Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290219
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

      @Maciej napisał w Antarktyda:

      Dowiedział się tego bo studiował filozofów greckich (niezmiernie lubianych i studiowanych przez facetów w kieckach na studiach teologicznych).

      I to jest jedna z przyczyn nędzy Kościoła: utrata wiary. Studiowanie rzygowin starogreckich. To podobnie jak w dziedzinie kosmologii: powielają błędy myślenia starożytnych Greków, np „odczytywanie kształtu ziemi ze świateł nieba”.
      Dzisiaj ludzie Kościoła nie wierzą w Biblię, bo stracili wiarę, ale za to bardzo wierzą w światowe baśnie i babskie gadanie.

      To teraz odpowiedz sobie na pytanie, "co warte są dogmaty tego kościoła"?

      Są Prawdą.

      Przecież tworzą go (hierarchia) sodomici.

      Dwa błędy.

      Po pierwsze ogólny: prawdy się nie "tworzy", prawda JEST, prawdę się odkrywa, poznaje
      Po drugie: wypowiedziane przez Ciebie zdanie opiera się na założeniu, że "tylko sodomici byli w Kościele, w całej historii Kościoła i tylko tacy tworzyli dogmaty"

      Prawda jest taka:
      Dawniej ludzie byli bardziej prości: walczono z Kościołem WPROST, atakując Kościół z zewnątrz. Rozumiesz? Z zewnątrz.
      Wrogowie Kościoła zorientowali się jednak, że to bezskuteczne. Patrz historia: Kościół trwał i odnosił sukcesy przez 2 tysiące lat (niemal).
      Więc opracowano nową metodę: zamiast bombardować Kościół z zewnątrz przejąć Kościół od wewnątrz. Czyli: wprowadzić do Kościoła własnych ludzi, którzy będą UDAWAĆ ludzi Kościoła, a w rzeczywistości będąc wrogami, wilkami w owczych skórach przejmą Kościół i zmienią Go.
      Przejęcie Kościoła przez infiltrację okazało się skuteczne. Infiltracja: metoda masonerii. Kościół okazał się nieodporny na tę diabelską metodę.
      Sodomici, którzy teraz są w Kościele, zwłaszcza ci na szczytach to sekta mroczna, która działa świadomie i metodycznie w celu "przebudowy Kościoła".
      Zrozumieli: "po co niszczyć Kościół, atakując Go z zewnątrz, jak dawniej?" Lepiej przeniknąć do Kościoła, przejąć Go od wewnątrz obsadzając na kluczowych stanowiskach swoich ludzi, a potem wykorzystać już istniejące instytucje Kościoła do "przebudowy Kościoła"

      W ogólności: metoda infiltracji jest DZISIAJ typowo stosowaną metodą także w każdej innej dziedzinie (do przejęcia)

      Dawniej walczono z przeciwnikiem bardziej wprost (np. atakując go mieczem, pięścią, słowem...) Dzisiaj walczy się bardziej obłudą, aktorstwem, udawaniem przyjaciela.

      O spaczonych umysłach (jak wg ciebie Turing). Co może wyjść z głowy człowieka, który wstępuje do seminarium tylko dlatego że jest gejem?

      To oczywiste, że tylko błąd i herezja. I to przecież teraz dzieje się w Kościele.

      Że "celibat" to tylko wymówka żeby zataić stan faktyczny?

      Jeszcze sto lat temu księża byli inni. Bo mieli wiarę.

      I z tych księży potem biorą się biskupi, a biskupi wybierają (spośród siebie) papieża który może być sodomitą, bo spośród sodomitów został wybrany.

      To wszystko zostało zapowiedziane. I właśnie się realizuje na naszych oczach. Kościół został przejęty od środka przez sektę mroczną. Zgodnie z Proroctwem: tylko trzech na dziesięciu nie będzie Judaszami.
      Uda im się posadzić na Tronie Piotra- uzurpatora, udającego Papieża. Być może już się udało?
      Nie wiem kim jest Franciszek? Czy jest prawdziwym Papieżem? Nie wiem. Twierdzę, że nie jest.
      Benedykt XVI był nim na pewno.

      Wszystko się wypełnia tak, jak miało być.
      Kościół będzie zniszczony. A potem zmartwychwstanie. Musi bowiem przejść tą samą drogą, którą przeszedł Pan.

      Ponieważ ostatnie słowo nie należy do ludzi, ale do Boga. W czasie Apokalipsy Bóg stanowczo wkroczy do akcji. Ściślej: Matka Boża posłana przez Boga. Kościół będzie ocalony przez Jego Matkę i urodzi się na nowo z Matki Bożej.

      Przez całe wieki od samego początku tej instytucji, odkąd poganin Konstantyn to oficjalnie przyklepał.

      Kościół wywodzi się od Pana Jezusa i od Apostołów, nie od Konstantyna.

      Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M
        Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

        @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

        Zgadzam się. Wracając do tematu "Antarktyda", rejs kapitana Cooka, ponad wszelką wątpliwość potwierdził, że ziemia nie jest płaska, zgadzasz się? Jeśli nie to dlaczego?

        Niczego "rejs kapitana Cooka" nam tutaj nie rozstrzygnie. Bo nawet nie dojdziemy do porozumienia na temat historii tego rejsu.

        Nie wiem czy ziemia jest płaska? Prawdopodobnie tak.
        Natomiast to jest pewnik: na pewno nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" (lub czymś zbliżonym).
        Obserwacje powierzchni ziemi jasno to wykluczają.
        Prawie każdy może wykonać i to stosunkowo tanio i łatwo tego rodzaju obserwacje i sprawdzić samodzielnie

        Na przykład:
        https://ateista.pl/showthread.php?tid=13461&pid=689501#pid689501
        https://ateista.pl/showthread.php?tid=13924&pid=702788#pid702788

        To moje obserwacje.

        https://www.youtube.com/watch?v=wz4FTVa8tAU

        To obserwacje innych.

        Nie ma żadnej "krzywizny powierzchni ziemi zgodnej z krzywizną ww kuli ziemskiej".
        Każdy (prawie) może to łatwo sprawdzić samodzielnie.

        To jest rzecz (tego rodzaju obserwacje jak moje, nie te z laserem, bo laser wymaga już większych starań), którą każdy może wykonać samodzielnie.
        Nie sprawdzicie samodzielnie "czy jest kosmos?". Nie macie takich możliwości.
        Nie sprawdzicie "czy lądowali na księżycu?" lub "co jest na księżycu?" Nie macie takich możliwości.
        Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.
        Nie sprawdzicie samodzielnie "czy kąty na realnej ziemi w trójkącie NYC-Ziemia Ognista-Władywostok są takie same jak wynika z globusa?" Nie macie takich możliwości.
        NIE sprawdzicie samodzielnie "jak naprawdę płynął James Cook?" Nie macie takich możliwości.

        I tak dalej

        Ale to "czy jest w realnym świecie krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej?" to łatwo może sprawdzić NIEMAL KAŻDY KTO ZECHCE.

        [Niemal, bo niektórzy np. są inwalidami, więc mogą mieć utrudnione, stąd "niemal"]

        Z całą pewnością ziemia żadną "kulą ziemską" taką o jakiej nas uczą (lub czymś zbliżonym do takiej kuli)- nie jest.

        Tomasz Middle RAV Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • Tomasz Middle
          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

          @Maciej napisał w Antarktyda:

          Dwa błędy.
          Po pierwsze ogólny: prawdy się nie "tworzy", prawda JEST, prawdę się odkrywa, poznaje
          Po drugie: wypowiedziane przez Ciebie zdanie opiera się na założeniu, że "tylko sodomici byli w Kościele, w całej historii Kościoła i tylko tacy tworzyli dogmaty"

          Błąd. Dogmaty nijak się mają do tego co nauczał Jezus, także nie są prawdą. Dogmaty tworzono na podstawie czego? Przecież nie na podstawie Biblii. Wydumania sodomitów lub pogan.
          I nie twierdzę że "byli tylko sodomici". Ale KK najwidoczniej nie przeszkadzali, wręcz przeciwnie, a Jezus nauczał "usuńcie tego który jest zły spośród siebie". Skoro tego nie roboli, to jeśli nie byli sodomitami to pochwalali sodomitów.

          @Maciej napisał w Antarktyda:

          Kościół wywodzi się od Pana Jezusa i od Apostołów, nie od Konstantyna.

          Ale to Konstantyn założył KK w porozumieniu z garstką już odstępęczych "biskupów". Jedna z pierwszych decyzji ekskomunika tych którzy nie chcą służyć w armii. Wcześniej, prawdziwych chrześcijan ekskomunikowano za to że nie chcą mordować ludzi.

          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • Tomasz Middle
            Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

            @Maciej napisał w Antarktyda:

            Niczego "rejs kapitana Cooka" nam tutaj nie rozstrzygnie. Bo nawet nie dojdziemy do porozumienia na temat historii tego rejsu.

            Jak to nie? Dopiero pisałeś że było to "jednorazowe opłynięcie". Co się zmieniło? Przecież ten płaski chochoł co chwila ktoś gdzieś wrzuca.
            A poza tym co to znaczy "dojść do porozumienia"? Skoro jest kapitański dziennik podróży, daty, położenia geograficzne itd, to o jakim porozumieniu ty mówisz?
            Sami twierdzicie że przepłynął 60 tysięcy mil. Skąd to wzięliście jak nie z tych dzienników, przecież nie ma innego źródła?
            Więc nie zagaduj byle czym (o urojonym braku krzywizny).

            @Maciej napisał w Antarktyda:

            Ale to "czy jest w realnym świecie krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej?" to łatwo może sprawdzić NIEMAL KAŻDY KTO ZECHCE.

            Sprawdziłem. Z Fizykiem. I sprawdziłem mierzalny opad horyzontu. Ale ty bezpodstawnie twierdzisz że to "refrakcja w drugą stronę" to jak cię poważnie traktować?

            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

              @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

              Jedna z pierwszych decyzji ekskomunika tych którzy nie chcą służyć w armii. Wcześniej, prawdziwych chrześcijan ekskomunikowano za to że nie chcą mordować ludzi.

              "Mordować"?
              Zabicie człowieka w walce z przeciwnikiem nie jest morderstwem.
              Żołnierz nie musi więc mordować. Choć zdarza się, że mordują.

              @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

              Błąd. Dogmaty nijak się mają do tego co nauczał Jezus, także nie są prawdą.

              Są samą prawdą. I wynikają ze Słowa Bożego oraz z Tradycji.

              @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

              Ale KK najwidoczniej nie przeszkadzali, wręcz przeciwnie, a Jezus nauczał "usuńcie tego który jest zły spośród siebie"

              No i co, że tak powiedział?
              Przecież jednocześnie NIE usunął spośród Apostołów Judasza, choć wiedział kim jest.
              Powiedział także Pan Jezus:

              "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?" 29 A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. 30 Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"»

              Jak zwykle więc niczego dobrze nie rozumiesz. Pan Jezus dopuścił Judasza do siebie, aby się wypełniło Słowo. Podobnie Papieże (z rozkazu Pana Jezusa) dopuszczali wilków w owczym przebraniu nawet do urzędów Kościoła. Aby się wypełniło wszystko, co zapowiedziano o Kościele, wszystko co musi się stać.
              Niczym złym się to bowiem nie skończy, ale tylko zmartwychwstaniem Kościoła, większą chwałą Kościoła.

              Tomasz Middle 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • Tomasz Middle
                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                @Maciej napisał w Antarktyda:

                No i co, że tak powiedział?
                Przecież jednocześnie NIE usunął spośród Apostołów Judasza, choć wiedział kim jest.

