Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Mózg płaski czy krągły

    Wszystko o kształcie Ziemi
    16
    2025
    501161
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • G
      Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

      Całą?
      Naprawdę?
      "Atomy" istnieją wirtualnie. Nie istnieją realnie (aktualnie).
      Wy ("atomiści") tak się o tym na przykład przekonujecie: próbujecie uchwycić coraz to mniejsze "cząstki elementarne" (rzekomo istniejące- tak naprawdę postulowane przez was, by "tłumaczyć zjawiska/fenomeny"), ale...wszystko wam się rozmywa i staje...statystyką.
      Bo koncepcja "atomizmu" jest fałszywa.
      Nikt nie twierdzi, że wiadomo wszystko o budowie materii. Jednak dzięki temu że jednak coś wiemy, możemy wytłumaczyć i policzyć niektóre zjawiska fizyczne. Co okazuje się być niezwykle przydatne w praktyce. Z resztą już możemy sobie oglądać poszczególne atomy, a nawet je przesuwać.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Fizyk od czapy
        Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

        Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

        A w którym miejscu tak zakładam, kiedy piszę o mapowaniu gwiazd na sferze niebieskiej?

        Otóż nigdzie. Procedura, którą opisałem, działa tak samo, niezależnie czy to ten sam kierunek, czy nie. Istotne jest to, czy kąt między tym kierunkiem a kierunkiem do danej gwiazdy jest taki sam dla różnych obserwatorów. A jest, i to jest fakt empiryczny.

        Atakujesz kwestie, których tu nawet nie podnoszę.

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
        • M
          Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

          @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

          A w którym miejscu tak zakładam, kiedy piszę o mapowaniu gwiazd na sferze niebieskiej?

          W tym, w którym piszesz (zakładasz), że "niebo w ogóle da się zmapować"

          Lub inaczej:
          Czyli nie zakładasz, że ww kierunek (na Polaris) w przestrzeni jest taki sam dla wszystkich obserwatorów z ziemi?
          Jeśli nie zakładasz, to właśnie zaprzeczasz całej wizji świata, w którą podobno wierzysz (całej swojej kosmologii)

          Jeżeli kierunek na Polaris (lub na inną gwiazdę) jest inny w przestrzeni dla każdego obserwatora na ziemi, to nieba nie da się zmapować na sferze niebieskiej. Bo wtedy gwiazdy nie mają jednego, konkretnego, wspólnego (dla wszystkich obserwatorów na ziemi) i "prawdziwego" położenia na sferze niebieskiej (matematycznym tworze), która otacza całą ziemię.

          ["Sfera niebieska" jako "twór matematyczny", bo: zawsze, można sobie wyobrazić/przyjąć odpowiednio olbrzymią sferę (o wystarczającym promieniu), która otacza całą ziemię (bez względu na kształt ziemi). Oczywiście "zawsze" przy założeniu, że ziemia nie jest nieskończona. Promień takiej sfery- na tyle gigantyczny, by ziemia była wobec "odległości między-gwiezdnych"- praktycznie punktem]

          I tak właśnie jest. Nieba nie da się "zmapować na sferze niebieskiej". Bo obraz gwiazd nie ma stałego, ufiksowanego położenia lub kierunku w przestrzeni. Bo niebo jest urządzeniem optycznym. I każdy obserwator widzi jedynie lokalną projekcję nieba.

          A jeśli chodzi o przyjmowanie założeń, to najgorsze są te założenia, które przyjmuje się w myśleniu, ale się tego (przyjęcia) sobie nie uświadamia. Tak jak wy macie.
          Cała wasza koncepcja jest oparta na założeniu ufiksowania nieba w przestrzeni (obrazu gwiazd w przestrzeni). Nie wypowiadacie tego wprost, ale tak właśnie myślicie.

          Tak myślał Arystoteles, Eratostenes, Newton, Kepler, Hawking... tak myślisz Ty.
          Poobracaj sobie ziemię w Google Earth, kulę ziemską na tle gwiazd. Gwiazdy są ufiksowane w przestrzeni, w waszym modelu.

          Eratostenes patrzy na słońce z jednego miejsca na ziemi, "przeskakuje natychmiast" (w myśli) w inne miejsce powierzchni ziemi (patrz "obliczanie promienia ziemi przez Eratostenesa") i myśli:
          Tu widzę słońce pionowo nad głową, zatem słońce jest w tym kierunku (pionowo nad głową), a tamten widzi słońce (w tej samej chwili) odchylone od zenitu od kąt alfa. Zatem słońce oglądane z tamtego miejsca jest w tamtym kierunku (tak jak tamten widzi). I próbuje z tego Eratostenes wyciągać wnioski odnośnie kształtu ziemi i wielkości ziemi.
          Oparł swoje myślenie na założeniach: 1. słońce jest w tym kierunku w którym go widzą (obserwatorzy) 2. zsumowanie tych dwóch obserwacji da nam odpowiedź, bo "musi się striangulować", bo "kierunek do słońca z jednego miejsca prowadzi do słońca" i "kierunek do słońca z drugiego miejsca także prowadzi do (tego samego) słońca", do "tego samego punktu przestrzeni".

          Takie założenia przyjął w swym myśleniu Eratostenes. Takie przyjmujecie wy (w tym Ty).
          Nie wypowiedzieliście ich ale tak właśnie myślicie.

          Przyjmując za "oczywistość", że 1. "kierunki prowadza do tego samego słońca" 2. "musi się striangulować" (wszystkich doprowadzić do tego samego).

          Ale to nie są "oczywistości". I to jest fałsz!

          Dla człowieka, który ma rozum (czyli wierzącego w Boga, niewierzący nie ma rozumu, jest głupcem) jest jasne i oczywiste, że to fałsz.
          Bo Bóg powiedział, że nad głowa są wody nieba i że jest sklepienie. Należy zatem patrząc w górę spodziewać się efektów optycznych.
          Czyli nie tego, że "jeśli widzę słońce w kierunku k, to ono jest w kierunku k"
          I koniec, i tyle.
          I całe wasze rozumowanie upada. Bo stoi na złych założeniach.

          @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Procedura, którą opisałem, działa tak samo, niezależnie czy to ten sam kierunek, czy nie.

          Nieprawda.

          Jeśli kierunki są w przestrzeni niezgodne (nierównoległe), to nieba nie da się "zmapować na sferze".

          I tak właśnie jest: nieba nie da się zmapować na sferze (matematycznej) w której zawiera się ziemia (o jakimś tam, mówiąc ogólnie kształcie). Bo niebo (tu rozumiane jako obraz) jest projekcją optyczną, bo niebo (teraz: rozumiane jako miejsce/przestrzeń!) działa jak urządzenie optyczne.

          [Żeby uniknąć zamieszania. "Niebo" może oznaczać obraz, czyli "to co widzimy nad głowami". I "niebo" może oznaczać też "to co tam u góry naprawdę jest i takie jak to jest oraz działające tak jak naprawdę działa"]

          @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Istotne jest to, czy kąt między tym kierunkiem a kierunkiem do danej gwiazdy jest taki sam dla różnych obserwatorów. A jest, i to jest fakt empiryczny.

          Tak, to jest fakt empiryczny. Przynajmniej dla "zwyczajnych rejonów ziemi" (dostępnych zwyczajnie, powszechnie, dla zwykłego człowieka).
          [Bo co jest na biegunie północnym, czy na odległej Antarktydzie to wiedzą tylko wybrani, nieliczni. Przy czym "nad biegunem północnym"- co tam jest , to tego prawdopodobnie nikt nie wie, bo nikt na tym biegunie najpewniej nie był]

          Ale z tego faktu nic nie wynika odnośnie zmapowania nieba na sferę otaczającą ziemię (całą ziemię).

          Z tego (z tych odległości kątowych) wynika tylko to, że obraz nieba widziany przez różnych obserwatorów jest taki sam (takie same gwiazdy, konstelacje..itp).
          Natomiast nie wynika z tego, ze ten- taki sam dla różnych obserwatorów obraz nieba "mapuje się jednakowo na sferze otaczającej ziemię", że ma on "jedno i stałe, wspólne dla wszystkich położenie lub kierunek na tej sferze", położenie/kierunek ufiksowane w przestrzeni (na tej sferze).

          Inaczej:

          Zbierając informacje o niebie (rozumianym jako obraz) od wielu, wielu obserwatorów z różnych miejsc ziemi można stworzyć coś w rodzaju "sferycznej mapy całego nieba (całego obrazu!) jakie istnieje, całego obrazu możliwego w ogóle do zobaczenia"

          [Musi ona mieć pewne "białe plamy" z uwagi na ww biegun północny i dalekie południe, ale to pomińmy dla uproszczenia]

          I takie coś, taką wydumaną urojone, wyprojektowaną na sferę mapę nieba można sobie oczywiście wrysować (na sferę).
          Więcej: obserwator z dowolnego punktu ziemi może sobie "zatoczyć taką sferę, taka mapę nieba" w przestrzeni wokół siebie. Część nieba (z tej matematycznej sfery) będzie miał wtedy "nad głową" i część będzie widział. Inne części "wypadną mu" (będą się projektować) pod jego nogami, czyli pod ziemią.
          I tak może on zrobić.

          Tylko z tego wcale nie wynika, że tak jest, że ta projekcja w myśli (dorysowanie sobie tego co "pod ziemią") jest zgodna z rzeczywistością.

          Bo niebo (teraz rozumiane nie jako obraz tylko to co jest nad głowami, co jest rzeczywiście) jest urządzeniem optycznym i działa tak:

          https://i.imgur.com/LuFObKW.jpg

          Obserwator na ziemi w punkcie A może zatoczyć wokół siebie sferę "niebieską" i może na tę sferę wyprojektować obraz "całego nieba" (wszystkich gwiazd). Oś oznacza "oś obrotu nieba". Zaznaczyłem trzy przykładowe gwiazdy.
          [Niektóre gwiazdy całego obrazu nieba "wypadną obserwatorowi pod ziemią".]

          Gdyby jednak ten obserwator dokonał "natychmiastowego przeskoku" (bez upływu czasu) do innego punktu na ziemi- A', to teraz zobaczy on inny wycinek "całego nieba". Ponieważ całe widziane przez niego niebo (obraz nieba) ustawi się teraz w przestrzeni inaczej.

          Gdyż niebo (teraz rozumiane jako urządzenie- jako to co materialnie jest nad głowami- czyli na tym schemacie jest to "przestrzeń nad płaszczyzną"- tam zawiera się urządzenie zwane niebem) jest urządzeniem optycznym. A optyka może dawać takie właśnie efekty.

          Obserwator z punktu A' zagląda przez "okular nieba" z innego miejsca na ziemi i pod innym kątem względem tego "okularu nieba". Widzi więc inną projekcję, w tym inny wycinek "obrazu całego nieba". Tym samym gwiazdom (tego obrazu nieba) przypisze on inne kierunki w przestrzeni, niż obserwator z punktu A (mowa oczywiście cały czas o tej samej jednej chwili czasu).

          Bo tak działa urządzenie optyczne- niebo. Takie efekty może dawać optyka.

          "Całego nieba" (tu jako obrazu) nigdy nie zobaczy żaden obserwator. Bo "całe niebo" (obraz "całego nieba") nie istnieje realnie, ale jedynie wirtualnie (jako pewien wirtualny obraz, który możemy sobie wyprojektować na pewną matematyczną sferę). Z danego puntu ziemi może zaś dowolny obserwator mieć "wyświetlony" (ukazany) przez urządzenie optyczne jakim jest niebo jedynie "pół -fragment (półsferę) całego obrazu nieba", to znaczy jakiś właściwy dla niego, ze względu na jego lokalizację na ziemi "wycinek całego obrazu nieba".

          Tak działa niebo.
          Taka jest prawda.

          Najprościej przekonać się o tym, że tak być musi w ten sposób: obserwując powierzchnię ziemi i poznając, że ziemia nie jest "kulą ziemską".

          "Kula ziemska" powstała bowiem (jako urojenie) z ufiksowania w przestrzeni (na ww sferze otaczającej całą ziemię) "obrazu całego nieba".

          Ze świateł nieba, nie można bez znajomości nieba (jego optyki) wyprowadzić kształtu ziemi.
          Kto tego nie rozumie, ten najwyraźniej jest imbecylem.

          Bo tylko imbecyl nie jest zdolny pojąć, że jeżeli "S=Z+N" oraz znamy tylko S, to Z i N poznać nie możemy.

          To jak widzimy światła nieba z ziemi (S), to zależy od kształtu ziemi (Z) oraz budowy i działania (optycznego) nieba (N).
          Nie znamy N i nie znamy Z.
          Z- chcemy wywieść, wydedukować z S (które znamy- bo wiemy jak widać niebo. Patrz np. owa "mapa nieba").
          Ale bez znajomości N- nie damy rady.
          Oczywistość logiczna.

          Dlatego cała współczesna kosmologia to głupstwo zrodzone z błędu myślenia.
          Obłęd Wielki, kosmiczno-liczbowy.

          Tomasz Middle Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • Tomasz Middle
            Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

            Czy już wszyscy zauważyli że to kompletny debil i pisze nie na temat?
            Więc?

            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

              @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

              @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

              Nie jest równoległy (kierunek na Polaris z Warszawy i z Bagdadu, czy z NYC- w tej samej chwili t)

              Czyli twierdzisz że ten kierunek nie jest na północ.

              Nie imbecylu, nie kanalio.

              Nie napisałem "to nie jest kierunek na północ".

              Lecz napisałem: w tej samej chwili czasu, t kierunek na Polaris z NYC nie jest (w przestrzeni) równoległy do kierunku na Polaris z Warszawy, nie jest równoległy do kierunku na Polaris z Bagdadu

              Więc udowodnij że nie jest. To takie trudne?

              Już to udowodniłem, idioto.

              Ale powtórzę, bom cierpliwy. I powtórzę nie dla ciebie kanalio, tylko dla tych ludzi dobrej woli, którzy mogą się tutaj zabłąkać i to przeczytać.

              Dowód (nie wprost):

              Jeżeli przyjąć, że "wszystkie kierunki (w przestrzeni) na Polaris są tym samym kierunkiem (wszystkie proste z dowolnego miejsca na ziemi- na Polaris są w przestrzeni równoległe)", to wtedy wychodzi nam, że ziemia jest 'kulą ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" "

              Ale ziemia nie jest taką kulą ziemską. Bo temu przeczą obserwacje powierzchni ziemi.

              Zatem założenie jest fałszywe => Zatem kierunki nie są równoległe.

              Koniec dowodu.

              Tomasz Middle M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

                Czy już wszyscy zauważyli że to kompletny debil i pisze nie na temat?
                Więc?

                Bracia z sekty mrocznej naciskają, wiem.
                Ale po co się tak wytrwale i uparcie demaskujesz?

                Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Tomasz Middle
                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                  Bracia z sekty mrocznej naciskają, wiem.

                  Jak widzicie, nie dośc że debil to jeszcze z problemami psychicznymi.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Tomasz Middle
                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej jedno zdanie to tych debilizmów.
                    Astronawigacja nadal działa.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Tomasz Middle
                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      Dowód (nie wprost):

                      Aaaaa, nie wprost...
                      No debil.

                      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M N
                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                        Ale ziemia nie jest taką kulą ziemską. Bo temu przeczą obserwacje powierzchni ziemi.

                        Maciuś, jeszcze raz: pogrubienie czcionki zdania nie jest dowodem na prawdziwość tego zdania. Zresztą, sam dostarczyłeś dowód obserwacyjny na krzywiznę Ziemi.
                        Z prawdziwą przyjemnością przypominam ci jeszcze raz twoje zdjęcie chmur z samolotu w prawidłowej orientacji:

                        @Maciej Maciuś, przywróciłem twojemu zdjęciu właściwą orientację
                        https://imgur.com/a/UjfBQOW
                        I powtarzam pytanie: dlaczego na twoim zdjęciu, mimo że ty ze swojej wysokości jeszcze widzisz słońce, to chmury w prawym dolnym rogu już go nie widzą i są we własnym pełnym cieniu??
                        Idę o zakład, kłamco, że kiedy spojrzałeś przez okna po drugiej stronie kadłuba, to widziałeś noc na Ziemi czyli obszar Ziemi we własnym cieniu.
                        Dzięki za pokazanie nam wszystkim własnego zdjęcia, które potwierdza krzywiznę Ziemi 😂 i udowadnia jaką zakłamaną gnidą jesteś.

                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • M
                          Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                          @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                          Dowód (nie wprost):

                          Aaaaa, nie wprost...
                          No debil.

                          "Dowód nie wprost" to (specyficzny) rodzaj dowodu.

                          Taki w którym jako założenie przyjmuje się fałszywe zdanie (traktując je jako "prawdziwe"). Z którego to założenia dochodzi się do sprzeczności.
                          Z czego wynika, że założenie jest fałszywe.
                          Bo z prawdy nie może wyniknać fałsz.
                          Z czego wynika, że zaprzeczenie przyjętego założenia jest prawdziwe.

                          https://pl.wikipedia.org/wiki/Dowód_nie_wprost

                          Jesteś skretyniałą kanalią, przesiąkniętą złą wolą. Dlatego skończysz tak jak ci zapowiadam.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M
                            Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                            @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                            Maciuś, przywróciłem twojemu zdjęciu właściwą orientację
                            https://imgur.com/a/UjfBQOW
                            I powtarzam pytanie: dlaczego na twoim zdjęciu, mimo że ty ze swojej wysokości jeszcze widzisz słońce, to chmury w prawym dolnym rogu już go nie widzą i są we własnym pełnym cieniu??

                            Bo tak działa niebo. Tak "światło słońca wychodzi z nieba". Już to tłumaczyłem.

                            [Ponadto promień zagina się w górę, od ziemi]

                            By udowodnić fałsz waszego wystarczyłoby tylko (na tym ujęciu) pokazać, że słońce jest nad poziomem.
                            I koniec waszego urojenia
                            I tak właśnie było.
                            Już to wiele razy tłumaczyłem.

                            Mimo iż pokazywałem schematy i tłumaczyłem, najwyraźniej nie docierało do skretyniałych łbów.

                            https://i.imgur.com/nslaNES.png
                            https://i.imgur.com/NiqtsMs.png

                            Drugi schemat jasno tłumaczy, że przy przyjęciu waszych urojeń ("kuli ziemskiej i zagięcia promienia światła w dół") nie może być takiej sytuacji by przy słońcu świecącym NAD POZIOMEM (patrz schemat) chmury pod samolotem były nieoświetlone.

                            A tak właśnie jest i ja to obserwowałem wiele razy. Tak jest: słońce świeci nad poziomem, a chmury pod samolotem (bliżej samolotu) są nieoświetlone.

                            Co jednoznacznie rozwala wasz model.

                            Bo oznacza, że:

                            Ziemia nie jest kulą ziemską lub światło nie zagina się w dół.

                            Co oznacza, że nie możecie utrzymać waszego modelu.
                            Bo jeżeli ziemia nie jest kulą- no to nie jest.
                            A jeżeli zachodziłoby drugie (światło nie zagina się w dół, tylko ku górze- wtedy taki efekt (jaki opisuje, jaki widziałem) mógłby być i nad kula ziemską), to wtedy i tak nie możecie utrzymać kuli ziemskiej. Bo wszelkie dalekie widoki, na których widać za daleko, dalej niż na kuli "objaśniacie" właśnie "zagięciem promienia ku ziemi".
                            Zatem nie mielibyście (jeżeli zagina się ku górze- a tak jest) czym "objaśniać" takich widoków.

                            M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M N
                              M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                              @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Bo tak działa niebo. Tak "światło słońca wychodzi z nieba". Już to tłumaczyłem.

                              Zrozum debilu: ty niczego nie tłumaczysz, jedynie powtarzasz do znudzenia te same puste, obłąkane frazesy, i to nawet w obliczu oczywistych faktów pokazujących, że po prostu kłamiesz, więc jeszcze raz dla przypomnienia - światło słońca wychodzi ze słońca:
                              https://www.youtube.com/watch?v=xDZ-o6JAQ9M&t=55s

                              Ponadto promień zagina się w górę, od ziemi

                              Nie, zakłamana gnido, światło w atmosferze ugina się w kierunku jej gęstszej warstwy - przez wieki zbadane, zmierzone, opisane matematycznie, zawarte w modelu dającym przewidywania zgodne z rzeczywistością:
                              https://mctoon.net/refraction/ ,
                              a co ważniejsze, na 10 - 14 km. masz tylko ok. 1/4 atmosfery więc na tej wysokości jakiekolwiek ugięcie światła możesz sobie wsadzić tam gdzie słońce nie dochodzi.
                              Co do twoich bredni o "mapowaniu nieznanego, magicznego urządzenia optycznego", i czego tam sobie jeszcze nie wymyślisz, jakim w twoim obłędzie jest niebo, to konstrukcja i zasada działania montażu paralaktycznego, działającego tak samo na obu półkulach w dowolnym punkcie planety, dobitnie pokazuje, że po prostu masz gówno zamiast mózgu.
                              I tyle. 😂

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M N
                                M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                @Maciej Nie mogłem się powstrzymać, zakłamana gnido. Dokładnie to:
                                https://i.imgur.com/nslaNES.png (chmury w cieniu Ziemi)
                                pokazałeś na własnym zdjęciu:
                                https://imgur.com/a/UjfBQOW (prawy dolny róg i dalej aż do horyzontu po drugiej stronie kadłuba samolotu, którym leciałeś).

                                M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • M
                                  Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

                                  @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  @Maciej Nie mogłem się powstrzymać, zakłamana gnido. Dokładnie to:
                                  https://i.imgur.com/nslaNES.png (chmury w cieniu Ziemi)
                                  pokazałeś na własnym zdjęciu:
                                  https://imgur.com/a/UjfBQOW (prawy dolny róg i dalej aż do horyzontu po drugiej stronie kadłuba samolotu, którym leciałeś).

                                  Nie, imbecylu.
                                  Nie "chmury w cieniu ziemi".
                                  Tylko chmury nieoświetlone przez słońce.
                                  Bo słońce wtedy świeciło nad poziomem.
                                  Idioto.

                                  @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  więc jeszcze raz dla przypomnienia - światło słońca wychodzi ze słońca:

                                  To jest Twoje nasranie w Twym pustym łbie.
                                  Zresztą i tak nie potrafisz tego udowodnić.
                                  Tak po prostu sobie wierzysz.

                                  Słońce jest obrazem, powstaje ze skupienia światłości.
                                  Natomiast to o czym mowa (że chmury są nieoświetlone) to zupełnie inna kwestia, inny aspekt działania nieba.

                                  https://www.youtube.com/watch?v=xDZ-o6JAQ9M&t=55s

                                  No I co?
                                  Co z tego wynika imbecylu?

                                  @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  Nie, zakłamana gnido, światło w atmosferze ugina się w kierunku jej gęstszej warstwy - przez wieki zbadane, zmierzone, opisane matematycznie, zawarte w modelu dającym przewidywania zgodne z rzeczywistością:

                                  Nie, zwyrodniała kanalio.
                                  Obserwacje wskazują że światło z zasady (dla płaskich kątów) w powietrzu zagina się ku górze.

                                  @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  a co ważniejsze, na 10 - 14 km. masz tylko ok. 1/4 atmosfery

                                  No i co z tego imbecylu?

                                  Nie tylko gęstość atmosfery ma znaczenie. Ale także i jej grubość na drodze promienia.
                                  Przy nisko świecącym słońcu (okolice wschodu i zachodu słońca), czyli przy płasko świecącym słońcu promienie światła wychodzące z nieba (ze sklepienia nieba) mają długa drogę do przebycia, dłuższą, niż gdy jest południe: droga przez atmosferę jest wtedy długa, idioto.

                                  Rozumiesz durna mendo?

                                  Np. jeśli puścisz promień przez warstwę gęstego powietrza, warstwę która ma grubość 1 metra (długość toru światła wynosi przez to powietrze 1 metr), to refrakcja- odchylenie toru promienia od kierunku wyjściowego- może być nawet mniejsza, niż gdy puścisz promień światła przez 4 x rzadsze powietrze, ale gdy ten promień ma w tym powietrzu 1000 x dłuższą drogę do przebycia (1000 metrów).

                                  Nie tylko gęstość powietrza/ośrodka ma znaczenie dla końcowego odchylenia toru promienia światła.

                                  Jesteś idiota. Im prędzej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.

                                  @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  to konstrukcja i zasada działania montażu paralaktycznego, działającego tak samo na obu półkulach w dowolnym punkcie planety, dobitnie pokazuje, że po prostu masz

                                  Nie ma żadnych "półkul". Bo ziemia nie jest "kulą ziemską".

                                  A montaż paralaktyczny nie ma nic do rzeczy. Opiera się bowiem tylko na lokalnym (w danym punkcie ziemi) zachowaniu się świateł nieba.
                                  Już to tłumaczyłem.

                                  Trudno jednak by imbecyle zrozumiały. Wcale się tego nie spodziewałem po imbecylach.
                                  Ale może ktoś kto ma dobrą wolę zajrzy tutaj i zrozumie.

                                  M N 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • M N
                                    M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                    https://www.youtube.com/watch?v=xDZ-o6JAQ9M&t=55s

                                    No I co?
                                    Co z tego wynika imbecylu?

                                    Że światło słońca wychodzi ze słońca, zakłamana gnido 😂

                                    Obserwacje wskazują że światło z zasady (dla płaskich kątów) w powietrzu zagina się ku górze.

                                    Tylko te obserwacje, które ty dostarczasz, zakłamana gnido, prowadzone przy samej powierzchni terenu/wody będących w pełnym słońcu i nagrzane tak, że ciepło, które oddają do atmosfery odwraca gradient gęstości powietrza w wąskim przedziale wysokości nad samą powierzchnią - pamiętasz jeszcze inne swoje zdjęcie fugi na słupku bramy wygiętej w górę, którą sfotografowałeś celowo nad rozgrzaną maską swojego samochodu 😂 ? Pewnie z pełnym rozmysłem nie zrobiłeś np. timelapsu pokazującego jak ta fuga się prostuje wraz ze stygnięcięm maski, co skutkowało przywracaniem zwykłego kierunku gradientu gęstości powietrza nad nią, czyli im niżej tym gęściej 😂 .
                                    Maciuś, proste pytanie: czy nie masz za grosz godności osobistej, że tak debilnie kłamiesz?

                                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • M N
                                      M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      to konstrukcja i zasada działania montażu paralaktycznego, działającego tak samo na obu półkulach w dowolnym punkcie planety, dobitnie pokazuje, że po prostu masz

                                      Nie ma żadnych "półkul". Bo ziemia nie jest "kulą ziemską".

                                      Czy ty już dosłownie co 3-4 posty zaliczasz reset? Równik dzieli Ziemię na dwie półkule: północną, na której 90 stopni na północ od każdego punktu na równiku jest geograficzny biegun północny z Polaris pionowo nad nim i południową, na której 90 stopni od każdego punktu równika NA POŁUDNIE znajduje się geograficzny biegun południowy, stacja Amundsena- Scotta i Australis Polaris pionowo nad nimi. A gwiazdy kręcą się przeciwnie do wskazówek zegara WZGLĘDEM Polaris i zgodnie za wskazówkami zegara WZGLĘDEM Australis Polaris :
                                      https://vimeo.com/185168203
                                      Bo Ziemia jest kulista, Dlatego też tak prosta mechanicznie konstrukcja jak montaż paralaktyczny może prawidłowo działać na obu półkulach w każdym punkcie planety, obracając się tylko w jednej własnej osi, ustawionej RÓWNOLEGLE do osi obrotu Ziemi, w tempie - cytując naciągacza i kłamcę B. Knodela: 15 degrees per hour drift, którą to wiedzę próbował ukryś nawet przed swoimi płaskimi "przyjaciółmi":
                                      https://www.youtube.com/watch?v=SrGgxAK9Z5A
                                      takie fakty, Maciuś, zachowane na wiek wieków amen w globalnym archiwum internetu 😂 😂 .

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M N
                                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Ale może ktoś kto ma dobrą wolę zajrzy tutaj i zrozumie.

                                        Zaglądają. Rozumieją. I nie chcą mieć nic wspólnego z zakłamaną gnidą, którą jesteś.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Fizyk od czapy
                                          Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          W tym, w którym piszesz (zakładasz), że "niebo w ogóle da się zmapować"

                                          Do mapowania nie jest istotne, czy kierunek na biegun niebieski, czy na Polaris, czy na cokolwiek innego jest taki sam dla różnych obserwatorów. Są istotne tylko względne odległości kątowe. Można stworzyć mapę nieba i zobaczyć, jak ta mapa przekłada się na to, co widzą różni obserwatorzy.

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Lub inaczej:
                                          Czyli nie zakładasz, że ww kierunek (na Polaris) w przestrzeni jest taki sam dla wszystkich obserwatorów z ziemi?
                                          Jeśli nie zakładasz, to właśnie zaprzeczasz całej wizji świata, w którą podobno wierzysz (całej swojej kosmologii)

                                          Widzę, że nie odróżniasz zakładania na potrzeby jakiegoś dowodu, a uważania za prawdziwe.

                                          Uważam, że kierunek na Polaris jest w przybliżeniu taki sam dla różnych obserwatorów - ale nie potrzebuję tego zakładać, by stworzyć mapę nieba, ani by przy pomocy tej mapy pokazać, że Ziemia musi być kulista.

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          I tak właśnie jest. Nieba nie da się "zmapować na sferze niebieskiej".

                                          Tu już zaprzeczasz dla samego zaprzeczania.

                                          Oczywiście, że da się je zmapować. Pierwszy lepszy globus nieba i fakt, że to co jest na nim pokazane, doskonale odpowiada obserwacjom z każdego miejsca na Ziemi, pokazuje, że się da.

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Bo obraz gwiazd nie ma stałego, ufiksowanego położenia lub kierunku w przestrzeni. Bo niebo jest urządzeniem optycznym. I każdy obserwator widzi jedynie lokalną projekcję nieba.

                                          To podmień sobie w tym co piszę "zmapować niebo" na "zmapować projekcję nieba".
                                          Mogę narysować mapę tego, co widzę ze swojej lokalizacji - i ta mapa będzie również odpowiadać temu, co widzi inny obserwator ze swojej lokalizacji, przynajmniej w tej części, którą widzimy obaj.

                                          Nie jest w ogóle istotne, czy punkt na "projekcji nieba" o deklinacji +90° jest widziany przez nas obu w tym samym kierunku. Tzn., jest istotne dla ustalania odległości do gwiazd - ale dla samego rysowania mapy nie jest.

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Jeśli kierunki są w przestrzeni niezgodne (nierównoległe), to nieba nie da się "zmapować na sferze".

                                          Równie dobrze mógłbyś napisać, że jeśli nie stoimy twarzą w tym samym kierunku, to nie da się narysować mapy miasta, w którym jesteśmy.

                                          Albo jak wyświetlamy jakieś zdjęcie na naszych monitorach, to że nie da się przypisać współrzędnych punktom na zdjęciu, jeśli to nie jest ten sam monitor.

                                          To nie jest w ogóle istotne! Ja coś widzę, definiuję procedurę przypisywania współrzędnych temu, co widzę i wtedy Ty, patrząc na to co Ty widzisz, i korzystając z tej samej procedury, możesz temu co widzisz również przypisać współrzędne. I na koniec okaże się, że przypisaliśmy tym samym gwiazdom te same współrzędne. To samo może zrobić dowolny inny obserwator, który widzi dane gwiazdy, i otrzyma ten sam wynik. Możemy więc korzystając z tych współrzędnych narysować mapę, i ta mapa będzie użyteczna dla nas wszystkich. Niezależnie od tego, czy to są jakieś projekcje, czy faktyczne, fizyczne obiekty w przestrzeni.

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Zbierając informacje o niebie (rozumianym jako obraz) od wielu, wielu obserwatorów z różnych miejsc ziemi można stworzyć coś w rodzaju "sferycznej mapy całego nieba (całego obrazu!) jakie istnieje, całego obrazu możliwego w ogóle do zobaczenia"

                                          O, ja się tu wyżej rozpisuję, a widzę, że jednak zrozumiałeś. W zasadzie mógłbym usunąć to, co napisałem wyżej, ale jak już napisałem, to zostawię.

                                          Tak, właśnie o tym mówię! Takie coś można zrobić. I taka mapa "całego obrazu możliwego w ogóle do zobaczenia" będzie miała geometrię sfery.

                                          To, plus dwa pozostałe fakty (że każdy punkt na Ziemi ma jakiś punkt tego obrazu w zenicie, i że odległości między punktami na Ziemi są proporcjonalne do odległości między punktami obrazu, które mają w zenicie) implikuje, że powierzchnia Ziemi jest sferyczna.

                                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Do mapowania nie jest istotne, czy kierunek na biegun niebieski, czy na Polaris, czy na cokolwiek innego jest taki sam dla różnych obserwatorów.

                                            Jest konieczne.
                                            Inaczej nie da się zmapować.
                                            Oczywistość.

                                            Dowód:

                                            Jeżeli kierunek (w przestrzeni) na gwiazdę z punktu na ziemi (np. Warszawa-Polaris) nie jest taki sam jak kierunek z dowolnego innego punktu na ziemi (np. Bagdad-Polaris), czyli jeśli ww linie nie są równoległe lub kierunki (z różnych punktów ziemi- jw) nie prowadzą do tego samego punktu w przestrzeni to

                                            Gwiazda nie ma żadnego konkretnego kierunku w przestrzeni, ani żadnego konkretnego położenia w przestrzeni

                                            Nie może być więc wtedy mapy nieba.

                                            Koniec dowodu.

                                            Bo mapa jest wtedy i tylko wtedy jeśli obiektom (mapowanym) da się przypisać konkretny stały i ten sam punkt w przestrzeni lub konkretny jeden i ten sam kierunek w przestrzeni.

                                            Np.

                                            Mapa ziemi: oznacza, że punkty na ziemi mają konkretne, jedno i stałe położenie na ziemi.

                                            Per analogiam:

                                            Mapa nieba: oznacza, że punkty świetlne mają jedno, konkretne i stałe położenie w przestrzeni (otaczającej ziemię, czyli w całej przestrzeni) lub jeden konkretny i stały kierunek w tej przestrzeni.

                                            [To drugie, po "lub", ta druga alternatywa- to wtedy kiedy te punkty nieba są bardzo bardzo bardzo daleko od ziemi, tak daleko, że nie występują istotne różnice w kierunkach (w przestrzeni) na te punkty dla odległości ziemskich, na ziemi. Czyli gdy odległości ziemskie są znikome w porównaniu z wielkością nieba. Niebo może być bowiem małe lub niemałe. Małe- gdy odległości ziemskie wywołują istotną (zauważalną) różnicę w kierunkach w przestrzeni na daną gwiazdę. Lub niemałe- gdy ziemskie odległości nie wywołują zauważalnej różnicy w kierunkach (w przestrzeni) na gwiazdę. W tym przypadku o którym mowa zachodzi to drugie. Bo twierdzicie, że "niebo" rozumiane jako gwiazdy są tak daleko, że ziemia może być względem nich (gwiazd) traktowana jako punkt. ]

                                            Są istotne tylko względne odległości kątowe.

                                            Nieprawda.

                                            Względne odległości kątowe między punktami (gwiazdami/światłami nieba)- to tylko obraz.
                                            Ale to nie jest jeszcze mapa!

                                            Można stworzyć mapę nieba i zobaczyć, jak ta mapa przekłada się na to, co widzą różni obserwatorzy.

                                            A niby jak "można zobaczyć" bez przyjęcia jakichś założeń na temat tego "przekładania się"?

                                            Najprostsze z założeń:
                                            Obrazy przekładają się (da się przełożyć) na wspólną mapę nieba.
                                            Zaprzeczenie tego założenia:
                                            Nieprawda, że obrazy da się przełożyć na wspólną mapę nieba.

                                            Wy przyjmujecie a priori to pierwsze: co jest równoważne temu, że fiksujecie gwiazdy w przestrzeni.
                                            W rzeczywistości zachodzi drugie: bo obraz nieba dla danego (dowolnego) obserwatora jest tylko lokalną projekcją.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Widzę, że nie odróżniasz zakładania na potrzeby jakiegoś dowodu, a uważania za prawdziwe.

                                            Doskonale odróżniam.
                                            To Ty nie zauważasz, że przyjmujesz założenie (którego nie wypowiadasz, ale które rządzi Twoim myśleniem)

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Uważam, że kierunek na Polaris jest w przybliżeniu taki sam dla różnych obserwatorów - ale nie potrzebuję tego zakładać, by stworzyć mapę nieba,

                                            Właśnie tego potrzebujesz by stworzyć mapę.
                                            Czyli dokładnie tego:
                                            Że kierunek (na Polaris) jest taki sam lub że kierunki prowadzą do jednego i tego samego punktu w przestrzeni (zwanego Polaris).

                                            Bez przyjęcia ww założenia nie da się stworzyć mapy nieba.

                                            I tak jest w realnym świecie: nie da się stworzyć mapy nieba. Bo niebo działa jako urządzenie optyczne.

                                            Jeżeli natomiast pomimo tego, że się nie da (bo świat jest inny, niebo jest inne, nie jest takie jak w tym założeniu "że się da stworzyć mapę") tworzy się mapę nieba, to wtedy dochodzi się do fałszywych wniosków na temat kształtu ziemi (że jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km")
                                            O czym (że to wniosek fałszywy) można się przekonać z obserwacji powierzchni ziemi.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            ani by przy pomocy tej mapy pokazać, że Ziemia musi być kulista.

                                            Nie można "przy pomocy świateł nieba" udowodnić kształtu ziemi (takiego czy innego) ponieważ zachodzi:
                                            jeżeli S=Z+N oraz znamy tylko S, to Z i N znać nie możemy.

                                            Jeśli kto powyższego nie rozumie=> najwyraźniej jest imbecylem.

                                            Czy przeczysz tej zależności logicznej?

                                            Czy przeczysz temu, że S- to to jak widzimy światła nieba z ziemi (zbiór "wszystkich widzeń"- czyli informacje od wielu obserwatorów z różnych punktów ziemi)?

                                            Czy przeczysz temu, że S zależy od kształtu ziemi (Z) oraz od tego jak działa niebo (optycznie jak działa), czyli od N?

                                            Jeśli nie przeczysz ani ww ogólnemu zdaniu, ani temu co powyżej napisałem (co konkretnie oznaczają litery- S,Z,N), to jak możesz upierać się przy tezie, że ze świateł nieba, bez znajomości nieba (tego jak ono działa- jak działa optycznie) możesz wywieść kształt ziemi?

                                            Czy jest coś bardziej durnego i niedorzecznego, niż wywodzenie kształtu jakiejś powierzchni z zachowania się świateł będących w otoczeniu tej powierzchni bez znajomości reguł powstawania i działania (optycznego) tych świateł?

                                            Gdybyś znał czym jest niebo- jak ono (optycznie) działa, to wtedy mógłbyś ze świateł nieba wywodzić kształt ziemi.
                                            Jeśli nie znasz, to nie możesz.
                                            Oczywistość.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Tu już zaprzeczasz dla samego zaprzeczania.
                                            Oczywiście, że da się je zmapować.

                                            Nie da się.
                                            Ponieważ niebo jest urządzeniem optycznym.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Pierwszy lepszy globus nieba i fakt, że to co jest na nim pokazane, doskonale odpowiada obserwacjom z każdego miejsca na Ziemi, pokazuje, że się da.

                                            Ale obserwacje powierzchni ziemi nie zgadzają się z tym co jest na tym globusie nieba.

                                            Inaczej: jeśli zniekształcisz powierzchnię ziemi i naniesiesz ją (jej poszczególne punkty) na urojenie (zwane globusem ziemskim), to wtedy będzie doskonała zgodność między takim globusem ziemskim i takim globusem nieba.

                                            Powstanie jednak niezgodność z rzeczywistym światem: np. obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu co wynika z globusa, np. przeczą istnieniu "krzywizny powierzchni zgodnej z krzywizną globusa ziemskiego" lub w realnym świecie nie zgadzają się kierunki między punktami ziemi (względne położenia punktów) wynikające z globusa ziemskiego.

                                            Wy właśnie tak zniekształciliście ziemię. Nanieśliście jej punkty na globus. Bo globus wyszedł wam ze świateł nieba. Bo przyjęliście błędne założenie że da się ufiksować niebo( gwiazdy) w przestrzeni, czyli da się zmapować niebo.

                                            Właśnie się nie da.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Bo obraz gwiazd nie ma stałego, ufiksowanego położenia lub kierunku w przestrzeni. Bo niebo jest urządzeniem optycznym. I każdy obserwator widzi jedynie lokalną projekcję nieba.

                                            To podmień sobie w tym co piszę "zmapować niebo" na "zmapować projekcję nieba".

                                            Nie można tak "podmienić". Bo nie każdą projekcję da się zmapować.
                                            Może byś tak wreszcie obejrzał ze zrozumieniem?

                                            https://www.youtube.com/watch?v=bol8vZ7pcu8&t=7s

                                            Jeśli ludzik na płaskim stole z ww filmu będzie sobie usiłował "zmapować żródło światła" (lampę), czyli umieścić ją w przestrzeni, ale przyjmie fałszywe założenie, tj. nie uwzględni efektu optycznego soczewki (bo np. w ogóle o tym nie pomyśli, że taki może istnieć), to zrobi sobie krzywdę, bo wyciągnie fałszywy wniosek, że "powierzchnia stołu jest zakrzywiona".

                                            Ludzik mógłby zmapować lampę, gdyby po pierwsze: pomyślał, że występują efekty optyczne, po drugie znał szczegóły (optykę) tego co ma nad głową.
                                            Wtedy tak, wtedy mógłby dojść do prawdziwego wniosku gdzie jest lampa.

                                            Jesśli przyjmie błędne założenie (że optyka jest prosta- "lampa jest w tym kierunku w którym ją widzę z danego miejsca na stole" i że "musi się striangulować" czyli "kierunki muszą prowadzić do lampy"), to dojdzie do błędnych wniosków nt powierzchni na której żyje.

                                            Ale teraz uwaga!

                                            W tym przykładzie: w ogóle istnieje możliwość "zmapowania lampy", czyli ustalenia gdzie jest lampa.

                                            Natomiast optyka jest bardziej zdumiewająca. Ponieważ da się zbudować i takie urządzenie optyczne, że w ogóle nie będzie istnieć możliwość "ustalenia gdzie jest światło/obraz". Bo światło "nigdzie konkretnie nie jest". Ale tylko różni obserwatorzy (z różnych miejsc powierzchni) mają pokazywane (widzą) różnie ułożone w przestrzeni projekcje np. tego samego obrazu (np. układu gwiazd nieba").

                                            I tak właśnie jest w przypadku nieba nad naszymi głowami.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Mogę narysować mapę tego, co widzę ze swojej lokalizacji - i ta mapa będzie również odpowiadać temu, co widzi inny obserwator ze swojej lokalizacji, przynajmniej w tej części, którą widzimy obaj.

                                            Nieprawda.

                                            Będzie odpowiadać w tym sensie: widzieć będziecie ten sam obraz- jednakowe konstelacje gwiezdne.
                                            Ale nie uda się wam ustalić "wspólnego, jedynego i prawdziwego położenia gwiazd w przestrzeni"- jeżeli tylko macie do czynienia z urządzeniem optycznym i efektami optycznymi, a nie z prostą optyką.
                                            Jeśli optyka jest nieprosta (urządzenie optyczne i efekty optyczne), a wy przyjmiecie założenie o prostej optyce- to fałszywie ustalicie położenie gwiazd w przestrzeni i doprowadzi was to do fałszywych wniosków na temat powierzchni na której stoicie.

                                            Jeszcze raz:

                                            https://i.imgur.com/LuFObKW.jpg

                                            Wyobraź sobie, że ludzikowi w punkcie A projektują nad głową obraz nieba, który on umiejscawia w przestrzeni tak jak zaznaczono. A ludzikowi w punkcie A' projektują nad głową obraz nieba, które widzi on z kolei tak jak je zaznaczono, to znaczy tak (jak zaznaczono) projektując w przestrzeń te same obrazy (te same konstelacje).
                                            I tak dalej, i tym podobnie.
                                            I tak dla wszystkich ludzików dla powierzchni.

                                            I niech sobie teraz ustalają "mapę nieba"!

                                            Nie ustalą ponieważ tak działające niebo działa inaczej. Czyli w ten sposób: widzą oni (każdy z nich) projekcję właściwą dla każdego (z nich) w zależności od miejsca na powierzchni.
                                            Choć zauważają te same konstelacje gwiazd (fragmenty ich obrazów nieba pokrywają się), to jednak przypisują im różne, niezgadzające się kierunki w przestrzeni, kierunki które nie prowadzą do "jednego wspólnego dla wszystkich położenia gwiazdy" !

                                            I tak właśnie działa niebo.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Nie jest w ogóle istotne, czy punkt na "projekcji nieba" o deklinacji +90° jest widziany przez nas obu w tym samym kierunku. Tzn., jest istotne dla ustalania odległości do gwiazd - ale dla samego rysowania mapy nie jest.

                                            Jest to istotne. Jest istotne by zachodziło jedno z dwojga (jeśli chce się zmapować niebo):

                                            Kierunek na gwiazdę jest taki sam (równoległe proste) lub kierunek prowadzi do jednego punktu (w którym jest gwiazda)

                                            Ale tak wcale być nie musi: optyka daje możliwości, by tak nie było.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Równie dobrze mógłbyś napisać, że jeśli nie stoimy twarzą w tym samym kierunku, to nie da się narysować mapy miasta, w którym jesteśmy.

                                            Ale miasto jest ufiksowane w przestrzeni. Ma stałe miejsce w przestrzeni.

                                            A światła nieba właśnie nie są!

                                            Ponieważ niebo jest urządzeniem optycznym i "daje projekcje".
                                            Choć lepiej jest mówić: zaglądamy w niebo przez okular nieba, który daje efekty optyczne (np. "przesuwa obraz"), zaglądamy z różnych miejsc "pod okularem", pod różnym kątem względem "okularu nieba"=> dlatego niebo przesuwa nam się inaczej niż wynikałoby to tylko z prostej geometrii, bo przesuwa nam się jeszcze i o to co wynika z efektów optycznych "okularu nieba".

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            To nie jest w ogóle istotne! Ja coś widzę, definiuję procedurę przypisywania współrzędnych temu, co widzę i wtedy Ty, patrząc na to co Ty widzisz, i korzystając z tej samej procedury, możesz temu co widzisz również przypisać współrzędne. I na koniec okaże się, że przypisaliśmy tym samym gwiazdom te same współrzędne.

                                            Nieprawda.
                                            Tylko wtedy, gdy optyka jest prosta.

                                            Jeśli optyka nie jest prosta (dochodzą efekty optyczne), ale my w tym "przypisywaniu współrzędnych" zastosujemy prostą optykę, to wtedy nie dojdziemy do prawdziwej mapy nieba. [Dojdziemy ewentualnie do urojonej, fałszywej mapy nieba, z której wyciągniemy fałszywe wnioski odnośnie kształtu powierzchni na której jesteśmy]

                                            Dziwne, że nie rozumiesz tak prostych rzeczy.

                                            A może nie dziwne?

                                            Jeśli nie ogarniasz kwestii "S=Z+N", to jak mógłbyś nie popadać w błąd?

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Możemy więc korzystając z tych współrzędnych narysować mapę, i ta mapa będzie użyteczna dla nas wszystkich.

                                            Jeśli optyka nie jest prosta, a w "rysowaniu mapy". przyjmiemy prostą optykę, to ta mapa jest urojeniem.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Niezależnie od tego, czy to są jakieś projekcje, czy faktyczne, fizyczne obiekty w przestrzeni.

                                            Nieprawda.

                                            Przy okazji nie rozumiesz kwestii "projekcja".

                                            W projekcji nie o to chodzi, że "coś jest tylko światłem".
                                            To w ogóle nie o to chodzi! To nie jest najważniejsze dla projekcji (w tej kwestii o której mowa).

                                            Ale chodzi o to, że w projekcji może być tak, że

                                            1. to co widzimy nie jest w tym kierunku gdzie to widzimy.

                                            [Najprostsza projekcja: ryba w wodzie oglądana znad wody Urządzenie optyczne jakim jest układ woda/powietrze projektuje obserwatorowi znad powierzchni wody obraz ryby. Obserwator nie widzi ryby "po prostej" (optyka nie jest prosta). Obserwator widzi projekcję ryby. Gdyby obserwator w ogóle nie pomyślał (np. woda jest idealnie przezroczystą, niezauważalna), że optyka może być nieprosta, ale przyjął założenie prostej optyki ("ryba jest w tym kierunku w którym ją widzę"), to popełniłby błędy. Np. usiłując trafić harpunem w rybę, nie trafiałby. Lub np. jeśliby obserwatorów było wielu i jeśliby każdy z nich nie pomyślał o nieprostej optyce, a wszyscy oni razem chcieli "zmapować rybę", czyli przypisać rybie położenie w przestrzeni, to przy założeniu prostej optyki(fałszywym założeniu) położenie, które by im wyszło byłoby położeniem fałszywym oraz musieliby zniekształcić powierzchnię na której stoją (wynikałoby im z takich zabiegów, że z obserwacji ryby wynika, że powierzchnia musi mieć inny kształt, niż ma (gdyby oczywiście znali prawdziwy kształt powierzchni skądinąd) ]

                                            1. A nawet może być i tak (w projekcji), że to co widzimy w ogóle nigdzie nie da się umiejscowić, że pojęcie "wspólnego, jedynego i prawdziwego położenia w przestrzeni tego, co widzimy" (np. konstelacji gwiazd) W OGÓLE NIE MA SENSU
                                              Bo takie "prawdziwe" i "wspólne położenie" może nawet w ogóle nie istnieć (lub być w ogóle nie do odkrycia lub aktualnie, czyli przy danej dostępnych ilości informacji nie do odkrycia)

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            To, plus dwa pozostałe fakty (że każdy punkt na Ziemi ma jakiś punkt tego obrazu w zenicie, i że odległości między punktami na Ziemi są proporcjonalne do odległości między punktami obrazu, które mają w zenicie) implikuje, że powierzchnia Ziemi jest sferyczna.

                                            To niczego takiego nie implikuje.

                                            A najprościej jest udowodnić (że to niczego nie implikuje) w ten sposób:
                                            Jeżeli S=Z+N oraz znamy tylko S, to Z i N znać nie możemy.

                                            Gdybyś rozumiał tę prostą zależność logiczną, to nie powtarzałbyś błędu, że "ze świateł nieznanego nieba (bez znajomości działania optycznego nieba) da się wywieść kształt powierzchni ziemi"

                                            Jak widać ten błąd starożytnych jest to straszne zatrucie rozumu, z którego ciężko się wyleczyć.

                                            Najstraszniejsze są najprostsze błędy logiczne.

                                            RAV Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors