Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290383
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • Highlander
      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej napisał w Antarktyda:

      Henoch nie umarł, lecz znikł, bo zabrał go Bóg. Powróci na ziemię razem z Prorokiem Eliaszem, który także nie umarł, lecz w rydwanie ognistym wstąpił do Nieba, bo zabrał go Bóg.
      Obaj powrócą na ziemię w czasie Antychrysta. To już bardzo blisko.

      Wiesz co, życzę Ci abyś w zdrowiu żył 1000lat (gdyby to było możliwe).
      Żebyś zobaczył, że te wszystkie przepowiednie to bzdury.
      Ciekawe, czy byś cały czas powtarzał, że "już bardzo blisko"...

      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Highlander
        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Antarktyda:

        We wspaniały sposób zadadzą mieszkańcom ziemi bardzo wiele cierpień i katuszy!

        To jest najlepsze 😄

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • M
          Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

          @Highlander napisał w Antarktyda:

          @Maciej napisał w Antarktyda:

          Henoch nie umarł, lecz znikł, bo zabrał go Bóg. Powróci na ziemię razem z Prorokiem Eliaszem, który także nie umarł, lecz w rydwanie ognistym wstąpił do Nieba, bo zabrał go Bóg.
          Obaj powrócą na ziemię w czasie Antychrysta. To już bardzo blisko.

          Wiesz co, życzę Ci abyś w zdrowiu żył 1000lat (gdyby to było możliwe).

          W Tysiącletnim Królestwie żyć będą po kilkaset lat, niektórzy ponad tysiąc, inni w ogóle nie umrą, lecz dożyją końca świata i w dzień końca będą przemienieni.
          Będzie jak za dni pierwszych, czasów pradawnych. A wszystko to bez żadnej „medycyny”, żadnego „postępu”, ale wbrew temu. Bo „postęp” będzie usunięty. Jak bańka mydlana pryśnie magia Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu, gdy Pan Bóg Natury usunie z natury „elektryczność i magnetyzm” i wiele innych „sił natury”.
          Lecz żyć będą jak w czasach pradawnych, bo natura oczyszczona będzie, zmniejszony będzie wpływ diabła.
          Ale śmierć usunięta będzie dopiero na końcu, jako największy z cudów szatana.

          Żebyś zobaczył, że te wszystkie przepowiednie to bzdury.

          To co nie „mieści Ci się w głowie” to właśnie jest prawdą.

          Ciekawe, czy byś cały czas powtarzał, że "już bardzo blisko"...

          W wieczności zmieni Ci się rachuba. Bo niecierpliwe dzieci diabła mówią na ziemi „tysiąc lat to bardzo długo”. A tu słońce wzejdzie i zajdzie bilion bilionów bilionów razy, nad ziemią, której powierzchni nigdy już nie zobaczą, a oni wciąż smażyć się będą w ogniu piekielnym, w ciemnościach pod ziemią. A to nie będzie jeszcze nawet „początek wieczności”, gdyby go „obliczać ze względu na długość trwania”.
          Wtedy poznają jak szybko przeminęło, że „niebawem”, które wyszydzali nie było nawet mgnieniem oka wobec wieczności. A czymże był ich czas, ten w którym odbierali swoją nagrodę? I gdzie to wszystko zostało?
          Bo wieczność to ZAWSZE, bez końca.

          Prawdą to jest co jest wieczne, nie to co przemija. Prawda jest wieczna, niezmienna, zawsze ta sama, na początku świata i na końcu.

          M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M
            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

            @Highlander napisał w Antarktyda:

            @Maciej napisał w Antarktyda:

            We wspaniały sposób zadadzą mieszkańcom ziemi bardzo wiele cierpień i katuszy!

            To jest najlepsze 😄

            Tak, to jest wspaniałe. Za czasów Antychrysta, ojca wszelkiej przewrotności, obłudy, kłamstwa i obrzydliwości i zbrodni, wszystkiego co sprzeciwia się Bogu chłostane będą biczem Bożym dzieci diabelskie.
            I to jest wspaniała i dobra nowina!

            Albo się cieszysz gdy złoczyńczy odbierają swoją karę, albo gdy cierpią niewinni. Albo albo.

            Czy cieszyłbyś się wtedy, gdyby esessmani na bankiecie opijali „kolejne skuteczne rozwiązanie problemu żydowskiego”?
            Czy raczej wtedy, gdyby ich wyłapano i rozstrzelano, wymierzając im Sprawiedliwość?

            Błogosławieni którzy łakną i pragną Sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
            Tak, zwycięstwo Sprawiedliwości jest wspaniałym widokiem!
            Raduje serce.

            Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M N
              M N @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Antarktyda:

              Prawda jest wieczna, niezmienna, zawsze ta sama, na początku świata i na końcu.

              Czyli Ziemia była, jest i pozostanie kulista:
              https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY
              https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
              https://www.youtube.com/watch?v=V6Wykj6jbtQ
              https://www.youtube.com/watch?v=6ajnf85Vl5w
              A GPS w samolotach działa nawet nad biegunem północnym:
              https://www.youtube.com/watch?v=bmFBEYvLuiA&t=260

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • Highlander
                Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

                @Maciej napisał w Antarktyda:

                Tak, to jest wspaniałe. Za czasów Antychrysta, ojca wszelkiej przewrotności, obłudy, kłamstwa i obrzydliwości i zbrodni, wszystkiego co sprzeciwia się Bogu chłostane będą biczem Bożym dzieci diabelskie.
                I to jest wspaniała i dobra nowina!
                Albo się cieszysz gdy złoczyńczy odbierają swoją karę, albo gdy cierpią niewinni. Albo albo.

                Ty wszystko postrzegasz jako czarno-białe, bo jesteś psychopatą.

                Czy cieszyłbyś się wtedy, gdyby esessmani na bankiecie opijali „kolejne skuteczne rozwiązanie problemu żydowskiego”?
                Czy raczej wtedy, gdyby ich wyłapano i rozstrzelano, wymierzając im Sprawiedliwość?

                Oczywiście, że cieszę się z kary dla esesmanów.

                Ale wcześniej w innym wątku pisałeś tak:
                @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                Grzech sodomski jest tak samo ciężki co grzech morderstwa

                Czyli niewinni ludzie będą karani biczem bożym tak samo jak mordercy?
                Twój Bóg (ten wymyślony w Twojej głowie) jest popierdolony...
                Twoja religia jest popierdolona...
                I Ty też...

                Naprawdę cieszę się, że tacy ludzie jak Ty, to margines i niech tak pozostanie.

                M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • M
                  Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                  @Highlander napisał w Antarktyda:

                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                  Tak, to jest wspaniałe. Za czasów Antychrysta, ojca wszelkiej przewrotności, obłudy, kłamstwa i obrzydliwości i zbrodni, wszystkiego co sprzeciwia się Bogu chłostane będą biczem Bożym dzieci diabelskie.
                  I to jest wspaniała i dobra nowina!
                  Albo się cieszysz gdy złoczyńczy odbierają swoją karę, albo gdy cierpią niewinni. Albo albo.

                  Ty wszystko postrzegasz jako czarno-białe, bo jesteś psychopatą.

                  Rozróżnianie dobra i zła, prawdy od fałszu to „psychopatia”?

                  Ale wcześniej w innym wątku pisałeś tak:
                  @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                  Grzech sodomski jest tak samo ciężki co grzech morderstwa

                  Czyli niewinni ludzie będą karani biczem bożym tak samo jak mordercy?

                  „Niewinni sodomici”?

                  Jak bardzo poprzez pranie mózgu, metodą „małych kroczków”, sposobem „gotowania żaby” można zmienić człowieka.
                  Jeszcze dla naszych dziadków, a na pewno pradziadków sodomia była ewidentnym wynaturzeniem, spaczeniem rozumu, obrzydliwością, nienormalnością. Dziś „małżeństwa” zboczeńców, czy oddawanie zwyrodnialcom dzieci „na wychowanie” (na deprawację) to „normalność i zwyczajność”.

                  W czasach Antychrysta „normalność jeszcze dalej postąpi”. Będą kopulowali jak bezrozumne zwierzęta na placach miast i na ulicach, będą spożywali nieczystości- kał i inne wydzieliny ciała, każda „filia”, nie tylko zoofilia, ale i nekrofilia i wszelkie inne „filie” uznane będą za „normalność”, za „samorealizację” i za „formę miłości”. A ci którzy będą przeciw temu występowali, będą mówili, że to upadek, nędza moralna, zezwierzęcenie i upodlenie człowieka- ci będą prześladowani, będą zamykani w zakładach dla chorych na rozum i tam będą „leczeni”. Zdrowi będą „leczeni”, chorzy będą „lekarzami”.

                  Zobaczycie taki „postęp”, który teraz nie mieści się wam w głowie, postęp aż do piekła!
                  Bo zatraciliście poczucie grzechu i już nie odróżniacie dobra od zła.

                  Sodomici „niewinni”?
                  Niewinna jest Matka Boża, czysta i piękna! Jej myśli szlachetne i bez obrzydliwości.

                  Żaden sodomita nie jest niewinny, ale rozum jego jest spaczony, pełen obrzydliwych pożądliwości, brudny i wstrętny. Nie ma w nim nic szlachetnego, lecz jest niewolnikiem zwierzęcych namiętności. Bardziej podobny do bezrozumnego zwierzęcia, miotanego instynktami, niż do rozumnego człowieka.

                  Twój Bóg (ten wymyślony w Twojej głowie) jest popierdolony...

                  To JEST Bóg Prawdziwy. Taki JEST Pan Bóg.
                  Pan Bóg nie głaskał Sodomy i Gomory, ale wytępił tych którzy kaleczyli ziemię, których dalsze trwanie i tak było bez sensu.
                  Podobnie uczyni temu pokoleniu.

                  Twoja religia jest popierdolona...

                  Moja religia jest prawdziwą i słuszną religią.

                  I Ty też...

                  Nie zasłużyłem na takie wyróżnienie! Ale cieszę się!

                  Naprawdę cieszę się, że tacy ludzie jak Ty, to margines i niech tak pozostanie.

                  A z czego się cieszysz? Czym ja Ci „zagrażam”?
                  Tym że nazywam rzeczy po imieniu ? Tak tak; nie nie?

                  Bój się raczej tych których myśli są brudne i nieuporządkowane. Czy nie wiesz, że to z bezrozumnych namiętności rodzą się zabójstwa, podstęp, oszustwa, wojny i całe to zło ?

                  Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • RAV
                    RAV ostatnio edytowany przez

                    https://www.youtube.com/watch?v=ACUjQ6nD0-c

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Highlander
                      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                      @Highlander napisał w Antarktyda:

                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                      Tak, to jest wspaniałe. Za czasów Antychrysta, ojca wszelkiej przewrotności, obłudy, kłamstwa i obrzydliwości i zbrodni, wszystkiego co sprzeciwia się Bogu chłostane będą biczem Bożym dzieci diabelskie.
                      I to jest wspaniała i dobra nowina!
                      Albo się cieszysz gdy złoczyńczy odbierają swoją karę, albo gdy cierpią niewinni. Albo albo.

                      Ty wszystko postrzegasz jako czarno-białe, bo jesteś psychopatą.

                      Rozróżnianie dobra i zła, prawdy od fałszu to „psychopatia”?

                      Jeśli się robi to tak jak Ty "albo albo", to tak.
                      Nikt nie jest święty, większość dobrych ludzi też popełnia jakieś mniejsze lub większe zło w jakiejś dziedzinie swojego życia.

                      „Niewinni sodomici”?

                      Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył 😄

                      Jak bardzo poprzez pranie mózgu, metodą „małych kroczków”, sposobem „gotowania żaby” można zmienić człowieka.
                      Jeszcze dla naszych dziadków, a na pewno pradziadków sodomia była ewidentnym wynaturzeniem, spaczeniem rozumu, obrzydliwością, nienormalnością. Dziś „małżeństwa” zboczeńców, czy oddawanie zwyrodnialcom dzieci „na wychowanie” (na deprawację) to „normalność i zwyczajność”.

                      Ocenianie człowieka przez pryzmat jego orientacji seksualnej, to... ciasnota umysłowa.
                      Piotr Czajkowski był gejem.
                      Alan Turing też - i przez takich jak Ty ultrakonserwatywnych zjebów popełnił samobójstwo...

                      W czasach Antychrysta „normalność jeszcze dalej postąpi”. Będą kopulowali jak bezrozumne zwierzęta na placach miast i na ulicach, będą spożywali nieczystości- kał i inne wydzieliny ciała, każda „filia”, nie tylko zoofilia, ale i nekrofilia i wszelkie inne „filie” uznane będą za „normalność”, za „samorealizację” i za „formę miłości”. A ci którzy będą przeciw temu występowali, będą mówili, że to upadek, nędza moralna, zezwierzęcenie i upodlenie człowieka- ci będą prześladowani, będą zamykani w zakładach dla chorych na rozum i tam będą „leczeni”. Zdrowi będą „leczeni”, chorzy będą „lekarzami”.

                      Bzdura.
                      Rewolucja seksualna na zachodzie trwa od ponad 50 lat. Mimo to nie widać tam masowej kopulacji na ulicach.
                      Mogą się zdarzyć takie przypadki, ale to margines.
                      Podobnie jak marginesem są ultrakonserwy.
                      Reszta ludzi zachowuje się średnio, zgodnie z rozkładem Gaussa.
                      A że niektórzy LGBT przesadzają, np świecąc gołą dupą na paradach? Bo prawacy też przesadzają, akcja powoduje reakcję.

                      Zobaczycie taki „postęp”, który teraz nie mieści się wam w głowie, postęp aż do piekła!
                      Bo zatraciliście poczucie grzechu i już nie odróżniacie dobra od zła.

                      Gówno prawda.

                      Sodomici „niewinni”?
                      Niewinna jest Matka Boża, czysta i piękna! Jej myśli szlachetne i bez obrzydliwości.

                      😄

                      Żaden sodomita nie jest niewinny, ale rozum jego jest spaczony, pełen obrzydliwych pożądliwości, brudny i wstrętny. Nie ma w nim nic szlachetnego, lecz jest niewolnikiem zwierzęcych namiętności. Bardziej podobny do bezrozumnego zwierzęcia, miotanego instynktami, niż do rozumnego człowieka.

                      Znowu zerojedynkowa ocena, weź się walnij w ten głupi czerep.

                      A z czego się cieszysz? Czym ja Ci „zagrażam”?
                      Tym że nazywam rzeczy po imieniu ? Tak tak; nie nie?

                      Ty sam niczym nie zagrażasz, ale wystarczy większa masa takich jak Ty i będą palić ludzi na stosie. No bo przecież sodomita to zły człowiek, a Bogu to będzie miłe jak go ukarzemy.
                      Dziś przez ultrareligijnych zjebów, kobiety umierają przy porodzie, bo lekarz boi się oskarżenia o aborcję i czeka, aż płód umrze. A tu niestety sepsa i umiera ciężarna 😞

                      Bój się raczej tych których myśli są brudne i nieuporządkowane. Czy nie wiesz, że to z bezrozumnych namiętności rodzą się zabójstwa, podstęp, oszustwa, wojny i całe to zło ?

                      No tak, tylko Twoje myśli są czyste i uporządkowane, innymi zawładnął szatan.

                      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

                        @Highlander napisał w Antarktyda:

                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                        @Highlander napisał w Antarktyda:

                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                        Tak, to jest wspaniałe. Za czasów Antychrysta, ojca wszelkiej przewrotności, obłudy, kłamstwa i obrzydliwości i zbrodni, wszystkiego co sprzeciwia się Bogu chłostane będą biczem Bożym dzieci diabelskie.
                        I to jest wspaniała i dobra nowina!
                        Albo się cieszysz gdy złoczyńczy odbierają swoją karę, albo gdy cierpią niewinni. Albo albo.

                        Ty wszystko postrzegasz jako czarno-białe, bo jesteś psychopatą.

                        Rozróżnianie dobra i zła, prawdy od fałszu to „psychopatia”?

                        Jeśli się robi to tak jak Ty "albo albo", to tak.
                        Nikt nie jest święty, większość dobrych ludzi też popełnia jakieś mniejsze lub większe zło w jakiejś dziedzinie swojego życia.

                        No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”? Czy raczej nazywam rzeczy po imieniu?

                        „Niewinni sodomici”?

                        Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył 😄

                        Bóg nikogo sodomitą nie stworzył. To ich wybór: zamiast podjąć walkę z pokusami od diabła, oni wybrali pokusy, w nich się zakochali , a teraz są zniewoleni.
                        Każdy ma swego diabła, którego musi pokonać, jeśli chce być wolny i szczęśliwy. To dziedzictwo po prarodzicach, grzech pierworodny. A nawet jeśliby kto urodził się bez grzechu, jak zaczęli się Adam i Ewa, to też musi być poddany próbie, zetknąć się Bożą propozycją i z ofertą szatana. Aby wybrał to co chce.
                        Szatan oferuje łatwą „wolność”. Ale to jest zniewolenie. Bóg wymaga PRACY , walki z samym sobą. Ale to co naprawdę wartościowe zdobywa się wysiłkiem i pracą. Który z ludzi zdobywa umiejętność, np zawód lub wykształcenie „bez wysiłku, bez poświęcenia”? Jeżeli więc rzeczy wartościowe na tym świecie zdobywa się PRACĄ I WYSIŁKIEM, to o ile większej PRACY wymaga zdobycie WIECZNYCH WARTOŚCI, WIECZNEGO SZCZĘŚCIA.
                        Kto nie zechce podjąć walki ze swoim diabłem, ten będzie niewolnikiem diabła. A kto zechce podjąć, temu Bóg pomoże i razem z Bogiem zwycięży, będzie Zwycięzcą. Zwycięzcy Pan Jezus da zasiąść na Jego Tronie , bo tak obiecał. Kto zwycięży swego diabła ten będzie królował nad naturą. A kto zwycięży legion demonów, ten będzie wielki w Wieczności.

                        Każdy ma swego diabła. Dla większości ludzi jest to diabeł pożądliwości. A to wiadomo stąd, że w Fatimie Matka Boża objawiła małym dzieciom, że większość ludzi potępi się z powodu nieczystości. Są też jednak i tacy, którzy mają inne diabły, które ich zwodzą- diabła chciwości, pijaństwa, pychy ( zwłaszcza ci co pchają się do władzy) i inne.

                        Sodomici nie są więc żadnym wyjątkiem. Ci sodomici, którzy nawrócą się w czasie zmartwychwstania Dwóch Świadków, w czasie Antychrysta ci będą wielcy w Królestwie Bożym. Bo każdy z nich pokonał legion piekielny! Albowiem Dobry Ojciec nie dopuszcza diabła do Ciebie, by Cię pognębić, ale po to byś się okazał Zwycięzcą. Im większego diabła posyła na Ciebie, tym bardziej poświadcza że możesz być wielkim Zwycięzcą. Bóg nie stawia bowiem człowiekowi wymagań ponad siły człowieka. Jeśli więc z wielkim szatanem się borykasz, to tylko Znak, że Bóg powołał Cię do wielkości.
                        Lecz biada tym, którzy nie chcą walczyć ze swoim diabłem! Jeszcze większe biada tym, którzy nie chcą walczyć z legionem piekielnym.
                        Upadek największego jest największym upadkiem.
                        Ci którzy nie podjęli walki z legionem będą na samym dnie piekła.

                        Każdemu tak będzie oddane jaka jego PRACA. Kto nie chciał pracować ( nad sobą) ten skończy w piekle.

                        Jak bardzo poprzez pranie mózgu, metodą „małych kroczków”, sposobem „gotowania żaby” można zmienić człowieka.
                        Jeszcze dla naszych dziadków, a na pewno pradziadków sodomia była ewidentnym wynaturzeniem, spaczeniem rozumu, obrzydliwością, nienormalnością. Dziś „małżeństwa” zboczeńców, czy oddawanie zwyrodnialcom dzieci „na wychowanie” (na deprawację) to „normalność i zwyczajność”.

                        Ocenianie człowieka przez pryzmat jego orientacji seksualnej, to... ciasnota umysłowa.

                        Tak? Co Ty nie powiesz?
                        Wierna żona pracująca i wychowująca dzieci jest „tyle samo warta” co sodomita przeciętnie mający w ciągu swego życia kilkudziesięciu lub więcej tzw „partnerów”?
                        Matka troszcząca się o dziecko ma „tę samą wartość” co zboczeniec troszczący się nieustannie o to jakby się tu „zabawić”, rozmyślający jakby tu, gdzie i komu „wsadzić” lub „mieć wsadzone”, jaką „wydzielinę spożyć”?
                        Tak, tak uważasz?

                        Wy macie nasr… we łbach! Wszystko wypaczone i wszystko przekręcone w duszy. Porzuciliście szlachetne Dobro i Prawdę, by umiłować obrzydliwości i małość.
                        To czego bronicie to jest poziom (moralny) kloaki. Tych wydalin, w których tarzają się ci, których bierzecie w obronę.
                        Z „seksu” , z pożądliwości uczyniliście sobie bożka. Lecz w tym szczęścia nie znajdziecie, to tylko szatańskie mamidło, jak narkotyk. Po pierwszych „wielkich przeżyciach” przychodzi nieuchronne rozczarowanie i zniewolenie. Jak to z każdym narkotykiem: trzeba zwiększać dawkę by „coś działał” w miarę postępowania zniewolenia, a przecież i tak nigdy nie będzie już „pierwszego uniesienia”. Podobnie z bożkiem pożądliwości: trzeba wciąż nowych, mocniejszych bodźców, nowych perwersji by „coś działało”. A i tak przecież nigdy już nie będzie „pierwszej ekstazy”, lecz narasta tylko znużenie i zniewolenie.

                        A co to w ogóle „orientacja seksualna”? Co to za nowotwór słowny? Nigdy w historii ludzkości takiego nie było, lecz dopiero teraz, w czasie obłędu.
                        Po to wymyślono oszustwo „orientacji seksualnej” by zrównywać normalność z wszelką dewiacją i każdym wynaturzeniem. Diabeł jest kłamcą, zmienia znaczenie słowa, wprowadza nowomowę. „Kochający inaczej”: kłamstwo, że „wszyscy kochają” lecz niektórzy „inaczej”. Lecz upodobanie w obrzydliwych pożądliwościach to nie miłość. Chyba, że własna.
                        Zmienianie świata zaczyna się od zakłamywania języka.

                        Piotr Czajkowski był gejem.
                        Alan Turing też - i przez takich jak Ty ultrakonserwatywnych zjebów popełnił samobójstwo...

                        Tak? Co Ty nie powiesz? Znałeś ich intencje i myśli?
                        Na szczęście na końcu wszystko poznamy: najskrytsze myśli i pragnienia będą wystawione na widok publiczny.
                        Czy zabili samych siebie bo „byli niesłusznie dręczeni przez tych co nazywają rzeczy po imieniu?”
                        Czy też z powodu tego, że nabrali obrzydzenia do samych siebie z powodu swych pragnień?
                        Czy może jeszcze z innego powodu?

                        Dziś, w Nowej Sodomie akceptacja dla nienormalności narasta i jest już w niektórych krajach powszechna. A sodomici mimo to częściej kończą sami z sobą, niż np. ci którzy żyją po Bożemu, w sakramentalnych małżeństwach.
                        Dlaczego? Czemu tak?

                        W czasach Antychrysta „normalność jeszcze dalej postąpi”. Będą kopulowali jak bezrozumne zwierzęta na placach miast i na ulicach, będą spożywali nieczystości- kał i inne wydzieliny ciała, każda „filia”, nie tylko zoofilia, ale i nekrofilia i wszelkie inne „filie” uznane będą za „normalność”, za „samorealizację” i za „formę miłości”. A ci którzy będą przeciw temu występowali, będą mówili, że to upadek, nędza moralna, zezwierzęcenie i upodlenie człowieka- ci będą prześladowani, będą zamykani w zakładach dla chorych na rozum i tam będą „leczeni”. Zdrowi będą „leczeni”, chorzy będą „lekarzami”.

                        Bzdura.
                        Rewolucja seksualna na zachodzie trwa od ponad 50 lat. Mimo to nie widać tam masowej kopulacji na ulicach.

                        Nie widać? Owszem, jeszcze nie jest masowa, lecz tylko na „paradach dumy” czy „paradach miłości”. Lecz cierpliwości, „postęp” postępuje. Do piekła.

                        Mogą się zdarzyć takie przypadki, ale to margines.
                        Podobnie jak marginesem są ultrakonserwy.
                        Reszta ludzi zachowuje się średnio, zgodnie z rozkładem Gaussa.

                        Średnia zawsze zachowuje się zgodnie z takim rozkładem. I co z tego?
                        Już dzisiaj ta „średnia” przesunięta jest w stronę dewiacji i obrzydliwości. A to wcale nie koniec „postępu”, ani nawet nie środek.
                        Gdyby pradziadowie nasi zobaczyli dzisiejszą „średnią „ byliby przerażeni. Podobnie i Tobie jeszcze „nie mieści się w głowie”, że przyjdzie NIEUCHRONNIE to co zapowiadam. Ale dla przyszłych pokoleń, dla pokolenia Antychrysta to będzie „zwyczajność”.
                        Wszystko to, co zapowiadam spełni się.
                        Czy nie czytałeś, że Babilon Wielki to macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi?
                        Zobaczycie „postęp” tak wielki, że przerośnie to wszelkie wasze wyobrażenia o tym do jakiego upodlenia i zezwierzęcenia zdolny jest doprowadzić się człowiek, gdy wyrzeknie się Boga i Jego Świetego Prawa.

                        A że niektórzy LGBT przesadzają, np świecąc gołą dupą na paradach? Bo prawacy też przesadzają, akcja powoduje reakcję.

                        Tak? A w czym „prawacy” przesadzają?

                        Zobaczycie taki „postęp”, który teraz nie mieści się wam w głowie, postęp aż do piekła!
                        Bo zatraciliście poczucie grzechu i już nie odróżniacie dobra od zła.

                        Gówno prawda.

                        Będzie jak zapowiedziałem.

                        Sodomici „niewinni”?
                        Niewinna jest Matka Boża, czysta i piękna! Jej myśli szlachetne i bez obrzydliwości.

                        😄

                        Żaden sodomita nie jest niewinny, ale rozum jego jest spaczony, pełen obrzydliwych pożądliwości, brudny i wstrętny. Nie ma w nim nic szlachetnego, lecz jest niewolnikiem zwierzęcych namiętności. Bardziej podobny do bezrozumnego zwierzęcia, miotanego instynktami, niż do rozumnego człowieka.

                        Znowu zerojedynkowa ocena, weź się walnij w ten głupi czerep.

                        Przyjdzie czas, najpóźniej na końcu że poznasz intencje i pragnienia zboczeńców.

                        A z czego się cieszysz? Czym ja Ci „zagrażam”?
                        Tym że nazywam rzeczy po imieniu ? Tak tak; nie nie?

                        Ty sam niczym nie zagrażasz, ale wystarczy większa masa takich jak Ty i będą palić ludzi na stosie.

                        Tak? Tak myślisz? A kiedy ja „domagałem się palenia sodomitów na stosie”?
                        Powiadam Ci: będzie dokładnie NA ODWRÓT. To sodomici i czarownice palić będą i prześladować takich jak ja, z powodu „mowy nienawiści”. Bo nie będą mogli znieść SŁÓW PRAWDY.

                        Abraham, sprawiedliwy Praojciec wstawiał się za Sodomą i Gomorą i targował się w ich sprawie z Bogiem.
                        Wy jednak tych dzięki którym JESZCZE słuszny gniew Boży jest powstrzymywany nienawidzicie z powodu „mowy nienawiści” i prześladujecie ich.
                        Bo nienawidzicie prawdy.
                        Gdy dopełni się przewidziana liczba Sprawiedliwych zabitych przez Sodomę , wtedy Sodoma będzie ponownie zniszczona. Bo nie będzie już tych, którzy wstawiają się za Wielką Sodomą i Nową Gomorą.

                        Właśnie dlatego to NIE DWÓCH ŚWIADKÓW „rozpalać będzie stosy”, nie Dwóch Świadków „strzelać będzie z karabinu” do sodomitów, ale to plagi i żywioły niszczyć będą miasta Nowej Sodomy. Właśnie dlatego by nie byli oskarżani przez przewrotnych o to, że „chcą prześladowań za orientację”.
                        Bo Dwóch Świadków wstawiać się będzie u Boga za Nową Sodomą i wypraszać będą czas na ich nawrócenie. I będzie tak jak ZAWSZE było z Prorokami: będą prorokować w miastach grzeszników i ostrzegać przed nadchodzącą Bożą Karą. Obleczeni w wory pokutne wzywać będą grzeszników do posypania głów popiołem, do surowego postu i do pokuty. To jest łaska od Boga, to wezwanie, czas i możliwość nawrócenia. Które miasta posłuchają Proroków te będą ocalone. Które nie posłuchają, ale wyszydzą te będą zniszczone tak jak Henoch i Eliasz zapowiadali ich zniszczenie, przez żywioły i zjawiska natury, dokładnie tak. Właśnie dlatego przez żywioły natury aby było wiadomym, że to NIE Prorocy „potępiali i nawoływali do rozpalania stosów”, ale że to Bóg Natury, Prawdziwy Bóg oddziela ziarno od plew.
                        Bo Prorocy nie potępiali i NIGDY potępiać nie będą, choć mowa ich ostra zawsze jak miecz. Lecz Prorocy zawsze wstawiają się u Boga za grzesznikami, wypraszają grzesznikom łaskę Bożą, czas na opamiętanie, czas na nawrócenie.

                        Jeszcze raz Cię ostrzegam: nie tych się lękaj, których mowa jest jednoznaczna i ostra jak miecz, lecz tych których język jest gładki, wężowy, którzy „dla każdego mają coś miłego”. Ci drudzy mają mroczne zamiary i myśli, nie ci pierwsi.

                        No bo przecież sodomita to zły człowiek, a Bogu to będzie miłe jak go ukarzemy.

                        Tak?
                        A któż Cię obłudniku ustanowił „sędzią nad sodomitami”?
                        To Pan Bóg w czasie, który sam wybierze oddzieli ziarno od plew.
                        Lecz wy, ludzie o spaczonych umysłach zawsze swoje błędy i niezrozumienie przypisujecie innym, a zwłaszcza tym których mowa jest prosta i jasna tak tak; nie nie.

                        Dziś przez ultrareligijnych zjebów, kobiety umierają przy porodzie, bo lekarz boi się oskarżenia o aborcję i czeka, aż płód umrze. A tu niestety sepsa i umiera ciężarna 😞

                        O czym mówisz?
                        Ale niezależnie o czym mówisz, to wedle takich jak Ty
                        „zawsze najlepiej by umarło małe i niewinne dziecko”.
                        Bo wy małych i niewinnych nawet nie zauważacie!!!
                        Wy „wielcy humaniści”.

                        Bój się raczej tych których myśli są brudne i nieuporządkowane. Czy nie wiesz, że to z bezrozumnych namiętności rodzą się zabójstwa, podstęp, oszustwa, wojny i całe to zło ?

                        No tak, tylko Twoje myśli są czyste i uporządkowane, innymi zawładnął szatan.

                        Nemo iudex in causa sua.
                        Nie jest moim zadaniem „osądzać samego siebie”, porównywać się z innymi. Bo czy ja mogę znać diabła z którym inny człowiek się mierzy? A jeśli nie, to jak mógłbym „dobrze porównać”?
                        Któż jest dobrym sędzią samego siebie?
                        Lecz moim zadaniem jest walczyć z moim diabłem i nie ukochać własnej duszy aż do końca.
                        Mówić prawdę i prostym językiem, nazywać rzeczy po imieniu, tak tak ; nie nie.
                        To jest zadanie.

                        J Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Tomasz Middle
                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                          Znając kształt powierzchni ziemi (najpewniej jest płaska, ale to wyjdzie w pomiarach jw) można dopiero teraz przystąpić do rysowania mapy ziemi.
                          To rysowanie powinno się odbywać poprzez "składanie puzli" bok do boku. Czyli składanie małych lokalnych (geodezyjnych ) mapek.
                          Tutaj napotkamy na taką praktyczną trudność: trangulowanie będzie praktycznie niemożliwe na wielkiej wodzie, wielkich oceanach. Stąd z całą pewnością nie uda nam się w ten sposób zbudować "dokładnej mapy całej ziemi". Lecz będzie można bardzo dokładnie zbudować mapę lądów (oczywiście też: lata, a nawet wieki pracy!). Zbudowanie zaś mapy względnego położenia kontynentów może być bardzo bardzo trudne: wszak triangulacja na oceanie jest bardzo bardzo trudna, bo woda rusza się, a na głębokiej wodzie oceanów trudno o łatwe wbijanie w dno stałych markerów.

                          Wszystko co tu wyplułeś już się dokonało. Mniej więcej od połowy osiemnastego wieku prowadzono szeroko zakrojone prace triangulacyjne i kartograficzne. Mierzono południki, całe kraje i kontynenty. Wystarczy (ośle) gdybyś poczytał o historii geodezji. Nie pisał byś takich durnot że to dopiero należy zrobić, bo to po prostu zostało zrobione.
                          Co do "względnego położenia kontynentów" prosty przykład. Skoro mamy zmierzone (geodezyjnie) kontynenty, to wystarczy wykorzystać słońce a w zasadzie czas górowania w różnych miejscach (jak sam napisałeś, słonce przemieszcza się 15 stopni na godzinę).
                          Przykład. Dwie miejscowości w zmierzonej Afryce plus dwie w Ameryce Południowej.
                          Jamaane, wschodnie wybrzeże Afryki.
                          Czas UTC +3. Górowanie 12:16. 21 marca.
                          Libreville zachodnie wybrzeże Afryki.
                          Czas UTC +1. Górowanie 12:29. 21 marca.
                          Różnica górowania 2 godziny 13 minut.
                          Odległość z map Google (złapane ręcznie) 3710 kilometrów. Odległość w stopniach, około 33 stopnie 20 minut (tylko długość geograficzna, wszystkie cztery miasta leżą bardzo blisko równika).
                          Odległosci zgadzają się z obwodem równika globusowego, około 111,3 kilometra na jeden stopień.
                          Podobna procedura dla Ameryki.
                          Macapa wschodnie wybrzeże.
                          Czas UTC -3. Górowanie 12:31. 21 marca.
                          Portovijeho zachodnie wybrzeże.
                          Czas UTC -5. Górowanie 12:28. 21 marca
                          Różnica górowania 1 godzina 57 minut.
                          Odległość z map Google (złapana ręcznie) 3274 kilometry.
                          Odległość w stopniach około 29 ,4.
                          Odległości zgadzają się z globusem jak wyżej..

                          Skoro znamy odległości na zmierzonych lądach to wystarczy porównać czas górowania słońca w miejscowościach Libreville w Afryce z miejscowością Macapa w Ameryce Południowej aby poznać wielkość oceanu w tym miejscu, zgodnie z zasadą stałego, pozornego ruchu słońca 15 stopni na godzinę, i zgodnie ze zmierzoną wielkością 111,3 kilometrów na stopień.
                          Z mapami Google nie sprawdzałem.
                          Odległość w stopniach 60°31".
                          Odstęp górowania 4 godziny i 2 minuty.
                          Odległość wychodzi około 6734 kilometry.
                          Pewnie doskonale zgadza się z globusem.

                          Przy okazji wychodzi jeszcze jedna rzecz niezgodna z płaską ziemią. Bardzo mocno niezgodna. Długość równika. Skoro słońce pozornie pokonuje 111,3 kilometra na stopień, to długość równika to nieco ponad 40000 kilometrów. Tylko że z pomiarów wynika że odległość równika od bieguna to 10000 kilometrów. A wiadomo to, bo zmierzono między innymi łuk Paryski od Normandii po Barcelonę. Łuk Struvego od Morza arktycznego po Morze Czarne. Zmierzono, w latach 1853-1954 CAŁĄ Afrykę od RPA po Egipt.
                          Jeśli na płaskiej ziemi odległość biegun-równik to 10000 kilometrów, to długość równika powinna wynosić ponad 60000 kilometrów a nie 40000, bo matematyka nie kłamie w przeciwieństwie do ciebie.

                          RAV M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • RAV
                            RAV @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                            @Tomasz-Middle napisał do Macieja w Antarktyda:

                            jak sam napisałeś, słonce przemieszcza się 15 stopni na godzinę

                            Należy dodać, że sam ten fakt obala "płaską Ziemię". Nie da się zaobserwować tego samego przemieszczenia kątowego w danym czasie w miejscu leżącym "pod Słońcem" i kilka tysięcy kilometrów dalej.

                            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M
                              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez Maciej

                              @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                              Wszystko co tu wyplułeś już się dokonało. Mniej więcej od połowy osiemnastego wieku prowadzono szeroko zakrojone prace triangulacyjne i kartograficzne. Mierzono południki, całe kraje i kontynenty. Wystarczy (ośle) gdybyś poczytał o historii geodezji. Nie pisał byś takich durnot że to dopiero należy zrobić, bo to po prostu zostało zrobione.

                              Nie, nie zostało zrobione. Wszelkie dotychczasowe rysowanie map (poza małymi mapkami geodezyjnymi, mapkami lokalnymi), map większych obszarów odbywa się w oparciu o błędy myślenia, dokładnie takie same jak Ty popełniasz. Patrz niżej.

                              @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                              Co do "względnego położenia kontynentów" prosty przykład. Skoro mamy zmierzone (geodezyjnie) kontynenty, to wystarczy wykorzystać słońce a w zasadzie czas górowania w różnych miejscach (jak sam napisałeś, słonce przemieszcza się 15 stopni na godzinę).

                              Nie, nie wystarczy. Ten błąd myślenia, że "ze słońca możemy poznać kształt ziemi" lub "ze słońca możemy sobie wyliczać odległości na ziemi" opiera się na urojeniu, że "znamy działanie świateł nieba" .

                              Najpierw należy poznać kształt ziemi BEZ ŚWIATEŁ NIEBA. Bo z nich w oczywisty sposób poznać nie można.
                              Dopiero potem można nanosić "południki i równoleżniki" tak jak one są obserwowane w danym punkcie ziemi.

                              Gdy to zrobią (a kiedyś zrobią) to będzie wielkie zdziwienie. Bo okaże się, że odległości na ziemi między południkami zmieniają się nie tylko ze względu na ruch północ/południe, lecz także (w niektórych rejonach ziemi) ze względu na ruch w kierunku wschód/zachód.

                              Bo ziemia ma narożniki.

                              Jest bowiem najpewniej "kwadrantem", a nie "kołem". Sklepienie nieba nie jest rozpięte nad płaską ziemią, jak "szklany sferyczny klosz", ale "jak namiot nad ziemią".

                              Równie fałszywe jest nanoszenie punktów ziemi na globus (z wydumania "kuli ziemskiej") co nanoszenie "na okrąg", w którym "każdy południk jest linią prostą, jak szprycha w kole", rozchodzący się promieniście "od środka ziemi".

                              To wszystko: że "południki i równoleżniki na ziemi dostosować się mają do naszych wyobrażeń i uproszczeń o ziemi" (czy to wyobrażeń globusowych, czy "płaskiego koła")- to tylko błędy myślenia.

                              Kształt ziemi: należy wpierw poznać BEZ OGLĄDANIA SIĘ NA ŚWIATŁA NIEBA, przez mierzenie ziemi. Np. tak jak zaproponowałem.
                              Potem należy wyrysować mapę: bok do boku, jak układanka puzzli.
                              A dopiero na końcu należy nanosić na punkty ziemi to co wynika ze świateł nieba, tak jak te światła są obserwowane.

                              Nigdy to nie zostało zrobione. Owo "mapowanie ziemi" o którym Ty mówisz zostało dokonane w oparciu o "wiedzę", że "ziemia jest kulą ziemską".
                              A "wiedza" owa zrodziła się z błędu myślenia: że światła nieba są tym czym myśleli że są i że tak się zachowują jak myśleli, że się zachowują, czyli w oparciu o dwa podstawowe błędne założenia nt świateł nieba: 1 o urojenie , że "światło jest tam gdzie je widzimy, w tym kierunku" 2 i że "powinno się nam striangulować w jednym punkcie (lub kierunku) przestrzeni" w oparciu o obserwacje z różnych punktów ziemi.

                              Lecz niebo działa inaczej ! Bo nie ma prostej optyki jak założyli paranoicy, ale jest (jakimś) urządzeniem, przyrządem optycznym.

                              Ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Co każdy łatwo może sprawdzić sprawdzając (wystarczy 10-12 km długości powierzchni poziomej wody) czy istnieje "krzywizna powierzchni" zgodna z krzywizną takiej kuli.

                              Reszta (wasz "globus", czy "płaska okrągła ziemia" i nanoszone na te rzeczy według pewnego schematu "południki, równoleżniki") to tylko wydumanie, że "niebo powinno stosować się do naszych uproszczeń".

                              Prawdziwej mapy ziemi nigdy nie znaliśmy, nie znamy i jeszcze długo znać nie będziemy.

                              Highlander Tomasz Middle 4 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                                @RAV napisał w Antarktyda:

                                @Tomasz-Middle napisał do Macieja w Antarktyda:

                                jak sam napisałeś, słonce przemieszcza się 15 stopni na godzinę

                                Należy dodać, że sam ten fakt obala "płaską Ziemię". Nie da się zaobserwować tego samego przemieszczenia kątowego w danym czasie w miejscu leżącym "pod Słońcem" i kilka tysięcy kilometrów dalej.

                                Nie tylko takie rzeczy da się obserwować. Ale nawet i takie, że słońce zatrzymuje się na niebie nad Gibeonem, w jednym punkcie nad ziemią- stoi nad nim wiele godzin i jednocześnie nie zatrzymuje się nad resztą ziemi.
                                Oraz takie, że tańczy nad Fatimą i okolicami, a jednocześnie przemieszcza się zwyczajnym ruchem nad resztą ziemi.

                                To wy macie urojenia, że "znacie świat", niebo i ziemię.

                                A tak, w ten sposób możecie się z tych urojeń wyleczyć: iść w teren i zbadać czy też istnieje czy nie istnieje "krzywizna powierzchni wody" zgodna z krzywizną powierzchni kuli o promieniu ok. 6371-6378 km?
                                Każdy tak może się wyleczyć z urojeń. To proste.
                                Tylko czy każdy zechce?

                                RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Highlander
                                  Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                                  Bo ziemia ma narożniki.

                                  Zaprawdę powiadam wam, strzeżcie się narożników, albowiem rogami szatana mogą one być!

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Tomasz Middle
                                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                    @Maciej napisał w Antarktyda:

                                    Nie, nie zostało zrobione. Wszelkie dotychczasowe rysowanie map (poza małymi mapkami geodezyjnymi, mapkami lokalnymi), map większych obszarów odbywa się w oparciu o błędy myślenia, dokładnie takie same jak Ty popełniasz. Patrz niżej.

                                    Dokładnie to ZOSTAŁO ZROBIONE.
                                    Triangulowano ziemię. Po to powstał teodolit aby dokładnie mierzyć ziemię. Bez oglądania się na światła nieba. Kolonizatorzy np zmierzyli sobie Afrykę.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Tomasz Middle
                                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                                      Nie, nie wystarczy. Ten błąd myślenia, że "ze słońca możemy poznać kształt ziemi" lub "ze słońca możemy sobie wyliczać odległości na ziemi" opiera się na urojeniu, że "znamy działanie świateł nieba"

                                      Ale ty jesteś idiotą. A gdzie ja durniu napisałem że poznajemy kształt powierzchni przy pomocy Słońca? No gdzie kłamco?
                                      Jeszcze raz ci debilu napiszę bo nie zrozumiałeś
                                      Skoro zmierzono teodolitami wielkość Afryki. Skoro wiemy (bez świateł nieba) jaka jest odległość od wschodniego do zachodniego wybrzeża, TO DOPIERO WTEDY znając tę odległość i czas górowania Słońca, możemy wyliczyć ile zajmie mu "przejście" przez ocean i jaka to odległość.
                                      Zrozumiałeś?

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Tomasz Middle
                                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Jest bowiem najpewniej "kwadrantem", a nie "kołem". Sklepienie nieba nie jest rozpięte nad płaską ziemią, jak "szklany sferyczny klosz", ale "jak namiot nad ziemią".
                                        Równie fałszywe jest nanoszenie punktów ziemi na globus (z wydumania "kuli ziemskiej") co nanoszenie "na okrąg", w którym "każdy południk jest linią prostą, jak szprycha w kole", rozchodzący się promieniście "od środka ziemi".
                                        To wszystko: że "południki i równoleżniki na ziemi dostosować się mają do naszych wyobrażeń i uproszczeń o ziemi" (czy to wyobrażeń globusowych, czy "płaskiego koła")- to tylko błędy myślenia.

                                        Jeśli pozwolisz to tych rzygowin nie będę komentował...

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • RAV
                                          RAV @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                                          Nie tylko takie rzeczy da się obserwować. Ale nawet i takie, że słońce zatrzymuje się na niebie nad Gibeonem, w jednym punkcie nad ziemią- stoi nad nim wiele godzin i jednocześnie nie zatrzymuje się nad resztą ziemi.
                                          Oraz takie, że tańczy nad Fatimą i okolicami, a jednocześnie przemieszcza się zwyczajnym ruchem nad resztą ziemi.

                                          Kłamiesz. Powtarzasz bzdury, które Ci pasują.
                                          https://www.youtube.com/watch?v=HPsh3pXiibk

                                          A tak, w ten sposób możecie się z tych urojeń wyleczyć: iść w teren i zbadać czy też istnieje czy nie istnieje "krzywizna powierzchni wody" zgodna z krzywizną powierzchni kuli o promieniu ok. 6371-6378 km?

                                          Oczywiście, że istnieje i ją widać. Znikanie obiektów za horyzontem i obniżenie horyzontu poniżej poziomu każdy może sam zaobserwować.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • J
                                            jakubcjusz @Maciej ostatnio edytowany przez

                                            @Maciej napisał w Antarktyda:

                                            No i co z tego? Czy ja „sądzę ludzi”?

                                            Tak.

                                            A powiedz mi, jeśli taki sodomita zostanie np. strażakiem i w ciągu swojego życia uratuje mnóstwo ludzi, to pójdzie do piekła czy nieba?

                                            I w ogóle jak to jest, że Bóg zniszczył sodomę, a kazirodztwo Lota mu już nie przeszkadzało?

                                            Highlander M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors