Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
mimo to przegrywacie
A jakie Ty masz kompetencje, żeby to oceniać?
-
@RAV Dodawanie i mnożenie

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To Twoje urojenia ( że „pokazałeś”)
To Twoje urojenia, że nie pokazałem

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
1 Bo to od rzeczy. Rozmawiamy o kwestii, nie o moich umiejętnościach
Twoje umiejętności mocno wpływają na możliwość zrozumienia przez Ciebie wielu rzeczy. Skoro Ci ich brak, to nie zrozumie. Rozumiesz? Oczywiście, że nie...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
2 Nie dam się ustawiać w pozycji odpytywanego ucznia
Skoro wiesz, że nic nie umiesz, to wcale się nie dziwię.

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To wy pierwsi w swej aroganckiej pysze zarzuciliście „nieznajomość matematyki”.
I znowu - jak widać mieliśmy rację.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wy, którzy nawet prostych błędów myślenia nie zauważacie (sprawa A=B+C itd)
To Ty masz z tym problem, nie my. To, że Ty czegoś nie ogarniasz, to nie nasza wina.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Stosujesz zagranie ludzi przegrywających, a chcących sprawić wrażenie, że wygrywają:
Czemu mówisz o sobie w 3ciej osobie.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Argumentacja „ z autorytetu” czyli z zastraszenia, czyli „co ty wiesz? Ty nawet matematyki nie znasz, zaraz cię tu przepytamy”
No jeśli zwykłe pytanie traktujesz jak zastraszenie, to z Tobą naprawdę jest źle...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie ze mną takie numery Bruner.
Człoweku! Dałeś się wmanipulować w wiarę w płaską ziemię - z Tobą można każdy numer zrobić

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tym gorzej dla was. Jeżeli bowiem „ ja zatrzymałem się w okolicy mnożenia” a mimo to przegrywacie i nie udaje się wam zbijać mojej argumentacji, to jakaż to dla was kompromitacja!
Ależ Maciusiu - udaje nam się ją zbić bez problemów. Tylko Ty w swej arogancji jesteś za głupi, żeby to zrozumieć i się do tego przyznać.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie zauważyłeś że dyskredytowanie przeciwnika to broń obosieczna i niebezpieczna?
Bo co jeśli polegniesz?Trudno. Będę polegnięty i nastąpi mój zwój. Ale w przypadku rozmów z Tobą jeszcze się to nie zdarzyło - zawsze finalnie Ty pokazujesz swój strach przed próbą zdobycia jakiejkolwiek wiedzy, która mogłaby zachwiać Twoim światopoglądem.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Czyż nie lepiej być pokonanym przez geniusza niż przez debila?
Jeśli ktoś mnie uczciwie pokona, to raczej nie jest debilem, tylko osobą o pewnych umiejętnościach większych od moich. Wciąż - Ty do takich osób nie należysz.
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
mimo to przegrywacie
Jaki więc pożytek z umniejszania oponenta?
No właśnie Maciuś? Jaki? Przecież ciągle stosujesz tę taktykę.
-
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
1 Bo to od rzeczy. Rozmawiamy o kwestii, nie o moich umiejętnościach
Twoje umiejętności mocno wpływają na możliwość zrozumienia przez Ciebie wielu rzeczy. Skoro Ci ich brak, to nie zrozumie. Rozumiesz? Oczywiście, że nie...
Nie rozmawiamy o moim zrozumieniu tylko O RZECZY.
Rozumiesz? Jak widać nie.
Nieustannie ustawiasz samego siebie w „pozycji wyższości”, w pozycji nauczyciela. (Najwyraźniej masz jakieś kompleksy).Ty nie jesteś od oceniania mojego „poziomu”. Tylko od przedstawiania argumentów. Nie przedstawiłeś żadnego, słownie NIC , ale za to próbujesz ustawić oponenta w pozycji ucznia, że to niby „za głupi by zrozumieć Twe mądrości”.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To wy pierwsi w swej aroganckiej pysze zarzuciliście „nieznajomość matematyki”.
I znowu - jak widać mieliśmy rację.
„Znowu”?
A kiedy w ogóle mieliście rację?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wy, którzy nawet prostych błędów myślenia nie zauważacie (sprawa A=B+C itd)
To Ty masz z tym problem, nie my. To, że Ty czegoś nie ogarniasz, to nie nasza wina.
To wy bredzicie, że „ze świateł NIEznanego nieba odczytano kształt ziemi i to już dawno, bo w starożytności”.
Zatem nie rozumiecie prostych kwestii logicznych.@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Argumentacja „ z autorytetu” czyli z zastraszenia, czyli „co ty wiesz? Ty nawet matematyki nie znasz, zaraz cię tu przepytamy”
No jeśli zwykłe pytanie traktujesz jak zastraszenie, to z Tobą naprawdę jest źle...
To nie jest „zwykle pytanie”, ale NIEDORZECZNE. De facto jest to argumentacja ad personam: zamiast zbijać argument argumentem atakujesz oponenta „dawaj my cię tu odpytamy z matematyki”.
Każda argumentacja z autorytetu jest argumentacją przez zastraszanie.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie ze mną takie numery Bruner.
Człoweku! Dałeś się wmanipulować w wiarę w płaską ziemię - z Tobą można każdy numer zrobić

To wy daliście się nabrać na „kulistą ziemię”. To wy daliście się nabrać na PROSTE błędy myślenia ( jak kwestia A= B+C itd). To wy nie myślicie logicznie.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tym gorzej dla was. Jeżeli bowiem „ ja zatrzymałem się w okolicy mnożenia” a mimo to przegrywacie i nie udaje się wam zbijać mojej argumentacji, to jakaż to dla was kompromitacja!
Ależ Maciusiu - udaje nam się ją zbić bez problemów. Tylko Ty w swej arogancji jesteś za głupi, żeby to zrozumieć i się do tego przyznać.
Co jest takiego „niezwykle mądrego” w waszych słowach?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie zauważyłeś że dyskredytowanie przeciwnika to broń obosieczna i niebezpieczna?
Bo co jeśli polegniesz?Trudno. Będę polegnięty i nastąpi mój zwój. Ale w przypadku rozmów z Tobą jeszcze się to nie zdarzyło - zawsze finalnie Ty pokazujesz swój strach przed próbą zdobycia jakiejkolwiek wiedzy, która mogłaby zachwiać Twoim światopoglądem.
Jakiej „wiedzy”? O kuli ziemskiej ? A to jest coś (istotnego dla naszego sporu ) w tej „wiedzy” czego bym nie wiedział?
O czym Ty w ogóle chrzanisz? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie rozmawiamy o moim zrozumieniu tylko O RZECZY.
W Twoim wypadku do bardziej "OD RZECZY"
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Rozumiesz? Jak widać nie.
Widać za długo już z Tobą rozmawiam i mi się udzieliło.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ty nie jesteś od oceniania mojego „poziomu”.
A Ty nie jesteś od oceniania czy np. homoseksualiści pójdą do nieba czy do piekła. A mimo to oceniasz.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie przedstawiłeś żadnego, słownie NIC
Maćku, Maćku, Maćku... Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu. Przedstawiłem Ci kilka, wymagały tylko odrobiny samodzielnej pracy i douczenia się. Za każdym razem uciekałeś od tematu. Więc nie kłam, bo kłamstwem się brzydzę bardziej niż Ty homoseksualistami.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
„za głupi by zrozumieć Twe mądrości”.
Nie moje. To nie są moje mądrości. To wiedza, którą ludzie zdobywali przez setki lat i której, w przeciwieństwie do Ciebie, chciało mi się nauczyć.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A kiedy w ogóle mieliście rację?
Widzisz? Znowu pokazujesz swoją ignorancję. A od czego zaczął się ten wątek? Że uwierzyłeś jakiemuś kłamcy (Tolanowi) i zostałeś wyjaśniony. Choćby wtedy mieliśmy (a dokładnie to Fizyk miał). W tej kwestii kłamiesz, czy znowu jesteś za głupi, żeby zrozumieć?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To wy bredzicie, że „ze świateł NIEznanego nieba odczytano kształt ziemi i to już dawno, bo w starożytności”.
Wiem, że Cię to boli, ale to "niebo" nie jest nieznane. Były tam już dziesiątki ludzi, a tysiące swoimi teleskopami obserwują planety i gwiazdy, które zawsze są dokładnie tam, gdzie powinni być. Amatorzy wypuszczają balony na ponad 30 000 km, a dzieci w podstawówkach mogą rozmawiać z astronautami ISS (oczywiście tylko w czasie przelotu ISS nad danym miejscem). Wiemy kiedy pojawią się plamy na słońcu zanim się pojawią. Anteny satelitarne kierujemy w niebo (a nie w urojone przez płaskich nadajniki naziemne) a odległość do księżyca już dawno została zmierzona radarem (i nie wyskakuj mi tutaj o odbiciu sygnału od kopuły, bo zrobisz z siebie jeszcze większego głupka).
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zatem nie rozumiecie prostych kwestii logicznych.
Nie, Macieju. My je rozumiemy. To Ty w swojej ignorancji przypisujesz nam swoje własne cechy. Ale wiesz jak to jest. Złodziej zawsze najgłośniej krzyczy "łapać złodzieja".
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To nie jest „zwykle pytanie”, ale NIEDORZECZNE.
Pytanie o obliczenie całki traktujesz jako niedorzeczne? Dobrze, że Cię o macierze nie spytałem, bo jeszcze być je uznał za satanistyczne...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
De facto jest to argumentacja ad personam: zamiast zbijać argument argumentem atakujesz oponenta „dawaj my cię tu odpytamy z matematyki”.
Nie głąbie, to nie jest żadne ad presonam. To jest pytanie weryfikujące Twoje przechwałki o znajomości matematyki. Ty, jak zwykle, nie dość, że unikasz przyznania się do niewiedzy, to wyrzucasz mi tu jakieś argumenty z płaskiej dupy o "ad personam", "stawianiu się w pozycji nauczyciela" etc. Jak Cię żona pyta, czy pamiętasz jaki jest dziś dzień, to też zaczynasz na nią drzeć japę, że Cię atakuje "ad personam"?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To wy daliście się nabrać na „kulistą ziemię”. To wy daliście się nabrać na PROSTE błędy myślenia ( jak kwestia A= B+C itd). To wy nie myślicie logicznie.
Nie Maciuś, to Ty się dałeś zmanipulować i to Cię właśnie tak boli - możliwość, że nie masz racji. Dlatego samodzielnie nic nie weryfikujesz, tylko pieprzysz farmazony, że długo na coś patrzyłeś. Może i patrzyłeś - ale nie zrozumiałeś tego co widziałeś.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Co jest takiego „niezwykle mądrego” w waszych słowach?
To jedno z najgłupszych pytań jakie zadałeś. A może odwrócimy pytanie. Może Ty w końcu wyjaśnisz nam co jest mądrego w Twoich słowach?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jakiej „wiedzy”? O kuli ziemskiej ? A to jest coś (istotnego dla naszego sporu ) w tej „wiedzy” czego bym nie wiedział?
A to coś w ogóle wiesz? To opowiedz nam w jaki sposób przewiduje się pojawienie plam słonecznych, które (znowu) astronomowie na całym świecie mogą sobie obserwować?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
O czym Ty w ogóle chrzanisz?
O tym, że jesteś za głupi, żeby sprawdzić coś samodzielnie. Dotarło? Czy ciągle nie rozumiesz?
-
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A Ty nie jesteś od oceniania czy np. homoseksualiści pójdą do nieba czy do piekła. A mimo to oceniasz.
To Pan Bóg ocenił. Miej pretensje do Pana Boga.
A poza tym zdaje się, że Ty w Boga nie wierzysz, więc w czym problem?@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Maćku, Maćku, Maćku... Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu. Przedstawiłem Ci kilka
Zechciej mi przypomnieć. Na początek jeden.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie moje. To nie są moje mądrości. To wiedza, którą ludzie zdobywali przez setki lat i której, w przeciwieństwie do Ciebie, chciało mi się nauczyć.
-
Ta "wiedza" to urojenie. Zrodzone z błędów myślenia, począwszy od błędu pierwszego jakim jest "wyznaczanie kształtu ziemi ze świateł nieznanego nieba"
-
A dlaczego to zakładasz, że "mi się nie chciało nauczyć tej wiedzy"?
Podobnie jak Tobie prano mi mózg ta wiedzą zrodzoną z błędów myślenia i czy chciałem czy nie chciałem, to byłem zmuszony się tego uczyć.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A od czego zaczął się ten wątek? Że uwierzyłeś jakiemuś kłamcy (Tolanowi) i zostałeś wyjaśniony.
W tym wątku Fizyk poprzez manipulacje [samowolne podciągnięcie wysokości obserwacji jakiej dokonał JTolan oraz "przesuwanie i przestawianie" (horyzontu i gór, patrz jego filmik)] usiłuje zrobić wrażenie, że "na kuli wszystko gra".
Ponadto celowo lub niecelowo (Bóg wie) przez te manipulacje odciąga uwagę od bardzo istotnego fragmentu filmu JTolana, na którym to fragmencie widać nawet i horyzont oceanu.Przy okazji i po raz kolejny: ja nikomu wierzyć lub nie wierzyć nie muszę, gdyż moje nie opiera się na wierzeniu komuś, ale na tym, że samodzielnie sprawdziłem i sam przekonałem się przez własne obserwacje, że "krzywizna ziemi kuli nie istnieje".
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wiem, że Cię to boli, ale to "niebo" nie jest nieznane.
Zacznijmy od początku, od pierwszego błędu, od paranoi początkowej: "starożytni Grecy, w tym Eratostenes znali niebo" ?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Były tam już dziesiątki ludzi,
To Twoja wiara, w słowa "dziesiątek ludzi".
To moja teza : w świecie liczącym kilka miliardów ludzi można znaleźć i to z palcem w d... (jeśli się ma władzę i pieniądze) nawet miliony fałszywych świadków.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
a tysiące swoimi teleskopami obserwują planety i gwiazdy, które zawsze są dokładnie tam, gdzie powinni być.
E tam "tysiące". Miliony ! {Sam mam teleskop}.
Lecz: co z tego?Samo tylko oglądanie nieznanych świateł nie może dać wiedzy o niebie, o zasadzie według której te światła działają (czyli o optyce układu, optyce nieba)
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Amatorzy wypuszczają balony na ponad 30 000 km,
No i....?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
a dzieci w podstawówkach mogą rozmawiać z astronautami ISS (oczywiście tylko w czasie przelotu ISS nad danym miejscem).
No i co z tego?
Rozwiń temat.
Świadczy to, dowodzi to tego, że.....@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wiemy kiedy pojawią się plamy na słońcu zanim się pojawią.
No i ...?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Anteny satelitarne kierujemy w niebo (a nie w urojone przez płaskich nadajniki naziemne)
Sygnał (wysłany z ziemi) odbija się od góry. Od sklepienia nieba. To skąd ma dochodzić?
Jak sygnał z podłogi, zza "ołowianej szafy" w Twoim pokoju odbije się od sufitu, to skąd do Ciebie dojdzie? Z podłogi?
Czy "przypadkiem" to nie wy wymyśliliście "jonosferę"?
A czy "przypadkiem" nie stało się to już po tym jak Marconi dokonał transmisji radiowej przez Atlantyk, czyli po wydarzeniu mówiąc delikatnie niewygodnym dla kulochciejców?
A czy "przypadkiem" już nawet przed II wojną radioamatorzy z Polski nie rozmawiali z radioamatorami z Ameryki Południowej?Odbicie od "czegoś" u góry jest bardzo dobrze udokumentowane od dawna.
[Nawet bowiem przy założeniu płaskiej ziemi nie da się wytłumaczyć nawiązywania połączeń radiowych tak odległych jak między Europą, a Ameryką Południową. Bo: 1 fale zaginają się od ziemi, więc "uciekają w niebo" (patrz np. samoloty wojskowe- atakując lecą możliwie nisko by unikać radarów) 2. Nawet jakby fale radiowe propagowały się idealnie po prostej, to i tak byłoby praktycznie niemożliwe nawiązywanie takich połączeń z niskich wysokości w Europie (np. z terenu nizin polskich) z Ameryką Płd. ponieważ płasko lecący promień, w zasadzie "ślizgający się po powierzchni ziemi" byłby nieuchronnie rozproszony przez liczne przeszkody naziemne po drodze (budynki, pagórki, góry...itd)]
Fakt, że można nawiązać połączenie radiowe między Europą a Ameryką Południową niezależnie od kształtu ziemi (czy płaska czy kulista) dowodzi istnienia odbicia od "czegoś" u góry.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
a odległość do księżyca już dawno została zmierzona radarem (i nie wyskakuj mi tutaj o odbiciu sygnału od kopuły, bo zrobisz z siebie jeszcze większego głupka).
Głupcem jesteś Ty.
Właśnie wyskakuję: tak sygnał odbija się od "czegoś" u góry. {od sklepienia nieba}@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zatem nie rozumiecie prostych kwestii logicznych.
Nie, Macieju. My je rozumiemy. To Ty w swojej ignorancji przypisujesz nam swoje własne cechy. Ale wiesz jak to jest. Złodziej zawsze najgłośniej krzyczy "łapać złodzieja".
Właśnie dlatego zarzucasz mi, że jestem "niedouczonym idiotą".
Oczywiście, że nie rozumiecie prostych kwestii logicznych. Gdybyście rozumieli, to przestalibyście bredzić o tym, że "już starożytni Grecy ze świateł nieba...".
Mało tego!
Gdybyście się nie zetknęli ze mną, to nawet byście do tej pory nie zauważali tego, że popełniliście prosty błąd logiczny ("rozwiązując" zależność A=B+C tylko przy znajomości A) !@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Pytanie o obliczenie całki traktujesz jako niedorzeczne?
Tak.
Definicja: pytanie niedorzeczne jest to pytanie nie do rzeczy, czyli od rzeczy, czyli nie na temat.
Co wspólnego ma "całka z e^x dx" z tymi kwestiami o których rozmawiamy?
Co ma do rzeczy równanie różniczkowe f'(x)=f(x) z tym o czym mówimy?@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dobrze, że Cię o macierze nie spytałem, bo jeszcze być je uznał za satanistyczne...
Wszystko co tu piszesz jest satanistyczne. Albowiem diabeł włada Twoim umysłem. Ty jedynie przenosisz to co pojawia Ci się w głowie na ekran i wysyłasz to w internet.
Te zaś myśli, które "przychodzą Ci do głowy", tj te które przelewasz na ekran w sporze ze mną, to jest to co diabeł Ci podaje.
Wprost do rozumu.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To jest pytanie weryfikujące Twoje przechwałki o znajomości matematyki.
A kiedy ja się "chwaliłem znajomością matematyki"?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jak Cię żona pyta, czy pamiętasz jaki jest dziś dzień, to też zaczynasz na nią drzeć japę, że Cię atakuje "ad personam"?
To zależy czy mówi od rzeczy, czy nie na temat.
[Czasami żona, w rozdrażnieniu rzuca mi np. pytania w stylu " a co ty w ogóle wiesz? wiesz jak się nazywasz, jaki jest dzień?". Tak, nawet tego typu pytanie może być zaczepką nie na temat (sporu, rozmowy) lecz ad personam]
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
i to Cię właśnie tak boli - możliwość, że nie masz racji
W tym, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km lub czymś zbliżonym (np. tzw. geoidą)" się nie mylę. Wiem, bo sprawdziłem przez własne obserwacje.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dlatego samodzielnie nic nie weryfikujesz,
Nie, to Ty niczego w tej kwestii (kształtu ziemi) samodzielnie nie sprawdzałeś (najwyżej sprawdzałeś niedorzecznie, czyli patrząc się na światła nieba).
Ja podawałem waszemu towarzystwu przykłady moich obserwacji. Np. można je znaleźć na ateista.pl lub na tym discordzie, z którego mnie subtelnie wypchnęliście.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
tylko pieprzysz farmazony, że długo na coś patrzyłeś.
Na tym właśnie polega obserwacja.
Np. jeden widok z NYC mam "wyoglądany" bardzo dobrze. Wiele obserwacji w różnych porach roku i różnych warunkach.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Może i patrzyłeś - ale nie zrozumiałeś tego co widziałeś.
Bardzo dobrze zrozumiałem, że nie widać tego co powinno być widać na "kuli ziemskiej".
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Może Ty w końcu wyjaśnisz nam co jest mądrego w Twoich słowach?
Proszę bardzo. Np to :
-
Jeżeli A=B+C oraz znamy tylko A, to (z samego tylko A) nie możemy poznać B i C. Stąd nie możemy zawyrokować o kształcie ziemi ze świateł nieba, bo nieba nie znamy.
Dlatego cała współczesna kosmologia (wywodząca się ze starożytności) stoi na prostym błędzie myślenia, od tego błędu wystartowała. -
Jeden tylko kontrprzykład obala (falsyfikuje) model.
-
Obserwacje powierzchni ziemi wykluczają możliwość tego by ziemia (jej powierzchnia) miała krzywiznę zgodną z krzywizną kuli o promieniu ok. 6371-6378 km.
Napisałem jeszcze wiele prawdziwych rzeczy. Możesz się z łatwością zapoznać z tym śledząc moje teksty.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A to coś w ogóle wiesz? To opowiedz nam w jaki sposób przewiduje się pojawienie plam słonecznych, które (znowu) astronomowie na całym świecie mogą sobie obserwować?
Dlaczego zatem wyżej piep...o d rzeczy, że "rozumiesz kwestię A=B+C" ?
Gdybyś rozumiał, to mówiłbyś do rzeczy, a nie o światłach nieba@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
O tym, że jesteś za głupi, żeby sprawdzić coś samodzielnie. Dotarło? Czy ciągle nie rozumiesz?
To jest właśnie argumentacja z autorytetu, czyli przez zastraszanie.
Esencja takiej argumentacji: "co ty wiesz, ty za głupi jesteś, ty się doucz, ja to mam wiedzę, ja wiem i rozumiem".Argumentacja z autorytetu jest zawsze argumentacją przez zastraszanie. Ponieważ nie posługuje się ona argumentem do rzeczy, ale argumentem ad personam. Powołuje się na autorytet argumentującego i ma wywołać w odbiorcy poczucie niższości, tak by się poddał argumentującemu. Jest to "argumentacja psychologiczna".
[Podobną argumentacją przez zastraszanie jest też wyśmiewanie, wciąż i nie wiedzieć czemu traktowane jako "argumentacja" i to nawet przez ludzi, którzy uważają się za inteligentnych]
Święty Tomasz z Akwinu pisał, że argument z autorytetu jest najsłabszy.
Ponieważ Św Tomasz pisał swe dzieła po łacinie, to pozwolę sobie tę tezę przetłumaczyć (moje tłumaczenie, ale poprawne) na łacinę:Argumentum ab auctoritate debilissimus est.
Pięknie brzmi, prawda?
Stosujesz "najdebilniejsze" (najbardziej debilne) argumenty!
-
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A Ty nie jesteś od oceniania czy np. homoseksualiści pójdą do nieba czy do piekła. A mimo to oceniasz.
To Pan Bóg ocenił. Miej pretensje do Pana Boga.
Nie pan bóg, tylko wyznawcy wymyślonego pana boga.
Żaden prawdziwy bóg nie mógłby być aż tak głupi/małostkowy/złośliwy... -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Święty Tomasz z Akwinu pisał, że argument z autorytetu jest najsłabszy.
Ponieważ Św Tomasz pisał swe dzieła po łacinie, to pozwolę sobie tę tezę przetłumaczyć (moje tłumaczenie, ale poprawne) na łacinę:
Argumentum ab auctoritate debilissimus est.
Pięknie brzmi, prawda?
Stosujesz "najdebilniejsze" (najbardziej debilne) argumenty!Doskonale pasuje to do argumentu, że bóg istnieje, no bo przecież sam napisał o tym w książce...
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Fakt, że można nawiązać połączenie radiowe między Europą a Ameryką Południową niezależnie od kształtu ziemi (czy płaska czy kulista) dowodzi istnienia odbicia od "czegoś" u góry.
Gdzie są zatem - jak to Ty nazywasz - świadectwa inżynierów, którzy znają prawdę? Przecież wg Ciebie kłamstwo zawsze sie wyda, bo kłamcy nie uzgodnią wspólnej wersji?
Gdzie te naziemne nadajniki telewizji satelitarnej? Przecież taki nadajnik musiałby nadawać sygnał pod niezliczoną liczbą kątów na raz, żeby to trafiało do milionów odbiorców?
Dlaczego anteny są skierowane w tę samą stronę, a nie w różne u różnych odbiorców?No i jeszcze to:
"Częstotliwość plazmowa, jako funkcja gęstości swobodnych elektronów, zmniejsza się nocą wskutek braku źródła jonizacji, jakim jest promieniowanie słoneczne, a zwiększa w dzień. Zjawisko to zmienia zakres częstotliwości roboczej w zakresie fal średnich i krótkich, wpływając tym samym na zmiany zasięgu w różnych porach dnia, co może powodować konieczność innego wyboru częstotliwości roboczej."
Czyżby kolejna magiczna właściwość kopuły "z polerowanego metalu, ale jednak przezroczystej, bo widać wody nad sklepieniem"?

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To Pan Bóg ocenił. Miej pretensje do Pana Boga.
To nie Bóg ocenił, tylko Twoja chora wizja Boga.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A poza tym zdaje się, że Ty w Boga nie wierzysz, więc w czym problem?
W Twoich podwójnych standardach.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zechciej mi przypomnieć. Na początek jeden.
Możliwość wymodelowania świata przy pomocy OpenGLa i danych topograficznych. I daruj sobie kolejne wymówki, łgarzu.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ta "wiedza" to urojenie. Zrodzone z błędów myślenia, począwszy od błędu pierwszego jakim jest "wyznaczanie kształtu ziemi ze świateł nieznanego nieba"
Jeśli coś, co możemy zweryfikować i przewidzieć nazywasz urojeniem, to jak nazwać tego Twojego "Boga"? Iluzją?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
W tym wątku Fizyk poprzez manipulacje [samowolne podciągnięcie wysokości obserwacji jakiej dokonał JTolan oraz "przesuwanie i przestawianie" (horyzontu i gór, patrz jego filmik)] usiłuje zrobić wrażenie, że "na kuli wszystko gra".
Tak to sobie wytłumaczyłeś? Zabawne. A wykazałeś konkretny błąd w obliczeniach Fizyka? Nie. Wykazałeś błąd w jego symulatorze (konkretnie wskazałeś w której linijce i jak to poprawić)? Nie. Więc nie kłam (znowu).
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zacznijmy od początku, od pierwszego błędu, od paranoi początkowej: "starożytni Grecy, w tym Eratostenes znali niebo" ?
Nie do końca wiem co "znali" Grecy, więc co "znamy dzisiaj". Znów kiepski argument.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To Twoja wiara, w słowa "dziesiątek ludzi".
A Ty wierzysz w dwunastu apostołów. A widziałeś ich kiedyś? Dotykałeś? Słyszałeś? Możesz w ogóle udowodnić, że istnieli?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To moja teza : w świecie liczącym kilka miliardów ludzi można znaleźć i to z palcem w d... (jeśli się ma władzę i pieniądze) nawet miliony fałszywych świadków.
A ilu masz świadków ukrzyżowania Jezusa? A no tak... 12 wyimaginowanych XD
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Lecz: co z tego?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No i....?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No i co z tego?
Osobno - nic z tego. Razem... Cóż, inteligentnemu człowiekowi da to do myślenia (A). Tobie nie daje (B). Zatem A+B = C...

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Sygnał (wysłany z ziemi) odbija się od góry. Od sklepienia nieba. To skąd ma dochodzić?
A mówiłem nie odpowiadaj, bo zrobisz z siebie kretyna? Dlaczego odbija się od miejsca gdzie jest księżyc, a od innego nie? Kopuła ma dziury? Niemożliwe, bo by nas woda zalała

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Czy "przypadkiem" to nie wy wymyśliliście "jonosferę"?
No co Ty... To Bóg ją wymyślił. Ludzie tylko odkryli, że ona jest.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Głupcem jesteś Ty.
Czy Ty próbujesz mnie obrazić? Ale tak ad personam? No wiesz...

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdybyście się nie zetknęli ze mną, to nawet byście do tej pory nie zauważali tego, że popełniliście prosty błąd logiczny ("rozwiązując" zależność A=B+C tylko przy znajomości A) !
O nie! Moje życie byłoby niekompletne!
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Co wspólnego ma "całka z e^x dx" z tymi kwestiami o których rozmawiamy?
Ma to wspólnego, że twierdziłeś, że znasz lepiej matematykę od nas, a ja powiedziałem "sprawdzam". No i jak zwykle wyszedłeś na łgarza. Dlatego tak Ci to teraz przeszkadza.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Wszystko co tu piszesz jest satanistyczne. Albowiem diabeł włada Twoim umysłem.

@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ty jedynie przenosisz to co pojawia Ci się w głowie na ekran i wysyłasz to w internet.
Biorę przykład z Ciebie XD
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Te zaś myśli, które "przychodzą Ci do głowy", tj te które przelewasz na ekran w sporze ze mną, to jest to co diabeł Ci podaje.
Ty, a mogę diabła poprosić, żeby mi podał przepis na jakąś nową potrawę?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A kiedy ja się "chwaliłem znajomością matematyki"?
Chryste, 2 razy Ci to już cytowałem. Trzeci raz nie będę.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To zależy czy mówi od rzeczy, czy nie na temat.
Biedna kobieta...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
W tym, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km lub czymś zbliżonym (np. tzw. geoidą)" się nie mylę. Wiem, bo sprawdziłem przez własne obserwacje.
I wracamy do Twoich obserwacji, bez żadnych podstaw matematycznych. Więc o czym Ty chcesz rozmawiać? My Ci tutaj udowadniamy wszystko matematycznie, Ty nam próbujesz coś wmówić "machając rączkami" i to Ty nas nazywasz paranoikami? Nawet nie widzisz jak śmieszny jesteś (jak to szło? Belki we własnym oku nie dostrzegasz).
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie, to Ty niczego w tej kwestii (kształtu ziemi) samodzielnie nie sprawdzałeś (najwyżej sprawdzałeś niedorzecznie, czyli patrząc się na światła nieba).
Jak już mówiłem - sprawdziłem. Bez obserwacji nieba. Samą symulacją przy użyciu danych geodezyjnych. Ale to dla Ciebie za trudne, więc nie zrozumiesz.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Na tym właśnie polega obserwacja.
Tak, tak... A ja długo patrzyłem i tlenu nie widziałem. Tlen nie istnieje?
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Proszę bardzo. Np to :
Ale miałeś podać rzeczy mądre, a nie swoje urojenia. Spróbuj jeszcze raz.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Napisałem jeszcze wiele prawdziwych rzeczy. Możesz się z łatwością zapoznać z tym śledząc moje teksty.
Śledzę i takich nie pamiętam.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dlaczego zatem wyżej piep...o d rzeczy, że "rozumiesz kwestię A=B+C" ?
Pokazałem Ci wyżej, że rozumiem

Dobra... Reszty Twojego bełkotu nie chce mi się już czytać.
-
Dobra, doczytałem dalej. Zatem:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To jest właśnie argumentacja z autorytetu, czyli przez zastraszanie.
Bo oczywiście "jeśli wierzycie w kulkę to pójdziecie do piekła" nie jest argumentacją przez zastraszanie, tak? A zapytanie o całkę już jest? Ty to masz zdrowo poprzestawiane w głowie...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Esencja takiej argumentacji: "co ty wiesz, ty za głupi jesteś, ty się doucz, ja to mam wiedzę, ja wiem i rozumiem".
Albo: Przez ciebie mówi szatan. Jesteś grzesznikiem. Nawróć się albo pójdziesz do piekła.
Widzisz analogię? Po co ja pytam, oczywiscie, że nie...
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Święty Tomasz z Akwinu pisał, że argument z autorytetu jest najsłabszy.
Przecież ten człowiek nawet nie istniał.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Pięknie brzmi, prawda?
Cytat, jak cytat. "May the force be with you" też fajnie brzmi, a przynajmniej autor tego zwrotu istniał naprawdę.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Stosujesz "najdebilniejsze" (najbardziej debilne) argumenty!
Tylko w rozmowie z Tobą - staram się dostosować do Twojego poziomu.
-
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ty, a mogę diabła poprosić, żeby mi podał przepis na jakąś nową potrawę?
Diabeł dzisiaj jest out of office.
Po prostu dodaj tego sosu, ekskomunika gwarantowana:

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdybyście się nie zetknęli ze mną, to nawet byście do tej pory nie zauważali tego, że popełniliście prosty błąd logiczny ("rozwiązując" zależność A=B+C tylko przy znajomości A) !
Popatrzcie głupcy, jaka mądrość na was spłynęła, a mimo to nie doceniacie!
xD -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
W tym wątku Fizyk poprzez manipulacje [samowolne podciągnięcie wysokości obserwacji jakiej dokonał JTolan oraz "przesuwanie i przestawianie" (horyzontu i gór, patrz jego filmik)] usiłuje zrobić wrażenie, że "na kuli wszystko gra".
O ile pamiętam to tolanek nie określił dokładnie gdzie jest, ani jak wysoko. Powiedział z głowy czyli z niczego, zupełnie jak ty.
A ja z ciekawości wszedłem (przed chwilą) na flightradar, kliknąłem samolot który był w podobnym miejscu i...Fizyk był blisko prawdy. Prawie 39000 stóp. No i co ty na to pieniaczu, szurze?

-
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Zechciej mi przypomnieć. Na początek jeden.
Możliwość wymodelowania świata przy pomocy OpenGLa i danych topograficznych.
No i co z tego? Jaki to "dowód" na "kulę ziemską"?
Czy Ty w ogóle potrafisz myśleć?
[Czy wy naprawdę jesteście idiotami? Czy tylko się zgrywacie?]"Dane topograficzne" masz ułożone w "kulę ziemską". Ponieważ tak te dane ułożono: przy apriorycznym założeniu kulistości ziemi. [Ponieważ taki błąd popełniają od czasów starożytnych Greków].
Dowolny więc program "do modelowania" (czy to "OpenGL" czy to Google Earth) wypluje z tych danych... kulę ziemską. A jak mogłoby być inaczej?
Czy nie rozumiesz, że "A => A" ?Może Ci jeszcze mam tłumaczyć co to są "dane topograficzne"? Ale przecież żeś podobno "wiedzący", nieprawdaż?
Jeżeli dane o ziemi ("dane topograficzne") ułożono w "kulę ziemską" => dowolny program obrazujący wyrysuje z tych danych "kulę ziemską" . Zadziwiające?
Prawdziwe dane o powierzchni ziemi (po prostu ze zdjęć z samolotu) modelują się w płaską powierzchnię:
https://www.youtube.com/watch?v=NXqb9Qykq3k
https://www.youtube.com/watch?v=axupr4h-vF8&t=1009sCzy to przez program fotogrametryczny, czy to "na piechotę", tak jak to zrobił JTolan.
Obejrzyj ze zrozumieniem, jeśliś zdolny.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jeśli coś, co możemy zweryfikować i przewidzieć nazywasz urojeniem, to jak nazwać tego Twojego "Boga"? Iluzją?
A co możecie "zweryfikować"? Niebo? Byliście tam u góry, w niebie?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak to sobie wytłumaczyłeś? Zabawne.
Prawdziwie zabawne jest to, że wy się na te manipulacje nabieracie.
A wykazałeś konkretny błąd w obliczeniach Fizyka? Nie. Wykazałeś błąd w jego symulatorze (konkretnie wskazałeś w której linijce i jak to poprawić)? Nie. Więc nie kłam (znowu).
To, że Fizyk podniósł wysokość obserwacji (do 12 km) to sam przyznał.
To, że "podciąga i przesuwa: to widać.
Jeśli zaś chodzi o jego symulator: każda linijka programu może być napisana bezbłędnie (i zakładam, że tak jest) ale założenia na których opiera się jego symulator są fałszywe. Przyjęty przez niego model zachowania się światła (w powietrzu) jest fałszywy.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A Ty wierzysz w dwunastu apostołów. A widziałeś ich kiedyś? Dotykałeś? Słyszałeś? Możesz w ogóle udowodnić, że istnieli?
Ale to Ty swoje "wypierdy umysłowe" (te o "kuli ziemskiej") nazywasz "wiedzą" i chcesz by były narzucone całemu światu.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A ilu masz świadków ukrzyżowania Jezusa? A no tak... 12 wyimaginowanych XD
Ale ja zachowuję logikę w myśleniu i słowie. Mówię o wierze.
Wy zaś swoją wiarę i swoje domysły i spekulacje nt nieznanego (niebo i ziemi) nazywacie "wiedzą".@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A mówiłem nie odpowiadaj, bo zrobisz z siebie kretyna? Dlaczego odbija się od miejsca gdzie jest księżyc,
Widocznie, mówiąc najogólniej takie tam ("gdzie jest księżyc") ma właściwości, a w innym rejonie nie ma takich.
["jest księżyc"- w cudzysłowie, gdyż księżyc najpewniej nigdzie nie jest, bo jest tylko obrazem i to co jest o wiele ciekawsze obrazem bez konkretnego umiejscowienia w przestrzeni]
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Czy "przypadkiem" to nie wy wymyśliliście "jonosferę"?
No co Ty... To Bóg ją wymyślił. Ludzie tylko odkryli, że ona jest.
"Odkryli jonosferę" czy wymyślili na poczekaniu widząc jak radioamatorzy z Europy rozmawiają z radioamatorami z Ameryki Płd, co rodziło pytania "jak to możliwe na kuli ziemskiej" ?
"Jonosferę"? Czy to taka inna, sprytna nazwa by broń Boże nie powiedzieć SKLEPIENIE NIEBA, firmament?Byłeś kiedyś "w jonosferze"? Znasz kogoś kto był ?
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ma to wspólnego, że twierdziłeś, że znasz lepiej matematykę od nas, a ja powiedziałem "sprawdzam".
Zacytuj jak stwierdziłem kiedykolwiek i gdziekolwiek że "znam matematykę lepiej od was". Lub odszczekaj swoje kłamstwo.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ty, a mogę diabła poprosić, żeby mi podał przepis na jakąś nową potrawę?
Tak.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
I wracamy do Twoich obserwacji, bez żadnych podstaw matematycznych. Więc o czym Ty chcesz rozmawiać? My Ci tutaj udowadniamy wszystko matematycznie,
Oderwałeś się od rzeczywistości. Póki co nie widzę żadnej "matematyczności", a tylko proste błędy logiczne (w waszym).
Tam na ateista.pl masz moje teksty i obserwacje. Możesz je obalić, znaleźć błąd. Spróbuj. Skoro taki "matematyk", to powinno Ci łatwo pójść.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
i to Ty nas nazywasz paranoikami?
Tak. jesteście paranoikami, cierpicie na obłęd wielki, kosmiczny-liczbowy.
[Tak przyszłe pokolenia będą określały aktualny stan waszych umysłów, stan umysłów ludzkości w tym czasie, tj. przed przełomem światopoglądowym, który nadchodzi]
Choroba wasza jest straszna, w zasadzie nieuleczalna. Zrobiono wam krzywdę piorąc wam rozum "od kolebki" fałszywymi naukami i "wiedzą", np. "tłukąc po głowie globusem".
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nawet nie widzisz jak śmieszny jesteś (jak to szło? Belki we własnym oku nie dostrzegasz).
Jeśli się mylę, to wykaż mi błąd, a ja przyznam się do błędu.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Jak już mówiłem - sprawdziłem. Bez obserwacji nieba. Samą symulacją przy użyciu danych geodezyjnych. Ale to dla Ciebie za trudne, więc nie zrozumiesz.
To Ty nie rozumiesz, że owe "dane geodezyjne" są ułożone w kulę (a priori, bo takie założenie przyjęto układając je).
Jesteś jak głupie dziecko, które "nauczyło się OpenGL", wpadło w zachwycenie (i poczucie wyższości), a potem wzięło ułożone przez innych "dane geodezyjne" i wyświetliło je (przy pomocy "OpenGL") jako "kulę ziemską", i które w związku z tym myśli, że "oto uwodniło kulistość ziemi", nie rozumiejąc, że udowodniło jedynie to, że dane geodezyjne ułożone są w "kulę ziemską"@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak, tak... A ja długo patrzyłem i tlenu nie widziałem. Tlen nie istnieje?
Istnieje. Można go nawet poczuć (jego brak lub nadmiar)
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bo oczywiście "jeśli wierzycie w kulkę to pójdziecie do piekła" nie jest argumentacją przez zastraszanie, tak?
Nie, to nie jest argumentacja przez zastraszanie.
Jeśli Ty wiesz, że niedaleko jest przepaść, widzisz człowieka pędzącego w stronę tej przepaści, więc krzyczysz do niego "stój, nie biegnij, bo zginiesz" to to jest "argumentacja przez zastraszanie"?
Czy życzliwe ostrzeżenie w trosce o innego człowieka?Pan Bóg wie jaki jest koniec tego kto odrzuca Boga (że jest to piekło).
Więc was życzliwie ostrzega.Być może to jest najtrudniej wam pojąć ale to nie Pan Bóg wtrąci was do piekła. To wy sami tam uciekniecie! Sami popędzicie w stronę piekła, nie mogąc znieść Prawdy, gdy znienawidzicie samych siebie, poznając jak bardzo byliście głupi, jak bardzo się myliliście.
Jeśli chodzi o zbawienie i potępienie:
Bóg NIE potępia. Bóg zbawia. Najświętsze Imię Jezus znaczy po hebrajsku "Bóg zbawia". Jak więc Bóg mógłby was potępić? Miejcież wy rozum!
To wy sami się potępicie, samych siebie znienawidzicie i sami uciekniecie do piekła, gdy zobaczycie, żeście przegrali, że okazaliście się głupcami.
Nawróćcie się póki czas, nawróćcie się do Boga!Bóg ostrzega Cię przed Tobą samym. Tym się staniesz, gdy odrzucisz Boga: szalonym potępieńcem, nienawidzącym siebie samego i wszystkiego dobrego i prawdziwego, które istnieje.
Bo gdy przegrasz na końcu (a przegrasz nieuchronnie na końcu jeśli się nie nawrócisz) to będziesz nienawidził dobra i prawdy, bo one będą Ci przypominały o tym jak bardzo okazałeś się głupi. Wtedy ze wstydu wybierzesz ucieczkę do piekła. Tak Ci się stanie z całą pewnością (nie miej żadnych złudzeń) jeżeli się nie nawrócisz do Boga.To jest przyjazne ostrzeżenie. Zrobisz z nim co zechcesz. Wybór jest Twój, Twoja wola.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A zapytanie o całkę już jest?
Tak, ponieważ było od rzeczy, niedorzeczne, nie na temat. I celem tego pytania było zaatakować i poniżyć oponenta, a nie było celem tego pytania atakowanie argumentów przeciwnika.
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ty to masz zdrowo poprzestawiane w głowie...
Nie, To Ty tak masz.
Moje jest spójne i logiczne.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Święty Tomasz z Akwinu pisał, że argument z autorytetu jest najsłabszy.
Przecież ten człowiek nawet nie istniał.
Super!
I Ty masz jakąś "wiedzę"?
Mój Boże, co za nędza. Boże zlituj się nad nimi ! -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
"Dane topograficzne" masz ułożone w "kulę ziemską". Ponieważ tak te dane ułożono: przy apriorycznym założeniu kulistości ziemi. [Ponieważ taki błąd popełniają od czasów starożytnych Greków].
Tak ułożono bo pasowały...
Nikt nie zauważa błędu, tysiące naukowców, tylko garstka nawiedzonych szurów.@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A mówiłem nie odpowiadaj, bo zrobisz z siebie kretyna? Dlaczego odbija się od miejsca gdzie jest księżyc,
Widocznie, mówiąc najogólniej takie tam ("gdzie jest księżyc") ma właściwości, a w innym rejonie nie ma takich.
["jest księżyc"- w cudzysłowie, gdyż księżyc najpewniej nigdzie nie jest, bo jest tylko obrazem i to co jest o wiele ciekawsze obrazem bez konkretnego umiejscowienia w przestrzeni]
Magia, niezgodna ze wszystkim co obserwujemy.
Podobnie słoneczko magicznie lata nad płaską ziemią i oświetla tylko kawałek, jak lampa z reflektorem.
Inaczej nie zgadzały by się pory dnia i pory roku, więc musi być magiczna optyka nieba.
No ale ludzie wierzą też i modlą się do matki boskiej na drzewie, to w magiczną lampę pod sklepieniem też uwierzą
@jakubcjusz napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bo oczywiście "jeśli wierzycie w kulkę to pójdziecie do piekła" nie jest argumentacją przez zastraszanie, tak?
Nie, to nie jest argumentacja przez zastraszanie.
Jeśli Ty wiesz, że niedaleko jest przepaść, widzisz człowieka pędzącego w stronę tej przepaści, więc krzyczysz do niego "stój, nie biegnij, bo zginiesz" to to jest "argumentacja przez zastraszanie"?
Czy życzliwe ostrzeżenie w trosce o innego człowieka?Pan Bóg wie jaki jest koniec tego kto odrzuca Boga (że jest to piekło).
Więc was życzliwie ostrzega.Być może to jest najtrudniej wam pojąć ale to nie Pan Bóg wtrąci was do piekła. To wy sami tam uciekniecie! Sami popędzicie w stronę piekła, nie mogąc znieść Prawdy, gdy znienawidzicie samych siebie, poznając jak bardzo byliście głupi, jak bardzo się myliliście.
Jeśli chodzi o zbawienie i potępienie:
Bóg NIE potępia. Bóg zbawia. Najświętsze Imię Jezus znaczy po hebrajsku "Bóg zbawia". Jak więc Bóg mógłby was potępić? Miejcież wy rozum!
To wy sami się potępicie, samych siebie znienawidzicie i sami uciekniecie do piekła, gdy zobaczycie, żeście przegrali, że okazaliście się głupcami.
Nawróćcie się póki czas, nawróćcie się do Boga!Bóg ostrzega Cię przed Tobą samym. Tym się staniesz, gdy odrzucisz Boga: szalonym potępieńcem, nienawidzącym siebie samego i wszystkiego dobrego i prawdziwego, które istnieje.
Bo gdy przegrasz na końcu (a przegrasz nieuchronnie na końcu jeśli się nie nawrócisz) to będziesz nienawidził dobra i prawdy, bo one będą Ci przypominały o tym jak bardzo okazałeś się głupi. Wtedy ze wstydu wybierzesz ucieczkę do piekła. Tak Ci się stanie z całą pewnością (nie miej żadnych złudzeń) jeżeli się nie nawrócisz do Boga.To jest przyjazne ostrzeżenie. Zrobisz z nim co zechcesz. Wybór jest Twój, Twoja wola.
Ja rozumiem, że ludzie wierzyli w takie bajki 100 lat temu, ale dzisiaj?
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tak ułożono bo pasowały...
Nikt nie zauważa błędu, tysiące naukowców, tylko garstka nawiedzonych szurów.Dwie kwestie:
Pierwsza która dotyczy bezpośrednio zagadnienia kształtu ziemi.
I druga, która sprowadza się do zapytania "ale jak to możliwe, że uczeni się mylą i nie widzą błędu?"Zacznę od drugiej. Otóż w każdej epoce historycznej teorie zawsze były tworzone przez uczonych danej epoki, czyli przez elitę, najinteligentniejszych i najbystrzejszych w danej epoce. Historia nauki pokazuje zaś jednoznacznie, że niejednokrotnie teorie wymyślone przez profesorów jednej epoki przeczyły teoriom uczonych z innej epoki. [patrz np. przypadek Kopernika].
Zatem (czysta logika): nie wnikając w to "którzy mieli rację" (a może żadni?), bo w ogóle jest nam to niepotrzebne wnikać którzy, już mamy udowodnione, że uczeni mogą się mylić. Bo jeśli jeden uczony w jednym mówi "tak", a inny uczony (np. z innego czasu lub miejsca) mówi w dokładnie tym samym "nie"=> to któryś z nich (co najmniej jeden, a może nawet obaj, ale jeden co najmniej) na pewno się myli.
Masz więc udowodnione (z historii i z logiki), że uczeni mogą się mylić. W czym więc masz problem?
[Otóż Twój problem jest tylko natury psychologicznej i można go opisać, że "nie mieści Ci się w głowie", że uczeni naszego czasu mogą się mylić. Ale uczeni każdego czasu mogą się mylić! A "nie-mieszczenie się w głowie" nic nie znaczy.]Czy to moja wina, że uczeni nie zauważają prostych błędów logicznych? [Np. tego, że "kulistość ziemi" wywiedziono z błędu logicznego że jakoś nie zauważono, że nie znamy nieba? ] Moja to wina czy uczonych?
Pierwsza kwestia. Mógłbym Ci tłumaczyć o co chodzi, ale spróbujmy inaczej. Spróbujmy pytaniami. Zatem:
Tak ułożono bo pasowały...
Ale do czego pasowały? Spróbuj wyartykułować DO CZEGO .
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Widocznie, mówiąc najogólniej takie tam ("gdzie jest księżyc") ma właściwości, a w innym rejonie nie ma takich.
["jest księżyc"- w cudzysłowie, gdyż księżyc najpewniej nigdzie nie jest, bo jest tylko obrazem i to co jest o wiele ciekawsze obrazem bez konkretnego umiejscowienia w przestrzeni]Magia, niezgodna ze wszystkim co obserwujemy.
Podobnie słoneczko magicznie lata nad płaską ziemią i oświetla tylko kawałek, jak lampa z reflektorem.A dlaczego "magia"? A dlaczego "niezgodna ze wszystkim co obserwujemy"? Bo...?
[Magią jest to co teraz się dzieje: "nauka i wiedza" tego czasu. Jest to druga magia, czyli magia materii. Pierwsza magia (staroegipska) była magią słowa. Wykorzystują i badają "siły natury i zestawienia materii", ale nie badają duchowej natury owych "sił natury". Dlatego będą bardzo zdumieni, gdy "pstryk" i wyłączona będzie elektryczność i magnetyzm (nie tylko to). To jest Babilon Wielki i Nowy Egipt. Wy tego w ogóle nie rozumiecie, bo właściwie to co wy możecie rozumieć, jeśli prostych błędów myślenia nie zauważacie? Dlatego, ponieważ nie rozumiecie to poznacie empirycznie, przez doświadczenie.]
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
naczej nie zgadzały by się pory dnia i pory roku, więc musi być magiczna optyka nieba.
Nie. Optyka nieba (czyli optyczne działanie nieba, czyli to jakim urządzeniem optycznym jest niebo) nie jest czymś magicznym, ale czymś rozumnym, stworzonym (zbudowanym) przez Rozum Boga.
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ja rozumiem, że ludzie wierzyli w takie bajki 100 lat temu, ale dzisiaj?
Wybór (w co i komu wierzyć) należy do człowieka. Jak sobie kto uwierzy tak będzie miał na końcu. Kto dobrze uwierzył i rozpoznał- będzie szczęśliwy. Kto źle- będzie cierpiał.
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No i co ty na to pieniaczu, szurze?
-
Że nawet przyjęcie tego (tak jak przyjąłem) nie ratuje waszego. Ponieważ widok (ten który wam pokazałem, w tym fragmencie filmu Jolana) przeczy kulistości ziemi. Nawet 12 km nie ratuje. Widać nawet odległy ocean.
-
Że samoloty najczęściej latają na wysokości ok. 10 km. I zgadując (jak wy) takie wartości należy przyjmować.
-
Że przyjmuję jako bliższe prawdy (jeśli chodzi o wysokość) to co mówił JTolan, bo to on wtedy, leciał tym samolotem.
[Na marginesie to nawet widać, że to nie jest zbyt duża wysokość. Jakbyś dużo latał to też byś to widział]
-
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Masz więc udowodnione (z historii i z logiki), że uczeni mogą się mylić. W czym więc masz problem?
[Otóż Twój problem jest tylko natury psychologicznej i można go opisać, że "nie mieści Ci się w głowie", że uczeni naszego czasu mogą się mylić. Ale uczeni każdego czasu mogą się mylić! A "nie-mieszczenie się w głowie" nic nie znaczy.]Oczywiście że mogą się mylić.
Jestem nawet pewien, że kiedyś nastąpi kolejny przełom w mechanice kwantowej. Naukowcy uwielbiają kwestionować wcześniejsze dokonania naukowe, bo za to "grozi" np. nagroda Nobla.
Ale nie w takiej sprawie jak kształt Ziemi, gdzie znamy to już od dawna ponad wszelką wątpliwość.
Satelity, programy kosmiczne, opłynięcie Antarktydy, a nawet loty Qantas to tylko potwierdzają.
(nie interesuje mnie teraz, że w to nie wierzysz)Gdybyś miał 2 modele: globu i płaskiej ziemi i powiedzmy, że 20% przesłanek wskazywało by na płaską ziemię, to MOŻE coś byłoby na rzeczy. Część naukowców optowało by za płaską. No ale niestety NIKT z naukowców, pilotów, inżynierów, nawigatorów itp. nie wierzy w takie bzdury.
Może przesadziłem że nikt, bo zawsze jest szansa, że ktoś naczytał się biblii i mu odjebało
(wtedy raczej przestaje być pilotem)
Ale nikt ze zdrowym umysłem.No, ale nie masz takiego modelu, jedyne co masz, to bajki pt:
"Księżyc najpewniej nigdzie nie jest". Nawet nie wiesz jak mnie śmieszy to Twoje "najpewniej"
"Wody nad sklepieniem"
"Słońce zachodzi za firmament" - no ale co jeśli zaszło w Warszawie, a w Nowym Jorku jeszcze nie? Jest za firmamentem czy nie?
"Odbicie fal radiowych od firmamentu"
To są piramidalne bzdury -
Jeszcze co do firmamentu:
Bóg stworzył sklepienie, od którego odbijają się fale radiowe, stworzone przez szatana