Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290190
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • Highlander
      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

      [Głupcy często pytają o to "czyli kto konkretnie zostanie Królem Polski?". Powróci bowiem Królestwo Polskie. Już niebawem.
      Bo to głupcy. NIKT bowiem nie "zostanie Królem". Bo Królem się nie zostaje, tylko rodzi.
      Pan Bóg wskaże Króla Polski. Palcem Bożym wskaże tego który urodził się Królem, którego wybrał, jeszcze zanim go stworzył. Wśród niezwykłych wydarzeń i cudownych znaków. Król jest z woli Bożej, nie z woli ludu.]

      Już wiadomo, będzie to Korwin KRUL.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Highlander
        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

        Śmierć wieczna to nie tak jak wierzą heretycy, że „dusza będzie anihilowana” , że „ będzie tak jak przed poczęciem” , gdy nie cierpiała, bo nie istniała (jeszcze).

        Po pierwsze ustalmy, że w dupie byłeś, gówno widziałeś i z żadnym bogiem nie rozmawiałeś.
        Krótko mówiąc, nie wiesz jak będzie.

        Ale śmierć wieczna to nieustanne umieranie, umieranie ale bez umarcia, to przerażenie chwili śmierci utrwalone na zawsze, na wieczność, przerażenie bez końca.
        To jest skutek wieczny bluźnierstwa przeciw Duchowi.
        Nieustanne przerażenie.

        Żaden Bóg by tego nie wymyślił.
        To musiał wymyślić jakiś psychopata, skurwiel...

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • M
          Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

          @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

          Jest taka zasadnicza, drobna różnica między Biblią a tymi "zmyślonymi opowieściami".
          "Zmyślone opowieści" mają oparcie w obserwacjach rzeczywistego świata

          Szczególnie te o "wnętrzu gwiazd" i "kosmosie".
          Lub te o "kuli ziemskiej" powstałe z urojeń (zmyśleń) na temat tego co jest nad ziemią.

          Cała współczesna kosmologia, w tym nauka o ziemi to jedno wielkie urojenie, obłęd wielki kosmiczny-liczbowy.

          Nauczono Cię obłędu. A Ty wierzysz w ten obłęd.
          To Twoja religia.

          To właśnie jest "nauka": religia liczbowo-rozumowa, religia człowieka.

          Wasze opowieści o "kosmosie" są podobnie niesprawdzalne, jak opowieści biblijne.

          A jednak głupcy z niezrozumiałych powodów twierdzą, że "są one zasadniczo czymś innym".

          Wszystko (religia kontra "nauka") jest STARCIEM WIARY.

          Ja to rozumiem, bo jestem rozumny.
          Ty nie, bo nawet nie zauważasz, że Twoje opiera się na fantazjach na temat nieznanego.
          Nawet tego nie zauważyłeś.

          @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

          Dałeś się zrobić w konia organizacji, której sensem istnienia jest wyciąganie kasy od naiwnych i jeszcze piszesz innym, że "nie potrafią rozpoznać prawdy"...

          Piszesz o sobie samym.

          Z tą tylko różnicą, że organizacje produkujące gwiezdne baśnie (współczesną "kosmologię" lub naukę o "mikrokosmosie") za główny cel nie mają zdobywanie pieniędzy, tylko kontrolowanie ludzi.

          Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M
            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

            @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

            Śmierć wieczna to nie tak jak wierzą heretycy, że „dusza będzie anihilowana” , że „ będzie tak jak przed poczęciem” , gdy nie cierpiała, bo nie istniała (jeszcze).

            Po pierwsze ustalmy,

            To sobie ustalcie.

            Jeśli się nie nawrócisz, wył będziesz w piekle. Przez całą wieczność.

            @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

            że w dupie byłeś, gówno widziałeś i z żadnym bogiem nie rozmawiałeś.
            Krótko mówiąc, nie wiesz jak będzie.

            Tak będzie jak napisałem.

            @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

            Ale śmierć wieczna to nieustanne umieranie, umieranie ale bez umarcia, to przerażenie chwili śmierci utrwalone na zawsze, na wieczność, przerażenie bez końca.
            To jest skutek wieczny bluźnierstwa przeciw Duchowi.
            Nieustanne przerażenie.

