Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Tomasz-Middle napisał do Macieja w Antarktyda:
jak sam napisałeś, słonce przemieszcza się 15 stopni na godzinę
Należy dodać, że sam ten fakt obala "płaską Ziemię". Nie da się zaobserwować tego samego przemieszczenia kątowego w danym czasie w miejscu leżącym "pod Słońcem" i kilka tysięcy kilometrów dalej.
Nie tylko takie rzeczy da się obserwować. Ale nawet i takie, że słońce zatrzymuje się na niebie nad Gibeonem, w jednym punkcie nad ziemią- stoi nad nim wiele godzin i jednocześnie nie zatrzymuje się nad resztą ziemi.
Oraz takie, że tańczy nad Fatimą i okolicami, a jednocześnie przemieszcza się zwyczajnym ruchem nad resztą ziemi.To wy macie urojenia, że "znacie świat", niebo i ziemię.
A tak, w ten sposób możecie się z tych urojeń wyleczyć: iść w teren i zbadać czy też istnieje czy nie istnieje "krzywizna powierzchni wody" zgodna z krzywizną powierzchni kuli o promieniu ok. 6371-6378 km?
Każdy tak może się wyleczyć z urojeń. To proste.
Tylko czy każdy zechce? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Bo ziemia ma narożniki.
Zaprawdę powiadam wam, strzeżcie się narożników, albowiem rogami szatana mogą one być!
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie, nie zostało zrobione. Wszelkie dotychczasowe rysowanie map (poza małymi mapkami geodezyjnymi, mapkami lokalnymi), map większych obszarów odbywa się w oparciu o błędy myślenia, dokładnie takie same jak Ty popełniasz. Patrz niżej.
Dokładnie to ZOSTAŁO ZROBIONE.
Triangulowano ziemię. Po to powstał teodolit aby dokładnie mierzyć ziemię. Bez oglądania się na światła nieba. Kolonizatorzy np zmierzyli sobie Afrykę. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie, nie wystarczy. Ten błąd myślenia, że "ze słońca możemy poznać kształt ziemi" lub "ze słońca możemy sobie wyliczać odległości na ziemi" opiera się na urojeniu, że "znamy działanie świateł nieba"
Ale ty jesteś idiotą. A gdzie ja durniu napisałem że poznajemy kształt powierzchni przy pomocy Słońca? No gdzie kłamco?
Jeszcze raz ci debilu napiszę bo nie zrozumiałeś
Skoro zmierzono teodolitami wielkość Afryki. Skoro wiemy (bez świateł nieba) jaka jest odległość od wschodniego do zachodniego wybrzeża, TO DOPIERO WTEDY znając tę odległość i czas górowania Słońca, możemy wyliczyć ile zajmie mu "przejście" przez ocean i jaka to odległość.
Zrozumiałeś? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jest bowiem najpewniej "kwadrantem", a nie "kołem". Sklepienie nieba nie jest rozpięte nad płaską ziemią, jak "szklany sferyczny klosz", ale "jak namiot nad ziemią".
Równie fałszywe jest nanoszenie punktów ziemi na globus (z wydumania "kuli ziemskiej") co nanoszenie "na okrąg", w którym "każdy południk jest linią prostą, jak szprycha w kole", rozchodzący się promieniście "od środka ziemi".
To wszystko: że "południki i równoleżniki na ziemi dostosować się mają do naszych wyobrażeń i uproszczeń o ziemi" (czy to wyobrażeń globusowych, czy "płaskiego koła")- to tylko błędy myślenia.Jeśli pozwolisz to tych rzygowin nie będę komentował...
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie tylko takie rzeczy da się obserwować. Ale nawet i takie, że słońce zatrzymuje się na niebie nad Gibeonem, w jednym punkcie nad ziemią- stoi nad nim wiele godzin i jednocześnie nie zatrzymuje się nad resztą ziemi.
Oraz takie, że tańczy nad Fatimą i okolicami, a jednocześnie przemieszcza się zwyczajnym ruchem nad resztą ziemi.Kłamiesz. Powtarzasz bzdury, które Ci pasują.
https://www.youtube.com/watch?v=HPsh3pXiibkA tak, w ten sposób możecie się z tych urojeń wyleczyć: iść w teren i zbadać czy też istnieje czy nie istnieje "krzywizna powierzchni wody" zgodna z krzywizną powierzchni kuli o promieniu ok. 6371-6378 km?
Oczywiście, że istnieje i ją widać. Znikanie obiektów za horyzontem i obniżenie horyzontu poniżej poziomu każdy może sam zaobserwować.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”?
Tak.
A powiedz mi, jeśli taki sodomita zostanie np. strażakiem i w ciągu swojego życia uratuje mnóstwo ludzi, to pójdzie do piekła czy nieba?
I w ogóle jak to jest, że Bóg zniszczył sodomę, a kazirodztwo Lota mu już nie przeszkadzało?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”? Czy raczej nazywam rzeczy po imieniu?
Tak, oceniasz ludzi i co gorsza zwalasz to potem na Boga.
„Niewinni sodomici”?
Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył

Bóg nikogo sodomitą nie stworzył. To ich wybór: zamiast podjąć walkę z pokusami od diabła, oni wybrali pokusy, w nich się zakochali , a teraz są zniewoleni.
Nie, to nie jest ich wybór, nie można sobie ot tak wybrać orientacji seksualnej. Pewnie być chciał ich zmuszać do terapii hormonalnej, tak jak Turinga.
Każdy ma swego diabła, którego musi pokonać, jeśli chce być wolny i szczęśliwy. To dziedzictwo po prarodzicach, grzech pierworodny.
Grzech pierworodny, to wymyślona bzdura, która ryje ludziom berety.
A nawet jeśliby kto urodził się bez grzechu, jak zaczęli się Adam i Ewa, to też musi być poddany próbie, zetknąć się Bożą propozycją i z ofertą szatana. Aby wybrał to co chce.
Fajny ten Bóg, w porozumieniu z szatanem zwodzi ludzi. A przecież z góry wie, że część z nich przegra - w końcu niby jest wszechwiedzący.
Szatan oferuje łatwą „wolność”.
To nie szatan tylko lenistwo. Zarówno wierzący, jak i niewierzący się z tym zmagają.
Każdy ma swego diabła. Dla większości ludzi jest to diabeł pożądliwości. A to wiadomo stąd, że w Fatimie Matka Boża objawiła małym dzieciom, że większość ludzi potępi się z powodu nieczystości.
Znowu wracamy do bajek...
Każdemu tak będzie oddane jaka jego PRACA. Kto nie chciał pracować ( nad sobą) ten skończy w piekle.
Tak, praca nad sobą jest ważna. Dotyczy każdego, nie tylko wierzących.
W piekle nie skończy, bo piekła nie ma.Ocenianie człowieka przez pryzmat jego orientacji seksualnej, to... ciasnota umysłowa.
Tak? Co Ty nie powiesz?
Wierna żona pracująca i wychowująca dzieci jest „tyle samo warta” co sodomita przeciętnie mający w ciągu swego życia kilkudziesięciu lub więcej tzw „partnerów”?Alan Turing "był wart" bardzo dużo, gdyż przyczynił się do złamania kodu Enigmy, co zapewne uratowało życie wielu ludzi.
Mimo tego nie podejmuję się oceniać czy jest "więcej wart" od dobrej żony i matki, bo każde z nich robi dobre rzeczy na swoim polu. Lepiej nie wartościować ludzi, do niczego dobrego to nie prowadzi.Matka troszcząca się o dziecko ma „tę samą wartość” co zboczeniec troszczący się nieustannie o to jakby się tu „zabawić”, rozmyślający jakby tu, gdzie i komu „wsadzić” lub „mieć wsadzone”, jaką „wydzielinę spożyć”?
Tak, tak uważasz?Uważam, że jesteś jebnięty.
Wy macie nasr… we łbach! Wszystko wypaczone i wszystko przekręcone w duszy. Porzuciliście szlachetne Dobro i Prawdę, by umiłować obrzydliwości i małość.
To czego bronicie to jest poziom (moralny) kloaki. Tych wydalin, w których tarzają się ci, których bierzecie w obronę.
Z „seksu” , z pożądliwości uczyniliście sobie bożka.Kto z nas tu pisał o seksie jako bożku, bo nie kojarzę?
Przeczytaj sobie ten wątek i policz dokładnie ile Ty piszesz o seksie, pożądliwościach, "wkładaniu", "wydzielinach".
Głodnemu chleb na myśli?A co to w ogóle „orientacja seksualna”? Co to za nowotwór słowny? Nigdy w historii ludzkości takiego nie było, lecz dopiero teraz, w czasie obłędu.
Było np. w starożytnej Grecji.
Piotr Czajkowski był gejem.
Alan Turing też - i przez takich jak Ty ultrakonserwatywnych zjebów popełnił samobójstwo...Tak? Co Ty nie powiesz? Znałeś ich intencje i myśli?
Na szczęście na końcu wszystko poznamy: najskrytsze myśli i pragnienia będą wystawione na widok publiczny.
Czy zabili samych siebie bo „byli niesłusznie dręczeni przez tych co nazywają rzeczy po imieniu?”
Czy też z powodu tego, że nabrali obrzydzenia do samych siebie z powodu swych pragnień?No żesz ja pierdolę.
Cytuję z wikipedii:
"Turing został oskarżony o naruszenie moralności publicznej – za homoseksualne stosunki z 19-latkiem i wytoczono przeciwko niemu proces. Sąd dał mu wybór: więzienie albo terapię hormonalną. Turing wybrał terapię...
Wskutek skazania Turing stracił certyfikat dostępu do poufnych informacji oraz odsunięto go od badań związanych z konstrukcją komputera."Czyli ultrakonserwatywne zjeby, z powodu swojej ciasnoty umysłowej, zniszczyły życie wybitnemu naukowcowi.
Dziś, w Nowej Sodomie akceptacja dla nienormalności narasta i jest już w niektórych krajach powszechna. A sodomici mimo to częściej kończą sami z sobą, niż np. ci którzy żyją po Bożemu, w sakramentalnych małżeństwach.
Są też tacy co żyją normalnie, w związkach hetero (również niesakramentalnych), czy też homo.
W czasach Antychrysta „normalność jeszcze dalej postąpi”. Będą kopulowali jak bezrozumne zwierzęta na placach miast i na ulicach, będą spożywali nieczystości- kał i inne wydzieliny ciała, każda „filia”, nie tylko zoofilia, ale i nekrofilia i wszelkie inne „filie” uznane będą za „normalność”, za „samorealizację” i za „formę miłości”. A ci którzy będą przeciw temu występowali, będą mówili, że to upadek, nędza moralna, zezwierzęcenie i upodlenie człowieka- ci będą prześladowani, będą zamykani w zakładach dla chorych na rozum i tam będą „leczeni”. Zdrowi będą „leczeni”, chorzy będą „lekarzami”.
Religa zryła Ci beret.
Nie wiesz czy tak będzie, nikt tego nie wie.
Ale skoro tak bardzo w to wierzysz, to znaczy, że chcesz w to wierzyć.
Chcesz, żeby wyszło na Twoje, wtedy być cieszył ryja i powtarzał:
"A widzicie, mówiłem że tak będzie! A mogliście być tak czyści i niewinni jak JA!"Wszystko to, co zapowiadam spełni się.
Tak, a a Pan skrzywi się w uśmiechu, a ludzie spożywać poczną owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe.
"Nowa Sodoma"
"Babilon Wielki"
"macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi?A co to za nowomowa?
A że niektórzy LGBT przesadzają, np świecąc gołą dupą na paradach? Bo prawacy też przesadzają, akcja powoduje reakcję.
Tak? A w czym „prawacy” przesadzają?
A w zasadzie to we wszystkim

Zobaczycie taki „postęp”, który teraz nie mieści się wam w głowie, postęp aż do piekła!
Bo zatraciliście poczucie grzechu i już nie odróżniacie dobra od zła.Gówno prawda.
Będzie jak zapowiedziałem.
Gówno prawda, czyli nie jest tak jak piszesz, że nie odróżniamy dobra od zła.
Sodomici „niewinni”?
Niewinna jest Matka Boża, czysta i piękna! Jej myśli szlachetne i bez obrzydliwości.
Żaden sodomita nie jest niewinny, ale rozum jego jest spaczony, pełen obrzydliwych pożądliwości, brudny i wstrętny. Nie ma w nim nic szlachetnego, lecz jest niewolnikiem zwierzęcych namiętności. Bardziej podobny do bezrozumnego zwierzęcia, miotanego instynktami, niż do rozumnego człowieka.
Maniacy seksualni są też wśród heteroseksualistów.
Dziś przez ultrareligijnych zjebów, kobiety umierają przy porodzie, bo lekarz boi się oskarżenia o aborcję i czeka, aż płód umrze. A tu niestety sepsa i umiera ciężarna

O czym mówisz?
Ale niezależnie o czym mówisz, to wedle takich jak Ty
„zawsze najlepiej by umarło małe i niewinne dziecko”.
Bo wy małych i niewinnych nawet nie zauważacie!!!
Wy „wielcy humaniści”.Ja uważam, że aborcja jest złem. Znam nawet lewaków, którzy tak uważają. Ale karanie kobiety, która dokonuje aborcji, jest jeszcze gorsze.
Lecz moim zadaniem jest walczyć z moim diabłem i nie ukochać własnej duszy aż do końca.
Chyba nie do końca to Ci wyszło.
Po tym co tu przeczytałem, uważam, że jesteś wyjątkowo obłudnym i obrzydliwym człowiekiem. -
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”?
Tak.
A powiedz mi, jeśli taki sodomita zostanie np. strażakiem i w ciągu swojego życia uratuje mnóstwo ludzi, to pójdzie do piekła czy nieba?
Od takich przykładów przepalają sie Maciejowi obwody.
On musi mieć albo albo.
Czarny albo biały.
Tak tak nie nie. -
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
ak.
A powiedz mi, jeśli taki sodomita zostanie np. strażakiem i w ciągu swojego życia uratuje mnóstwo ludzi, to pójdzie do piekła czy nieba?Oczywiście, że do piekła.
Aby wejść do Nieba trzeba być doskonałym. Nic nieczystego do Nieba nie wejdzie.
By być doskonałym: trzeba się nauczyć chcieć tego czego Bóg chce.
Jeśli więc kto "chce Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek", to pójdzie do piekła. Wymieszanie dobra ze złem- jest złem. Wymieszanie prawdy z fałszem- jest fałszem.
Pomieszani pójdą tam gdzie wielkie pomieszanie.
Jeśli kto nie potrafi wyrzec się swego zła- nie może pójść do Nieba. Nic mu nie pomoże to, że "kogoś uratował".
A kogóż to "on uratował"?!Ogarnij się głupcze!
Jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzi człowiek.
Jeśli zatem nie chce się wyrzec zła w sobie, to nic mu nie pomoże to, że PRZEZ NIEGO BÓG UCZYNIŁ JAKIEŚ DOBRO.
Obłudnicy jednak samym sobie przypisują dobro. Lecz zła będą się wyrzekać na Sądzie Ostatecznym, "to nie oni, to szatan". Za późno, za późno zaświadczyli o diable!Głupotą jest także wierzyć, że "da się poprzestać na jednym tylko pęknięciu, na jednej skazie". Nie da się!
Kto nie chce się wyrzec swych obrzydliwych upodobań, ten staje się niewolnikiem diabła. A diabeł, który go zniewoli ściągnie ze sobą kolejne diabły.
I człowiek taki popadnie w jeszcze gorszy stan, niż był na początku.
Pan Jezus jasno o tym zaświadczył. Kto wraca do swojej skazy- tego stan pogarsza się. A cóż dopiero stan tego kto nawet nigdy nie chciał ze skazą zerwać?Dlatego źli ludzie są i kłamliwi i obłudni i chciwi i pyszni i zuchwali i gwałtowni i obrzydliwi. Są unurzani w każdy grzech. Bo nie da się "poprzestać na jednym tylko pęknięciu w duszy".
Nie po to diabeł wbija klin w duszę, by zakończyć tylko na jednej szczelinie.
Lecz po to by stała się ona zalążkiem KOMPLETNEGO ROZKŁADU CZŁOWIEKA.
Przez drobną szczelinę wciśnie się nieuchronnie większe zło: jeżeli kto nie chce by Bóg go uwolnił od skazy, jeśli kto skazę pokochał bardziej, niż Boga.ALBO będziesz doskonały, podobny do Boga ALBO pójdziesz do piekła.
Albo Albo.Wieczność jest to RADYKALIZM.
Każdy człowiek dokona radykalnego, jednoznacznego i NIEODWRACALNEGO samookreślenia.
W chwili śmierci.
Albo po stronie Boga albo po stronie szatana.[M.in dlatego ten świat za podszeptem szatana tak nienawidzi postaw jednoznacznych i radykalnych.]
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
I w ogóle jak to jest, że Bóg zniszczył sodomę, a kazirodztwo Lota mu już nie przeszkadzało?
A kto Ci głupcze powiedział, że "Mu nie przeszkadzało"?
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Czyli ultrakonserwatywne zjeby, z powodu swojej ciasnoty umysłowej, zniszczyły życie wybitnemu naukowcowi.
Diabeł jest jeszcze wybitniejszym "naukowcem".
@Highlander napisał w Antarktyda:
Religa zryła Ci beret.
To Ty jesteś paranoikiem.
Nie wiesz czy tak będzie, nikt tego nie wie.
Będzie tak jak powiedziałem. Pogadamy na Sądzie Ostatecznym.
@Highlander napisał w Antarktyda:
Gówno prawda, czyli nie jest tak jak piszesz, że nie odróżniamy dobra od zła.
Oczywiście, że 'nie odróżniacie". Ale ściślej:
Wy w głębi waszych dusz dobrze wiecie, że jest tak jak ja pisze. Bo głos sumienia wam to podpowiada. Ale go zagłuszacie INNYM GŁOSEM, który wam mówi "nie słuchaj tego zjeba, to oszołom".
Jesteście więc zakłamanymi obłudnikami.
Ale wnętrza wasze będą jawne dla wszystkich, na końcu.@Highlander napisał w Antarktyda:
Ale karanie kobiety, która dokonuje aborcji, jest jeszcze gorsze.
Pogłaskać matkę, która zabija własne, małe i niewinne dziecko?
@Highlander napisał w Antarktyda:
Po tym co tu przeczytałem, uważam, że jesteś wyjątkowo obłudnym i obrzydliwym człowiekiem.
Cieszę się bardzo!
Pan Jezus jasno zaświadczył:
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
Jeżeli więc Ty nazywasz mnie "zjebem" tylko z tego powodu, że jedynie powtarzam to co Pan Bóg objawił, co powiedział, to wielka jest moja nagroda w Niebie.
Ja nie mówię nic nowego, lecz tylko to co Kościół zawsze głosił, co Pan Jezus mówił.
Ale Ty masz chory rozum i widzisz wszystko na odwrót. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli więc Ty nazywasz mnie "zjebem" tylko z tego powodu, że jedynie powtarzam to co Pan Bóg objawił, co powiedział, to wielka jest moja nagroda w Niebie.
Jeżeli jakiś Bóg istnieje, to dostaniesz od niego kopa w dupę za to jak oceniasz ludzi...
Ale nie wtrąci Ciebie do piekła na wieczność, bądź spokojny. -
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”? Czy raczej nazywam rzeczy po imieniu?
Tak, oceniasz ludzi i co gorsza zwalasz to potem na Boga.
„Niewinni sodomici”?
Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył

Bóg nikogo sodomitą nie stworzył. To ich wybór: zamiast podjąć walkę z pokusami od diabła, oni wybrali pokusy, w nich się zakochali , a teraz są zniewoleni.
Nie, to nie jest ich wybór, nie można sobie ot tak wybrać orientacji seksualnej.
Nie ma czegoś takiego jak „orientacja seksualna”. Jest normalność i jest nienormalność, czyli wynaturzenie i zboczenia.
To wy zmieniacie język, by zakryć swoje obrzydliwości „pięknym słowem”.Pewnie być chciał ich zmuszać do terapii hormonalnej, tak jak Turinga.
Nawet Pan Bóg nikogo do niczego nie zmusza, ale pozwoli tym którzy chcą i pragną tarzać się w odchodach i to przez całą wieczność.
Przestań mi bezczelnie przypisywać Twoje urojenia na mój temat. (Tak jak z tymi „stosami”)
Ja nie wyznaję „uszczęśliwiania na siłę” lub „leczenia bez zgody”. Bo Pan też tego nie uznaje, ale pozwala każdemu wybrać.
Ja tylko nazywam rzeczy po imieniu. Nie będę g… nazywał „różą”.
Jeśli kto woli obrzydliwość niż kwiaty, to jego sprawa, ale nie pozwolę na zmienianie słowa i znaczenia pojęć na nazywanie „dobrym” tego co złe.Każdy ma swego diabła, którego musi pokonać, jeśli chce być wolny i szczęśliwy. To dziedzictwo po prarodzicach, grzech pierworodny.
Grzech pierworodny, to wymyślona bzdura, która ryje ludziom berety.
Każdy kto nie rodzi się niepokalanym rodzi się złym. Człowiek jest zły od poczęcia.
A nawet jeśliby kto urodził się bez grzechu, jak zaczęli się Adam i Ewa, to też musi być poddany próbie, zetknąć się Bożą propozycją i z ofertą szatana. Aby wybrał to co chce.
Fajny ten Bóg, w porozumieniu z szatanem zwodzi ludzi. A przecież z góry wie, że część z nich przegra - w końcu niby jest wszechwiedzący.
Bóg nikogo nie zwodzi, tym bardziej nie „w porozumieniu z szatanem”.
I co z tego że z góry wie?
Szatan oferuje łatwą „wolność”.
To nie szatan tylko lenistwo. Zarówno wierzący, jak i niewierzący się z tym zmagają.
A od kogo pochodzi zło( np. lenistwo”?
Każdy ma swego diabła. Dla większości ludzi jest to diabeł pożądliwości. A to wiadomo stąd, że w Fatimie Matka Boża objawiła małym dzieciom, że większość ludzi potępi się z powodu nieczystości.
Znowu wracamy do bajek...
Każdemu tak będzie oddane jaka jego PRACA. Kto nie chciał pracować ( nad sobą) ten skończy w piekle.
Tak, praca nad sobą jest ważna. Dotyczy każdego, nie tylko wierzących.
W piekle nie skończy, bo piekła nie ma.W piekle najwięcej jest tych , którzy nie wierzyli w jego istnienie. To objawił Pan Jezus Św Faustynie.
Ocenianie człowieka przez pryzmat jego orientacji seksualnej, to... ciasnota umysłowa.
Tak? Co Ty nie powiesz?
Wierna żona pracująca i wychowująca dzieci jest „tyle samo warta” co sodomita przeciętnie mający w ciągu swego życia kilkudziesięciu lub więcej tzw „partnerów”?Alan Turing "był wart" bardzo dużo, gdyż przyczynił się do złamania kodu Enigmy, co zapewne uratowało życie wielu ludzi.
Mimo tego nie podejmuję się oceniać czy jest "więcej wart" od dobrej żony i matki, bo każde z nich robi dobre rzeczy na swoim polu. Lepiej nie wartościować ludzi, do niczego dobrego to nie prowadzi.Nie „lepiej nie wartościować”? Morderca równy każdemu innemu człowiekowi?
Matka troszcząca się o dziecko ma „tę samą wartość” co zboczeniec troszczący się nieustannie o to jakby się tu „zabawić”, rozmyślający jakby tu, gdzie i komu „wsadzić” lub „mieć wsadzone”, jaką „wydzielinę spożyć”?
Tak, tak uważasz?Uważam, że jesteś jebnięty.
Nazywam rzeczy po imieniu.
Wy macie nasr… we łbach! Wszystko wypaczone i wszystko przekręcone w duszy. Porzuciliście szlachetne Dobro i Prawdę, by umiłować obrzydliwości i małość.
To czego bronicie to jest poziom (moralny) kloaki. Tych wydalin, w których tarzają się ci, których bierzecie w obronę.
Z „seksu” , z pożądliwości uczyniliście sobie bożka.Kto z nas tu pisał o seksie jako bożku, bo nie kojarzę?
Przeczytaj sobie ten wątek i policz dokładnie ile Ty piszesz o seksie, pożądliwościach, "wkładaniu", "wydzielinach".
Głodnemu chleb na myśli?Trzeba pokazywać rzeczy TYM CZYM SĄ. Bo wy lubicie „pięknym słowem” przykrywać kloakę.
Np „kochający inaczej”. Jakie tam „kochanie”. Zwykła zboczona pożądliwość. Patrz wyżej na moje słowa: czym jest to ich „kochanie”.
Np. „aborcja”. Dlatego trzeba im podsuwać pod oczy rozkawałkowanie małe dzieci. Bo słowo potrafi zakrywać istotę rzeczy.
Np „rozwiązanie problemu żydowskiego”: takie hasła znali Niemcy. Czy esessmani pokazywali im stosy żydowskich dzieci? „Rozwiązanie problemu”, „kochający inaczej”, „aborcja”- jakie piękne słowa.A ja ZRYWAM MASKĘ, demaskuję gładki, wężowy język.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pan Bóg nikogo do niczego nie zmusza
Pewnie... Ma od tego takich fanatyków jak Ty.
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pan Bóg nikogo do niczego nie zmusza
Pewnie... Ma od tego takich fanatyków jak Ty.
Najwyraźniej masz źle w głowie.
Ja Cię do czegoś zmuszam?
Żyjesz jak chcesz, jak wybrałeś, umrzesz jak żyjesz. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie „lepiej nie wartościować”? Morderca równy każdemu innemu człowiekowi?
Nie pisałem o mordercy, tylko o Turingu, nie manipuluj.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Czyli ultrakonserwatywne zjeby, z powodu swojej ciasnoty umysłowej, zniszczyły życie wybitnemu naukowcowi.
Diabeł jest jeszcze wybitniejszym "naukowcem".
Nie rozmawiajmy o bajkach, tylko o faktach.
Fakty są takie, że radykalni fanatycy (a dla Ciebie radykalizm to coś super) zniszczyli życie człowiekowi.
Tak czy nie? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pomieszani pójdą tam gdzie wielkie pomieszanie.
Czyli Ty też pójdziesz do piekła? Szkoda...
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ogarnij się głupcze!
Ty pierwszy

@Maciej napisał w Antarktyda:
Dlatego źli ludzie są i kłamliwi i obłudni i chciwi i pyszni i zuchwali i gwałtowni i obrzydliwi
Ależ się pięknie opisałeś...
@Maciej napisał w Antarktyda:
A kto Ci głupcze powiedział, że "Mu nie przeszkadzało"?
A to przypomnij mi jak Lot został ukarany za współżycie z córkami?
@Maciej napisał w Antarktyda:
I co z tego że z góry wie?
Że w takim razie wolna wola nie istnieje i nikt nie ma żadnego wpływu na to, czy zostanie zbawiony.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wierna żona pracująca i wychowująca dzieci jest „tyle samo warta” co sodomita przeciętnie mający w ciągu swego życia kilkudziesięciu lub więcej tzw „partnerów”?
Matka troszcząca się o dziecko ma „tę samą wartość” co zboczeniec troszczący się nieustannie o to jakby się tu „zabawić”, rozmyślający jakby tu, gdzie i komu „wsadzić” lub „mieć wsadzone”, jaką „wydzielinę spożyć”?Kościół do młodych ludzi mówi cos takiego:
"nie zwracajcie uwagi tylko na aspekty fizyczne miłości, bo ważna jest relacja, poznanie drugiej osoby itp."
No i dobrze, jeśli ktoś dzięki temu będzie miał lepszy związek, to ok.Ten sam Kościół o homoseksualistach:
"a bo oni sobie wkładajo TAM, a przecież Bóg powiedział że TAM nie wolno wkładać!"
W tym przypadku już te inne aspekty miłości są skasowane... -
@Highlander napisał w Antarktyda:
Od takich przykładów przepalają sie Maciejowi obwody.
Jak niestety widzisz - jednak nie. I to jest przerażające, że ten człowiek nawet chwili się nie zastanowi...