Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@RAV Bob był zwykłym kłamcą żerującym na szurach ale przynajmniej nie umarł we własnej rakiecie parowej.
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A że się kręci, to zmierzył Bob Knodel i jak idiota twojego kalibru usiłował ten fakt ukryć...
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
PS. Niczego "ukryć" nie próbował. To wy kłamiecie, że "próbował". Żadnego też "obrotu ziemi" nie ma. Kręci się niebo, ściślej kręcą się światła nad głowami.
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Szurze, miałeś napisać jak wg. ciebie działa działo elektronowe w telewizorze kineskopowym.
Czyżby szur udawał teraz, że nie zrozumiał pytania? Czy może, szur wie , że nie może rozumnie odpowiedzieć na to pytanie bo okaże się, że skoro przy pomocy cewek elektromagnesów na końcu kineskopu można super precyzyjnie sterować trajektorią elektronów, to pewnie i atomy muszą istnieć, skoro energia owych elektronów powoduje określoną intensywność świecenia luminoforu na ekranie.
Ale szur jak ty pewnie do tej pory sądzi, że TV kineskopowy to "magiczne pudełko"
Podaj definicję "szura".
Czy wszystko na co Cię już stać to tylko plucie (słowami) i powtarzanie "szur, szur, ale szur..."?Zaciąłeś się . To tak, jak w przedszkolu, jeden chłopiec, nie mogąc sprostać drugiemu (ciągle z nim przegrywał w grę zręcznościową) zaczął krzyczeć "głupi głupek, głupek, głupek..." i tak się zaciął.
Najwyraźniej przeżywasz regres (do przedszkola) lub nigdy z niego nie wyszedłeś. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Niczego "ukryć" nie próbował. To wy kłamiecie, że "próbował". Żadnego też "obrotu ziemi" nie ma. Kręci się niebo, ściślej kręcą się światła nad głowami.
https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
Czy twierdzisz, szurze, że Bob nie powiedział tego co powiedział?
P.S. To odważysz się w końcu opisać jak działa działo elektronowe w telewizorze kineskopowym?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
W Twojej wersji tylko jego dusza oddzieliła się od ciała, nic wielkiego się nie stało.
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Niczego "ukryć" nie próbował. To wy kłamiecie, że "próbował". Żadnego też "obrotu ziemi" nie ma. Kręci się niebo, ściślej kręcą się światła nad głowami.
https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
Czy twierdzisz, szurze, że Bob nie powiedział tego co powiedział?
A czy Ty mędrcu przypadkiem nie twierdziłeś że "próbował ukryć"?
Jeśli "próbował ukryć" to dlaczego mówi o tym (co zbadał, stwierdził) otwarcie, tak, że wy (kulochciejcy-szydercy) macie nawet film o tym?
"Próbował ukryć, nie kryjąc" ?
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
W Twojej wersji tylko jego dusza oddzieliła się od ciała, nic wielkiego się nie stało.
Zadałem zwyczajne pytanie, zrozumiałe dla większości ludzi, bo chciałem się dowiedzieć.
Bo nie wiem. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
W Twojej wersji tylko jego dusza oddzieliła się od ciała, nic wielkiego się nie stało.
Zadałem zwyczajne pytanie, zrozumiałe dla większości ludzi, bo chciałem się dowiedzieć.
Bo nie wiem.Jak jeszcze mam Ci to wytłumaczyć? Umarł, wykitował, kopnął w kalendarz, zszedł, wylogował się, odszedł do domu ojca, spoczął w pokoju, kipnął, wyciągnął kopyta, a teraz wącha kwiatki od spodu. Pojąłeś, czy trzeba Ci to narysować?
Ale nie martw się, przecież jeszcze się spotkacie, nie?
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
W Twojej wersji tylko jego dusza oddzieliła się od ciała, nic wielkiego się nie stało.
Zadałem zwyczajne pytanie, zrozumiałe dla większości ludzi, bo chciałem się dowiedzieć.
Bo nie wiem.Jak jeszcze mam Ci to wytłumaczyć? Umarł, wykitował, kopnął w kalendarz, zszedł, wylogował się, odszedł do domu ojca, spoczął w pokoju, kipnął, wyciągnął kopyta, a teraz wącha kwiatki od spodu. Pojąłeś, czy trzeba Ci to narysować?
Jeszcze prościej było napisać "tak naprawdę nie żyje", zamiast się popisywać w ten sposób (nie wiadomo zresztą czym).
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeszcze prościej było napisać "tak naprawdę nie żyje"
Przecież już w pierwszej wersji napisałem, że nie żyje. Nie muszę dodawać, że "naprawdę", bo ja nie jestem Biblia, żebym musiał przekonywać czytelników o własnej prawdomówności. Moje twierdzenia można zweryfikować w źródłach niezależnych ode mnie.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
"Próbował ukryć, nie kryjąc" ?
No, po premierze filmu nie było już czego kryć, a "krytykę" od swoich żywicieli zebrał taką, że swój kanał Globebusters wyczyścił do zera - całkiem jak Jeran po doświadczalnym potwierdzeniu krzywizny. Ile razy trzeba ci to powtarzać, żeby dotarło?
Ale do premiery (przez ponad 1.5 roku) było "cicho sza" o tym, ze potwierdził obrót Ziemi żyroskopem światłowodowym.
P.S. Jak działa działo elektronowe w kineskopie telewizyjnym na magicznym naleśniku, szurze? -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No, po premierze filmu nie było już czego kryć, a "krytykę" od swoich żywicieli zebrał taką, że swój kanał Globebusters wyczyścił do zera -
To Twoje wersja. Że "on sobie wyczyścił do zera".
Podobnie jak ta, że "jeran wyczyścił sobie samemu do zera".Jest niejaki Daniel, z którym nawet rozmawiał Fizyk. I otóż temu Danielowi też kilka lat temu przydarzyła się taka "biegunka", takie "czyszczenie". I pamiętam jak Daniel, zakładając nowy kanał twierdził, że on sobie tego nie zrobił sam.
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No, po premierze filmu nie było już czego kryć,
Ale ja ten szyderczy filmik (o tym jak Bob przyznaje na spotkaniu właśnie płaskoziemców) widziałem już ze dwa lata temu, czyli w czasach gdy jeszcze byłem na discordzie, tam u Fizyka.
Czyli wg. Ciebie na spotkaniu płaskoziemców "ukrywał przed płasokoziemcami, mówiąc im wprost".@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
ze potwierdził obrót Ziemi żyroskopem światłowodowym.
Żyroskop światłowodowy zachowuje orientację względem nieba (wirujące "światło ustawia się względem światła").
A wirująca masa zachowuje kierunek w przestrzeni względem masy (ziemi).Nie ma żadnego "ruchu obrotowego ziemi" o czym każdy może się łatwo przekonać konstruując sobie masywnego (tak by wirował przynajmniej kilkanaście minut- na szerokości geograficznej Polski, im bliżej równika tym krócej musi wirować) bąka. To da się zrobić.
Gdyby ziemia "obracała się" to taki bąk musiałby się zacząć poruszać ruchem precesyjnym, wskutek zmiany orientacji (kierunku) "wektora grawitacji" w wyniku "obrotu ziemi".
Przykładowo: po 15 min, "kąt obrotu" domniemanej "kuli ziemskiej" to 3.75 stopnia. Na szerokości geograficznej północnej 50 stopni (szerokość mniej więcej Krakowa) daje to kąt precesji (po tych 15 minutach) ok. 2.41 stopnia (o tyle "się odchyli "na tej szerokości geograficznej "wektor grawitacji"- przy założeniu "kuli ziemskiej"). Taki kąt precesji jest już bardzo łatwy do zauważenia.
Nic takiego się nie obserwuje.
Masywne bąki mogą długo wirować bez precesji (precesją pojawia się w końcowej fazie, gdy bak ma się już przewrócić). Nie obserwuje się też różnicy w czasie pojawiania się i wielkości kąta precesji bąka w zależności od szerokości geograficznej (na równiku "kuli ziemskiej" kąt precesji byłby największy, na biegunie "kuli ziemskiej" bąki wirowałyby bez precesji)Nie ma żadnego "ruchu ziemi" (poza trzęsieniami ziemi). Ziemia jest nieruchoma.
To (cała ta wasze kosmologia) są wszystko tylko wasze nędzne urojenia, zrodzone z błędu i na błędach myślenia stojące.Ziemia jest nieruchoma. Nad ziemią- niebo. Pod ziemią- piekło. Taka jest prawda.
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeszcze prościej było napisać "tak naprawdę nie żyje"
Przecież już w pierwszej wersji napisałem, że nie żyje. Nie muszę dodawać, że "naprawdę", bo ja nie jestem Biblia, żebym musiał przekonywać czytelników o własnej prawdomówności. Moje twierdzenia można zweryfikować w źródłach niezależnych ode mnie.
Szkoda, że umarł, bo to był bardzo inteligentny człowiek.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdyby ziemia "obracała się" to taki bąk musiałby się zacząć poruszać ruchem precesyjnym, wskutek zmiany orientacji (kierunku) "wektora grawitacji" w wyniku "obrotu ziemi".
Nie bąk, szurze, tylko żyroskop mechaniczny o odpowiednio małych oporach toczenia, żeby był wystarczająco czuły aby wykryć obrót Ziemi. Tak jak ten, zbudowany na zamówienie amerykańskiego kółka płaskiej głupoty po tym jak Bob światłowodowym zmierzył obrót Ziemi "15 degrees per hour drift": https://www.youtube.com/watch?v=7jSbmOEZy0s
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie bąk, szurze, tylko żyroskop mechaniczny
Bąk, bąk mędrcu!
Bo bąka jest łatwiej zbudować, niż żyroskop mechaniczny.
[Tokarz może Ci na zamówienie zrobić bardzo dobrze wyważonego i masywnego bąka, a żyroskop mechaniczny jest już o wiele trudniej zrobić.]
Gdyby ziemia "obracała się" => wirujące bąki prędko zaczynałyby się poruszać ruchem precesyjnym.
Nie obserwuje się czegoś takiego. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Szkoda, że umarł, bo to był bardzo inteligentny człowiek.
Dlaczego osoba wierząca żałuje, że ktoś umarł? Przecież to przeczy wierze w życie w wiecznej szczęśliwości... Należałoby nieboszczykowi zazdrościć (ale tylko trochę, bo to grzech), a nie narzekać. Chyba że biadasz nad własną stratą, ale to egoizm. Poza tym powinieneś z radością przyjmować wyroki boskie.
Albo jesteś po prostu hipokrytą.
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Szkoda, że umarł, bo to był bardzo inteligentny człowiek.
Dlaczego osoba wierząca żałuje, że ktoś umarł?
Rozstanie to zawsze żal (dla zwykłego, normalnego człowieka).
Poza tym to moje zdanie: to szkoda dla sprawy. Ale wyroki Boże oczywiście są ważniejsze.
Przecież to przeczy wierze w życie w wiecznej szczęśliwości...
Nie przeczy. Każdy normalny człowiek płacze po śmierci bliskiej osoby. Np. Matka Boża też płakała po śmierci Syna, chociaż wiedziała, że trzeciego dnia zmartwychwstanie.
Należałoby nieboszczykowi zazdrościć (ale tylko trochę, >bo to grzech), a nie narzekać.
To niewiadomo. Zależy komu.
Większość pójdzie do piekła (potępieńców jest więcej), a prawie wszyscy pozostali (którzy nie pójdą do piekła) przejdą przez czyściec.
Tylko wyjątki idą prosto do nieba. Na pewno prosto idą męczennicy za wiarę i prawdę. Jeśli zatem zamordowali Boba (np. "przydusili go poduszką" w szpitalu) to wtedy rzeczywiście ma szczęście! Wtedy prosto do Nieba.
Oczywiście z tym "przyduszeniem poduszką" to taki obrazowy żart. Władcy tego świata w razie potrzeby mają lepsze sposoby eliminowania niewygodnych. Np. tak by wyglądało jak "zawał serca" lub "udar" lub tym podobne. To da się zrobić.Cierpienie czyśćca jest większe niż największe cierpienia za życia, na ziemi.
Więc ostrożnie z tym "zazdroszczeniem".Chyba że biadasz nad własną stratą, ale to egoizm.
Tu się zgodzę.
Poza tym powinieneś z radością przyjmować wyroki boskie.
Ale Matka Boża płakała po śmierci Syna. A mimo to przyjmowała z radością Boże Wyroki.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Podaj więc definicję "szura" !
Skoro się tym słowem posługujecie to warto byłoby uściślić pojęcia, żeby było wiadomo o czym mowa.Otóż "szur" to stan umysłu. Stawiał bym na to że pochodzi od słowa "szurnięty", upośledzony.
Ten stan umysłu ujawnia się u takiej osoby brakiem chęci weryfikacji informacji i wybieraniem sobie narracji która pasuje do jego wyobrażeń.
Przykład. Kapitan Cook odbył swój drugi rejs. Pokonał około 60 tysięcy mil morskich.
Szur powie że to było "jednorazowe opłynięcie" więc skoro opłynął Antarktydę i pokonał tyle mil to znaczy że mapa AE czy tam Gleasona jest poprawna a ziemia jest płaska.
Nic więcej nie sprawdzi, bo po co, przecież to tak pięknie pasuje do urojeń.
Tymczasem prawda jest inna i łatwo to zweryfikować. Ale szur tego nie robi, ba, zrobi sobie reset umysłu i za jakiś czas, gdzie indziej, znowu napisze tę samą brednię.
To zupełnie jak ty. -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ten stan umysłu ujawnia się u takiej osoby brakiem chęci weryfikacji informacji i wybieraniem sobie narracji która pasuje do jego wyobrażeń.
Czyli Ty jesteś "szurem", zgodnie z definicją, którą podałeś.
Nie chcesz samemu sprawdzić, ale a priori wybierasz to co lubisz.
Czy wykonałeś jakąkolwiek obserwację powierzchni ziemi by sprawdzić czy "jest kulą" ?@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Pokonał około 60 tysięcy mil morskich.
Szur powie że to było "jednorazowe opłynięcie"Chodziło oczywiście o jednorazowe opłynięcie, które było dłuższe, niż to wynika z "globusa" [z globusa wynika bardzo mało]
Byli też inni. Np. w tym filmiku od ok. 4:30 mówią o nich:
https://www.youtube.com/watch?v=02zwgDzLDQ4&t=23s
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tymczasem prawda jest inna i łatwo to zweryfikować.
Dokładnie tak. Prawda jest inna, niż to co świat uważa za "prawdę". A kształt ziemi łatwo jest zweryfikować wychodząc w teren, nad pobliskie jezioro odpowiedniej wielkości.
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale szur tego nie robi, ba, zrobi sobie reset umysłu i za jakiś czas, gdzie indziej, znowu napisze tę samą brednię.
To zupełnie jak ty.No, nie! Nie "jak ja". Ale jak Ty!
Ja bredni nie piszę, nikt mi błędu (istotnego) póki co nie wykazał, zwłaszcza w moich obserwacjach, których przykłady podawałem.A Ty nie chcesz niczego weryfikować.
Ale a priori (bez sprawdzania) klasyfikujesz i etykietujesz innych jako "szurów".To więc Ty , zgodnie z Twoją własną definicją jesteś "szurem".
Nie widzisz tego?Spełniasz wszystkie kryteria swojej własnej definicji.
-
@Maciej zapomniał bym. Szur "tworzy" własne prawa. Np refrakcję działającą z zasady w drugą stronę.
Albo broniąc swego pop...a umysłowego, mgłę bierze za horyzont.
No i kapitan Cook cię szurze zdradził