Czy edukacja to "programowanie"?
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zresztą zawsze mapy były fałszywe, nie znamy prawdziwej ziem
Jeżeli nie znasz "prawdziwej ziemi" to nie masz podstaw by zweryfikować poprawność lub nie jakiejkolwiek mapy.
Pisząc że coś jest fałszywe - czyli nie prawdziwe, musisz wiedzieć jaka jest prawda. Wiesz? Wiec w jednym zdaniu sam sobie przeczysz. Macieju krętaczu.
-
@ZJ napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jeżeli nie znasz "prawdziwej ziemi" to nie masz podstaw by zweryfikować poprawność lub nie jakiejkolwiek mapy.
Nieprawda. Jeżeli jestem w stanie stwierdzić, że ziemia nie jest "kulą ziemską o promieniu ok. 6378 km", a to jestem w stanie stwierdzić, to nawet nie wiedząc czym jest ziemia jestem w stanie orzec "mapy są fałszywe". Bo za "poprawną mapę" pokazują mi "globus", którym ziemia nie jest (ani nie jest czymś zbliżonym)
@ZJ napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Pisząc że coś jest fałszywe - czyli nie prawdziwe, musisz wiedzieć jaka jest prawda.
Nieprawda. Ucz się logiki.
Można wiedzieć, że coś jest fałszywe, a nie znać prawdziwego (rozwiązania).
Np: detektyw może (zdarza się w życiu) stwierdzić kategorycznie, że inny detektyw twierdzący "mordercą jest Kowalski" mówi fałszywie. Np. wystarczy, że pokaże to co wyklucza tezę, że "Kowalski zamordował" (np. Kowalski ma "pewne alibi", np....już nie żył gdy popełniano morderstwo).
I jednocześnie ten sam detektyw, który wie że Kowalski nie zabił wciąż może nie wiedzieć kto zabił.Per analogiam: ja wiem, że ziemia nie jest "kulą ziemską o jakiej was uczą". Choć nie wiem czym jest ziemia, jaka jest.
[Przypuszczam, że jest płaska]Uogólniając: można wiedzieć, że "A nie jest B" i nie wiedzieć czym jest A (czy jest C, czy D, czy E, F,H....)
Uczcie się logiki, uczcie się myślenia. -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Długość liczona "po sferze kuli ziemskiej" (o promieniu 6378 km)= 600 km. Długość liczona po cięciwie takiej "kuli ziemskiej" (dla punktów odległych na powierzchni sfery o 600 km) wynosi 599.778 km. Róznica 221 metrów na dystanssie 600 km.
Porównujesz odległości między dwoma punktami po łuku i po cięciwie (czyli po prostej). Co w tym dziwnego, że łuk jest dłuższy?
Podobnie jeśli chodzi o kąty. Dla uproszczenia: trójkąt sferyczny równoboczny (na urojonej "kuli ziemskiej" o promieniu jw) o boku 600 km. W ∆ (równobocznym) na płaskiej ziemi wielkość kąta to 60.0 stopni. W ∆ sferycznym (jw) wielkość kąta to 60.0732 stopnia. 7 setnych stopnia różnicy.
Ponownie: co w tym dziwnego? Trójkąt o boku 10.000 km na kuli ziemskiej ma trzy kąty proste. To się da zmierzyć, oblecieć samolotem itp. To wręcz jeden z dowodów na kulistość Ziemi.
Prawdziwej ziemi nie znamy podobnie jak nie znamy nieba.
Nigdy nie znaliśmy.Mów za siebie. Nie wszyscy czytali "Strażnicę" pod ławką na geografii.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Wielkość kraju to mikroskala?
Tak.
Mowa była o "mapach". I ich zgodności lub nie z rzeczywistością, z rzeczywistą ziemią. Efekty urojonej "kuli ziemskiej" są niełatwe do zauważenia nawet dla skali kilkuset km. Weźmy np. 600 km, czyli coś wielkości Polski.
Długość liczona "po sferze kuli ziemskiej" (o promieniu 6378 km)= 600 km. Długość liczona po cięciwie takiej "kuli ziemskiej" (dla punktów odległych na powierzchni sfery o 600 km) wynosi 599.778 km. Róznica 221 metrów na dystanssie 600 km. Czy to jest do zauważenia w zwykłym życiu, przez zwykłego człowieka? Oczywiście nie. Bo niby jak? Jadąc z Tatr nad morze zauważysz różnicę nieco ponad dwóch boisk piłkarskich? A niby jak.
Podobnie jeśli chodzi o kąty. Dla uproszczenia: trójkąt sferyczny równoboczny (na urojonej "kuli ziemskiej" o promieniu jw) o boku 600 km. W ∆ (równobocznym) na płaskiej ziemi wielkość kąta to 60.0 stopni. W ∆ sferycznym (jw) wielkość kąta to 60.0732 stopnia. 7 setnych stopnia różnicy. Czy to jest do zauważenia przez zwykłego człowieka? Żadnych szans. Dałoby się zauważyć mając teodolit, ale pod warunkiem że dałoby się za jednym zamachem patrzeć na dystansie 600 km. A da się tak?
Triangulując "po kawałku"- bardzo bardzo żmudna praca i mnóstwo trudności. Trzeba wielkiej uwagi, ogromnej precyzji. Chodzi o nie zgubienie 7 setnych stopnia (jednego kąta) w trójkącie, którego obwód to 1800 km.Jest to więc wszystko mikroskala.
Cały Twój wywód można sobie wsadzić, bo gdyby to nie było 0,07 stopnia, tylko np. 7 stopni, wtedy byś pisał że i tak nie wiadomo bez natchnienia duchem świętym...
Ale są inne dowody. Polska załoga Katharsis II opłynęła Antarktydę dookoła, poniżej 60 stopnia szerokości geograficznej południowej.
No i tu niespodzianka, przepłynęli tylko 10 tys mil morskich, o połowę mniej niż długość równika, jak to możliwe na płaskim naleśniku?
Wiem, wiem, oni też są w spisku...
Prawdziwej ziemi nie znamy podobnie jak nie znamy nieba.
Nigdy nie znaliśmy.Aż dziwne że w Biblii nie ma prawdziwych map...
-
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Porównujesz odległości między dwoma punktami po łuku i po cięciwie (czyli po prostej). Co w tym dziwnego, że łuk jest dłuższy?
Nic, a co miałoby być "dziwnego"?
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Trójkąt o boku 10.000 km na kuli ziemskiej ma trzy kąty proste. To się da zmierzyć, oblecieć samolotem itp. To wręcz jeden z dowodów na kulistość Ziemi.
"Dowodów"?
Ogarnij się.
Dokonywałeś triangulacji po ziemi w tym trójkącie?
Czy "triangulowałeś sobie ze "stron świata" (kierunków świata) czyli ze świateł nieba" (fiksując światła nieba w przestrzeni) ?@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Mów za siebie. Nie wszyscy czytali "Strażnicę" pod ławką na geografii.
Nigdy "Strażnicy" nie czytałem.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Porównujesz odległości między dwoma punktami po łuku i po cięciwie (czyli po prostej). Co w tym dziwnego, że łuk jest dłuższy?
Nic, a co miałoby być "dziwnego"?
Jeśli nic, to po co był ten argument i co z niego wynika?
Dokonywałeś triangulacji po ziemi w tym trójkącie?
Widziałem zestaw map lotniczych na taką trasę. Wsiadać i lecieć: Prosto 10000 km, zakręt o 90 stopni, znowu 10000 km, drugi zakręt o 90 stopni, ostatnia prosta 10000 km i jesteśmy w punkcie startu. Zrób tak na płaszczyźnie, mądralo.
