Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana

    Nowości YT
    9
    637
    94252
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      No i co z tego ?

      A to z tego że tak działa perspektywa. Dno obiektu dalej zawsze jest wyżej niż dno obiektu bliżej, bez względu na położenie (wysokość) kamery i czy patrzymy w górę czy prosto.

      No i co z tego?

      1. Wciąż nie zauważasz, że nie wiesz gdzie jest "dno statków" (ani bliższego, ani dalszego), a tylko sobie "odkładasz w dół" czyli ekstrapolujesz w oparciu o założeni: "że zachowa proporcje".
      2. Refrakcja promienia w górę może:
        a) obniżyć dalszy obiekt względem bliższego
        b) spłaszczyć w pionie.
        c) spłaszczyć w ten sposób, że przy podstawie spłaszczenie jest większe, bo tak jest z zasady.

      "DNO STATKÓW"- piszę w cudzysłowie bo chodzi nie o samo dno statku, ale o miejsce gdzie statki "wychodzą ze średniego poziomu morza". Żeby nie wprowadzać zamętu u czytających.

      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      Dopasuj i wskaż piętnasto metrowe spłaszczenie.
      Czas start!

      Jakie "piętnastometrowe"? Ogarnij się. Nie widzimy "dna" pierwszego statku (patrz wyżej na cudzysłów przy słowie "dno"). Czyli nie widzimy punktu W (na mim schemacie), ale punkt V.

      "dno" (punkt W- mój schemat) jest więc nieco niżej niż dolne partie statku widziane na zdjęciu. Bo statek pierwszy też jest nieco zasłonięty falami (łgarz umieścił aparat poniżej grzbietu fal). Stąd punkt W należy umiejscowić nieco poniżej widzianych dolnych partii bliższego statku. Ile poniżej to nie wiem. Niech zgadnę 1 metr? Tam na bliższym statku jest barierka. Zwykle takie barierki mają ok. 1.06-1.10 metra (są też inne elementy statku jak np. kondygnacja, okna i inne). Odłóż punkt W w dół od widocznych dolnych partii statku o "wysokość barierki". To jest mniej więcej domniemane położenie punktu W (bliższego statku). Teraz przyjmując nawet Twoją białą linię zostaje do "skorygowania przez refrakcję" jakieś 2-3 kontenery. Czyli 5.5-8 metrów.
      Jeżeli dalszy statek jest w odległości ok. 8 km (to też zgadywanie, na pewno nie jest więcej niż 10 km) to mamy wymaganą (do "skorygowania obrazu") refrakcję rzędu 5.5-8 metrów/8 km. Czyli: 0.04- 0.057 stopnia. Tak, refrakcja promienia w górę może obniżyć/spłaszczyć obiekt o tyle na dystansie 8 km.

      https://www.youtube.com/watch?v=ZX0r0mz4JgU&t=348s

      Tu refrakcja na dystansie 4.9 mili "zabiera" (tu akurat spłaszcza) co najmniej dwie kondygnacje budynków.

      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      To nie jest żadna „linia horyzontu” a tylko grzbiet fali.

      Skoro ani na chwilę nie zmienia położenia to jest to linia widnokręgu a nie grzbiet fali.
      Chyba że zakładasz "stojącą falę" (oksymoron).

      A jak miała by "zmieniać położenie"? Ogarnij się! Czy Ty w ogóle rozumiesz zdjęcie i perspektywę?
      Albo czy rozumiesz co to znaczy, że fale falują?
      Takie proste rzeczy trzeba Ci tłumaczyć?

      "Fale na biurku"

      yA0kf24.jpeg

      5 fal. Ale zrób sobie "w myślach" więcej tych fal.

      29r26Q8.jpeg

      Te same fale.
      Ale w życiu jest inaczej: fale falują, zgadza się? Nie stoją tak, jak te na biurku, ale falują, przemieszczają się. Zaprzeczysz?
      A na czym polega to przemieszczanie się?
      A na tym: szczyt pierwszej fali zmierza w kierunku szczytu fali drugiej, szczyt drugiej zmierza w kierunku szczytu trzeciej...itd, wszystko równocześnie się odbywa.
      Może zaprzeczysz ?

      rocamLz.jpg

      No to powyżej te same fale. Ale widziane z perspektywy.

      Jak więc teraz miałoby wyglądać "zmienienie położenia horyzontu"? Załóżmy, że "piąta fala jest horyzontem" (bo tylko tyle mi się chciało zrobić, ale w ramach zabawy zrób sobie nawet i sto takich fal i sfotografuj przy płaskim kącie)
      Otóż tylko tak: o różnice między grzbietem fali czwartej, a piątej. Bo: pierwsza fala przepływy w kierunku drugiej, druga w kierunku trzeciej...itd...a czwarta w kierunku piątej...itd.. a jakby było tam n fal (np kilkaset) to n-1 sza przepływa w n-tą.

      No więc jak i o ile miałoby się "zmienić położenie horyzontu?"

      O ile matole?

      Wybacz, że używam epitetu, ale jeśli komuś trzeba tłumaczyć takie oczywistości (tym bardziej komuś kto uważa, że "poznał kształt ziemi") to epitetu użyć trzeba, żeby matoł ochłonął.

      No dobra, to są zabawy na biurku. To teraz do konkretów.

      https://i.imgur.com/8oNcevW.png

      To mój schemat, który wszystko wyjaśnia, wyjaśnia to jak oszust osiągnął taki efekt. Przypominam ten schemat, bo posłużę się niemal takimi samymi liczbami.

      Otóż jeżeli fala dalsza jest oddalona o 2 km (jak na schemacie), a aparat oko jest na wysokości 75 cm (niemal tak jak na schemacie) i jeżeli długość fali morskiej (odległość między szczytami fali) wynosi 50 metrów, a "wysokość" fali wynosi 2 metry (tj. szczyt fali nad średni poziom morza) to (bez refrakcji):
      Szczyt fali oddalonej o o 2 km jest w położeniu kątowym 0.0358 stopnia, a szczyt fali (także 2 metrowej) bezpośrednio ją poprzedzającej (czyli oddalonej od oka 0 1.95 km) jest w położeniu kątowym 0.0367.
      fala n-1-sza - położenie kątowe 0.0367;
      fala n-ta ("ostatnia")- położenie kątowe 0.0358.
      Różnica w położeniu kątowym (ww fal): = 0.0009 stopnia, tj. ok. 1/100o stopnia.
      Jeżeli założyć, że "horyzont zmieni położenie" bo fala poprzedzająca (oddalona o 1.95 km) opadnie w dół, a jednocześnie fala "ostatnia" nie opadnie w dół, to znaczy to tyle, że "horyzont zmieni położenie" o 1/1000 stopnia kątowego.

      [Dlaczego fala "ostatnia"? Bo: patrz założenia. Zakładamy, że szczyt najwyższego falowania jest oddalony ok 2 km od oka. Dalej fale nie są już na tyle duże, aby się "wybić". Mogą być nawet i nieco wyższe niż 2 metry, ale mnie wybiją się, bo będą przesłonięte przez bliższą falę. W ogólności: zawsze istnieje jakaś "fala ostatnia"

      Ile to jest 1/1000 stopnia kątowego na zdjęciu Nikonem P900 na największym powiększeniu optycznym?
      A jest to około jedna siedemdziesiąta pierwsza wysokości kadru (1/71).
      Czyli jak to konkretnie wygląda na zdjęciu/filmie?
      Jak wygląda takie falowanie, taka "zmiana horyzontu"?

      A wygląda to tak, jak poniżej zaznaczono zielonymi liniami- takie "wahania horyzontu".

      Zrzut ekranu 2023-05-20 o 2.42.28 AM.jpg

      A czerwonymi liniami zaznaczono faktyczne "wahania horyzontu", czyli "zmianę położenie horyzontu" na tym jednym kadrze.

      Tak, oczywiście że "horyzont" zmienia położenie na tym filmiku.
      I tak, oczywiście zmienia mniej więcej tak, jak ma zmieniać (w wyniku przemieszczania się fal).
      I tak, oczywiście JESTEŚ MATOŁEM skoro takie rzeczy trzeba Ci tłumaczyć.

      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      Przy patrzeniu z niska może być duży efekt refrakcji.

      No co ty nie powiesz?!? Naprawdę?!?
      Właśnie przyznałeś się, dlaczego łgarze tak uwielbiacie obserwacje tuż nad wodą!!😁😁😁

      A nad czym mamy obserwować? Woda jest w poziomie.
      I co to znaczy "tuż nad wodą"? 2-3 metry to "tuż" czy już "nie tuż"?
      Ale odwróćmy: skoro wedle Ciebie "refrakcja nie może być tak silna" to rozumiem, że przyznajesz się do tego, że ziemia jest płaska, jak to na przykład udowodnił ten człowiek na zamarzniętym jeziorze? (Nie wspominając już o moich obserwacjach).
      No bo jeśli "refrakcja nie może (być silna)" to znaczy, że obraz ukazał rzeczywisty kształt ziemi, zgadza się?

      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      Skoro masz błąd założenia ("stojącej fali tsunami")
      to wyliczenia tematu nie dotyczą.

      Nie mam żadnego "założenia stojącej fali tsunami". Tylko Ty masz pusto w głowie. Patrz wyżej (nauka o tym jak w ogóle widać fale z perspektywy kilku km i z niskiej wysokości)

      Tomasz Middle 4 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M
        Maciej @M N ostatnio edytowany przez

        @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

        @Maciej "Sfotografowane Nikonem P900. Przyjrzyj się też fakturze wody, porównaj z filmikiem oszusta!" - przyjrzałem się. Na 1,2,3 i 4ty rzut oka widać, że woda tak samo spokojna a ty jesteś sporo niżej (bliżej poziomu wody w pionie). No chyba, że i u ciebie właśnie rozpoczynało się tsunami, oszuście, bo siebie miałeś na myśli, prawda 😂?

        "Woda jest spokojna"?

        29r26Q8.jpeg

        "Fale na biurku". Wysokie, prawda?

        Te same fale:

        rocamLz.jpg

        widziane przy płaskim spojrzeniu, z perspektywy.

        Jak Ty chcesz idioto "rozpoznać wielkość falowania" (czyli stopień wzburzenia morza) patrząc płasko i na wielkim dystansie, tuż nad grzbietami fal?

        A to nie rozumiesz baranie, że jak patrzysz "płasko" czyli tuż nad grzbietami fal to widzisz tylko niewielki fragmencik szczytu następnej (dalszej fali) i nie masz wglądu w wysokość fali?

        Patrz też to co napisałem do Tomasza.

        Jesteście kompletnymi baranami.
        Jak to zresztą kulochciejcy. Jak zresztą może być "mądrym" człowiek, który nie ogarnia kwestii "A=B+C", czyli "ze świateł nieznanego nieba wywodzi sobie kształt ziemi?"

        Otóż taki ktoś nie może być rozsądny, ale udowodnił swoje matołectwo. A dalszy jego bełkot tylko to matołectwo potwierdza.

        Oszust was oszukał, a wy spijacie jego oszustwo.
        Ja wam pokazuję jak to zrobił, pokazuję wam prawdę, ale wy wolicie kłamstwo i oszustwo.
        Bo jesteście "chciejcami kulistości ziemi", czyli kulochciejcami.
        (Takie moje neologizmy, zabawy słowne).

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • M
          Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

          @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

          To tu masz obserwacyjne potwierdzenie (łatwiutkie, możesz je powtarzać do woli na dowolnych dystansach i krzywiznach), że jak zawsze, celowo kłamiesz by zaspokoić swoją głupotę i ignorancję, a fizyki nigdy nie uda ci się zmienić, choćbyś się z....ł z wysiłku
          https://www.youtube.com/watch?v=Dktw9ncLuhg

          I czego to niby ma dowodzić?
          Światło odgina się w górę => dalszy obiekt jest na zdjęciu "ciut niżej", czyli chowa się za górkę (na widoku).
          Po polaniu zimnym=> refrakcja zmniejsza się, zmniejsza się zagięcie promienia w górę=> i to co było "schowane za górkę" z powodu refrakcji (w górę) ukazuje się.

          Obserwacja całkowicie zgodna z faktami.
          Refrakcja zmniejsza się z zasady w zimie (im zimniej tym mniejsza) => promień światła prostuje się => obraz rzeczywistości upodabnia się do tego jak byłaby widoczna rzeczywistość przy prostym torze promienia => ukazuje się w całej pełni prawda o płaskości ziemi.

          Patrz obserwacja nad zamarzniętym jeziorem.
          Ta, której nie chcecie przecież nawet dotykać.
          Patrz obserwacje na Antarktydzie.

          https://i.imgur.com/ry6qIjx.png
          https://i.imgur.com/nICSbRY.png
          https://i.imgur.com/nICSbRY.png
          (widziano nawet góry z odległości 300 mil !!! żeglarze widzieli, bo to dla żeglarzy, potwierdzony przez agendę rządową USA)https://i.imgur.com/ktx8X1t.png

          Oczywiście oni to nazywają "optical phenomena".
          Nie, to nie żadne "fenomeny". To suche, mroźne i wietrzne warunki Antarktydy => niewielka refrakcja. I ujawnia się oblicze ziemi.

          To jedna z przyczyn dla których tam wpuszczać ludzi swobodnie nie mogą, ale muszą reglamentować wjazd.

          Powiedz mi: dlaczego jesteś idiota?
          Przecież sami pisaliście o "mirażach nad asfaltem", czyli sami przyznaliście, że nad gorącym asfaltem (gorąca powierzchnią) światło zagina się w górę.
          Toż nawet wy to przyznajecie !

          To przecież jak się zagina w górę => obiekt jest (na widoku) schowany za górkę asfaltu (driveway w filmie) właśnie z powodu tego, że się zagina w górę. Bo sami przyznajecie, że "nad gorącym może zaginąć się w górę"
          A jak się MNIEJ ZAGINA W GÓRĘ (bo polał zimną wodą) => no to wyłazi zza górki. Zgadza się?

          To dlaczego jesteś idiotą i nie myślisz?

          M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M N
            M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

            @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

            I czego to niby ma dowodzić?
            Światło odgina się w górę => dalszy obiekt jest na zdjęciu "ciut niżej", czyli chowa się za górkę (na widoku).
            Po polaniu zimnym=> refrakcja zmniejsza się, zmniejsza się zagięcie promienia w górę=> i to co było "schowane za górkę" z powodu refrakcji (w górę) ukazuje się.

            Czyli teraz twierdzisz, że już na kilkunastu metrach metrach światło mierzalnie ugina się w górę w sytuacji kiedy temperatura powierzchni podjazdu i warstwy powietrza nad nim jest prawie taka sama (brak jakiegokolwiek mirażu, czy nawet falowania powietrza)? Brawo Maciuś, twoje zakłamanie nie ma granic.
            Cóż, w każdej chwili mógłbyś to udowodnić powtarzając tą obserwację dodając np. napiętą (żeby była prosta) żyłkę na wysokości obiektywu biegnącą do obiektywu tuż nad horyzontem. Ale nigdy tego nie zrobisz, bo wiesz, że to definitywnie obnażyłoby twoje kłamstwa.

            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • Tomasz Middle
              Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

              Wciąż nie zauważasz, że nie wiesz gdzie jest "dno statków" (ani bliższego, ani dalszego), a tylko sobie "odkładasz w dół" czyli ekstrapolujesz w oparciu o założeni: "że zachowa proporcje".
              Refrakcja promienia w górę może:
              a) obniżyć dalszy obiekt względem bliższego
              b) spłaszczyć w pionie.
              c) spłaszczyć w ten sposób, że przy podstawie spłaszczenie jest większe, bo

              Tak, odkładam sobie w dół, bo sam debilu napisałeś że dalszy statek jest ZASŁONIĘTY przez falę a nie "zjedzony" przez refrakcję. No napisałeś tak czy nie?!?
              A skoro zasłonięty to mogę zrobić to:
              IMG_20230520_074828.jpg

              I dno (miejsce gdzie statek dotyka wody) tego drugiego statku jest NIŻEJ a powinno być wyżej.
              I to co może zrobić refrakcja nie ma znaczenia skoro statek jest ZASŁONIĘTY (co sam napisałeś)

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • Tomasz Middle
                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                Jak więc teraz miałoby wyglądać "zmienienie położenia horyzontu"? Załóżmy, że "piąta fala jest horyzontem" (bo tylko tyle mi się chciało zrobić, ale w ramach zabawy zrób sobie nawet i sto takich fal i sfotografuj przy płaskim kącie)
                Otóż tylko tak: o różnice między grzbietem fali czwartej, a piątej. Bo: pierwsza fala przepływy w kierunku drugiej, druga w kierunku trzeciej...itd...a czwarta w kierunku piątej...itd.. a jakby było tam n fal (np kilkaset) to n-1 sza przepływa w n-tą.
                No więc jak i o ile miałoby się "zmienić położenie horyzontu?"
                O ile matole?

                Oj debilu, debilu. Bez powiększenia, bez zoomu, nie zmieni ci się położenie horyzontu. A z zoomem widzimy falujące zmarszczki na wodzie.
                Ale ty debilu zakładasz falę która zasłania statek. I NIGDY go nie odsłania więc NIE ZMIENIA POŁOŻENIA. Taka stojąca fala (oksymoron). To debilu zakładasz cały czas.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Tomasz Middle
                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                  Ale odwróćmy: skoro wedle Ciebie "refrakcja nie może być tak silna" to rozumiem, że przyznajesz się do tego, że ziemia jest płaska, jak to na przykład udowodnił ten człowiek na zamarzniętym jeziorze? (Nie wspominając już o moich obserwacjach).
                  No bo jeśli "refrakcja nie może (być silna)" to znaczy, że obraz ukazał rzeczywisty kształt ziemi, zgadza się?

                  Oj debiluiuszu, nie, nie zgadza się.
                  Na odległości którą sugerujesz (około 8 kilometrów) refrakcja, tak zwana standardowa (że stałym pionowym gradientem temperatury około 0,65 stopnia na kilometr o ile pamiętam) ugina, zmienia położenie obiektów o 30 centymetrów.
                  Ty zakładasz refrakcję w drugą stronę która "ukrywa" od 8 do 12 metrów. Trzydziestokrotnie więcej.
                  W takim wypadku, światła na jeziorze NIGDY nie byłyby widoczne.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Tomasz Middle
                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                    Nie mam żadnego "założenia stojącej fali tsunami". Tylko Ty masz pusto w głowie. Patrz wyżej (nauka o tym jak w ogóle widać fale z perspektywy kilku km i z niskiej wysokości)

                    Dokładnie to zakładasz tylko tak się zaplątałeś że tego nie widzisz.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                      @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                      I czego to niby ma dowodzić?
                      Światło odgina się w górę => dalszy obiekt jest na zdjęciu "ciut niżej", czyli chowa się za górkę (na widoku).
                      Po polaniu zimnym=> refrakcja zmniejsza się, zmniejsza się zagięcie promienia w górę=> i to co było "schowane za górkę" z powodu refrakcji (w górę) ukazuje się.

                      Czyli teraz twierdzisz, że już na kilkunastu metrach metrach światło mierzalnie ugina się w górę w sytuacji kiedy temperatura powierzchni podjazdu i warstwy powietrza nad nim jest prawie taka sama (brak jakiegokolwiek mirażu, czy nawet falowania powietrza)? Brawo Maciuś, twoje zakłamanie nie ma granic.

                      Nie wiadomo jakie tam były temperatury.

                      Nie wiadomo ile tam było metrów. Ty też nie wiesz.
                      Ale to jest ważniejsze: ile było tyle było. Było x metrów.
                      Masz udowodniony efekt refrakcyjny na dystansie x metrów.
                      Pytanie nie jest „ o metry”, tylko o to kiedy refrakcja jest większa: przed polaniem, czy po polaniu zimną wodą?
                      Ty zakładasz, że przed polaniem jest mniejsza, ja na odwrót.

                      Jeśli chodzi o siłę refrakcji to:
                      Filmiki z zabawkowym statkami udowadniają refrakcję (w górę)o sile, która daje efekt ok 2 cali na ok 150-200 metrów.
                      Tutaj, oceniając po grubości spinacza do prania i po tym jaka część spinacza jest schowana mamy efekt ok 7-8 mm. Czyli gdyby odległość była ok 20-30 metrów to efekt byłby podobny. Natomiast jeśli asfalt byłby bardzo rozgrzany to co dziwnego gdyby tam było kilkanaście metrów?

                      Tak, refrakcja w realnym świecie jest dużo silniejsza, niż w waszych modelach. Bo wy zakładacie zagięcie promienia ku ziemi, a efekt realnej refrakcji ( czyli zaginającej ku górze) przypisujecie nieistniejącej „krzywiźnie ziemi”, stąd refrakcja według waszych wyobrażeń jest mniejsza.

                      M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M N
                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                        @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                        Nie wiadomo jakie tam były temperatury.

                        Między powierzchnią podjazdu a warstwą powietrza bezpośrednio nad nią, w której mieścił się rozmiar kątowy obiektu - WYRÓWNANE. Prawie jednakowe, o czym świadczy brak jakichkolwiek miraży a nawet falowania powietrza (brak strefy wymiany ciepła).
                        Powtórzę: w każdej chwili mógłbyś udowodnić magiczną refrakcję w górę powtarzając tą obserwację (na dowolnych dystansach i krzywiznach) dodając np. napiętą (żeby była prosta) żyłkę na wysokości obiektywu biegnącą od obiektywu tuż nad horyzontem do obiektu. Ale nigdy tego nie zrobisz, bo wiesz, że to definitywnie obnażyłoby twoje kłamstwa.
                        Polanie podjazdu zimną wodą ugięło światło w dół. W każdym dużym zbiorniku wodnym woda jest prawie zawsze zimniejsza od powietrza nad nim. Dlatego nad wodą światło prawie zawsze ugina się w dół. Tym bardziej im zimniejsza woda w stosunku do powietrza, bo z tego powodu tym większy gradient ciśnienia atmosferycznego nad samą wodą. I LODEM.

                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • M
                          Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          Tak, odkładam sobie w dół, bo sam debilu napisałeś że dalszy statek jest ZASŁONIĘTY przez falę a nie "zjedzony" przez refrakcję. No napisałeś tak czy nie?!?

                          Tak, tak napisałem. Bo jest zasłonięty. Tak zrobił to łgarz i manipulator.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          A skoro zasłonięty to mogę zrobić to:

                          "odkładania w dół" w celu "znalezienia dna" w zasadzie nigdy nie można robić przy płaskich kątach patrzenia. Ponieważ proporcje w pionie w zasadzie zawsze są zmienione przy płaskich kątach patrzenia, w warunkach refrakcji, czyli przy dalekich obserwacjach.

                          Czy to, że statek jest zasłonięty przez fale oznacza, że "w takim razie nie ma refrakcji"?
                          Czy na odcinku od dalszego statku do dalszej fali (przykładowo, trzymając się mojego przykładu) wylatujące z dalszego statku promienie światła "coś wiedzą o tym, że po przebyciu 6 km (w odl. 2 km od obserwatora) znajduje się wysoka fala"?
                          Wiedzą czy nie wiedzą?

                          Na odcinku od dalszego statku do rejonu wyższego falowania refrakcja działa tak, jak działa, jak działałaby gdyby rejonu wyższego falowania nie było.
                          Na odcinku od rejonu wyższego falowania (2 km od oka) do oka obserwatora refrakcja najpewniej jest nawet większa, niż byłaby, gdyby woda była spokojna. Jest większa, bo "woda jest wyżej" (rejon wyższego falowania i dalej do oka), więc promienie lecą nisko nad wodą, niżej niż leciałyby gdyby morze było spokojne.

                          To, że istnieje rejon falowania, który zasłania nie zmienia faktu, że istnieje też refrakcja.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          I dno (miejsce gdzie statek dotyka wody) tego drugiego statku jest NIŻEJ a powinno być wyżej.

                          Nie wiemy gdzie jest dno.
                          Wiemy tylko o Twoim chciejstwie, czyli o Twojej ekstrapolacji, o Twoim "odkładanie w dół".

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          I to co może zrobić refrakcja nie ma znaczenia skoro statek jest ZASŁONIĘTY (co sam napisałeś)

                          To, że jest zasłonięty nie wyklucza też i tego, że jest "przesunięty w dół" przez refrakcję promienia w górę.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          Jak więc teraz miałoby wyglądać "zmienienie położenia horyzontu"? Załóżmy, że "piąta fala jest horyzontem" (bo tylko tyle mi się chciało zrobić, ale w ramach zabawy zrób sobie nawet i sto takich fal i sfotografuj przy płaskim kącie)
                          Otóż tylko tak: o różnice między grzbietem fali czwartej, a piątej. Bo: pierwsza fala przepływy w kierunku drugiej, druga w kierunku trzeciej...itd...a czwarta w kierunku piątej...itd.. a jakby było tam n fal (np kilkaset) to n-1 sza przepływa w n-tą.
                          No więc jak i o ile miałoby się "zmienić położenie horyzontu?"
                          O ile matole?

                          Oj debilu, debilu. Bez powiększenia, bez zoomu, nie zmieni ci się położenie horyzontu. A z zoomem widzimy falujące zmarszczki na wodzie.

                          W ogóle nie rozumiesz co widać na zdjęciach, nie rozumiesz perspektywy.

                          Ale ty debilu zakładasz falę która zasłania statek. I NIGDY go nie odsłania więc NIE ZMIENIA POŁOŻENIA. Taka stojąca fala (oksymoron). To debilu zakładasz cały czas.

                          Nie zakładam "stojącej fali" tylko rejon wyższego falowania. Tam gdzie fala oceaniczna trafia na płytszy rejon.
                          Nie zakładam "jednej fali" tylko WIELE FAL. W moim przykładowym wyliczeniu podałem Ci nawet długość fali (50 metrów). Na morzu z zasady jest WIELE FAL. Podobno mieszkasz nad morzem?
                          Jakiś błąd znalazłeś w tym wyliczeniu?

                          Ty w ogóle niczego nie rozumiesz! To zupełnie zdumiewające.

                          Widziałeś kiedyś falowanie morza? Wiesz, że z zasady jest w danej chwili wiele fal? Wiesz, że stan morza z zasady utrzymuje się dość długo (godziny dni)?
                          Widziałeś kiedyś "aby w jednej chwili nagle zniknęły wszystkie fale" i morze stało się spokojne?
                          Czy może raczej zmiana stanu morza (stanu falowania) zajmuje przynajmniej godziny?
                          A wiesz o tym, że fale się przemieszczają, tak jak Ci to tłumaczyłem na przykładzie "fal na biurku"?
                          A jak stan morza jest wzburzony to jak się przemieszczają fale? Czy tak, że ciągle dopóki trwa wzburzenie morza są wysokie fale?
                          Czy tak, że "fale się wypłaszczającej i mamy spokojne morze, bez fal, a potem znowu pojawiają się wysokie fale"?

                          Nie ma żadnej "stojącej fali", ale jest rejon wyższego falowania morza, rejon w którym fale są wyższe.
                          Nie ma jednej fali, ale jest wiele fal.
                          Fale przemieszaczają się.
                          Fale mają określoną średnią długość (np. 50 metrów, ale można też przyjąć i 100 metrów).
                          I z tego wynika, że "horyzont" nie może się znacząco zmieniać.

                          Nie ma więc żadnej stojącej fali, ale jest Twoja głupota.

                          Nie obrażaj mnie. Bo głupcem jesteś Ty, najprostszych rzeczy nie rozumiesz.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          Oj debiluiuszu, nie, nie zgadza się.
                          Na odległości którą sugerujesz (około 8 kilometrów) refrakcja, tak zwana standardowa (że stałym pionowym gradientem temperatury około 0,65 stopnia na kilometr o ile pamiętam) ugina, zmienia położenie obiektów o 30 centymetrów.

                          To są wasze umysłowe rzygowiny. Bo nie zauważacie, że efekt refrakcji promienia w górę wzięliście za "krzywiznę ziemi". Stąd wychodzi wam "taka mała refrakcja".
                          Wy w ogóle mało zauważacie, np. nie zauważacie tego, że przyjmujecie sobie wyobrażenia nt nieznanego nieba.
                          Tutaj zaś w kwestii oceny wielkości refrakcji nie zauważacie, że "małość refrakcji" wychodzi wam z tego powodu, że przyjmujecie założenie o "krzywiźnie ziemi" i odwrotnym kierunku refrakcji.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          Ty zakładasz refrakcję w drugą stronę która "ukrywa" od 8 do 12 metrów. Trzydziestokrotnie więcej.

                          Nieprawda. Statek zasłania fala.
                          A ewentualne przesunięcie refrakcyjne (lub spłaszczenie), zakładając prawdziwość Twojej ekstrapolacji to ok 6-8 metrów.

                          @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                          W takim wypadku, światła na jeziorze NIGDY nie byłyby widoczne.

                          Dokładnie tak. W takich warunkach nie byłyby widoczne.

                          Ale nad zamarzniętym jeziorem i przy niskiej temperaturze refrakcja z zasady jest dużo mniejsza.

                          Plątasz się i mieszasz. A tu widzisz nieszczęśniku wystarczy tylko to:

                          Facet kłamał co do dystansu do statków i co do wysokości obserwacji. Co udowodniłem. A jeśli nie wierzysz, że udowodniłem, to pooglądaj analogiczne widoki przez Nikona P900.
                          Gdy zauważysz, że Z SAMYCH POKAZYWANYCH PRZEZ NIEGO OBRAZÓW (wielkość obiektów, faktura wody) wynika, że dalszy statek jest kilka km od obiektywu, a obiektyw jest nisko nad wodą, to już będziesz wiedział, że efekt nie wynika ze "schowania za krzywiznę kuli ziemskiej"

                          Rozumiesz? To sobie przyswój: ze zdjęcia widać, że odległości są inne, łgarz łże jak pies.

                          Jak sobie to przyswoisz, to już będziesz rozumiał, że widoczne efekty wynikają z czegoś innego, niż z "krzywizny ziemi".

                          Tomasz Middle 7 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M
                            Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                            @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                            Powtórzę: w każdej chwili mógłbyś udowodnić magiczną refrakcję w górę powtarzając tą obserwację (na dowolnych dystansach i krzywiznach) dodając np. napiętą (żeby była prosta) żyłkę na wysokości obiektywu biegnącą od obiektywu tuż nad horyzontem do obiektu. Ale nigdy tego nie zrobisz, bo wiesz, że to definitywnie obnażyłoby twoje kłamstwa

                            Wielkość refrakcji i jej kierunek masz udowodniony np. w obserwacjach nad wodą (z zabawkowymi łódeczkami) na KROTKIM DYSTANSIE. [Bo na krótkim dystansie można pomijać hipotetyczną "krzywiznę ziemi"]

                            @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                            Polanie podjazdu zimną wodą ugięło światło w dół.

                            W pewnym sensie zgadza się. Promień wyjściowo był wygięty w górę, więc jego mniejsze wygięcie w górę (po polaniu zimnym) można nazwać "odginaniem światła w dół". Choć lepiej nazywać "prostowaniem promienia".

                            Kierunek refrakcji (w górę) masz udowodniony w obserwacjach ze statkami zabawkowymi.
                            A także w tego typu obserwacjach:

                            http://www.rolf-keppler.de/lichtkrumm.htm

                            Wszystkie obserwacje wskazują, że światło z zasady wygina się w górę (chodzi o refrakcję w powietrzu).

                            Takie są fakty.

                            M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M N
                              M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                              @Maciej Fizyka, prawo Snella. Światło ugina się w kierunku gęstszego ośrodka. Atmosfera posiada gradient ciśnienia i gęstości. Oba skierowane w dół. Światło w atmosferze ugina się w dół. Szczególnie nad wodą, która z uwagi na o wiele większą pojemność cieplną od powietrza nagrzewa się od niego o wiele wolniej, Więc prawie zawsze od powietrza nad nim jest zimniejsza. Światło w atmosferze ugina się w dół
                              Takie są fakty: https://mctoon.net/refraction/
                              Twoje kłamstwa fizyki nie zmienią.

                              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • Tomasz Middle
                                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                @Maciej przypomnę ci twój komentarz. Kiedy łgałeś o odległościach, wtedy czy teraz? To w końcu 3,5-4,5 czy 8 kilometrów? Ile już masz wersji kłamco?
                                Wymyślasz na poczekaniu w zależności od tego z kim rozmawiasz?
                                IMG_20230522_154439.jpg

                                A teraz o twoich wygibasach. Na następnym zdjęciu zobaczysz identyczną sytuację. Podobne odległości jak te które wziąłeś z głowy czyli z niczego.
                                Czy jest falowanie?
                                "Zawsze jest jakieś falowanie" (twoje słowa).
                                Czy jest refrakcja?
                                "Zawsze jest jakaś refrakcja" (twoje słowa)
                                No to teraz, skoro na tym zdjęciu jest widok CODZIENNY, z falowaniem i refrakcją, to dlaczego widać to co widać?
                                Czy zmiana położenia kamery coś tu zmieni? Nic. Możesz kombinować jak chcesz.
                                Czy refrakcja nam coś schowa? Nic, jak nie schowała to i zdjęcie na klęczkach też nic nie pomoże.
                                Gdyby te brednie które wyciągasz z tyłka były prawdziwe to bez trudu powtórzył byś tę obserwację.
                                Próbowałeś i się nie udało, prawda łgarzu?
                                IMG_20230522_121237.png

                                M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Tomasz Middle
                                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                  "odkładania w dół" w celu "znalezienia dna" w zasadzie nigdy nie można robić przy płaskich kątach patrzenia. Ponieważ proporcje w pionie w zasadzie zawsze są zmienione przy płaskich kątach patrzenia, w warunkach refrakcji, czyli przy dalekich obserwacjach

                                  Ale według ciebie miernoto to nie jest daleka obserwacja. 3,5-4,5 kilometra. Przed horyzontem człowieka o przeciętnym wzroście, gołym okiem wszystko widać. Ty chcesz tu o jakiejś refrakcji mówić? Centymetrowej chyba.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Tomasz Middle
                                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                    Czy to, że statek jest zasłonięty przez fale oznacza, że "w takim razie nie ma refrakcji"?

                                    Wg ciebie miernoto, oznacza to zapewne, że gdyby nie było tej fali, to widać byłoby pół statku z odciętym dnem, wiszące w powietrzu, taka refrakcja tam jest, tak?😁😁😁

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Tomasz Middle
                                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                      Ale nad zamarzniętym jeziorem i przy niskiej temperaturze refrakcja z zasady jest dużo mniejsza.

                                      Znowu z tyłka sobie to wyjąłeś.
                                      Może być też znacznie większa. Najwięcej zależy od pionowego gradientu temperatury.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Tomasz Middle
                                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                        Na odcinku od dalszego statku do rejonu wyższego falowania refrakcja działa tak, jak działa, jak działałaby gdyby rejonu wyższego falowania nie było.
                                        Na odcinku od rejonu wyższego falowania (2 km od oka) do oka obserwatora refrakcja najpewniej jest nawet większa, niż byłaby, gdyby woda była spokojna. Jest większa, bo "woda jest wyżej" (rejon wyższego falowania i dalej do oka), więc promienie lecą nisko nad wodą, niżej niż leciałyby gdyby morze było spokojne.

                                        Z dupy sobie to wyjąłeś BO NIE WIESZ czy tak tam wtedy było. Wymyśliłeś to sobie na poczekaniu.
                                        A tak w ogóle to na tym filmie oba statki płyną pod fale. Fale przemieszczają się od lewej do prawej a nie do brzegu gdzie jest obserwator.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Tomasz Middle
                                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                          Nie ma żadnej "stojącej fali", ale jest rejon wyższego falowania morza, rejon w którym fale są wyższe.
                                          Nie ma jednej fali, ale jest wiele fal.
                                          Fale przemieszaczają się.
                                          Fale mają określoną średnią długość (np. 50 metrów, ale można też przyjąć i 100 metrów).
                                          I z tego wynika, że "horyzont" nie może się znacząco zmieniać.

                                          Z dupy to wziąłeś. Nie wiesz tego. Zmyślasz. Gdzie dowody na te brednie?

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • Tomasz Middle
                                            Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                            @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                            Gdy zauważysz, że Z SAMYCH POKAZYWANYCH PRZEZ NIEGO OBRAZÓW (wielkość obiektów, faktura wody) wynika, że dalszy statek jest kilka km od obiektywu, a obiektyw jest nisko nad wodą, to już będziesz wiedział, że efekt nie wynika ze "schowania za krzywiznę kuli ziemskiej"

                                            Dopóki miernoto, bezczelny łgarzu, nie powtórzysz takiej obserwacji, z założeniami które sobie wymyśliłeś (bułka z masłem dla ciebie) to pisanie tłustym drukiem nic nie zmieni.
                                            Powinienem już chyba zacząć się nad tobą litować...

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors