Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Twój Bóg nie ma poczucia humoru?
Kocha tylko smutasów z kijem w dupie?A słyszałeś kiedyś, jak tłum wiernych śpiewa radosne słowa "alleluja"?

-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Oni to wiedzą, bo starają się to wszystko przykryć „pięknym kłamstwem” , np „kochający inaczej”, tak jakby to, co robią miało coś wspólnego z miłością.
Jeden biskup powiedział do jednego niedoszłego księdza że "miłość dwóch mężczyzn jest wyższą formą miłości".
Jest teraz w Kościele pełno wilków w odzieniu owczym. To jeden z wielu Znaków, że nadchodzi czas Apokalipsy: nędzny stan Kościoła.
Znam Proroctwo o wielkim rozłamie w Kościele: biskup wystąpi przeciw biskupowi, a kardynał przeciw kardynałowi.
Znam też inne Proroctwo o stanie Kościoła przed oczyszczeniem (rozłamem):
Wśród dziesięciu zgromadzonych będzie siedmiu Judaszy.Wśród dwunastu Apostołów był jeden Judasz. A w czasie poprzedzającym początek czasu czasów wśród dziesięciu będzie siedmiu Judaszy.
Dowiedział się tego bo studiował filozofów greckich (niezmiernie lubianych i studiowanych przez facetów w kieckach na studiach teologicznych).
I to jest jedna z przyczyn nędzy Kościoła: utrata wiary. Studiowanie rzygowin starogreckich. To podobnie jak w dziedzinie kosmologii: powielają błędy myślenia starożytnych Greków, np „odczytywanie kształtu ziemi ze świateł nieba”.
Dzisiaj ludzie Kościoła nie wierzą w Biblię, bo stracili wiarę, ale za to bardzo wierzą w światowe baśnie i babskie gadanie. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Dosyć trolle! Ktokolwiek wam płaci, ....
Dla żółtodziobów: Troll, to właśnie ta osoba, która w internetowych dyskusjach „zarzuca haczyk” – porusza kontrowersyjny temat, stawia kontrowersyjne tezy po to aby (często niepotrzebnie) wywołać kłótnię. Troll chce wpływać na innych, ośmieszać ich, wyzywać, aby wzbudzić silne emocje – gniew, irytację, smutek.Twój kolega Maciej, chociaż stawia kontrowersyjne tezy, nie jest trollem. On naprawdę tak uważa.
Tak, naprawdę tak uważam.
Chyba że to jakiś wyższy poziom i nie ogarniam...
Kto na kogo zarzucił haczyk ?
Myślę, że wy na mnie. Bo wciągnęliście mnie w dyskusje od rzeczy, czyli nie na temat, bo nie o kształcie ziemi.
Wytłumaczenia waszego postępowania:
Robicie to celowo, z wyrachowania, ze sprytu aby inni którzy tu wejdą mieli zasugerowane:
„Widzicie , ci od płaskiej ziemi to tylko religijni szaleńcy”
LUB
Te rzeczy (Bóg, wiara) bardzo was interesują i mimowolnie wskakujecie na te tematy.Ponieważ jest „lub” to pierwsze nie wyklucza drugiego, ani drugie pierwszego.
W rzeczywistości te rzeczy ( kształt ziemi i wiara) jednak są nierozerwalne.
Bo inny światopogląd rodzi się z „kuli ziemskiej”.
A inny z płaskiej ziemi „pod namiotem ze sklepienia nieba”. To dwa zupełnie różne widzenia świata. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Dowiedział się tego bo studiował filozofów greckich (niezmiernie lubianych i studiowanych przez facetów w kieckach na studiach teologicznych).
I to jest jedna z przyczyn nędzy Kościoła: utrata wiary. Studiowanie rzygowin starogreckich. To podobnie jak w dziedzinie kosmologii: powielają błędy myślenia starożytnych Greków, np „odczytywanie kształtu ziemi ze świateł nieba”.
Dzisiaj ludzie Kościoła nie wierzą w Biblię, bo stracili wiarę, ale za to bardzo wierzą w światowe baśnie i babskie gadanie.To teraz odpowiedz sobie na pytanie, "co warte są dogmaty tego kościoła"?
Przecież tworzą go (hierarchia) sodomici. O spaczonych umysłach (jak wg ciebie Turing). Co może wyjść z głowy człowieka, który wstępuje do seminarium tylko dlatego że jest gejem? Bo nigdzie indziej, przez całe wieki, nie był tolerowany? Że "celibat" to tylko wymówka żeby zataić stan faktyczny?
I z tych księży potem biorą się biskupi, a biskupi wybierają (spośród siebie) papieża który może być sodomitą, bo spośród sodomitów został wybrany. Przez całe wieki od samego początku tej instytucji, odkąd poganin Konstantyn to oficjalnie przyklepał. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Myślę, że wy na mnie. Bo wciągnęliście mnie w dyskusje od rzeczy, czyli nie na temat, bo nie o kształcie ziemi.
Zgadzam się. Wracając do tematu "Antarktyda", rejs kapitana Cooka, ponad wszelką wątpliwość potwierdził, że ziemia nie jest płaska, zgadzasz się? Jeśli nie to dlaczego?
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Dowiedział się tego bo studiował filozofów greckich (niezmiernie lubianych i studiowanych przez facetów w kieckach na studiach teologicznych).
I to jest jedna z przyczyn nędzy Kościoła: utrata wiary. Studiowanie rzygowin starogreckich. To podobnie jak w dziedzinie kosmologii: powielają błędy myślenia starożytnych Greków, np „odczytywanie kształtu ziemi ze świateł nieba”.
Dzisiaj ludzie Kościoła nie wierzą w Biblię, bo stracili wiarę, ale za to bardzo wierzą w światowe baśnie i babskie gadanie.To teraz odpowiedz sobie na pytanie, "co warte są dogmaty tego kościoła"?
Są Prawdą.
Przecież tworzą go (hierarchia) sodomici.
Dwa błędy.
Po pierwsze ogólny: prawdy się nie "tworzy", prawda JEST, prawdę się odkrywa, poznaje
Po drugie: wypowiedziane przez Ciebie zdanie opiera się na założeniu, że "tylko sodomici byli w Kościele, w całej historii Kościoła i tylko tacy tworzyli dogmaty"Prawda jest taka:
Dawniej ludzie byli bardziej prości: walczono z Kościołem WPROST, atakując Kościół z zewnątrz. Rozumiesz? Z zewnątrz.
Wrogowie Kościoła zorientowali się jednak, że to bezskuteczne. Patrz historia: Kościół trwał i odnosił sukcesy przez 2 tysiące lat (niemal).
Więc opracowano nową metodę: zamiast bombardować Kościół z zewnątrz przejąć Kościół od wewnątrz. Czyli: wprowadzić do Kościoła własnych ludzi, którzy będą UDAWAĆ ludzi Kościoła, a w rzeczywistości będąc wrogami, wilkami w owczych skórach przejmą Kościół i zmienią Go.
Przejęcie Kościoła przez infiltrację okazało się skuteczne. Infiltracja: metoda masonerii. Kościół okazał się nieodporny na tę diabelską metodę.
Sodomici, którzy teraz są w Kościele, zwłaszcza ci na szczytach to sekta mroczna, która działa świadomie i metodycznie w celu "przebudowy Kościoła".
Zrozumieli: "po co niszczyć Kościół, atakując Go z zewnątrz, jak dawniej?" Lepiej przeniknąć do Kościoła, przejąć Go od wewnątrz obsadzając na kluczowych stanowiskach swoich ludzi, a potem wykorzystać już istniejące instytucje Kościoła do "przebudowy Kościoła"W ogólności: metoda infiltracji jest DZISIAJ typowo stosowaną metodą także w każdej innej dziedzinie (do przejęcia)
Dawniej walczono z przeciwnikiem bardziej wprost (np. atakując go mieczem, pięścią, słowem...) Dzisiaj walczy się bardziej obłudą, aktorstwem, udawaniem przyjaciela.
O spaczonych umysłach (jak wg ciebie Turing). Co może wyjść z głowy człowieka, który wstępuje do seminarium tylko dlatego że jest gejem?
To oczywiste, że tylko błąd i herezja. I to przecież teraz dzieje się w Kościele.
Że "celibat" to tylko wymówka żeby zataić stan faktyczny?
Jeszcze sto lat temu księża byli inni. Bo mieli wiarę.
I z tych księży potem biorą się biskupi, a biskupi wybierają (spośród siebie) papieża który może być sodomitą, bo spośród sodomitów został wybrany.
To wszystko zostało zapowiedziane. I właśnie się realizuje na naszych oczach. Kościół został przejęty od środka przez sektę mroczną. Zgodnie z Proroctwem: tylko trzech na dziesięciu nie będzie Judaszami.
Uda im się posadzić na Tronie Piotra- uzurpatora, udającego Papieża. Być może już się udało?
Nie wiem kim jest Franciszek? Czy jest prawdziwym Papieżem? Nie wiem. Twierdzę, że nie jest.
Benedykt XVI był nim na pewno.Wszystko się wypełnia tak, jak miało być.
Kościół będzie zniszczony. A potem zmartwychwstanie. Musi bowiem przejść tą samą drogą, którą przeszedł Pan.Ponieważ ostatnie słowo nie należy do ludzi, ale do Boga. W czasie Apokalipsy Bóg stanowczo wkroczy do akcji. Ściślej: Matka Boża posłana przez Boga. Kościół będzie ocalony przez Jego Matkę i urodzi się na nowo z Matki Bożej.
Przez całe wieki od samego początku tej instytucji, odkąd poganin Konstantyn to oficjalnie przyklepał.
Kościół wywodzi się od Pana Jezusa i od Apostołów, nie od Konstantyna.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Zgadzam się. Wracając do tematu "Antarktyda", rejs kapitana Cooka, ponad wszelką wątpliwość potwierdził, że ziemia nie jest płaska, zgadzasz się? Jeśli nie to dlaczego?
Niczego "rejs kapitana Cooka" nam tutaj nie rozstrzygnie. Bo nawet nie dojdziemy do porozumienia na temat historii tego rejsu.
Nie wiem czy ziemia jest płaska? Prawdopodobnie tak.
Natomiast to jest pewnik: na pewno nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" (lub czymś zbliżonym).
Obserwacje powierzchni ziemi jasno to wykluczają.
Prawie każdy może wykonać i to stosunkowo tanio i łatwo tego rodzaju obserwacje i sprawdzić samodzielnieNa przykład:
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13461&pid=689501#pid689501
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13924&pid=702788#pid702788To moje obserwacje.
https://www.youtube.com/watch?v=wz4FTVa8tAU
To obserwacje innych.
Nie ma żadnej "krzywizny powierzchni ziemi zgodnej z krzywizną ww kuli ziemskiej".
Każdy (prawie) może to łatwo sprawdzić samodzielnie.To jest rzecz (tego rodzaju obserwacje jak moje, nie te z laserem, bo laser wymaga już większych starań), którą każdy może wykonać samodzielnie.
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy jest kosmos?". Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie "czy lądowali na księżycu?" lub "co jest na księżycu?" Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy kąty na realnej ziemi w trójkącie NYC-Ziemia Ognista-Władywostok są takie same jak wynika z globusa?" Nie macie takich możliwości.
NIE sprawdzicie samodzielnie "jak naprawdę płynął James Cook?" Nie macie takich możliwości.I tak dalej
Ale to "czy jest w realnym świecie krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej?" to łatwo może sprawdzić NIEMAL KAŻDY KTO ZECHCE.
[Niemal, bo niektórzy np. są inwalidami, więc mogą mieć utrudnione, stąd "niemal"]
Z całą pewnością ziemia żadną "kulą ziemską" taką o jakiej nas uczą (lub czymś zbliżonym do takiej kuli)- nie jest.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Dwa błędy.
Po pierwsze ogólny: prawdy się nie "tworzy", prawda JEST, prawdę się odkrywa, poznaje
Po drugie: wypowiedziane przez Ciebie zdanie opiera się na założeniu, że "tylko sodomici byli w Kościele, w całej historii Kościoła i tylko tacy tworzyli dogmaty"Błąd. Dogmaty nijak się mają do tego co nauczał Jezus, także nie są prawdą. Dogmaty tworzono na podstawie czego? Przecież nie na podstawie Biblii. Wydumania sodomitów lub pogan.
I nie twierdzę że "byli tylko sodomici". Ale KK najwidoczniej nie przeszkadzali, wręcz przeciwnie, a Jezus nauczał "usuńcie tego który jest zły spośród siebie". Skoro tego nie roboli, to jeśli nie byli sodomitami to pochwalali sodomitów.@Maciej napisał w Antarktyda:
Kościół wywodzi się od Pana Jezusa i od Apostołów, nie od Konstantyna.
Ale to Konstantyn założył KK w porozumieniu z garstką już odstępęczych "biskupów". Jedna z pierwszych decyzji ekskomunika tych którzy nie chcą służyć w armii. Wcześniej, prawdziwych chrześcijan ekskomunikowano za to że nie chcą mordować ludzi.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Niczego "rejs kapitana Cooka" nam tutaj nie rozstrzygnie. Bo nawet nie dojdziemy do porozumienia na temat historii tego rejsu.
Jak to nie? Dopiero pisałeś że było to "jednorazowe opłynięcie". Co się zmieniło? Przecież ten płaski chochoł co chwila ktoś gdzieś wrzuca.
A poza tym co to znaczy "dojść do porozumienia"? Skoro jest kapitański dziennik podróży, daty, położenia geograficzne itd, to o jakim porozumieniu ty mówisz?
Sami twierdzicie że przepłynął 60 tysięcy mil. Skąd to wzięliście jak nie z tych dzienników, przecież nie ma innego źródła?
Więc nie zagaduj byle czym (o urojonym braku krzywizny).@Maciej napisał w Antarktyda:
Ale to "czy jest w realnym świecie krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej?" to łatwo może sprawdzić NIEMAL KAŻDY KTO ZECHCE.
Sprawdziłem. Z Fizykiem. I sprawdziłem mierzalny opad horyzontu. Ale ty bezpodstawnie twierdzisz że to "refrakcja w drugą stronę" to jak cię poważnie traktować?
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Jedna z pierwszych decyzji ekskomunika tych którzy nie chcą służyć w armii. Wcześniej, prawdziwych chrześcijan ekskomunikowano za to że nie chcą mordować ludzi.
"Mordować"?
Zabicie człowieka w walce z przeciwnikiem nie jest morderstwem.
Żołnierz nie musi więc mordować. Choć zdarza się, że mordują.@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Błąd. Dogmaty nijak się mają do tego co nauczał Jezus, także nie są prawdą.
Są samą prawdą. I wynikają ze Słowa Bożego oraz z Tradycji.
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Ale KK najwidoczniej nie przeszkadzali, wręcz przeciwnie, a Jezus nauczał "usuńcie tego który jest zły spośród siebie"
No i co, że tak powiedział?
Przecież jednocześnie NIE usunął spośród Apostołów Judasza, choć wiedział kim jest.
Powiedział także Pan Jezus:"Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?" 29 A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. 30 Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"»
Jak zwykle więc niczego dobrze nie rozumiesz. Pan Jezus dopuścił Judasza do siebie, aby się wypełniło Słowo. Podobnie Papieże (z rozkazu Pana Jezusa) dopuszczali wilków w owczym przebraniu nawet do urzędów Kościoła. Aby się wypełniło wszystko, co zapowiedziano o Kościele, wszystko co musi się stać.
Niczym złym się to bowiem nie skończy, ale tylko zmartwychwstaniem Kościoła, większą chwałą Kościoła. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
No i co, że tak powiedział?
Przecież jednocześnie NIE usunął spośród Apostołów Judasza, choć wiedział kim jest.Tak wygląda właśnie twoja wiara. No i co z tego że tak powiedział skoro nie zrobił.
To po co to powiedział? Mógł powiedzieć "z otwartymi ramionami przyjmujcie sodomitów". -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zabicie człowieka w walce z przeciwnikiem nie jest morderstwem.
Aaaaa, czyli wg KK zabijać można a mordować nie. Super.
A "miłujcie swoich nieprzyjaciół" to sobie tylko tak powiedział, nie zwracajcie uwagi... -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Sprawdziłem. Z Fizykiem. I sprawdziłem mierzalny opad horyzontu.
Zmierzyliście refrakcję promienia w górę. I zinterpretowaliście tę refrakcję jako "opad wynikający z kuli ziemskiej"
Ale ty bezpodstawnie twierdzisz że to "refrakcja w drugą stronę" to jak cię poważnie traktować?
Obserwacje nadwodne ewidentnie sugerują zagięcie promienia do góry, od ziemi. Patrz filmiki z łódkami zabawkowymi. Patrz analogiczne z łódkami niezabawkowymi
https://i.imgur.com/81ZNBv8.jpg

To są typowe efekty nadwodne.
Zatem nie "bezpodstawnie".
A jak was poważnie traktować?
Masz przykładowe (moje) obserwacje jasno pokazujące, że na realnej ziemi nie ma żadnej "krzywizny kuli ziemskiej". Linki do obserwacji innych- wklejałem. Jak zwykle: zignorowane przez was.
Możesz samodzielnie sprawdzić nieistnienie "krzywizny kuli ziemskiej" na realnej ziemi.Ziemia "kulą ziemską" nie jest. To oczywistość wynikająca z obserwacji powierzchni ziemi i pewnik.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
To są typowe efekty nadwodne.
No i co z tego? Ty "efekty nadwodne" uważasz za jedyną przyczynę. Czyli nie można cię brać na poważnie.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Aaaaa, czyli wg KK zabijać można a mordować nie. Super.
Czym innym zabicie w walce, zwłaszcza ze sprawiedliwego i słusznego powodu.
A czym innym umyślne morderstwo.Na przykład:
Bandyta właśnie biegnie z nożem na Twoją żonę i Twoje dziecko. Jeśli nie zareagujesz, za chwilę będą (żona, dziecko) leżeć martwi (przed momentem właśnie na Twoich oczach poderżnął gardło żonie i dziecku Twego kolegi).
Wkraczasz do akcji, stajesz do walki z bandytą i zabijasz go w walce (np. tym nożem, który mu wyrwałeś) lub po prostu strzelasz mu w łeb z pistoletu.
Jak teraz oceniasz tę sytuację:
Popełniłeś zły czyn? Zamordowałeś?Ta sama sytuacja, ale Ty teraz krzyczysz do żony i do dziecka "nadstawcie mu drugi policzek" . I nic nie robisz. Za chwilę leżą martwi.
Jak teraz oceniasz?
Dobrze czy źle zrobiłeś ?
Postąpiłeś "ewangelicznie"?Co jest więc dobrym czynem?
Bycie żołnierzem (w pierwszym przypadku byłeś żołnierzem, walczyłeś w obronie dziecka i żony, w słusznej sprawie) i zabicie człowieka?Czy "postawa ewangeliczna" i przyzwolenie by zwyrodnialec zabił Twoje niewinne dziecko i Twą niewinną żonę?
Czy to nie jest żenujące, że ja muszę tłumaczyć oczywistości, czyli to, że nie każde zabicie człowieka jest morderstwem i nie każde zabicie człowieka "musi być złe"?
Jak bardzo dziś upadł człowiek, że takich rzeczy nie rozumie!
-
@Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej zły przykład. Pójście do armii to z założenia możliwość zabijania innych. Dostajesz rozkaz a sumienie możesz sobie wsadzić.
Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
Owszem, wojna może być niesłuszna.
Ale może być i słuszna.
Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.Sprawiedliwa wojna nie jest złem.
Jeszcze jedna kwestia:
Nawet jeśli idzie się na niesłuszną wojnę (ale w dobrej wierze- żołnierz może być oszukany przez polityków i dowódców) oraz nie robi się na tej wojnie nadużyć (nie gnębi bezbronnych), ale walczy się z przeciwnikiem, tak jak żołnierz, to to i tak jest moralnie lepsze, niż obłuda i udawanie przyjaciela, czyli niż metoda infiltracji i kłamstwa powszechnie dzisiaj stosowana.Obłuda, podstęp, kłamstwo, infiltracja, zdrada, udawanie- to najbardziej diaboliczne rzeczy.
Żołnierz walczący nawet w niesłusznej wojnie (ale walczący jak żołnierz, bez nadużyć) jest o wiele zdrowszy moralnie niż obłudnicy i zdrajcy.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy jest kosmos?". Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie "czy lądowali na księżycu?" lub "co jest na księżycu?" Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie o ile km jest oddalony przylądek Dobrej Nadziei od Ziemi Ognistej. Nie macie takich możliwości.
Nie sprawdzicie samodzielnie "czy kąty na realnej ziemi w trójkącie NYC-Ziemia Ognista-Władywostok są takie same jak wynika z globusa?" Nie macie takich możliwości.
NIE sprawdzicie samodzielnie "jak naprawdę płynął James Cook?" Nie macie takich możliwości.No nie rozśmieszaj mnie. Wszystkie te rzeczy dużo łatwiej sprawdzić, niż to, co Ty głosisz, jako niepodważalne prawdy.
Na przykład, jaki masz problem z Księżycem? W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami? Różnią się czymś ode mnie? Tylko tym, że wybrali drogę życiową, które ich tam doprowadziła, a ja nie. I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go, ale równie dobrze zamiast nich mógłby być ktoś inny, np. ja, gdyby się o to postarał.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Dobry przykład. Bo wojna może być słuszna i sprawiedliwa. Podobnie jak słuszne i sprawiedliwe było stanięcie w obronie rodziny.
Owszem, wojna może być niesłuszna.
Ale może być i słuszna.
Owszem, możliwe są złe rozkazy i nadużycia.
Ale możliwe są i dobre i brak nadużyć.
Sprawiedliwa wojna nie jest złem.Tak właśnie rozmiękczali pismo faryzeusze, dokładnie tą samą drogą poszedł odstępczy KK. Ciekawe jak ocenisz która wojna jest słuszna? No jak? Polityk ci to powie? Rzymski, pogański cesarz Konstantyn? Tak jak tym odstępczym biskupom? Moja wojna jest słuszna bo dałem wam przywileje?
Nie rozśmieszaj mnie. Gdzie miłość nieprzyjaciół?
Gdzie "nie mścijcie się sami"?
Gdzie "kto mieczem wojuje od miecza zginie"?
To co prezentujesz i co prezentuje twój kościół to czyste odstępstwo, nauki diabła. -
@RAV napisał w Antarktyda:
Na przykład, jaki masz problem z Księżycem?
Taki, że tam nie polecę.
A "krzywiznę kuli ziemskiej" już wiele razy testowałem.@RAV napisał w Antarktyda:
W USA spora grupa osób już się szykuje, żeby tam polecieć. Czy oni są jakimiś supermenami?
Raczej oszustami podobnie jak "astronauci", którzy "chodzili po księżycu".
Żeby "uprawdopodobnić" oszustwo ko(s)miczne robi się inne oszustwo, czyli że to niby "zwykli ludzie, nie związani z rządami i władzą tam polecą".
Np. Elon Musk i jego "samochód w kosmosie".
Taki on "zwykły człowiek" jak ze mnie "kosmita".
I taki "niezależny" jak Pan premier Morawiecki jest "niezależny".@RAV napisał w Antarktyda:
I niektórzy z nich zobaczą Księżyc ze wszystkich stron i dotkną go,
Nie dotkną. Bo księżyc jest światłem, a nie ciałem.
Co oczywiście nie będzie im przeszkadzać kłamać, że "dotykali".Ja zaś piszę o tym co Ty sam możesz łatwo sprawdzić.
Ale Ty wolisz WIERZYĆ w to czego NIE MOŻESZ SPRAWDZIĆ.