Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
To są typowe efekty nadwodne.
No i co z tego? Ty "efekty nadwodne" uważasz za jedyną przyczynę. Czyli nie można cię brać na poważnie.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Aaaaa, czyli wg KK zabijać można a mordować nie. Super.
Czym innym zabicie w walce, zwłaszcza ze sprawiedliwego i słusznego powodu.
A czym innym umyślne morderstwo.Na przykład:
Bandyta właśnie biegnie z nożem na Twoją żonę i Twoje dziecko. Jeśli nie zareagujesz, za chwilę będą (żona, dziecko) leżeć martwi (przed momentem właśnie na Twoich oczach poderżnął gardło żonie i dziecku Twego kolegi).
Wkraczasz do akcji, stajesz do walki z bandytą i zabijasz go w walce (np. tym nożem, który mu wyrwałeś) lub po prostu strzelasz mu w łeb z pistoletu.
Jak teraz oceniasz tę sytuację:
Popełniłeś zły czyn? Zamordowałeś?Ta sama sytuacja, ale Ty teraz krzyczysz do żony i do dziecka "nadstawcie mu drugi policzek" . I nic nie robisz. Za chwilę leżą martwi.
Jak teraz oceniasz?
Dobrze czy źle zrobiłeś ?
Postąpiłeś "ewangelicznie"?Co jest więc dobrym czynem?
Bycie żołnierzem (w pierwszym przypadku byłeś żołnierzem, walczyłeś w obronie dziecka i żony, w słusznej sprawie) i zabicie człowieka?Czy "postawa ewangeliczna" i przyzwolenie by zwyrodnialec zabił Twoje niewinne dziecko i Twą niewinną żonę?
Czy to nie jest żenujące, że ja muszę tłumaczyć oczywistości, czyli to, że nie każde zabicie człowieka jest morderstwem i nie każde zabicie człowieka "musi być złe"?
Jak bardzo dziś upadł człowiek, że takich rzeczy nie rozumie!
-
@Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.
Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
Owszem, wojna może być niesłuszna.
Ale może być i słuszna.
Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.Sprawiedliwa wojna nie jest złem.
Jeszcze jedna kwestia:
Nawet jeśli idzie się na niesłuszną wojnę (ale w dobrej wierze- żołnierz może być oszukany przez polityków i dowódców) oraz nie robi się na tej wojnie nadużyć (nie gnębi bezbronnych), ale walczy się z przeciwnikiem, tak jak żołnierz, to to i tak jest moralnie lepsze, niż obłuda i udawanie przyjaciela, czyli niż metoda infiltracji i kłamstwa powszechnie dzisiaj stosowana.Obłuda, podstęp, kłamstwo, infiltracja, zdrada, udawanie- to najbardziej diaboliczne rzeczy.
Żołnierz walczący nawet w niesłusznej wojnie (ale walczący jak żołnierz, bez nadużyć) jest o wiele zdrowszy moralnie niż obłudnicy i zdrajcy.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy jest kosmos?". Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie "czy lądowali na księżycu?" lub "co jest na księżycu?" Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy kąty na realnej ziemi w trójkącie NYC-Ziemia Ognista-Władywostok są takie same jak wynika z globusa?" Nie macie takich możliwości.
NIE sprawdzicie samodzielnie "jak naprawdę płynął James Cook?" Nie macie takich możliwości.No nie rozśmieszaj mnie. Wszystkie te rzeczy dużo łatwiej sprawdzić, niż to, co Ty głosisz, jako niepodważalne prawdy.
Na przykład, jaki masz problem z Księżycem? W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami? Różnią się czymś ode mnie? Tylko tym, że wybrali drogę życiową, które ich tam doprowadziła, a ja nie. I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go, ale równie dobrze zamiast nich mógłby być ktoś inny, np. ja, gdyby się o to postarał.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
Owszem, wojna może być niesłuszna.
Ale może być i słuszna.
Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.
Sprawiedliwa wojna nie jest złem.Tak właśnie rozmiękczali pismo faryzeusze, dokładnie tą samą drogą poszedł odstępczy KK. Ciekawe jak ocenisz która wojna jest słuszna? No jak? Polityk ci to powie? Rzymski, pogański cesarz Konstantyn? Tak jak tym odstępczym biskupom? Moja wojna jest słuszna bo dałem wam przywileje?
Nie rozśmieszaj mnie. Gdzie miłość nieprzyjaciół?
Gdzie "nie mścijcie się sami"?
Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
To co prezentujesz i co prezentuje twój kościół to czyste odstępstwo, nauki diabła. -
@RAV napisał w Antarktyda:
Na przykład, jaki masz problem z Księżycem?
Taki, że tam nie polecę.
A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.@RAV napisał w Antarktyda:
W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami?
Raczej oszustami podobnie jak "astronauci", którzy "chodzili po księżycu".
Żeby "uprawdopodobnić" oszustwo ko(s)miczne robi się inne oszustwo, czyli że to niby "zwykli ludzie, nie związani z rządami i władzą tam polecą".
Np. Elon Musk i jego "samochód w kosmosie".
Taki on "zwykły człowiek" jak ze mnie "kosmita".
I taki "niezależny" jak Pan premier Morawiecki jest "niezależny".@RAV napisał w Antarktyda:
I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go,
Nie dotkną. Bo księżyc jest światłem, a nie ciałem.
Co oczywiście nie będzie im przeszkadzać kłamać, że "dotykali".Ja zaś piszę o tym co Ty sam możesz łatwo sprawdzić.
Ale Ty wolisz WIERZYĆ w to czego NIE MOŻESZ SPRAWDZIĆ. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Taki, że tam nie polecę.
Twój wybór. Ale nie wypowiadaj się za innych.
A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.
Widocznie kiepsko testowałeś, skoro uzyskałeś błędny wynik.
@RAV napisał w Antarktyda:
W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami?
Raczej oszustami podobnie jak "astronauci", którzy "chodzili po księżycu".
Nie wiesz tego. Łamiesz 8 przykazanie.
Żeby "uprawdopodobnić" oszustwo ko(s)miczne robi się inne oszustwo, czyli że to niby "zwykli ludzie, nie związani z rządami i władzą tam polecą".
Mogłeś być jednym z nich.
Np. Elon Musk i jego "samochód w kosmosie".
Taki on "zwykły człowiek" jak ze mnie "kosmita".A co w nim niezwykłego? Że się dorobił większej kasy? Jedni rozwijają biznes kosmiczny, a inni np. rozgłośnię katolicką z przyległościami.
Nie dotkną. Bo księżyc jest światłem, a nie ciałem.
Nie wiesz tego.
Co oczywiście nie będzie im przeszkadzać kłamać, że "dotykali".
Nie wiesz tego. Ponownie łamiesz 8 przykazanie.
Ja zaś piszę o tym co Ty sam możesz łatwo sprawdzić.
Ale Ty wolisz WIERZYĆ w to czego NIE MOŻESZ SPRAWDZIĆ.Co potrzebuję sprawdzić, to sprawdzam. A parafrazując i konkretyzując przykazanie, bliźniemu swemu ufam jak sobie samemu (dopóki nie stwierdzę, że to błąd).
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
To co prezentujesz i co prezentuje twój kościół to czyste odstępstwo, nauki diabła.
Czyli stanięcie w obronie żony i dziecka i zabicie napastnika to "czyn diabelski"?
A udzielenie żonie i dziecku (z mojego przykładu) "dobrej rady" czyli "miłujcie nieprzyjaciół" i nic nie robienie to "czyn zgodny z Ewangelią"?@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Ciekawe jak ocenisz która wojna jest słuszna?
Ta, która jest sprawiedliwa.
Podobnie jak oceniam, że wojna w obronie żony i dziecka (z ww przykładu) jest dobra i sprawiedliwa.@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Gdzie miłość nieprzyjaciół?
Miłość nieprzyjaciół nie wyklucza zabijania nieprzyjaciół.
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Gdzie "nie mścijcie się sami"?
Ale zabijanie na wojnie nie musi być mszczeniem swojej krzywdy.
Np: jeśli jako policjant zabiję bandytę usiłującego zabić staruszkę, to jaka tu "moja zemsta"?Natomiast gdybym np podłożył nogę koledze, w umyślny i zaplanowany sposób, bo "on mi 5 lat temu podłożył i wtedy śmiali się ze mnie jak się wywróciłem" to to jest zemsta. I to jest czyn moralnie bardzo zły (taki człowiek trafia do piekła, jeśli się nie nawróci nie odpokutuje).
Policjant, który w słusznej sprawie (np. ta staruszka) zabił tuzin przestępców może trafić do nieba. Te zabicia nie są żadną przeszkodą ku temu.
Ten kto podkłada nogę (jw) na pewno nie trafi (chyba, że się nawróci i odpokutuje)
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
A co to ma do rzeczy?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Czyli stanięcie w obronie żony i dziecka i zabicie napastnika to "czyn diabelski"?
Nie o tym pisaliśmy. Pisaliśmy o ekskomunikowaniu tych co nie chcą iść na wojnę zabijać ludzi.
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ta, która jest sprawiedliwa.
Podobnie jak oceniam, że wojna w obronie żony i dziecka (z ww przykładu) jest dobra i sprawiedliwa.Zły przykład. Obrona rodziny to nie wojna. A pójście do armii to z założemia możliwość zabijania innych.
@Maciej napisał w Antarktyda:
Miłość nieprzyjaciół nie wyklucza zabijania nieprzyjaciół.
No co ty nie powiesz? Takie zabijanie w imię miłości? Manipulujesz jak diabeł, dokładnie tak samo.
Nie wybrniesz z tego. Jezus nauczał że po miłości wzajemnej ludzie będą rozpoznawać jego uczniów, a nie po tym że jego uczniowie z różnych krajów będą się nawzajem zabijać bo im politycy powiedzieli że wojna jest słuszna.
Skończ już tę żenadę lepiej. Właśnie przez takie "nauki" z ambony na wojnach umierają niewinni. Bo twój kościół ciągle takimi gadkami o "sprawiedliwej wojnie" podżega do niej. Obrzydzenie. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
No co ty nie powiesz? Takie zabijanie w imię miłości?
Nie "zabijanie w imię miłości" tylko z innego, słusznego powodu.
Nie przekręcaj diable.
Miłość do nieprzyjaciół polega na tym, że życzę wrogowi dobrze i chcę dla niego dobrze, nawet jeśli on życzy mi źle i chce dla mnie źle.
Lecz jeśli on na przykład rzuci się na moją żonę próbując ją zabić, to wolno mi go nawet zabić w obronie żony, pomimo tego że mam miłość do niego, bo dobrze mu życzę (i jak wyżej).
I żadnego zła nie popełnię jeśli go nawet wtedy zabiję.Bo gdybym ja oszalał i chciał poderżnąć gardło jego żonie, to on także nie uczyniłby nic złego, gdyby mnie zabił w obronie swej żony.
To są oczywistości. Ale Tobie diabeł defekuje do rozumu i Tobie trzeba tłumaczyć oczywistości.
Na tym polega miłość do nieprzyjaciela i wroga co Ci wyżej napisałem.
To jednak wcale nie oznacza, że "z powodu nakazu miłości nieprzyjaciół nigdy nie wolno mi zabić nieprzyjaciół" -
@RAV napisał w Antarktyda:
A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.
Widocznie kiepsko testowałeś, skoro uzyskałeś błędny wynik.
Podałem przykładowe swoje obserwacje. Poddaj je analizie i wskaż błąd.
Lub jeszcze lepiej: zrób samemu analogiczne do moich i przedstaw je mnie i innym tutaj.[Nigdy nie przedstawisz? A to pech, prawda? Bo wiesz jaki będzie efekt tych obserwacji, czyli że taki: brak "krzywizny kuli ziemskiej". ]
Nigdy nie zrobisz tak prostej i dostępnej obserwacji (jak moja) nie przedstawisz tutaj, a śmiesz coś pisać na temat kształtu ziemi?
I jeszcze "na księżyc chcesz lecieć"?Ale Ty masz odlot!
Ko(s)miczny. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.

Nie jest to dokładnie to co chciałeś, ale rejs Cape Town-Hobart też daje jakieś pojęcie o odległościach na dalekim południu.


-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Podałem przykładowe swoje obserwacje. Poddaj je analizie i wskaż błąd.
Pamiętam, że wrzucałeś jakieś zdjęcie z wodą. Nie wiadomo gdzie, ani co tam widać. Niczego to nie dowodzi.
Lub jeszcze lepiej: zrób samemu analogiczne do moich i przedstaw je mnie i innym tutaj.
Mam się fatygować 400 km nad morze, żeby Cię przekonać? Mam to gdzieś. Moi znajomi robili takie obserwacje. A ja na co dzień używam sprzętu, który działa tylko dzięki temu, że Ziemia jest kulista. Opowiadałem Ci o nim, ale to wyparłeś, więc spadaj.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie "zabijanie w imię miłości" tylko z innego, słusznego powodu.
Z Ewangelii nie wynika że jest jakiś "słuszny powód" na zabijanie.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
A co to ma do rzeczy?
Bo baranie mistrz nakazał odłożyć miecz do pochwy.
A twój kościół, w zamian za przywileje, zgodził się ten miecz dla cezara wyjąć. -
@RAV napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Podałem przykładowe swoje obserwacje. Poddaj je analizie i wskaż błąd.
Pamiętam, że wrzucałeś jakieś zdjęcie z wodą. Nie wiadomo gdzie, ani co tam widać. Niczego to nie dowodzi.
Tyle tylko potrafisz?
Wszystko dokładnie opisane i pokazane. Wskaż błąd.
Powiedzieć w ten sposób (czyli zignorować) potrafi każdy głupek.Lub jeszcze lepiej: zrób samemu analogiczne do moich i przedstaw je mnie i innym tutaj.
Mam się fatygować 400 km nad morze, żeby Cię przekonać?
Przede wszystkim, żeby samemu sprawdzić. Nie musi być nad morze, jeziora też są dobre.
Nie musisz się specjalnie fatygować. Tego typu obserwacji możesz dokonać przy okazji wczasów. Zapewne czasem spędzasz wakacje nad wodą.Mam to gdzieś. Moi znajomi robili takie obserwacje.
Zechciej zatem pokazać „ takie obserwacje znajomych”
Nie uda się?
A to pech.
Widzisz ja WIEM jakie są wyniki takich obserwacji, bo regularnie i od 7 lat je prowadzę.
Stąd wiem, że historyjka o „znajomych i takich obserwacjach” jest kłamstwem.(A jeśli „znajomi” upierają się, że „mieli inne efekty niż moje, te które ja pokazuję”, to sprawdź „znajomych”. Niech Ci na początek pokażą te „inne rezultaty”. Po co Ci „znajomi”, którzy kłamią? Mało to kłamców na świecie?)
A ja na co dzień używam sprzętu, który działa tylko dzięki temu, że Ziemia jest kulista.
Tak?
Co Ty nie powiesz?
A cóż to za sprzęt?Bo ziemia na pewno „kulą ziemską” nie jest. O czym się możesz przekonać. Ale skoro nie chcesz to żyj nadal w swoim urojeniu i umrzyj jak żyjesz.
Opowiadałem Ci o nim, ale to wyparłeś, więc spadaj.
O czym mi opowiadałeś?
Jesteście żałośni. Ale przecież nie dla was piszę tylko dla tych ludzi dobrej woli o jeszcze niewypranym doszczętnie mózgu.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie "zabijanie w imię miłości" tylko z innego, słusznego powodu.
Z Ewangelii nie wynika że jest jakiś "słuszny powód" na zabijanie.
Czyli według Twojego w podanym przeze mnie przykładzie (jw) „słusznym byłoby udzielić żonie i dziecku ewangelicznej rady ‚nadstawcie policzki’ i patrzeć jak bandyta podcina im gardła”.
A po co policja ma pistolety? Zgodnie z Twoim nasraniem we łbie: pozabierać im! Bo jeszcze kogoś zabiją, bo przecież „nie może być słusznego powodu na zabijanie”. Niech walczą pięściami z bandytami uzbrojonymi w broń palną!
Z Ewangelii jasno wynika, że nawet zabicie człowieka może być dopuszczalne i słuszne.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
A co to ma do rzeczy?
Bo baranie mistrz nakazał odłożyć miecz do pochwy.
Wtedy kiedy Go przyszli pojmać. Aby się wypełniło Pismo.
W innym miejscu nakazał nawet zebrać miecze!A twój kościół, w zamian za przywileje, zgodził się ten miecz dla cezara wyjąć.
Nigdy Pan Jezus żołnierzy nie zganił za to, że wojują.
Nie od parady nosi władza miecz, ale dla sprawiedliwości.Boli Cię to, że Konstantyn nawrócił się ? I że postawił Kościół na należnym Mu miejscu?
Dlatego chcecie zniszczyć Kościół.
A przecież i tak skończycie w piekle, a Kościół zwycięży. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wszystko dokładnie opisane i pokazane. Wskaż błąd.
Wrzuć to jeszcze raz, bo nie chce mi się szukać.
Przede wszystkim, żeby samemu sprawdzić. Nie musi być nad morze, jeziora też są dobre.
Żeby obserwacja była dokładniejsza, należałoby obserwować z możliwie dużej wysokości i mieć na horyzoncie wodę i niebo, a nie jakiś drugi brzeg. Z miejsca, w którym mieszkam, najbliższym takim miejscem jest wybrzeże Bałtyku, ale to i tak daleko.
Jeśli Ty się zadowalasz obserwacjami w miejscach, które się do tego nie nadają, to nic dziwnego, że Ci głupoty wychodzą. Równie dobrze możesz szukać krzywizny w wannie, albo w szklance wody.
Nie musisz się specjalnie fatygować. Tego typu obserwacji możesz dokonać przy okazji wczasów. Zapewne czasem spędzasz wakacje nad wodą.
Nad morzem byłem z 10 lat temu i nie planuję takiego wyjazdu.
Zechciej zatem pokazać „ takie obserwacje znajomych”
Nie uda się?
A to pech.Dlaczego ma się nie udać? Za wcześnie tryumfujesz.
https://www.youtube.com/watch?v=GX0YUB4-PQs
https://www.youtube.com/watch?v=7Uqkxkca4iA
Polecam też inne filmy Tomka i Bartka.Stąd wiem, że historyjka o „znajomych i takich obserwacjach” jest kłamstwem.
Znowu łamiesz 8 przykazanie.
(A jeśli „znajomi” upierają się, że „mieli inne efekty niż moje, te które ja pokazuję”...
Oni się nie upierają. Pokazują, co zaobserwowali i możesz sam wyciągać wnioski. Jeśli Twoje będą inne niż ich, to możemy podyskutować.
A ja na co dzień używam sprzętu, który działa tylko dzięki temu, że Ziemia jest kulista.
Tak?
Co Ty nie powiesz?
A cóż to za sprzęt?Montaż paralaktyczny. Sam przyznałeś, że używając go, musimy przyjąć model kulistej Ziemi.