            Żaden Bóg by tego nie wymyślił.
            To musiał wymyślić jakiś psychopata, skurwiel...

            Nie wierzysz w istnienie śmierci?
            A może nie wierzysz, że umieranie jest przerażające?

            Jeśli jednak wierzysz w dwa powyższe, to brakuje Ci tylko trzeciego: zrozumienia, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem (wieczności).

            W jakim stanie duszy umierasz, w takim się utrwalisz na zawsze.

            A czegoś Ty chciał? Żeby błąd i głupi wybór przynosiły radość?

            Szczęście istnieje tylko w Bogu, z Bogiem.
            Kto odrzuca Boga, odrzuca szczęście.

            Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Albo Bóg stworzył sklepienie nieba, a nad sklepieniem wody nieba albo nieprawda, ze jest jakieś sklepienie i wody nad nim, bo przecież "jest próżnia kosmosu" jak mówi naukowe objawienie.

              Albo "sklepienie" to jest to coś innego niż sobie wyobrażasz

              To ty sobie wyobrażasz. Masz chorą wyobraźnię, to sobie wyobrażasz, a potem swoje fantazje nazywasz sobie "wiedzą". [Np. "wiedzą o kosmosie"]

              Ja sobie niczego nie wyobrażam tylko zwyczajnie wierzę w to co Bóg powiedział. A objawił, że sklepienie jest twarde jak lustro metalu i nad nim są wody (nieba). Trzyma więc wody nieba na sobie.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Albo źle interpretujesz "powstanie słońca". Pewnie powstało w momencie gdy "stała się światłość" tylko było z ziemi niewidoczne jako źródło.

              Najpierw powstała światłość. Słońce potem. Słońce nie jest źródłem światłości (tak jak bredzi "nauka") tylko powstaje ze światłości.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Albo świat istnieje kilka tysięcy lat, jak wynika z Objawienia Bożego, albo istnieje "miliardy lat" jak wynika z objawienia naukowego. Albo albo.

              Albo Bóg stworzył świat miliardy lat temu. I pewnie jeszcze nieskończenie wiele innych możliwości.

              Nie stworzył "miliardy lat temu", bo objawił, że stworzył w siedem dni. Objawił ile lat żyli pierwsi ludzie. Objawił, że potem skrócił czas życia człowieka (z uwagi na zepsucie grzechem). Objawił ile było pokoleń do Pana Jezusa.
              I z tego wszystkiego wynika, że świat istnieje nieco ponad 6000 lat.
              I tyle istnieje.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Maria niczemu nie pośredniczy. Nie ma tego w pismach. To kłamstwo i bluźnierstwo.

              W jakich "pismach"?
              W Biblii?
              A przecież ty nie wierzysz w Biblię. Jakbyś wierzył, to nie bredziłbyś jak bredzisz (np. o sklepieniu nieba, o latach istnienia świata..itp)

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Maryja jest Współ-Odkupicielką człowieka.

              To bluźnierstwo i kłamstwo, gdyby piekło istniało to byś tam trafił.

              Grzech przeciw Duchowi Świętemu nie może być człowiekowi odpuszczony.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              et mirati sunt omnes ita ut conquirerent inter se dicentes quidnam est hoc quae doctrina haec nova quia in potestate et spiritibus inmundis imperat et oboediunt ei
              I zdumieli się wszyscy tak bardzo, że pytali między sobą, mówiąc: Co to jest? Czym jest ta nowa doktryna? Albowiem z mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i są mu posłuszne.

              Doktryna to nauka, zespół twierdzeń, słowo.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Więc jeszcze raz. Paweł napisał o prawdzie religijnej, o "doktrynie" (sferze sacrum). Nie o nauce (science).

              "Nauka" to też doktryna. Doktryna to też nauka.
              To diabeł wprowadził sztuczne oddzielenie, chcąc by głupcy myśleli, że "science" to coś innego niż doktryna.

              "Science" ("nauka") to doktryna lucyferyczna.
              Po upadku Wielkiego Babilonu będzie to dla wszystkich jasne.

              @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Nauka (science) jest uważana za religię tylko przez oszołomów takich jak ty. Potrzebujecie takiej definicji.

              "Science" jest religią. Ma swoje dogmaty i ma swoich kapłanów. Ma swoje rytuały i ma swoje świątynie.
              To podstawowe wyznanie tego czasu, dominująca religia.
              "Co o tym mówi nauka?"- pyta mieszkaniec Babilonu Wielkiego => "nauka" (science) jest dla niego "wyrocznią prawdy".
              A gdy zachoruje szuka ratunku w "nauce" => "science" jest jego nadzieją, jego "ratunkiem".

              Straszny będzie upadek "nauki".
              Gwiazdy spadną na głowy głupców, trzecia część gwiazd nieba.
              "Wyłączone" (w naturze) będą "elektryczność i magnetyzm".

              I poznają głupcy, że ani nie była wyrocznią prawdy, ani nie daje nadziei i zbawienia.

              Nie ma żadnej istotnej różnicy pomiędzy "nauką" a religią.
              I pierwsze i drugie: zbiór SŁÓW o...

              Starożytni to rozumieli. Ale diabeł zmienia znaczenie słów.
              "Nowe słowo => nowa rzecz"- myśli głupiec.

              M N Tomasz Middle 8 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • Fizyk od czapy
                Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                Szczególnie te o "wnętrzu gwiazd" i "kosmosie".

                Te także, m.in. w obserwacjach dokonywanych w różnych zakresach widmowych. Modele wnętrz gwiazd są tak samo porównywane z danymi empirycznymi, jak wszystkie inne modele w nauce.

                Lub te o "kuli ziemskiej" powstałe z urojeń (zmyśleń) na temat tego co jest nad ziemią.

                Nieistotne jak powstały, istotne że pasują do empirycznych danych. A pasują, i Twoje (nie)chciejstwo tego nie zmieni.

                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                Cała współczesna kosmologia, w tym nauka o ziemi to jedno wielkie urojenie, obłęd wielki kosmiczny-liczbowy.

                "Wszystko czego nie rozumiem to urojenie."

                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                Piszesz o sobie samym.

                xD

                M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Highlander
                  Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                  @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                  Żaden Bóg by tego nie wymyślił.
                  To musiał wymyślić jakiś psychopata, skurwiel...

                  Nie wierzysz w istnienie śmierci?
                  A może nie wierzysz, że umieranie jest przerażające?

                  Nie wierzę, że Bóg mógłby być tak małostkowy, żeby potępiać kogoś za taką bzdurę jak brak wiary.

                  Nie wierzę, że można kogoś skazać na wieczne męki za grzechy popełnione w krótkim czasie - jak sam pisałeś "mgnienie oka w porównaniu do wieczności".

                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • M
                    Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                    @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                    @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                    Szczególnie te o "wnętrzu gwiazd" i "kosmosie".

                    Te także, m.in. w obserwacjach dokonywanych w różnych zakresach widmowych.

                    Na podstawie „widma” budujecie swoje urojenia o „materii i wyglądzie gwiazd”. I najwyraźniej nie rozumiecie, że to tylko wasze fantazje i przypuszczenia.
                    Obłęd wielki.
                    Dlatego te gwiazdy spadną wam na głowy. W Dziełach Bożych nie ma przypadków. Dla otrzeźwienia spuści wam na głowy te „odległe słońca”.

                    Modele wnętrz gwiazd są tak samo porównywane z danymi empirycznymi, jak wszystkie inne modele w nauce.

                    Ogarnij się. Jak „model” mógłby nie być zgodny z danymi empirycznymi skoro „model” tylko tak powstaje, że bierze się dane empiryczne i z tych danych wymyśla się „model” TAK BY PASOWAŁ DO DANYCH?

                    Wymyślacie FANTAZJE pasujące do danych. A potem mówicie: „patrzcie, dane pasują do tego co wymyśliliśmy”, zatem „jest tak jak wymyśliliśmy, bo wszystko pasuje”.

                    Obłęd w najczystszej postaci. Obłęd wielki kosmiczno- liczbowy.

                    Lub te o "kuli ziemskiej" powstałe z urojeń (zmyśleń) na temat tego co jest nad ziemią.

                    Nieistotne jak powstały, istotne że pasują do empirycznych danych. A pasują, i Twoje (nie)chciejstwo tego nie zmieni.

                    A jak mogłyby „nie pasować” skoro patrz wyżej?

                    Ale np. obserwacje powierzchni ziemi nie pasują do waszych modeli świata.
                    Tak jest zawsze z urojeniem paranoicznym: jest bardzo spójne, ale zawsze ma jakieś „ale”.
                    Co robi więc paranoik?
                    Zamilcza, ignoruje to „ale” lub wymyśla „objaśnienie” tego „ale”.

                    @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                    Cała współczesna kosmologia, w tym nauka o ziemi to jedno wielkie urojenie, obłęd wielki kosmiczny-liczbowy.

                    "Wszystko czego nie rozumiem to urojenie."

                    A co tu w „astrofizyce i kosmologiii” jest do „nie rozumienia”?

                    To Ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy: nawet nie rozumiesz co to znaczy „wiedzieć” i jak „wiedzieć” należy.

                    Fantazje zrodzone z doznań jednego tylko rodzaju (z tylko widzenia i to tylko z jednego miejsca) są dla Ciebie „wiedzą”.

                    Czy nie pisałem, że „edukacja” to pranie rozumu?
                    Lub tego, że najbardziej wyprane rozumy mają „uczeni”?

                    Karmiono Cię fantazjami podawanymi Ci do rozumu jako „fakty”. A Ty nie pytałeś „dlaczego, skąd to wiemy?”, ale musiałeś nadążyć z połykaniem nowych fantazji by „zdać egzamin”.
                    I pozwoliłeś by rozum Twój znalazł się w stanie paranoi, obłędu, nie odróżniając przypuszczeń i fantazji od prawdy.

                    Śmieszna jest ta wasza „astrofizyka” i ta „kosmologia”.
                    Myślicie, że „wiecie”.
                    A tu gwiazdy spadną wam na głowy.

                    Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                      @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      @Highlander napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      Żaden Bóg by tego nie wymyślił.
                      To musiał wymyślić jakiś psychopata, skurwiel...

                      Nie wierzysz w istnienie śmierci?
                      A może nie wierzysz, że umieranie jest przerażające?

                      Nie wierzę, że Bóg mógłby być tak małostkowy, żeby potępiać kogoś

                      Ile razy już pisałem, że to nie Bóg Cię potępi ale Ty potępisz samego siebie jeśli się nie nawrócisz?

                      za taką bzdurę jak brak wiary.

                      Wiara nie jest bzdurą tylko podstawą działania rozumu, pierwszym założeniem rozumu.

                      To tak jakbyś twierdził „fundament jest bzdurą, co tam fundament”.

                      Wszystko Ci się zawali, cały Twój świat. Bo fundament masz zły, złą wiarę. Stąd cały jesteś przekręcony i wypaczony.

                      Czy zdolny jesteś pojąć, że wielka budowla postawiona na złym fundamencie zawali się?
                      A gdy wali się wszystko to to jest „bzdura”?

                      Nie wierzę, że można kogoś skazać na wieczne męki za grzechy popełnione w krótkim czasie - jak sam pisałeś "mgnienie oka w porównaniu do wieczności".

                      Nikt Cię nie skaże. Ty sam się skażesz. Sam uciekniesz do piekła, jeśli się nie nawrócisz.

                      Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M N
                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                        Gwiazdy spadną na głowy głupców, trzecia część gwiazd nieba.

                        A dlaczego tylko trzecia część? Twojemu niebożątku skończył się klej na białku z ptasich jaj i tą 1/3 kleił do sklepienia klejem z mąki 6000 lat temu?
                        No i jeśli tylko 1/3 spadnie, to musiało być to przed tym jak twój nieboski partacz zauważył, że ta jego płaska fuszera w ogóle nie działa - pic na wodę, fotomontaż 😂 - i poprosił najlepszego kumpla szatana, żeby ją posklejał elektromagnetyzmem.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Fizyk od czapy
                          Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                          A jak mogłyby „nie pasować” skoro patrz wyżej?

                          Jeśli to takie proste, to czemu ciągle nie ma modelu płaskiej Ziemi, który pasowałby do wszystkich danych?

                          Dobry model to taki, z którego coś ściśle wynika. I niestety takie modele mają to do siebie, że nie zawsze jest łatwo tak wybrać początkowe założenia, żeby wynikało dokładnie to, co obserwujemy w rzeczywistości.

                          Historia nauki jest usiana modelami, które prawie pasowały, ale jednak nie do końca, i przez to zostały odrzucone. W płaskiej Ziemi nie macie nawet tego - jak już ktoś zaproponuje model, to na podstawie jednego faktu, a potem się okazuje, że taki model nie pasuje do niczego innego. Bo niestety płaska Ziemia to bzdura.

                          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                          To Ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy: nawet nie rozumiesz co to znaczy „wiedzieć” i jak „wiedzieć” należy.

                          Dla Ciebie "wiedzieć" znaczy "wierzyć bez zastrzeżeń we wszystko co napisano w starożytnej księdze" - co czyni z Ciebie osobę możliwie najmniej wykwalifikowaną do wypowiadania się o wiedzy.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • Highlander
                            Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                            @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                            Ile razy już pisałem, że to nie Bóg Cię potępi ale Ty potępisz samego siebie jeśli się nie nawrócisz?

                            za taką bzdurę jak brak wiary.

                            Wiara nie jest bzdurą tylko podstawą działania rozumu, pierwszym założeniem rozumu.

                            Bzdurny powód do potępienia...

                            To tak jakbyś twierdził „fundament jest bzdurą, co tam fundament”.

                            Wszystko Ci się zawali, cały Twój świat. Bo fundament masz zły, złą wiarę. Stąd cały jesteś przekręcony i wypaczony.

                            Bo ty tak twierdzisz, świętoszku 😄

                            Czy zdolny jesteś pojąć, że wielka budowla postawiona na złym fundamencie zawali się?
                            A gdy wali się wszystko to to jest „bzdura”?

                            Nie wierzę, że można kogoś skazać na wieczne męki za grzechy popełnione w krótkim czasie - jak sam pisałeś "mgnienie oka w porównaniu do wieczności".

                            Nikt Cię nie skaże. Ty sam się skażesz. Sam uciekniesz do piekła, jeśli się nie nawrócisz.

                            Spoko, czyli mogę powiedzieć: "a ja to pierdolę i siebie nie potępiam!"
                            A Bóg przybije ze mną piątkę i pójdziemy napić się piwa 😄

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • Tomasz Middle
                              Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                              @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                              To ty sobie wyobrażasz. Masz chorą wyobraźnię, to sobie wyobrażasz, a potem swoje fantazje nazywasz sobie "wiedzą". [Np. "wiedzą o kosmosie"]
                              Ja sobie niczego nie wyobrażam tylko zwyczajnie wierzę w to co Bóg powiedział. A objawił, że sklepienie jest twarde jak lustro metalu i nad nim są wody (nieba). Trzyma więc wody nieba na sobie.

                              Nie ma żadnego twardego sklepienia. Raqia to przestrzeń, niebo:
                              https://hebrewwordlessons.com/2022/11/20/raqia-sky-expanse/

                              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • Tomasz Middle
                                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                Najpierw powstała światłość. Słońce potem. Słońce nie jest źródłem światłości (tak jak bredzi "nauka") tylko powstaje ze światłości.

                                Najpierw widać było światło bez źródła, potem źródło.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Tomasz Middle
                                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                  Nie stworzył "miliardy lat temu", bo objawił, że stworzył w siedem dni. Objawił ile lat żyli pierwsi ludzie. Objawił, że potem skrócił czas życia człowieka (z uwagi na zepsucie grzechem). Objawił ile było pokoleń do Pana Jezusa.
                                  I z tego wszystkiego wynika, że świat istnieje nieco ponad 6000 lat.
                                  I tyle istnieje.

                                  Nie czytałeś nigdy że u Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat? Dni nie oznaczają tu 24 godzin a okresy, kolejność. Te "nieco ponad 6000 lat" to do Adama a nie do początku stworzenia świata. Myli ci się znowu.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Tomasz Middle
                                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                    W jakich "pismach"?
                                    W Biblii?
                                    A przecież ty nie wierzysz w Biblię. Jakbyś wierzył, to nie bredziłbyś jak bredzisz (np. o sklepieniu nieba, o latach istnienia świata..itp)

                                    I to jest argument??😁😁😁 Że ja w coś "nie wierzę"?
                                    Oczywiście obaj wiemy że żadnego innego z twojej strony nie będzie, bo to zmyślili twoi faceci w kieckach, w Biblii nie ma o tym słowa.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Tomasz Middle
                                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      Grzech przeciw Duchowi Świętemu nie może być człowiekowi odpuszczony.

                                      Jakbyś nie zauważył debilu, to nie rozmawiamy o rozmyślnym trwaniu w grzechu a o Marii. Nie obchodzi mnie to że oddajesz jej cześć boską i kłaniasz się jej drewnianym wizerunkom. Dla mnie to obrzydliwe i śmieszne, jak nie możesz znieść prawdy to nie moja wina.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Tomasz Middle
                                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                        "Science" jest religią. Ma swoje dogmaty i ma swoich kapłanów. Ma swoje rytuały i ma swoje świątynie.
                                        To podstawowe wyznanie tego czasu, dominująca religia.
                                        "Co o tym mówi nauka?"- pyta mieszkaniec Babilonu Wielkiego => "nauka" (science) jest dla niego "wyrocznią prawdy".

                                        Ale tylko debile tacy jak ty tak uważają. Chyba was dupa piecze. Nie mój problem.
                                        Co do dogmatów to się nawet zgadzam. Pierwszy "dogmat" nauki to "odrzucić wszystkie dogmaty" (to takie przeciwieństwo twojej plugawej religii) a drugi "dogmat" to "nie wierzyć żadnym autorytetom". A wy barany wymyśliliście sobie ex cathedra.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Tomasz Middle
                                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                          Starożytni to rozumieli.

                                          "Starożytni" musieli też wykopać dołek żeby się wysrać.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez Maciej

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            To ty sobie wyobrażasz. Masz chorą wyobraźnię, to sobie wyobrażasz, a potem swoje fantazje nazywasz sobie "wiedzą". [Np. "wiedzą o kosmosie"]
                                            Ja sobie niczego nie wyobrażam tylko zwyczajnie wierzę w to co Bóg powiedział. A objawił, że sklepienie jest twarde jak lustro metalu i nad nim są wody (nieba). Trzyma więc wody nieba na sobie.

                                            Nie ma żadnego twardego sklepienia. Raqia to przestrzeń, niebo:
                                            https://hebrewwordlessons.com/2022/11/20/raqia-sky-expanse/

                                            I "przestrzeń podtrzymuje wody nad sklepieniem" i "jest twarda jak lustro metalu".

                                            Nie wierzysz w Biblię. A udajesz, że "wierzysz".
                                            Bardziej wierzysz w zmyślone opowiadania, nauki demonów.
                                            Wedle twego: "to Biblię trzeba interpretować w świetle odkryć nauki ludzkiej". To "Biblia ma nagiąć swoje znaczenie do 'odkryć' (urojeń) ludzkich zwanych 'nauką'. ".

                                            Tymczasem jest dokładnie na odwrót. Biblia JEST Słowem Boga. Bóg nie myli się, nie kłamie, nie zwodzi, ale wprost mówi i prostym językiem => to ludzkie myślenie ma się naginać do Biblii.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Najpierw widać było światło bez źródła, potem źródło.

                                            To twoje.
                                            Nie Biblii.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Nie czytałeś nigdy że u Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat?

                                            "jak" nie oznacza "jest", nie oznacza "równa się".

                                            Te słowa znaczą tyle: to co człowiekowi wydaje się "długim czasem" jest u Boga (czyli np. w Wieczności) jak jeden dzień. A to co człowiekowi wydaje się "za małą ilością czasu" jest jak tysiąc lat. Bo to czego ludzie nie potrafią zrobić w tysiąc lat, Bóg może zrobić w jeden dzień.
                                            Np. świat stworzył w 6 dni, siódmego odpoczął.

                                            Np. mój śp Dziadek mówił do mnie na krótko przed śmiercią, że jego życie (a żył długo) minęło mu "jak otwarcie i zamknięcie drzwi". Co nie znaczyło, że (85 lat) "tyle trwało co otwarcie i zamknięcie drzew". Bo "jak" nie znaczy "równa się", nie znaczy "jest".

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Dni nie oznaczają tu 24 godzin a okresy, kolejność. T

                                            To twoje wysranie głowowe. (defekacja diabła w rozumie)

                                            Nigdzie w Biblii nie ma CZEGOKOLWIEK co by wskazywało na to, że dzień stworzenia to "jakiś inny czas" niż następne dni. NIE MA w Biblii czegoś co by dawało nawet cień takiej możliwości.
                                            Żadnego "przeskoku" lub "resetu jednostek miary czasu" w Biblii nie ma.

                                            Świat liczy nieznacznie ponad 6 tysięcy lat, około 6030 lat.
                                            Pan Bóg objawił Bł. Annie Katarzynie Emmerich następujące:

                                            Nasi dzisiejsi uczeni, piszący o Egipcie są w wielkim błędzie, ponieważ tak wiele u Egipcjan mają za historię, doświadczenie i naukę, chociaż to wszystko polega tylko na fałszywych wizjach i wróżbach z gwiazd, przy czym ludzie tak mogą pozostać głupimi i zezwierzęconymi, jak nimi w rzeczywistości byli Egipcjanie. Lecz uczeni takie natchnienia szatańskie i takie działanie uważają za niemożliwe, więc je odrzucają i uważają Egipcjan za starszych, ponieważ już tak rychło rzeczy tak głębokie i uczone posiadać mieli.
                                            Widziałam, jak już przy przybyciu Semiramidy do Memfis byli w sprzeczności ze swą chronologią (obliczaniem czasu). Chcąc zawsze uchodzić za naród najstarszy, poprzekręcali czas i rody królów. Wskutek tego prawdziwa rachuba czasu zupełnie im się pomieszała, a ponieważ kilkakrotnie obliczanie swoje zmieniali, przeto prawie nie wiedzieli, jak sobie postępować. Prócz tego każdy błąd starali się uwiecznić za pomocą budowy i napisów, wskutek czego zamieszanie tym trwalszym się stawało. Tak np. przez długi czas wiek przodków i potomków w ten sposób obliczali, jakoby dzień śmierci ojca był zarazem dniem powstania syna. Królowie, którzy bezustannie z kapłanami co do rachuby czasu się sprzeczali, wsuwali przodków, którzy nigdy nie istnieli; także owych czterech, równe imię mających królów, którzy w jednym i tym samym czasie panowali w Tebach, Heliopolis, Memfis i Sais, policzyli jednego za drugim. Widziałam też, że raz liczyli rok na 970 dni, drugi raz znowu liczyli lata jak miesiące. Widziałam też pewnego kapłana, czas obliczającego, przy czym zawsze zamiast 500, 1100 lat wypadało. Widziałam te fałszywe obliczania czasu i działania owych kapłanów podczas nauki o szabacie w Arumie, gdzie Jezus wobec faryzeuszów mówił o powołaniu Abrahama, o swym pobycie w Egipcie, występując przy tym przeciwko egipskiej rachubie czasu. Jezus powiedział faryzeuszom, że obecnie świat 4028 lat stoi; kiedy zaś słyszałam Jezusa to mówiącego, miał sam lat 31.

                                            Przy okazji: bardzo dobrze napisane o "uczonych" (wtedy XIX wiecznych) piszących o "historii Egiptu".
                                            Historia Egiptu wedle współczesnej pożal się Boże "nauki" to taka sama defekacja szatańska, diabelskie wypróżnienie i demoniczne szczyny jak "kosmos, czarne dziury i wnętrza gwiazd". Wszystko fantazje i zmyślenia.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            A przecież ty nie wierzysz w Biblię. Jakbyś wierzył, to nie bredziłbyś jak bredzisz (np. o sklepieniu nieba, o latach istnienia świata..itp)

                                            I to jest argument?? Że ja w coś "nie wierzę"?
                                            Oczywiście obaj wiemy że żadnego innego z twojej strony nie będzie, bo to zmyślili twoi faceci w kieckach, w Biblii nie ma o tym słowa.

                                            Już na początku Biblii stoi o sklepieniu nieba, o wodach nad i pod sklepieniem. A wiek świata można z dość dobrym przybliżeniem oszacować na podstawie faktów podanych w Biblii.

                                            Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, 24 syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, 25 syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, 26 syna Maata, syna Matatiasza, syna Semei, syna Josecha, syna Jody, 27 syna Jana, syna Resy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, 28 syna Melchiego, syna Addiego, syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, 29 syna Jezusa, syna Eliezera, syna Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, 30 syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jony, syna Eliakima, 31 syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna Natana, syna Dawida, 32 syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali, syna Naassona, 33 syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy, 34 syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora, 35 syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera, syna Sali, 36 syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, 37 syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, 38 syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego11.

                                            Rodowód Pana Jezusa od Adama, Syna Bożego.
                                            Nie ma żadnej nadziei na "miliardy lat istnienia świata".
                                            "Miliardy lat", "lata świetlne", "wnętrza gwiazd"- to nauki demonów mające za zadanie zachwiać wiarą człowieka w Słowo Boże.
                                            I udało się. Bardziej teraz wierzą w nauki demonów, niż w Prawdziwą Opowieść.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Grzech przeciw Duchowi Świętemu nie może być człowiekowi odpuszczony.

                                            Jakbyś nie zauważył debilu, to nie rozmawiamy o rozmyślnym trwaniu w grzechu a o Marii. Nie obchodzi mnie to że oddajesz jej cześć boską i kłaniasz się jej drewnianym wizerunkom. Dla mnie to obrzydliwe i śmieszne, jak nie możesz znieść prawdy to nie moja wina.

                                            Matka Boża jest Arcydziełem Bożym, jest pełna Łaski, jest Oblubienicą Ducha Św. Bluźniąc przeciw Matce Bożej grzeszysz przeciw Duchowi Świętemu.
                                            Nie możesz być zbawiony i nie będziesz.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Pierwszy "dogmat" nauki to "odrzucić wszystkie dogmaty"

                                            Czyli oznacza wewnętrzną sprzeczność.

                                            Jeśli powyższe jest prawdziwe, to znaczy, że nie odrzuca się wszystkich dogmatów, bo zachowuje się ten jeden (powyższy)

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            a drugi "dogmat" to "nie wierzyć żadnym autorytetom".

                                            Za wyjątkiem "naukowych". Jeśli uczeni defekują "naukami" o "kosmosie" to "należy wierzyć".

                                            A wy barany wymyśliliście sobie ex cathedra.

                                            A to na uniwersytetach nie ma katedr?
                                            Jaki jest jeden z podstawowych dogmatów tzw. "nauki" (science)?
                                            Otóż jest to dogmat naturalizmu.
                                            "Wyjaśniać naturę odwołując się jedynie do natury".

                                            Jest to ubóstwienie natury. Bo jeżeli "natura wynika z natury" to znaczy, że natura jest bogiem. To bowiem co samo dla siebie jest przyczyną, to (z definicji) jest bogiem.

                                            Pierwszym dogmatem "nauki" (demonów) jest "wyjaśniać świat jakby Boga nie było i jakby niczego nie objawił"

                                            **Ponieważ jednak Bóg JEST i JEST Prawdą => pierwszy dogmat "nauki" oddziela "naukę" (science) od Prawdy **

                                            Bóg jest Prawdą. To zatem co "chce wyjaśniać bez Boga" => chce wyjaśniać bez Prawdy.

                                            Dlatego współczesna pożal się Boże "nauka" to tylko obłęd i to obłęd wielki, kosmiczny-liczbowy.

                                            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            Starożytni to rozumieli.

                                            "Starożytni" musieli też wykopać dołek żeby się wysrać.

                                            A "nowocześni" to nie kopią dołów pod kanalizację? Gówno na powierzchni zostawiają?

                                            Co ma oznaczać twój "argument" (oprócz kloaki w twoim rozumie)?

                                            Tomasz Middle Highlander 7 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors