Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290384
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

      @Highlander napisał w Antarktyda:

      @Maciej napisał w Antarktyda:

      Nie.
      Sam sobie zniszczył.
      „Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? 7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować».”

      Co to za pierdolenie?

      To Słowo Boże. Właśnie dlatego zmierzasz do piekła: że Prawdę nazywasz „pierdoleniem”. Tak jak Ci powtarzam: wszystko masz w głowie wypaczone i odwrócone.

      Nie nazwałem pierdoleniem słowa bożego, tylko to, że dałeś je jako komentarz do sytuacji Turinga.

      Użyłeś słów Boga, który skierował je do mordercy, Kaina, jako odpowiednich do sytuacji w której był Turing, a on nie był niczemu winien. Winni byli ci, co go osaczyli i doprowadzili do samobójstwa.

      Morderstwo i sodomia należą do tej samej kategorii ze względu na ciężkość grzechu.

      Dla przypomnienia: są cztery grzechy wołające o pomstę do nieba (czyli najcięższe- oczywiście z tych które mogą być odpuszczone, bo grzech przeciw Duchowi Św jest najcięższy):
      Morderstwo
      Wyzysk wdów i sierot
      Zatrzymanie zapłaty robotnikom
      Grzech sodomski.

      Gdyby Turing nie był sodomitą, to by się nie zabił.
      Bóg nikogo sodomitą nie tworzy. Lecz wielu nawet nie stara się o to by podjąć walkę z pokusą.

      Highlander J 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M
        Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

        @Highlander napisał w Antarktyda:

        @Maciej napisał w Antarktyda:

        Świętość nie musi polegać na tym, że „nigdy nie zgrzeszył”.
        Ale na tym: ostatecznie ( po oczyszczeniu) osiągnął doskonałość.

        A Ty jak rozumiem, jesteś już blisko tej doskonałości?

        Nemo iudex in causa sua.
        Nie zajmuje się „ocenianiem samego siebie”, tym bardziej „chwaleniem samego siebie”
        (W chwaleniu samych siebie przodują ci co pchają się do władzy, czyli politycy różnej maści. Tam, wśród nich szukaj „doskonałych”)
        Ale zajmuję się OSKARŻANIEM SAMEGO SIEBIE.
        W czasie Spowiedzi, a spowiadam się CZĘSTO I REGULARNIE jeszcze nigdy nie „chwaliłem się swymi dokonaniami” (przecież i tak nie mam żadnych) ale ZAWSZE oskarżam się, mówię o tym co złego zrobiłem.
        A Umiłowany Ojciec łaskawie odpuszcza mi grzechy.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • Highlander
          Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

          @Maciej napisał w Antarktyda:

          Morderstwo i sodomia należą do tej samej kategorii ze względu na ciężkość grzechu.

          Tylko debil albo psychopata mógł coś takiego wymyślić...

          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • J
            jakubcjusz @Maciej ostatnio edytowany przez

            @Maciej napisał w Antarktyda:

            Morderstwo
            Wyzysk wdów i sierot
            Zatrzymanie zapłaty robotnikom
            Grzech sodomski.

            7 grzechów głównych. Wersja zaktualizowana przez Macieja. W sumie to Ci się nie dziwię, że wyrzuciłeś pychę 😄

            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

              @Highlander napisał w Antarktyda:

              @Maciej napisał w Antarktyda:

              Morderstwo i sodomia należą do tej samej kategorii ze względu na ciężkość grzechu.

              Tylko debil albo psychopata mógł coś takiego wymyślić...

              Co wymyślić? Te grzechy?
              Tak, diabeł od którego pochodzą sodomia i morderstwo jest psychopatą.

              Jeśli zaś chodzi o prawdę że te grzechy są jednakowo ciężkie, to prawdy się nie „wymyśla”. Ale Prawda JEST.
              Prawdy się nie „tworzy”, bo Prawda JEST ( a nie można tworzyć tego co jest, bo już jest). Prawdę się odkrywa, poznaje (lub nie).

              Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @jakubcjusz ostatnio edytowany przez

                @jakubcjusz napisał w Antarktyda:

                @Maciej napisał w Antarktyda:

                Morderstwo
                Wyzysk wdów i sierot
                Zatrzymanie zapłaty robotnikom
                Grzech sodomski.

                7 grzechów głównych. Wersja zaktualizowana przez Macieja. W sumie to Ci się nie dziwię, że wyrzuciłeś pychę 😄

                Grzechy główne, a wołające o pomstę do nieba to nie to samo. Grzechy wołające o pomstę do nieba pochodzą oczywiście z grzechów głównych, są ich dojrzałym owocem.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Highlander
                  Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                  Jeśli zaś chodzi o prawdę że te grzechy są jednakowo ciężkie, to prawdy się nie „wymyśla”. Ale Prawda JEST.
                  Prawdy się nie „tworzy”, bo Prawda JEST ( a nie można tworzyć tego co jest, bo już jest). Prawdę się odkrywa, poznaje (lub nie).

                  Wymyśla się, bo to ludzie wymyślili a nie bóg.
                  Bóg nie mógłby być tak małostkowy, dlatego ten z biblii jest fałszywy.

                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Highlander
                    Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej napisał w Antarktyda:

                    Gdyby Turing nie był sodomitą, to by się nie zabił.
                    Bóg nikogo sodomitą nie tworzy. Lecz wielu nawet nie stara się o to by podjąć walkę z pokusą.

                    To teraz wyobraź sobie sytuacje odwrotną.
                    Niewierni torturują katolików i każą im się wyrzec wiary.
                    Część jest słaba i się wyrzeka - fuj, od razu do piekła z nimi, widać że wolą szatana.
                    Cześć mężnie znosi tortury i umiera - trafiają od razu do nieba.
                    Część nie chce wyrzec się wiary, ale nie wytrzymuje tortur i popełnia samobójstwo.
                    I co teraz?
                    Ci ostatni będą potępieni?
                    Bo "gdyby wierzyli NAPRAWDĘ, to by się nie zabili".

                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                      @Highlander napisał w Antarktyda:

                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                      Jeśli zaś chodzi o prawdę że te grzechy są jednakowo ciężkie, to prawdy się nie „wymyśla”. Ale Prawda JEST.
                      Prawdy się nie „tworzy”, bo Prawda JEST ( a nie można tworzyć tego co jest, bo już jest). Prawdę się odkrywa, poznaje (lub nie).

                      Wymyśla się, bo to ludzie wymyślili a nie bóg.
                      Bóg nie mógłby być tak małostkowy, dlatego ten z biblii jest fałszywy.

                      Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.
                      Bóg, „Biblia” i „Matka Boska”- z małej.
                      Od razu widać z jakiego jesteś świata.

                      Ja i Ty- dwa różne światy. Któryś ze światów polegnie, któryś zwycięży.
                      Zobaczymy na końcu który.

                      I wy chcielibyście żeby „był pokój”? Nigdy ! Między wami a nami wojna na śmierć. Albo wy nas albo my was! Albo wy posiądziecie ziemię albo my.

                      Nie może być pokoju między dobrem i złem.

                      Highlander RAV 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                        @Highlander napisał w Antarktyda:

                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                        Gdyby Turing nie był sodomitą, to by się nie zabił.
                        Bóg nikogo sodomitą nie tworzy. Lecz wielu nawet nie stara się o to by podjąć walkę z pokusą.

                        To teraz wyobraź sobie sytuacje odwrotną.
                        Niewierni torturują katolików i każą im się wyrzec wiary.
                        Część jest słaba i się wyrzeka - fuj, od razu do piekła z nimi, widać że wolą szatana.
                        Cześć mężnie znosi tortury i umiera - trafiają od razu do nieba.
                        Część nie chce wyrzec się wiary, ale nie wytrzymuje tortur i popełnia samobójstwo.
                        I co teraz?
                        Ci ostatni będą potępieni?
                        Bo "gdyby wierzyli NAPRAWDĘ, to by się nie zabili".

                        A czy ja napisałem „każdy samobójca będzie potępiony”?
                        Czy raczej tak: samobójstwo NIGDY CIERPIENIA NIE SKRACA, lecz jest POCZĄTKIEM WIĘKSZEGO?
                        Czy nie rozumiesz, że nawet jeśli samobójca nie będzie ostatecznie potępiony ( a niektórzy nie będą) to najmniejsze cierpienie CZYŚĆCA jest o wiele straszniejsze niż WSZYSTKIE CIERPIENIA NA ZIEMI razem wzięte?

                        Cierpienie ziemskie to ŁASKA BOŻA. Im więcej z pokorą i radością wycierpisz na ziemi, tym mniej będziesz po śmierci. A może w ogóle pójdziesz prosto do Nieba jeśli z pokorą przyjmujesz wyroki Boże?

                        Ale samobójca jest DOBRĄ ANALOGIĄ, pozwalającą poznać i zrozumieć w jaki sposób potępią samych siebie potępieńcy, ci którzy popełnią wieczne samobójstwo. W taki: szukając „nadziei i wybawienia” w nicości, w unicestwieniu zamiast w Bogu.

                        Tomasz Middle M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Tomasz Middle
                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                          Cierpienie ziemskie to ŁASKA BOŻA.

                          A to mocne, muszę zapamiętać.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • Highlander
                            Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                            @Maciej napisał w Antarktyda:

                            Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.

                            A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?

                            Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?
                            Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.

                            J M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • J
                              jakubcjusz @Highlander ostatnio edytowany przez

                              @Highlander napisał w Antarktyda:

                              A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?

                              Pomijając, że Maciuś garściami czerpie z dorobku tego "sodomity". Ale to już mu nie przeszkadza. Ot podwójne standardy.

                              @Maciej napisał w Antarktyda:

                              I wy chcielibyście żeby „był pokój”? Nigdy ! Między wami a nami wojna na śmierć.

                              Czy Ty nam grozisz?

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                @Highlander napisał w Antarktyda:

                                @Maciej napisał w Antarktyda:

                                Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.

                                A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?

                                Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?

                                Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
                                Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.
                                Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
                                A co tam masz?
                                Albo raczej KOGO?
                                Jakim duchem się karmisz?

                                Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
                                Ale jest NAJPODLEJSZY.
                                Podziwiać najpodlejszego?

                                Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.

                                Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.

                                I co?
                                Nie umarłby?
                                Nie stanąłby w prawdzie przed Najczystszym Bogiem?
                                Przed Bogiem „ukryłby swoją obrzydliwość”?
                                Bóg „by nie zauważył”?

                                Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • RAV
                                  RAV @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                                  Między wami a nami wojna na śmierć.

                                  A co z piątym przykazaniem?

                                  Albo wy posiądziecie ziemię albo my.

                                  Ale przecież w swojej ulubionej książce masz napisane, kto posiądzie ziemię. Więc siedź cicho i czekaj na nagrodę.

                                  Highlander M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Highlander
                                    Highlander @RAV ostatnio edytowany przez

                                    @RAV napisał w Antarktyda:

                                    Między wami a nami wojna na śmierć.

                                    A co z piątym przykazaniem?

                                    On sie pewnie uważa za zbrojne ramię Boga, jego piąte przykazanie nie dotyczy...

                                    RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • RAV
                                      RAV @Highlander ostatnio edytowany przez RAV

                                      @Highlander napisał w Antarktyda:

                                      On sie pewnie uważa za zbrojne ramię Boga, jego piąte przykazanie nie dotyczy...

                                      Gorzej. On się uważa za "nadboga", dla którego Bóg jest jakimś dżinem, spełniającym życzenia. Kogo Maciej nie lubi, tego Bóg wsadzi do piekła. Prąd wyłączy, Ziemię wyprasuje, niebo powygina, grzechy odpuści, wszystko wedle maciejowej woli. I to nie Bóg będzie decydował, czy Maciej grzeszy pychą.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Highlander
                                        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        @Highlander napisał w Antarktyda:

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.

                                        A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?

                                        Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?

                                        Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
                                        Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.

                                        Tyle że moralność jest definiowana przez ludzi. Wmówiono Ci, że to Bóg napisał, a ty w to uwierzyłeś.
                                        Dla większości ludzi, ważne jest żeby być dobrym i nie oszukiwać innych (nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż itp.), temat orientacji w to nie wchodzi.
                                        Bóg byłby strasznie małostkowy, gdyby na to patrzył.

                                        Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
                                        A co tam masz?
                                        Albo raczej KOGO?
                                        Jakim duchem się karmisz?

                                        Dobroludzizm wystarczy, religia nie jest konieczna.

                                        Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
                                        Ale jest NAJPODLEJSZY.
                                        Podziwiać najpodlejszego?

                                        A co ma do tego diabeł? Pisaliśmy o Turingu.

                                        Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.

                                        Gówno prawda. Dla niewierzących też są ważne wartości, jak rodzina, uczciwość, poszanowanie drugiego człowieka, tylko nie potrzebują do tego religii.

                                        Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.

                                        I co?

                                        I gówno. Te ultrakonserwy skurwysyny go zabili. Nie rozumiesz tego, bo jesteś fundamentalistą i psychopatą.

                                        I teraz, jeżeli - co możliwe - nie ma życia po śmierci, to zniszczyli mu całe życie, bo innego nie ma.

                                        Nie umarłby?
                                        Nie stanąłby w prawdzie przed Najczystszym Bogiem?
                                        Przed Bogiem „ukryłby swoją obrzydliwość”?
                                        Bóg „by nie zauważył”?

                                        Bóg by zauważył. Tylko że prawdziwy Bóg, jeśli istnieje, miałby to w dupie.
                                        Ma też w dupie to wszystko co tu piszesz, bo nie potrzebuje żadnego "legionisty Chrystusa" i "rycerza Maryi", żeby się za nim wstawiać...

                                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M
                                          Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                          @Highlander napisał w Antarktyda:

                                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                                          @Highlander napisał w Antarktyda:

                                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                                          Nazwisko obrzydliwego sodomity- z wielkiej litery piszesz.

                                          A ty nie możesz na niego spojrzeć jak na człowieka i wielkiego naukowca?

                                          Dla ciebie tylko sodomia go definiuje?

                                          Zawsze należy patrzeć najpierw na najważniejsze, potem na drugorzędne.
                                          Moralność jest ważniejsza niż „osiągnięcia intelektualne, artystyczne, kariera, sława, pozycja światowa, tytuły przed nazwiskiem …” i inne takie NIEISTOTNE RZECZY.

                                          Tyle że moralność jest definiowana przez ludzi.

                                          Jeżeli "jest definiowana przez ludzi", to nie ma moralności i wszystko wolno.
                                          Dobro i zło to rzeczy obiektywne, a nie "definiowane przez ludzi".
                                          To tak jak z prawdą: prawdy się nie "definiuje", prawdę się odkrywa, szuka się jej.

                                          Wmówiono Ci, że to Bóg napisał, a ty w to uwierzyłeś.

                                          A coż to za "argument"?
                                          Znaczenie zerowe.
                                          Bo ja mogę odwrócić: wmówiono Ci, że "Boga nie ma" i uwierzyłeś.

                                          Dla większości ludzi, ważne jest żeby być dobrym i nie oszukiwać innych

                                          A co to znaczy "być dobrym" jeżeli to "jest definiowane przez ludzi"?
                                          Ludzie się "umawiają co jest dobre a co złe"?

                                          (nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż itp.),

                                          I "już się jest dobrym"? Tyle wystarcza?
                                          Pomyliłeś fundament z budowlą. Fundament to jeszcze nie cała budowla. To są tylko warunki konieczne, ale nie wystarczające do tego by być dobrym.

                                          temat orientacji w to nie wchodzi.

                                          Nie ma żadnej "orientacji". Jest normalność i są obrzydliwości. Zawsze to ludzie wiedzieli (pomijając drobne wyjątki, jak np. Sodoma i Gomora), bo zawsze byli na wyższym poziomie, niż to pokolenie.
                                          Wy myślicie, że "zmienicie moralność", że "to co złe zamienicie w dobro"?
                                          Własną głupotę poczytujecie sobie za "mądrość".
                                          Myślicie, że "teraz jest postęp"?
                                          A jest, do piekła!
                                          Dlatego właśnie, ponieważ całkiem wam się porobiło w rozumach musi przyjść na was to, co opisano w Apokalipsie.
                                          Mądre dziecko- w mig pojmuje.
                                          Głupie i krnąbrne ma tylko jedną szansę na zrozumienie: przez skórę.
                                          Dlatego Bóg będzie was pasł rózgą żelazną. A to wielka Jego łaska. Szansa dla was na otrzeźwienie waszych rozumów: przez skórę, rózga Boża.
                                          Jeśli jednak ani słowem, ani rózgą nie zrozumiecie, to ratunku dla was nie ma żadnego.

                                          Bóg byłby strasznie małostkowy, gdyby na to patrzył.

                                          Tak patrzy Pan Bóg. Na serce. Goły staniesz przed Nim w chwili śmierci. Tytuły przy nazwisku nic Ci nie dadzą. Tylko to co miałeś w sercu, w duszy.
                                          A co tam masz?
                                          Albo raczej KOGO?
                                          Jakim duchem się karmisz?

                                          Dobroludzizm wystarczy, religia nie jest konieczna.

                                          No to zobaczymy.
                                          A "dobroludzizm" to co jest jeśli nie (fałszywa) religia?

                                          Diabeł ma największe tzw IQ i jest największym artystą, księciem tego świata. Mam go więc „podziwiać” z tej przyczyny?
                                          Ale jest NAJPODLEJSZY.
                                          Podziwiać najpodlejszego?

                                          A co ma do tego diabeł? Pisaliśmy o Turingu.

                                          No i co z tego?
                                          Sens Twojej wypowiedzi był przecież taki: "dlaczego nie podziwiasz Turinga, wielki przecież matematyk był"?
                                          A dlatego nie podziwiam: bo karzeł moralny, sodomita.

                                          Diabeł jest jeszcze większym matematykiem, niż Turing. A nie podziwiam.
                                          Bo moralna kanalia.

                                          Wy sobie podziwiajcie! Wy macie przestawione w głowach. To co nieważne- dla was najważniejsze. To co najważniejsze- to wyszydzacie.

                                          Gówno prawda. Dla niewierzących też są ważne wartości, jak rodzina, uczciwość, poszanowanie drugiego człowieka, tylko nie potrzebują do tego religii.

                                          To bez sensu. Jeśli "nie ma Boga i wieczności" to PO CO? Po co jakieś wartości?
                                          Jaka wartość w tym co i tak ostatecznie zgnije i będzie zjedzone przez robaki?

                                          Gdyby przypadkiem nie odkryto, że jest sodomitą, nie skazano by go, po prostu dalej byłby wielkim naukowcem i w spokoju pracował.

                                          I co?

                                          I gówno. Te ultrakonserwy skurwysyny go zabili. Nie rozumiesz tego, bo jesteś fundamentalistą i psychopatą.

                                          Mówiłeś, że sam się zabił. Zdecyduj się.

                                          I teraz, jeżeli - co możliwe - nie ma życia po śmierci, to zniszczyli mu całe życie, bo innego nie ma.

                                          No i co z tego?
                                          Nie umarłby gdyby "mu nie zniszczyli"?

                                          A poza tym: jeśli "nie ma istnienia po śmierci" to teraz Turing nie płacze, bo Turinga już nie ma.
                                          Więc o co Ci chodzi, bo nie rozumiem Twojej "logiki"?

                                          Bóg by zauważył. Tylko że prawdziwy Bóg, jeśli istnieje, miałby to w dupie.

                                          Boga Prawdziwego "nie obchodzi los człowieka"?

                                          Ma też w dupie to wszystko co tu piszesz, bo nie potrzebuje żadnego "legionisty Chrystusa" i "rycerza Maryi", żeby się za nim wstawiać...

                                          Za kim "wstawiać"?

                                          Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                                            @RAV napisał w Antarktyda:

                                            @Maciej napisał w Antarktyda:

                                            Między wami a nami wojna na śmierć.

                                            A co z piątym przykazaniem?

                                            A co ma być?

                                            Albo wy posiądziecie ziemię albo my.

                                            Ale przecież w swojej ulubionej książce masz napisane, kto posiądzie ziemię.

                                            Tak. Więc mi was żal.

                                            Więc siedź cicho i czekaj na nagrodę.

                                            No niestety mylisz się. "Siedzenie cicho", gdy ktoś mówi fałszywie lub robi złe rzeczy, to nie jest cnota, ale wada. Trzeba prawdy bronić i zaświadczać o prawdzie.

                                            [To jest w ogóle jedno z najtrudniejszych zadań: napominać bliźniego, nie milczeć na cudze zło. To bardzo trudne. Widać przecież jak reaguje napominany: z zasady agresją. Zaprzeczysz? Nie ma znaczenia, czy słusznie napominany, czy niesłusznie, czy łagodnie, czy ostro. Ale regułą jest agresja. przecież nie zdołasz zaprzeczyć. A zatem napominanie innych wymaga odwagi. Wielkiego męstwa. Dlatego jest takie trudne. Ale milczenie na cudze zło i na fałsz: to tchórzostwo.]

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors