Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Otóż to. Naukowcy są jednak innego zdania. Słońce pędzi wokół centrum galaktyki i dodatkowo w kierunku gwiazdy Wegi z zawrotną prędkością. Sama zaś galaktyka pędzi z prędkością ponad 2 milionów km/h. Te miliony, miliony ... Ile km jesteśmy od słońca? 150 milionów? Możesz sobie to wyobrazić? Przecież nie widzisz nic poza 4km, a widzisz słońce, nie wiadomo jak wielkie by ono nie było? I przy tych prędkościach zobaczysz Wielki Wóz dzisiaj na niebie i jutro, i pojutrze, .... w tym samym miejscu? Hmm ...
Ale to że ty sobie tych milionów nie potrafisz wyobrazić, albo że coś jest dla ciebie niepojęte, to nic nie mówi o tym czy to jest prawda czy nie.
Dla ludzi kiedyś (dla pewnie milionów dzisiaj) niepojęte jest jak działa telewizja (technicznie, nie moralnie).
A z wielkim wozem to ciekawa sprawa, bo gwiazdozbiór się "rozłazi", zmienia się położenie gwiazd, które go tworzą.
A te 150 milionów potrafię sobie wyobrazić. To 400 razy dalej niż księżyc albo około 8 minut biegu światła. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Efekty jak na tym Twoim zdjęciu: wiszenie w powietrzu, odbicia. Jasno wtedy widać, że obiekty znikają od dołu wskutek efektów optycznych, a nie wskutek „krzywizny ziemi”.
(Tym bardziej że często nawet w tego typu widokach widać niezgodność z kulą ziemską. Np taką: obiekt jest częściowo „zjedzony od dołu”, ale dokładna analiza odległości i wysokości pokazuje, że w ogóle nie powinien być widoczny)
Widoki bez takich efektów optycznych. Zawsze niezgodne z „kulą ziemską”.Po pierwsze, obiekt znika od dołu POMIMO efektów optycznych. "Wiszenie" w powietrzu NIE wskazuje że obiekt jest "zjadany od dołu". Ty byś tak ośle chciał, są ci te brednie potrzebne, ale tak nie jest.
Bo to tylko cienka warstwa tuż nad wodą, a reszta obiektu jest schowana.
To teraz jeszcze napisz na którym zdjęciu brak efektów optycznych. Numer jeden czy dwa?

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zjawisko takie samo jak na tych filmikach z zabawkową łódką, tych których nie lubisz.
Ja ten film uwielbiam!
Zawsze jak jakiś płaski go pokazuje to już wiem że mam do czynienia z idiotą!





-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Gdyby ziemia miała „krzywiznę kuli ziemskiej” to byłoby inaczej. Wtedy z zasady obserwowalibyśmy niewidoczność obiektów, które są za „uwypukleniem ziemi” bez efektów optycznych LUB efekty optyczne
Obserwujemy niewidoczność obiektów za krzywizną razem z efektami refrakcji.
Tylko taki płaski idiota jak ty uważa że skoro widać "efekty optyczne" to nie ma krzywizny. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jest to podręcznik/przewodnik zatwierdzony przez agendy rządu USA. Skoro tak piszą, że są widywane to znaczy że tak są. Czyżbyś im nie wierzył?
Nie, nie wierzę. Proszę imię i nazwisko tego kto widział, albo zdjęcie lub film lub cokolwiek.
Inaczej będę nadal uważał że nie umiesz czytać. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jaki znaczenie ma „kto widział i kiedy”? Oficjalny przewodnik potwierdzony przez rząd USA zaświadcza że tak widać.
Bo jeśli kretynie, nikt nie widział, ani nie ma żadnych zdjęć ani filmów, to znaczy że nikt nie widział a rządowi USA ja nie wierzę.
Chyba że użyli hiperboli lub czegoś w tym rodzaju . -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Po pierwsze to pokazują obserwacje. Patrz obserwacje na zamarzniętych jeziorach.
Po drugie to logiczne ze względu na teorię: im niższe temperatury tym z reguły mniejsze gradienty.Po pierwsze, te obserwacje mogą pokazywać coś zupełnie przeciwnego a twoja kretyńska opinia mnie nie interesuje
Po drugie, źródło? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
To że słońce nie jest „wielką kulą materii” jak w waszych urojeniach to nie znaczy, że „w takim razie nie krąży”.
Obraz/światło też może krążyć/przemieszczać się . A co, „nie może”?
„Nie może” bo…?Nie jest kulą materii bo? Bo jesteś popierdolony czy inny powód?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
To samo według waszego modelu i to symetrycznie ( taka sama ilość ciepła) dzieje się i na północy, wokół bieguna.
Natężenie światła tak. Zaprzeczysz że słońce widać tak samo długo i na takiej samej wysokości i na południu i na północy? Zaprzeczysz?
A co do pochłaniania energii to pewnie bardziej skomplikowane, tego już na pewno nie wiesz. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
A w rejonie bieguna północnego „nie opada”?
Bo…? Albowiem…?To zapewne trochę bardziej skomplikowane niż może to twój ptasi płaski móżdżek ogarnąć.
Myślę że może tu mieć coś wspólnego głębokośc oceanów (Antarktyczny jest chyba z pięć razy głębszy) odległość od biegunów do innych lądów (na północy znacznie bliżej) itp.
Ale taki płaski idiota jak ty strzeli chochoła (że wg "modelu" kulistego" powinno być to czy tamto) i uważa że coś "odkrył".
Jesteś tak żałosnie głupi że mi cię żal. Tak szczerze i po chrześcijańsku. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Mało tego i ściślej: na początku stycznia wedle waszych wyobrażeń o świecie „ziemia jest najbliżej słońca”. A zatem wtedy kiedy na tzw „półkuli południowej” jest lato, czyli wtedy kiedy tzw „biegun południowy” jest wystawiony na największe ogrzewanie od słońca. Czyli wg waszego owa „półkula południowa” jest nawet bardziej ogrzewana niż północna.
Kolejny chochołek, żałosny jesteś głupcze, przestań się ośmieszać.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
To, że „prawa fizyki są wszędzie takie same” to dogmat (postulat) nauki. Byłeś „wszędzie” i sprawdziłeś? Np byłeś w niebie i sprawdzałeś?
Postulat ten jest bardzo dobry (jak dzieło Boga) i jest tak długo prawdziwy dopóki nie znajdzie się coś co jemu przeczy.
Na razie nie ma nawet żadnych przesłanek, nie mówiąc o obserwacjach lub dowodach. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
A jak mam to sprawdzić? Jak mam np. sprawdzić „jak działa w niebie”?
Spytaj może jakiegoś mistyka?
Kombinuj, to twój problem. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie daje natomiast poznania czy widziany obraz to obiekt materialny taki jakim go widzimy !!!
Jak można tego nie rozumieć?Ja to rozumiem. Tylko CO Z TEGO?
Bo to akurat tyle aby stwierdzić że taki może być. I silna przesłanka za tym że nie jest inny.
Jak można tego nie rozumieć?!?
Jesteś kretynem?!? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
To wy jesteście paranoikami nie odróżniającymi własnych domysłów i wyobrażeń od wiedzy i faktów.
Wybacz, ale nie rozumieć tego że „tylko oglądanie i to tylko z daleka” nie pozwala nawet poznać że to co oglądamy jest materialne, to straszliwa paranoja, nędza rozumu.I to powiedział fanatyk religijny.
Żenada nad żenadami .. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Albo zmierzyć kąt żeby poznać wymiar (np w ten sposób, trygonometryczne, łatwo zmierzyć odległość do księżyca)
A na jakich założeniach to się opiera?
Wypunktuj.
Czy Ty zdolny jesteś odróżnić zmierzenie, np zważenie od „wyliczenia masy” w oparciu o założenia?
A co z wyliczeniem jeśli założenia są błędne?Właściwie wystarczy jedno założenie. Że gwiazdy są odległe.
No i założenie że trygonometria działa, ale to drugie to nawet płaskomózgi nie zaprzeczają że działa.
A dalej to wystarczy dwóch odległych obserwatorów.
Reszty się baranie domyśl. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Mało tego i ściślej: na początku stycznia wedle waszych wyobrażeń o świecie „ziemia jest najbliżej słońca”. A zatem wtedy kiedy na tzw „półkuli południowej” jest lato, czyli wtedy kiedy tzw „biegun południowy” jest wystawiony na największe ogrzewanie od słońca. Czyli wg waszego owa „półkula południowa” jest nawet bardziej ogrzewana niż północna.
Kolejny chochołek, żałosny jesteś głupcze, przestań się ośmieszać.
Najwyraźniej słabnie siła Twojej argumentacji. Tylko tyle potrafisz? Tylko obrażać?
Czyżbyś nie wierzył w swoją „wiedzę”? Przecież chyba wierzysz, nieprawdaż? (A nawet czcisz! Bo bronisz zaciekle jak świętości)
Zgodnie z wymiocinami rozumowymi (które Ty nazywasz „wiedzą, nauką, faktami”) słońce na początku lipca jest „oddalone od ziemi” o ok 152 mln km, a na początku stycznia jest „oddalone od ziemi” o 147 mln km. Ponieważ natężenie promieniowania jest odwrotnie proporcjonalne do kwadratu odległości, to łatwo z grubsza oszacować, że wedle waszych ekskrementów umysłowych (nie wiedzieć czemu nazywanych „nauką”) tzw „półkula południowa” wedle waszych urojeń powinna otrzymywać ok 6% więcej ciepła w lecie (na tejże „półkuli”) niż tzw „półkula północna” także w okresie letnim na tej „półkuli”.
Ponieważ według waszych odchodów myślowych w czasie jesieni i wiosny „odległości słońca od ziemi” są niemal identyczne dla obu tych „półkul”, to znaczy że z waszego obłędu wynika, że „półkula południowa” winna otrzymywać ok 5-6% ciepła więcej niż „półkula północna”.A mimo to południe ziemi jest o wiele zimniejsze, niż północ!
Ponieważ wasze „nauki” o świecie są to fekalia myślowe z błędu zrodzone i błędami się wspomagające.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jaki znaczenie ma „kto widział i kiedy”? Oficjalny przewodnik potwierdzony przez rząd USA zaświadcza że tak widać.
Bo jeśli kretynie, nikt nie widział, ani nie ma żadnych zdjęć ani filmów, to znaczy że nikt nie widział a rządowi USA ja nie wierzę.
Chyba że użyli hiperboli lub czegoś w tym rodzaju .Nie tylko widział ale są widywane. Zaświadcza dokument.
Po drugie nie użyli „hiperboli” tylko opisali jak widać, a następnie starali się wyłgać refrakcją, że to niby „fenomeny optyczne”. Ale co im pozostało? Co innego niż zaklinanie się na refrakcję?
Po trzecie: czyli rozumiem, że jednak nie wierzysz w historie sprzedawane przez rząd USA o „lądowaniu 12 apostołów księżycowych na księżycu” i te o „podboju kosmosu”? -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
To, że „prawa fizyki są wszędzie takie same” to dogmat (postulat) nauki. Byłeś „wszędzie” i sprawdziłeś? Np byłeś w niebie i sprawdzałeś?
Postulat ten jest bardzo dobry (jak dzieło Boga) i jest tak długo prawdziwy dopóki nie znajdzie się coś co jemu przeczy.
Nieprawda. Rzecz jest prawdziwa albo fałszywa OD RAZU, a nie ze względu na nasze poznanie.
Prawda jest obiektywna.Na razie nie ma nawet żadnych przesłanek, nie mówiąc o obserwacjach lub dowodach.
Założenie „niezmienności praw fizyki” może być przyjęte tylko jako dogmat, to jest bez dowodu. Ponieważ jego udowodnienie wymagałoby sprawdzenia wszystkiego: nie tylko każdego miejsca jakie istnieje, ale także sprawdzenia przyszłości.
A to jest nie tylko praktycznie niemożliwe, ale nawet niemożliwe teoretycznie („sprawdzenie przyszłości już teraz” jest niemożliwe z definicji, z samej istoty przyszłości).Natomiast przyjmowanie „stałości praw fizyki” przez kogoś kto się deklaruje jako „wierzący w Biblię” jest znakiem żałosnej nędzy rozumowej.
Biblia bowiem jasno zaświadcza np to że niebo i ziemia przeminą, niebo będzie zwinięte jak zwój starożytnej księgi.
Zaświadcza także o pokonaniu śmierci na końcu. A pokonanie śmierci, która jako „prawo” jest wpisana w naturę musi przecież oznaczać zmianę natury, jej praw.Kto wierzy w Boga ten nawet nie ma moralnego prawa przyjmować założenia „stałości i niezmienności praw natury”.
Tylko Bóg jest niezmienny, zawsze i wiecznie taki sam i Ten sam. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
To że słońce nie jest „wielką kulą materii” jak w waszych urojeniach to nie znaczy, że „w takim razie nie krąży”.
Obraz/światło też może krążyć/przemieszczać się . A co, „nie może”?
„Nie może” bo…?Nie jest kulą materii bo? Bo jesteś popierdolony czy inny powód?
Przyjmuję hipotezę o tym, że słońce jest tylko światłem, a nie ciałem ze względu na wiarę w Słowo Boże, w Biblię.
Biblia jasno mówi, że Bóg stworzył światła nieba.
To oczywiście jeszcze nie przesądza, że te światła nie są ciałami. [Ale przecież nie sugeruje że "są ciałami"]
Ponadto Biblia mówi, że Bóg mieści te światła W SKLEPIENIU nieba (nawet nie "na" tylko "w"). A to już jest solidna przesłanka by sądzić, że to tylko światła.
Bo są umieszczone w sklepieniu twardym jak lustro metali oraz zmieniają położenie.Wy natomiast przyjmujecie hipotezę o tym, że to "ciała niebieskie" ponieważ nie wierzycie w Słowo Boga, ale własne wymysły (czyli umysłowe rzygowiny oparte na błędach myślenia) stawiacie ponad Słowo Boga.
Ponadto patrz jaka przepaść między mną a wami:
Ja nie nazywam swojego "wiedzą", ale wiarą, hipotezą.
Wy produkty swojej defekacji umysłowej nazywacie "wiedzą" i jeszcze zmuszacie do uczenia się tego i każecie wszystkim się do tego podporządkować.
Mimo, że wasze też jest tylko hipotezą, a nie wiedzą.