Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy
    1. Strona startowa
    2. RAV
    • Profil
    • Obserwowani 0
    • Obserwujący 1
    • Tematy 3
    • Posty 319
    • Najlepsze 101
    • Kontrowersyjne 0
    • Grupy 1

    RAV

    @RAV

    150
    Reputacja
    14
    Wyświetlenia
    319
    Posty
    1
    Obserwujący
    0
    Obserwowani
    Dołączono Ostatnio online
    Strona WWW www.e-rav.pl Lokalizacja Wrocław

    RAV Przestań obserwować Obserwuj
    Redaktor

    Najlepsze posty napisane przez RAV

    • "Patrzenie w niebo jest bez sensu"

      Płaskoziemcy odrzucają argumenty na rzecz kulistości Ziemi, jeśli są oparte na obserwacjach nieba. Ich zdaniem nie da się określić kształtu Ziemi na tej podstawie. Czyżby?

      Kopuła, czy sfera?
      Zacznijmy od sprawdzenia, jaki kształt ma niebo nad nami (a może nie tylko nad nami?). Jeśli spróbujemy stworzyć mapę nieba, możemy to zrobić np. przez sfotografowanie poszczególnych jego fragmentów (np. wielkości gwiazdozbioru lub mniejszych) tak, żeby brzegi zdjęć miały części wspólne ("nachodziły" na siebie). Po wydrukowaniu zdjęć w tej samej skali możemy spróbować połączyć fragmenty. Szybko zobaczymy, że na płaszczyźnie nam się to nie uda. Im większy obszar "złożymy", tym większą część sfery uzyskamy. Z Europy nie zobaczymy jej całej, ale da się zauważyć, że po przekroczeniu równika niebieskiego nasza mapa zacznie się zwężać. Żeby domknąć sferę naszej mapy, będziemy musieli wybrać się dość daleko na południe i tam dorobić brakujące zdjęcia. Zadanie dla dociekliwych, ale całkowicie wykonalne.

      Jak duża jest sfera niebieska?
      Fotografując gwiazdozbiory z różnych miejsc i w różnym czasie, zauważymy, że dowolne dwa zdjęcia wybranego fragmentu nieba możemy na siebie nałożyć. Niezbędne może być jedynie obrócenie ich i ewentualnie zmiana rozmiaru, ale tylko wtedy, gdy użyliśmy różnej optyki. Gwiazdozbiory (a dokładniej: ich obrazy na naszych zdjęciach) nie zmieniają kształtów. Inaczej dzieje się np. z segmentami sufitu podwieszanego, kiedy pod nim przechodzimy - płytka nad naszą głową może wyglądać jak kwadrat, podczas gdy inne, widoczne ukośnie, przypominają romby, trapezy i inne czworokąty - tym bardziej spłaszczone, im dalej od nas się znajdują. W przypadku gwiazdozbiorów nic takiego nie obserwujemy. Oznacza to, że odległości do gwiazd są gigantyczne w porównaniu do odległości, o jakie możemy się przesunąć, obserwując je. Nawet przesunięcie o 300 mln km, jakiego dokonujemy w ciągu pół roku w ruchu wokół Słońca, nie zmienia wyglądu sfery niebieskiej w sposób, jaki amator mógłby wykryć (mógłbym tu użyć słowa "paralaksa", ale nie chcę). Dlatego możemy przyjąć w naszym modelu, że nie tylko Ziemia, ale i jej orbita wokółsłoneczna mają praktycznie punktowe rozmiary w porównaniu ze sferą niebieską. Zmieniając skalę z "modelowej" na rzeczywistą możemy uznać, że sfera niebieska ma tak duże rozmiary, że jej faktyczny promień nie różni się istotnie od nieskończonego - w tym sensie, że nie powinniśmy się spodziewać dostrzeżenia efektów spodziewanych dla skończonego promienia, np. zobaczenia gwiazd jako obiektów niepunktowych. Nie mają też znaczenia różnice rzeczywistej odległości poszczególnych gwiazd od nas - w zupełności wystarczy nam uznanie ich za równoodległe, jak na sferze właśnie. Na niewyobrażalnie dużej sferze z maleńką Ziemią w środku.

      Z nieba na Ziemię
      Mając nasz model-mapę sfery niebieskiej zauważymy, że umieszczony w środku obserwator może mieć nad głową (w zenicie) dowolną gwiazdę. Jednocześnie jakąś inną gwiazdę będzie miał pod stopami (w nadirze) lub w pobliżu tego kierunku. Na Ziemi da się zaobserwować ten fakt. Możemy tak rozstawić na niej dwóch obserwatorów, że każdy z nich będzie miał w zenicie fragment nieba, który ten drugi ma w nadirze. Możemy to zrobić dla dowolnych dwóch przeciwległych fragmentów nieba. To eliminuje wszelkie "jednostronne" modele Ziemi - płaski, wypukły, wklęsły itd. - i dowodzi istnienia na Ziemi antypodów, czyli par punktów, w których zenity są przeciwległymi punktami na sferze niebieskiej. Dowodzi również istnienia centralnego pola grawitacyjnego, przyciągającego wszystko do środka planety. Nie dowodzi jednak kulistości, choć jej nie wyklucza.

      Skąd wiemy, że to kula?
      Antypody występują na dowolnej bryle, więc bez pewnego dodatkowego spostrzeżenia musielibyśmy dopuścić różne kształty Ziemi, w tym np. płaski, przy czym z wykorzystaniem obu stron płaszczyzny. Tym dodatkowym spostrzeżeniem jest regularny, stały związek między odległościami na powierzchni Ziemi, a orientacją danego fragmentu powierzchni w przestrzeni. Orientację tę łatwo określić, patrząc, co mamy w zenicie. W danej chwili każdy obserwator na Ziemi ma w zenicie inny fragment nieba, a kątowa odległość tych fragmentów od siebie zależy od odległości obserwatorów, mierzonej po powierzchni. Okazuje się, że ta zależność jest stała na całej Ziemi i wynosi ok. 111 km na 1 stopień. To oznacza, że jeśli dwóch obserwatorów jest 555 km od siebie, to nad głowami mają gwiazdy odległe o 5 stopni na sferze niebieskiej - odległości kątowe między gwiazdami daje się łatwo mierzyć. Jeśli odległość między obserwatorami wyniesie 20000 km, to kąt będzie 20000/111 = 180 stopni, czyli obserwatorzy są na antypodach. Ze stałości tej zależności dla dowolnych punktów wynika nie tylko regularny (kulisty) kształt Ziemi, ale i jej rozmiar, gdzie obwód wynosi 40000 km.

      Tym właśnie sposobem, patrząc na gwiazdy, możemy określić nie tylko kształt Ziemi, ale i jej wielkość, przy okazji wyrzucając do kosza płaskoziemstwo.

      napisane w Kontrargumenty na płaską Ziemię niebo
      RAV
      RAV
    • RE: Frajerska zagrywka

      Forum o religiach nie muszą prowadzić tylko wierzący. Forum o dostępnie do broni mogą zakładać zarówno entuzjaści tegoż, jak i przeciwnicy, a nawet osoby nie mające wyrobionego zdania. Skąd pomysł, ze akurat forum o płaskiej Ziemi musi być pod całkowitą kontrolą płaskoziemców?

      napisane w Komentarze i uwagi
      RAV
      RAV
    • RE: Kolejna religijna sraczka

      @Tomasz-Middle napisał w Kolejna religijna sraczka:

      🙂
      Obawiam się że wyboru nie ma. Zresztą, jesteś potępieńcem to czego się spodziewasz? Claudii Schiffer?

      Claudia Schiffer jest już zajęta przez Wodeckiego.
      https://www.youtube.com/watch?v=p1RevftIHi8

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Mózg płaski czy krągły

      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

      Równik- to tylko zbiór punktów (linia) na ziemi takich że dla obserwatora w tych punktach na ziemi słońce wschodzi i zachodzi zawsze po przeciwnych stronach i zawsze w tych samych miejscach na widnokręgu.

      Bzdura. Słońce na Równiku wschodzi dokładnie na wschodzie i zachodzi na zachodzie tylko w dniach równonocy. Wiosną i latem punkty wschodów i zachodów są przesunięte na północ, a jesienią i zimą - na południe od kierunków 90 i 270 stopni. Podobnie jak na innych szerokościach geograficznych.

      Jaki kształt ma równik?
      Nie wiadomo.
      Czy jest tylko jeden równik?
      Nie wiemy.

      To się dowiedzcie. Dzieci się tego w szkole uczą.

      Ja przypuszczam, że Antarktyda nie jest krańcem ziemi, ale poza Antarktydą jest ziemia i że tam mogą być kolejne równiki.

      Tak przypuszczasz, bo głupi jesteś po prostu.

      Ale jeśli ziemia to globus to po co strzegą Antarktydy?

      Żeby takich durniów jak ty nie szukać potem po lodowcach.

      napisane w Wszystko o kształcie Ziemi
      RAV
      RAV
    • RE: Kolejna religijna sraczka

      @Maciej napisał w Kolejna religijna sraczka:

      Zatem władza świecka ma prawo a nawet obowiązek ścigać pedofili.

      Natomiast władze kościelne mają prawo, a nawet obowiązek, nie dać się złapać, a łapanie kolegów innych utrudniać, niezależnie od grzeszności czynu. Zgadza się?

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Mózg płaski czy krągły

      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

      Co to znaczy "być dobrym" wg niewierzącego w Boga, "dobrego człowieka"?

      Za "dobre" od tysiącleci przyjmuje się zachowania korzystne dla grupy, a niekoniecznie dla jednostki. Promowany jest altruizm, a nie egoizm, pomaganie współplemieńcom, a nie ignorowanie ich potrzeb, współpraca, a nie chodzenie własnymi ścieżkami itp., a za największe dobro uważa się np. poświęcenie własnego życia dla grupy. Dla grupy nie jest dobre, kiedy jej członkowie rozwiązują swoje problemy i zaspokajają potrzeby przez zabijanie, kradzieże czy gwałty, zwłaszcza wobec innych członków grupy. Tylko żeby taka egoistyczna jednostka dostrzegła, że te proste i skuteczne metody w dalszej perspektywie nie są korzystne dla niej samej, musi ona osiągnąć pewien poziom rozwoju umysłowego, np. empatii czy inteligencji. Kto do tego nie dorósł, musi zostać nakłoniony do społecznych zachowań w inny sposób.

      Takim sposobem od zawsze były kary i nagrody. Już szympans czy goryl, który nie stosuje się do zasad panujących w stadzie, szybko dostaje solidny wpierdziel od samca alfa, a pokorne jednostki uzyskują wyższą pozycję w dostępie do dóbr. Ludzie od małp różnią się w tym względzie tylko pomysłowością w wymyślaniu kar i nagród. Zauważyli też, że nie wszystkie przewinienia da się łatwo ujawnić, a sprawcę ukarać. I tu pojawił się genialny wynalazek boga - istoty zdolnej do wykrycia każdego występku i ukarania go, choćby i po śmierci sprawcy (boga można było też obdarzyć wieloma innymi cechami według potrzeb, ale nie o tym teraz rozmawiamy). Bogiem (lub całą hierarchią bogów) można było straszyć pobratymców, a innowierców lub heretyków mordować w imię boże, żeby nie przeciwstawiali się świętym zasadom.

      Jednak z czasem kasta "mających kontakt z bogami" zaczęła wymyślać zasady korzystne już nie dla całej grupy, ale dla nich samych. Stąd obok słusznych przykazań "nie zabijaj" czy "nie kradnij" pojawiły się też przykazania posłuszeństwa i poddaństwa kaście, przymusowe podatki na kapłanów itd. Na szczęście świadomość społeczeństw rośnie i coraz więcej ludzi rozumie sens zachowań prospołecznych bez konieczności straszenia ich piekłem. Ci ludzie nie tylko potrafią być dobrzy bez bogów, ale też widzą patologię kasty, która się tymi bogami posługuje dla własnych, egoistycznych celów.

      napisane w Wszystko o kształcie Ziemi
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu.
      Nagle odzywa się głos:
      – Jezus cię widzi…
      Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.
      – Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.
      – Jezus cię widzi… – odzywa się znowu.
      Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu.
      Na drążku siedziała papuga.
      Odetchnął z ulgą.
      – Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.
      – Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.
      – Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Czy edukacja to "programowanie"?

      @Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:

      Jeszcze raz wam powtórzę: odgadywanie nieznanego, domysły na temat nieosiągalnego w zasadzie muszą być fałszywe, nietrafione.

      No to sprawdźmy. 25 października koło południa będzie częściowe zaćmienie Słońca, widoczne w Polsce. Możesz sobie sprawdzić, kiedy dokładnie się zacznie i skończy dla miejsca, w którym będziesz. Nie wiadomo, jaka będzie pogoda, kursy walut, sytuacja polityczna, ani moje czy Twoje samopoczucie, ale jedno jest pewne: będzie zaćmienie.

      A teraz pogadaj ze swoim Bogiem - może będzie miał ochotę zrobić naukowcom psikusa i odwoła zaćmienie? Albo może choć przesunie je o parę minut? Nie? To nie mów, że domysły na ten temat są nietrafione.

      napisane w Ogólne dyskusje
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Maciej napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      Ewangelie są źródłem historycznym.

      Opowieści o Kim Ir Senie też.

      Jakie masz dowody na „kosmos”?

      Zajmuję się astrofotografią. Nie ogarniesz tego, choćbyś przeczytał 78 ewangelii.

      Z historii. Z przekazu pokoleń. Chrześcijaństwo to historia Europy.

      OK, ale istnienie chrześcijaństwa nie dowodzi istnienia Jezusa takiego, o takim ono opowiada. Jest po prostu oparte na kłamstwie.

      Co jest „absurdalnego” w chrześcijaństwie?

      Choćby opowieści o życiu po śmierci. To haczyk na tych, którzy boją się śmierci i nie dopuszczają do siebie myśli, że wtedy będzie tak, jak przed tym, jak ich neurony zaczęły się ze sobą komunikować. I tyle. Nic dramatycznego, żadnych aniołków, diabłów, sądów, dziewic, nirwan czy powtórnego życia. Było nic i będzie nic. Carpe diem.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Boge sroge

      @Tomasz-Middle napisał w Boge sroge:

      Bił ją już wtedy, zanim rzucił szaty kapłańskie.

      ...przed ministrantem. 😉

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV

    Najnowszy post utworzony przez RAV

    • RE: Boge sroge

      @Tomasz-Middle napisał w Boge sroge:

      Dogmat o trójcy to obłęd.

      Liczbowy!

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Boge sroge

      @Tomasz-Middle napisał w Boge sroge:

      Bił ją już wtedy, zanim rzucił szaty kapłańskie.

      ...przed ministrantem. 😉

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: Antarktyda

      @Maciej napisał w Antarktyda:

      Bóg JEST.

      Wymyślony.

      Istnienie Boga jest udowodnione rozumowo.

      W fikcyjnych opowieściach.

      Patrz np. dowody Św. Tomasza z Akwinu.

      A co on tam wymyślił?

      Przyszłość jasno potwierdzi moje słowa.

      Skąd wiesz?

      napisane w Kącik Płaskoziemcy
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Tomasz-Middle napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      No i znowu się masturbujesz...

      To wyjaśnia niedotlenienie mózgu.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Tomasz-Middle napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      "9 I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
      co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych,
      i tak się do mnie odezwał:
      «Chodź,
      ukażę ci Oblubienicę,
      Małżonkę Baranka».

      I choćby przyszło siedmiu aniołów
      I wszystkie trupy wstały z popiołów,
      I choćby z nieba brzmiało orędzie,
      To się zesrają. I tyle będzie.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Maciej napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      Źli ludzie z obozu nasienia węża je schowali 😄

      Tak.

      I ty się nie boisz tak ujawniać tego spisku? Przecież, jak mawiał mój kolega Zibi, "znajdą cię, wychędożą, zabiją, jeszcze raz wychędożą... i zajebią".

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Maciej napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      To są fakty. Takie rzeczy wykopywano z ziemi.

      I gdzie te szkielety teraz są? Gdzie je można obejrzeć? Bo np. dinozaury wykopano i są. I one są faktem, a nie ten twój obrazek.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Maciej napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      Szczątki gigantów już dawno temu odkopywano.

      Highlander ci radził, żebyś przestał się ośmieszać, a ty wyjeżdżasz z czymś takim... Czy ty tu reklamujesz swoje zdolności błazna? Można cię wynająć na imprezę firmową lub rodzinną?

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      @Maciej napisał w I znowu boge to, boge tamto:

      W twojej „astrofotografii” nie ma i być nie może żadnego dowodu na „kosmos”.

      Przecież mówiłem, że nie ogarniesz.

      Ty, w swoim debiliźmie w ogóle zakwestionowałeś istnienie Jezusa Chrystusa.

      Zakwestionowałem istnienie W RZECZYWISTOŚCI Jezusa TAKIEGO, O JAKIM MÓWIĄ JEGO WYZNAWCY. Taki Jezus istnieje w literaturze i to jest oczywiste. Istnieje tak, jak Superman, Lord Vader, Gandalf czy Gargamel. Ich twórcy mogli mieć "punkt wyjściowy" w postaci realnej osoby, ale stworzyli postać fikcyjną.

      Nie podważam też istnienia jakiegoś Jezusa (mogło ich być nawet wielu), który był całkiem zwyczajnym facetem, który dał początek legendom i mitom, podobnie jak np. Kim Ir Sen. O wszystkim tym pisałem wyżej, ale Ci to nie pasuje, więc tworzysz chochoła i z nim walczysz, bo tak łatwiej. Przyswój sobie moje stanowisko, zanim zaczniesz z nim dyskutować.

      Ja zaś mam dowód że twoje jest fałszywe: obserwacje powierzchni ziemi wykluczają prawdziwość waszych rojeń

      Słabe obserwacje prowadzą do słabych wniosków. A co z obserwacjami, które wykluczają płaskość Ziemi?

      A wasze opowieści o tym, że „wszystko co istnieje, w tym życie wzięło się z tego , że wybuchło wielkie nic” nie są absurdalne?
      To dopiero jest obłąkańczy bełkot.

      A to jest mniej bełkotliwe?
      "Na początku było Słowo,
      a Słowo było u Boga,
      i Bogiem było Słowo.
      Ono było na początku u Boga.
      Wszystko przez Nie się stało,
      a bez Niego nic się nie stało,
      co się stało."
      Bla, bla, bla...

      Jeśli kto wierzy w taki absurd, to nie powinien mieć problemu uwierzyć w życie po śmierci.

      Piękne... Do uwierzenia w życie po śmierci potrzebna jest umiejętność wierzenia w absurdy. To ci się udało.

      Niebawem zgnije twój mózg. A ty będziesz istniał (jako dusza).

      Tak sobie wmawiasz, bo się boisz. Twoje życie jest rozczarowujące, więc liczysz na kolejne. Twoja sprawa...

      A po co „carpe diem” skoro zaraz zjedzą cię robaki?

      Cieszę się dniem dzisiejszym, bo to jest wszystko, co mam. Być może będę miał też dzień jutrzejszy, ale nim będę się cieszył jutro.

      A może tobie bóg dał dzień dzisiejszy, a ty na ten dar mówisz "eee tam, ja poczekam na nagrodę po śmierci"... Kto nie umie cieszyć się z rzeczy małych, nie zasługuje na rzeczy wielkie.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV
    • RE: I znowu boge to, boge tamto

      Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu.
      Nagle odzywa się głos:
      – Jezus cię widzi…
      Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.
      – Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.
      – Jezus cię widzi… – odzywa się znowu.
      Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu.
      Na drążku siedziała papuga.
      Odetchnął z ulgą.
      – Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.
      – Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.
      – Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.

      napisane w Kosz
      RAV
      RAV