                Tak wygląda właśnie twoja wiara. No i co z tego że tak powiedział skoro nie zrobił.
                To po co to powiedział? Mógł powiedzieć "z otwartymi ramionami przyjmujcie sodomitów".

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Tomasz Middle
                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                  Zabicie człowieka w walce z przeciwnikiem nie jest morderstwem.

                  Aaaaa, czyli wg KK zabijać można a mordować nie. Super.
                  A "miłujcie swoich nieprzyjaciół" to sobie tylko tak powiedział, nie zwracajcie uwagi...

                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • M
                    Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                    @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                    Sprawdziłem. Z Fizykiem. I sprawdziłem mierzalny opad horyzontu.

                    Zmierzyliście refrakcję promienia w górę. I zinterpretowaliście tę refrakcję jako "opad wynikający z kuli ziemskiej"

                    Ale ty bezpodstawnie twierdzisz że to "refrakcja w drugą stronę" to jak cię poważnie traktować?

                    Obserwacje nadwodne ewidentnie sugerują zagięcie promienia do góry, od ziemi. Patrz filmiki z łódkami zabawkowymi. Patrz analogiczne z łódkami niezabawkowymi

                    https://i.imgur.com/81ZNBv8.jpg

                    81ZNBv8.jpeg

                    To są typowe efekty nadwodne.

                    Zatem nie "bezpodstawnie".

                    A jak was poważnie traktować?
                    Masz przykładowe (moje) obserwacje jasno pokazujące, że na realnej ziemi nie ma żadnej "krzywizny kuli ziemskiej". Linki do obserwacji innych- wklejałem. Jak zwykle: zignorowane przez was.
                    Możesz samodzielnie sprawdzić nieistnienie "krzywizny kuli ziemskiej" na realnej ziemi.

                    Ziemia "kulą ziemską" nie jest. To oczywistość wynikająca z obserwacji powierzchni ziemi i pewnik.

                    Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Tomasz Middle
                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                      To są typowe efekty nadwodne.

                      No i co z tego? Ty "efekty nadwodne" uważasz za jedyną przyczynę. Czyli nie można cię brać na poważnie.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                        @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                        Aaaaa, czyli wg KK zabijać można a mordować nie. Super.

                        Czym innym zabicie w walce, zwłaszcza ze sprawiedliwego i słusznego powodu.
                        A czym innym umyślne morderstwo.

                        Na przykład:
                        Bandyta właśnie biegnie z nożem na Twoją żonę i Twoje dziecko. Jeśli nie zareagujesz, za chwilę będą (żona, dziecko) leżeć martwi (przed momentem właśnie na Twoich oczach poderżnął gardło żonie i dziecku Twego kolegi).
                        Wkraczasz do akcji, stajesz do walki z bandytą i zabijasz go w walce (np. tym nożem, który mu wyrwałeś) lub po prostu strzelasz mu w łeb z pistoletu.
                        Jak teraz oceniasz tę sytuację:
                        Popełniłeś zły czyn? Zamordowałeś?

                        Ta sama sytuacja, ale Ty teraz krzyczysz do żony i do dziecka "nadstawcie mu drugi policzek" . I nic nie robisz. Za chwilę leżą martwi.
                        Jak teraz oceniasz?
                        Dobrze czy źle zrobiłeś ?
                        Postąpiłeś "ewangelicznie"?

                        Co jest więc dobrym czynem?
                        Bycie żołnierzem (w pierwszym przypadku byłeś żołnierzem, walczyłeś w obronie dziecka i żony, w słusznej sprawie) i zabicie człowieka?

                        Czy "postawa ewangeliczna" i przyzwolenie by zwyrodnialec zabił Twoje niewinne dziecko i Twą niewinną żonę?

                        Czy to nie jest żenujące, że ja muszę tłumaczyć oczywistości, czyli to, że nie każde zabicie człowieka jest morderstwem i nie każde zabicie człowieka "musi być złe"?

                        Jak bardzo dziś upadł człowiek, że takich rzeczy nie rozumie!

                        Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Tomasz Middle
                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.

                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M
                            Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                            @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                            @Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.

                            Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
                            Owszem, wojna może być niesłuszna.
                            Ale może być i słuszna.
                            Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
                            Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.

                            Sprawiedliwa wojna nie jest złem.

                            Jeszcze jedna kwestia:
                            Nawet jeśli idzie się na niesłuszną wojnę (ale w dobrej wierze- żołnierz może być oszukany przez polityków i dowódców) oraz nie robi się na tej wojnie nadużyć (nie gnębi bezbronnych), ale walczy się z przeciwnikiem, tak jak żołnierz, to to i tak jest moralnie lepsze, niż obłuda i udawanie przyjaciela, czyli niż metoda infiltracji i kłamstwa powszechnie dzisiaj stosowana.

                            Obłuda, podstęp, kłamstwo, infiltracja, zdrada, udawanie- to najbardziej diaboliczne rzeczy.

                            Żołnierz walczący nawet w niesłusznej wojnie (ale walczący jak żołnierz, bez nadużyć) jest o wiele zdrowszy moralnie niż obłudnicy i zdrajcy.

                            Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • RAV
                              RAV @Maciej ostatnio edytowany przez

                              @Maciej napisał w Antarktyda:

                              Nie sprawdzicie samodzielnie "czy jest kosmos?". Nie macie takich możliwości.
                              Nie sprawdzicie "czy lądowali na księżycu?" lub "co jest na księżycu?" Nie macie takich możliwości.
                              Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.
                              Nie sprawdzicie samodzielnie "czy kąty na realnej ziemi w trójkącie NYC-Ziemia Ognista-Władywostok są takie same jak wynika z globusa?" Nie macie takich możliwości.
                              NIE sprawdzicie samodzielnie "jak naprawdę płynął James Cook?" Nie macie takich możliwości.

                              No nie rozśmieszaj mnie. Wszystkie te rzeczy dużo łatwiej sprawdzić, niż to, co Ty głosisz, jako niepodważalne prawdy.

                              Na przykład, jaki masz problem z Księżycem? W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami? Różnią się czymś ode mnie? Tylko tym, że wybrali drogę życiową, które ich tam doprowadziła, a ja nie. I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go, ale równie dobrze zamiast nich mógłby być ktoś inny, np. ja, gdyby się o to postarał.

                              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • Tomasz Middle
                                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                @Maciej napisał w Antarktyda:

                                Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
                                Owszem, wojna może być niesłuszna.
                                Ale może być i słuszna.
                                Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
                                Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.
                                Sprawiedliwa wojna nie jest złem.

                                Tak właśnie rozmiękczali pismo faryzeusze, dokładnie tą samą drogą poszedł odstępczy KK. Ciekawe jak ocenisz która wojna jest słuszna? No jak? Polityk ci to powie? Rzymski, pogański cesarz Konstantyn? Tak jak tym odstępczym biskupom? Moja wojna jest słuszna bo dałem wam przywileje?
                                Nie rozśmieszaj mnie. Gdzie miłość nieprzyjaciół?
                                Gdzie "nie mścijcie się sami"?
                                Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
                                To co prezentujesz i co prezentuje twój kościół to czyste odstępstwo, nauki diabła.

                                M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • M
                                  Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                                  @RAV napisał w Antarktyda:

                                  Na przykład, jaki masz problem z Księżycem?

                                  Taki, że tam nie polecę.
                                  A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.

                                  @RAV napisał w Antarktyda:

                                  W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami?

                                  Raczej oszustami podobnie jak "astronauci", którzy "chodzili po księżycu".

                                  Żeby "uprawdopodobnić" oszustwo ko(s)miczne robi się inne oszustwo, czyli że to niby "zwykli ludzie, nie związani z rządami i władzą tam polecą".
                                  Np. Elon Musk i jego "samochód w kosmosie".
                                  Taki on "zwykły człowiek" jak ze mnie "kosmita".
                                  I taki "niezależny" jak Pan premier Morawiecki jest "niezależny".

                                  @RAV napisał w Antarktyda:

                                  I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go,

                                  Nie dotkną. Bo księżyc jest światłem, a nie ciałem.
                                  Co oczywiście nie będzie im przeszkadzać kłamać, że "dotykali".

                                  Ja zaś piszę o tym co Ty sam możesz łatwo sprawdzić.
                                  Ale Ty wolisz WIERZYĆ w to czego NIE MOŻESZ SPRAWDZIĆ.

                                  RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • RAV
                                    RAV @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Antarktyda:

                                    Taki, że tam nie polecę.

                                    Twój wybór. Ale nie wypowiadaj się za innych.

                                    A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.

                                    Widocznie kiepsko testowałeś, skoro uzyskałeś błędny wynik.

                                    @RAV napisał w Antarktyda:

                                    W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami?

                                    Raczej oszustami podobnie jak "astronauci", którzy "chodzili po księżycu".

                                    Nie wiesz tego. Łamiesz 8 przykazanie.

                                    Żeby "uprawdopodobnić" oszustwo ko(s)miczne robi się inne oszustwo, czyli że to niby "zwykli ludzie, nie związani z rządami i władzą tam polecą".

                                    Mogłeś być jednym z nich.

                                    Np. Elon Musk i jego "samochód w kosmosie".
                                    Taki on "zwykły człowiek" jak ze mnie "kosmita".

                                    A co w nim niezwykłego? Że się dorobił większej kasy? Jedni rozwijają biznes kosmiczny, a inni np. rozgłośnię katolicką z przyległościami.

                                    Nie dotkną. Bo księżyc jest światłem, a nie ciałem.

                                    Nie wiesz tego.

                                    Co oczywiście nie będzie im przeszkadzać kłamać, że "dotykali".

                                    Nie wiesz tego. Ponownie łamiesz 8 przykazanie.

                                    Ja zaś piszę o tym co Ty sam możesz łatwo sprawdzić.
                                    Ale Ty wolisz WIERZYĆ w to czego NIE MOŻESZ SPRAWDZIĆ.

                                    Co potrzebuję sprawdzić, to sprawdzam. A parafrazując i konkretyzując przykazanie, bliźniemu swemu ufam jak sobie samemu (dopóki nie stwierdzę, że to błąd).

                                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • M
                                      Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                                      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                      To co prezentujesz i co prezentuje twój kościół to czyste odstępstwo, nauki diabła.

                                      Czyli stanięcie w obronie żony i dziecka i zabicie napastnika to "czyn diabelski"?
                                      A udzielenie żonie i dziecku (z mojego przykładu) "dobrej rady" czyli "miłujcie nieprzyjaciół" i nic nie robienie to "czyn zgodny z Ewangelią"?

                                      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                      Ciekawe jak ocenisz która wojna jest słuszna?

                                      Ta, która jest sprawiedliwa.
                                      Podobnie jak oceniam, że wojna w obronie żony i dziecka (z ww przykładu) jest dobra i sprawiedliwa.

                                      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                      Gdzie miłość nieprzyjaciół?

                                      Miłość nieprzyjaciół nie wyklucza zabijania nieprzyjaciół.

                                      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                      Gdzie "nie mścijcie się sami"?

                                      Ale zabijanie na wojnie nie musi być mszczeniem swojej krzywdy.
                                      Np: jeśli jako policjant zabiję bandytę usiłującego zabić staruszkę, to jaka tu "moja zemsta"?

                                      Natomiast gdybym np podłożył nogę koledze, w umyślny i zaplanowany sposób, bo "on mi 5 lat temu podłożył i wtedy śmiali się ze mnie jak się wywróciłem" to to jest zemsta. I to jest czyn moralnie bardzo zły (taki człowiek trafia do piekła, jeśli się nie nawróci nie odpokutuje).

                                      Policjant, który w słusznej sprawie (np. ta staruszka) zabił tuzin przestępców może trafić do nieba. Te zabicia nie są żadną przeszkodą ku temu.

                                      Ten kto podkłada nogę (jw) na pewno nie trafi (chyba, że się nawróci i odpokutuje)

                                      @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                      Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?

                                      A co to ma do rzeczy?

                                      Tomasz Middle 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Tomasz Middle
                                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Czyli stanięcie w obronie żony i dziecka i zabicie napastnika to "czyn diabelski"?

                                        Nie o tym pisaliśmy. Pisaliśmy o ekskomunikowaniu tych co nie chcą iść na wojnę zabijać ludzi.

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Ta, która jest sprawiedliwa.
                                        Podobnie jak oceniam, że wojna w obronie żony i dziecka (z ww przykładu) jest dobra i sprawiedliwa.

                                        Zły przykład. Obrona rodziny to nie wojna. A pójście do armii to z założemia możliwość zabijania innych.

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Miłość nieprzyjaciół nie wyklucza zabijania nieprzyjaciół.

                                        No co ty nie powiesz? Takie zabijanie w imię miłości? Manipulujesz jak diabeł, dokładnie tak samo.

                                        Nie wybrniesz z tego. Jezus nauczał że po miłości wzajemnej ludzie będą rozpoznawać jego uczniów, a nie po tym że jego uczniowie z różnych krajów będą się nawzajem zabijać bo im politycy powiedzieli że wojna jest słuszna.
                                        Skończ już tę żenadę lepiej. Właśnie przez takie "nauki" z ambony na wojnach umierają niewinni. Bo twój kościół ciągle takimi gadkami o "sprawiedliwej wojnie" podżega do niej. Obrzydzenie.

                                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M
                                          Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                                          @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                                          No co ty nie powiesz? Takie zabijanie w imię miłości?

                                          Nie "zabijanie w imię miłości" tylko z innego, słusznego powodu.

                                          Nie przekręcaj diable.

                                          Miłość do nieprzyjaciół polega na tym, że życzę wrogowi dobrze i chcę dla niego dobrze, nawet jeśli on życzy mi źle i chce dla mnie źle.

                                          Lecz jeśli on na przykład rzuci się na moją żonę próbując ją zabić, to wolno mi go nawet zabić w obronie żony, pomimo tego że mam miłość do niego, bo dobrze mu życzę (i jak wyżej).
                                          I żadnego zła nie popełnię jeśli go nawet wtedy zabiję.

                                          Bo gdybym ja oszalał i chciał poderżnąć gardło jego żonie, to on także nie uczyniłby nic złego, gdyby mnie zabił w obronie swej żony.

                                          To są oczywistości. Ale Tobie diabeł defekuje do rozumu i Tobie trzeba tłumaczyć oczywistości.

                                          Na tym polega miłość do nieprzyjaciela i wroga co Ci wyżej napisałem.
                                          To jednak wcale nie oznacza, że "z powodu nakazu miłości nieprzyjaciół nigdy nie wolno mi zabić nieprzyjaciół"

                                          Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                                            @RAV napisał w Antarktyda:

                                            A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.

                                            Widocznie kiepsko testowałeś, skoro uzyskałeś błędny wynik.

                                            Podałem przykładowe swoje obserwacje. Poddaj je analizie i wskaż błąd.
                                            Lub jeszcze lepiej: zrób samemu analogiczne do moich i przedstaw je mnie i innym tutaj.

                                            [Nigdy nie przedstawisz? A to pech, prawda? Bo wiesz jaki będzie efekt tych obserwacji, czyli że taki: brak "krzywizny kuli ziemskiej". ]

                                            Nigdy nie zrobisz tak prostej i dostępnej obserwacji (jak moja) nie przedstawisz tutaj, a śmiesz coś pisać na temat kształtu ziemi?
                                            I jeszcze "na księżyc chcesz lecieć"?

                                            Ale Ty masz odlot!
                                            Ko(s)miczny.

                                            RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors