Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Dlaczego przyjmujesz założenie, że "oszukują" lub, że "są idiotami i nie wiedzą jak mierzyć temperaturę"?
W skrócie, płaskoziemcy to idioci i płaskoziemcy muszą kłamać. To oczywistość która wynika z moich kilkuletnich obserwacji do których zachęcam wszystkich ludzi dobrej woli.
-
@Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A jak dobrze kłamco znasz bułgarski?
No widzisz i zdziwiłbyś się.
W językach słowiańskich jestem całkiem dobry (na pewno jeśli chodzi o rozumienie.)
Nie żebym się chwalił, ale np. po rosyjsku rozumiem bardzo dobrze, a mówię też nie najgorzej, chociaż oczywiście mówić jest dużo trudniej, niż rozumieć. -
@Maciej a ja chciałbym usłyszeć całą rozmowę z kontekstem i porządnym tłumaczeniem.
I nie chwal się że jesteś w czymś "całkiem dobry" bo ja płaskoziemcom nie wierzę. Płaskoziemca MUSI kłamać. -
@Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
I nie chwal się że jesteś w czymś "całkiem dobry" bo ja płaskoziemcom nie wierzę. Płaskoziemca MUSI kłamać.
Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania w realnym świecie kto kłamie, a kto nie. Kto się myli, a kto ma rację.
W realnym świecie i samodzielnie, nie w internecie! -
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
No dobra. To teraz do konkretów:
Inny filmik.
https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734&t=334s
Po otworzeniu drzwi: na dole 40F, nieco wyżej 48 F.
Dystans już bardzo bardzo krótki: nie będziesz miał dużej przestrzeni w "rzucaniu promienia".
Otóż z tego co ja kojarzę, to z waszego "rozumienia" refrakcji wychodzi, że przy takich gradientach temperatur powinno "zaginąć w dół". Tymczasem obraz jednoznacznie dowodzi, że zagina ku górze.No tak średnio, bym powiedział.
To co ja tam widzę, to że po wjechaniu zimnego powietrza cały obraz się podnosi, tylko obraz podłogi mocniej, niż tych obiektów dalej, czymkolwiek one są. Co jest spójne z ugięciem... a jakże, w dół.Podejrzewam, że sugerujesz zagięcie ku górze, bo znikają podstawy przedmiotów, ale to nie tak. Sęk w tym, że zimne powietrze gromadzi się przy podłodze, co oznacza, że na początku warstwa ze stromym gradientem jest cienka. Jeśli patrzysz przez tę warstwę, to linia Twojego wzroku jest zaginana w dół i trafia w podłogę. Jeśli natomiast patrzysz lekko wyżej, to linia wzroku przestaje być zaginana tak mocno i trafia w przedmioty, ale już nie tuż nad podłogą, tylko wyżej, bo i patrzyłeś wyżej. Efekt: widać podłogę i powyżej niej szczyty przedmiotów, ale nie widać ich dolnych części.
Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania w realnym świecie kto kłamie, a kto nie. Kto się myli, a kto ma rację.
W realnym świecie i samodzielnie, nie w internecie!O popatrz, to w tym też się zgadzamy

No i kurczę sprawdziłem wielokrotnie, na wiele różnych sposobów, i ni cholery nie chce wyjść płasko. Zawsze wszystko się zgadza z "oficjalną" wersją... -
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
No dobra. To teraz do konkretów:
Inny filmik.
https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734&t=334s
Po otworzeniu drzwi: na dole 40F, nieco wyżej 48 F.
Dystans już bardzo bardzo krótki: nie będziesz miał dużej przestrzeni w "rzucaniu promienia".
Otóż z tego co ja kojarzę, to z waszego "rozumienia" refrakcji wychodzi, że przy takich gradientach temperatur powinno "zaginąć w dół". Tymczasem obraz jednoznacznie dowodzi, że zagina ku górze.No tak średnio, bym powiedział.
To co ja tam widzę, to że po wjechaniu zimnego powietrza cały obraz się podnosi, tylko obraz podłogi mocniej, niż tych obiektów dalej, czymkolwiek one są. Co jest spójne z ugięciem... a jakże, w dół.Podejrzewam, że sugerujesz zagięcie ku górze, bo znikają podstawy przedmiotów, ale to nie tak. Sęk w tym, że zimne powietrze gromadzi się przy podłodze, co oznacza, że na początku warstwa ze stromym gradientem jest cienka. Jeśli patrzysz przez tę warstwę, to linia Twojego wzroku jest zaginana w dół i trafia w podłogę. Jeśli natomiast patrzysz lekko wyżej, to linia wzroku przestaje być zaginana tak mocno i trafia w przedmioty, ale już nie tuż nad podłogą, tylko wyżej, bo i patrzyłeś wyżej. Efekt: widać podłogę i powyżej niej szczyty przedmiotów, ale nie widać ich dolnych części.
Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.
Oczywiście, że jest zagięcie w górę, bo jest odbicie.
!

Proszę sobie zmierzyć długość tego najwyższego pionowego odcinka nad tym "trójzębem"- czyli od "trójzębu" do szczytu.
Mnie wychodzi pi razy drzwi 320 pikseli

A tutaj wychodzi mi 440 piksele.
Bo to co u góry (pionowa "tyczka") odbiło się na dole. Dlatego "tyczka" uległa wydłużeniuI nie może to być "prześwitywanie dolnej części", ponieważ tam na dole jest "trójząb"- zatem prześwitywałyby też i boczne "zęby trójzębu".
Na tym krótszym pionowym, nawet jeszcze lepiej widać, że to odbicie. Już nic nie trzeba mierzyć
Niestety ale mało wnikliwie oglądasz.
Po prostu: patrzysz przez pryzmat błędnego nastawienia, czyli że "przecież powinno się wygiąć w dół"
PS> dodatkowo można jeszcze zauważyć, że "po zamknięciu drzwi",cały obraz idzie w górę: proszę mierzyć odległość górnego końca "tyczki" od górnej ramki kadru- w fazie gdy mamy odbicie i porównać z odległością gdy jest "po zamknięciu drzwi".
Czyli: po "otwarciu drzwi", gdy napływa zimne powietrze: znika widoczność dolnych partii obiektów, pojawiają się odbicia i cały obraz "idzie w dół"=> zagięcie promienia w górę. -
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.
Jeszcze jedna kwestia:
Jak na płaskiej powierzchni "zagięcie promienia w dół może spowodować niewidoczność obiektów" ?
To nonsens tak twierdzić (że "może").
"Zagięcie promienia w dół" może "wydobywać zza górki" - jak wy postulujecie tłumacząc dalekie nadwodne obserwacje.
Ale nie może powodować niewidoczności!
"Pierwszym" promieniem wychodzącym z podstawy obiektu stojącego na płaskim jest promień styczny do powierzchni płaskiej. Ten promień- zostanie zagięty w dół i rzeczywiście nie dojdzie do oka.
Ale mamy "następne promienie"- całą ich wiązkę, bo punkt promieniuje światłem (odbitym) dookoła.
"następne promienie"- nie są już styczne do powierzchni tylko wychodzą w górę każdy pod jakimś tam kątem względem powierzchni.
I któryś z tych promieni musi dotrzeć do okaPrzy zaginaniu promienia w dół, jeżeli zaginanie "na dole jest silniejsze" niż wyżej, to mogłaby być najwyżej taka sytuacja, że na obrazie "dolne partie obiektu są podniesione bardziej niż wyższe partie, więc włażą na obrazie na górne części obiektu".
Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!
Przecież hipotetyczne "zagięcie promienia w dół"(śmiem wątpić czy w powietrzu takie w ogóle istnieje) nie wygina samej powierzchni i nie czyni na płaskiej powierzchni jakiejś "zasłaniającej górki"
[Owszem- mogłyby jeszcze być (dolne partie) "spłaszczone" i to nawet do linii- ale wtedy widzielibyśmy właśnie te jasną linię]
A zatem: sam fakt znikania obiektów na płaskiej powierzchni dowodzi zagięcia w górę!
Powierzchnia jest oczywiście płaska- mamy dystans 210 cali. Nie ma mowy o istotnej "krzywiźnie kuli ziemskiej".
Przy zagięciu promienia w górę: możliwość zniknięcia podstawy obiektu jest oczywistością.
Mało tego: obiekt pojawi się po podniesieniu oka w górę.
Na podstawie znajomości wysokości do której trzeba podnieść oko aby zobaczyć podstawę obiektu i znajomości dystansu można wyliczyć hipotetyczny "średni promień krzywizny toru światła". Oczywiście gdy się przyjmuje założenie, że "to jest stopniowe wyginanie" a nie odbicie.

Niebieski okrąg- tor światła wygiętego w górę wychodzącego z podstawy (punkt A) i stycznego do powierzchni płaskiej (linia AE).
Promień z podstawy (z punktu A) nie może być oczywiście skierowany "bardziej w dół" niż jest skierowany promień styczny do powierzchni.
W wyniku zagięcia w górę promień trafia do oka w punkcie C, położonym na wysokości CE =h, w odległości AE= d.
Jeśli oko jest niżej niż h => nie może widzieć podstawy obiektu, czyli nie może widzieć punktu A. Oczywistość.
Na podstawie znajomości minimalnej wysokości h z której już widać punkt A oraz odległości do punktu A można wyliczyć teoretyczny promień r- promień krzywizny toru światła (uśredniony promień). Zakładając oczywiście, że światło się "stopniowo wygina", a nie że mamy do czynienia z odbiciem.
[Ja osobiście twierdzę, że raczej mamy do czynienia z odbiciem, ale tu rozważam przy założeniu "stopniowego zaginania promienia". Zresztą odbicie też można "uśrednić" do średniego zagięcia i w związku z tym "średniego promienia"- r]Wzór na r- czyli uśredniony promień zagiętego toru światła (zagiętego ku górze) jest taki:
r= (d^2+h^2)/(2*h), gdzie d- dystans; h- najniższa wysokość z której widać podstawę obiektu (punkt A).
Można ten wzór uprościć dla małych h względem d (co ma miejsce w większości przypadków w realnych ziemskich warunkach). Na ogół bowiem h- mierzy się w metrach, a d- przynajmniej w km, czyli d na ogół jest co najmniej tysiąc razy większe niż h.
Uproszczony wzór (bardzo dobre przybliżenie) przyjmuje postać:
r ~ d^2/(2h)Łatwo sobie ten wzór wyprowadzić z ww rysunku.
[Na początek dobrze jest zauważyć, że kąt gamma = kąt beta. co łatwo udowodnić].Inny wzór (gdybyśmy dysponowali teodolitem) jest nawet prostszy:
r= d/sin(delta); gdzie delta- patrz rysunek- kąt położenia punktu A na obrazie względem poziomu.Na filmiku pokazują, że po podniesieniu obiektywu (w czasie "chłodzenia") obraz dolnych partii obiektu pojawia się, staje się widoczny.
Nie mówią o ile podnieśli, ale tak dla zabawy:
dystans 210 cali. Nie wiem o ile podnieśli, wyjściowo było 0.5 cala, załóżmy że podnieśli do 1.5 cala i już widzą podstawę obiektu, to mamy [wzór przybliżony, 1.5 cala (podniesione do kwadratu) wysokości w liczniku pomijam]:
210x210/(2x1.5)=14700 cali
promień krzywizny toru światła= ok. 14700 cali, czyli ok. 373 metry !Jak potężną może być refrakcja w powietrzu!
I oczywiście w górę. -
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!
Otóż jest, jeśli to zagięcie jest zdecydowanie silniejsze w stosunkowo cienkiej warstwie. Jeśli jest równomierne na dużym zakresie wysokości, to nie, ale mogą się dziać ciekawe rzeczy jeśli mamy warstwy które zaginają silniej i słabiej. Dokładniej to już opisałem w ostatnim poście i nie chce mi się powtarzać. Może jeszcze zrobię symulację, ale nie wiem czy uda mi się znaleźć na to czas.
Nawiasem mówiąc, mój symulator już raz wygenerował miraż, którego się nie spodziewałem - i to bez żadnego ugięcia w górę. Ale to w kompletnie nierealistycznej sytuacji, przy widoku na odległość 2500 km na płaskiej Ziemi

-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!
Otóż jest, jeśli to zagięcie jest zdecydowanie silniejsze w stosunkowo cienkiej warstwie. Jeśli jest równomierne na dużym zakresie wysokości, to nie, ale mogą się dziać ciekawe rzeczy jeśli mamy warstwy które zaginają silniej i słabiej. Dokładniej to już opisałem w ostatnim poście i nie chce mi się powtarzać. Może jeszcze zrobię symulację, ale nie wiem czy uda mi się znaleźć na to czas.
No co Ty?
Nie ogarniasz?Żeby punkt A ( mój schemat) nie był widoczny przy zagięciu w dół, to żaden promień wychodzący z punktu A musiałby nie dochodzić do oka.
Ale z punktu wychodzą promienie w każdym kierunku.
Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).
To nonsens na dystansie 210 cali.
Smutny jest los człowieka zaprzeczającego oczywistym faktom.
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).
Taką pułapką może być właśnie warstwa bardzo zimnego powietrza, silnie uginającego promienie w dół.
Wtedy masz albo promienie zawarte w warstwie, które są uginane w stronę podłogi i trafiają w podłogę, albo promienie które wychodzą z warstwy, ale już pod takim kątem, że nie trafiają w oko, tylko przechodzą ponad nim.
W efekcie oko nie widzi fragmentu przedmiotu. Jak się postaram, to to odtworzę w symulatorze, ale jest to jak najbardziej możliwe bez żadnego ugięcia w górę. -
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).
Taką pułapką może być właśnie warstwa bardzo zimnego powietrza, silnie uginającego promienie w dół.
Wtedy masz albo promienie zawarte w warstwie, które są uginane w stronę podłogi i trafiają w podłogę, albo promienie które wychodzą z warstwy, ale już pod takim kątem, że nie trafiają w oko, tylko przechodzą ponad nim.
W efekcie oko nie widzi fragmentu przedmiotu. Jak się postaram, to to odtworzę w symulatorze, ale jest to jak najbardziej możliwe bez żadnego ugięcia w górę.Nonsens.
Cały Twój model opiera się na „płynnym zaginaniu promienia”.
W związku z czym nie ma „pierwszego promienia” który wychodzi z warstwy.
Lecz pod jakimś promieniem, który już wyszedł z warstwy, a „minął oko od góry” jest dowolnie wiele promieni, które też wychodzą z warstwy.
I któryś z nich musi trafić w oko.
Bo w Twoim modelu nie ma przeskoków jakościowych tylko płynne przejście ilościowe.(Ale teraz uwaga: w symulatorze- masz przeskok jakościowy, bo „rzucasz swoje promienie” co jakiś kąt delta alfa , a nie płynnie! Nie ma continuum w Twoim symulatorze! Więc nie usiłuj bazować na tym fakcie! Mnie na to nie nabierzesz)
(Być może matematycznie dałoby się zrobić taką sztuczkę, by „jeden punkt był ominięty” ( punkt oka)- wszystkie promienie zagięte oczywiście w dół „ omijają jeden punkt”? Ale też nie wiem? Raczej chyba nie.)
Ale nie fizycznie. Bo fizycznie : oko- odbiornik nie jest punktem.
Tym bardziej na dystansie 210 cali.
Dziwię Ci się, że kombinujesz jak łysy koń pod górę zamiast pogodzić się z faktami.
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
(Ale teraz uwaga: w symulatorze- masz przeskok jakościowy, bo „rzucasz swoje promienie” co jakiś kąt delta alfa , a nie płynnie! Nie ma continuum w Twoim symulatorze! Więc nie usiłuj bazować na tym fakcie! Mnie na to nie nabierzesz)
No się nie powstrzymam od uszczypliwości. Typowy płaskoziemca - zauważył oczywistość i myśli, że jest cwany.
Oczywiście, że w symulatorze nie ma continuum! Nie musi być. Wystarczy, że mogę sobie (prawie) dowolnie zagęścić promienie w interesującym mnie przedziale. A to jak najbardziej mogę zrobić.@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
W związku z czym nie ma „pierwszego promienia” który wychodzi z warstwy.
To zależy jak ostre jest przejście. W rzeczywistej atmosferze zawsze będzie w jakimś stopniu płynne, więc w zasadzie masz rację. Ale wystarczy, że to płynne przejście będzie w bardzo wąskim zakresie wysokości i już dla oka czy kamery będzie nieodróżnialne od ostrego przejścia. A ostre przejście może dać dokładnie taki efekt, o jakim mówię. I takiego ostrego przejścia można się spodziewać jak nagle nawiało zimnego powietrza do pokoju tuż nad podłogą.
-
@Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:

-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
W rzeczywistej atmosferze zawsze będzie w jakimś stopniu płynne, więc w zasadzie masz rację.
Oczywiście, że mam rację.
I bardzo się dziwie Fizykowi, który "kombinuje jak łysy koń pod górę" tylko po to aby odrzucić fakty, a zachować dogmat o "zagięciu promienia w dół"A to zdaje się ja jestem tutaj oskarżany o "fanatyzm".
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:
Przykro jest oglądać jak ktoś kto powinien akceptować fakty (czyli Fizyk- osoba mająca w zasadzie "obowiązek" nie ignorowania faktów przyrody) uparcie "idzie w zaparte", by ocalić dogmat.
- Po pierwsze: ilustracja oparta jest właśnie na braku continuum w symulatorze. Pomiędzy promieniem niebieskim (pierwszym od dołu) z tej mało zagiętej górnej wiązki, a promieniem niebieskim (pierwszym od góry) z tej dolnej mocno zagiętej części jest dowolnie wiele promieni i któryś z nich właśnie trafia tam gdzie trzeba.
Tylko sprytna wizualizacja (nie mająca continuum w "rzucaniu promienia") próbuje zasugerować, że "jest jakaś luka".
"Wzrokowiec", który jest na dodatek słabo myślący- pewnie się da zwieść.
Ale "nie ze mną te sztuczki Bruner"!
- Po drugie:
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada
Ech...
Naprawdę w to wierzysz?
"30 stopni"... jakich? Fahrenheita czy Celsiusza?-
Po trzecie: to jeszcze masz do zasymulowania "przez zagięcie w dół" odbicie, które występuje (patrz "długość tyczek"
-
Po czwarte: to jeszcze masz do zasymulowania fakt, że stopniowe podnoszenie oka powoduje wyłanianie się od dołu obiektów.
-
Po piąte: jeszcze masz do zasymulowania przez "zaginanie w dół" fakt, że po zamknięciu drzwi (zablokowaniu dopływu zimna- czyli powolne ustępowanie hipotetycznego "zagięcia w dół") obraz dolnych partii stopniowo wysuwa się od dołu
itd.
Wszystko to (punkty 3-5) jest oczywiste przy akceptacji faktu, że mamy do czynienia z zagięciem promienia w górę (najpewniej nie przez "stopniowe wyginanie", ale przez odbicie)
No i oczywiście patrz początek: nie ma najmniejszego powodu do "braku widoczności" przy "zaginaniu promienia w dół"
-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:

Jeszcze jedna ważna sprawa.
WW ilustracja pokazuje przebieg promieni wedle Twojego modelu refrakcji ,wychodzących z punktu na wysokości 1 cm.
Ale obiekty pokazane na filmie nie są "jednym punktem", lecz mają swoją wysokość.
Wysokość tych części obiektów, które się chowają/znikają podczas obserwacji jest na pewno przynajmniej 0.5 cm (5 mm).To teraz: nie zmieniając ww warstwy wymyślonej przez siebie (owych 30 stopni F? C? gradientu/ na 1.2 cm ) zasymuluj zachowanie się promieni wychodzących z wyższych partii obiektów , np. od 0.01 do 0.015 metra ! (od 1 do 1.5 cm)
Pozwól, że zgadnę: będą widoczne.
-
Cała ta dyskusja jest bez sensu.
Jak wiemy, Ziemia jest globem, dowody mamy ze zdjęć satelitarnych, lotów Qantas i opłynięć Antarktydy.Aby to zanegować, @Maciej musi twierdzić, że NASA kłamie, geodeci kłamią, piloci kłamią, załoga Katharsis II kłamie, zdobywcy bieguna południowego kłamią.
I jeszcze wielu innych, których nie chce mi się tu wymieniać.
Cała reszta się nabiera i się myli.
Refrakcja działa inaczej niż nauka mówi. Istnieje jakaś niewiadomojakpojebana optyka nieba, która powoduje, że widok nieba jest jak na kulistej ziemi.
Parę innych założeń, które muszą być spełnione, aby Maciej wierzył w płaskoziemskie bzdury - brzmią jakby wprost od pacjentów psychiatryka:
-sygnały tv sat i gps odbijane są od sklepienia nieba (tylko wtajemniczeni wiedzą jak to robić)
-fale wysyłane przez krótkofalowców, również odbijają się od sklepienia nieba (ta sama tajna technologia co wyżej, ale udostępnili ją zwykłym ludziom xD)
-ISS jest hologramem wyświetlanym na niebie, nawet na tarczy Słońca
-księżyc nie jest fizycznym obiektem 3D, prawdopodobnie "nigdzie nie jest"Co jest bardziej prawdopodobne?
Większość oszukuje/myli się a Maciej jest jednym z niewielu tych co znają prawdę?Czy może oficjalna nauka ma rację, a Maciej ma nie po kolei w głowie?
Wydaje mi się, że brzytwa Ockhama daje odpowiedź...
-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:

To jeszcze jedna sprawa:
Obiekt nie "wisi w powietrzu na wysokości 1 cm", ale stoi na podłodze.
Rozważmy zachowanie promieni wychodzących np. z punktu na wysokości 0.5 cm.
Z tego punktu (podobnie jak z każdego innego) wychodzi cała wiązka promieni, w każdym kierunku.
[Nie tylko w takich kierunkach jak zaznaczone na ww rysunku].
W każdym, czyli wychodzi także promień pionowy, biegnący po osi "Altidude".
Ten promień wyjdzie z ww warstwy (wymyślonej przez Ciebie), bo jest po normalnej do warstwy, zgadza się?A zatem: z całą pewnością istnieje jakiś inny promień, który nie jest promieniem pionowym oraz nie jest jeszcze tak zagięty jak narysowane przez Ciebie promienie i który musi trafić w oko.
Czyli, pozwól że zgadnę:
Punkt na wys. 0.5 cm jest widoczny.Nie ma żadnego powodu dla którego "obiekt miałby się chować na płaszczyźnie, przy zagięciu promieni w dół".
Sam fakt, że obiekty na płaskiej podłodze znikają dowodzi tego, że jest zagięcie promienia w górę.
Oczywistość.
-
@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Cała ta dyskusja jest bez sensu.
"Bez sensu", bo nie idzie wam po waszej myśli?
@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Jak wiemy, Ziemia jest globem, dowody mamy ze zdjęć satelitarnych, lotów Qantas i opłynięć Antarktydy.
Ziemia nie jest "kulą ziemską". O czym możesz się przekonać samodzielnie przez obserwacje powierzchni ziemi.
Przy okazji przekonując się o tym, że te wymienione przez Ciebie rzeczy nie są "dowodami na kulistość ziemi".@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Aby to zanegować, @Maciej musi twierdzić, że NASA kłamie, geodeci kłamią, piloci kłamią, załoga Katharsis II kłamie, zdobywcy bieguna południowego kłamią.
I jeszcze wielu innych, których nie chce mi się tu wymieniać.W ogóle tego nie "muszę robić".
To tylko wniosek, konsekwencja z obserwacji powierzchni ziemi, które świadczą o tym, że ziemia nie jest "kulą ziemską"@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Cała reszta się nabiera i się myli.
Po pierwsze: czy to moja wina, że się mylą?
Po drugie: ja też kiedyś należałem do tej "całej reszty".
Ja jednak mam rozum otwarty na fakty.@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Refrakcja działa inaczej niż nauka mówi.
No i co? Czy to moja wina?
Czy to moja wina, że "nauka" myli się w kwestii refrakcji?
No co ja na to poradzę, że fakty są takie jakie są?@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Istnieje jakaś niewiadomojakpojebana optyka nieba,
No nie.
Nie "niewiadomojakapojebana" tylko NIEZNANA.
I "nieznana" nie musi wcale oznaczać, że "magiczna, zupełnie inna, niż na ziemi" (jak wy szydzicie/sugerujecie) tylko po prostu nieznana, taka której nie znamy, bo nie znamy budowy i działania nieba.Popatrz na niebo jak na nieznane urządzenie optyczne.
Gdy widzisz efekt jakiegoś pokazu optycznego np. w jakimś "parku rozrywki" na ziemi, to TEŻ NIE ZNASZ OPTYKI urządzenia, które tworzy ten pokaz. Znasz tylko efekt wyjściowy- efekty świetlne.
Czy zatem będziesz szydził "niewiadomojakapojebana optyka tego urządzenia"?Podobnie jest z niebem: jest jakimś urządzeniem optycznym, które tak wyświetla (pokazuje) światła nieba. I ma jakąś optykę, której nie znamy, bo nie wiemy co i jak jest w niebie.
@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Parę innych założeń, które muszą być spełnione, aby Maciej wierzył w płaskoziemskie bzdury - brzmią jakby wprost od pacjentów psychiatryka:
Przykro mi, ale to wy jesteście paranoikami.
Dla paranoi cechą charakterystyczną są urojenia.
Urojenie jest to fałszywy pogląd/przekonanie/teza, o "prawdziwości którego" mający urojenie jest "święcie przekonany".
Cechą istotną urojenia jest nawet nie to, że paranoik ma fałszywe przekonanie. {Każdy ma jakieś fałszywe przekonania, każdy człowiek}
Ale tym co decyduje o tym, że mamy do czynienia z paranoją i z urojeniem jest to, że paranoik nie wyzbywa się swego urojenia, nawet gdy skonfrontowany z faktami, które to przekonanie wykluczają.
I wy tak właśnie macie. Dlatego cierpicie na paranoję.
Jest to obłęd wielki, kosmiczno-liczbowy. Zrodzony z wpatrywania się w światła nieba i z nieodróżniania własnych domysłów na temat tych nieznanych świateł od faktów.@Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Co jest bardziej prawdopodobne?
Większość oszukuje/myli się a Maciej jest jednym z niewielu tych co znają prawdę?Prawdy nie poznaje się przez "liczenie głosów poparcia", ale przez BADANIE FAKTÓW.
Użyjmy analogii:
Niejaki Kopernik (który oczywiście się mylił, ale waszym zdaniem "miał rację") też był kiedyś w mniejszości. -
@Maciej Maciuś, te twoje urojenia już na nikim nie robią wrażenia. Chyba w całym internecie zostało ci już tylko to jedno miejsce, gdzie możesz swobodnie rzygać swoim hejtem na świat, i nawet w "swoich" "obserwacjach", które tu linkujesz schodzić na coraz niższy poziom.
Tymczasem fakty są takie, że nie dosyć, że twoja "nieznana optyka" nieba nad magicznym naleśnikiem działa tak jak w rzeczywistym świecie znana optyka nieba nad kulistą Ziemią, to jeszcze również twoja urojona "refrakcja w górę" nad płaszczyzną daje te same wyniki co rzeczywista refrakcja na kulistej Ziemi. I możesz tutaj odwracać kota ogonem do usranej śmierci, ale nigdy tym nie zmienisz kolejnego faktu, że nauka na poziomie obserwacyjnym, modelowym, matematycznym ma to wszystko już od dawna obcykane, pomierzone, opisane matematycznie i regularnie uzyskuje sprawdzalne i powtarzalne rezultaty, a z twojej strony od lat płynie ten sam potok urojeń i kłamstw bez żadnego sprawdzalnego argumentu - najwyżej filmiki od kogoś innego albo jakieś twoje zdjęcia, które w ostatecznie i tak potwierdzają to co nauka od dawna wie: 1) ciśnienie w atmosferze rośnie w dół bo grawitacja, 2) światło w atmosferze z zasady ugina się w kierunku gęstszej warstwy, 3) im niższa temperatura danej warstwy tym większa jej gęstość. Punkty 2 i 3 pięknie potwierdza twoje zdjęcie fugi nad rozgrzaną maską twojego samochodu

jak również wpuszczenie zimnego powietrza w tym twoim przykładzie - no chyba, że teraz zaczniesz twierdzisz, że wpływające do ciepłego mieszkania zimne powietrze nie idzie dołem przy podłodze
:
https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734
Co do tego filmiku to mam tylko jedno pytanie: jak by to wyglądało gdyby to nie kamera ale te klocki były tak blisko drzwi, którymi wpuszczono zimne powietrze z zewnątrz
?