Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Apropos "dnia polarnego":
https://www.youtube.com/watch?v=WIcetJULjmU&t=678s
{warto też obejrzeć wcześniejszy fragment, od ok. 8 min}
Jeran oczywiście z YouTube wyleciał (wiadomo walka "z szurami", czyli piękne słowa na określenie cenzury) ale jakimś cudem ocalał jakiś jego "kanał lustrzany".
Po co edytują "dzień polarny" na Antarktydzie?A może to Jeran wyedytował?
Nie wiem skąd on wziął to video, zresztą kiepska jakość.Tu widać lepiej:
https://www.youtube.com/watch?v=hEZ7Jel62js -
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tragiczne urojenia. Gdybyście "znali ponad wszelką wątpliwość" to potrafilibyście podać przekonujący dowód na "kulę ziemską".
Podawaliśmy już wiele, nie nasza wina, że wszystko odrzucasz.
Nie podaliście żadnego sensownego. Najczęściej podajecie niedorzeczności (czyli "dowody z nieba") opierające się na niezrozumieniu logiki (kwestia A=B+C itd) lub "fakty medialne", jak np. "loty ko(s)miczne".
Przy czym zechciej zauważyć: to wy twierdzicie, że "ludzie już od dawna wiedzą bezspornie, że ziemia jest kulą".
A zatem, skoro "od dawna" to zechciejcie podać taki dowód w którym "lotów ko(s)micznych" nie ma, abyśmy się nie musieli przekomarzać na temat tych "lotów". Bo wiadomo, wy w nie wierzycie, a ja nie wierzę.
Skoro "od bardzo dawna"- to poproszę o dowód "z dawna", o stary i przekonujący dowód.Nie ma takiego?
A to ból (dla was) , nieprawdaż?@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak, logo jest dowodem na cokolwiek
Tak, oczywiście, że tak.
Logo to znak. A znak nie bierze się "przypadkowo", ale jest tworzony świadomie i celowo przez ludzi i ma znaczenie.
Z waszej strony (ale też i od innych ludzi) często jest "uśmiech politowania" i hasło "to nic nie znaczy".
Otóż nie. Znaki znaczą
Teza, że "znaki nic nie znaczą" jest absurdalna. Bo znaki (z definicji) są tworzone świadomie i celowo by coś znaczyły.
Oczywiście, znaczenie znaku można źle odczytać. To prawda.
Ale można także i dobrze odczytać! Natomiast twierdzenie, że "to nic nie znaczy, znak nic nie znaczy, logo nic nie znaczy" jest żałosne.@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ci astronauci są na spacerze kosmicznym, na orbicie. Ale Ty widzisz to co chcesz widzieć.
Opieram się tylko i wyłącznie na słowach "astronautów":
https://www.youtube.com/watch?v=xtZP57Ui0hs&t=214s
Oglądaj cierpliwie od ok. 4:22. Ok. 4:26-4:28 "astronauta" wyjaśnia znaczenie tego logo.
"Godło przedstawia trzech kosmonautów-tytanów podtrzymujących kulę ziemską".Zaiste jest to tytaniczna praca! Podtrzymywanie "kuli ziemskiej". To jest wprost powiedziane o co chodzi: o podtrzymywanie tego urojenia zwanego "kulą ziemską".
Oczywiście ci, którzy wiedzą o co chodzi w mig pojmą. A ci, którzy nabrali się na kosmiczne oszustwo (pożyteczni idioci) będą wyśmiewać tych (np. mnie), którzy odsłaniają prawdziwe znaczenie, którzy pokazują co dzieje się naprawdę.Dlaczego "kulę ziemską" trzeba "podtrzymywać" i to przez "tytanów-kosmonautów", przez "loty ko(s)miczne"?
Otóż trzeba, bo innego wyjścia ci, którzy władają światem nie widzą. Runięcie tego kłamstwa wywróciłoby cały światowy "porządek". To jasne jak słońce.
Dlaczego "trzeba podtrzymywać" przez "loty ko(s)miczne", czyli przez wydarzenia medialne?
Ponieważ nigdy nie będzie to podtrzymane tak jak podtrzymana jest prawda, prawdziwy fakt.
Nigdy nie będzie masowych lotów kosmicznych, jak na podobieństwo lotów samolotami. Bo nie ma "kosmosu".
Gdyby "kosmos" był i gdyby naprawdę "lądowali i to 6 x na księżycu już ponad 50 lat temu", to już teraz byłyby masowe loty kosmiczne. Wtedy nie trzeba by "podtrzymywać" przez "fakty medialne". Bo byłoby wielu zwyczajnych świadków.
Ale ponieważ nie ma ani "kuli ziemskiej", ani "wielkiego próżnego kosmosu" to jedyną możliwością podtrzymania tego oszustwa i tej masowej hipnozy jest częste bombardowanie obrazkami i przekazani medialnymi."Kosmonauci" wykonują więc tytaniczną pracę. To jest alchemia Nowego Egiptu i Babilonu Wielkiego, alchemiczne przekształcanie rozumów mieszkańców ziemi.
Bombardowanie "globusem" i "kulą ziemską" oraz "lotami ko(s)micznymi".@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Chodziło mi o to, że nie ma żadnej grupy naukowców, którzy by choć zająknęli się o płaskiej ziemi.
Dlatego tez płascy nie mają modelu, bo nie da się go zrobić (a to co zrobili, zostało rozbite w pył natychmiast).Natomiast kulochciejcy mają model fałszywy.
Lepiej nie mieć, niż mieć fałszywe.
Bo jak się nie ma, to się nie ma urojeń. A jak się ma fałszywe, to popada się w urojenia.
Lepsza jest więc niewiedza, niż wiedza fałszywa.@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Te "mapy AE" to doskonały przykład "modelu" obalonego przez zwykłe codzienne obserwacje.
Nie znamy prawdziwej mapy ziemi. I nigdy nie znaliśmy.
Ale zechciej mi podać przykład w jaki to niby sposób "zwykłe, codzienne obserwacje obalają mapę AE".@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdyby tacy istnieli, płaskoziemcy grzali by ten temat non stop.
A tymczasem, jak był wywiad z "płaskoziemskim" pilotem, to się okazało, że to żaden pilot.
Było też info o pracowniku NASA, który podważał loty kosmiczne, ale po zbadaniu tematu okazało się, że:
-to nie jest pracownik NASA
-co prawda był to pracownik firmy - podwykonawcy NASA - ale jedyne co tam robił, to redagował jakąś gazetkęTo, że NASA kłamie, to możesz sprawdzić samemu, badając czy istnieje "krzywizna ziemi", zgodna z "kulą ziemską".
To, że NASA kłamie i oszukuje to tego powinieneś się domyślać biorą pod uwagę początek NASA, od kogo się wzięła, kto nadawał jej kierunek na początku.@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Poza jakimiś beznadziejnymi fotkami i filmami kiepskiej jakości - praktycznie nic.
Przepraszam, ale moje obserwacje są bardzo dobrej jakości. Na przykład:
https://i.imgur.com/1gRIhMF.jpg
To z rejonu w NYC, który uparcie obserwuję.
Widok niezgodny z "kulą ziemską".https://i.imgur.com/lD2eIjE.jpg
Tu widok znów na to samo, z nieco innego punktu (ale zmiana nieistotna). I znów widok niezgodny z "kulą ziemską".
[Na szybko: horyzont wodny na "kuli ziemskiej" powinien być za tym cyplem "wcinającym się w morze", przed zieloną boją, a widać że jest dużo dalej, patrz statki, za nimi też jest powierzchnia morza]Bardzo bardzo dobra jakość. Ewidentny dowód na nie-istnienie "kuli ziemskiej".
[to nie jest jeden "pstryk", nie jest to "jeden szczególny dzień", ale te obserwacje prowadzę w tamtym rejonie uporczywie już chyba od 7 lat, w każdym razie od kilku, więcej niż pięciu. I zawsze jest widok : niezgodny z "kulą ziemską" lub nie do oceny- bo występują efekty optyczne, jak w obserwacjach z tymi zabawkowymi łódeczkami. Nigdy tam zgodności z "kulą ziemską" nie widziałem.]@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
ak Ciebie interesuje prawda, że ciągle powtarzasz niezweryfikowane bzdury o sklepieniu, szatanie itp.
Wszystko to jest zweryfikowane. Agendy ko(s)miczne i telekomunikacyjne od dawna badają sklepienie nieba i wykorzystują je (dla telekomunikacji, dla wprowadzania iluzji "kuli ziemskiej", dla szpiegowania innych krajów (zdjęcia "satelitarne" szpiegowskie uzyskuje się "zbierając obraz ziemi odbity od sklepienia nieba"), dla pokazywania "lotów ISS" ...i innych celów.
A szatana doświadczyło wielu ludzi. [Świadków jest o wiele więcej niż tych co "byli w kosmosie".]
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dla tego w Warszawie jest za firmamentem, a dla tego w Nowym Jorku nie jest za firmamentem.
To tak jak z szatanem: u Ciebie jest, a u mnie go nie ma.
Nieprawda.
Diabeł działa na każdego.Poza tym "nie tak samo jak z szatanem". Bo efekt, że słońce jest "schowane" w Warszawie, a widoczne w NYC (w tej samej chwili) wynika z optyki, z działania optycznego nieba. Nie jest to "coś nadzwyczajnego, niemożliwego do zrozumienia".
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdzie są nadajniki? Jak zrobić żeby sygnał trafiał do wszystkich odbiorców? Jest jeden nadajnik i nadaje w milionach kierunków, czy milion, a może 500mln nadajników?
Dlaczego anteny sat są skierowane w tym samym kierunku?
Tyle pytań, a zero odpowiedzi...Tu pewien facet rzuca nieco światła na te kwestie:
https://www.youtube.com/watch?v=vL6Lh_X9E60
Generalnie: Ty czepiasz się szczegółów. Otóż trudno bym znał szczegóły. Nie siedzę w tym, nie jestem wtajemniczony. Jakby je znał i tutaj teraz je wyjawił, to pewnie już za parę godzin bym nie żył.
To są rzeczy ściśle tajne, objęte restrykcjami, za wyjawienie tego grozi śmierć. Co jest jasne: w grę wchodzi władza nad światem, kontrolowanie ludzi i gigantyczne pieniądze.Ja Ci podaję ogólne kwestie: wykorzystują istnienie sklepienia, własności sklepienia nieba (które oni znają dużo lepiej niż ja i Ty) i odbicie od sklepienia nieba.
O szczegóły pytaj tych z NASA lub innych agend ko(s)micznych lub tych od tajnych programów wojskowych.
Na pewno wszystko Ci dokładnie opowiedzą.
[Tylko wiedz, że jak Ci opowiedzą dokładnie, to za kilka godzin lub szybciej nie będziesz już żył. Ale przynajmniej poznasz szczegóły rozwiązań, skoroś taki ciekawy]@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bzdura, rządzący oszukują ludzi na świecie na taką kasę, że budżet NASA to przy tym pikuś. Zupełnie nie opłacałoby się utrzymywać takiej fikcji i nie byłoby to technicznie możliwe.
A mi się wydaje, że jak ktoś "przytula biliony dolarów" to miliardami (NASA i inne agendy ko(s)miczne) też nie pogardzi, ale nawet będzie tych miliardów też zawzięcie bronił.
Każdy przekręt jest "dobry dla oszusta". I mniejszy i większy.
Ponadto: posypanie się "biznesu kosmicznego" oznacza automatyczne posypanie się wielu innych biznesów.
Gdyby zdemaskowano kłamstwo ko(s)miczne to z automatu sypie się cały program "podatku kominowego" (tego od "emisji CO2"), bo ludzie by powiedzieli: "zaraz zaraz, skoro to wszystko fałsz, skoro nie ma kuli ziemskiej i skoro wasi uczeni wywodzili swoje obliczenia na temat 'globalnego ocieplenia' z modelu 'kuli ziemskiej' to znaczy, że to wszystko co wasi uczeni wywiedli było bzdurą, by wyciągać z nas pieniądze. Od dzisiaj żadnego kominowego nie płacimy". Lub podobnie by powiedzieli.Upadek oszustwa kosmicznego spowoduje automatyczny upadek wielu innych przekrętów. Gra idzie o władze nad światem, o wielkie pieniądze. Elita mająca władze nad ziemią nie może dopuścić do upadku kosmicznego przekrętu.
To są oczywistości.
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Im bardziej na tym świecie coś jest wyśmiewane tym większa pewność, że jest wartościowe, prawdziwe i słuszne.
No pewnie, np ruska armia.
Nie jest tak bardzo wyśmiewana jak płaska ziemi.
Powiedz to Ukraińcom, którzy teraz tracą życie (że "ruska armia jest śmieszna").
Nawet jeśli w armii rosyjskiej są jakieś "śmieszne elementy i aspekty", to na pewno jest ona traktowana POWAŻNIE. Patrz zachowanie się np. pana prezydenta USA, czy przywódców innych krajów. -
@Maciej Szurze, odległości pomiędzy lokacjami o znanych współrzędnych w zupełności wystarczają, żeby mieć pewność, że Ziemia nie jest płaska:
https://www.youtube.com/watch?v=CSCgADsQ6xY
A że się kręci, to zmierzył Bob Knodel i jak idiota twojego kalibru usiłował ten fakt ukryć przed resztą swoich żywicieli z amerykańskiego kółka płaskiej głupoty:
https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Opieram się tylko i wyłącznie na słowach "astronautów":
https://www.youtube.com/watch?v=xtZP57Ui0hs&t=214s
Oglądaj cierpliwie od ok. 4:22. Ok. 4:26-4:28 "astronauta" wyjaśnia znaczenie tego logo.
"Godło przedstawia trzech kosmonautów-tytanów podtrzymujących kulę ziemską".Masz rację, powiedział, że podtrzymują kulę ziemską. W dalszym ciągu niczego to nie dowodzi.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie znamy prawdziwej mapy ziemi. I nigdy nie znaliśmy.
Masz rację, wy nie znacie. Bo my znamy.
Ale jest szansa, wybierzcie się wreszcie na ten rejs po morzach południowych i przejedźcie Australię na kierunku wschód-zachód, to może wreszcie coś poznacie. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A szatana doświadczyło wielu ludzi. [Świadków jest o wiele więcej niż tych co "byli w kosmosie".]
Tak, tak, oczywiście

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tu pewien facet rzuca nieco światła na te kwestie:
https://www.youtube.com/watch?v=vL6Lh_X9E60Znowu uwierzyłeś jakiemuś szurowi z netu...
Generalnie: Ty czepiasz się szczegółów. Otóż trudno bym znał szczegóły. Nie siedzę w tym, nie jestem wtajemniczony. Jakby je znał i tutaj teraz je wyjawił, to pewnie już za parę godzin bym nie żył.
To są rzeczy ściśle tajne, objęte restrykcjami, za wyjawienie tego grozi śmierć. Co jest jasne: w grę wchodzi władza nad światem, kontrolowanie ludzi i gigantyczne pieniądze.A za te zdjęcia z NYC, "na 100% udowadniające, że ziemia jest płaska", nic Ci nie grozi? Ja bym jednak uważał na Twoim miejscu

-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie znamy prawdziwej mapy ziemi. I nigdy nie znaliśmy.
Masz rację, wy nie znacie. Bo my znamy.
To wasze urojenie, że "znacie". To jest urojenie "wiedzy".
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale jest szansa, wybierzcie sie wreszcie na ten rejs po morzach południowych i przejedźcie Australię na kierunku wschód-zachód, to może wreszcie coś poznacie.
Jest prostszy sposób. Tobie go polecam.
Wybierasz się nad morze lub jezioro, niepotrzebny wielki dystans. Wystarczy 10-12 km i obserwujesz.
Zrób to, zrób to niejeden raz, a kto wie? Może wreszcie poznasz, że masz urojenia.Pływanie po morzach dalekiego południa (Oceanie Południowym) jest:
- I niebezpieczne
- i bardzo kosztowne
- bezsensowne, bo nikogo i tak do niczego nie przekona
(czy kogoś przekona jakiś "filmik w internecie"? tym bardziej taki, który z miejsca zostałby obśmiany i obszczekany przez tych broniących kuli ziemskiej?
A samodzielne sprawdzenie (obserwacje podobne do moich) jest:
- dostępne dla praktycznie każdego
- o wiele tańsze
- bezpieczne
- łatwe i powtarzalne
- na pewno przekona przynajmniej jednego, czyli tego który zechce obserwować.
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A szatana doświadczyło wielu ludzi. [Świadków jest o wiele więcej niż tych co "byli w kosmosie".]
Tak, tak, oczywiście
Zaraz, zaraz.
Czyżbyś przeczył, że ludzi zaświadczających o "widzeniu szatana" jest dużo dużo więcej niż zaświadczających o "pobycie w kosmosie"?
Przeczysz, czy nie?Świadków "spotkania z szatanem" jest o wiele wiele więcej, niż "świadków ko(s)micznych"
Zauważ: nie pisałem o tym komu Ty wierzysz, bo wiem, że wolisz wierzyć tym nielicznym łgarzom (od "kosmosu"), ale pisałem tylko o tym, że świadectwo spotkań z szatanem jest o wiele mocniejsze, niż świadectwo "dreptania po księżycu"@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tu pewien facet rzuca nieco światła na te kwestie:
https://www.youtube.com/watch?v=vL6Lh_X9E60Znowu uwierzyłeś jakiemuś szurowi z netu...
Pozwól, że zapytam:
Po pierwsze co(kto) to jest "szur" ? I jak "rozpoznajesz szura"?
Po drugie: "uwierzyłem", ale W CO ?
[Bo ja nie na podstawie słów tego jak Ty to mówisz "szura" poznałem, że nie ma "kuli ziemskiej", ani nie na podstawie słów innych, jak Ty to ich nazywasz "szurów", lecz na podstawie własnych obserwacji, które i Tobie polecam, które polecam każdemu człowiekowi dobrej woli. W to co on mówi o sklepieniu nie wiem czy wierzyć, czy nie, ale nie wykluczam tego a priori, natomiast w to co sam widziałem (widoki niezgodne z "kulą ziemską") w to wierzę]
Po trzecie: jeśli Ty wszystko (co niezgodne z Twoim widzeniem świata) a priori odrzucasz oraz jeśli sam zbadać nie chcesz (obserwacje powierzchni ziemi) to jak Ty możesz nie być oszukany przez cwańszych od Ciebie, czyli tych którzy trzymają świat w garści?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wybierasz się nad morze lub jezioro, niepotrzebny wielki dystans. Wystarczy 10-12 km i obserwujesz.
Albo i mniej, ale szur i tak zaprzeczy jakąś debilną wymówką: https://www.youtube.com/watch?v=y8MboQzXO1o
Ale co ma innego zrobić, kiedy wyposażeni w o jeden prawidłowo działający neuron więcej płascy idioci sami obserwacyjnie potwierdzają i krzywiznę Ziemi:
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY
i jej obrót przy pomocy żyroskopu światłowodowego:
https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5APierdolić kocopoły o swoim wymyślonym przyjacielu z dzieciństwa - szatanie. No bo co innego zostaje przy takim poziomie wyparcia, prawda, szurze?
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A za te zdjęcia z NYC, "na 100% udowadniające, że ziemia jest płaska",
Zdjęcie samo w sobie niczego nie udowadnia. Chodzi o obserwację (a raczej wielokrotne obserwacje). Zdjęcie jest tylko wynikiem (obserwacji) i dokumentacją.
Obserwacja: miejsce, wysokość nad wodą, kierunek i dystans, i wynik (czyli zdjęcie) oraz interpretacja wyniku.@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ja bym jednak uważał na Twoim miejscu
Jestem, pod opieką Boga Ojca i Matki Bożej. Tyle mi mogą zrobić na ile Ojciec pozwoli. A poza tym jakbym stracił życie w obronie Prawdy, to dusza moja od razu idzie do Nieba, więc czego się mam bać? Raczej chyba cieszyć, nieprawdaż?
Nic mi więcej nie mogą zrobić niż tylko tyle: zabić mnie. Szkody na duszy mi nie mogą wyrządzić. A nawet jak mnie zabiją, to przecież i tak zmartwychwstanę.Ok, wiem że Ty w to nie wierzysz.
[Ale ja dokładnie tak właśnie wierzę.]To teraz "ziemskie wyjaśnienia":
Ja jestem niegroźny, przynajmniej na razie. Nie mam żadnych tak newralgicznych informacji jak szczegóły techniczne dotyczące telekomunikacji, czy tajemnic wojskowych (np. tych dotyczących "szpiegowania przez satelity" czyli przez wykorzystanie odbicia od sklepienia nieba).
A wyśmiewanie "płaskoziemców" nadal działa, nadal "pukają się po głowie" (zwykli ludzie) słysząc że ktoś wierzy, że ziemia jest płaska.
Zatem z czysto ziemskich przyczyn wydaje się mało prawdopodobne robienie mi teraz krzywdy (przez nich). Warto bowiem pamiętać o tym, że prześladowania inaczej myślących zwracają uwagę (na to co głosił inaczej myślący). A to jest absolutnie niepożądane przez władców tego świata.Najlepszym sposobem ukrycia jest:
- w pierwszej kolejności zamilczenie (najlepiej gdyby w ogóle nikt nie wiedział, że takie inne myślenie istnieje lub żeby wiedziało jak najmniej)
- gdy się punktu 1 nie da zrealizować (z reguły punkt pierwszy działa tylko przez krótki czas) to na drugim miejscu jest zdyskredytowanie: obśmianie, wyszydzenie, pokazywanie karykatury poglądów, przekonanie innych że to "szur, wariat"...itp.
Dopiero na kolejnym miejscu jest prześladowanie (wiezienie, kary, zabijanie).
Lecz gdy się to zaczyna (prześladowania) to to już jest początek końca (kłamstwa).
Oni dobrze o tym wiedzą. Dlatego zabójstwami i prześladowaniami gospodarują bardzo oszczędnie.W końcu są tylko garstką.
Gdy gniew (oszukanego ludu) zwróci się przeciw nim (a to się nieuchronnie kiedyś stanie) zostaną rozerwani na..."atomy". Czyli przestaną być na tym świecie, tak jak nie ma (na tym świecie) "atomów".
A ponieważ w Boga nie wierzą, to "tu i teraz" jest dla nich wszystkim co mają. Chronią więc przebiegle to co mają. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
tak jak nie ma (na tym świecie) "atomów".
Hej, szurze, pytanko: wiesz co to jest i na jakiej zasadzie działa działo elektronowe w kineskopie telewizyjnym (chodzi a stare telewizory sprzed ery plazm i LEDów - ametysty, rubiny, itp)?
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wybierasz się nad morze lub jezioro, niepotrzebny wielki dystans. Wystarczy 10-12 km i obserwujesz.
Albo i mniej, ale szur i tak zaprzeczy jakąś debilną wymówką: https://www.youtube.com/watch?v=y8MboQzXO1o
Głupiec sam się przyznał, że umieszcza obiektyw 10 cm nad wodą. (powinien nakłamać, że trochę wyżej, ale pewnie to nie pasowałoby do wyliczeń) To, że akurat wtedy było duże falowanie: widać na filmiku. Nawet za 20 cm falę schować można odległy obiekt, umieszczając aparat poniżej grzbietu fali, bardzo nisko.
Celowo wybrał moment w którym jest duże falowanie.
Celowo wybrał także bardzo małe zbliżenie.Na dużym zbliżeniu byłoby widać nie-chowanie się (przy wyższych położeniach obiektywu, ale już na tyle niskich, że jakieś schowanie powinno być) oraz byłoby jeszcze lepiej widać, że umieścił kamerę bardzo nisko i że to jest chowanie za fale.
Np. na dużym zbliżeniu (np. Nikon P900) byłoby przy 70 cm wysokości nad wodą (a to już na pewno powyżej grzbietu fal) widać, że łódeczką wcale się nie schowała (pomimo, że powinna być schowana 1.26 m na "kuli ziemskiej). I to by bardzo burzyło cały przekaz.Dlatego łgarz i oszust wybrał celowo małe powiększenie, małe zbliżenie.
Niech cwaniak zrobi to samo przy spokojnej wodzie !
Niech przyjedzie do mnie do NYC i razem popatrzymy czy jest "krzywizna", czy jej nie ma. Ale będziemy patrzeć POWYŻEJ GRZBIETU FAL.Właśnie także i dlatego (aby się nie dać nabierać na tricki) polecam każdemu człowiekowi dobrej woli sprawdzić samodzielnie.
Ja wiem, że "krzywizny" nie ma. Bo sam sprawdzałem. Mnie na tricki nie nabierzesz. Trzeba umieszczać obiektyw mając pewność, że jest powyżej grzbietu fal. Niżej nie wolno- bo wtedy mamy nieuchronnie schowanie za fale (mniejsze lub większe).
Was można robić w konia, bo nie chcecie sprawdzać samodzielnie.
Lub wy sami jesteście oszustami, świadomie broniącymi "kuli ziemskiej".
Ale pisze to nie dla was, tylko dla kogoś kto ma dobrą wolę, a może się tu zabłąkać. -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Hej, szurze, pytanko: wiesz co to jest i na jakiej zasadzie działa działo elektronowe w kineskopie telewizyjnym (chodzi a stare telewizory sprzed ery plazm i LEDów - ametysty, rubiny, itp)?
Wiem.
Ale nie wiem co(kto) to jest "szur"?Jakie są "naukowe kryteria" rozpoznawania "szura"?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zaraz, zaraz.
Czyżbyś przeczył, że ludzi zaświadczających o "widzeniu szatana" jest dużo dużo więcej niż zaświadczających o "pobycie w kosmosie"?
Przeczysz, czy nie?
Świadków "spotkania z szatanem" jest o wiele wiele więcej, niż "świadków ko(s)micznych"
Zauważ: nie pisałem o tym komu Ty wierzysz, bo wiem, że wolisz wierzyć tym nielicznym łgarzom (od "kosmosu"), ale pisałem tylko o tym, że świadectwo spotkań z szatanem jest o wiele mocniejsze, niż świadectwo "dreptania po księżycu"Jeśli mówisz o egzorcyzmach, to jest to niestety torturowanie chorych psychicznie ludzi.
Dziwne, że najczęściej egzorcyści upodobali sobie młode kobiety jako "opętane przez demona"... -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Hej, szurze, pytanko: wiesz co to jest i na jakiej zasadzie działa działo elektronowe w kineskopie telewizyjnym (chodzi a stare telewizory sprzed ery plazm i LEDów - ametysty, rubiny, itp)?
Wiem.
Szur to ty - nie udawaj większego niż jesteś, już niemożliwe.
A jak wiesz, to napisz co (ci się wydaje, że) wiesz - będzie zabawnie
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dziwne, że najczęściej egzorcyści upodobali sobie młode kobiety jako "opętane przez demona"...
Najczęściej?
Nie znam "statystyk" egzorcyzmów.
Ale np. jest taka książka "Zakładnicy diabła" Malachi Martina (polecam).
Tam jest opisane 5 przypadków opętań. I z tego co pamiętam to tam byli sami opętani i egzorcyzmowani mężczyźni.@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeśli mówisz o egzorcyzmach, to jest to niestety torturowanie chorych psychicznie ludzi.
Przekonaj "chorego psychicznie" który widzi diabła, że "nie widzi diabła", że "wcale tego nie ma" lub "że w ogóle nie cierpi z tego powodu".
Egzorcyzm nie odbywa się wbrew woli człowieka.Jeśli zaś chodzi o same "choroby psychiczne" to we współczesnej nauce (psychiatrii) panuje pomieszanie z poplątaniem. A wielu "psychiatrów" też widuje diabła, tylko że oni o tym nie powiedzą, ponieważ byliby przegrani w tzw. "racjonalnym świecie".
Na marginesie samo zagadnienie "halucynacji" jest bardzo bardzo ciekawe. Natychmiast rodzą się pytania:
Czy halucynujący widzi "coś czego nie ma"?
Jeśli kto odpowiada "tak", to rodzi się pytanie: ale jak można widzieć to czego "nie ma"?
Spostrzegać można tylko to co jest, istnieje.
Jeżeli "czegoś w ogóle i absolutnie nie ma" => tego spostrzegać nie można.
Dochodzimy zatem do oczywistego logicznie wniosku, że halucynujący spostrzega to co jakoś istnieje. [Bo to co "w ogóle i absolutnie nie istnieje" - nie może być spostrzegane]
Skoro zatem halucynujący spostrzega to co jakoś istnieje, to rodzą się pytania:
Czy to co halucynujący spostrzega istnieje "tylko w jego głowie"?
Czy też może nieprawda, że "to istnieje tylko w jego głowie"?
Czy na powyższe ostatnie dwa pytania da się jednoznacznie odpowiedzieć ?
Czy raczej odpowiedź może być tylko przez wiarę ? (ktoś wierzy w pierwsze, ktoś w drugie)Współczesna psychiatria przyjmuje, że "halucynacje istnieją tylko w głowie halucynującego".
Ale to jest tylko wiara. Bo nie potrafi psychiatria tego udowodnić.Ja zaś wierzę na odwrót: rzeczywistość halucynacji istnieje obiektywnie, nie "tylko w głowie" halucynującego.
Jest to rzeczywistość demoniczna, wpływająca na spostrzeganie (niektórych) ludzi.W przyszłości, gdy upadnie Babilon Wielki i Nowy Egipt spojrzenie na "choroby psychiczne" będzie zupełnie zupełnie inne, niż teraz.
Każda choroba pochodzi od diabła, tym bardziej choroba rozumu, czyli "choroba psychiczna".
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Szur to ty - nie udawaj większego niż jesteś, już niemożliwe.
Ja pytałem o definicję "szura", a nie o "konkretny przypadek".
Bo jeśli według Ciebie definicja "szura" brzmi "szur to jedynie Maciej", to na pewno jest to fałszywa definicja, gdyż słowo "szur" używane jest także wobec wielu innych ludzi, wy także tutaj stosowaliście wobec innych.
Podaj więc definicję "szura" !
Skoro się tym słowem posługujecie to warto byłoby uściślić pojęcia, żeby było wiadomo o czym mowa.
Chyba, że tak tylko wymiotujecie z siebie słowami bez konkretnego znaczenia (za to mającymi przerazić i poniżyć oponenta).
-
@Maciej Szurze, miałeś napisać jak wg. ciebie działa działo elektronowe w telewizorze kineskopowym.
Czyżby szur udawał teraz, że nie zrozumiał pytania? Czy może, szur wie , że nie może rozumnie odpowiedzieć na to pytanie bo okaże się, że skoro przy pomocy cewek elektromagnesów na końcu kineskopu można super precyzyjnie sterować trajektorią elektronów, to pewnie i atomy muszą istnieć, skoro energia owych elektronów powoduje określoną intensywność świecenia luminoforu na ekranie.
Ale szur jak ty pewnie do tej pory sądzi, że TV kineskopowy to "magiczne pudełko"
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A że się kręci, to zmierzył Bob Knodel i jak idiota twojego kalibru usiłował ten fakt ukryć...
...a teraz nie żyje.
-
@RAV Bob był zwykłym kłamcą żerującym na szurach ale przynajmniej nie umarł we własnej rakiecie parowej.
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A że się kręci, to zmierzył Bob Knodel i jak idiota twojego kalibru usiłował ten fakt ukryć...
...a teraz nie żyje.
Naprawdę nie żyje?
PS. Niczego "ukryć" nie próbował. To wy kłamiecie, że "próbował". Żadnego też "obrotu ziemi" nie ma. Kręci się niebo, ściślej kręcą się światła nad głowami.