Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zmienia się i ma znaczenie to gdzie umieścimy kamerę. To oczywiste, że w zależności od miejsca patrzenia zmienia się wygląd zdjęcia.
Inaczej wygląda zdjęcie (tego samego widoku X) zrobione z punktu A, a inaczej z punktu B.
Jeśli umieścisz kamerę poniżej grzbietu fali, to osiągniesz "schowanie za horyzont". Właśnie to tłumaczy ten mój schemat.
https://i.imgur.com/LJFJcMD.jpg
Kubek jest wyższy niż ładowarka.
https://i.imgur.com/Rl0TlZe.jpg
A chowa się za ładowarkę, bo obiektyw umieszczono poniżej ładowarki.Napisałeś debilu o tym że efekt bierze się stąd, że "kamera patrzy w górę" a nie o zmianie wysokości kamery ani o zmianie punktów obserwacji. Zapominasz co napisałes komentarz wcześniej? Lecytynę bierz.
Ale bez względu jak kombinujesz, z kamerą, nie osiągniesz tego efektu na naleśniku.Twoje zdjęcie:

Narysowałem ci czerwoną strzałką gdzie kubek styka się z powierzchnią. Jest wyżej niż miejsce styku ładowarki. Widzisz czy jesteś ślepy?
A to porównanie statku Conty Lyon.
W żółtym kółku widać że proporcje wielkości dobrałem prawie idealnie. Przy okazji na kontenerach NIE WIDAĆ ŻADNYCH SPŁASZCZEŃ.
Miejsce gdzie dalszy statek styka się z wodą jest NIŻEJ. I to pomimo tego że ten pierwszy statek jest PRZED LINIĄ HORYZONTU czyli już z zasady jest NIŻEJ. Pomimo tego widzimy to:

Tak więc twoje kłamstwa o położeniu kamery cię nie uratowały.
Refrakcja. Tak, nadal uważam, że na odległości którą sugerujesz (około 8 kilometrów) przy obiektach tej wielkości refrakcję można pominąć. Dla tej odległości, wg kalkulatora krzywizny, wartość ukryta różni się o 30 centymetrów. Jeśli zakładasz że na 8 kilometrach twoja refrakcja (w górę) potrafi ukryć 12-14 metrów, to żadne dalekie obserwacje nie byłyby możliwe. Bo to byłby potężny przyrost geometryczny. Im dalej tym więcej.
Jeszcze proponujesz, jak rozumiem, "stojącą falę tsunami"?
Bo jedyna rzecz która mogłaby cię uratować to "stojąca górka wody" na której jest pierwszy statek.
Który tam sobie stoi i przez dwie minuty filmu nie zmienia położenia. Tylko że ten pierwszy statek nie stoi na szczycie tej "górki wody". Szczyt tej górki byłby zapewne tam gdzie horyzont
Dodatkowo ty, tę "stojącą górkę wody" tłumaczysz, przemieszczającą się falą tsunami? Naprawdę?
Nazwać cię debilem to mało... -
@Maciej "Sfotografowane Nikonem P900. Przyjrzyj się też fakturze wody, porównaj z filmikiem oszusta!" - przyjrzałem się. Na 1,2,3 i 4ty rzut oka widać, że woda tak samo spokojna a ty jesteś sporo niżej (bliżej poziomu wody w pionie). No chyba, że i u ciebie właśnie rozpoczynało się tsunami, oszuście, bo siebie miałeś na myśli, prawda
? -
@Maciej Mam dla ciebie fajną rzecz odnośnie tej twojej magicznej refrakcji w górę, ale nie będę przeszkadzał T.M. eksponować twojego zakłamania i głupoty

-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zmienia się i ma znaczenie to gdzie umieścimy kamerę. To oczywiste, że w zależności od miejsca patrzenia zmienia się wygląd zdjęcia.
Inaczej wygląda zdjęcie (tego samego widoku X) zrobione z punktu A, a inaczej z punktu B.
Jeśli umieścisz kamerę poniżej grzbietu fali, to osiągniesz "schowanie za horyzont". Właśnie to tłumaczy ten mój schemat.
https://i.imgur.com/LJFJcMD.jpg
Kubek jest wyższy niż ładowarka.
https://i.imgur.com/Rl0TlZe.jpg
A chowa się za ładowarkę, bo obiektyw umieszczono poniżej ładowarki.Napisałeś debilu o tym że efekt bierze się stąd, że "kamera patrzy w górę" a nie o zmianie wysokości kamery ani o zmianie punktów obserwacji. Zapominasz co napisałes komentarz wcześniej? Lecytynę bierz.
Inaczej wygląda zdjęcie znad grzbietów fal, a inaczej gdy obiektyw jest poniżej grzbietów fal. Przekręcasz i czepiasz się słów, czepiasz się nieistotnego.
Ale bez względu jak kombinujesz, z kamerą, nie osiągniesz tego efektu na naleśniku.
Twoje zdjęcie:

Narysowałem ci czerwoną strzałką gdzie kubek styka się z powierzchnią. Jest wyżej niż miejsce styku ładowarki. Widzisz czy jesteś ślepy?
No i co z tego ?
A to porównanie statku Conty Lyon.
W żółtym kółku widać że proporcje wielkości dobrałem prawie idealnie. Przy okazji na kontenerach NIE WIDAĆ ŻADNYCH SPŁASZCZEŃ.Spłaszczenie poznaje się NIE po jednym wymiarze, ale po proporcji dwóch wymiarów, wysokość: szerokość. Jakżeś „poznał” że „nie ma spłaszczenia”? Przez dopasowanie jednego wymiaru z dwóch zdjęć? To zawsze można dopasować: bez względu czy jest spłaszczenie, czy nie ma.
Miejsce gdzie dalszy statek styka się z wodą jest NIŻEJ.
To NIE jest miejsce gdzie się „styka dalszy z wodą” tylko miejsce Twojego chciejstwa. Nie znamy nawet miejsca gdzie pierwszy statek wychodzi ze średniego poziomu morza.
Ponadto:
Łgarz umieścił kamerę bardzo nisko: ok 70 do 90 cm => to miejsce (średniego poziomu morza) jest praktycznie na tym samym poziomie (przy założeniu braku refrakcji), ale przy realnej refrakcji ( w górę) jest łatwo o Twoje „złamanie linii perspektywy”. Tak jak w Twoim logo, które rzekomo ma pokazywać „zakrzywienie ziemi” . A ja już pokazywałem ten sam widok ( z Twego logo) bez zakrzywienia.I to pomimo tego że ten pierwszy statek jest PRZED LINIĄ HORYZONTU.
To nie jest żadna „linia horyzontu” a tylko grzbiet fali.
Czyli pomimo tego że dół tego pierwszego statku i tak już jest NIŻEJ niż linia horyzontu. Pomimo tego widzimy to:

Tak więc twoje kłamstwa o położeniu kamery cię nie uratowały.
Ja nie kłamię, to łgarz łże jak pies, a Ty spijasz jego kłamstwa. Pokazywałem Ci jak wygląda 50-60 metrów widziane tym samym aparatem z odleglosci 12.4 km. Jeszcze raz porównaj sobie z widokiem tych 5 kontenerów (14 -15metrów) z „odległości 26 km” według parszywego kłamcy. Porównaj też wygląd wody z wyglądem wody Twojego „horyzontu”.
Łgarz jest zdemaskowany i zdruzgotany=> z kilku km i z „10 metrów patrzenia” ( wg kłamcy) nie ma takiego schowania na „kuli ziemskiej”,jak widać
To jest pierwsza rzecz która go demaskuje: widać że kłamie na temat odległości do statków. Od tego zacząłem komentarz pod jego filmem.Refrakcja. Tak, nadal uważam, że na odległości którą sugerujesz (około 8 kilometrów) przy obiektach tej wielkości refrakcję można pominąć. Dla tej odległości, wg kalkulatora krzywizny, wartość ukryta różni się o 30 centymetrów. Jeśli zakładasz że na 8 kilometrach twoja refrakcja (w górę) potrafi ukryć 12-14 metrów, to żadne dalekie obserwacje nie byłyby możliwe. Bo to byłby potężny przyrost geometryczny. Im dalej tym więcej.
Przy patrzeniu z niska może być duży efekt refrakcji.
Ale to nie refrakcja ukryła tylko fala.Jeszcze proponujesz, jak rozumiem, "stojącą falę tsunami"?
Bo jedyna rzecz która mogłaby cię uratować to "stojąca górka wody" na której jest pierwszy statek.
Który tam sobie stoi i przez dwie minuty filmu nie zmienia położenia.
I ty tę "stojącą górkę wody" tłumaczysz, przemieszczającą się falą tsunami? Naprawdę?
Nazwać cię debilem to mało...Na moim schemacie jest przykład wyliczenia schowania za falę. Żadnych tsunami ten przykład nie zakłada tylko nawet stosunkowo słabe jak na ocean fale. Jakiś błąd tam znalazłeś w tym wyliczeniu?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Spłaszczenie poznaje się NIE po jednym wymiarze, ale po proporcji dwóch wymiarów, wysokość: szerokość. Jakżeś „poznał” że „nie ma spłaszczenia”?
A jak ty rozpoznałeś które typy kontenerów są widoczne na Kotyllionie? Bo samych 40 stopowych jest kilka wariantów, różniących się delikatnie wymiarami a do tego dochodzi 45 stóp HCPW
? Czy po prostu: as always you're full of shit? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No i co z tego ?
A to z tego że tak działa perspektywa. Dno obiektu dalej zawsze jest wyżej niż dno obiektu bliżej, bez względu na położenie (wysokość) kamery i czy patrzymy w górę czy prosto.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Spłaszczenie poznaje się NIE po jednym wymiarze, ale po proporcji dwóch wymiarów, wysokość: szerokość. Jakżeś „poznał” że „nie ma spłaszczenia”? Przez dopasowanie jednego wymiaru z dwóch zdjęć? To zawsze można dopasować: bez względu czy jest spłaszczenie, czy nie ma.
Dopasuj i wskaż piętnasto metrowe spłaszczenie.
Czas start!

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To nie jest żadna „linia horyzontu” a tylko grzbiet fali.
Skoro ani na chwilę nie zmienia położenia to jest to linia widnokręgu a nie grzbiet fali.
Chyba że zakładasz "stojącą falę" (oksymoron). -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ja nie kłamię
Nie bądź taki fałszywie skromny!
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przy patrzeniu z niska może być duży efekt refrakcji.
No co ty nie powiesz?!? Naprawdę?!?
Właśnie przyznałeś się, dlaczego łgarze tak uwielbiacie obserwacje tuż nad wodą!!


-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Na moim schemacie jest przykład wyliczenia schowania za falę. Żadnych tsunami ten przykład nie zakłada tylko nawet stosunkowo słabe jak na ocean fale. Jakiś błąd tam znalazłeś w tym wyliczeniu?
Skoro masz błąd założenia ("stojącej fali tsunami")
to wyliczenia tematu nie dotyczą. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Inaczej wygląda zdjęcie znad grzbietów fal, a inaczej gdy obiektyw jest poniżej grzbietów fal. Przekręcasz i czepiasz się słów, czepiasz się nieistotnego.
Ale działanie perspektywy i wzajemne połozenie obiektów się nie zmienia.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przy patrzeniu z niska może być duży efekt refrakcji.
Szczególnie nad wodą, co każdy zakłamany płaski łeb wie, nawet ty. I dlatego żaden płaski oszust nigdy nie poda choćby temp. wody przy powierzchni i profilu temp. powietrza nad nią.
Widzisz, Maciuś, jest takie coś co się nazywa (objętościowa) pojemność cieplna (J/m3K), określa toto ilość ciepła jaką dany materiał musi wchłonąć, żeby jego temperatura zmieniła się o jednostkę temperatury.
Dla powietrza n.p.m. wynosi ok. 0.0013
dla wody (temp 25 C) = ok. 4.2
To dlatego woda jest tak popularna w układach ogrzewania i chłodzenia (koszt/ pojemność cieplna).
Ta różnica w pojemności cieplnej oznacza również, że woda I LÓD - prawie zawsze są zimniejsze od powietrza nad nimi.
Zmienić to może np. napływ zimnego powietrza nad jeszcze ciepłą wodę (lub zimniejszego od niego nad LÓD) lub napływ ciepłej wody pod zimne powietrze - to jest źródło wszelkich miraży i twoich "black swanów" (bo woda dłużej trzyma ciepło niż powietrze - ciekawe czy spróbujesz to zakwestionować
).
Ciągle kłamiesz, że refrakcja standardowo ugina światło w górę, mimo że bez końca miałeś tłumaczone i pokazywane, że ugięcie światła w dowolnym ośrodku, w którym może się ono poruszać zależy od kierunku gradientu gęstości ośrodka i że światło ZAWSZE ugina się w kierunku gęstszej jego warstwy.
To tu masz obserwacyjne potwierdzenie (łatwiutkie, możesz je powtarzać do woli na dowolnych dystansach i krzywiznach), że jak zawsze, celowo kłamiesz by zaspokoić swoją głupotę i ignorancję, a fizyki nigdy nie uda ci się zmienić, choćbyś się z....ł z wysiłku
https://www.youtube.com/watch?v=Dktw9ncLuhg -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No i co z tego ?
A to z tego że tak działa perspektywa. Dno obiektu dalej zawsze jest wyżej niż dno obiektu bliżej, bez względu na położenie (wysokość) kamery i czy patrzymy w górę czy prosto.
No i co z tego?
- Wciąż nie zauważasz, że nie wiesz gdzie jest "dno statków" (ani bliższego, ani dalszego), a tylko sobie "odkładasz w dół" czyli ekstrapolujesz w oparciu o założeni: "że zachowa proporcje".
- Refrakcja promienia w górę może:
a) obniżyć dalszy obiekt względem bliższego
b) spłaszczyć w pionie.
c) spłaszczyć w ten sposób, że przy podstawie spłaszczenie jest większe, bo tak jest z zasady.
"DNO STATKÓW"- piszę w cudzysłowie bo chodzi nie o samo dno statku, ale o miejsce gdzie statki "wychodzą ze średniego poziomu morza". Żeby nie wprowadzać zamętu u czytających.
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dopasuj i wskaż piętnasto metrowe spłaszczenie.
Czas start!Jakie "piętnastometrowe"? Ogarnij się. Nie widzimy "dna" pierwszego statku (patrz wyżej na cudzysłów przy słowie "dno"). Czyli nie widzimy punktu W (na mim schemacie), ale punkt V.
"dno" (punkt W- mój schemat) jest więc nieco niżej niż dolne partie statku widziane na zdjęciu. Bo statek pierwszy też jest nieco zasłonięty falami (łgarz umieścił aparat poniżej grzbietu fal). Stąd punkt W należy umiejscowić nieco poniżej widzianych dolnych partii bliższego statku. Ile poniżej to nie wiem. Niech zgadnę 1 metr? Tam na bliższym statku jest barierka. Zwykle takie barierki mają ok. 1.06-1.10 metra (są też inne elementy statku jak np. kondygnacja, okna i inne). Odłóż punkt W w dół od widocznych dolnych partii statku o "wysokość barierki". To jest mniej więcej domniemane położenie punktu W (bliższego statku). Teraz przyjmując nawet Twoją białą linię zostaje do "skorygowania przez refrakcję" jakieś 2-3 kontenery. Czyli 5.5-8 metrów.
Jeżeli dalszy statek jest w odległości ok. 8 km (to też zgadywanie, na pewno nie jest więcej niż 10 km) to mamy wymaganą (do "skorygowania obrazu") refrakcję rzędu 5.5-8 metrów/8 km. Czyli: 0.04- 0.057 stopnia. Tak, refrakcja promienia w górę może obniżyć/spłaszczyć obiekt o tyle na dystansie 8 km.https://www.youtube.com/watch?v=ZX0r0mz4JgU&t=348s
Tu refrakcja na dystansie 4.9 mili "zabiera" (tu akurat spłaszcza) co najmniej dwie kondygnacje budynków.
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To nie jest żadna „linia horyzontu” a tylko grzbiet fali.
Skoro ani na chwilę nie zmienia położenia to jest to linia widnokręgu a nie grzbiet fali.
Chyba że zakładasz "stojącą falę" (oksymoron).A jak miała by "zmieniać położenie"? Ogarnij się! Czy Ty w ogóle rozumiesz zdjęcie i perspektywę?
Albo czy rozumiesz co to znaczy, że fale falują?
Takie proste rzeczy trzeba Ci tłumaczyć?"Fale na biurku"

5 fal. Ale zrób sobie "w myślach" więcej tych fal.

Te same fale.
Ale w życiu jest inaczej: fale falują, zgadza się? Nie stoją tak, jak te na biurku, ale falują, przemieszczają się. Zaprzeczysz?
A na czym polega to przemieszczanie się?
A na tym: szczyt pierwszej fali zmierza w kierunku szczytu fali drugiej, szczyt drugiej zmierza w kierunku szczytu trzeciej...itd, wszystko równocześnie się odbywa.
Może zaprzeczysz ?
No to powyżej te same fale. Ale widziane z perspektywy.
Jak więc teraz miałoby wyglądać "zmienienie położenia horyzontu"? Załóżmy, że "piąta fala jest horyzontem" (bo tylko tyle mi się chciało zrobić, ale w ramach zabawy zrób sobie nawet i sto takich fal i sfotografuj przy płaskim kącie)
Otóż tylko tak: o różnice między grzbietem fali czwartej, a piątej. Bo: pierwsza fala przepływy w kierunku drugiej, druga w kierunku trzeciej...itd...a czwarta w kierunku piątej...itd.. a jakby było tam n fal (np kilkaset) to n-1 sza przepływa w n-tą.No więc jak i o ile miałoby się "zmienić położenie horyzontu?"
O ile matole?
Wybacz, że używam epitetu, ale jeśli komuś trzeba tłumaczyć takie oczywistości (tym bardziej komuś kto uważa, że "poznał kształt ziemi") to epitetu użyć trzeba, żeby matoł ochłonął.
No dobra, to są zabawy na biurku. To teraz do konkretów.
https://i.imgur.com/8oNcevW.png
To mój schemat, który wszystko wyjaśnia, wyjaśnia to jak oszust osiągnął taki efekt. Przypominam ten schemat, bo posłużę się niemal takimi samymi liczbami.
Otóż jeżeli fala dalsza jest oddalona o 2 km (jak na schemacie), a aparat oko jest na wysokości 75 cm (niemal tak jak na schemacie) i jeżeli długość fali morskiej (odległość między szczytami fali) wynosi 50 metrów, a "wysokość" fali wynosi 2 metry (tj. szczyt fali nad średni poziom morza) to (bez refrakcji):
Szczyt fali oddalonej o o 2 km jest w położeniu kątowym 0.0358 stopnia, a szczyt fali (także 2 metrowej) bezpośrednio ją poprzedzającej (czyli oddalonej od oka 0 1.95 km) jest w położeniu kątowym 0.0367.
fala n-1-sza - położenie kątowe 0.0367;
fala n-ta ("ostatnia")- położenie kątowe 0.0358.
Różnica w położeniu kątowym (ww fal): = 0.0009 stopnia, tj. ok. 1/100o stopnia.
Jeżeli założyć, że "horyzont zmieni położenie" bo fala poprzedzająca (oddalona o 1.95 km) opadnie w dół, a jednocześnie fala "ostatnia" nie opadnie w dół, to znaczy to tyle, że "horyzont zmieni położenie" o 1/1000 stopnia kątowego.[Dlaczego fala "ostatnia"? Bo: patrz założenia. Zakładamy, że szczyt najwyższego falowania jest oddalony ok 2 km od oka. Dalej fale nie są już na tyle duże, aby się "wybić". Mogą być nawet i nieco wyższe niż 2 metry, ale mnie wybiją się, bo będą przesłonięte przez bliższą falę. W ogólności: zawsze istnieje jakaś "fala ostatnia"
Ile to jest 1/1000 stopnia kątowego na zdjęciu Nikonem P900 na największym powiększeniu optycznym?
A jest to około jedna siedemdziesiąta pierwsza wysokości kadru (1/71).
Czyli jak to konkretnie wygląda na zdjęciu/filmie?
Jak wygląda takie falowanie, taka "zmiana horyzontu"?A wygląda to tak, jak poniżej zaznaczono zielonymi liniami- takie "wahania horyzontu".

A czerwonymi liniami zaznaczono faktyczne "wahania horyzontu", czyli "zmianę położenie horyzontu" na tym jednym kadrze.
Tak, oczywiście że "horyzont" zmienia położenie na tym filmiku.
I tak, oczywiście zmienia mniej więcej tak, jak ma zmieniać (w wyniku przemieszczania się fal).
I tak, oczywiście JESTEŚ MATOŁEM skoro takie rzeczy trzeba Ci tłumaczyć.@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przy patrzeniu z niska może być duży efekt refrakcji.
No co ty nie powiesz?!? Naprawdę?!?
Właśnie przyznałeś się, dlaczego łgarze tak uwielbiacie obserwacje tuż nad wodą!!


A nad czym mamy obserwować? Woda jest w poziomie.
I co to znaczy "tuż nad wodą"? 2-3 metry to "tuż" czy już "nie tuż"?
Ale odwróćmy: skoro wedle Ciebie "refrakcja nie może być tak silna" to rozumiem, że przyznajesz się do tego, że ziemia jest płaska, jak to na przykład udowodnił ten człowiek na zamarzniętym jeziorze? (Nie wspominając już o moich obserwacjach).
No bo jeśli "refrakcja nie może (być silna)" to znaczy, że obraz ukazał rzeczywisty kształt ziemi, zgadza się?@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Skoro masz błąd założenia ("stojącej fali tsunami")
to wyliczenia tematu nie dotyczą.Nie mam żadnego "założenia stojącej fali tsunami". Tylko Ty masz pusto w głowie. Patrz wyżej (nauka o tym jak w ogóle widać fale z perspektywy kilku km i z niskiej wysokości)
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej "Sfotografowane Nikonem P900. Przyjrzyj się też fakturze wody, porównaj z filmikiem oszusta!" - przyjrzałem się. Na 1,2,3 i 4ty rzut oka widać, że woda tak samo spokojna a ty jesteś sporo niżej (bliżej poziomu wody w pionie). No chyba, że i u ciebie właśnie rozpoczynało się tsunami, oszuście, bo siebie miałeś na myśli, prawda
?"Woda jest spokojna"?

"Fale na biurku". Wysokie, prawda?
Te same fale:

widziane przy płaskim spojrzeniu, z perspektywy.
Jak Ty chcesz idioto "rozpoznać wielkość falowania" (czyli stopień wzburzenia morza) patrząc płasko i na wielkim dystansie, tuż nad grzbietami fal?
A to nie rozumiesz baranie, że jak patrzysz "płasko" czyli tuż nad grzbietami fal to widzisz tylko niewielki fragmencik szczytu następnej (dalszej fali) i nie masz wglądu w wysokość fali?
Patrz też to co napisałem do Tomasza.
Jesteście kompletnymi baranami.
Jak to zresztą kulochciejcy. Jak zresztą może być "mądrym" człowiek, który nie ogarnia kwestii "A=B+C", czyli "ze świateł nieznanego nieba wywodzi sobie kształt ziemi?"Otóż taki ktoś nie może być rozsądny, ale udowodnił swoje matołectwo. A dalszy jego bełkot tylko to matołectwo potwierdza.
Oszust was oszukał, a wy spijacie jego oszustwo.
Ja wam pokazuję jak to zrobił, pokazuję wam prawdę, ale wy wolicie kłamstwo i oszustwo.
Bo jesteście "chciejcami kulistości ziemi", czyli kulochciejcami.
(Takie moje neologizmy, zabawy słowne). -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To tu masz obserwacyjne potwierdzenie (łatwiutkie, możesz je powtarzać do woli na dowolnych dystansach i krzywiznach), że jak zawsze, celowo kłamiesz by zaspokoić swoją głupotę i ignorancję, a fizyki nigdy nie uda ci się zmienić, choćbyś się z....ł z wysiłku
https://www.youtube.com/watch?v=Dktw9ncLuhgI czego to niby ma dowodzić?
Światło odgina się w górę => dalszy obiekt jest na zdjęciu "ciut niżej", czyli chowa się za górkę (na widoku).
Po polaniu zimnym=> refrakcja zmniejsza się, zmniejsza się zagięcie promienia w górę=> i to co było "schowane za górkę" z powodu refrakcji (w górę) ukazuje się.Obserwacja całkowicie zgodna z faktami.
Refrakcja zmniejsza się z zasady w zimie (im zimniej tym mniejsza) => promień światła prostuje się => obraz rzeczywistości upodabnia się do tego jak byłaby widoczna rzeczywistość przy prostym torze promienia => ukazuje się w całej pełni prawda o płaskości ziemi.Patrz obserwacja nad zamarzniętym jeziorem.
Ta, której nie chcecie przecież nawet dotykać.
Patrz obserwacje na Antarktydzie.https://i.imgur.com/ry6qIjx.png
https://i.imgur.com/nICSbRY.png
https://i.imgur.com/nICSbRY.png
(widziano nawet góry z odległości 300 mil !!! żeglarze widzieli, bo to dla żeglarzy, potwierdzony przez agendę rządową USA)https://i.imgur.com/ktx8X1t.pngOczywiście oni to nazywają "optical phenomena".
Nie, to nie żadne "fenomeny". To suche, mroźne i wietrzne warunki Antarktydy => niewielka refrakcja. I ujawnia się oblicze ziemi.To jedna z przyczyn dla których tam wpuszczać ludzi swobodnie nie mogą, ale muszą reglamentować wjazd.
Powiedz mi: dlaczego jesteś idiota?
Przecież sami pisaliście o "mirażach nad asfaltem", czyli sami przyznaliście, że nad gorącym asfaltem (gorąca powierzchnią) światło zagina się w górę.
Toż nawet wy to przyznajecie !To przecież jak się zagina w górę => obiekt jest (na widoku) schowany za górkę asfaltu (driveway w filmie) właśnie z powodu tego, że się zagina w górę. Bo sami przyznajecie, że "nad gorącym może zaginąć się w górę"
A jak się MNIEJ ZAGINA W GÓRĘ (bo polał zimną wodą) => no to wyłazi zza górki. Zgadza się?To dlaczego jesteś idiotą i nie myślisz?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
I czego to niby ma dowodzić?
Światło odgina się w górę => dalszy obiekt jest na zdjęciu "ciut niżej", czyli chowa się za górkę (na widoku).
Po polaniu zimnym=> refrakcja zmniejsza się, zmniejsza się zagięcie promienia w górę=> i to co było "schowane za górkę" z powodu refrakcji (w górę) ukazuje się.Czyli teraz twierdzisz, że już na kilkunastu metrach metrach światło mierzalnie ugina się w górę w sytuacji kiedy temperatura powierzchni podjazdu i warstwy powietrza nad nim jest prawie taka sama (brak jakiegokolwiek mirażu, czy nawet falowania powietrza)? Brawo Maciuś, twoje zakłamanie nie ma granic.
Cóż, w każdej chwili mógłbyś to udowodnić powtarzając tą obserwację dodając np. napiętą (żeby była prosta) żyłkę na wysokości obiektywu biegnącą do obiektywu tuż nad horyzontem. Ale nigdy tego nie zrobisz, bo wiesz, że to definitywnie obnażyłoby twoje kłamstwa. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wciąż nie zauważasz, że nie wiesz gdzie jest "dno statków" (ani bliższego, ani dalszego), a tylko sobie "odkładasz w dół" czyli ekstrapolujesz w oparciu o założeni: "że zachowa proporcje".
Refrakcja promienia w górę może:
a) obniżyć dalszy obiekt względem bliższego
b) spłaszczyć w pionie.
c) spłaszczyć w ten sposób, że przy podstawie spłaszczenie jest większe, boTak, odkładam sobie w dół, bo sam debilu napisałeś że dalszy statek jest ZASŁONIĘTY przez falę a nie "zjedzony" przez refrakcję. No napisałeś tak czy nie?!?
A skoro zasłonięty to mogę zrobić to:

I dno (miejsce gdzie statek dotyka wody) tego drugiego statku jest NIŻEJ a powinno być wyżej.
I to co może zrobić refrakcja nie ma znaczenia skoro statek jest ZASŁONIĘTY (co sam napisałeś) -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jak więc teraz miałoby wyglądać "zmienienie położenia horyzontu"? Załóżmy, że "piąta fala jest horyzontem" (bo tylko tyle mi się chciało zrobić, ale w ramach zabawy zrób sobie nawet i sto takich fal i sfotografuj przy płaskim kącie)
Otóż tylko tak: o różnice między grzbietem fali czwartej, a piątej. Bo: pierwsza fala przepływy w kierunku drugiej, druga w kierunku trzeciej...itd...a czwarta w kierunku piątej...itd.. a jakby było tam n fal (np kilkaset) to n-1 sza przepływa w n-tą.
No więc jak i o ile miałoby się "zmienić położenie horyzontu?"
O ile matole?Oj debilu, debilu. Bez powiększenia, bez zoomu, nie zmieni ci się położenie horyzontu. A z zoomem widzimy falujące zmarszczki na wodzie.
Ale ty debilu zakładasz falę która zasłania statek. I NIGDY go nie odsłania więc NIE ZMIENIA POŁOŻENIA. Taka stojąca fala (oksymoron). To debilu zakładasz cały czas. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale odwróćmy: skoro wedle Ciebie "refrakcja nie może być tak silna" to rozumiem, że przyznajesz się do tego, że ziemia jest płaska, jak to na przykład udowodnił ten człowiek na zamarzniętym jeziorze? (Nie wspominając już o moich obserwacjach).
No bo jeśli "refrakcja nie może (być silna)" to znaczy, że obraz ukazał rzeczywisty kształt ziemi, zgadza się?Oj debiluiuszu, nie, nie zgadza się.
Na odległości którą sugerujesz (około 8 kilometrów) refrakcja, tak zwana standardowa (że stałym pionowym gradientem temperatury około 0,65 stopnia na kilometr o ile pamiętam) ugina, zmienia położenie obiektów o 30 centymetrów.
Ty zakładasz refrakcję w drugą stronę która "ukrywa" od 8 do 12 metrów. Trzydziestokrotnie więcej.
W takim wypadku, światła na jeziorze NIGDY nie byłyby widoczne.