Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
A może w wodach nieba też żyją jakieś stworzenia (zwierzęta?) ?
Nie, bo jakby nasrały do tej wody, to niebo byłoby brązowe a nie niebieskie

-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Tu nie chodzi o to, by uwierzyć, naukowcy nie przyjmują czegoś "na wiarę".
Cała "kula ziemska" bierze się z wiary. [W to, że "niebo jest takie jak sobie wyobraziliśmy".]
W ogólności i przy okazji:
Niemożliwe jest rozumowanie, które nie opierałoby się na (jakiejś) wierze."Czysta wiedza", w znaczeniu "sama wiedza" nie istnieje, istnieć nie może z przyczyn czysto logicznych.
Każda "wiedza" stoi na jakiejś wierze.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Każda "wiedza" stoi na jakiejś wierze.
Czyli Ty tyko wierzysz, że jak upuścisz sobie 5cio kilową sztangę na stopę to zaboli? Dziwne. Ja to wiem.
-
@RAV napisał w Antarktyda:
Pytanie właściwie do płaskoziemców, więc nie bierz tego do siebie... Szerokość geograficzną mierzy się w stopniach. Czyli to jest jakiś kąt. Ale między czym, a czym, na płaskiej Ziemi?
Nie wszystko co mierzy się w stopniach musi być kątem.
Np. ruch cykliczny (cykl) kojarzy się z kołem. Np. cykl dobowy, ma 24 godziny, które odpowiadają 360 stopniom (ze względu na cykl, czyli koło).
Czyli godzina (czas) ma 15 stopni.Jeśli chodzi o "południki i równoleżniki", to oczywiście ma tutaj miejsce pranie mózgu "kulą ziemską". Gdy się otworzy wyrocznię Wikipedię, to można się dowiedzieć, że "południk" i "równoleżnik" są to (mówię zupełnie ogólnie, każdy sobie może znaleźć określenia w wyroczni "wiedzy") "rzeczy na kuli" (w domysle, a nawet i wprost- "kuli ziemskiej").
Otóż NIE !
Południki i równoleżniki mają sens wcześniejszy niż "kula ziemska" ! I mają sens na DOWOLNEJ ZIEMI.
Dowolnej, bez znaczenia jaki ona ma kształt i bez znaczenia czy znamy czy nie znamy kształt tej ziemi.
Definicje prawdziwe (one będą stosowane po upadku tego urojenia, "kuli ziemskiej", upadku nauki Babilonu Wielkiego, być może wprowadzą pewne modyfikacje, ale zasadnicza idea się nie zmieni):
Południk (def): jest to linia na ziemi, która łączy punkty na ziemi, w których szczytowanie słońca nad horyzontem jest w tym samym momencie.
Wyjaśnienia:
- szczytowanie słońca- moment dnia w którym słońce jest najwyżej nad horyzontem. Punkty ziemi mające owo szczytowanie w tej samej chwili leżą na jednym południku.
- należy zsynchronizować czas na całym świecie (standardowy czas, np. UTC). Żeby było wiadomo które punkty ziemi mają owo szczytowanie słońca w jednym czasie. Cykl dobowy- 24 godziny, godzina odpowiada 15 stopniom (bo cykl- ruch kołowy- koło =360 stopni)
- nazwa "południk" - jak najbardziej logiczna. Szczytowanie słońca następuje w połowie dnia (liczonego jako "od momentu wschodu słońca, do momentu zachodu słońca", czyli tak jak tradycyjnie ludzie uważali dzień)
Równoleżnik (def): jest to linia na ziemi łącząca punkty mające tę samą (określoną niżej, patrz wyjaśnienia) "wysokość słońca nad horyzontem" (czyli równoważny temu "kąt zenitalny słońca", czyli kąt "od zenitu")
Wyjaśnienia:
- wysokość słońca nad horyzontem określamy najpierw dla punktów ziemi w których słońce w ciągu roku jest zawsze widoczne nad horyzontem lub co najmniej na horyzoncie (nie ma "całodobowej nocy"). Dla tych punktów ziemi wysokość słońca nad horyzontem jest to:
średnia z dwóch SKRAJNYCH pomiarów położeń (maksymalnej dziennej wysokości nad horyzontem <=> kąta zenitalnego) słońca W CIĄGU ROKU. Przy czym pomiaru dokonujemy "od zenitu" (kąty zenitalne), uwzględniając kierunki wychylenia słońca względem zenitu. [jeśli skrajne wychylenia znajdują się po dwóch różnych stronach linii zenitu- to należy jedno brać ze znakiem minus, drugie ze znakiem plus. To ma miejsce oczywiście w okolicach międzyzwrotnikowych]
["Skrajne położenia słońca w ciągu roku"- te wysokości nad horyzontem (kąty zenitalne), w których następuje zmiana, "odbicie" ruchu słońca.
Np. dla równika: słońce świeci w dany dzień na maksymalnej wysokości ok. 23.4 stopnia od zenitu, następnie "rusza w kierunku zenitu", tj. w kolejnych dniach jego maksymalne wysokości zmieniają się w kierunku zera stopni (od zenitu), osiągają to zero stopni (zenit), po czym nadal przemieszczając się w tę samą stronę osiągają wartość (w jakiś dzień) minus 23.4 stopnia, tutaj "odbijają" i zmierzają w odwrotną stronę. I tak dalej. Skrajnymi punktami są więc 23.4 stopnia i minus 23.4 stopnia, czyli średnia zero stopni. Per analogiam dla dowolnego innego puntu ziemi, spełniającego założenie "dobowej obecności słońca nad horyzontem", czyli że w każdym dniu w roku jest widoczne nad horyzontem, nie ma dni bez słońca nad horyzontem]- dla miejsc ziemi, w których zdarza się "całodobowa noc" (całą dobę nie widać słońca) wysokość słońca mierzymy w ten dzień roku, w który w pozostałych (omówionych wcześniej w pkt 1) miejscach ziemi szczytujące w ciągu doby słońce osiąga swą zdefiniowaną wyżej (punkt 1) "wysokość słońca nad horyzontem" (są to jakieś dwa dni w roku)
W ten sposób zdefiniowane "południki i równoleżniki) są niezależne od kształtu ziemi.
Muszą być niezależne od kształtu ziemi, bo kształtu ziemi nie znamy .
["Kula ziemska"- to oczywiście urojenie. Patrz obserwacje powierzchni ziemi]
Południki i równoleżniki są to więc jakieś współrzędne, które są zależne od świateł nieba !
Jak odbywa się aktualnie rysowanie map (wielkich obszarów, nie mówię o mapkach geodezyjnych, lokalnych)?
Ano odbywa się tak:
Punkty o odpowiednich współrzędnych geograficznych (południki/równoleżniki) nanosi się na globus. Czyli punkty ziemi nanosi się na UROJENIE, wynikłe z błędu myślenia.
[Oczywiście NIE chodzi mi tu o projekcje map. Ale o istotę rzeczy! Bo różne projekcje są i tak rysowane na podstawie założenia globusowego, czyli są brane z globusa. Czyli projektowany (na jakąś powierzchnię, zazwyczaj na płaską) jest globus, wedle różnych, przyjętych akurat projekcji- Mercator, azymutalny...itd. Wszystko "brane z globusa".]
Jak powinno odbywać się rysowanie map?
Jak należy rysować mapy, by mieć nadzieję, że "rysujemy ziemię w pomniejszeniu"?
Otóż powinno ono odbywać się tak, według następujących zasad:
- po pierwsze należy odgadnąć kształt powierzchni ziemi. Jak to zrobić? Metoda jest prosta, aczkolwiek kosztowna i wymagająca lat pracy i pomiarów.
Oczywiście nie jest to metoda "z nieba", czyli "z oglądania świateł nieba", ta bowiem jest kompletnym odlotem umysłowym, niedorzecznością. Ponieważ kształt powierzchni to kształt powierzchni. A to jakie światła świecą się i na jakich zasadach nad daną powierzchnia, to zupełnie inna, nieuwarunkowana (w sposób absolutny) od kształtu powierzchni sprawa, ale zależna przede wszystkim od tego czym są te światła i jak działają.
Jak więc należy odczytywać kształt ziemi? Otóż przez badanie powierzchni ziemi, przez obserwacje powierzchni ziemi. Bo zachodzi:
kształt powierzchni ziemi <=> geometria powierzchni ziemi
Światła nieba są nam do niczego niepotrzebne, przy określaniu kształtu ziemi. Nawet jakby zgasły, to kształt ziemi nie zmieni się!
Należy więc mierzyć ziemię. Jak?
A najlepiej tak: tunel próżniowy rozstawiony na ziemi, względem powierzchni wody (poziomo).
Tunel taki eliminuje refrakcję powietrza. Przy założeniu, że bez refrakcji światło biegnie po prostej poznajemy kształt powierzchni ziemi (jako kształt powierzchni poziomej wody, względem której rozstawialiśmy tunel).
Pomiary takie należy przeprowadzać w różnych kierunkach (rozstawienia tunelu) i w różnych miejscach ziemi.[Odnośnie założenia, że "w próżni światło biegnie po prostej". Wcale nie jestem pewien tego założenia. No ale coś trzeba przyjąć. Ostatecznie tor światła w próżni wydaje się być jedynym sensownym "wzorcem linii prostej"]
W ten sposób można więc poznać kształt ziemi. Oczywiście wymaga to lat pracy i pomiarów w różnych miejscach ziemi .
Spodziewam się następującego rezultatu:
Że po tych pomiarach będzie można przyjąć idealizację, że powierzchnia poziomej wody jest płaska, czyli że ziemia jest płaska.
Dlaczego idealizację? A dlatego, że z przyczyn oczywistych nie udowodnimy pomiarami "idealnej płaskości ziemi", gdyż pomiary mają swoją tolerancję (błąd, niedokładność)- Znając kształt powierzchni ziemi (najpewniej jest płaska, ale to wyjdzie w pomiarach jw) można dopiero teraz przystąpić do rysowania mapy ziemi.
To rysowanie powinno się odbywać poprzez "składanie puzli" bok do boku. Czyli składanie małych lokalnych (geodezyjnych ) mapek.
Tutaj napotkamy na taką praktyczną trudność: trangulowanie będzie praktycznie niemożliwe na wielkiej wodzie, wielkich oceanach. Stąd z całą pewnością nie uda nam się w ten sposób zbudować "dokładnej mapy całej ziemi". Lecz będzie można bardzo dokładnie zbudować mapę lądów (oczywiście też: lata, a nawet wieki pracy!). Zbudowanie zaś mapy względnego położenia kontynentów może być bardzo bardzo trudne: wszak triangulacja na oceanie jest bardzo bardzo trudna, bo woda rusza się, a na głębokiej wodzie oceanów trudno o łatwe wbijanie w dno stałych markerów.
3.Dopiero na tak wyrysowaną mapę nanosimy długości i szerokości geograficzne, czyli równoleżniki i południki !
Dopiero na końcu nanosimy to co teraz robi się na początku, w oparciu o aprioryczne, fałszywe urojenie "kuli ziemskiej".
Jest jasnym, że jak dotąd NIGDY nie znaliśmy prawdziwej mapy ziemi i nadal nie znamy.
Jest wielce prawdopodobne, że nigdy w doczesności nie poznamy prawdziwej, dokładnej mapy ziemi. Bo patrz trudności z triangulacją międzykontynentalną.
Na pewno prawdziwą mapę ziemi poznamy, gdy wejdziemy do Nieba i gdy Ojciec ukaże nam ziemię tak, jak ją widać naprawdę, czyli z pozycji Nieba.
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
Czyli Ty tyko wierzysz, że jak upuścisz sobie 5cio kilową sztangę na stopę to zaboli? Dziwne. Ja to wiem.
Tylko wierzysz.
Pan Jezus np. chodził po wodzie. Zatem: Jego ciało nie naciskało na wodę z siłą taką jak zazwyczaj naciska.To, że "po upuszczeniu na pewno Cię zaboli" to tylko Twoja wiara.
Wiara, która zamienia (uogólnia, ekstrapoluje) to co "najczęściej obserwowane" na "zawsze"."Najczęściej obserwuje" się, że po włożeniu do rozgrzanego pieca ciało ludzkie "ulatnia się" (mówiąc delikatnie).
Lecz Szadrak Meszak i Abed-nego chodzili w rozpalonym piecu i chwalili Pana Boga.
Wszystko jest kwestią wiary, wszystko stoi na jakiejś wierze.
"Czysta wiedza" nie istnieje. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pan Jezus np. chodził po wodzie.
Lecz Szadrak Meszak i Abed-nego chodzili w rozpalonym piecu i chwalili Pana Boga.A Maciej ma w piwnicy ołtarz, na którym składa ofiary. Mam dokładnie tyle samo dowodów na moje twierdzenie, co Ty na te powyższe.
PS. Nagraj film, jak zrzucasz sobie sztangę na nogę i udowodnij mi, że się mylę.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Na pewno prawdziwą mapę ziemi poznamy, gdy wejdziemy do Nieba i gdy Ojciec ukaże nam ziemię tak, jak ją widać naprawdę, czyli z pozycji Nieba.
To może go spytaj i niech Ci powie już teraz. Takiemu wiernemu słudze chyba nie odmówi?
Ale, czekaj, czekaj, jak już będziesz z nieba patrzył na ziemię, to czy magiczna optyka nieba nie powygina obrazu?
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
PS. Nagraj film, jak zrzucasz sobie sztangę na nogę i udowodnij mi, że się mylę.
"Nie będziesz wystawiał Pana Boga swego na próbę."
Do Pana Jezusa diabeł też mówił "jeśli jesteś Synem Bożym, to rzuć się w przepaść, Aniołowie Boży będą Cię przecież ratować" (cytat niedosłowny- żeby się kto nie czepiał, lecz sensu nie zmienia)Cierpliwości. W godzinie Twojej śmierci będziesz miał wszystko udowodnione. Przez Pana Boga.
Także i to, że nie ma "czystej wiedzy".
W tej godzinie runie bowiem cała Twoja "wiedza", całe Twoje urojenie. -
@Highlander napisał w Antarktyda:
To może go spytaj i niech Ci powie już teraz. Takiemu wiernemu słudze chyba nie odmówi?
Przyjdą na ziemię Henoch i Eliasz. Dowiecie się więcej. Henochowi Bóg objawił wiele z tajemnic budowy świata. Cierpliwości.
To już niedługo. W czasie Antychrysta.
Wtedy będziecie gorliwie wyśmiewać i wyszydzać Dwóch Świadków.Ja zbyt mały jestem, żeby mi Ojciec to objawił już teraz.
Teraz cieszcie się tym co duch objawił waszym "mędrcom" (Eratostenes, Kopernik, Newton, Keppler, Einstein.... cała plejada waszych "świętych", wszak ich znacie).
I łudźcie się nadal, że to co "przyszło im do głowy" to było "z natchnienia Ducha Prawdy".
Jeszcze macie trochę czasu na złudzenia.To już ostatnie podrygi waszych pożal się Boże "nauk" o świecie.
Są to bowiem nauki Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu, cała ta fałszywa "wiedza", która czcicie bardziej, niż Boga.Ale rodzi się Prawdziwa Nauka, Nowy Świat. Na waszych oczach się rodzi. Ta Nauka, której nienawidzicie.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
PS. Nagraj film, jak zrzucasz sobie sztangę na nogę i udowodnij mi, że się mylę.
"Nie będziesz wystawiał Pana Boga swego na próbę."
Ale Ty nie jesteś Bogiem, więc nie zmieniaj tematu. Czekam na nagranie.
-
Jak więc należy odczytywać kształt ziemi? Otóż przez badanie powierzchni ziemi, przez obserwacje powierzchni ziemi.
Najlepiej wykorzystując fenomeny geofizyczne obejmujące swoim zasięgiem całą jej powierzchnię z jak np. trzęsienia ziemi:
https://www.youtube.com/watch?v=V6Wykj6jbtQ
czy wybuchy wulkanów:
https://www.youtube.com/watch?v=6ajnf85Vl5w
W obu przypadkach rezultatem jest fala drgań rozchodzących się koncentrycznie od punktu początkowego, zbiegających się w punkcie antypodycznym dla danego zdarzenia i zbiegających się znowu w punkcie startowym.
Takie rozchodzenie się wibracji jest możliwe tylko na kuli. -
@M-N napisał w Antarktyda:
Jak więc należy odczytywać kształt ziemi? Otóż przez badanie powierzchni ziemi, przez obserwacje powierzchni ziemi.
Najlepiej wykorzystując fenomeny geofizyczne obejmujące swoim zasięgiem całą jej powierzchnię z jak np. trzęsienia ziemi:
https://www.youtube.com/watch?v=V6Wykj6jbtQ
czy wybuchy wulkanów:
https://www.youtube.com/watch?v=6ajnf85Vl5w
W obu przypadkach rezultatem jest fala drgań rozchodzących się koncentrycznie od punktu początkowego, zbiegających się w punkcie antypodycznym dla danego zdarzenia i zbiegających się znowu w punkcie startowym.
Takie rozchodzenie się wibracji jest możliwe tylko na kuli.Spokojnie, po "nieznanej optyce nieba" przyjdzie czas na "nieznaną fizykę atmosfery"

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
To może go spytaj i niech Ci powie już teraz. Takiemu wiernemu słudze chyba nie odmówi?
Przyjdą na ziemię Henoch i Eliasz. Dowiecie się więcej. Henochowi Bóg objawił wiele z tajemnic budowy świata. Cierpliwości.
To już niedługo. W czasie Antychrysta.
Wtedy będziecie gorliwie wyśmiewać i wyszydzać Dwóch Świadków.Ja zbyt mały jestem, żeby mi Ojciec to objawił już teraz.
Teraz cieszcie się tym co duch objawił waszym "mędrcom" (Eratostenes, Kopernik, Newton, Keppler, Einstein.... cała plejada waszych "świętych", wszak ich znacie).
I łudźcie się nadal, że to co "przyszło im do głowy" to było "z natchnienia Ducha Prawdy".
Jeszcze macie trochę czasu na złudzenia.To już ostatnie podrygi waszych pożal się Boże "nauk" o świecie.
Są to bowiem nauki Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu, cała ta fałszywa "wiedza", która czcicie bardziej, niż Boga.Ale rodzi się Prawdziwa Nauka, Nowy Świat. Na waszych oczach się rodzi. Ta Nauka, której nienawidzicie.
Dzięki Macieju, że nam objawiłeś te najprawdziwsze Prawdy.
Maciej Wielki, Wszechwiedzący i Wszechsprawiedliwy
Przewodniczący Trójcy Przenajświętszej
Prezes
Kuli ZiemskiejWielkiego Naleśnika -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Przyjdą na ziemię Henoch i Eliasz. Dowiecie się więcej. Henochowi Bóg objawił wiele z tajemnic budowy świata. Cierpliwości.
No tak, to dlatego Henoch, znając tajemnice budowy świata, skonstruował piorunochron, dzięki czemu wiele kościołów i domostw nie spłonęło od pioruna!
Dobrze pamiętam, czy to jednak był jakiś inny koleś? -
@Highlander Trochę zaczyna mi brakować cierpliwości do tej chorej na umysłową wściekliznę gnidy.
-
@M-N napisał w Antarktyda:
@Highlander Trochę zaczyna mi brakować cierpliwości do tej chorej na umysłową wściekliznę gnidy.
Wolałbym, żebyśmy tu jednak nie używali takich epitetów

-
@Highlander Ok, nie będę, ale za te teksty o ofiarach z dzieci na nic innego wg. mnie nie zasługuje
-
@M-N napisał w Antarktyda:
@Highlander Ok, nie będę, ale za te teksty o ofiarach z dzieci na nic innego wg. mnie nie zasługuje
Odkąd to Ty bronisz Watykanu?
Tak, ofiary z dzieci tam są składane. Są składane także na całym świecie. Przez tych, którzy światem rządzą. Kult Baala trwa.
-
@Maciej Przedstaw dowody, zgłoś się do zakładu zamkniętego albo do weterynarza na uśpienie.
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Przyjdą na ziemię Henoch i Eliasz. Dowiecie się więcej. Henochowi Bóg objawił wiele z tajemnic budowy świata. Cierpliwości.
No tak, to dlatego Henoch, znając tajemnice budowy świata, skonstruował piorunochron, dzięki czemu wiele kościołów i domostw nie spłonęło od pioruna!
Piorunochron to wynalazł Benjamin Franklin.
Dobrze pamiętam, czy to jednak był jakiś inny koleś?
Chodzi o Praojca Henocha. Czyli o siódmego po Adamie patriarchę. Tego, który pamięta Praojca Adama, ojca wszystkich ludzi. Henocha, o którym zaświadcza Pismo:
"Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. 23 Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć. 24 Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg. "
Henoch nie umarł, lecz znikł, bo zabrał go Bóg. Powróci na ziemię razem z Prorokiem Eliaszem, który także nie umarł, lecz w rydwanie ognistym wstąpił do Nieba, bo zabrał go Bóg.
Obaj powrócą na ziemię w czasie Antychrysta. To już bardzo blisko. Będą prorokować obleczeni w wory pokutne przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. Ogień będzie wychodził z ich ust i pożerał będzie ich wrogów. Będą oni mieli całkowitą władzę nad naturą na czas swego prorokowania. Które miasta zechcą zniszczyć te będą zniszczone, a które zechcą oszczędzić będą oszczędzone. Potępią wszystkie błędy Antychrysta, światowe błędy.
We wspaniały sposób zadadzą mieszkańcom ziemi bardzo wiele cierpień i katuszy!
Wszyscy mieszkańcy ziemi znać ich będą, nie będzie takiego który by o nich nie słyszał.
A gdy wypełni się ich czas, będą zabici przez Bestię. Mieszkańcy ziemi cieszyć się będą i radować na ten widok. Ich ciał nie pozwolą złożyć do grobu, lecz wystawią na widok publiczny, na placu wielkiego miasta, na pośmiewisko. Znam nazwę tego miasta. Albowiem Prorocy ci zapowiedzieli, że po trzech i pół dniach zmartwychwstaną. I cieszyć się będą szydercy i radować z widoku ich ciał na placu wielkiego miasta. I szydzić będą niewierzący "zobaczmy czy ci oszuści i złoczyńcy zmartwychwstaną, tak jak zapowiedzieli".
A po trzech i pół dniach Prorocy staną na nogi, na placu wielkiego miasta. Na oczach przerażonych szyderców. I uniosą się w górę. I na oczach wielkiego tłumu szyderców i sodomitów wstąpią do Nieba. Powstanie wielkie trzęsienie ziemi i zginie kilka tysięcy ludzi. A wszyscy, którzy to będą oglądać ulegną wielkiemu przerażeniu.
Wtedy bardzo wielu szyderców nawróci się do Boga. I bardzo wielu sodomitów nawróci się i staną się apostołami tego co widzieli, rozejdą się po świecie, by dawać świadectwo. A Bestia ulegnie przerażeniu, bo pozna, że zbliża się koniec.Praojciec Henoch zna dni początku i zna Adama, pierwszego człowieka. On zaświadczy o pierwszych dniach świata. A świadectwo jego jest prawdziwe. Każde słowo, które wyjdzie z jego ust będzie od Boga i będzie samą prawdą i samym dobrem. Bóg Ojciec zaświadczy o posłaniu Henocha, wskrzeszając go do życia po trzech i pół dniach i zabierając do Nieba, na oczach szyderców, wszelkiej maści dewiantów i zwyrodnialców.
Przekażcie swoim dzieciom, a te niech przekażą swoim. Gdy Praojciec Henoch chodził będzie po świecie niech pytają o budowę świata. On zna tajemnice ziemi i nieba, bo Pan mu objawił i pokazał. Wtedy wiele się nauczą o ziemi i niebie.
A nauka ta będzie prawdziwa, bez błędu.