Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bóg nie chce zła, to szatan i ludzie chcą ( szatan zawsze, ludzie często) , ale Bóg może do zła dopuścić. Przyzwolić na zło, a planować zło to nie to samo. Dlaczego Bóg dopuszcza? Powodów jest wiele, ale jeden np. jest taki: bo ma Moc naprawić to całe zło ludzkie.
Tak, mamy uwierzyć w to, że Bóg się strasznie zbulwersował ludzkimi występkami i zniszczył Sodomę i Gomorę.
Ale jak już bliżej naszych czasów naziści i stalinowcy dokonywali strasznych zbrodni, w o wiele większej skali - wtedy Bóg miał już na to wywalone.
Tak, to ma sens
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Masz na zachętę obserwacje innych. [Niektóre linki nie działają z uwagi na "pracę YouTube", ale niektóre działają]
A masz jakiś filmik o tym, jak model płaskiej Ziemi wyjaśnia działanie montażu paralaktycznego?
Ale co tu „wyjaśniać” ? Przecież sprawa jest oczywista.
Jeżeli w danym punkcie ziemi ( a tak jest przynajmniej dla „zwyczajnych” punktów ziemi, czyli dla tych miejsc gdzie ludzie normalnie przebywają i bywają, bo nie wiemy czy tak jest dla absolutnie każdego miejsca ziemi) niebo zachowuje się tak jakby ziemia była kulą o promieniu ok 6371-6378 km oraz jakby obracała się wokół odpowiedniej osi oraz jakby światła nieba były bardzo bardzo daleko, to w tym celu aby śledzić ruch jakiegoś światła na niebie wystarczy po prostu …przyjąć taki model. I w czym problem? Co tu „wyjaśniać”?
Jest FAKTEM, że dla dowolnego punktu ziemi ( z zastrzeżeniem jw) tak właśnie jest ( jak opisałem). Wystarczy więc W CELU ŚLEDZENIA ŚWIATŁA nieba podążać za faktami, wcale nie trzeba w tym celu ( podążania za światłem) znać rzeczywistego stanu rzeczy, czyli prawdziwego wyglądu ziemi i nieba.
Co tu „objaśniać”? -
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bóg nie chce zła, to szatan i ludzie chcą ( szatan zawsze, ludzie często) , ale Bóg może do zła dopuścić. Przyzwolić na zło, a planować zło to nie to samo. Dlaczego Bóg dopuszcza? Powodów jest wiele, ale jeden np. jest taki: bo ma Moc naprawić to całe zło ludzkie.
Tak, mamy uwierzyć w to, że Bóg się strasznie zbulwersował ludzkimi występkami i zniszczył Sodomę i Gomorę.
Ale jak już bliżej naszych czasów naziści i stalinowcy dokonywali strasznych zbrodni, w o wiele większej skali - wtedy Bóg miał już na to wywalone.
Tak, to ma sens
Grzech sodomski jest tak samo ciężki co grzech morderstwa. Wynaturzenie natury ludzkiej w tym grzechu jest tak samo straszne, co u mordercy. Jest to (to wynaturzenie) obrzydliwością, która sprawia że człowiek nie tylko nie może podobać się Bogu, ale nie podoba się także samemu sobie. Ja wiem że wy niewiele rozumiecie, bo patrzycie tylko przez pryzmat doczesności. Więc wydaje się wam że sodomia powoduje mniej straszne skutki w duszy, niż mordowanie ludzi. Otóż jest to nieprawda. Matka Boża objawiła Dzieciom w Fatimie, że większość ludzi potępi się z powodu nieczystości. Stając na końcu przed czystym Bogiem oraz widząc czystość Świętych poznają własną małość i własną obrzydliwość i nie zniosą tego widoku. Z powodu przerażającego wstydu ( z powodu własnej obrzydliwości- przypominam na końcu nie będzie nic tajnego, ale najskrytsze pragnienia będą jawne dla wszystkich) zapragną się schować, gdzieś uciec, choćby do piekła. I sami się potępią, nienawidząc samych siebie , własnej obrzydliwości.
To są takie same (co do ciężkości i końcowego efektu) grzechy: morderstwo, wyzysk sierot i wdów (czyli najsłabszych), zatrzymywanie zapłaty robotnikom (czyli wyzysk i chciwość) oraz grzech sodomski, czyli obrzydliwość.
Ale każdy z tych grzechów może być odpuszczony. A grzech przeciw Duchowi Świętemu nigdy wybaczony nie będzie.
Tak, Bóg zrobił bardzo dobrze że zniszczył Sodomę i Gomorę. Podobnie zrobi w czasie Apokalipsy. Najbardziej wytępi te narody, w których te wynaturzenia i obrzydliwości najbardziej się rozpleniły. -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Oj Maciuś, dlaczego ciągle kłamiesz?:
" https://www.youtube.com/watch?v=CkWaQrtGcjk
Po pierwsze oszust manipuluje wysokością. Już to wykazywałem na jakimś forum. Po drugie to co widać to najpewniej efekt refrakcji. Po trzecie: brak danych odnośnie parametrów obserwacji."- Niby w jaki sposób manipuluje wysokością, co?
- Przecież wg. twoich bredni brak mirażu = brak refrakcji.
- Wszystkie dane masz podane w opisie pod filmem, a pozycję obserwatora na samym początku filmu, zakłamana gnido

" https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
Nie ma żadnego "obrotu ziemi", ziemia jest nieruchoma. Obraca się niebo, ściślej obracają się światła, obrazy na niebie."
A w jaki sposób Bob Knodel stawiając ten żyroskop na blacie biurka przymocował go do nieba (od 5:20)?: https://www.youtube.com/watch?v=J_iRv47SPv4Nie wiem jak działa niebo. Ani jakie są fundamentalne prawa natury. Mogę tylko snuć hipotezy. Warto byłoby zrobić podobne eksperymenty z żyroskopem mechanicznym. Jest faktem: że ruch obrotowy światła (czyli jak w żyroskopie świetlnym) zachowuje pierwotną orientację w przestrzeni. Ale orientację wobec czego? Wydaje się logiczne że „światło wzoruje się na światłach nieba”- zachowuje pierwotną orientację względem świateł nieba. Światło orientuje się według światła nieba ( jako w ogóle źródła światła, światłość ma swe źródło w niebie)
Per analogiam materia. Wirująca materia zachowuje swą pierwotną orientację w przestrzeni. Ale orientację względem czego? Wydaje się logicznym że względem ziemi. Materia (wirująca) orientuje się względem materii, masa względem masy.
Takie moje hipotezy. To wymaga dalszych badań. ( Nawiasem mówiąc nie zdziwiłbym się bardzo gdyby w trakcie badań nad refrakcją światła w tunelu próżniowym okazało się jakieś odchylenie toru światła „w bok”, zależne od „kierunków świata”, czyli od świateł nieba, bo „kierunki świata” wynikają z nieba, ze świateł nieba). I to będzie kiedyś badane, to jest po upadku „fizyki” tego czasu.A tak w ogóle to zjawisko ruchu jest najprostszym, a jednocześnie najbardziej tajemniczym i najbardziej trudnym zjawiskiem fizycznym (to co najprostsze jest z zasady najtrudniejsze. Najlepsze są np. najprostsze rozwiązania, takie są najgenialniejsze, ale znaleźć najprostsze rozwiązanie jest najtrudniej).Np. kwestia układów odniesienia. Wedle współczesnych urojeń ( czyli teorii względności) jest „równoważność układów odniesienia”. A ja twierdzę, że to nieprawda, że istnieje Absolutny Układ Odniesienia, że nie ma „równoważności wszystkich układów odniesienia”.
I skoro to jednak niebo się obraca, to jakim cudem nad magicznym naleśnikiem (czyli nad płaszczyzną) są możliwe 2 punkty jego obrotu oddalone od siebie z każdego miejsca na Ziemi o 180 stopni?
Dlaczego istnieje jedno takie miejsce na magicznym naleśniku, gdzie południowy biegun niebieski jest idealnie pionowo nad głową?:Po pierwsze nie wiemy czy takie istnieje, a tylko mówią że takie istnieje. Byłeś na biegunie południowym? A na północnym ? A ILU LUDZI BYŁO ?
( Dobrze radzę : opowieści o tym czego doświadczyli tylko nieliczni i co niełatwe do sprawdzenia traktować jedynie jako hipotezy, a nie jako „naukowe pewniki”!)
Po drugie: jeżeli nawet istnieje to nie wiemy ile takich miejsc na ziemi istnieje. Jedno? Dwa? A może więcej?
Po trzecie wreszcie: optyka daje dowolnie wiele możliwości, np wygenerowania „obrazu bieguna nieba” i to nie nad jednym miejscem ziemi, ale nad wieloma i to nad ziemią o dowolnym kształcie powierzchni.
Po czwarte: światła nieba nie mogą być żadnym czynnikiem rozstrzygającym w kwestii kształtu ziemi. Decyduje geometria powierzchni ziemi.P.S. Maciuś, Gabryś "zapukał w okienko", sorry - dosłownie: wszedł do niej, (przecież już u Józka mieszkała, skoro była jego żoną), Marysia powiedziała: "Oto ja służebnica pańska, niech mi się stanie według twego słowa!" (Gabryś się nawet nie raczył przedstawić) i duch święty na nią "zstąpił". Kurka, to już dwóch, a i bóg i Józek w pracy??
Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nigdy nie będzie odpuszczone, ale będzie przyczyną wiecznego potępienia.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Mogę tylko snuć hipotezy. Warto byłoby zrobić podobne eksperymenty z żyroskopem mechanicznym.
Proszę bardzo, zbudowany na specjalne zamówienie amerykańskiego kółka płaskiej głupoty po tym jak Bob światłowodowym potwierdził obrót Ziemi. O wystarczająco znikomych oporach toczenia, że by też wykrywać 15 stopni/ godz.: https://www.youtube.com/watch?v=7jSbmOEZy0s
Rada na przyszłość: snuj swoje "hipotezy" w taki sposób, aby każdy je czytający od razu rozumiał, że to jedynie "hipotezy".
Przełknij wreszcie fakt, że niebieski biegun południowy istnieje. Za dużo ci linków z jego nagraniami dałem i to z różnych miejsc na półkuli południowej a nawet z okolic równika (Kilimandżaro), żebyś miał rozumną podstawę do dalszego wyparcia. N. Zelandia, Christchurch port lotniczy International Antarctic Centre - ponad 100 lotów rocznie na Antarktydę. Doucz się trochę.
P.S. Przestań straszyć tym potępieniem. Swoim rasizmem zasłużyłeś na nie bardziej ode mnie. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak, Bóg zrobił bardzo dobrze że zniszczył Sodomę i Gomorę. Podobnie zrobi w czasie Apokalipsy. Najbardziej wytępi te narody, w których te wynaturzenia i obrzydliwości najbardziej się rozpleniły.
Biedny Watykan...
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeżeli w danym punkcie ziemi ( a tak jest przynajmniej dla „zwyczajnych” punktów ziemi, czyli dla tych miejsc gdzie ludzie normalnie przebywają i bywają, bo nie wiemy czy tak jest dla absolutnie każdego miejsca ziemi) niebo zachowuje się tak jakby ziemia była kulą o promieniu ok 6371-6378 km oraz jakby obracała się wokół odpowiedniej osi oraz jakby światła nieba były bardzo bardzo daleko, to w tym celu aby śledzić ruch jakiegoś światła na niebie wystarczy po prostu …przyjąć taki model. I w czym problem? Co tu „wyjaśniać”?
No i pięknie. W rameczki i na ścianę. Przyjmijmy model kulistej Ziemi i zamknijmy bzdurną dyskusję o płaskiej. Bo Ziemia nie może być jednocześnie kulista i płaska. Nie można było tak od razu?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Grzech sodomski jest tak samo ciężki co grzech morderstwa.
Bardzo mi przykro, ale jesteś po prostu jebnięty.
No ale to już na jakiejś uczelni badali, że fanatyzm religijny to rodzaj choroby psychicznej.
Jak się przyznasz, że masz żółte papiery, to obiecuję, że więcej nie będę się śmiał z Ciebie (no bo z chorego to nie bardzo...) i nic już do Ciebie nie napiszę... -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak. Dokładnie TAK.
Wzorem człowieka jest Jezus Chrystus.
A On JEST Bogiem i Człowiekiem.
Zostaliśmy stworzeni na Jego obraz.Przypomnę ci tylko że chodzi o moment stworzenia a nie o to że Jezus chodził po ziemi JAKO człowiek tysiące lat później. Bóg jest duchem (Jan 4:24) więc pytanie, gdzie tu podobieństwo do człowieka?
Z jakiej przyczyny ty rozumiesz biblię zawsze dosłownie?
Bo jeśli zawsze rozumiesz dosłownie to wyprowadziło cię to na manowce, tak jak z mityczną kopułą której nie ma. -
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeżeli w danym punkcie ziemi ( a tak jest przynajmniej dla „zwyczajnych” punktów ziemi, czyli dla tych miejsc gdzie ludzie normalnie przebywają i bywają, bo nie wiemy czy tak jest dla absolutnie każdego miejsca ziemi) niebo zachowuje się tak jakby ziemia była kulą o promieniu ok 6371-6378 km oraz jakby obracała się wokół odpowiedniej osi oraz jakby światła nieba były bardzo bardzo daleko, to w tym celu aby śledzić ruch jakiegoś światła na niebie wystarczy po prostu …przyjąć taki model. I w czym problem? Co tu „wyjaśniać”?
No i pięknie. W rameczki i na ścianę. Przyjmijmy model kulistej Ziemi i zamknijmy bzdurną dyskusję o płaskiej. Bo Ziemia nie może być jednocześnie kulista i płaska. Nie można było tak od razu?
Ale obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu, że ziemia jest taką kulą. Model sprzeczny z faktami jest fałszywy. Ty najwyraźniej masz problemy z logiką. Zresztą gdybyś nie miał to rozumiałbyś, że ze świateł nieba, bez znajomości nieba ( czyli tak jak zrobili starożytni „mędrcy” greccy, czyli głupcy) nie da się wywieść kształtu ziemi, bo jeżeli A=B+C… itd
To, że fakty (światła na niebie) zachowują się (w jakimś aspekcie/aspektach) jakby ziemia była kulą, te światła były bardzo bardzo daleko itd ( jak pisałem) to nie znaczy, że ziemia taką kulą jest.
W ogólności: jeżeli A zachowuje się jakby było B, to zachodzi: A jest B ALBO nieprawda że A jest B. To drugie oznacza zaś że A nie jest B ale tylko w pewnych aspektach tak się zachowuje jakby było.
Równość może być tożsamościowa lub nietożsamościowa. Jeżeli zapisujemy A = B, to to może oznaczać, że A jest równe B tożsamościowo ALBO , że nieprawda że A jest równe B tożsamościowe. To drugie oznacza, że są dwie zmienne A i B, które nie są tożsamością, ale jedynie w pewnym aspekcie się spotykają, ze względu na pewien aspekt są tak jakby były tym samym.
To ogólne rozumowanie, wy najwyraźniej macie problemy z myśleniem, z logiką.To teraz szczególny przypadek, bo wy bez pokazania konkretnego przypadku nie ogarniacie ogólnych zasad logiki. To że ziemia ze względu na aspekt jakim są ruchy świateł niebieskich zachowuje się jakby była kulą (ale tylko przyjmując odpowiednie założenia nt świateł nieba !!!) oznacza, że zachowuje się jakby taką była. Mamy więc zgodnie z logiką dwie możliwości: ALBO taką kulą jest ALBO nie jest, a jedynie (ze względu na aspekt jakim są ruchy świateł nieba) tak się zachowuje. Gdyby ziemia była tożsamościowo równa „kuli ziemskiej” to wtedy zachodziłoby takie coś że ze względu na KAŻDY aspekt rzeczywistości ( nie tylko w kwestii ruchów świateł nieba) tak by się zachowywała ( jak „kula ziemska”) Ale tak nie jest !
Obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu, że ziemia taką „kulą ziemską” jest. Zatem ziemia nie jest taką kulą lecz jedynie ze względu na pewien aspekt rzeczywistości (ruchy świateł nieba) ORAZ TYLKO przy przyjęciu założeń (jw) nt tych świateł tak się zachowuje JAKBY była („kulą ziemską”).
Przyjęcie jakiegoś fałszywego modelu może być dopuszczalne i nawet pożyteczne ze względu na jakiś aspekt rzeczywistości ale NIE OZNACZA, że rzeczywistość jest taka jak ten model, który przyjmujemy. Bo model sprzeczny „tylko” z jednym faktem jest fałszywy. Ze względu na aspekt (potrzebę) jakim jest śledzenie światła na niebie w DANYM punkcie ziemi możemy sobie przyjąć model „kuli ziemskiej i świateł nieba” i do błędu nie dojdziemy (w tym aspekcie jakim jest śledzenie świateł nieba), ale to NIE OZNACZA, że jest tak jak w przyjętym modelu. Bo gdyby rzeczywistość świata (ziemi i nieba) była taka jak w przyjmowanym (na potrzeby śledzenia świateł nieba) modelu to wtedy W KAŻDYM ASPEKCIE musielibyśmy nie dochodzić do błędu. Ale tak nie jest, bo np. przyjęcie „kuli ziemskiej” daje wnioski sprzeczne z obserwacjami powierzchni ziemi.
Ogólnie: to że model jest nawet pożyteczny w jakimś aspekcie/aspektach to NIE ZNACZY JESZCZE , że jest prawdziwy. Ale model sprzeczny „tylko” z jednym faktem jest fałszywy.
Znów szczególny przypadek: to że w jakichś dowolnych różnych punktach ziemi A,B,C… itd w celu śledzenia świateł nieba możemy przyjmować sobie model taki jak wasz („kula ziemska, niebo wg waszych wyobrażeń, czyli „kosmos” itd) to nic ale to kompletnie nic determinującego nie mówi nam o relacji MIĘDZY TYMI PUNKTAMI w aspekcie ich położenia w przestrzeni ( czyli np w kwestii jaką razem one tworzą powierzchnię, na jakiej powierzchni leżą).
Widzenie świateł nieba zależy (co najmniej) od DWÓCH , a nie „tylko od jednego”. Jeżeli w wyniku przesunięcia się na powierzchni ziemi (bez przesunięcia się w czasie) z punktu A do punktu B o ok 111 km dana gwiazda zmieniła położenie względem horyzontu o 1 stopień kątowy to ten efekt wynika z (co najmniej) DWÓCH czynników: czynnika geometrycznego (odległość, geometria ziemi) ORAZ czynnika optycznego (działania optycznego nieba, zakładamy że efekt refrakcji atmosfery jest kosmetyczny, gwiazda jest wysoko w położeniu kątowym). Nie znamy czynnika optycznego, nie znamy budowy i działania nieba => nie możemy z tego przesunięcia kątowego gwiazdy wywieść kształtu powierzchni ziemi. Oczywistość dla mających rozum ( czyli nie dla starożytnych Greków i nie dla naśladowców ich błędów, z których to błędów zrodziło się całe to nieszczęście „kuli ziemskiej”).Podsumowanie: to że ze względu na aspekt jakim jest śledzenie w danym miejscu ziemi świateł nieba możesz sobie bez błędu przyjmować „kulistość ziemi” w celu np. „montażu paralaktycznego” to jeszcze nie znaczy że „ziemia jest kulą”.
A to, że obserwacje powierzchni ziemi są sprzeczne z „kulą ziemską” to znaczy że ziemia nie jest „kulą ziemską”. -
@Maciej dwa cytaty z ciebie:
"Jeżeli w danym punkcie ziemi ( a tak jest przynajmniej dla „zwyczajnych” punktów ziemi, czyli dla tych miejsc gdzie ludzie normalnie przebywają i bywają, bo nie wiemy czy tak jest dla absolutnie każdego miejsca ziemi) niebo zachowuje się tak jakby ziemia była kulą o promieniu ok 6371-6378 km oraz jakby obracała się wokół odpowiedniej osi oraz jakby światła nieba były bardzo bardzo daleko, to w tym celu aby śledzić ruch jakiegoś światła na niebie wystarczy po prostu …przyjąć taki model. I w czym problem? Co tu „wyjaśniać”?"
Bardzo proste, prawda?
Drugi cytat:" Najlepsze są np. najprostsze rozwiązania, takie są najgenialniejsze,"
Dziękujemy.
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Grzech sodomski jest tak samo ciężki co grzech morderstwa.
Bardzo mi przykro, ale jesteś po prostu jebnięty.
No ale to już na jakiejś uczelni badali, że fanatyzm religijny to rodzaj choroby psychicznej.
Jak się przyznasz, że masz żółte papiery, to obiecuję, że więcej nie będę się śmiał z Ciebie (no bo z chorego to nie bardzo...) i nic już do Ciebie nie napiszę...Bardzo mi przykro, ale mężczyźni współżyjący ze sobą nie wejdą do nieba. Ale na końcu potępią się sami, nie mogąc znieść własnej obrzydliwości.
Tak, nieczystość i zezwierzęcenie prowadzi do wypaczenia duszy, nie mniejszej niż u mordercy. Ludzie wypaczeni do nieba nie wejdą, lecz sami się potępią. Spóźniony wyrzut sumienia na Sądzie Ostatecznym, widok własnej nędzy, własnej klęski i własnego wypaczenia wzbudzi w nich nieskończoną nienawiść do tego,co stracili (przez swój wybór), do Piękna i do Boga i do samych siebie. I potępią się i uciekną do piekła.
Przykro mi , ale taka jest prawda. Bóg jasno przed tym przestrzega: słowem i przykładem (Sodomy i Gomory)Owszem, ze względu na Sprawiedliwość i aspekt społeczny (międzyludzki) sodomia nie jest tym samym co morderstwo. Bo sodomici uprawiają swoje obrzydliwości za obopólną zgodą, a morderca morduje wbrew zgodzie ofiary. Inna więc kara należy się mordercy a inna zboczeńcowi. Ci drudzy na samych sobie odbierają karę należną za zboczenie: przez swój sposób życia i efekty tego sposobu- ogromne cierpienie.
Lecz jeśli chodzi o WYPACZENIE DUSZY to jedno i drugie (morderstwo i sodomia) prowadzą do tego samego, czyli do potępienia, do piekła.
Żaden człowiek z wypaczoną duszą do nieba nie wejdzie: ani morderca, ani oszust, kłamca, ani złodziej, ani mężczyzna mający upodobanie w obrzydliwości. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bardzo mi przykro, ale mężczyźni współżyjący ze sobą nie wejdą do nieba.
A co z lesbijkami ?

Czy to też obrzydza Boga?
Przecież to jest tak żałosne, że aż śmieszne.
Gdyby Boga brzydził homoseksualizm, to by go nie stworzył w swoim świecie.
Przypisujesz Bogu cechy, których Bóg mieć nie może, bo nie byłby Bogiem. To wszystko niejako udowadnia, że to ludzie wymyślili sobie Boga (pewnie jest taka potrzeba w ludzkiej naturze). -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej dwa cytaty z ciebie:
"Jeżeli w danym punkcie ziemi ( a tak jest przynajmniej dla „zwyczajnych” punktów ziemi, czyli dla tych miejsc gdzie ludzie normalnie przebywają i bywają, bo nie wiemy czy tak jest dla absolutnie każdego miejsca ziemi) niebo zachowuje się tak jakby ziemia była kulą o promieniu ok 6371-6378 km oraz jakby obracała się wokół odpowiedniej osi oraz jakby światła nieba były bardzo bardzo daleko, to w tym celu aby śledzić ruch jakiegoś światła na niebie wystarczy po prostu …przyjąć taki model. I w czym problem? Co tu „wyjaśniać”?"
Bardzo proste, prawda?
Drugi cytat:" Najlepsze są np. najprostsze rozwiązania, takie są najgenialniejsze,"
Dziękujemy.
Rozwiązanie fałszywe nigdy nie jest najprostsze. Kula ziemska jest fałszywa.
Ponadto: jest trudno ( dla człowieka) stwierdzić które rozwiązanie jest W OGÓLE najprostsze.
Coś może być najprostsze np ze względu na aspekty A i B. Ale jeśli rzecz wymaga zaspokojenia NIE TYLKO aspektów A i B ale także wielu innych, np C, D, E… to może się okazać że aktualne (przyjęte, wydające się być najprostszym) nie jest najprostsze!
Dlatego tzw „brzytwa Ockhama” to głupota. Ponieważ rzeczywistość ma dowolnie wiele aspektów, a człowiek może oceniać „największą prostotę” (stopień prostoty rozwiązania) TYLKO przez pewną skończoną ilość aspektów.
W konkretnym przykładzie: ze względu na aspekt jakim jest „ obliczanie ruchów świateł nieba” czy „śledzenie świateł nieba” przyjęty model kopernikański może się wydawać ludziom „prostszy niż inny”. Ale Bóg stworzył świat nie tylko po to by „ ludziom było prościej obliczać ruchy gwiazd nieba” ale z WIELU INNYCH I DLA WIELU INNYCH POWODÓW.
Dlatego z zasady nie znamy i znać nie możemy rozwiązania W OGÓLE NAJPROSTSZEGO. W ogóle czyli absolutnie czyli tego które bierze pod uwagę ( zaspokaja) WSZYSTKIE ASPEKTY rzeczywistości. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu, że ziemia jest taką kulą.
Które konkretnie?
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bardzo mi przykro, ale mężczyźni współżyjący ze sobą nie wejdą do nieba.
A co z lesbijkami ?

Czy to też obrzydza Boga?
Przecież to jest tak żałosne, że aż śmieszne.
Gdyby Boga brzydził homoseksualizm, to by go nie stworzył w swoim świecie.
Przypisujesz Bogu cechy, których Bóg mieć nie może, bo nie byłby Bogiem. To wszystko niejako udowadnia, że to ludzie wymyślili sobie Boga (pewnie jest taka potrzeba w ludzkiej naturze).Tak. Kobiety obrzydliwe też się potępią. Bóg homoseksualizmu nie stworzył. Wy mylicie dopust Boży z Bożem pragnieniem. Nieustannie mylicie!
Ponadto czynicie sobie bożka z własnych pożądliwości, z tego co „przychodzi wam do głowy”. Nie rozumiejąc że przychodzi wam do głowy NIE tylko dobre ale i złe, nie tylko to co da wam szczęście, ale także i to co może was zniszczyć, ale co was kusi. Bo diabeł działa w was.
Bóg wzywa człowieka do zapanowania nad własnymi nieuporządkowanymi pragnieniami. Kto nie zapanuje i nie poskromi samego siebie ten się potępi na końcu, sam się znienawidzi i sam się potępi, bo obrzydliwości (diabelskie) zapanują nad nim i zobaczy swoją obrzydliwość w świetle Czystości Boga i na tle innych Świętych. I będzie czuł obrzydzenie do samego siebie. Nienawiść. Rozpacz. Już zawsze. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ponadto: jest trudno ( dla człowieka) stwierdzić które rozwiązanie jest W OGÓLE najprostsze.
To na drugi raz nie pisz że najlepsze są najprostsze, skoro nawet tego nie wiesz.
-
@Maciej Maciuś, przestań wreszcie pieprzyć bez zastanowienia. Zachowania homoseksualne są w świecie przyrody dosyć rozpowszechnione. Nawet, idioto, u owadów. To wskazuje, że twój idol szatan vel. bóg nie miał nic przeciwko, skoro obdarzył tymi zachowaniami całkiem sporą część życia na Ziemi. Są też gatunki, u których przy braku samic niektóre samce spontanicznie fizycznie zmieniają płeć, po to by gatunek mógł przetrwać. Nie podoba się? Zażalenia kieruj do swojego idola, to jego dzieło.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wy mylicie dopust Boży z Bożem pragnieniem. Nieustannie mylicie!
A Ty mylisz Boga (może taki istnieje, nie wiem) z wymyślonym przez ludzi psychopatą z biblii

Ponadto czynicie sobie bożka z własnych pożądliwości, z tego co „przychodzi wam do głowy”. Nie rozumiejąc że przychodzi wam do głowy NIE tylko dobre ale i złe, nie tylko to co da wam szczęście, ale także i to co może was zniszczyć, ale co was kusi. Bo diabeł działa w was.
Ludzie zawsze czynili i dobre i złe rzeczy, zatem wymyślili sobie szatana żeby się usprawiedliwić, że to nie oni sami z siebie zrobili cos złego, tylko "diabeł ich podkusił"

Bóg wzywa człowieka do zapanowania nad własnymi nieuporządkowanymi pragnieniami.
Zatem zapanuj nad swoim pragnieniem ewangelizowania nas tutaj, bo i tak nic to nie da...
Jeszcze jedno.
Wymysliłeś sobie, że nauka specjalnie chce w jakiś sposób "usunąć Boga".
Tymczasem jak już tu pisałem wielu naukowców wierzy w "inteligentny projekt".
Nie wiem jak inni, ale mnie osobiście nic by się nie stało, gdybym się dowiedział że Bóg istnieje (oczywiście nie taki jak w biblii, bo to niemożliwe).
Gdybym się dowiedział, że nie istnieje, też starałbym się dalej żyć, będąc dobrym dla innych (nie muszę do tego "bać się boga"). Jak mi to wychodzi to inna sprawa, wierzący też nie są święci.Natomiast u Ciebie, gdybyś się dowiedział, że Boga nie ma, a może nawet gdyby tylko był inny niż ten z biblii, cały Twój światopogląd by się zawalił. Dlatego bronisz tego do upadłego, jak Fidel Castro socjalizmu xD
Dlatego atakujesz naukę, bo udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że biblijny opis stworzenia i świata, to bzdury
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu, że ziemia jest taką kulą.
Które konkretnie?
Wszystkie, w zasadzie wszystkie. Zacznij obserwować, a przekonasz się.
Ja obserwuje od 7 lat i NIGDY, ani raz nie widziałem obserwacji zgodnej z "kulistą ziemią".
Wszystkie obserwacje powierzchni ziemi są niezgodne z przewidywaniami wynikłymi z globusa ziemskiego. To zauważono już dawno, bo już w XIX wieku (co najmniej). Zwolennicy kuli ziemskiej wprowadzili "poprawki refrakcyjne" zakładające, że "zagina się w dół".
Ale nawet pomijając fakt, że najczęściej promień w powietrzu zagina się od ziemi to i tak kulo-ziemskie modele refrakcyjne nie są w stanie zadowalająco poprawić efektów.
Większości obserwacji i tak nie da się wytłumaczyć nawet po przyjęciu fałszywego modelu refrakcyjnego.To właśnie stąd się wzięło to wszystko czego nie lubicie: że ludzie zauważyli, że mówiąc prostym językiem widać o wiele za daleko, niż wynikałoby z "kuli ziemskiej".
Przecież gdyby powierzchnię ziemi było widać zgodnie z "kulą ziemską", to dlaczego ktokolwiek miałby podważać "kulistość ziemi"?Gdyby obserwacje nieba oraz obserwacje powierzchni ziemi zawsze potwierdzały "kulę ziemską", to nie byłoby powodu "podważania kuli ziemskiej".
Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do samodzielnego przekonania się, że z zasady zawsze widać "za daleko i to dużo za daleko"
Na przykład:https://i.imgur.com/1gRIhMF.jpg
https://i.imgur.com/sYVsWLz.jpgTo jest rejon w NYC, który ja zawzięcie obserwuję od kilku lat. Tuż za tym wcinającym się w wodę cyplem z kamienistego wybrzeża (wyspy) powinien być "horyzont globusa". Odległy ląd, na linii tego cypla jest w oddaleniu ok. 12 km. Tam pływają zagłówki, bardzo często (oczywiście nie w zimie). A zatem przynajmniej czasami w tamtym rejonie powinienem spostrzec "chowanie się kadłuba żaglówki pod horyzont", tak przynajmniej na 3-4-5-6 metrów (w zależności od aktualnej wysokości patrzenia i aktualnej odległości do żaglówki). Powinienem więc choćby czasami spostrzec cały kadłub "schowany pod horyzont".
Nigdy, ani raz czegoś takiego tam nie widziałem. I po kilkudziesięciu już (chyba) razach obserwacji w tamtym rejonie jestem zupełnie pewien, że nigdy nie zobaczę.
Bo nie ma żadnej "krzywizny ziemi kuli".Tu w tym widoku są też inne elementy niemożliwe na "kuli ziemskiej" tj. bardzo daleki ląd za ową wyspą (na lewo od filarów mostu). Ale mniejsza z tym.
Ziemia nie jest "kulą ziemską". Nic na to nie poradzicie. Faktów nie przeskoczycie.
Zachęcam do obserwowania ziemi, a nie tylko świateł na niebie.