Ogłaszam proroctwo: Teraz Maciej podważy prawdziwość map lotniczych ICAO, a udaną nawigację lotniczą uzna za cud boski.

Czy "triangulowałeś sobie ze "stron świata" (kierunków świata) czyli ze świateł nieba" (fiksując światła nieba w przestrzeni) ?
Co?
Nigdy "Strażnicy" nie czytałem.
O, to musisz zaprenumerować! To coś wyjątkowo w Twoim stylu.
-
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ale są inne dowody. Polska załoga Katharsis II opłynęła Antarktydę dookoła, poniżej 60 stopnia szerokości geograficznej południowej.
No i co?
(Zakładając że to prawda.)Skąd wiesz czym jest Antarktyda i jak rzeczywiście leży na ziemi?
Wiesz, bo.... ?
Bo ...na globusie w szkole widzisz?Nie wiem jak jest na dalekim południu. Nikt ze zwykłych ludzi nie wie. Np. dlatego, że tam z zasady nikt nie przebywa, a warunki są straszne (zimno, wieje, wielki Ocean Południowy itd).
Można o tamtych rejonach wszystko naopowiadać. Kto sprawdzi?
"Naukowiec"?
Naukowców trzymają "w bazach" na ...(najpewniej) wyspie Antarktydzie. (A wcześniej selekcjonują kto tam pojedzie)
Wiem!
"Satelita sprawdzi"!
Tylko, że żadnych satelitów (takich jak je opisują) nie ma.Wg, Biblii napisano, że istnieją cztery narożniki ziemi (z nich wieją wiatry). Ziemia jest (moje przypuszczenia) prawdopodobnie "kwadratem", a ściślej "kwadrantem". Może Antarktyda to wyspa w pobliżu jednego z narożników ziemi?
Kiedyś widziałem mapę przelotów samolotowych (tam gdzie w ogóle ludzie latają). Trasy przelotu- linie. Projektowane na płaską mapę.
Te linie zakreślały obszar jakiegoś "czworoboku" (z zaokrąglonymi bokami).Ja nie wiem jaka jest ziemia.
Ale wiem, że wy macie urojenie, że "już wiecie, już znacie" -
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nic, a co miałoby być "dziwnego"?
Jeśli nic, to po co był ten argument i co z niego wynika?
Nie posiadasz umiejętności czytania ze zrozumieniem?
Debilizm czy złośliwość?
Czy jedno i drugie?@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Widziałem zestaw map lotniczych na taką trasę. Wsiadać i lecieć: Prosto 10000 km,
Jak zamierzasz udowodnić, że "prosto"?
Bo ?
Czy pilot to się przypadkiem nie kieruje kompasem i światłami nieba (wróćmy do czasów przed GPS-em)?
Jeśli tak, to jak zamierzasz udowodnić, że to co wynika z kompasu (lub świateł nieba) prowadzi do "prostej linii trasy przelotu"?
Triangulowałeś PO ZIEMI ?
Jeśli nie, to skąd wiesz, że "prosto"?@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zrób tak na płaszczyźnie, mądralo.
Gdyby w prawdziwym świecie (najpewniej płaskim) narysować trasę tego Twojego (powyższego) przelotu, to poznałbyś, że nie leciałeś po prostej.
Wy nawet tego nie ogarniacie, że lecicie według świateł nieba i że w swoim myśleniu przyjmujecie sobie założenie o "stałości w przestrzeni tych świateł", czyli że "fiksujecie je w przestrzeni".
Podam Ci do myślenia:
Pewien człowiek przemieścił się "w jednej chwili" (jakby to było możliwe, czyli tak szybko by pominąć wpływ czasu) o 111 km i zauważył że gwiazda na niebie zmieniła położenie kątowe ("przemieściła się na sferze niebieskiej") niemal idealnie o 1 stopień.
Zadanie:
Ile z tego przemieszczenia się gwiazdy wynika "z ziemi" (kształtu, odległości) a ile wynika z własności nieba?Zechciej bowiem zauważyć, że takie "przemieszczenie się gwiazdy" (na "sferze niebieskiej") na pewno wynika z co najmniej dwóch: 1. kształtu ziemi oraz 2. własności optycznych nieba?
Umiesz rozwiązać tę zagadkę? Znasz niebo?
Dla ułatwienia powiem Ci, że wy (kulogłowcy) przyjmujecie, że "z nieba wynika zero", czyli że "za to przemieszczenie się gwiazdy odpowiada jedynie kulistość ziemi", a gwiazdy są bardzo bardzo bardzo daleko, tak daleko, że można przyjąć, że w porównaniu z tą odległością do gwiazd, odległości na ziemi są niczym, sa zerem, tj. są zaniedbywalnie małe -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Wg, Biblii napisano, że istnieją cztery narożniki ziemi (z nich wieją wiatry). Ziemia jest (moje przypuszczenia) prawdopodobnie "kwadratem", a ściślej "kwadrantem". Może Antarktyda to wyspa w pobliżu jednego z narożników ziemi?
Kiedyś widziałem mapę przelotów samolotowych (tam gdzie w ogóle ludzie latają). Trasy przelotu- linie. Projektowane na płaską mapę.
Te linie zakreślały obszar jakiegoś "czworoboku" (z zaokrąglonymi bokami).No tak, to była ta jedyna prawdziwa mapa, bo jak wiemy, wszystkie inne są fałszywe

Ja nie wiem jaka jest ziemia.
Ale wiesz, że prawdopodobnie jest płaska i kwadratowa...
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jeżeli nie będziecie wierzyć Bogu, ale własne wymysły, własne rojenia (choćby o "kosmosie") będziecie stawiac ponad Boże Słowo, to nigdy nie pozbędziecie się "Hitlerów, Stalinów, Putinów...". Zabijecie jednych, narodzą się inni, którzy was uwiodą i oszukają. Choćby swoimi bajkami o "kosmosie", czy swoją "nauką" lub "postępem wiedzy", np. "dobrodziejstwem in vitro".
Nie wiem jakim cudem zestawiłeś Hitlera z nauką czy in vitro...
A in vitro jest dobrodziejstwem, to fakt.Dlatego właśnie w tym czasie Bóg czyni znaki kosmiczne. Będą jeszcze większe, niż Fatima.
Już ustaliliśmy że nic wielkiego tam się nie działo.
Gwiazdy spadną z nieba i nigdy już nie zaświecą, trzecia ich część.
Jestem zawiedziony, myślałem że położę sobie te gwiazdy w ogródku jak spadną, a Ty piszesz że nie będą świecić

Może pogadaj z Bogiem żeby jednak świeciły po zrzuceniu.A gdy się nawrócą, to nie będzie Stalinów, Hitlerów i Putinów. I chorób mniej będzie na świecie.
Chorób już jest mniej - dzięki medycynie.
-
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
No tak, to była ta jedyna prawdziwa mapa, bo jak wiemy, wszystkie inne są fałszywe
Prawie na pewno była fałszywa.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ale wiesz, że prawdopodobnie jest płaska i kwadratowa...
Nie wiem, tylko przypuszczam. To wiem: na pewno nie jest "kulą ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" lub czymś do takiej kuli zbliżonym.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
A in vitro jest dobrodziejstwem, to fakt.
Zbrodnie Hitlera w porównaniu z "in vitro" to mały pikuś.
W tzw. "aborcji" ludzkość wymordowała o wiele więcej ludzi, niż Hitler. W "in vitro" zabijają też ogromne ilości ludzi. Jeszcze chyba Hitlera i Stalina nie przebili, ale już gonią.
Ale to nie jest największe nieszczęście związane z "in vitro". Największe dopiero poznają. Jeszcze poznają to "dobrodziejstwo". To straszne jak cały świat dał się zwieść i oszukać.
Co będzie najstraszniejsze w czasie Apokalipsy? Majstrowanie przy materii, np. w wielkich magicznych podziemnych kręgach?
Nie, nie to.
Najstraszniejsze będzie majstrowanie przy Tajemnicy Życia.
Zabawa w Boga. Z tego wyjdzie na świat to, co najbardziej przerażające. Już wychodzi.@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dlatego właśnie w tym czasie Bóg czyni znaki kosmiczne. Będą jeszcze większe, niż Fatima.
Już ustaliliśmy że nic wielkiego tam się nie działo.
Jasne. Wielkie rzeczy dzieją się w telewizorze i w innych (obrazkowych) mediach. Wielkie ko(s)miczne rzeczy. Np. "podbój kosmosu", np. "lądowania na księżycu".
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Chorób już jest mniej - dzięki medycynie.
Adam żył 930 lat, a Matuzalem 969 lat.
Czy "medycyna" też ma takie osiągnięcia?@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie wiem jakim cudem zestawiłeś Hitlera z nauką czy in vitro...
Takim: Hitler to mniejsze nieszczęście, niż "nauka" i "in vitro". Wy teraz tego nie rozumiecie. Wasze prawnuki zrozumieją.
Największe nieszczęścia wejdą na świat ze strony tego w czym wy pokładacie największą nadzieję. -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zbrodnie Hitlera w porównaniu z "in vitro" to mały pikuś.
W tzw. "aborcji" ludzkość wymordowała o wiele więcej ludzi, niż Hitler. W "in vitro" zabijają też ogromne ilości ludzi. Jeszcze chyba Hitlera i Stalina nie przebili, ale już gonią.
Ale to nie jest największe nieszczęście związane z "in vitro". Największe dopiero poznają. Jeszcze poznają to "dobrodziejstwo". To straszne jak cały świat dał się zwieść i oszukać.
Co będzie najstraszniejsze w czasie Apokalipsy? Majstrowanie przy materii, np. w wielkich magicznych podziemnych kręgach?
Nie, nie to.
Najstraszniejsze będzie majstrowanie przy Tajemnicy Życia.
Zabawa w Boga. Z tego wyjdzie na świat to, co najbardziej przerażające. Już wychodzi.I nie mógł powstrzymać się, już się odpalił o swoim ulubionym temacie za który ostatnio wyleciał.
Mnie świerzbi do bana, naprawdę. Macieju, jakby Ci to powiedzieć... Po prostu zamknij się w materii swoich metafizycznych wynurzeń. Nikt nie ma ochoty znowu czytać fekaliów o nieludziach z in vitro. -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zabawa w Boga. Z tego wyjdzie na świat to, co najbardziej przerażające. Już wychodzi.
Nie zapomnij spuścić wody.
-
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Proroctwo jest tym lepsze, im dokładniejsze.
Tak, ale proroctwo nie służy tylko zapowiadaniu znaku.
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Religijni prorocy unikają podawania szczegółów, a przede wszystkim terminów.
Prawdziwi prorocy mówią tylko to co Bóg im objawił. Nieprawda, że "nigdy nie zapowiadają terminów".
Np. Cud w Fatimie. Lub np. Pan Jezus: zapowiedział, że będzie zabity, trzeciego dnia zmartwychwstanie. Mało "szczegółów"? Brakuje "terminu"?
W czasie Apokalipsy będzie podobnie. Dwaj Świadkowie zmartwychwstaną po trzech i pół dniach. Dwaj Świadkowie to Henoch i Eliasz. Henoch- ojciec Matuzalema, żył 365 lat i znikł, bo zabrał go Bóg. Eliasz- zabrany do nieba w rydwanie ognistym. Nie umarli. Powrócą na ziemię już niedługo, w czasie Antychrysta. Będą prorokować obleczeni w wory pokutne przez 1260 dni. Następnie będą pochwyceni i zabici. Mieszkańcy ziemi będą się cieszyć z ich zabicia. Nie będą pozwalali złożyć ich ciał do grobu, ale wystawią na placu wielkiego miasta. Henoch i Eliasz zapowiedzą swoją smierć i zmartwychwstanie. Dlatego właśnie szydercy nie będą pozwalali złożyć ich ciał do grobu. "Chodźcie zobaczymy jak ci oszuści zmartwychwstaną tak, jak zapowiadali"- tak będą szydzili. Będą mieli "dobrą zabawę". A po trzech i pół dniach Henoch i Eliasz zmartwychwstaną i wstąpią do nieba, na oczach szyderców. Wtedy będzie wielkie trzęsienie ziemi.Mało "szczegółów"? Brakuje "terminu"? Ale ci co będą oglądać będą znali datę Cudu- trzy i pół dnia wcześniej.
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Wszyscy, którzy podawali termin końca świata, skompromitowali się.
Skompromitowali się od razu, już gdy podawali.
Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
No ale to jest proroctwo oparte na nauce, a nie religii.
Proroctwa naukowe przewidują "ruchy kulek materii" i są puste, płytkie i próżne.
Proroctwa Boże zapowiadają rzeczy ważne dla zbawienia człowieka, dla wieczności.
-
@JhnW napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
I nie mógł powstrzymać się, już się odpalił o swoim ulubionym temacie za który ostatnio wyleciał.
Sami piszecie "o in vitro". Widocznie was ciekawi, widocznie dręczy.
@JhnW napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Mnie świerzbi do bana, naprawdę.
Wiem, wiem. Trudno czytać i znosić prawdę, gdy ma się nieczyste sumienie.
@JhnW napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Po prostu zamknij się w materii swoich metafizycznych wynurzeń. Nikt nie ma ochoty znowu czytać fekaliów o nieludziach z in vitro.
Jesteś "wszystkimi"?
Czy jesteś "rzecznikiem wszystkich"? -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
(Bla, bla, bla o jakichś Smerfach czy innych Elfach) Mało "szczegółów"? Brakuje "terminu"?
Tu akurat brakuje, żeby to się faktycznie stało. Żeby się dało porównać proroctwo z faktami.
@RAV napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
No ale to jest proroctwo oparte na nauce, a nie religii.
Proroctwa naukowe przewidują "ruchy kulek materii" i są puste, płytkie i próżne.
A, to teraz już są kulki materii, a nie światełka na niebie, o których nic nie wiemy i które robią, co chcą (albo co im bóg każe)?
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zbrodnie Hitlera w porównaniu z "in vitro" to mały pikuś.
W tzw. "aborcji" ludzkość wymordowała o wiele więcej ludzi, niż Hitler. W "in vitro" zabijają też ogromne ilości ludzi.A to wszystko za przyzwoleniem Twojego Boga. Zanim Cię poznałem nie wiedziałem, że Bóg to taki psychopata...
-
@jakubcjusz napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zbrodnie Hitlera w porównaniu z "in vitro" to mały pikuś.
W tzw. "aborcji" ludzkość wymordowała o wiele więcej ludzi, niż Hitler. W "in vitro" zabijają też ogromne ilości ludzi.A to wszystko za przyzwoleniem Twojego Boga. Zanim Cię poznałem nie wiedziałem, że Bóg to taki psychopata...
-Słuchaj mnie i wykonuj moje polecenia, a Ciebie zbawię!
-Od czego?
-Od tego co Ci zrobię, jak mnie nie posłuchasz!

-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Współczesne mapy są fałszywe
Powiedział płaski dureń. Tylko że ja żadnemu płaskiemu durniowi nie wierzę na słowo. Musisz podać przykłady.
Sprytnie sobie zastrzegłeś że "nie da się tego sprawdzić" ale to problem płaskich debili, nie mój.
Ale myślę, że kontynent taki jak Australia by się do sprawdzenia nadawał.
Jak sobie porównamy rzeczywisty kształt z mapą azymutalną (którą to niektórzy płascy debile uważają za mapę płaskiej ziemi) to widać że różnice są znaczne. Południki się rozjeżdżają na płaskim schodzą na kulistym.
Ale jakoś do tej pory, żaden płaski debil z Australii nie zgłaszał zastrzeżeń.
I możesz sobie te zdania (Prawdziwej mapy ziemi nie znamy) pisać tłustym drukiem, dużymi literami i dawać po trzy wykrzykniki na końcu. Przykłady durniu, przykłady.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To wszystko tylko Twoje urojenia, Twoja wyobraźnia. Nie ma żadnej "ekliptyki". Nie ma żadnej "półkuli ziemskiej".
Powiedział płaski dureń.
Możesz sobie to nazwać (ekliptykę) pozornym ruchem słońca nad naleśnikiem.
Przecież jest coś takiego, prawda? Co do przyczyny możemy się nie zgadzać.
Ale ty durny, aż strach...@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
A Ty nieszczęśniku nie widzisz, że EKSTRAPOLUJESZ w oparciu o fałszywe założenia? (w swojej głowie)?
Jeśli nie widzisz, to oglądaj doświadczenie Skiby jeden raz, dwa razy, 10 razy...1000 razy. I myśl.
To, że "widać słońce schodzące coraz niżej" nie oznacza, że "ono naprawdę schodzi coraz niżej" (względem jakiejś stałej płaszczyzny).
W ogólności: to, że widać "jak obiekt A robi czynność b", nie oznacza jeszcze że "obiekt A naprawdę tak robi".
"Tylko widzieć"- nie znaczy wiedzieć.Ale ty durny.
Oczywiście, jak widzę że słońce "schodzi" pod horyzont nie musi tego oznaczać.
Ale to tym bardziej nie oznacza że TEGO NIE ROBI. Przecież to oczywistość logiczna.
Możemy sobie wymieniać możliwości.- Mamy durny model AE gdzie słońce nie ma prawa zajść.
- Mamy "nieznaną optykę nieba" gdzie słońce "zachodzi" ale nie wiadomo jak (nie ma modelu).
- Mamy ziemię kulistą gdzie słońce "zachodzi" chowa się pod horyzont z powodu obrotu planety.
- Żyjemy w symulacji nic nie istnieje a wszystko jest nam wyświetlane w pustych łbach.
- Pewnie jeszcze kilka innych.
Czy z punktu widzenia logiki jakaś jest wykluczona? Nie.
Zostają przesłanki.
Jeśli ziemia jest kulista, słońce powinno chować się pod horyzont przy zachodzie.
Ćwiartka, pół, trzy czwarte, całe. Czy potrzeba dodatkowych założeń, np o "optyce nieba"? Nie, to jest efekt obrotu planety.
Co obserwujemy? Ćwiartka, pół, trzy czwarte, całe schowane. Czy coś "ekstrapoluję? Nie. Obserwacja zgodna z modelem.
Czy to "dowód na kulistość? Nie. Ale przesłanka już tak.
Czy do innych "modeli" ta obserwacja pasuje bez dodatkowych założeń?
Słabo to widzę.
Twoja NĘDZA ROZUMU Maciuś polega na tym, że ty możliwość logiczną typu: "może działać inaczej" przyjmujesz za pewnik BEZ Żadnych przesłanek.
Jesteś straszny płaski dureń.
Naoglądałeś się takich gówien jak film Skiby i widać u ciebie wypranie mózgu. -
@Tomasz-Middle Dostałbym jeszcze punkt
5. Mamy proste mechaniczne urządzenie o nazwie montaż paralaktyczny, doskonale działający na każdej szer. geogr. i swoją konstrukcją i sposobem działania potwierdzający kulistość Ziemi i brak potrzeby tłumaczenia świata magiczną psychozą urojonego przyjaciela.