie dotyczy...
Gorzej. On się uważa za "nadboga", dla którego Bóg jest jakimś dżinem, spełniającym życzenia. Kogo Maciej nie lubi, tego Bóg wsadzi do piekła. Prąd wyłączy, Ziemię wyprasuje, niebo powygina, grzechy odpuści, wszystko wedle maciejowej woli. I to nie Bóg będzie decydował, czy Maciej grzeszy pychą.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.Tyle że moralność jest definiowana przez ludzi. Wmówiono Ci, że to Bóg napisał, a ty w to uwierzyłeś.
Dla większości ludzi, ważne jest żeby być dobrym i nie oszukiwać innych (nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż itp.), temat orientacji w to nie wchodzi.
Bóg byłby strasznie małostkowy, gdyby na to patrzył.Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
A co tam masz?
Albo raczej KOGO?
Jakim duchem się karmisz?Dobroludzizm wystarczy, religia nie jest konieczna.
Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
Ale jest NAJPODLEJSZY.
Podziwiać najpodlejszego?A co ma do tego diabeł? Pisaliśmy o Turingu.
Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.
Gówno prawda. Dla niewierzących też są ważne wartości, jak rodzina, uczciwość, poszanowanie drugiego człowieka, tylko nie potrzebują do tego religii.
Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.
I co?
I gówno. Te ultrakonserwy skurwysyny go zabili. Nie rozumiesz tego, bo jesteś fundamentalistą i psychopatą.
I teraz, jeżeli - co możliwe - nie ma życia po śmierci, to zniszczyli mu całe życie, bo innego nie ma.
Nie umarłby?
Nie stanąłby w prawdzie przed Najczystszym Bogiem?
Przed Bogiem „ukryłby swoją obrzydliwość”?
Bóg „by nie zauważył”?Bóg by zauważył. Tylko że prawdziwy Bóg, jeśli istnieje, miałby to w dupie.
Ma też w dupie to wszystko co tu piszesz, bo nie potrzebuje żadnego "legionisty Chrystusa" i "rycerza Maryi", żeby się za nim wstawiać... -
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.Tyle że moralność jest definiowana przez ludzi.
Jeżeli "jest definiowana przez ludzi", to nie ma moralności i wszystko wolno.
Dobro i zło to rzeczy obiektywne, a nie "definiowane przez ludzi".
To tak jak z prawdą: prawdy się nie "definiuje", prawdę się odkrywa, szuka się jej.Wmówiono Ci, że to Bóg napisał, a ty w to uwierzyłeś.
A coż to za "argument"?
Znaczenie zerowe.
Bo ja mogę odwrócić: wmówiono Ci, że "Boga nie ma" i uwierzyłeś.Dla większości ludzi, ważne jest żeby być dobrym i nie oszukiwać innych
A co to znaczy "być dobrym" jeżeli to "jest definiowane przez ludzi"?
Ludzie się "umawiają co jest dobre a co złe"?(nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż itp.),
I "już się jest dobrym"? Tyle wystarcza?
Pomyliłeś fundament z budowlą. Fundament to jeszcze nie cała budowla. To są tylko warunki konieczne, ale nie wystarczające do tego by być dobrym.temat orientacji w to nie wchodzi.
Nie ma żadnej "orientacji". Jest normalność i są obrzydliwości. Zawsze to ludzie wiedzieli (pomijając drobne wyjątki, jak np. Sodoma i Gomora), bo zawsze byli na wyższym poziomie, niż to pokolenie.
Wy myślicie, że "zmienicie moralność", że "to co złe zamienicie w dobro"?
Własną głupotę poczytujecie sobie za "mądrość".
Myślicie, że "teraz jest postęp"?
A jest, do piekła!
Dlatego właśnie, ponieważ całkiem wam się porobiło w rozumach musi przyjść na was to, co opisano w Apokalipsie.
Mądre dziecko- w mig pojmuje.
Głupie i krnąbrne ma tylko jedną szansę na zrozumienie: przez skórę.
Dlatego Bóg będzie was pasł rózgą żelazną. A to wielka Jego łaska. Szansa dla was na otrzeźwienie waszych rozumów: przez skórę, rózga Boża.
Jeśli jednak ani słowem, ani rózgą nie zrozumiecie, to ratunku dla was nie ma żadnego.Bóg byłby strasznie małostkowy, gdyby na to patrzył.
Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
A co tam masz?
Albo raczej KOGO?
Jakim duchem się karmisz?Dobroludzizm wystarczy, religia nie jest konieczna.
No to zobaczymy.
A "dobroludzizm" to co jest jeśli nie (fałszywa) religia?Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
Ale jest NAJPODLEJSZY.
Podziwiać najpodlejszego?A co ma do tego diabeł? Pisaliśmy o Turingu.
No i co z tego?
Sens Twojej wypowiedzi był przecież taki: "dlaczego nie podziwiasz Turinga, wielki przecież matematyk był"?
A dlatego nie podziwiam: bo karzeł moralny, sodomita.Diabeł jest jeszcze większym matematykiem, niż Turing. A nie podziwiam.
Bo moralna kanalia.Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.
Gówno prawda. Dla niewierzących też są ważne wartości, jak rodzina, uczciwość, poszanowanie drugiego człowieka, tylko nie potrzebują do tego religii.
To bez sensu. Jeśli "nie ma Boga i wieczności" to PO CO? Po co jakieś wartości?
Jaka wartość w tym co i tak ostatecznie zgnije i będzie zjedzone przez robaki?Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.
I co?
I gówno. Te ultrakonserwy skurwysyny go zabili. Nie rozumiesz tego, bo jesteś fundamentalistą i psychopatą.
Mówiłeś, że sam się zabił. Zdecyduj się.
I teraz, jeżeli - co możliwe - nie ma życia po śmierci, to zniszczyli mu całe życie, bo innego nie ma.
No i co z tego?
Nie umarłby gdyby "mu nie zniszczyli"?A poza tym: jeśli "nie ma istnienia po śmierci" to teraz Turing nie płacze, bo Turinga już nie ma.
Więc o co Ci chodzi, bo nie rozumiem Twojej "logiki"?Bóg by zauważył. Tylko że prawdziwy Bóg, jeśli istnieje, miałby to w dupie.
Boga Prawdziwego "nie obchodzi los człowieka"?
Ma też w dupie to wszystko co tu piszesz, bo nie potrzebuje żadnego "legionisty Chrystusa" i "rycerza Maryi", żeby się za nim wstawiać...
Za kim "wstawiać"?
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Między wami a nami wojna na śmierć.
A co z piątym przykazaniem?
A co ma być?
Albo wy posiądziecie ziemię albo my.
Ale przecież w swojej ulubionej książce masz napisane, kto posiądzie ziemię.
Tak. Więc mi was żal.
Więc siedź cicho i czekaj na nagrodę.
No niestety mylisz się. "Siedzenie cicho", gdy ktoś mówi fałszywie lub robi złe rzeczy, to nie jest cnota, ale wada. Trzeba prawdy bronić i zaświadczać o prawdzie.
[To jest w ogóle jedno z najtrudniejszych zadań: napominać bliźniego, nie milczeć na cudze zło. To bardzo trudne. Widać przecież jak reaguje napominany: z zasady agresją. Zaprzeczysz? Nie ma znaczenia, czy słusznie napominany, czy niesłusznie, czy łagodnie, czy ostro. Ale regułą jest agresja. przecież nie zdołasz zaprzeczyć. A zatem napominanie innych wymaga odwagi. Wielkiego męstwa. Dlatego jest takie trudne. Ale milczenie na cudze zło i na fałsz: to tchórzostwo.]
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Cierpienie ziemskie to ŁASKA BOŻA
W takim razie twoje cierpienie musi największe bo Ziemia płaska nie jest:
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY
https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
https://www.youtube.com/watch?v=V6Wykj6jbtQ
https://www.youtube.com/watch?v=6ajnf85Vl5w
a GPS w samolotach działa nawet nad biegunem północnym:
https://www.youtube.com/watch?v=bmFBEYvLuiA&t=260
A tymi obłąkanymi "kazaniami" jej kształtu nie zmienisz. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?
Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.Tyle że moralność jest definiowana przez ludzi.
Jeżeli "jest definiowana przez ludzi", to nie ma moralności i wszystko wolno.
Dobro i zło to rzeczy obiektywne, a nie "definiowane przez ludzi".
To tak jak z prawdą: prawdy się nie "definiuje", prawdę się odkrywa, szuka się jej.Bullshit.
Nie jest tak, że wszystko wolno.
Po pierwsze mamy prawa cywilne, które to regulują.
Nie słyszałem, żeby niewierzący masowo mordowali sąsiadów, palili im chaty, czy gwałcili im żony. Czyli można wiedzieć, że lepiej po prostu być dobrym niż złym.
A czy zło czy dobro to rzeczy obiektywne?
Jeśli dla Ciebie brak wiary w boga to zło, to jak widać podlega to interpretacji. Bo dla innego to nie jest zło.Dla większości ludzi, ważne jest żeby być dobrym i nie oszukiwać innych
A co to znaczy "być dobrym" jeżeli to "jest definiowane przez ludzi"?
Ludzie się "umawiają co jest dobre a co złe"?Może tak być. Ludzie się dziś z reguły zgadzają z tym, że ateizm czy np seks przedmałżeński to nie jest zło.
Dlatego właśnie, ponieważ całkiem wam się porobiło w rozumach musi przyjść na was to, co opisano w Apokalipsie.
Mądre dziecko- w mig pojmuje.
Głupie i krnąbrne ma tylko jedną szansę na zrozumienie: przez skórę.
Dlatego Bóg będzie was pasł rózgą żelazną. A to wielka Jego łaska. Szansa dla was na otrzeźwienie waszych rozumów: przez skórę, rózga Boża.
Jeśli jednak ani słowem, ani rózgą nie zrozumiecie, to ratunku dla was nie ma żadnego.Oj, strasznie się boimy

Bóg byłby strasznie małostkowy, gdyby na to patrzył.
Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
Tak Ci się wydaje, albo tak chcesz. A tak naprawdę nie wiesz jak patrzy Bóg? Bo skąd? Spytałeś go?
Dobroludzizm wystarczy, religia nie jest konieczna.
No to zobaczymy.
A "dobroludzizm" to co jest jeśli nie (fałszywa) religia?Nie, to nie jest religia.
Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
Ale jest NAJPODLEJSZY.
Podziwiać najpodlejszego?A co ma do tego diabeł? Pisaliśmy o Turingu.
No i co z tego?
Sens Twojej wypowiedzi był przecież taki: "dlaczego nie podziwiasz Turinga, wielki przecież matematyk był"?
A dlatego nie podziwiam: bo karzeł moralny, sodomita.Bo jesteś fundamentalnym prostaczkiem i patrzysz tylko pod kątem religii.
Diabeł jest jeszcze większym matematykiem, niż Turing. A nie podziwiam.
Diabeł nie jest żadnym matematykiem, z prostego powodu - bo nie istnieje.
Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.
Gówno prawda. Dla niewierzących też są ważne wartości, jak rodzina, uczciwość, poszanowanie drugiego człowieka, tylko nie potrzebują do tego religii.
To bez sensu. Jeśli "nie ma Boga i wieczności" to PO CO? Po co jakieś wartości?
Jaka wartość w tym co i tak ostatecznie zgnije i będzie zjedzone przez robaki?Jak to po co? Żeby być dobrym, tak po prostu.
Jeśli byś się dowiedział, że Boga nie ma, to przestaniesz być dobrym dla innych?
W sumie to bym się nie zdziwił, po tym co tu wypisujesz.Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.
I co?
I gówno. Te ultrakonserwy skurwysyny go zabili. Nie rozumiesz tego, bo jesteś fundamentalistą i psychopatą.
Mówiłeś, że sam się zabił. Zdecyduj się.
Popełnił samobójstwo, po tym jak się nad nim psychicznie znęcali i zniszczyli mu życie. Więc oni są temu winni.
I teraz, jeżeli - co możliwe - nie ma życia po śmierci, to zniszczyli mu całe życie, bo innego nie ma.
No i co z tego?
Nie umarłby gdyby "mu nie zniszczyli"?Mógłby jeszcze długo żyć.
A poza tym: jeśli "nie ma istnienia po śmierci" to teraz Turing nie płacze, bo Turinga już nie ma.
Więc o co Ci chodzi, bo nie rozumiem Twojej "logiki"?Ale jego matka po nim płakała, chory pomiocie szatana.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Cierpiał w czyśćcu kilka tysięcy lat. Dusze Patriarchów zostały uwolnione z otchłani dopiero przez Pana Jezusa.
No Maciuś? Wciąż czekam - gdzie w Biblii jest napisane jaka kara spotkała Lota i (zwłaszcza) jego córki za kazirodztwo?
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pogłaskać matkę, która zabija własne, małe i niewinne dziecko?
No przecież nawet w Biblii życie dziecka nienarodzonego jest niżej cenione niż życie człowieka urodzonego:
WJ 21:
12 Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. (...)
22 Jeśliby mężczyźni w czasie bójki uderzyli kobietę brzemienną, powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek innej szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych.Czyli za zabicie człowieka - kara śmierci, za zabicie dziecka nienarodzonego: kara grzywny.
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
No przecież nawet w Biblii życie dziecka nienarodzonego jest niżej cenione niż życie człowieka urodzonego:
To jeszcze nic... W razie podejrzenia, że kobieta jest w ciąży pozamałżeńskiej (z bękartem) mąż może bezkarnie podjąć decyzję o aborcji, którą wykona kapłan:
Lb5:
Ofiara za posądzenie
11 Rzekł znowu Pan do Mojżesza:
12 «Tak mów do Izraelitów: Gdy mąż ma żonę rozpustną i ta go zdradzi
13 przez to, że inny mężczyzna z nią obcuje cieleśnie wylewając nasienie, a nie spostrzegł tego jej mąż, i dopuściła się nieczystości w ukryciu, gdyż nie było świadka, który by ją pochwycił na gorącym uczynku -
14 gdy więc duch podejrzenia ogarnie męża i zacznie podejrzewać żonę swoją, w wypadku gdy rzeczywiście się splamiła, lub będzie ją posądzał, choć się nie splamiła -
15 wówczas winien mąż przyprowadzić żonę swoją do kapłana i przynieść jako dar ofiarny za nią dziesiątą część efy mąki jęczmiennej. Nie wyleje jednak na to oliwy ani też nie położy kadzidła, gdyż jest to ofiara posądzenia, ofiara wyjawienia, która ma wykazać winę. 16 Wówczas rozkaże kapłan zbliżyć się kobiecie i stawi ją przed Panem.
17 Następnie naleje kapłan wody świętej do naczynia glinianego, weźmie nieco pyłu znajdującego się na podłodze przybytku i rzuci go do wody.
18 Teraz postawi kapłan kobietę przed Panem, odkryje jej włosy i położy na jej ręce ofiarę wyjawienia, czyli posądzenia; wodę zaś gorzką, niosącą klątwę, kapłan będzie trzymał w swym ręku.
19 Wtedy zaprzysięgnie kobietę i powie do niej: Jeśli rzeczywiście żaden inny mężczyzna z tobą nie obcował i jeśliś się z innym nie splamiła nieczystością względem swego męża, wówczas woda goryczy i przekleństwa nie przyniesie ci szkody.
20 Jeśli jednak byłaś niewierna swemu mężowi i stałaś się przez to nieczystą, ponieważ inny mężczyzna, a nie twój mąż, obcował z tobą, wylewając [nasienie] -
21 wówczas przeklnie kapłan kobietę przysięgą przekleństwa i powie do niej: Niechże cię Pan uczyni poprzysiężonym przekleństwem pośród ludu twego, niech zwiotczeją twoje biodra, a łono niech spuchnie.
22 Woda niosąca przekleństwo niech wniknie do twego wnętrza i niech sprawi, że spuchnie twoje łono, a biodra zwiotczeją. Odpowie na to kobieta: "Amen, Amen".
23 Teraz wypisze kapłan na zwoju słowa przekleństwa, a następnie zmyje je wodą goryczy.
24 Wreszcie da wypić kobiecie wodę gorzką, niosącą klątwę, aby wody przekleństwa weszły w nią sprawiając gorzki ból.
25 Następnie weźmie kapłan z rąk kobiety ofiarę posądzenia, wykona gest kołysania4 przed Panem i złoży na ołtarzu.
26 Potem weźmie z niej pełną dłonią część jako pamiątkę5 i spali na ołtarzu5.
27 Teraz da kobiecie do picia wodę przeklętą: jeśli naprawdę stała się nieczystą i swojemu mężowi niewierną, woda wniknie w nią, sprawiając gorzki ból. Łono jej spuchnie, a biodra zwiotczeją, i będzie owa kobieta przedmiotem przekleństwa pośród swego narodu.
28 Jeśli jednak ta kobieta nie stała się nieczystą, lecz przeciwnie - jest czysta - pozostanie bez szkody i znów będzie rodzić dzieci.
29 Takie jest prawo odnoszące się do posądzenia, gdy żona nie dochowa wierności swojemu mężowi i stanie się przez to nieczystą,
30 lub gdy mąż zacznie ją posądzać, wtedy stawi ją przed Panem, a kapłan spełni względem niej wszystko według tego prawa.
31 Mąż będzie wtedy bez winy, a żona poniesie zasłużoną karę -
Ja bym chciał jeszcze, żeby @Maciej odniósł się do poniższego tekstu:
"List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Drogi Panie Pośle.
Ostatnio słyszałem w którymś z Pana licznych wywiadów, że dla
Pana, praktykującego katolika, homoseksualizm jest odrazą, tak jak jest to napisane w 3 Ks. Mojżeszowej 18:22 i nie można tego ominąć. Dziękuję za wszystko, co Pan robi, by edukować ludzi w zakresie Prawa Boskiego. Dużo się dowiedziałem, słuchając Pana wypowiedzi, i staram się podzielić tą wiedzą z jak największą liczbą ludzi. Gdy ktoś usiłuje bronić homoseksualistów na przykład, przypominam mu po prostu, że 3 Ks. Moj. 18:22 mówi jasno, że jest to obrzydliwość.Koniec rozmowy.
Mimo tego potrzebuję Pana pomocy odnośnie kilku specyficznych
praw, by móc je wdrażać w czyn:-
Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?
-
Chciałbym sprzedać swoją córkę jako niewolnicę, za karę, jak to opisuje 2 Ks.Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena?
-
Wiem, że nie powinienem mieć kontaktu z kobietą podczas jej nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem.
-
Moja żona po wielu latach straciła upodobanie w moich oczach.
Znienawidziłem ją, gdyż odkryłem w niej odrażającą cechę, gadulstwo.
Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chcę ją odprawić, tylko nie wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policję? -
Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień szabatu. W 2 Ks.Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam?
-
Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić?
-
W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Muszę zdradzić, że noszę okulary do czytania. Czy muszę mieć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?
-
Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kołka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni maja umrzeć?
-
Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza, staję się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożna, jeżeli będę nosił rękawice?
-
Mój wujek nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę muszę zebrać całe miasto, by ich kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych, którzy sypiają z ich rodziną? (3 Ks.Moj. 20:14).
Wiem, że wnikliwie Pan przestudiował te tematy, i jestem pewien, że mi Pan pomoże. Dziękuję Panu jeszcze raz, za przypominanie nam, że słowa Boże są wieczne niezmienne."

-
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Piękne... I co Giertych na to?