Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290336
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

      @Highlander napisał w Antarktyda:

      @Maciej napisał w Antarktyda:

      Przyjmuję hipotezę o tym, że słońce jest tylko światłem, a nie ciałem ze względu na wiarę w Słowo Boże, w Biblię.
      Biblia jasno mówi, że Bóg stworzył światła nieba.

      A ja przyjmuję, że Słońce to Helios na złotym rydwanie 😄
      Niby dlaczego mitologia chrześcijańska ma być "twojsza" od greckiej?

      Religia chrześcijańska to prawda, a nie "mitologia".

      Ale jeżeli nie widzisz różnicy między opowieściami starogreckimi a opowieścią chrześcijańską to jedynie udowadniasz nędzę swego rozumu.

      Najkrócej: nauka moralna Ewangelii (opowieści chrześcijańskiej) jest doskonała. A "nauka moralna" (czy jest w ogóle w tym takowa?) opowieści starogreckich jest gorsza, niż chrześcijańska.

      [Pierwszy z brzegu przykład, który mi się nasuwa: w opowieściach starogreckich "zemsta jest rozkoszą bogów" (od razu widać co to za bogowie, czyli że demony. Jak uczy Pismo "wszyscy bogowie pogan to diabły")
      W opowieści chrześcijańskiej: "miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych co źle wam czynią"]

      To co jest moralnie doskonałe- to właśnie jest prawdą.

      Jak w ogóle moralna doskonałość mogłaby "wyjść z fałszu"?

      M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M N
        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Antarktyda:

        "zemsta jest rozkoszą bogów" (od razu widać co to za bogowie, czyli że demony...).

        Elizeusz.
        Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: «Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!» . On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.

        RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • RAV
          RAV @M N ostatnio edytowany przez

          Jak to fajnie być Wszechmogącym i Wszechsprawiedliwym... Można zawsze wybrać najlepsze rozwiązanie problemu, żeby nikt nie był pokrzywdzony...

          M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M N
            M N @RAV ostatnio edytowany przez

            @RAV Żeby takim być to trzeba jeszcze uwielbiać zapach napalmu o... ups, sorry, smród palonych zwierząt i ptaków razem z sierścią, piórami i zawartością wnętrzności.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • Tomasz Middle
              Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Antarktyda:

              Najwyraźniej słabnie siła Twojej argumentacji. Tylko tyle potrafisz? Tylko obrażać?
              Czyżbyś nie wierzył w swoją „wiedzę”? Przecież chyba wierzysz, nieprawdaż? (A nawet czcisz! Bo bronisz zaciekle jak świętości)

              Nie, nie tylko. Ale ty tylko na to zasługujesz.
              A poza tym ja nie "czczę" i nie "bronię zaciekle świętości" tylko spieram się z płaskim idiotą.
              To jednak różnica.

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                @Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:

                @Maciej napisał w Antarktyda:

                Najwyraźniej słabnie siła Twojej argumentacji. Tylko tyle potrafisz? Tylko obrażać?
                Czyżbyś nie wierzył w swoją „wiedzę”? Przecież chyba wierzysz, nieprawdaż? (A nawet czcisz! Bo bronisz zaciekle jak świętości)

                Nie, nie tylko. Ale ty tylko na to zasługujesz.
                A poza tym ja nie "czczę" i nie "bronię zaciekle świętości" tylko spieram się z płaskim idiotą.
                To jednak różnica.

                Jednak słabnie Twoja argumentacja. Ograniczyłeś się już tylko do bluzgów i epitetów.
                "Żałosny głupcze, kolejny chochołek, płaski idiota..."
                Niezwykle mocne argumenty.

                Ostatnio pokazałem Ci, że z waszego wynika, że tzw. "półkula południowa" otrzymuje (w waszym wyobrażeniu nt świata) więcej ciepła, niż "półkula północna". Ponieważ według waszych wizji wtedy kiedy "półkula południowa" jest ustawiona tak by się jak najbardziej ogrzewać (lato na południu- zima na północy) to ziemia jest "bliżej słońca", niż wtedy gdy "półkula północna" jest ustawiona analogicznie (do ogrzewania- lato na północy- zima na południu).
                Zatem pomimo tego, że z waszego wynika, że "półkula południowa" otrzymuje nawet nieznacznie więcej ciepła niż "półkula północna", to fakty są takie, że południe jest dużo zimniejsze, niż północ.

                Jakiś rozsądny kontrargument masz na to?
                Czy jedynie masz te "niezwykle mocne argumenty", które ostatnio stosujesz?

                RAV M N Tomasz Middle 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • RAV
                  RAV @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                  Zatem pomimo tego, że z waszego wynika, że "półkula południowa" otrzymuje nawet nieznacznie więcej ciepła niż "półkula północna", to fakty są takie, że południe jest dużo zimniejsze, niż północ.

                  Wyjaśnienie z https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/na-ktorej-polkuli-lato-jest-cieplejsze/ :

                  Prawdą jest, że gdy Ziemia jest w aphelium, strumień energii, jaki do niej dociera od Słońca jest mniejszy niż w sytuacji, gdy jest w peryhelium. Wskutek wzrostu odległości Ziemia-Słońce maleje gęstość strumienia energii i maleje też rozmiar kąta bryłowego, jaki zajmuje tarcza planety. W rezultacie fluktuacje strumienia energii przez powierzchnię kola wielkiego planety wynoszą ok. 6%. Daje się to zauważyć także w rocznym przebiegu ogólnej cyrkulacji atmosfery.
                  Efekt ten nie przekłada się w prosty sposób na temperaturę powierzchni Ziemi.
                  Jest wiele elementów, które wpływają na tę temperaturę: np. zdolności emisyjne i absorpcyjne powierzchni ziemi i atmosfery w zakresie widmowym promieniowania Słońca i promieniowania termicznego Ziemi (skład atmosfery, kolor powierzchni, rodzaj pokrycia powierzchni, chmury), pojemność cieplna gruntu/oceanu, szeroko pojęte procesy transportu ciepła…
                  Najprostszy przykład: w słoneczny dzień inaczej nagrzewa się plaża a inaczej morze tuż obok, mimo ze gęstość strumienia energii słonecznej jest taka sama.
                  Ponieważ lądy położone są głównie na półkuli północnej, tzw. „równik termiczny” (ang. thermal equator) czyli równoleżnik o najwyższej średniej temperaturze rocznej jest przesunięty na północ w stosunku do równika geograficznego, a średnie temperatury powierzchni ziemi są latem na półkuli północnej wyższe niz. latem na półkuli południowej.

                  Biorąc pod uwagę tylko jeden czynnik (odległość Ziemia-Słońce) uprawiasz "cherry-picking".

                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • M N
                    M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                    @Maciej

                    Ostatnio pokazałem Ci, że z waszego wynika, że tzw. "półkula południowa" otrzymuje (w waszym wyobrażeniu nt świata) więcej ciepła, niż "półkula północna"

                    Niczego nie wykazałeś, spłodziłeś jedynie kolejny stek bzdur.
                    Procent powierzchni lądów na półkuli północnej to ok. 39%, 101 mln. km. kwadratowych.
                    Procent powierzchni lądów na półkuli południowej to ok. 19%, 47.6 mln km. kwadratowych,
                    w tym procentowy udział Antarktydy to ok. 30 %, 14.2 mln. km kwadrat.
                    Ma to wielkie znaczenie jeśli zdołałeś pojąć co to jest pojemność cieplna (ilość energii jaką musi przyjąć dany materiał aby jego temperatura wzrosła o 1 stopień) , matole, która dla gleby wynosi ok. 0.8 J/gK a dla wody aż 4.18 J/gK. Już sama ta różnica przy tym procencie powierzchni lądowej skazuje półkulę południową na zimniejszy klimat.
                    Do tego śnieg odbija ok. 80 - 90% światła widzialnego oraz 50% do 80% w podczerwieni (promieniowanie cieplne).
                    Dookoła Antarktydy krąży Antarktyczny Prąd Okołobiegunowy utrudniając mieszanie się zimnych wód antarktycznych z cieplejszymi, zwrotnikowymi.
                    Takiego prądu brak na półkuli północnej, zamiast tego masz ciepły Golfstrom na Atlantyku i ciepły Aleucki na O. Spokojnym.
                    Teraz napisz coś głupiego.

                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                      @RAV napisał w Antarktyda:

                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                      Zatem pomimo tego, że z waszego wynika, że "półkula południowa" otrzymuje nawet nieznacznie więcej ciepła niż "półkula północna", to fakty są takie, że południe jest dużo zimniejsze, niż północ.

                      Wyjaśnienie z https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/na-ktorej-polkuli-lato-jest-cieplejsze/ :

                      Prawdą jest, że gdy Ziemia jest w aphelium, strumień energii, jaki do niej dociera od Słońca jest mniejszy niż w sytuacji, gdy jest w peryhelium. Wskutek wzrostu odległości Ziemia-Słońce maleje gęstość strumienia energii i maleje też rozmiar kąta bryłowego, jaki zajmuje tarcza planety. W rezultacie fluktuacje strumienia energii przez powierzchnię kola wielkiego planety wynoszą ok. 6%. Daje się to zauważyć także w rocznym przebiegu ogólnej cyrkulacji atmosfery.
                      Efekt ten nie przekłada się w prosty sposób na temperaturę powierzchni Ziemi.
                      Jest wiele elementów, które wpływają na tę temperaturę: np. zdolności emisyjne i absorpcyjne powierzchni ziemi i atmosfery w zakresie widmowym promieniowania Słońca i promieniowania termicznego Ziemi (skład atmosfery, kolor powierzchni, rodzaj pokrycia powierzchni, chmury), pojemność cieplna gruntu/oceanu, szeroko pojęte procesy transportu ciepła…
                      Najprostszy przykład: w słoneczny dzień inaczej nagrzewa się plaża a inaczej morze tuż obok, mimo ze gęstość strumienia energii słonecznej jest taka sama.
                      Ponieważ lądy położone są głównie na półkuli północnej, tzw. „równik termiczny” (ang. thermal equator) czyli równoleżnik o najwyższej średniej temperaturze rocznej jest przesunięty na północ w stosunku do równika geograficznego, a średnie temperatury powierzchni ziemi są latem na półkuli północnej wyższe niz. latem na półkuli południowej.

                      Biorąc pod uwagę tylko jeden czynnik (odległość Ziemia-Słońce) uprawiasz "cherry-picking".

                      Nie rozumiesz o co chodzi? Czy rżniesz głupa?

                      Z powodu "ruchów kulki ziemskiej wokół słońca" sytuacja "półkuli południowej i północnej" powinna być taka sama, symetryczna ze względu na otrzymywaną ilość ciepła.
                      Tak byłoby gdyby "kulka ziemska" latała wokół słońca po kole, po orbicie kołowej.
                      Jednak wy twierdzicie, że w czasie lata na dalekim południu (początek stycznia), gdy w waszym modelu "półkula południowa" jest najbardziej ogrzewana ziemia jest "najbliżej słońca".
                      Zatem według waszego sytuacja nie jest symetryczna, ale z uwagi na "orbitę eliptyczną" ziemi jest nawet nieco na korzyść "półkuli południowej".

                      Pomimo to południe jest znacznie zimniejsze, niż północ.

                      Na szerokościach geograficznych północnych rzędu 55-60 jest bujna roślinność, kwitnie życie.
                      Na analogicznych szerokościach geograficznych południowych są z zasady skały, śnieg i bardzo uboga roślinność lub w ogóle jej brak.

                      Mimo iż zgodnie z waszym "półkula południowa" otrzymuje nawet ciut więcej ciepła od słońca niż "półkula południowa" (patrz wasze nauki o "eliptycznej orbicie ziemi wokół słońca i o odległościach od ziemi").

                      W modelu płaskim zimniejsze południe ziemi jest oczywistością, bo południe otrzymuje mniej ciepła od słońca niż północ.

                      M N Tomasz Middle 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M N
                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej Maciuś, matole, opisałem ci wyżej dlaczego na półkuli południowej klimat jest taki a nie inny. Spróbuj przeczytać ze zrozumieniem.
                        A tu pomoc wizualna:
                        https://earth.nullschool.net/#current/ocean/surface/currents/orthographic=61.24,-67.40,487

                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • M
                          Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                          @M-N napisał w Antarktyda:

                          Ma to wielkie znaczenie jeśli zdołałeś pojąć co to jest pojemność cieplna (ilość energii jaką musi przyjąć dany materiał aby jego temperatura wzrosła o 1 stopień) , matole, która dla gleby wynosi ok. 0.8 J/gK a dla wody aż 4.18 J/gK. Już sama ta różnica przy tym procencie powierzchni lądowej skazuje półkulę południową na zimniejszy klimat.

                          Nic podobnego. Woda trudniej się nagrzewa, ale i trudniej oddaje ciepło. Dlatego klimat morski, wyspiarski jest z reguły stabilniejszy (co do temperatur) i ma wyższą średnioroczną temperaturę powietrza, niż analogiczny pod względem szerokości geograficznej obszar w głębi kontynentu.

                          To, że na dalekim południu jest jeszcze więcej wody, niż na północy, to tylko pogarsza waszą sytuację.
                          Ocean południowy w waszym modelu stale przyjmuje ciut większą ilość ciepła od słońca => "półkula południowa" powinna być nawet ciut cieplejsza.
                          Patrz właściwości cieplne wody. Patrz na to, że ziemia grzeje- woda w głębinach jest cieplejsza niż na powierzchni.

                          @M-N napisał w Antarktyda:

                          Dookoła Antarktydy krąży Antarktyczny Prąd Okołobiegunowy utrudniając mieszanie się zimnych wód antarktycznych z cieplejszymi, zwrotnikowymi.
                          Takiego prądu brak na półkuli północnej, zamiast tego masz ciepły Golfstrom na Atlantyku i ciepły Aleucki na O. Spokojnym.

                          A DLACZEGO te prądy na północy są cieplejsze, niż na południu?
                          Dlaczego, skoro wedle waszego urojenia "półkula południowa" dostaje systematycznie, każdego roku nawet ciut więcej ciepła, niż północna?

                          Przecież to o to właśnie chodzi, nie rozumiesz nieszczęśniku?
                          Właśnie o to DLACZEGO.

                          W waszym modelu powinno być symetrycznie, a nawet z lekką przewagą ciepła na południu.
                          Jest zupełnie i rażąco na odwrót.

                          Kombinuj, by uratować swoje urojenia!

                          M N Tomasz Middle 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M
                            Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                            @M-N napisał w Antarktyda:

                            @Maciej Maciuś, matole, opisałem ci wyżej dlaczego na półkuli południowej klimat jest taki a nie inny. Spróbuj przeczytać ze zrozumieniem.
                            A tu pomoc wizualna:
                            https://earth.nullschool.net/#current/ocean/surface/currents/orthographic=61.24,-67.40,487

                            "Sens" (czyli bezsens) Twego tłumaczenia jest mniej więcej taki: "na południu jest zimniej, bo...jest zimniej".

                            Piszesz bowiem "bo są zimniejsze prądy".
                            Nie rozumiejąc, iż właśnie o to chodzi, że jakim prawem i dlaczego są zimniejsze prądy?!

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M N
                              M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                              @Maciej napisał w Antarktyda:

                              A DLACZEGO te prądy na północy są cieplejsze, niż na południu?

                              Bo mogą płynąć ze strefy równikowo - zwrotnikowej NA PÓŁNOC pomiędzy kontynentami i docierają bliżej bieguna bo brak północnego prądu okołobiegunowego z powodu dużych lądów, matole.
                              A na południe od równika lokalne ciepłe prądy są przejmowane przez zimny prąd antarktyczny. Dałem ci mapę prądów oceanicznych, skorzystaj.

                              Woda trudniej się nagrzewa

                              No, eureka. Ale lądy się szybciej nagrzewają a tych na półkuli płd. jest o wiele mniej, a co za tym idzie jest też o wiele mniej płytkich wód przybrzeżnych - taki drobny szczegół, którego taki matoł jak ty i tak pewnie nie pojmie.

                              W waszym modelu powinno być symetrycznie, a nawet z lekką przewagą ciepła na południu.

                              To teraz czekam na twoje obliczenia ile więcej % energii słonecznej przyjmuje półkula płd. od płn. w ciągu półrocza uwzględniając 3.3 % różnicę pomiędzy największą i najmniejszą odległością Ziemi do słońca i fakt, że natężenie światła słonecznego maleje wg. odwrotności kwadratu odległości. Zaskocz sam siebie, matole.
                              P.S.

                              "Sens" (czyli bezsens) Twego tłumaczenia jest mniej więcej taki: "na południu jest zimniej, bo...jest zimniej"

                              Jak zwykle nie zrozumiałeś prostej rzeczy. Jest zimniej bo lądów, kretynie jest dużo mniej i są tak rozmieszczone, że pozwalają na istnienie zimnego prądu antarktycznego, który o dziwo, krąży w tym samym kierunku co i jetstream południowy i na podobnej szerokości geogr. Normalnie cud.
                              Może zajarzysz wreszcie dlaczego wszystkie opłynięcia Antarktydy są zawsze na wschód - ale nie daję ci większych szans na to.
                              https://www.vendeeglobe.org/en/tracking-map

                              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                                @M-N napisał w Antarktyda:

                                No, eureka. Ale lądy się szybciej nagrzewają a tych na półkuli płd. jest o wiele mniej,

                                Szybciej się nagrzewają ORAZ szybciej wychładzają, niż woda.

                                W głębi ziemia jest ciepła. Patrz fakty. Patrz nawet wasz urojony model: "kula ziemska ma w swym wnętrzu temperaturę kilka tyś. stopni C". To wasze "nauki"? Czyżby nie wierzył?
                                Przepływ ciepła następuje jedynie w takim kierunku: od wyższej temperatury do niższej temperatury => zatem od wnętrza ziemi do powierzchni ziemi => ziemia wychładza się przy powierzchni.
                                Szybciej wychładza się ziemia, wolniej wychładza się ziemia pokryta wodą. Woda działa jak izolator.

                                Samżeś to nieszczęśniku pisał! Sam pisałeś o właściwościach wody.

                                Dodatkowo na południu jest więcej wody i dodatkowo "ciut bardziej grzeje" (w waszym urojeniu).

                                Rozumiesz?
                                Nie tylko, że północ szybciej się wychładza (bo ma więcej ziemi, a mniej izolatora w postaci wody), ale w waszym modelu jest jeszcze "ciut gorzej ogrzewana przez słońce".

                                Zatem to północ powinna w waszym modelu być zimniejsza.

                                @M-N napisał w Antarktyda:

                                Jak zwykle nie zrozumiałeś prostej rzeczy. Jest zimniej bo lądów, kretynie jest dużo mniej

                                Dlatego właśnie powinno być cieplej.
                                Patrz wyżej.

                                Średnioroczne temperatury w klimacie morskim (wyspiarskim) są wyższe, niż średnioroczne temperatury okolic w głębi kontynentu, na tej samej szerokości geograficznej.

                                @M-N napisał w Antarktyda:

                                est zimniej bo lądów, kretynie jest dużo mniej i są tak rozmieszczone, że pozwalają na istnienie zimnego prądu antarktycznego,

                                Dlaczego ten prąd istnieje skoro południe otrzymuje nawet ciut więcej ciepła od słońca, niż północ (w waszym urojeniu)?

                                Nie rozumiesz nieszczęśniku, że to o to chodzi?

                                M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Tomasz Middle
                                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Antarktyda:

                                  W waszym modelu powinno być symetrycznie, a nawet z lekką przewagą ciepła na południu.
                                  Jest zupełnie i rażąco na odwrót.

                                  A jest? Jest zimniej? Gdzie konkretnie?
                                  Bo może nie jest?

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • M N
                                    M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Antarktyda:

                                    zybciej się nagrzewają ORAZ szybciej wychładzają, niż woda.
                                    W głębi ziemia jest ciepła. Patrz fakty.

                                    A ty naucz się odróżniać pojemność cieplną od przewodności cieplnej.
                                    Ta dla gleby wynosi ok. 1.5 W/mK a dla wody to ok. 0.6. Więc ląd wydajniej wypromieniowuje ciepło z wnętrza Ziemi. Ale na południe od równika lądu dużo mniej a Antarktyda pod lodem bo nie opływają jej ciepłe prądy. Fizyka, matole.

                                    Dlaczego ten prąd istnieje skoro południe otrzymuje nawet ciut więcej ciepła od słońca, niż północ (w waszym urojeniu)?

                                    Bo ma którędy płynąć. Niestety ani Afryka, ani Australia go nie blokują.

                                    Średnioroczne temperatury w klimacie morskim (wyspiarskim) są wyższe, niż średnioroczne temperatury okolic w głębi kontynentu, na tej samej szerokości geograficznej.

                                    Znowu skłamałeś:
                                    Lipsk 51N: https://weatherspark.com/y/73745/Average-Weather-in-Leipzig-Germany-Year-Round
                                    Falklandy 51S: https://weatherspark.com/y/150225/Average-Weather-in-Falkland-Islands-Year-Round

                                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Tomasz Middle
                                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Antarktyda:

                                      Zatem pomimo tego, że z waszego wynika, że "półkula południowa" otrzymuje nawet nieznacznie więcej ciepła niż "półkula północna", to fakty są takie, że południe jest dużo zimniejsze, niż północ.
                                      Jakiś rozsądny kontrargument masz na to?
                                      Czy jedynie masz te "niezwykle mocne argumenty", które ostatnio stosujesz?

                                      Po pierwsze nie wiem skąd wiesz że południe jest dużo zimniejsze niż północ? Bo? Gdyż? Była jakaś płaskoziemska wyprawa? Zrobiliście badania?

                                      Po drugie, naiwnie (z głupoty albo z efektu potwierdzenia) skupiasz się tylko na jednym parametrze, niewielkiej różnicy odległości do słońca.
                                      To ile powierzchnia przyjmuje energii a ile odbija, co ma związek z tym o czym ci pisałem a co pomijasz, czyli wielkość i głębokość oceanów, prądy, rozkład i wielkość lądów, albedo (Antarktyda pokryta lodem) itp.
                                      Więc po prostu stawiasz chochoła jak typowy płaski idiota. Dokładnie to samo zrobiłeś z rejsem Cooka.
                                      Dla ciebie liczy się tylko to że przepłynął 60 tysięcy mil. A jaka trasa...no cóż, nazwać cię baranem to mało.
                                      Rejs Cooka potwierdził kulistość ziemi, tylko ty, w miejscu gdzie powinien być mózg, masz to co sam chętnie wielokrotnie pisałeś do nas. Gówno z rzygowinami tam masz.

                                      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Tomasz Middle
                                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Antarktyda:

                                        Na szerokościach geograficznych północnych rzędu 55-60 jest bujna roślinność, kwitnie życie.
                                        Na analogicznych szerokościach geograficznych południowych są z zasady skały, śnieg i bardzo uboga roślinność lub w ogóle jej brak.

                                        😁😁😁
                                        Wskaż mi proszę konkretnie jaki ląd na szerokościach południowych pomiędzy 55-60 masz na myśli.

                                        J 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                        • Tomasz Middle
                                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Antarktyda:

                                          Nie tylko widział ale są widywane. Zaświadcza dokument.
                                          Po drugie nie użyli „hiperboli” tylko opisali jak widać,

                                          No więc po prostu nazwij z imienia i nazwiska kto widział, pokaż zdjęcia lub film lub cokolwiek. To takie proste...

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • Tomasz Middle
                                            Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                            @Maciej napisał w Antarktyda:

                                            Po trzecie: czyli rozumiem, że jednak nie wierzysz w historie sprzedawane przez rząd USA o „lądowaniu 12 apostołów księżycowych na księżycu” i te o „podboju kosmosu”?

                                            A co ma do tego moja wiara w cokolwiek?
                                            Już ci to pisałem, nie "rozumuj" za innych bo ci nie wychodzi. Masz w głowie (czytaj komentarz wyżej) co innego niż ja.
                                            A lądowanie i podbój kosmosu, to nie kwestia wiary a techniczna.
                                            I jak sobie oglądam "obalaczy" lądowania, to tylko żal mnie ogarnia na waszą głupotę.

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors