Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Elementarz myślenia, podstawy logiki.
A gdzie są te podstawy logiki, jak piszesz o "wodach nad sklepieniem"?

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
NIE TYLKO na tym założeniu (nie tylko na kierunkach widzenia z różnych punków ziemi "czegoś" na niebie,) bazujecie wyciągając wnioski odnośnie kształtu ziemi !
A na czym jeszcze? Tylko konkretnie, proszę...
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Błąd myślenia popełniony w starożytności przez starożytnych "mędrców" greckich (którzy najwyraźniej nie odróżniali własnych domysłów na temat nieznanego nieba od faktów) jak widać jest straszliwym błędem, błędem którego pomimo upływu ponad 2 tyś lat ludzie nie mogą się pozbyć.
Nie można ze świateł nieba odczytać kształtu ziemi nie znając jednocześnie tego jak działa niebo (nie znając optyki nieba)
A jednak, ponieważ zbadaliśmy to "niebo" nad nami i to co powyżej, wiemy że nie ma żadnego sklepienia i wód nad nim.
Wiemy, że nie ma żadnej orzeszkurwajapierdolęniewiadomojakwchujskomplikowanej optyki nieba, która musiałaby zaginać światło tak magicznie, że niebo na południowej półkuli obraca się w przeciwną stronę niż u nas, a gwiazdozbiory nie zmieniają kształtu w zależności od odległości obserwatora od centrum.
Nasze badania potwierdziły, że starożytni mieli w tym względzie rację, choć wprowadzono parę poprawek po drodze - Kopernik, a potem Kepler. -
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
NIE TYLKO na tym założeniu (nie tylko na kierunkach widzenia z różnych punków ziemi "czegoś" na niebie,) bazujecie wyciągając wnioski odnośnie kształtu ziemi !
A na czym jeszcze? Tylko konkretnie, proszę...
Ja wam to już wymieniałem. Mógłbym wymienić po raz kolejny, ale doświadczenie mam takie że to do niczego nie prowadzi, nie przerywa waszego zaćmienia, nie wyrywa was z obłędu kosmiczno- liczbowego.
{dygresja: obłęd wielki kosmiczno-liczbowy, jak każda paranoja, bo ten obłęd jest paranoją ( w ogólności obłęd to paranoja) NIE polega na „popełnianiu błędów obliczeniowych” (paranoik z reguły jest dobrym rachmistrzem), ale polega na popełnianiu PROSTYCH BŁĘDÓW LOGICZNYCH. A zachodzi: błędy logiczne są błędami najtrudniejszymi do zauważenia (przez błądzącego, przez popełniającego błąd)}
Więc tym razem spróbujmy inaczej. Ale zanim spróbujemy, to najpierw odpowiedz mi na to czy potwierdzasz czy przeczysz temu, że „jeżeli A=B+C oraz znamy tylko A, to B i C poznać nie możemy”?
Przeczysz czy potwierdzasz? Tak lub nie.
A czy przeczysz czy potwierdzasz, że wygląd świateł nieba ( wielkość , położenie, ruchy itp) zależy także od działania ( optycznego) nieba?
Przeczysz czy potwierdzasz? Tak czy nie?
Odpowiedz na te pytania, a będziemy kontynuować dalej, to jest przejdziemy do „konkretów”, których się domagasz.
( Cudzysłów przy słowie „konkrety” bo: tak jakby ŻELAZNE REGUŁY LOGIKI miały „nie być czymś aż do bólu konkretnym” !) -
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Błąd myślenia popełniony w starożytności przez starożytnych "mędrców" greckich (którzy najwyraźniej nie odróżniali własnych domysłów na temat nieznanego nieba od faktów) jak widać jest straszliwym błędem, błędem którego pomimo upływu ponad 2 tyś lat ludzie nie mogą się pozbyć.
Nie można ze świateł nieba odczytać kształtu ziemi nie znając jednocześnie tego jak działa niebo (nie znając optyki nieba)
A jednak, ponieważ zbadaliśmy to "niebo" nad nami i to co powyżej, wiemy że nie ma żadnego sklepienia i wód nad nim.
Wiemy, że nie ma żadnej orzeszkurwajapierdolęniewiadomojakwchujskomplikowanej optyki nieba, która musiałaby zaginać światło tak magicznie, że niebo na południowej półkuli obraca się w przeciwną stronę niż u nas, a gwiazdozbiory nie zmieniają kształtu w zależności od odległości obserwatora od centrum.
Nasze badania potwierdziły, że starożytni mieli w tym względzie rację, choć wprowadzono parę poprawek po drodze - Kopernik, a potem Kepler.Wasze „badania” potwierdziły na pewno to, że jesteście głupcami popełniającymi proste błędy logiczne.
Weźmy jeden z najprostszych błędów waszych rozumów: DLACZEGO twierdzisz, że „ na południe od równika niebo kręci się w przeciwną stronę”? [celowo nie używam zwrotu „na półkuli południowej” aby w głowie myślącego obrazkami (bo wy „myślicie wzrokowo”, czyli „myślicie obrazkami” dlatego popełniacie błędy logiczne, bo logika NIE JEST OBRAZEM ALE SŁOWEM) nie pojawił się „odruchowo” ( jak u „psa Pawłowa”) obraz „kuli ziemskiej”] -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przeczysz czy potwierdzasz? Tak czy nie?
Tak. Albo nie. Byłoby mi łatwiej, gdybyś umiał poprawnie zadać pytanie.
-
@RAV
A to pytanie „tak czy nie” ma być „niepoprawne”?
Odpowiesz na pytania, czy bawimy się w czepianie się słówek?
Oczywiście masz rację: z punktu widzenia logiki trzeba by zapytać „tak albo nie?” (Albo albo, alternatywa wykluczająca) ale nie udaj, że nie zrozumiałeś pytania.
Ale jakżeś taki dokładny w logice to czemu nie zauważasz założeń jakie przyjmujesz (na temat nieznanego nieba) w swym myśleniu? -
@Maciej "DLACZEGO twierdzisz, że „ na południe od równika niebo kręci się w przeciwną stronę?". Maciuś, tobie już całkiem tą breję, którą za swój mózg uważasz, zlasowało?
Dlatego: https://vimeo.com/185168203
https://www.youtube.com/watch?v=yzWpYVr4qZs
https://www.youtube.com/watch?v=1oxk6e6M7kQ
https://www.sciencephoto.com/media/647621/view/mt-kilimanjaro-star-trails -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A to pytanie „tak czy nie” ma być „niepoprawne”?
Nic nie rozumiesz, a chcesz logiki uczyć. Komedia.
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale już gdzieś pokazywałem takie zdjęcia.
Np:
https://i.imgur.com/ueS2hU3.jpg
Na zachodzące słońce. To było gdzieś nad płn. Kanadą przy wlatywaniu na północny Atlantyk, w lecie.No i co to ma być? Nie wiesz? Naprawdę?
Ja kiedyś zrobiłem takie zdjęcie:

Wschód słońca. Zza chmur. Bo to nie jest horyzont.
Narysowałem ci gdzie jest faktyczny horyzont.
Po prostu pokazałeś zachód słońca ZA CHMURY, i twierdzisz że zachodzi w "poziomie" "za horyzont".
I nie piszę tego komentarza dla takich jak ty. Tylko dla normalnych którzy być może będą to czytać.
"Płaskoziemca MUSI kłamać".Po pierwsze: pokazałem to zdjęcie jako dowód że GPS nie działa nad północnym Atlantykiem ( podczas gdy np. nad Europą działa). Nie zauważyłeś o czym była mowa?
Po drugie: tak, słońce zachodzi praktycznie w poziomie ( ok minus 0.5 stopnia pod poziomem)nawet na wysokościach samolotowych. Bo widziałem kilka razy. A Ty? Widziałeś choć raz ( z samolotu)? Jeśli nie, to wpierw pooglądaj, potem dopiero otwieraj usta.
Po trzecie: chmury przeważnie są ( z reguły zawsze) na wysokości kilku km. Powyżej 7 km z zasady już chmur nie ma (nie , nie znaczy to „w ogóle być nie może”, ale że najczęściej już nie ma). Powyżej z zasady jest już najwyżej rzadka mgiełka. Jest to między innymi jedna z przyczyn dlaczego samoloty wznoszą się na wys. Ok 10 km ( prostym językiem „chmury to turbulencje, większy opór”- kto latał ten wie. Przy wchodzeniu w chmurę- od razu jest turbulencja. I znów: nie, nie znaczy to że „bez chmury nie może wystąpić turbulencja”). Na wys. 10 km już nawet mgiełki z reguły nie ma. Wszystko to wiem z własnych doświadczeń. Nie z Wikipedii.
Z tego wynika to: chmury najczęściej nie będą Ci przeszkadzać w oglądaniu zachodu słońca z samolotu lecącego na wysokości przelotowej. Nawet jeśli wiszą 3- 4 km pod samolotem, to powinieneś zaobserwować przynajmniej „słońce 1.8- 2 stopnie poniżej poziomu”. Niestety (dla Ciebie) słońce zachodzi w poziomie (jw- nieco pod z uwagi na refrakcję zaginającą promień ku górze). Pooglądaj najpierw zachody słońca w samolocie, a potem zabieraj głos. -
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A to pytanie „tak czy nie” ma być „niepoprawne”?
Nic nie rozumiesz, a chcesz logiki uczyć. Komedia.
Czyli unikasz odpowiedzi na moje pytania.
Trudno, skoro uciekasz to tkwij nadal w swojej paranoi.
Dlaczego wy tak się boicie prostego „tak tak; nie nie”?
Macie jakieś obrzydzenie do prostych odpowiedzi na proste pytania?(Oczywiście to pytania retoryczne. Diabeł który wami powoduje, który gości w waszych umysłach, który podaje wam myśli i natchnienia (wprost do rozumu) tak właśnie ma)
-
@Maciej Przypominam, bo ciągle unikasz odpowiedzi, zakłamana gnido: "Zaraz, to kopuła w jednych miejscach odbija sygnał GPS a w innych nie? Dziurawa ta kopuła czy co
?" Boisz się prostego "„tak tak; nie nie”? To dodaj krótkie, zwięzłe uzasadnienie 
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej "DLACZEGO twierdzisz, że „ na południe od równika niebo kręci się w przeciwną stronę?". Maciuś, tobie już całkiem tą breję, którą za swój mózg uważasz, zlasowało?
Dlatego: https://vimeo.com/185168203
https://www.youtube.com/watch?v=yzWpYVr4qZs
https://www.youtube.com/watch?v=1oxk6e6M7kQ
https://www.sciencephoto.com/media/647621/view/mt-kilimanjaro-star-trailsNo i co z tego ?
Jeszcze raz pytam: DLACZEGO uważasz, że „kręci się w drugą stronę”?
To co pokazałeś „świadczy o tym”?
Naprawdę?
Czy może mam Ci jednak pokazać Twą głupotę?Może zamiast BEZMYŚLNIE oglądać obrazki i filmiki zaczniesz jednak myśleć LOGICZNIE?
[Wy nie myślicie, wy „obrazkujecie”. To taki mój neologizm na określenie kogoś kto „myśli wzrokiem”, czyli ma „rozum obrazkowy”. Bo myślenie wymaga SŁOWA! Wymaga logiki, a nie obrazków! Wymaga zrozumienia obrazu który się widzi. Zrozumienie jest SŁOWEM, bo jest aktem LOGIKI, LOGICZNYM i PRAWDZIWYM ZDANIEM, a nie aktem zmysłów, np oglądania.]
Mam Ci pomóc?
Ale nie będzie Ci potem wstyd jak Ci pokażę nędzę Twego rozumu? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
„jeżeli A=B+C oraz znamy tylko A, to B i C poznać nie możemy”?
Przeczysz czy potwierdzasz? Tak lub nie.Przeczysz -Tak, potwierdzasz - Nie.
A czy przeczysz czy potwierdzasz, że wygląd świateł nieba ( wielkość , położenie, ruchy itp) zależy także od działania ( optycznego) nieba?
Przeczysz czy potwierdzasz? Tak czy nie?Tak - potwierdzam, przeczysz - Nie.
No, gdzie Ciebie uczyli Tak zadawać pytania, że "Tak' nie wiadomo czego dotyczy. A potem masz pretensje do innych, że nie mogą odpowiedzieć. Gdybym był złośliwy to bym odpowiedział "Tak" "Nie", "Nie", "Tak" a teraz ty sie domyśl które Tak było do potwierdzenia a które nie.
-
@Maciej Czyżbyś zaprzeczał, że istnieje drugi punkt obrotu nieba - niebieski biegun południowy - wokół którego gwiazdy obracają się się w PRZECIWNYM KIERUNKU (zgodnie ze wskazówkami zegara) niż wokół północnego bieguna niebieskiego? Znowu boisz się prostego "„tak tak; nie nie”? To dodaj krótkie, zwięzłe uzasadnienie

-
@ZJ Pozostałych uczestników konwersacji proszę o czasowe wstrzymanie dokarmiania trolla - idioty, dopóki troll - idiota nie odpowie rozumnie na moje pytanie
. -
@Maciej a powiedz mi potłuczony, ewidentnie skrzywdzony przez los i naturę człeku, co to jest na twoim zdjęciu nad tą białą kreską poziomu jak nie chmury?
No co to kłamco jest? Budyń czekoladowy na szybie samolotu?!?
O tu na przykład:

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Po pierwsze: pokazałem to zdjęcie jako dowód że GPS nie działa nad północnym Atlantykiem ( podczas gdy np. nad Europą działa). Nie zauważyłeś o czym była mowa?
To nie jest dowód, mogłeś wyłączyć GPS w telefonie, żeby nas (i siebie, hehe) oszukać.
Po drugie: tak, słońce zachodzi praktycznie w poziomie ( ok minus 0.5 stopnia pod poziomem)nawet na wysokościach samolotowych. Bo widziałem kilka razy. A Ty? Widziałeś choć raz ( z samolotu)? Jeśli nie, to wpierw pooglądaj, potem dopiero otwieraj usta.
Skąd wiesz, że to, co widziałeś, było prawdziwe? Może to nieznana optyka nieba?
Ok 10 km ( prostym językiem „chmury to turbulencje, większy opór”- kto latał ten wie. Przy wchodzeniu w chmurę- od razu jest turbulencja. I znów: nie, nie znaczy to że „bez chmury nie może wystąpić turbulencja”).
Skąd pewność, że te turbulencje są z przyczyn pogodowych? Może to szatan trzęsie samolotem?
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Czyżbyś zaprzeczał, że istnieje drugi punkt obrotu nieba - niebieski biegun południowy - wokół którego gwiazdy obracają się się w PRZECIWNYM KIERUNKU (zgodnie ze wskazówkami zegara) niż wokół północnego bieguna niebieskiego? Znowu boisz się prostego "„tak tak; nie nie”? To dodaj krótkie, zwięzłe uzasadnienie

Dawno nie spotkałem takiego durnia. Słusznie mówi przysłowie „śmieje się jak głupi do sera” ( to odnośnie Twoich „radosnych emotikonów”). Mówią też prawdziwi mędrcy, że ludzie mogą być niezadowoleni „ bo mają za mało pieniędzy, za mało wzrostu, braki w urodzie …itp” ale ilu z ludzi skarży się „mam za mało rozumu” ? Tak jakby każdy był zadowolony ze swego rozumu, a najbardziej oczywiście jest zadowolony największy głupiec.
Będziemy teraz razem oglądać kręcenie się nieba, a Ty mi powiesz o tym „gdy niebo zacznie się kręcić w przeciwną stronę” jeżeli dojdziemy do tego momentu. Obserwacja w pierwszy dzień astronomicznej wiosny lub jesieni. Przemieszczamy się po ziemi bardzo szybko, by pominąć wpływ upływającego czasu, by „nie uciekła nam noc”. Załóżmy że możemy niemal w jednej chwili przemieścić się z Warszawy na równik.
No to start. Jest noc, na przykład środek nocy, stoimy w Warszawie. Patrzymy w kierunku północy (niebo czyste, bezchmurne, podobnie w pozostałych miejscach do których przeskoczymy- też czyste niebo).
Gwiazdy kręcą się niezgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zgadza się?
Teraz przeskakujemy dalej na południe, ale nadal wpatrujemy się w północne niebo, czyli tak jakbyśmy "zrobili jeden gigantyczny przeskok w tył, w kierunku południowym".
Jesteśmy jeden krok od równika. Patrzymy na niebo, w kierunku północnym. Tzw. "północny biegun nieba" jest na horyzoncie. Zgadza się?
Czy już teraz nastąpiła zmiana w kręceniu się nieba? Czy teraz kręci się już "w przeciwną stronę"? Czy teraz już "zgodnie z ruchem wskazówek zegara"?
No powiedz, proszę!
Pozwól, że odpowiem za Ciebie: wciąż kręci się tak samo- niezgodnie z ruchem wskazówek zegara.
No to teraz wpatrujemy się nadal w kierunek północny, zrobiliśmy jeden krok do tyłu jesteśmy idealnie na równiku.
Czy więc już "teraz kręci się w przeciwną stronę"? Czy jeszcze nie?
Pozwól, że znów odpowiem za Ciebie: kręci się tak samo. Niezgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zgadza się?
No to zrobiliśmy kolejny krok do tyłu, jesteśmy już na południe od równika, jeden krok na południe.
Patrzymy się nadal w tym samym kierunku, na północne niebo, w kierunku tzw. "bieguna północnego" nieba?
Teraz się kręci w przeciwną stronę? Teraz "już zgodnie z ruchem wskazówek zegara"?
Nie? Jeszcze nie?
Ok, to zróbmy kolejne n kroków na południe. Nadal wpatrujemy się w kierunku północnym i zrobiliśmy tyle kroków na południe (kroczyliśmy "do tyłu", wpatrując się ciągle w tzw. "Północny biegun nieba", żeby "nie zgubić momentu w którym niebo zacznie się kręcić w przeciwną stronę"), że jesteśmy na 5 szerokości geograficznej południowej. "Biegun północny" nieba "schował się teraz 5 stopni pod horyzont" (według Twoich urojeń. Zgadza się ? ). Ogólnie: schował się i nie widać go. Ale co z kręceniem się nieba?!
Już "kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara"? Czy jeszcze nie?
Pozwól, że odpowiem za Ciebie: jeszcze nie. Zgadza się?Jeśli się zgadza, to ile jeszcze kroków w tył, na południe muszę wykonać aby "niebo zaczęło się kręcić w stronę przeciwną" ?!
Widzisz już swoją durnotę, czy jeszcze nie?
A popatrz: żadnych obrazków nie pokazywałem, tylko samo słowo. To co jest ważniejsze: obrazek, czy słowo? Logiczne myślenie czy bezmyślne oglądanie?Jakie wnioski z obserwacji?
- Po pierwsze głupcem jest ten kto twierdzi, że "że kręci się w przeciwną".
- Bo po drugie: kręci się zawsze w jedną stronę.
- Patrząc w kierunku północnym- niezgodnie z ruchem wskazówek zegara, patrząc w kierunku południowym- zgodnie z ruchem wskazówek zegara=> zawsze w tę samą stronę!
- Bo po czwarte idiota nie zauważył, że "zmiana kierunku kręcenia nieba" wynika ze zmiany orientacji jego spojrzenia
[Stań idioto np. w środku dość długiego tunelu o dwóch końcach. Na ścianach tunelu (które to ściany masz po bokach) "latają światełka". Patrzysz na jeden koniec tunelu i widzisz: "latają niezgodnie z ruchem wskazówek zegara". Obracasz się o 180 stopni, w kierunku przeciwnego końca tunelu i teraz :..."latają zgodnie z ruchem wskazówek zegara" ! "Kula, kula, kula ziemska..." Tak krzyczysz idioto?] - Po piąte: obserwacji dokonywaliśmy BEZ WNIKANIA W TO JAKI JEST KSZTAŁT ZIEMI. Czy taki, czy sraki, nie wnikaliśmy w to.
- Po szóste: to elementarna obserwacja jakiej można dokonać na ziemi.
- Po siódme i po ostatnie: dobrze byłoby dokonywać takiej obserwacji bez wstępnego zaczadzenia rozumu widokiem "globusa ziemskiego"! Czyli tak jak dokonuje małe dziecko, dziecko ciekawe świata, takie któremu jeszcze "mędrcy od kuli ziemskiej" nie namieszali w głowie.
Esencja: nie ma większego idiotyzmu, niż stwierdzenie, że "na południu niebo kręci się w przeciwną stronę niż na północy". Bo: po obróceniu się "przez plecy" o 180 stopni to co "latało po niebie z lewa na prawo" będzie teraz "latać z prawa na lewo".
Niebo kręci się tak samo, żadnych "zmian kręcenia" nie robi.Z "kręcenia się nieba" nie da się wysnuć żadnych definitywnych wniosków odnośnie kształtu ziemi.
Bo to jest oczywistość logiczna !
Bo wysnuwanie wniosków o kształcie podłoża na podstawie obserwacji zachowania się nieznanych światełek w otoczeniu tegoż podłoża- to nędza umysłowa do potęgi n-tej, gdzie n "dąży do nieskończoności".
Czyż wokół jakiejś powierzchni (dowolnej, niekoniecznie ziemskiej) nie da się wyświetlić światełek na dowolnie wiele sposobów ? Czy zmiana sposobu wyświetlania światełek "zmieni kształt powierzchni "?
Bo w ogólności: jeżeli A=B+C oraz znamy tylko A, to B i C (z samego tylko A) poznać nie możemy. -
Oczywiście w Twoim wywodzie "zapomniałeś" o południowym biegunie nieba, który jest faktem, ale jest niemożliwy na płaskiej ziemi.
Nie zapomnij też odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie:
Gdzie jest twoja "elementarna logika", gdy mówisz o "wodach nad sklepieniem"?