Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Mózg płaski czy krągły

    Wszystko o kształcie Ziemi
    16
    2025
    501900
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • J
      jakubcjusz @RAV ostatnio edytowany przez

      @RAV napisał w Mózg płaski czy krągły:

      Tak właśnie: Biblia zaleca aborcję w razie przypału. Szach mat, "obrońcy życia".

      To niewygodny temat dla Maciusia. Nie bardzo leży w jego wizji świata i Boga, więc będzie udawał, że tego nie ma 😄

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Highlander
        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

        Następny, o którym już dawno temu prorokowano.
        Już dawno temu Święci prorokowali, że w czasach przed Końcem ludzie tak bardzo wbiją się w pychę z powodu (urojonej) „wiedzy”, którą „posiedli”, że nagminnie będą oskarżać Boga o to, że „źle świat stworzył”.
        Dzisiaj spełniają się te proroctwa.
        Codziennie.
        Bóg stworzył dobrze.
        To człowiek robi źle.

        To był tylko cytat z wielce religijnego Krzysztofa Bosaka 😄
        Ja jednak widzę, że to ty w całym tym wątku jesteś przekonany o swojej racji, pycha aż z ciebie bije.
        Wiesz co będzie, co Bóg zrobi, jak ja będę ukarany itp.
        Z kolei naukowcy, często mówią, że wiele jeszcze nie wiedzą.
        A wracając do tematu, gdyby Bóg tak zrobił, że nie dałoby się użyć zamrożonych zarodków, to by nie było in vitro 😉

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
        • M
          Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Ja jednak widzę, że to ty w całym tym wątku jesteś przekonany o swojej racji, pycha aż z ciebie bije.

          Czy pycha polega na "przekonaniu o własnej racji"?
          Tak, naprawdę "na tym polega pycha"?
          Na posiadaniu racji i trwaniu przy tym, co jest prawdą?

          Czy może jednak na wywyższaniu samego siebie i przeświadczeniu "ja to jestem lepszy od innych"?

          Co powinien zrobić człowiek mający rację, a otoczony przez atakujących go ludzi, którzy krzyczą "jesteś pyszny , bo uważasz, że masz rację"?

          Wyrzec się racji i zacząć mówić to co inni, którzy się mylą?
          [I wtedy będzie zaakceptowany przez mylącą się większość]
          Czy trwać przy prawdzie, upierać się przy prawdzie?
          [Wtedy będzie oskarżany przez mylących się, że "jest pełen pychy"]

          Przecież to, że Ty piszesz do mnie "jesteś pyszałkiem, bo jesteś przekonany o swojej racji" jasno dowodzi tego, że jesteś w grupie błądzących. Ponieważ mówisz niedorzecznie, od rzeczy. Gdyż istotą pychy nie jest posiadanie racji i trwanie przy prawdzie.

          Powtórzę to co najistotniejsze:

          Istotą pychy nie jest upieranie się przy prawdzie.
          Mowa Twoja- niedorzeczna.

          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Wiesz co będzie, co Bóg zrobi, jak ja będę ukarany itp.

          Tak.
          Bo Bóg to objawił.

          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Z kolei naukowcy, często mówią, że wiele jeszcze nie wiedzą.

          Nie ma większych pyszałków, niż naukowcy.
          Albowiem oni nie wiedząc mówią, że "już wiedzą". Np. "jaki kształt ma ziemia" lub "co jest w środku gwiazdy".

          To są właśnie prawdziwi pyszałkowie. Uczeni.
          Nic się nie zmieniło od czasów Pana Jezusa.

          Pan Jezus powiedział o uczonych (Jego czasu):

          Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: 2 «Na katedrze2 Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą3, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi4.

          Czy coś się zmieniło?
          Tak samo jest z uczonymi tego czasu. Lubią oni mnożyć tytuły przed nazwiskami, lubią odczyty i oklaski i chcą by ludzie ich podziwiali i uważali "za ekspertów".
          Dlatego sprzedają swoje urojenia (np. " o wnętrzu gwiazdy", czy "o wnętrzu ziemi") jako "wiedzę".

          To właśnie jest prawdziwa pycha. Próżność , pustka.
          Pożądanie sławy, oklasków, zaszczytów, wywyższenia nad innych i pierwszych miejsc. Nawet za cenę kłamstwa. (Np. takiego, że domysł i spekulacje sprzedaje się ludziom jako "wiedzę".)
          To jest pycha.

          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

          A wracając do tematu, gdyby Bóg tak zrobił, że nie dałoby się użyć zamrożonych zarodków, to by nie było in vitro

          Bóg dopuszcza do upadku i nędzy człowieka.
          Albowiem nawet to przyczyni się do zbawienia wielu i do większej chwały Bożej.

          Jeszcze nie rozumiesz tego, że gdy przyszłość potwierdzi wszystko to co zapowiadam, to wy poniesiecie klęskę, a Bóg będzie uwielbiony i wielu nawróci się do Boga?

          Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M
            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Gdyby umarł i zahibernowano go (gdyby to było możliwe) to po odhibernowaniu dalej byłby martwy.

            A gdyby "po odhibernowaniu" w jego ciele powróciły wszystkie "procesy życia", nie do odróżnienia od "procesów życia" które znamy w ciele, które nie było "hibernowane/odhibernowane"?

            To byłby wtedy żywy, czy martwy?

            ["procesy życia"- wszystkie te poruszenia w ciele, po których poznaje się życie. "Poruszenia"- rozumiane ogólnie czyli jako przemiany, a nie tylko jako "ruch fizyczny" (choć także i ruch fizyczny). Przemiany fizyczno-biologiczno- chemiczne. Olbrzymia liczba procesów oraz, co może jest najważniejsze: ogromna wymiana/przemiana informacji logicznej, wymiana/przemiana związana z tym "poruszeniem", czyli tymi przemianami, po których poznaje się życie.
            Dla przykładu o jakie poruszenie życia ("procesy życia") chodzi: w dowolnej żywej komórce liczba procesów biologiczno-chemiczno-fizycznych oraz związana z tym wymiana informacji jest większa niż liczba wszystkich przemian informacji dokonywanych w komputerach tego świata. Po tym poznaje się, że coś żyje: gdy jest ta przemiana, to poruszenie życia]

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Ale gdyby był chory na nieuleczalną chorobę, ale miałby funkcje życiowe, działałby jego mózg, zahibernowano go jeszcze żyjącego.

            Ale "zahibernowanie" to "zamrożenie w ciekłym azocie".
            A w takim zamrożonym- NIC SIĘ NIE DZIEJE.
            Nie ma żadnej przemiany życia, żadnych procesów życia.
            (czym są: patrz wyżej).
            Co do zasady: w "zamrożonym w ciekłym azocie" oprócz elementarnych procesów fizycznych nic się nie dzieje.
            ["Elementarne procesy fizyczne"- można upraszczając powiedzieć "tylko drgania cząsteczek materii" (i to wolne, bo bardzo niska temperatura). Lecz takie procesy są typowe dla każdej materii, a nie dla materii żyjącej. Bo dla żyjącej konieczne są procesy życia (patrz wyżej): ogrom przemian fizyko-chemiczno-biologiczno-informatycznych po których istnieniu poznajemy życie]

            Czy zatem "zamrożone w ciekłym azocie" jest "żywe, a tylko zamrożone"?
            Czy też jest zamrożone na śmierć, czyli martwe?

            Czy zamrażanie (w ciekłym azocie) zabija?
            Czy "tylko zamraża"?

            To jest Tajemnica zwiedzenia, przez które obrazy Bestii wejdą na świat. To jest prawda, tak jest, inaczej nie ma:

            Zamrożone nie jest "tylko zamrożone", lecz jest zamrożone na śmierć, czyli martwe. Zamrażanie zabija (choć konserwuje ciało). Ponieważ to w czym nie ma poruszenia życia (procesów życia) jest martwe, a nie jest żywe. Po tym bowiem poznaje się, że ciało żyje: po poruszeniu życia, procesach życia (w ciele).

            W czasie "tylko zamrażania zarodka" zabijają człowieka. Bo "tylko zamrożony zarodek" jest martwy, bo nie ma w nim poruszenia życia (procesów życia). Dusza (jakakolwiek) jest poruszeniem życia. Dusza jest poruszeniem (rozumianym jak wyżej- patrz wyżej).
            W czasie "tylko zamrażania" dusza uchodzi z człowieka w początku jego życia (którego to człowieka nazywają "zarodkiem"- bo nie widzą duszy, nie widzą poruszenia, tylko ciało).
            I nie ma już człowieka. Lecz zostaje zamrożone, "dobrze zakonserwowane" (w "ciekłym azocie") ciało ludzkie (ciało człowieka w początku jego istnienia).
            Zostaje zamrożony "zarodek", o którym kłamcy, którzy za tym stoją mówią, że "jest tylko zamrożony, ale tak w ogóle to jest żywy". Choć nie ma w nim żadnego procesu życia, przemiany życia po której rozpoznaje się życie materii kłamcy zwodzą ludzi mówiąc "zarodek jest żywy, tylko zamrożony".
            A głupcy nabierają się. Nie mają bowiem głupcy rozumu.
            Bo są głupcami.
            To jest technologia, która jest początkiem diabolizmu prowadzącego do podmiany duchowej, do powstania obrazu Bestii.
            Technologia zabijająca człowieka w początku jego istnienia, ale prowadząca do "dobrego zakonserwowania jego ciała". To jest Alchemia.
            Alchemia materii, bo działają na materii.
            I Alchemia rozumów: albowiem zaczarowali głupców, tak że uwierzyli, iż to co jest martwe, bo nie ma w tym poruszenia życia (czyli duszy) "jest żywe, a tylko zamrożone".
            I wierzą głupcy.

            Teraz magowie Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu przystępują do najważniejszego działania, największej magii, a doznają w tym powodzenia. Z dopustu Bożego.
            Oni sprawiają, że duchem obdarzają obraz Bestii, tak że nawet przemawia obraz Bestii. Słudzy Bestii.
            Jak zapowiedziano.

            Dokonują magicznych rytuałów i wzywania demonów.
            W czasie "odmrażania" tego o czym kłamią że "było tylko zamrożone" demon wstępuje w "dobrze zakonserwowane ciało" i zaczyna tym ciałem władać i poruszać i rozwija się.
            Powstaje obraz Bestii: ciało ludzkie bez ludzkiej duszy, żyjące według zasady Bestii, która nie jest zasadą Bożą, ale zwierzęcą.

            Albowiem napisano w Księdze Rodzaju, w Genesis:

            Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!

            O człowieku zaś napisano w Genesis:

            wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

            To jest Tajemnica Rodzaju.

            Człowiek powstaje z tchnienia życia, poruszenia Bożego, które Bóg tchnął w nieżywe jeszcze ciało Adama.
            Zwierzęta powstają z zasady zwierzęcej: to ziemia wydaje zwierzęta. Materia, zasada materii.

            To co nie ma tchnienia Bożego (od Boga)- to nie jest człowiekiem, lecz może być najwyżej zwierzęciem.
            To jest innego rodzaju, niż człowiek.

            W czasie "odmrażania zarodków" nie wraca dusza do ciała ludzkiego. Lecz to poruszenie, które zaczyna się w czasie "odmrażania" jest innego rodzaju, niż poruszenie każdego człowieka.
            To co powstaje z "odmrożonego" nie jest człowiekiem i być nie może. Nie ma w tym bowiem tchnienia Bożego, poruszenia życia, które ma każdy człowiek.

            Tu trzeba rozumu!
            To co powstaje w "in vitro" bez zamrażania i odmrażania- to jest człowiek.
            To co powstaje w "in vitro" przez "zamrażanie i odmrażanie"- to nie jest człowiek i być nie może.
            Lecz to co powstaje w ten drugi sposób jest innego rodzaju.

            Z tego powstają obrazy Bestii, a będzie ich jeszcze więcej. Aż opanują ziemię.
            To jest Tajemnica Obrazu Bestii.
            Tajemnica Apokalipsy.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Wtedy np po 100 latach odhibernowanoby go i wyleczono, bo już znaleziono lekarstwo na te chorobę.
            Jeśli odzyskałby funkcje życiowe, mózg by działał poprawnie, to tak, to byłby ten sam człowiek.

            Tak?
            A niby dlaczego?

            Ale ojciec Twój powstał z poruszenia Adama (poruszenia danego Adamowi przez Boga, na początku rodzaju ludzkiego)
            Patrz:
            Bóg na początku ulepił ciało Adama. Ale ono było jeszcze martwe. Nie poruszało się. Nie było w nim anima (czyli duszy, bo dusza to "anima"- to poruszenie). Potem Bóg tchnął w nozdrza Adama, sam osobiście stworzył duszę Adama, poruszenie życia (Adama). I stał się Adam żywym człowiekiem.
            I patrz:
            Potem plemnik Adama połączył się z komórką jajową Ewy. Powstał drugi człowiek.
            Potem plemnik drugiego człowieka połączył się z komórką jajową (jakiejś) kobiety.
            Powstał "trzeci" człowiek. ("trzeci"- niekoniecznie w rozumieniu "dokładnie trzeci po Adamie, lecz wiadomo o co chodzi. Można powiedzieć "trzeciego etapu")
            ......
            itd
            .....
            potem plemnik Twojego dziadka połączył się z plemnikiem Twojej babci.
            I powstał Twój ojciec.

            Ale patrz!

            Na każdym z etapów nigdy nie doszło do przerwania poruszenia życia danego na początku Adamowi!
            Zarówno cząstka męska, jak i cząstka żeńska miały (na każdym z etapów) to samo i nigdy nieprzerwane poruszenie życia, tchnienie dane Adamowi przez Boga

            Ale Ty nie wierzysz w istnienie Adama i Boga.

            No dobrze, ale pomimo tego patrz:

            Nawet jeśli nie wierzysz (lub nie wiesz) w to jak było na początku, to przecież możesz to, co ja powyżej opisałem rozpatrywać od pewnego n-tego etapu, który powiedzmy miał miejsce kilka tysięcy lat temu.
            Plemnik mężczyzny Y połączył się z jajem kobiety X.
            I powstał człowiek kolejnego etapu.
            ....
            itd
            ...
            aż do Twojego dziadka i do Twojej babci (jak wyżej).

            I patrz!
            Nawet rozpatrując w ten drugi sposób jesteś zmuszony przyznać co najmniej tyle:
            Życie zwykłego człowieka przekazuje się (powstaje) poprzez nigdy nieprzerwane poruszenie życia.

            Więc teraz patrz:

            To zaś co by powstało po "odmrożeniu twojego ojca"- to powstałoby inaczej niż życie zwykłego człowieka, bo poprzez przerwanie łańcucha poruszenia życia (procesów życia).

            Dlaczego zatem upierasz się, że "to na pewno byłby Twój ojciec"?
            Dlaczego upierasz się, że "to byłoby tego samego rodzaju co każdy zwykły człowiek"?
            Bo...?
            Ze względu na ciało?

            A co jeśli to ciało ( z "odmrożenia") poruszając się (poruszeniem życia ciała- patrz wyżej) miałoby jednak zupełnie inną osobowość, niż miał Twój ojciec?

            Jeseteś pewien, że "miałoby na pewno taką samą"?
            Bo...?
            Albowiem...
            Gdyż...?

            Ojciec Twój powstał w jednym, unikalnym i niepowtarzalnym akcie przekazania poruszenia życia (od Twojej babci i Twego dziadka).
            Dlaczego miałby "na pewno powstać ponownie ten sam ojciec w chwili odmrażania"?
            Bo?
            Bo ciało jego było "dobrze zamrożone"?

            Czy istota człowieka zawarta jest w jego ciele i sprowadza się tylko do ciała?

            Powiadam wam:

            To wszystko co się stanie, a co ja zapowiadam, to pozwoli dostrzec głupcom duszę człowieka
            Dusza ludzka nie jest bowiem ciałem, ale jest poruszeniem ciała, zasadą działania rozumowego człowieka.
            Anima- poruszenie ciała- dusza.
            Zasada rozumowa człowieka.

            Raz tylko powstaje.
            W jeden i niepowtarzalny sposób.

            W czasie "zamrażania i odmrażania" poprzez "in vitro" zachodzi podmiana duchowa. Wypędzenie duszy ludzkiej, wprowadzenie do ciała ludzkiego innej zasady.
            Bożka natury, którym jest demon.

            To jest Tajemnica Obrazu Bestii.

            Ci tego dokonują: magowie Nowego Egiptu, Babilonu Wielkiego.
            Spadkobiercy tego maga:

            https://freemasonrywatch.org/aliengray_x.html

            Przeczytaj ze zrozumieniem.
            Już wtedy, za tego maga pracowano nad podmianą duchową. Wypędzeniem duszy ludzkiej, wprowadzeniem innego ducha. Już wtedy myślano o "płodach" ludzkich.
            Ich praca została zwieńczona sukcesem.
            Z dopustu Bożego.
            Tak, jak zapowiedziano już dwa tysiące lat temu.

            I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii,
            tak iż nawet przemówił obraz Bestii
            i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici,
            którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii

            Powiadam wam:
            Każdy który będzie głosił prawdę, to co ja teraz piszę, będzie uznany za "wroga rodzaju ludzkiego". Ten który nie będzie chciał uznać obrazów Bestii za ludzi, będzie prześladowany i zabijany.
            Do czasu.
            Aż wszystko się wypełni.
            Aż liczba Obrazów Bestii stanie się tak ogromna, że nawet i głupcy zaczną poznawać.
            Przez skórę, empirycznie.
            Jęcząc pod uciskiem "nieludzkich ludzi".

            Rozumem poznać bowiem nie mogą, bo rozumu nie mają.
            Gdyby mieli, nie byliby głupcami.

            Straszny czas nadchodzi.
            Apokalipsa.
            Największe nieszczęścia spadną na rodzaj ludzki od tego co uczynili sobie bożkiem, w czym pokładają nadzieję największą (zamiast pokładać w Bogu): od "postępu i wiedzy".

            Nie ma bowiem żadnego "postępu" i nie ma żadnej "wiedzy".
            Lecz jest magia, druga magia Wielkiego Babilonu, Nowego Egiptu, magia materii.
            Pod uciskiem drugiej magii żyjemy.
            Pierwsza była magią słowa.

            M N Highlander 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M N
              M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

              @Maciej Oj Maciuś, dlaczego natężenie bredni i zakłamania w twoich postach tak dramatycznie wzrosło w okolicach daty ostatniego obrączkowego zaćmienia słońca przez księżyc 😂 ?
              Aż tak bardzo cię uwiera ten cykliczny, naoczny dowód na kulistość Ziemi 😂 ?
              A może jesteś przekonany, że wreszcie twój pan i władca po ciebie leci 😂 :
              https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-rogata-kometa-wielkosci-miasta-pedzi-na-spotkanie-z-ziemia,nId,7092673

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

                @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                Aż tak bardzo cię uwiera ten cykliczny, naoczny dowód na kulistość Ziemi ?

                W ogóle mnie "nie uwiera".
                Lecz jak bardzo trzeba być głupim, aby "zaćmienie" traktować jako "dowód na (jakikolwiek) kształt ziemi"?

                Dowód z wyobraźni.
                Wyobrazili sobie (głupcy) na temat (nieznanego) nieba. I mówią: patrzcie, udowodniliśmy kulistość ziemi.
                Cóż to jest jeśli nie Obłęd Wielki?

                "Arystoteles, obserwując zaćmienie Księżyca, stwierdził, że Ziemia musi być kulista, skoro zawsze, niezależnie od jej obrotu, rzuca okrągły cień. Tak więc w tamtych odległych czasach miało to zjawisko pewne znaczenie naukowe"

                Obłęd Wielki, starodawny.
                Kosmiczny.

                Czy ten głupiec (Arystoteles) udowodnił, że "to ziemia rzuca cień"?

                A jednak głupota głupca powtarzana jest jako "mądrość" przez tysiąclecia.

                Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga.

                @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                A może jesteś przekonany, że wreszcie twój pan i władca po ciebie leci :
                https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-rogata-kometa-wielkosci-miasta-pedzi-na-spotkanie-z-ziemia,nId,7092673

                Nie ma przypadków, są tylko znaki.

                dixit autem Deus fiant luminaria in firmamento caeli ut dividant diem ac noctem et sint in signa et tempora et dies et annos

                Vulgata.
                Prawdziwa Biblia.

                I rzekł Bóg: Niech się zstaną światła na utwierdzeniu nieba a niech dzielą dzień od nocy i niech będą na znaki i czasy, i dni, i lata,

                Biblia ks Wujka (niedokładnie przetłumaczona).
                Światła nie są bowiem "na", tylko "w" sklepieniu (utwierdzeniu) nieba.

                A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;

                Wreszcie Biblia Tysiąclecia ("Biblia tysiąca błędów")

                "Światła" (o których Bóg powiedział) zamieniono na "ciała". [zapewne wskutek "naukowych objawień" i słabości Kościoła w wierze. Ugięli się przed baśniami "nauki" opowiadanej przez świat na temat nieba]

                I co gorsze:
                W ogóle wycięto "znaki" .
                Światła nieba są bowiem także "na znaki", dla znaków (w tym znaków czasu).

                I dodano także "pory roku".

                [Też zapewne jako "naukowe objawienie"]

                [Przy okazji: o tych, którzy dokonują amputowania słowa Bożego napisano na końcu Biblii:

                et si quis deminuerit de verbis libri prophetiae huius auferet Deus partem eius de ligno vitae et de civitate sancta et de his quae scripta sunt in libro isto

                A jeśliby kto ujął z słów ksiąg proroctwa tego: odejmie część jego z ksiąg żywota i z miasta świętego, i z tych, które są napisane w tych księgach.

                Wprawdzie niektórzy uważają, że "ale to dotyczy tylko odjęcia/umniejszenia słów z Księgi Apokalipsy". Ja się z tym nie zgadzam. Apokalipsa kończy bowiem całą Biblię. Dotyczy to "operacji" na całej Biblii

                Zaś o tych którzy dodają do Słowa Boga napisano:

                contestor ego omni audienti verba prophetiae libri huius si quis adposuerit ad haec adponet Deus super illum plagas scriptas in libro isto

                Albowiem oświadczam się każdemu słuchającemu słów proroctwa ksiąg tych: Jeśliby kto przyłożył do tego: przyłoży Bóg nań plagi opisane w tych księgach.
                ]

                Nie ma przypadków, są tylko znaki.
                Komety zawsze zwiastowały nieszczęścia.

                Kto spodziewa się "szczęścia na tej ziemi, na tym świecie" => najwyraźniej jest głupcem.

                Niech się spodziewa tego: czas ucieka wieczność czeka, śmierć się zbliża.
                Niebawem zgnije jego ciało lub rozsypią jego prochy.

                Biedny kto pokłada nadzieje w świecie i w (tym) życiu.

                Fizyk od czapy M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Fizyk od czapy
                  Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                  Lecz jak bardzo trzeba być głupim, aby "zaćmienie" traktować jako "dowód na (jakikolwiek) kształt ziemi"?
                  Dowód z wyobraźni.
                  Wyobrazili sobie (głupcy) na temat (nieznanego) nieba. I mówią: patrzcie, udowodniliśmy kulistość ziemi.
                  Cóż to jest jeśli nie Obłęd Wielki?

                  Nie no, jasne.
                  Zaćmienia pasują do geometrii kulistej Ziemi i położeń Słońca i Księżyca do tego stopnia, że modelując Układ Słoneczny możemy przewidzieć gdzie i kiedy będą widoczne co do sekundy... ale tak naprawdę Ziemia jest płaska, a niebo tylko "symuluje" układ heliocentryczny 😂 No tak było, nie zmyślam!

                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • M
                    Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                    @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    Lecz jak bardzo trzeba być głupim, aby "zaćmienie" traktować jako "dowód na (jakikolwiek) kształt ziemi"?
                    Dowód z wyobraźni.
                    Wyobrazili sobie (głupcy) na temat (nieznanego) nieba. I mówią: patrzcie, udowodniliśmy kulistość ziemi.
                    Cóż to jest jeśli nie Obłęd Wielki?

                    Nie no, jasne.
                    Zaćmienia pasują do geometrii kulistej Ziemi i położeń Słońca i Księżyca do tego stopnia, że modelując Układ Słoneczny możemy przewidzieć gdzie i kiedy będą widoczne co do sekundy... ale tak naprawdę Ziemia jest płaska, a niebo tylko "symuluje" układ heliocentryczny 😂 No tak było, nie zmyślam!

                    Udowodnij, że to „cień ziemi rzuca się na księżyc”.

                    Dowód nie polega na tym, że „zakładam kulistość ziemi i udowadniam kulistość ziemi”.

                    Tylko na tym że z założeń przez logiczne rozumowanie wywodzę wniosek „nie może być inaczej tylko kula”.

                    Wy odwracacie:
                    Zakładacie kulistość ziemi (w waszym wyobrażeniu „układu słonecznego” ziemia jest „kulą ziemską”) po czym mówicie „jakby tak było jak w naszym wyobrażeniu, to wszystko zgadzałoby się z tym, co znamy”.
                    Po czym uznajecie, że „udowodniliście”

                    Obłęd w najczystszej postaci!
                    Odwrócenie w rozumie.

                    Podanie możliwości nie jest dowodem na to, że „w takim razie na pewno jest jak w podanej możliwości”.

                    Lecz dowód polega na tym co wyżej opisałem.

                    Dopóki nie udowodnicie że „nie mogą absolutnie istnieć inne możliwości jak tylko układ słoneczny” dopóty niczego nie udowodniliście.

                    PS poza tym nie jest prawdą, że „wszystko zgadza się z waszym modelem”

                    G Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Highlander
                      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      Ja jednak widzę, że to ty w całym tym wątku jesteś przekonany o swojej racji, pycha aż z ciebie bije.

                      Czy pycha polega na "przekonaniu o własnej racji"?
                      Tak, naprawdę "na tym polega pycha"?
                      Na posiadaniu racji i trwaniu przy tym, co jest prawdą?

                      A jakie są podstawy twojej racji i prawdy?
                      Księgi religijne 😀

                      Czy może jednak na wywyższaniu samego siebie i przeświadczeniu "ja to jestem lepszy od innych"?

                      Akurat ty to robisz cały czas. To przecież my wg ciebie jesteśmy ci gorsi, bo niewierzący.

                      Co powinien zrobić człowiek mający rację, a otoczony przez atakujących go ludzi, którzy krzyczą "jesteś pyszny , bo uważasz, że masz rację"?

                      Wyrzec się racji i zacząć mówić to co inni, którzy się mylą?
                      [I wtedy będzie zaakceptowany przez mylącą się większość]
                      Czy trwać przy prawdzie, upierać się przy prawdzie?
                      [Wtedy będzie oskarżany przez mylących się, że "jest pełen pychy"]

                      Przecież to, że Ty piszesz do mnie "jesteś pyszałkiem, bo jesteś przekonany o swojej racji" jasno dowodzi tego, że jesteś w grupie błądzących. Ponieważ mówisz niedorzecznie, od rzeczy. Gdyż istotą pychy nie jest posiadanie racji i trwanie przy prawdzie.

                      Powtórzę to co najistotniejsze:

                      Istotą pychy nie jest upieranie się przy prawdzie.
                      Mowa Twoja- niedorzeczna.

                      Zbudowałeś sobie znowu chochoła i go obalasz.

                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      Wiesz co będzie, co Bóg zrobi, jak ja będę ukarany itp.

                      Tak.
                      Bo Bóg to objawił.

                      Tak, na pewno 😄

                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      Z kolei naukowcy, często mówią, że wiele jeszcze nie wiedzą.

                      Nie ma większych pyszałków, niż naukowcy.
                      Albowiem oni nie wiedząc mówią, że "już wiedzą". Np. "jaki kształt ma ziemia" lub "co jest w środku gwiazdy".

                      Powinieneś wiedzieć jak działa nauka, nie ma tam prawd objawionych.
                      Naukowcy jasno mówią, że to są teorie (mam na myśli "co jest w środku gwiazdy").
                      Jeśli ktoś zaproponuje lepszą teorię, to stara może być obalona.

                      To są właśnie prawdziwi pyszałkowie. Uczeni.
                      Nic się nie zmieniło od czasów Pana Jezusa.

                      Pan Jezus powiedział o uczonych (Jego czasu):

                      Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: 2 «Na katedrze2 Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą3, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi4.

                      Czy coś się zmieniło?
                      Tak samo jest z uczonymi tego czasu. Lubią oni mnożyć tytuły przed nazwiskami, lubią odczyty i oklaski i chcą by ludzie ich podziwiali i uważali "za ekspertów".
                      Dlatego sprzedają swoje urojenia (np. " o wnętrzu gwiazdy", czy "o wnętrzu ziemi") jako "wiedzę".

                      Serio, porównujesz "uczonych w piśmie" z czasów Jezusa, do współczesnych naukowców?
                      Ich główną umiejętnością było to że potrafili czytać i pisać (dla pospólstwa to było coś wielkiego). I te umiejętności wykorzystywali do trzymania władzy nad ludźmi.

                      **To właśnie jest prawdziwa pycha. Próżność , pustka.
                      Pożądanie sławy, oklasków, zaszczytów, wywyższenia nad innych i pierwszych miejsc. Nawet za cenę kłamstwa. (Np. takiego, że domysł i spekulacje sprzedaje się ludziom jako "wiedzę".)

                      "Spekulacje", poparte obserwacjami, analizami, obliczeniami.
                      A to co ty mówisz o Bogu, szatanie itp. to są naprawdę spekulacje, nie poparte niczym.

                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      A wracając do tematu, gdyby Bóg tak zrobił, że nie dałoby się użyć zamrożonych zarodków, to by nie było in vitro

                      Bóg dopuszcza do upadku i nędzy człowieka.
                      Albowiem nawet to przyczyni się do zbawienia wielu i do większej chwały Bożej.

                      Pokrętną logikę ten Bóg stosuje 😄

                      Jeszcze nie rozumiesz tego, że gdy przyszłość potwierdzi wszystko to co zapowiadam, to wy poniesiecie klęskę, a Bóg będzie uwielbiony i wielu nawróci się do Boga?

                      Jak potwierdzi to pogadamy, ale pewnie nie.
                      A dlaczego od razu klęskę? Może po prostu przyznamy, że się myliliśmy?
                      My potrafimy to zrobić, ty raczej nie.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • Highlander
                        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                        W czasie "tylko zamrażania zarodka" zabijają człowieka.

                        A potem jakoś ten człowiek z in vitro żyje, jak ten poczęty naturalnie, dziwne, nie?

                        Technologia zabijająca człowieka w początku jego istnienia, ale prowadząca do "dobrego zakonserwowania jego ciała". To jest Alchemia.

                        Nie alchemia, tylko metoda laboratoryjna.

                        Teraz magowie Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu przystępują do najważniejszego działania, największej magii, a doznają w tym powodzenia. Z dopustu Bożego.
                        Oni sprawiają, że duchem obdarzają obraz Bestii, tak że nawet przemawia obraz Bestii. Słudzy Bestii.
                        Jak zapowiedziano.

                        Dokonują magicznych rytuałów i wzywania demonów.
                        W czasie "odmrażania" tego o czym kłamią że "było tylko zamrożone" demon wstępuje w "dobrze zakonserwowane ciało" i zaczyna tym ciałem władać i poruszać i rozwija się.

                        A masz na to jakikolwiek dowód? Na to wzywanie demonów?
                        Czy tak po prostu sobie pieprzysz bez sensu?

                        Powstaje obraz Bestii: ciało ludzkie bez ludzkiej duszy, żyjące według zasady Bestii, która nie jest zasadą Bożą, ale zwierzęcą.

                        Albowiem napisano w Księdze Rodzaju, w Genesis:

                        Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!

                        O człowieku zaś napisano w Genesis:

                        wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

                        Człowiek też jest zwierzęciem, tylko bardziej rozwiniętym.

                        W czasie "odmrażania zarodków" nie wraca dusza do ciała ludzkiego. Lecz to poruszenie, które zaczyna się w czasie "odmrażania" jest innego rodzaju, niż poruszenie każdego człowieka.
                        To co powstaje z "odmrożonego" nie jest człowiekiem i być nie może. Nie ma w tym bowiem tchnienia Bożego, poruszenia życia, które ma każdy człowiek.

                        Lecz się na nogi, bo na głowę za późno.

                        Tu trzeba rozumu!
                        To co powstaje w "in vitro" bez zamrażania i odmrażania- to jest człowiek.
                        To co powstaje w "in vitro" przez "zamrażanie i odmrażanie"- to nie jest człowiek i być nie może.
                        Lecz to co powstaje w ten drugi sposób jest innego rodzaju.

                        Z tego powstają obrazy Bestii, a będzie ich jeszcze więcej. Aż opanują ziemię.
                        To jest Tajemnica Obrazu Bestii.

                        XD

                        A co jeśli to ciało ( z "odmrożenia") poruszając się (poruszeniem życia ciała- patrz wyżej) miałoby jednak zupełnie inną osobowość, niż miał Twój ojciec?

                        Jeseteś pewien, że "miałoby na pewno taką samą"?
                        Bo...?
                        Albowiem...
                        Gdyż...?

                        Miałby tę samą osobowość, bo ma cały czas ten sam mózg. (zakładając, że mózg działa tak samo po odmrożeniu)

                        W czasie "zamrażania i odmrażania" poprzez "in vitro" zachodzi podmiana duchowa. Wypędzenie duszy ludzkiej, wprowadzenie do ciała ludzkiego innej zasady.
                        Bożka natury, którym jest demon.

                        To jest Tajemnica Obrazu Bestii.

                        Ci tego dokonują: magowie Nowego Egiptu, Babilonu Wielkiego.
                        Spadkobiercy tego maga:

                        https://freemasonrywatch.org/aliengray_x.html

                        Przeczytaj ze zrozumieniem.
                        Już wtedy, za tego maga pracowano nad podmianą duchową. Wypędzeniem duszy ludzkiej, wprowadzeniem innego ducha. Już wtedy myślano o "płodach" ludzkich.
                        Ich praca została zwieńczona sukcesem.
                        Z dopustu Bożego.
                        Tak, jak zapowiedziano już dwa tysiące lat temu.

                        I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii,
                        tak iż nawet przemówił obraz Bestii
                        i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici,
                        którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii

                        Powiadam wam:
                        Każdy który będzie głosił prawdę, to co ja teraz piszę, będzie uznany za "wroga rodzaju ludzkiego". Ten który nie będzie chciał uznać obrazów Bestii za ludzi, będzie prześladowany i zabijany.
                        Do czasu.
                        Aż wszystko się wypełni.
                        Aż liczba Obrazów Bestii stanie się tak ogromna, że nawet i głupcy zaczną poznawać.
                        Przez skórę, empirycznie.
                        Jęcząc pod uciskiem "nieludzkich ludzi".

                        Rozumem poznać bowiem nie mogą, bo rozumu nie mają.
                        Gdyby mieli, nie byliby głupcami.

                        Straszny czas nadchodzi.
                        Apokalipsa.
                        Największe nieszczęścia spadną na rodzaj ludzki od tego co uczynili sobie bożkiem, w czym pokładają nadzieję największą (zamiast pokładać w Bogu): od "postępu i wiedzy".

                        Nie ma bowiem żadnego "postępu" i nie ma żadnej "wiedzy".
                        Lecz jest magia, druga magia Wielkiego Babilonu, Nowego Egiptu, magia materii.
                        Pod uciskiem drugiej magii żyjemy.
                        Pierwsza była magią słowa.

                        Zaprawdę powiadam ci, jesteś jebnięty.
                        Ale to nic dziwnego pośród fanatyków religijnych.

                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • G
                          Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                          PS poza tym nie jest prawdą, że „wszystko zgadza się z waszym modelem”

                          Za to w płaskim modelu nie zgadza sie nic. Średnio rozgarnięty nastolatek rozwala go w chwilę. Płaski model to "Spiseg", "Magia", "Czary", "Nie wiem", "O tym nie warto wspominać" itd. Niepoważne to jest i tyle.

                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M N
                            M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                            @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                            Lecz jak bardzo trzeba być głupim, aby "zaćmienie" traktować jako "dowód na (jakikolwiek) kształt ziemi"?

                            Kolejne bardzo proste pytanie, Maciuś:
                            A jak bardzo głupim trzeba być, żeby udawać niewiedzę, że wystarczy czasy i trasy zaćmień słońca (a te dane mamy bardzo bogate 😂 ) nanieść na dowolne mapy magicznego naleśnika jakie mógłbyś wymyślić ( 😂 😂 ), żeby się przekonać, że wszystkie razem i z osobna pasują jedynie do globu?

                            Udowodnij, że to „cień ziemi rzuca się na księżyc”.

                            Udowodnione wieki temu. W jakim ciemnogrodzie cię trzymali?
                            Kup sobie montaż paralaktyczny (który samą swoją konstrukcją i zasadą działania udowadnia, że Ziemia jest kulista) i sam sobie udowodnisz 😂 :
                            https://www.youtube.com/watch?v=KJ8fYbtle0M
                            I to z dowolnej szer. geogr. Wystarczy wybrać sobie grupkę satelitów geo i przez parę dni przed i po obu równonocach je obserwować. Podczas jednej satelity geo będą zasłaniane cieniem Ziemi nasuwającym się na nie od południowej strony nieba, a podczas drugiego od północnej. Sposób na tyle prosty, że (mam nadzieję 😂 ) nie powinieneś mieć większych kłopotów, żeby go zrozumieć 😂 .
                            I żadne twoje brednie i kłamstwa tego nie zmienią.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M
                              Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              W czasie "tylko zamrażania zarodka" zabijają człowieka.

                              A potem jakoś ten człowiek z in vitro żyje, jak ten poczęty naturalnie,

                              No I co z tego?

                              dziwne, nie?

                              "Dziwne", bo...?

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Nie alchemia, tylko metoda laboratoryjna.

                              A to alchemia nie może być "laboratoryjna"?
                              Bo...?

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              A masz na to jakikolwiek dowód? Na to wzywanie demonów?

                              Tak.
                              Nawet podałem link.
                              Do dzieła maga Aleistera Crowleya.
                              O kreacji "homunkulusa".

                              Inaczej:
                              Nie wierzysz w istnienie ludzi rzeczywiście dokonujących rytuałów (magicznych) i wzywania demonów?
                              Nie wierzysz, bo...?

                              Wiem, Ty wierzysz (że tacy istnieją).
                              Tylko nie wierzysz w to, że ich poczynania rzeczywiście mają jakieś skutki.
                              [Bo np. nie wierzysz w istnienie demonów.]

                              Otóż mają.
                              Istnieje bowiem duchowe. Nie tylko materia istnieje.

                              Dlatego właśnie, z powodu takich głupców jak Ty (których jest większość) na świecie musi się wypełnić to co Bóg zapowiedział. Apokalipsa.
                              By głupcy mieli możność poznania przez skórę, czyli empirycznie.

                              Jeszcze raz to powtórzę, bo to bardzo ważne:
                              Mądry poznaje od razu, w mig, rozumem, przez wiarę.
                              Głupi nie mając rozumu musi "doświadczać".
                              Gdy bardzo mocno "doświadczy", to wtedy poznaje.
                              Przez skórę, przez ból i cierpienie.
                              Nieskończony głupiec nie poznaje nigdy, nawet i wtedy gdy doświadczy. Nawet gdy wpadnie do piekła.

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Człowiek też jest zwierzęciem, tylko bardziej rozwiniętym.

                              Nie.
                              Pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem jest przepaść rodzaju.
                              Różnica jakościowa, nie ilościowa.

                              Człowiek to nie jest "tylko bardziej rozwinięte zwierzę".
                              Zwierzęta nie mają poznania dobra i zła, prawdy i fałszu.
                              Człowiek ma.
                              Zwierzęta nie mają moralności.
                              Człowiek ma.
                              Zwierzęta nie mają rozumu.
                              Człowiek ma.
                              Zwierzęta mają tylko intelekt, który "obrabia bodźce zmysłowe" (rodzaj "komputera").
                              Człowiek ma rozum wolny i wolną wolę.
                              Człowiek jest duchowy (także).
                              Zwierzęta są tylko zmysłowe.

                              Czym innym było powstanie zwierząt, czym innym człowieka.

                              Jest rodzaj Boży- Bóg.
                              Potem jest przepaść.
                              Poniżej są byty duchowe- aniołowie- osoby duchowe (dobre i złe, dobrzy Aniołowie i diabły- upadłe anioły)
                              Potem jest przepaść.
                              Poniżej jest rodzaj ludzki: byt duchowo-cielesny.
                              Potem jest przepaść.
                              Poniżej jest rodzaj zwierzęcy: istoty cielesne, zmysłowe,
                              Potem jest przepaść.
                              Poniżej są rośliny. Byty cielesne, wegetatywne.
                              Potem jest przepaść
                              Poniżej jest materia nieożywiona.

                              Na przykład jeśli chodzi o poznanie, to pomiędzy aniołem, a człowiekiem jest przepaść.
                              Anioł- osoba czysto duchowa- poznaje prawdę od razu, po prostu, bez wnioskowania (dedukcji).
                              Człowiek- ma poznanie od razu, czyli poznanie po prostu rozwinięte jedynie w stopniu "podstawowym". To znaczy od razu jest w stanie poznać co do zasady tylko pewne elementarne prawdy (np. "prawda jest prawdziwa", "A jest tożsame z A" itd..) Tylko takie prawdy, które są potrzebne do tego by rozum ludzki mógł "wystartować". Muszą być bowiem pewne fundamenty, punkty zaczepienia, aksjomaty, by rozum ludzki mógł wystartować. Pewniki- poznawane po prostu, od razu. Nie da się bowiem zacząć rozumować (wnioskować) nie mając punktu wyjścia, zaczepienia dla myśli.
                              Natomiast co do zasady człowiek poznaje inaczej, niż anioł. Bo poprzez wnioskowanie. Anioł poznaje od razu, po prostu, nie musi wywodzić i wnioskować. Człowiek - odwrotnie, co do zasady musi wywodzić, wnioskować. Po prostu- człowiek poznaje co do zasady tylko niektóre pewniki podstawowe (jw).

                              Pomiędzy rozumem anielskim, a ludzkim jest przepaść. To do czego człowiek musi dochodzić przez wywodzenie (nieraz przez wiele prób i błędów, nieraz jako ludzkość nawet przez tysiące lat!) to anioł wie po prostu, od razu, natychmiast.

                              Dlatego między innymi wybory anielskie są ostateczne, definitywne i niezmienne. Samookreślenie- od początku. Tylko jeden raz, od razu.
                              Aniołowie byli poddani próbie tylko jeden raz i ostatecznie się zdefiniowali, określili: jako kochający, chcący Boga- dobrzy Aniołowie.
                              I jako kochający samych siebie- pyszni i źli- diabły.
                              Człowiekowi natomiast Bóg pozwala wybierać wielokrotnie, pewną, nawet bardzo wielką ilość razy.
                              Poprawiać się.
                              Bo człowiek musi dochodzić do prawdy, wnioskować.
                              Jest więc dopuszczone by błądził i by mógł się uczyć na błędach i poprawiać.
                              Anioł uczyć się nie musi- poznaje od razu, po prostu, w mig, w jednej chwili.

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Miałby tę samą osobowość, bo ma cały czas ten sam mózg. (zakładając, że mózg działa tak samo po odmrożeniu)

                              Czyli pewien nie jesteś.

                              Ponadto druga nędza rozumu:
                              Utożsamienie istoty człowieka z "mózgiem". Materializm.
                              Istotą człowieka (wg. Ciebie, czyli materialisty) jest materia zwana "mózgiem".
                              Najpóźniej poznasz swą nędzę w chwili śmierci.
                              Mózg będzie już gnił lub zamieni się w proch.
                              Ty będziesz wciąż istniał i rozumował (jako dusza poza ciałem).

                              Mózg jest bowiem tylko narzędziem dla duszy.
                              Wg. materialisty:
                              "Mózg - materia- generuje procesy mózgowe (wszystkie te przemiany życia jak wyjaśniałem we wcześniejszym wpisie)".
                              A prawda jest taka:
                              Dokładnie na odwrót: to dusza, która jest poruszeniem życia działa na mózgu i generuje te wszystkie procesy życia (w mózgu).
                              Logiczne SŁOWO - jakby "aplikacja" spójny logiczny PROGRAM- zostaje "wstrzyknięta" (zaaplikowana) do mózgu i mózg zaczyna działać, żyć.

                              Dusza jest to anima- poruszenie życia. Ale dusza jest DUCHOWA. A to co duchowe JEST SŁOWEM.
                              Dusza JEST SŁOWEM. Bo jest zasadą działania, działaniem.
                              A zasada działania- jest słowem.

                              Dla materialisty:
                              Duchowe- jest skutkiem materii, materia jest przyczyną duchowego (poruszenia).
                              Dla człowieka rozumnego:
                              To duch porusza i ożywia ciało. Nie ciało (porusza) ducha. Duch- słowo. Jakby aplikacja, program "wstrzyknięty" do ciała/w ciało, sprawia że materia ożywa i porusza się (poruszeniem życia- patrz ww "procesy życia").

                              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Zaprawdę powiadam ci, jesteś jebnięty.
                              Ale to nic dziwnego pośród fanatyków religijnych

                              Jaki błąd znalazłeś w tym co napisałem?
                              Czy zwyczajna bezsilność, złość objawiająca się obrażaniem i epitetami?

                              Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @Gerwazy2 ostatnio edytowany przez Maciej

                                @Gerwazy2 napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                PS poza tym nie jest prawdą, że „wszystko zgadza się z waszym modelem”

                                Za to w płaskim modelu nie zgadza sie nic. Średnio rozgarnięty nastolatek rozwala go w chwilę. Płaski model to "Spiseg", "Magia", "Czary", "Nie wiem", "O tym nie warto wspominać" itd. Niepoważne to jest i tyle.

                                Nie istnieje (w sensie "nie znam") żaden prawdziwy model świata. Ani "kulisty", ani "płaski".
                                Pokazywany przez was model "kulisty" (w którym ziemia jest "kulą ziemską") jest fałszywy, bo na przykład dlatego, że obserwacje powierzchni ziemi przeczą istnieniu krzywizny powierzchni zgodnej z krzywizna sfery kuli o promieniu ok. 6371-6378 km.
                                Pokazywany (aktualnie) przez niektórych płaskoziemców model świata płaskiego także jest fałszywy. Przy czym jego fałszywość jest wykazać nawet łatwiej, niż fałsz modelu kulistego.

                                Nie zmienia to jednak faktu, że oba są fałszywe.
                                Fałszywe jest zarówno to co łatwo wykazać, że jest fałszywe, jak i to co wymaga "większych wysiłków" w wykazaniu fałszu.

                                Jaki świat jest?- nie wiemy.
                                Wiadomo na pewno, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km lub czymś do takiej kuli zbliżonym, np. jakąś 'geoidą' ".

                                Czy ziemia jest kulą ziemską?
                                Nie jest to możliwe, obserwacje powierzchni ziemi to wykluczają.
                                Czyli jest płaska (w sensie, że powierzchnia wód układa się w płaszczyznę/dąży do idealnej płaszczyzny)?
                                Jest to możliwe, nawet bardzo prawdopodobne.
                                Lecz nie wiadomo.

                                M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • ZJ
                                  ZJ @Maciej ostatnio edytowany przez ZJ

                                  @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  Logika tak-nie jest jedyną prawdziwą

                                  Bredzisz. Nie jedyną. A skoro istnieją inne to też są prawdziwe.
                                  Coś ci zasłania rzeczywistość.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • M N
                                    M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                    bo na przykład dlatego, że obserwacje powierzchni ziemi przeczą istnieniu krzywizny powierzchni zgodnej z krzywizna sfery kuli o promieniu ok. 6371-6378 km.

                                    Oj Maciuś, nawet twoje "obserwacje" krzywiźnie nie przeczą tylko ich twoja "interpretacja", ale co z tego 😂 ?
                                    Ważne, że dokładne pomiary geodezyjne, opad horyzontu wraz ze wzrostem wysokości obserwatora kulistość Ziemi potwierdzają.
                                    I żadne twoje brednie i kłamstwa tego nie zmienią.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Highlander
                                      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      Najpóźniej poznasz swą nędzę w chwili śmierci.

                                      Największym paradoksem twojej religii, jest to, że ty w chwili śmierci nic nie poznasz.
                                      Nawet nie dowiesz się, że nic dalej po śmierci nie ma, bo mózg już nie będzie działał.
                                      To oczywiście przy założeniu, że życia wiecznego nie ma.
                                      Najpewniej (HEHE) nie ma, ale dopuszczam możliwość, że jest inaczej.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Highlander
                                        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        W czasie "tylko zamrażania zarodka" zabijają człowieka.

                                        A potem jakoś ten człowiek z in vitro żyje, jak ten poczęty naturalnie,

                                        No I co z tego?

                                        dziwne, nie?

                                        "Dziwne", bo...?

                                        No jest po prostu człowiekiem, a nie nie obrazem demona jak podajesz.

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Nie alchemia, tylko metoda laboratoryjna.

                                        A to alchemia nie może być "laboratoryjna"?
                                        Bo...?

                                        Po prostu nie jest to alchemia, nic na to nie wskazuje.

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        A masz na to jakikolwiek dowód? Na to wzywanie demonów?

                                        Tak.
                                        Nawet podałem link.
                                        Do dzieła maga Aleistera Crowleya.
                                        O kreacji "homunkulusa".

                                        I co, stworzył homunkulusa? Czy tylko pisał o takiej idei?

                                        Inaczej:
                                        Nie wierzysz w istnienie ludzi rzeczywiście dokonujących rytuałów (magicznych) i wzywania demonów?
                                        Nie wierzysz, bo...?

                                        Bo nic na to nie wskazuje, by takie praktyki mogły odnieść skutek.
                                        Ty wierzysz, bo religia wyprała ci mózg.

                                        Wiem, Ty wierzysz (że tacy istnieją).
                                        Tylko nie wierzysz w to, że ich poczynania rzeczywiście mają jakieś skutki.
                                        [Bo np. nie wierzysz w istnienie demonów.]

                                        Tacy czyli kto? Jacyś szaleńcy mogą sobie robić takie rzeczy, albo ktoś dla zabawy.
                                        Mogą też istnieć jacyś ludzie, którzy robią to dla samego rytuału, na pewno nie wierzą wtedy że robią coś rzeczywistego.
                                        Oczywiście nie wierzę w istnienie demonów, nikt normalny nie wierzy.

                                        Otóż mają.
                                        Istnieje bowiem duchowe. Nie tylko materia istnieje.

                                        Nikt tego nie udowodnił.

                                        Dlatego właśnie, z powodu takich głupców jak Ty (których jest większość) na świecie musi się wypełnić to co Bóg zapowiedział. Apokalipsa.

                                        Jakby odjąć z twoich postów religijne bzdury i zostawić merytorykę, to nie zostaje prawie nic.

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Człowiek też jest zwierzęciem, tylko bardziej rozwiniętym.

                                        Nie.
                                        Pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem jest przepaść rodzaju.
                                        Różnica jakościowa, nie ilościowa.

                                        Człowiek to nie jest "tylko bardziej rozwinięte zwierzę".
                                        Zwierzęta nie mają poznania dobra i zła, prawdy i fałszu.
                                        Człowiek ma.
                                        Zwierzęta nie mają moralności.
                                        Człowiek ma.
                                        Zwierzęta nie mają rozumu.
                                        Człowiek ma.

                                        Bo dobro, zło, prawda, fałsz i moralność wynikają z rozumu (czyli z rozwiniętego mózgu).
                                        To pochodna cywilizacji (tak, religia też spełniła tu pozytywną rolę).
                                        Ale jeśli nie masz spełnionych podstawowych potrzeb i boisz się o przetrwanie, wtedy uruchamia się twój "gadzi mózg" - zabijasz sąsiada i zabierasz jego zasoby, wtedy nie myślisz o moralności.

                                        Jest rodzaj Boży- Bóg.
                                        Potem jest przepaść.
                                        Poniżej są byty duchowe- aniołowie- osoby duchowe (dobre i złe, dobrzy Aniołowie i diabły- upadłe anioły)

                                        Znowu, nie wiemy nic o tym, jakoby takie osoby anielskie istniały.

                                        Na przykład jeśli chodzi o poznanie, to pomiędzy aniołem, a człowiekiem jest przepaść.

                                        Jak wyżej.

                                        Anioł- osoba czysto duchowa- poznaje prawdę od razu, po prostu, bez wnioskowania (dedukcji).

                                        Nie widziałeś nigdy anioła, nie zbadałeś jego cech i zachowania, to nie gadaj głupot o jego zdolnościach poznawczych.

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Miałby tę samą osobowość, bo ma cały czas ten sam mózg. (zakładając, że mózg działa tak samo po odmrożeniu)

                                        Czyli pewien nie jesteś.

                                        Bo mówimy o sytuacji hipotetycznej, na teraz nie jest to możliwe (zamrożenie i odmrożenie żyjącego człowieka.

                                        Ponadto druga nędza rozumu:
                                        Utożsamienie istoty człowieka z "mózgiem". Materializm.
                                        Istotą człowieka (wg. Ciebie, czyli materialisty) jest materia zwana "mózgiem".
                                        Najpóźniej poznasz swą nędzę w chwili śmierci.
                                        Mózg będzie już gnił lub zamieni się w proch.
                                        Ty będziesz wciąż istniał i rozumował (jako dusza poza ciałem).

                                        Mózg jest bowiem tylko narzędziem dla duszy.
                                        Wg. materialisty:
                                        "Mózg - materia- generuje procesy mózgowe (wszystkie te przemiany życia jak wyjaśniałem we wcześniejszym wpisie)".
                                        A prawda jest taka:
                                        Dokładnie na odwrót: to dusza, która jest poruszeniem życia działa na mózgu i generuje te wszystkie procesy życia (w mózgu).
                                        Logiczne SŁOWO - jakby "aplikacja" spójny logiczny PROGRAM- zostaje "wstrzyknięta" (zaaplikowana) do mózgu i mózg zaczyna działać, żyć.

                                        Zwierzęta też mają mózgi. Zatem co porusza ich ciała?

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Zaprawdę powiadam ci, jesteś jebnięty.
                                        Ale to nic dziwnego pośród fanatyków religijnych

                                        Jaki błąd znalazłeś w tym co napisałem?
                                        Czy zwyczajna bezsilność, złość objawiająca się obrażaniem i epitetami?

                                        Alchemia materii, alchemia rozumów, magia słowa, obrazy bestii, apokalipsa, magia Nowego Babilonu i Wielkiego Egiptu - to wszystko jest jednym wielkim bredzeniem, czyli błędem.

                                        M 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M
                                          Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          No jest po prostu człowiekiem, a nie nie obrazem demona jak podajesz.

                                          Człowiekiem jest tylko to co ma duszę i ciało.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Do dzieła maga Aleistera Crowleya.
                                          O kreacji "homunkulusa".

                                          I co, stworzył homunkulusa? Czy tylko pisał o takiej idei?

                                          Tego czy on stworzył, to ja nie wiem.
                                          To zaś wiem: w czasie "zamrażania i odmrażania" zachodzi podmiana duchowa.
                                          Właśnie powstaje "homunkulus".
                                          Pracowano nad tym (w zakonach diabła) już od dawna.
                                          I osiągnięto sukces.

                                          Ponadto: podobne sukcesy osiągano już wcześniej. Np. magowie kabały żydowskiej osiągali sukcesy w tworzeniu "golemów". Ciał ludzkich bez ludzkiej duszy.
                                          Prawdziwy jednak sukces, sukces na wielką skalę dopiero nadchodzi, choć już się dzieje: tak jak zapowiedziano w Apokalipsie.
                                          Pod koniec czasu czasów (najstraszniejszego okresu czasu Apokalipsy) więcej po świecie chodzić będzie nowych Golemów, "homunkulusów", czyli Obrazów Bestii, niż będzie ludzi.

                                          Ty po prostu w to nie wierzysz, że to istnieje, że to możliwe. Jesteś bowiem głupcem, materialistą. Inaczej widzisz świat, inaczej czyli fałszywie, błędnie, niezgodnie z rzeczywistością.

                                          Dlatego to wszystko musi się stać.

                                          Apokalipsa jasno objawia: Pan Jezus mówi do Św. Jana "choć pokażę ci co potem musi się stać"

                                          Musi się to stać. Ale dlaczego? Powodów oczywiście jest wiele, bo sprawa ma wiele aspektów, Dzieło Boże zawsze ma dowolnie wiele aspektów.
                                          Ale jeden z powodów jest na przykład taki:
                                          Bo Bóg jest Miłosierdziem.
                                          I pragnąłby zbawienia wszystkich.
                                          Także zbawienia głupców.
                                          Lecz głupiec, jak już pisałem nie ma rozumu, musi poznawać "przez skórę", to jest "doświadczać".
                                          Jak np. głupiec niewierny Tomasz, Św Tomasz Apostoł: musiał dotknąć i włożyć palec, by poznać, uwierzyć.
                                          Jako głupiec, został zganiony przez Boga:
                                          "Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś, błogosławieni którzy nie widzieli, a uwierzyli".
                                          Sam rozsądź, kto jest bardziej rozumny?
                                          Czy ten który poznaje rozumem, a nie musi wkładać palca, ani nawet widzieć?
                                          Czy ten który poznaje dopiero jak "doświadczy"?
                                          Czy ten który wie co się stanie zanim się stanie?
                                          Czy ten który musi czekać aż się stanie i wie dopiero potem, gdy się już stało?

                                          Bóg chce jednak zbawienia wszystkich, także głupców.
                                          Także ludzi "empirycznych", którzy muszą "doświadczyć", bo rozumem nie dojdą do poznania.

                                          Dlatego z Miłosierdzia Bożego nad głupcami to się stanie, stać się musi.
                                          Gdy się stanie, dokładnie tak jak zapowiadam, to wtedy wielu głupców zmieni swoje myślenie i pozna, uwierzy w Boga, nawróci się do Boga.
                                          I będą zbawieni.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Bo nic na to nie wskazuje, by takie praktyki mogły odnieść skutek.

                                          Ale to jest wiedza ukryta, tajemna. To co jest złe jest co do zasady skrywane. W ukryciu, w ciemności się dzieje.
                                          To co złym ludziom daje przewagę nad innymi ludźmi- także z zasady jest skrywane i chronione.
                                          Nie wierzysz w to (ostatnie zdanie)?
                                          Sekta mroczna miałaby więc objawiać ludziom prawdę, swoje prawdziwe intencje i zamiary?
                                          Ale to źli ludzie, kłamcy, podstępni oszuści.
                                          Tacy mieliby objawiać prawdę o swoich wnętrzach i skrytych zamiarach?
                                          Kłamcy mieliby objawiać prawdę?

                                          Nie dowiesz się o tym z telewizji, w gazetach nie napiszą o tym. Chyba, że szyderczo.
                                          Tak bowiem oni się ukrywają: przez wyszydzanie i wyśmiewanie własnych dzieł, tego co robią w ukryciu.

                                          "Chyba nie wierzycie, że to prawda? Tylko głupiec wierzy w istnienie magii. Niech się popuka w głowę ten kto w to wierzy, najlepiej niech się leczy na głowę. Wierzycie chorym na głowę?"

                                          Tak przekonują głupców.
                                          Ośmieszenia i ostracyzmu- z zasady człowiek boi się bardziej, niż prześladowań.
                                          I udaje się.
                                          Ale tylko do czasu.
                                          Gdy się będzie wypełniać to co zapowiadam, to przestanie działać "maska śmieszności", wyszydzanie.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Ty wierzysz, bo religia wyprała ci mózg.

                                          To Ty masz rozum wyprany. Ściślej: nie masz rozumu, jesteś głupcem.
                                          Najprostszych rzeczy nie zauważasz. Np. tego co dzieje się w Tobie. [że są Ci podawane wprost do rozumu dobre i złe natchnienia- "myśli przychodzą Ci do głowy"]
                                          Lub tego, że zamrożone nie jest "tylko zamrożone", lecz jest zamrożone na śmierć, jest martwe.
                                          To bowiem w czym nie ma poruszenia życia ("procesów życia")- jest martwe. Bo po procesach życia poznajemy czy materia żyje, czy nie.
                                          Lub tego nie zauważasz, że istotą człowieka nie jest materia, nie ciało, ale właśnie to poruszenie w ciele, unikalne, jedyne i wyjątkowe u każdego człowieka- dusza człowieka, zasada jego działania- anima.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Wiem, Ty wierzysz (że tacy istnieją).
                                          Tylko nie wierzysz w to, że ich poczynania rzeczywiście mają jakieś skutki.
                                          [Bo np. nie wierzysz w istnienie demonów.]

                                          Tacy czyli kto?

                                          Żądasz nazwisk?
                                          [Jedno już Ci podałem: Aleister Crowley. Tu masz drugie: Jack Parsons. ]

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Jacyś szaleńcy mogą sobie robić takie rzeczy, albo ktoś dla zabawy.

                                          Pogadaj z egzorcystami.
                                          Opętanie demoniczne bardzo często, w naszej epoce (może nawet najczęściej? ale to by trzeba spytać dokładniej) zaczyna się od "zabawy w wywoływanie duchów".

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Mogą też istnieć jacyś ludzie, którzy robią to dla samego rytuału, na pewno nie wierzą wtedy że robią coś rzeczywistego.

                                          "Na pewno nie wierzą?"
                                          Bo...?
                                          Bo... siedzisz w ich głowach?
                                          Czy dlatego, że niektórzy mówią, że "to tylko taki rytuał"?

                                          A czy wierzysz, że może istnieć kłamca?
                                          Czy wierzysz, że może kłamać na temat własnego wnętrza i własnych intencji?

                                          Ale przecież wiesz, że można, bo sam jesteś kłamcą.
                                          Napisałeś wyżej, że "tak ci się nie dzieje" (jak ja opisałem, że Ci się dzieje, że dzieje się w Tobie), a dobrze wiesz, że Ci się dzieje.
                                          Kłamca wie, że kłamie.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Oczywiście nie wierzę w istnienie demonów, nikt normalny nie wierzy.

                                          Najpóźniej zobaczysz demony: w godzinie śmierci.
                                          Czy widziałeś kiedyś nagle umierającego człowieka?
                                          Dlaczego zazwyczaj jest tak przerażony, dlaczego w oczach jest wielkie przerażenie?
                                          Bo właśnie widzi diabły.
                                          To o czym myślał, że nie istnieje.
                                          Co może nawet wyśmiewał.
                                          To wstrząsające i przerażające przeżycie.

                                          Nie nie, wcale się nie łudź!
                                          Na pewno doświadczysz tego samego, najpóźniej w chwili śmierci.
                                          Czy jesteś na to przygotowany?
                                          Jeśli nie wierzysz w Boga- nie jesteś.
                                          I polegniesz w tej chwili, nie wytrzymasz ataku diabła w godzinie śmierci.
                                          Albowiem w chwili śmierci szatan atakuje najzacieklej i najbardziej podstępnie. Rozgrywa się bowiem ostatnie starcie, ostatnia walka o duszę.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Bo dobro, zło, prawda, fałsz i moralność wynikają z rozumu (czyli z rozwiniętego mózgu).

                                          Mózg to materia.
                                          Materia nie ma żadnej mocy.
                                          To duch porusza ciało.
                                          Mózg- zgnije.
                                          Dusza- będzie istnieć zawsze.

                                          @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Ale jeśli nie masz spełnionych podstawowych potrzeb i boisz się o przetrwanie, wtedy uruchamia się twój "gadzi mózg" - zabijasz sąsiada i zabierasz jego zasoby, wtedy nie myślisz o moralności.

                                          No popatrz.
                                          A Św. Maksymilian Maria Kolbe umarł w bunkrze głodowym i to dobity zastrzykami fenolu.
                                          I sam dobrowolnie oddał życie za innego człowieka.

                                          Podobnie: wielu Świętych. Patrz historia.

                                          Cóż więc warta jest Twoja bezmyślna teoria o "gadzim mózgu"?
                                          Tyle samo co wszystko to, co z Ciebie wychodzi.

                                          Czyli tyle ile są warte ekskrementy, wymiociny i szczyny w latrynie.

                                          Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

                                            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Nie widziałeś nigdy anioła, nie zbadałeś jego cech i zachowania, to nie gadaj głupot o jego zdolnościach poznawczych.

                                            Anioł jest bytem DUCHOWYM, niematerialnym.
                                            Duch- jest SŁOWEM.

                                            Istotą anioła jest więc to czego (z definicji) zobaczyć nie można.
                                            Czy możesz "zobaczyć myśl lub natchnienie"?

                                            Kiedy w Tobie "pojawiają się myśli i natchnienia", czy dzieje się tak jak ludzie zaświadczają, gdy mówią "przyszła mi do głowy myśl" lub "nagle mnie olśniło i wpadłem na pomysł"- to to właśnie jest doświadczenie ducha, np. anioła.
                                            Z ducha (jakiegoś) czerpiesz natchnienia.
                                            Aniołowie: są posłańcami myśli.

                                            Oczywiście głupiec nie jest rozumny, głupiec jest "doświadczalny, empiryczny". On "musi zobaczyć, dotknąć, powąchać, usłyszeć, poczuć, posmakować".

                                            Dlatego posłańcy myśli przyjmują także czasami, a może nawet często (bo głupców jest więcej, niż mądrych) formę materialną lub zmysłową.
                                            Duch ma bowiem władzę nad materią i naturą => duch może nakazać materii lub światłu utworzyć formę empiryczną, dostępną poznaniu zmysłowemu.

                                            Aniołowie ukazują się więc (najczęściej głupcom) w formie dostępnej poznaniu zmysłowemu.
                                            Lecz to nie jest istotą bytu duchowego.
                                            Istotą jest to co jest niewidzialne (niedostępne zmysłom): SŁOWO. To jest istota anioła.

                                            Formy zmysłowe aniołów, przyjmowane by "się ukazać" (z zasady głupcom, czyli ludziom empirycznym) nie należą do istoty bytu duchowego.

                                            Poznanie duchowe (rozumowe) jest wyższym poznaniem, niż poznanie zmysłowe.
                                            Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
                                            Prawda jest SŁOWEM.
                                            Poznanie ze słowa, po samym słowie, z samego tylko słowa- jest wyższym poznaniem, niż poznanie "przez dotyk" (zmysłowe).

                                            Kiedyś pytałem Pana Boga (w modlitwie): Panie Jezu dlaczego inni ludzie widywali Anioły czy choćby diabły, Ty zaś nigdy nie pozwoliłeś mi ich zobaczyć?

                                            I przez wiele lat nie mogłem znaleźć odpowiedzi.
                                            Ale teraz już rozumiem.
                                            Bo Łaska (niezasłużona!), którą otrzymałem od Boga jest większa.
                                            Otrzymałem bowiem poznanie istoty bytu duchowego, bez oglądania (ogólnie: "doświadczania") tego co nieistotne (czyli formy zmysłowej bytu duchowego).

                                            Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors