Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Przedstawiłem swoje obserwację.
Prosiłem ostatnio o jeden tylko link (bo nie ma sensu grzebać w 700 postach). Nie podałeś. To kto tu jest parszywą, zakłamaną kreaturą?
Podasz teraz te linki czy też uciekniesz w religijne obłąkanie?Wejdź sobie też na discorda, z którego mnie wypchnęliście. Nie mam linków do discorda. Ale Ty możesz sobie tam wejść.
Parszywa kreaturo.Jesteś wyjątkową kanalią. Z całego tutaj towarzystwa Ty jesteś największą kanalią. Poziom zakłamania i złej woli sięga dna piekła.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
To, że mapa Gleasona to nie jest prawdziwa mapa- to już wielokrotnie pisałem.
Na tym forum i chyba nawet w tym wątku, kłamco, twierdziłeś jeszcze niedawno, że w rzeczywistości im bardziej na południe tym bardziej południki się rozchodzą jak na mapie Gleasona. Płaski reset zaliczyłeś, czy masz już opanowane wypieranie momentów, w których sam sobie zaprzeczasz?
-
@M-N napisał w Antarktyda:
w rzeczywistości im bardziej na południe tym bardziej południki się rozchodzą jak na mapie Gleasona. Płaski reset zaliczyłeś, czy masz już opanowane wypieranie momentów, w których sam sobie zaprzeczasz?
Nie istnieje krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej. Każdy kto chce może to łatwo sprawdzić.
Nie zmieniaj tematu na "południki".Jeżeli powierzchnia ziemi nie ma "krzywizny kuli ziemskiej", to nie ma i ziemi jako "kuli ziemskiej".
Jeśli jesteś zbyt głupi by to zrozumieć, to nie moja wina.
Jeśli jesteś opętany przez diabła (a tak właśnie jest)- to do egzorcysty. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wejdź sobie też na discorda, z którego mnie wypchnęliście. Nie mam linków do discorda. Ale Ty możesz sobie tam wejść.
Parszywa kreaturo.
Jesteś wyjątkową kanalią.To teraz mam szukać twoich postów sprzed ponad 2 lat? A pamiętasz czy to było przed czy po tym jak nie potrafiłeś znaleźć żadnego płaskiego argumentu na obserwacyjne potwierdzenie krzywizny przez Jerana:
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY i zamiast tego w swojej chrześcijańskiej miłości przepowiedziałeś mi rychłą i makabryczną śmierć?
I to ja przy tobie tobie jestem parszywą kreaturą i wyjątkową kanalią...Pocieszny jesteś.
Cóż, postaram się dorównać twoim standardom: twój boski partacz do spółki ze swoim najlepszym przyjacielem szatanem nasrali ci wspólnie do łba i wyłączyli w tym gównie elektromagnetyzm
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
Wystarczy, że czas lotu byłby zgodny z tym co wynika z globu.
Naprawdę jesteście kretynami.
@Highlander napisał w Antarktyda:
No nie powiesz, że samolot, który normalnie lata z prędkością 800-900km/h nagle leci 2 razy szybciej...
Po pierwsze nie znam PRAWDZIWEJ ODLEGŁOŚCI na PRAWDZIWEJ ZIEMI.
Znam tylko to co podaje globus, ewentualnie to co podają płaskoziemcy. I jedno i drugie najpewniej fałszywe.
Po drugie nie znam prądów powietrza. Niedawno dyskutowaliśmy tę kwestię: nad dalekim południu wieją silne wiatry, silne prądy powietrza także w górnych strefach- to wykorzystują najpewniej linie Qantas. Już to pokazywałem.
To polecisz w 2 strony i weźmiesz średnią. Polecisz o różnych porach roku (za każdym razem w 2 strony).
I jak ta średnia będzie blisko tego, co wynika z globu, a bardzo daleko od tego co na mapie Gleasona, to możesz wyrzucić Biblię...@Highlander napisał w Antarktyda:
Wtedy na 100% wiadomo, że ziemia nie jest płaska, a mapa Gleasona to bzdury...
Na 100% wiadomo, że nie jest "kulą ziemską".
To, że mapa Gleasona to nie jest prawdziwa mapa- to już wielokrotnie pisałem.Tak, ale można próbować porównać, co bardziej pasuje.
@Highlander napisał w Antarktyda:
Napisałbym ci, żebyś się ogarnął, ale u Ciebie to już niemożliwe
Pójdziemy razem w teren? I będziemy razem obserwować czy istnieje "krzywizna kuli ziemskiej"?
Nigdzie z tobą nie pójdę. Przecież gdyby się okazało że Biblia kłamie, ty mógłbyś mnie zabić bo "nie ma Boga".
@Highlander napisał w Antarktyda:
Ty musisz kłamać - inaczej Twój świat by się załamał.
Przecież to Ty kłamiesz. Dlaczego to robisz? Nie szkoda Ci swojej duszy?
Ty dobrze wiesz kto tu kłamie.
Chociaż w sumie to nie wiem, być może jednak sam siebie bardzo skutecznie oszukujesz... -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeśli jesteś opętany przez diabła (a tak właśnie jest)- to do egzorcysty.
Zostań telewizyjnym egzorcystą. Może przynajmniej zarobisz trochę na głupszych od siebie (jeśli tacy się znajdą - choć nie zakładałbym się)
. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeśli jesteś zbyt głupi by to zrozumieć, to nie moja wina.
Jeśli jesteś opętany przez diabła (a tak właśnie jest)- to do egzorcystyWidzisz @Kuba-W chcielibyśmy tu dyskutować o kształcie ziemi i Antarktydzie, ale @Maciej zawsze uparcie wraca do tematu diabła

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie istnieje krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej. Każdy kto chce może to łatwo sprawdzić.
Na przykład tak (wykonując dokładne pomiary):
https://www.youtube.com/watch?v=cq68byNjLws
https://www.youtube.com/watch?v=QTPIHjYTUMI
Albo tak:
https://www.youtube.com/watch?v=4uwvx7-x98U -
@Maciej napisał w Antarktyda:
@M-N napisał w Antarktyda:
ty jedynie obłąkany bełkot bez żadnych sprawdzalnych argumentów. I w żaden sposób tego nie zmienisz.
Zamknij mordę parszywa kreaturo.
xD
To tak po chrześcijańsku?
Ale @M-N napisał w sumie prawdę.
Większość tego co tu piszesz, to obłąkany bełkot.Przedstawiłem swoje obserwację. Możesz się do nich odnieść. Możesz je sprawdzić i pokazać, że "jest inaczej".
Nie może. Ciężko uwierzyć w jakiekolwiek twoje dane dotyczące obserwacji, które zrobiłeś.
I teraz się nie dziw, mocno na to zapracowałeś.
Ty nie wierzysz w nic co nauka zbadała (w temacie kształtu ziemi, kosmosu itp.)
Możesz nie wierzyć, ale zakładać, że nikt nie zauważył nieprawidłowości i wszyscy albo się mylą, albo oszukują, zakrawa na absurd.Mam podejrzenie, że sam siebie oszukujesz, żeby uratować swoją wiarę. A przecież można inaczej - wystarczy przyznać, że Biblia niewiele wie na temat kształtu i historii świata - coś co naukowcy już dawno zauważyli

Odniosłeś się? Czy jak zwykle zignorowałeś?
Ci, którzy faktycznie coś sprawdzili i zmierzyli - niezależnie od ciebie - potwierdzili, że ziemia jest globem.
Oczywiście wiesz, że Ci się nie uda więc zmieniasz temat. i Wrzucasz kretyńskie filmiki niczego nie dowodzące. Oprócz oczywiście Twojej złej woli i Twojego skretynienia.
Filmiki potwierdzają to co już wiemy, z czym się zgadza cała nauka. Wszyscy wiemy jaki jest konsensus i nie jest to płaska ziemia.
-
@Kuba-W napisał w Antarktyda:
pytanie za 100 punktów jaki sygnał wykorzystuje ta satelita podczerwień czy optykę? Bo to jest różnica. Jeśli satelita pogodowy, to działać może na podczerwień i ten twój obraz jest nic nie warty.
Chwila, wcześniej twierdziłeś, że:
bawiłem się tą stroną dawno temu, niczego nowego nie dałeś
Pytanie za 200 punktów: uważasz, że satelitę meteo za ileś mln. USD wyposażono w tylko jedną kamerę IR?
Pytanie za 1000 punktów: czy ogarniasz, że po lewej, w okienku Produckt masz dostępne skany satelitarne wykonane w zakresach barw od głębokiej podczerwieni do fioletu?
A następne 1000 punktów możesz sobie przyznać jak poczytasz co to jest GEOCOLOR i się dowiesz, że jest to wynik złożenia skanów we wszystkich barwach by uzyskać obraz w świetle widzialnym (jak złożenie z powrotem w całość rozszczepionego przez pryzmat światła słońca) i że w GEOCOLORZE skany w podczerwieni używane są przy składaniu skanów nocnych. -
Jeszcze coś.
Odrzucasz wszystkie argumenty - z których może niektóre nie dowodzą globu bezpośrednio, ale wszystkie razem dają solidną przesłankę, że tak jest. (wytłuszczone Twoje odpowiedzi, mam nadzieję że nic nie pomyliłem)
-południowy biegun nieba wyklucza PZ- nieznana optyka nieba- jak dokładnie ta optyka nieba działa? - nie wiem, nie byłem w niebie ,Bóg tak zrobił
- a Bóg nie mógł zrobić kosmosu, ziemi kuli i ewolucji? - nie, bo w Biblii jest napisane inaczej
-obserwacje na odległość - ja wiem lepiej, wszyscy sie mylą, refrakcja działa odwrotnie
-odkrycia geograficzne - nie znamy wymiarów lądów/oceanów
-odległości na południu nie zgadzają się z PZ- nie znamy wymiarów lądów/oceanów... ale wiemy, że nie glob
-geodezja - masoni, oszukują
-loty kosmiczne - oszustwo
-ISS na tle słońca - projekcja na niebie
-zdjęcia satelitarne - oszustwo, CGI
-wyprawa polskiego jachtu Katharsis II (okrążenie Antarktydy, udowadnia glob) - oszustwo
-wyprawy na Antarktydę, na biegun - oszustwo
-loty Qantas - NASA, masoni, oszustwo
-oświetlenie dzień/noc, pory roku, kierunek słońca niezgodne z PZ - nie znamy dokładnej mapy, nieznana optyka nieba
-Księżyc, fazy, zaćmienia, wygląda jak obiekt 3D - nieprawda, "Księżyc nigdzie nie jest"
-zachód słońca nie jest możliwy na płaskiej ziemi - Słońce zachodzi za firmament i to tak, że w Warszawie jest już za firmamentem, a w NYC jeszcze nie
-propagacja fal krótkich (odbicia od jonosfery) - nie ma jonosfery, to odbicie od firmamentu
-TV SAT, GPS - nie ma satelit, ONI wiedzą jak odbijać sygnał od firmamentu
I wiele, wiele innych.I jako wisienka na torcie:
-NASA - Wernher von Braun, masoni, szatan
-
@Highlander W kategorii:
-okrążenie Antarktydy, udowadnia glob dorzucam:
https://cruisingclub.org/awards/1972-blue-water-medal-dr-robert-l-nancy-reid-griffith-aboard-awahnee
https://www.sail-world.com/Australia/Fedor-Konyukhov-sets-Antarctica-record/-44187?source=google
https://lisablairsailstheworld.com/the-record
https://www.vendeeglobe.org/en/tracking-map-wyprawy na Antarktydę:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Antarctic_expeditions -
@Highlander napisał w Antarktyda:
Odrzucasz wszystkie argumenty - z których może niektóre nie dowodzą globu bezpośrednio, ale wszystkie razem dają solidną przesłankę, że tak jest. (wytłuszczone Twoje odpowiedzi, mam nadzieję że nic nie pomyliłem)
Ale jednak był przebłysk rozsądku, a może tylko chwila nieuwagi:
-montaż paralaktyczny - jeżeli niebo zachowuje się tak, jakby Ziemia była kulą, to należy przyjąć taki model

-
@RAV To było 15 maja, a tym czasie Maciej był mocno skoncentrowany-rozkojarzony-bez różnicy - grzechem sodomskim. Zresztą, w odpowiedzi na twoją propozycję oprawienia tej wypowiedzi w ramki panicznie się z niej wycofał, pisząc m.in.:
"Ogólnie: to że model jest nawet pożyteczny w jakimś aspekcie/aspektach to NIE ZNACZY JESZCZE , że jest prawdziwy. Ale model sprzeczny „tylko” z jednym faktem jest fałszywy".
Ciekawe czy docierało do niego w tym momencie z iloma faktami jest sprzeczny każdy model magicznego naleśnika wymyślony do tej pory przez płaskich szurów i czy zdawał sobie w tym momencie sprawę z tego, że on sam nigdy nie przedstawił nawet namiastki własnego modelu.
Jedynie zapętlony bełkot w paru wariacjach sprowadzający się do:
JEGO "obserwacje powierzchni ziemi są sprzeczne z „kulą ziemską”, to znaczy że ziemia nie jest „kulą ziemską”".
A jak się tym zmęczy to odbija w pozę taniej podróby niespełnionego inkwizytora ewangelizującego widłami szatana maluczkich w internecie. -
@M-N napisał w Antarktyda:
@RAV To było 15 maja, a tym czasie Maciej był mocno skoncentrowany-rozkojarzony-bez różnicy - grzechem sodomskim.
I tak się podjarał, że... dał dupy.
Zresztą, w odpowiedzi na twoją propozycję oprawienia tej wypowiedzi w ramki panicznie się z niej wycofał
Ale tu nie ma, że "wycofał". Jak raz dasz dupy, to zostajesz sodomitą na wieczność. Spytaj Macieja.
-
@M-N napisał w Antarktyda:
Nie istnieje krzywizna powierzchni ziemi zgodna z krzywizną kuli ziemskiej. Każdy kto chce może to łatwo sprawdzić.
Na przykład tak (wykonując dokładne pomiary):
https://www.youtube.com/watch?v=cq68byNjLws
https://www.youtube.com/watch?v=QTPIHjYTUMIJest to: mierzenie refrakcji i interpretowanie jej jako "opad wynikający z kulistości ziemi".
Po drugie: odległość do horyzontu zależy także od warunków widoczności.
Stąd (z tego drugiego) zawsze można tak dobrać by się zgadzało z kulą ziemską.O tym, że jest to mierzenie refrakcji można się przekonać np. wykonując obserwacje takie jak moje, jak te które przedstawiłem.
Gdyby to co pokazałeś było rzeczywiście "mierzeniem krzywizny ziemi", to niemożliwe byłyby obserwacje takie jak moje. Takie jednak obserwacje są zasadą, regułą.Obniżenie na obrazie (zmierzone teodolitem) to jest jedno i wynika z refrakcji promienia w górę oraz z zasięgu widoczności (w przypadku badania horyzontu)
A to co widać to jest drugie: i tego ci krętacze już nie analizują.
Gdyby analizowali to wyszłoby im, że horyzont może i był opadnięty (po zmierzeniu teodolitem względem poziomu) ale jednocześnie był znacznie dalej niż powinien być (o czym mogliby się przekonać przez obserwacje takie jak moje, czyli obserwując marker o znanej do niego odległości i patrząc czy za markerem widać powierzchnię wody,)Ponieważ ziemia jest najpewniej płaska, a refrakcja promienia jest w górę to właśnie taki jest efekt:
Mierząc teodolitem mamy obniżenie względem poziomu, ale badając co widać i jak widać jasno widzimy, że widać rażąco za daleko, że horyzont rażąco jest dalej, niż byłby na "kuli ziemskiej".@M-N napisał w Antarktyda:
Kompletne skretynienie. Rurka jest cienka, dystans jest duży. Cienka rurka na takim dystansie sama w sobie dyskwalifikuje badanie (bo znaczenia nabierają siły tarcia wody o ściankę i tylko z powody tych sił nie ma pewności że woda jest na tym samym poziomie).
Ale co ważniejsze: znów ta sama nędza czyli pomiar refrakcji promienia w górę i interpretacja tego jako "krzywizny ziemi".O tym, że światło z reguły odgina się w górę możecie się przekonać sami poprzez:
Obserwacje np. takie jak z zabawkowymi łódkami nad wodą, na krótkim dystansie
lub takie
http://www.rolf-keppler.de/lichtkrumm.htmOczywiście nie zechcecie się przekonać, to jasne. Ale to dla ludzi dobrej woli.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Po drugie: odległość do horyzontu zależy także od warunków widoczności.
Oczywiście gówno prawda.
Koniec tematu. -
@Highlander napisał w Antarktyda:
Zamknij mordę parszywa kreaturo.
xD
To tak po chrześcijańsku?A jak mam mówić do diabła?
Przecież ja z nim nie dyskutuję. Bo wiem dobrze, że on nie włada sam sobą, ale jest opętany, zniewolony. A jednak on tam siedzi, tam w tym ciele, on- człowiek (oprócz diabła z którym rozmawiam). Dlatego zwracam się do niego na "Ty" z dużej litery.
Oczywiście, że po chrześcijańsku. Wzoruję się jedynie na Panu Jezusie.
Np.
"Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?"@Highlander napisał w Antarktyda:
Przedstawiłem swoje obserwację. Możesz się do nich odnieść. Możesz je sprawdzić i pokazać, że "jest inaczej".
Nie może. Ciężko uwierzyć w jakiekolwiek twoje dane dotyczące obserwacji, które zrobiłeś.
Odnoszenie się do obserwacji nie polega na "wierzeniu w obserwacje" tylko na poddaniu ich analizie, ewentualnie przedstawieniu własnych dokładnie takiego samego rodzaju, a dających inne efekty.
@Highlander napisał w Antarktyda:
Ty nie wierzysz w nic co nauka zbadała (w temacie kształtu ziemi, kosmosu itp.)
A dlaczego miałbym wierzyć? Nauka w ogólności nie polega "na wierzeniu", ale na niedowierzaniu i kwestionowaniu, atakowaniu wszystkiego. Atakowaniu dotąd dopóty się otrzyma zadowalającą odpowiedź.
Po drugie dlaczego miałbym "wierzyć" jeśli ta "nauka" wzięła się już na starcie z błędu, z nieodróżniania własnych wyobrażeń o nieznanym (niebie) od faktów?
@Highlander napisał w Antarktyda:
Możesz nie wierzyć, ale zakładać, że nikt nie zauważył nieprawidłowości i wszyscy albo się mylą, albo oszukują, zakrawa na absurd.
Czy wy naprawdę musicie tak kłamać? Jakie "nikt nie zauważył"? A to ja "sam jeden jestem na świecie jako płaskoziemca"? Bardzo wielu zauważyło. Mimo to wy kłamiecie do mnie "ty sam jeden".
Ja nawet nie byłem pierwszy w tym czasie, który zqwuważył.
Poza tym argument "z liczby", czyli argument "ty jesteś jeden, a uczonych są miliardy" w nauce nie ma żadnego znaczenia.
Na przykład: zdaje się, że macie swojego guru, którym był Kopernik. On oczywiście się mylił, ale wy uważacie na odwrót. A zdaje się, że był taki czas, że nawet jeśli wasz guru nie był "jeden" to na pewno był w niewielkiej, nielicznej mniejszości.Używajcie argumentów rozumnych. A nie "demokratycznych" (z liczby głosów). Argument rozumny jest do rzeczy, na temat- odnosi się do kwestii. A argument z liczenia głosów jest niedorzeczny, od rzeczy- bo próbuje zastraszyć i przerazić liczbą zwolenników.
Tak jakby "g... miało być słodkie, bo przecież miliony much nie mogą się mylić"@Highlander napisał w Antarktyda:
i wszyscy albo się mylą, albo oszukują, zakrawa na absurd.
Jacy "wszyscy"? I dlaczego "wszyscy oszukują"?
I dlaczego to niby "uczeni nie mogą się mylić"?
Czyż według was przed Kopernikiem nie mylili się?@Highlander napisał w Antarktyda:
Mam podejrzenie, że sam siebie oszukujesz, żeby uratować swoją wiarę.
Nie, nie oszukuję siebie. Mam pewność 100%, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" ani czymś zbliżonym do takowej.
Przecież widzę, że nie jest bo obserwowałem.@Highlander napisał w Antarktyda:
Ci, którzy faktycznie coś sprawdzili i zmierzyli - niezależnie od ciebie - potwierdzili, że ziemia jest globem.
Np. co?
Ci, którzy "sprawdzili i zmierzyli" najwyraźniej najprostszych rzeczy nie zauważają. Np. tego, że nie da się zaobserwować "krzywizny powierzchni ziemi zgodnej z krzywizną kuli ziemskiej"@Highlander napisał w Antarktyda:
Filmiki potwierdzają to co już wiemy, z czym się zgadza cała nauka. Wszyscy wiemy jaki jest konsensus i nie jest to płaska ziemia.
Ja mam w d... "konsensus". Mnie interesuje prawda.
Natomiast zupełnie nie mogę się nadziwić poziomowi waszego skretynienia. Normalny człowiek, gdyby usłyszał doniesienia (i to dobrze udokumentowane) o tym, że z zasady widać (powierzchnię wody/horyzont wodny) rażąco za daleko, niż wynikałoby to z "konsensusu" to by go to zaintrygowało, ruszyłby w teren i zechciał samemu to sprawdzić.
No ale wy nie jesteście przecież normalni, tylko macie rozumy wyprane, "wytłuczone" od wbijania wam globusa do głowy "od kolebki".
Ale przecież nie do was piszę, tylko do tych normalnych, którzy jak widać trafiają się. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Po drugie: odległość do horyzontu zależy także od warunków widoczności.
Oczywiście gówno prawda.
Koniec tematu.Oczywiście, że zależy od warunków widoczności.

Tu horyzont wodny jest najpewniej przed mostem. Silna refrakcja. Widoczne odbicia, "wiszenie w powietrzu". refrakcja "zjadła część powierzchni wody", skróciła odległość do horyzontu.

A tu jest to samo miejsce ale horyzont przesunął się dalej.

kO0XAQTTu podobny efekt. Skądinąd (wiem gdzie to było robione, bo robiłem i wiem co widać) wiem, że tam gdzie widać nie może być końca powierzchni wody (czy to na ziemi-kuli, czy to na płaskim). Lecz że powierzchnia wody jest "zjedzona przez refrakcję".
To oczywistość, że horyzont wodny (jego położenie) zależy od warunków widoczności: optycznych i przezierności powietrza
Jak wielkie trzeba mieć skretynienie w głowie, by tak bezmyślnie pluć z siebie "g.. prawda" i twierdzić, że "odległość do horyzont powierzchni wody nie zależy od warunków widoczności".
Właśnie dlatego, że idioci mierzą refrakcję (mierzenie teodolitem "położenia horyzontu") oraz że refrakcja jest zmienna, to zawsze mogą dobrać takie chwile, że będzie im się nieźle zgadzać z "opadem globalnym" tj. z obniżeniem kątowym wynikającym z globusa.
Ale tu mają problem i tego nigdy nie uda się im dograć, pogodzić z "kulą ziemską": odległości do horyzontu wodnego w sytuacji gdy nie ma ewidentnych efektów optycznych (jak na moich przykładach)
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
Odrzucasz wszystkie argumenty - z których może niektóre nie dowodzą globu bezpośrednio, ale wszystkie razem dają solidną przesłankę, że tak jest. (wytłuszczone Twoje odpowiedzi, mam nadzieję że nic nie pomyliłem)
Ale jednak był przebłysk rozsądku, a może tylko chwila nieuwagi:
-montaż paralaktyczny - jeżeli niebo zachowuje się tak, jakby Ziemia była kulą, to należy przyjąć taki model

I tutaj najlepiej widać Twoją bezmyślność. Pomimo, że wszystko Ci wytłumaczyłem, Ty nadal swoje. Tylko kretyn nie uczy się. Można czegoś nie kojarzyć, ale gdy się ma podstawione pod nos, wyjaśnione o co chodzi, ale nadal powtarza się ten sam błąd- to to już jest skretynienie.
- Oczywiście, że wasz wymysł na temat świata ("kula ziemska + wielki próżny kosmos...itd) sprawdza się w kwestii ruchów świateł nieba, tak jak są te światła obserwowane z jakiegoś miejsca na ziemi.
Bo niebo (światła) zachowuje się tak JAKBY było tak jak w waszym wymyśle.
[A wasz wymysł był konstruowany w oparciu o zachowanie się świateł nieba i wasze wyobrażenia o niebie i ziemi]
- Ale wasz wymysł nie sprawdza się w kwestii obserwacji powierzchni ziemi. Bo w waszym wymyśle "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km", ale obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu by powierzchnia ziemi miała "krzywiznę takiej kuli".
Z tych dwóch faktów człowiek rozumny w mig zorientuje się, że niebo jedynie tak się zachowuje, zachowuje JAKBY....itd (jw)
I że nie jest tak jak w waszym wymyśle, bo gdyby tak było to potwierdzałyby to obserwacje powierzchni ziemi.Macie elementarne problemy z logiką.
To, że model A tłumaczy jakieś zjawiska (np. zbiór zjawisk B) to znak tego, że model A MOŻE BYĆ prawdziwy.
A to, że model A jest sprzeczny z faktem C, to dowód na to, że model jest fałszywy.Wasz wymysł jest więc fałszywy: bo obserwacje powierzchni ziemi przeczą waszemu wymysłowi.
A jednocześnie mimo, że jest fałszywy może z powodzeniem być stosowany np. dla "montażu paralaktycznego". Ponieważ niebo zachowuje się JAKBY...itd.
Stąd człowiek rozumny już wie: to co wy przypisujecie "kuli ziemskiej, kosmosowi wedle waszych wyobrażeń...itd" to wynika z działania (optycznego) nieba, a nie "z kulistości ziemi".
Człowiek rozumny wie. Kretyn nie.
- Oczywiście, że wasz wymysł na temat świata ("kula ziemska + wielki próżny kosmos...itd) sprawdza się w kwestii ruchów świateł nieba, tak jak są te światła obserwowane z jakiegoś miejsca na ziemi.