Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Pomijam kwestię, że (urojoną) "sferyczność kuli ziemskiej" byłoby po prostu widać gołym okiem już z wysokości samolotowych.[ Nie, nie chodzi o "krzywiznę horyzontu", ale o sferyczność powierzchni!]
A nie widać. Widać, że jest płaska. Jasno to widać z samolotu, gdy się ogląda w podczerwieni. Płaska jak naleśnik, jak to wy szydzicie.A ja powiem że widać, bardzo wyraźnie widać, i co dalej? Jak mnie przekonasz? Trzeba jakoś to zmierzyć, zrobić symulację, policzyć, zademonstrować.
Tymczasem tak jak zawsze, płaski mówi: "powinno być widać".
Dyrdymały, za górami za lasami. Nie obchodzi mnie co ty tam sobie wyobrażasz. -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To nie jest „chowanie się pod horyzont” tylko efekt refrakcji, zagięcia promienia ku górze.
Jasno widać efekt „wiszenia lądu w powietrzu”. ( bo niebo u góry odbija się na dole- zagięcie od ziemi).Powiększ sobie i patrz! I myśl, a nie oszukuj samego siebieTylko że ta (i wiele, wiele, wiele, innych) obserwacja ma jedną, dla płaskich myślicieli, niedogodność. Widać tak zwany opad globalny. Przypomnę.
Dla pierwszego kilometra, 8 centymetrów opadu.
Dla pięciu kilometrów, metr i 96 centymetrów
Dla dziesięciu kilometrów 7,85 metra.
Dla piętnastu już 17,66 metra.
Na pewno wiesz o czym piszę. Dwa statki w niewielkiej odległości od siebie, widoczne na dystansie gdzie refrakcja nie odgrywa jeszcze takiej roli, a pomimo to, jeden już schowany drugi cały widoczny.
Ale tłumacz to sobie refrakcją, tłumacz, nikt ci nie broni...
Oczywiście przy okazji, linie perspektywy kompletnie nie zachowane, ale to już drobiazg.Żadnego „ opadu globalnego” nie ma. Gdyby był to np ja musiałbym w NYC OBSERWOWAĆ „chowanie się pod horyzont”. Człowiek na zamarzniętym jeziorze musiałby obserwować „chowanie się światełek pod”. Ale takich rzeczy się nie obserwuje. Pokazujecie efekty refrakcji i wmawiacie sobie i innym, że to „krzywizna ziemi schowała”. Nawet tego nie widzicie że refrakcję widać na tych zdjęciach wyraźnie. W ogóle nie rozumiecie tego co widzicie. Możemy się umówić na systematyczne wykonywanie obserwacji na dystansie kilkunastu km ( z wyślę 2-2,5 m) i NIGDY nie zobaczymy tego co w symulatorze Waltera Bislina. Nigdy, ja to wiem bo już 7 lat obserwuję
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bo przy oglądaniu oceanu/morza w spektrum widzialnym z dużych wysokości, np samolotowych ta granica staje się praktycznie niewidoczna, ale to nic dziwnego. Na dole woda, ocean, u góry też woda, czyli wody nieba, nad sklepieniem, więc nic dziwnego że nie widać wyraźnie tej granicy. Lecąc samolotem nad oceanem jest bardzo charakterystyczne, że w spektrum widzialnym ciężko dostrzec horyzont, czyli tę granicę. Na dole niebiesko, u góry też niebiesko, bo na dole woda oceanu, a u góry też woda oceanu nieba, czyli woda nad sklepieniem, a odległości dalekie, bo patrzymy z góry}
Woda nad sklepieniem i dlatego jest niebiesko?
Teraz żeś chłopie dowalił!
Czyli jak widzę zdjęcia z balonu stratosferycznego 20 kilometrów nad ziemią, i niebo ZAWSZE na tych filmach jest czarne, to znaczy że ten bałon już jest nad tą wodą i kopułą, tak?
Nie pisz bajek, jeszcze raz proszę!

Tak, najważniejsza przyczyna tego że u góry jest niebiesko to woda nad sklepieniem . Druga przyczyna to prawdopodobnie firmament który jest najpewniej niebieskawy.
Gdy patrzę z samolotu na niebo, w górę to wcale nie widzę „czarnego” tylko ciemnogranatowe. Kolor nieba zależy oczywiście od warunków oświetlenia. Inne są nad chmurami, wysoko. Obraz słońca powstaje inaczej niż wy sobie roicie. Słońce „ ucieka ku górze” tj ku zenitowi w miarę wznoszenia się i zbliżania ( ruchu „ ku słońcu”) -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Żadnego „ opadu globalnego” nie ma.
Być może. Ale jednak doskonale go widać na tym zdjęciu. Ty sobie to tłumaczysz czarami o refrakcji. Tłumacz sobie dlaczego ta twoja refrakcja tak doskonale udaje opad globalny. Do pewnej odległości pomału a potem nagle, ni z tego ni z owego, galopuje. Na 15 kilometrach. Jeśli utrzymać tempo tej twojej bajkowej refrakcji, to już po 30 kilometrach zniknęły by góry.
Ale tłumacz tak sobie, tłumacz.
I naprawdę GÓWNO MNIE OBCHODZI jak sobie racjonalizujesz to co ty tam widzisz w wielkim jabłku. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdy patrzę z samolotu na niebo, w górę to wcale nie widzę „czarnego”
Gówno mnie obchodzi co tam widzisz, z balonów na 20 kilometrach ZAWSZE jest czarne. Nie ma tam żadnej wody jak i kopuły.
Dopiszę bo najwyraźniej tego nie wiesz. Niebo (w dzień) jest błękitne tylko dlatego że światło słońca rozprasza się w atmosferze. Na 20 kilometrach atmosfera jest już na tyle rzadka że światło nie ma się w czym rozproszyć, cały błękit został na dole, pod balonem. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdy patrzę z samolotu na niebo, w górę to wcale nie widzę „czarnego” tylko ciemnogranatowe
A ja widzę tu czarne:
https://youtu.be/A88Sb87qOMM -
@Tomasz-Middle
Nie zmierzyliście żadnego „opadu globalnego”. Zmierzyliście refrakcję promienia ( ku górze) , którą interpretujecie jako „opad globalny”.To co piszesz o przyczynie niebieskiego koloru nieba to bredzenie ludzi nie potrafiących myśleć ( którzy ze świateł NIEZNANEGO nieba „poznali” kształt ziemi).
Ziemia jest płaska, nad ziemią jest sklepienie nieba, twarde jak lustro metalu, podtrzymujące wody nieba, wody nad sklepieniem. Ziemia stoi na filarach ziemi i ma narożniki.Tak wygląda świat, taki jest. „Kula ziemska” i „wielki próżny kosmos” to majaki chorych rozumów, urojenia ludzi cierpiących na obłęd wielki, kosmiczno-liczbowy. -
@Maciej Macieju, a dlaczego NIGDY nie widzimy zachodzącego Słońca robiącego się coraz mniejszego, a natomiast ZAWSZE ma ono zasłaniany dół?
Według Ciebie nie jest to dowód na to, że Ziemia się obraca "od Słońca" i ono pozornie chowa się pod horyzont? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie zmierzyliście żadnego „opadu globalnego”. Zmierzyliście refrakcję promienia ( ku górze) , którą interpretujecie jako „opad globalny”.
Pisałem o zmierzonym opadzie horyzontu (widnokręgu) poniżej poziomej linii wzroku lub poniżej horyzontu astronomicznego. Tego nie było w filmie. I wartość prawie 16 minut kątowych IDEALNIE zgadza się z kalkulatorem krzywizny. O tym napisałem.
A bajki o olbrzymiej refrakcji działającej w drugą stronę opowiadaj Muminkom. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To co piszesz o przyczynie niebieskiego koloru nieba to bredzenie ludzi nie potrafiących myśleć ( którzy ze świateł NIEZNANEGO nieba „poznali” kształt ziemi).
Masz taką opinię to sobie miej.
A widziałes kiedyś pryzmat płaski durniu?
I co mają do tego "światła nieznanego nieba" to pewnie wie tylko twój ordynator, lepiej mi tego nie tłumacz...Ziemia jest płaska, nad ziemią jest sklepienie nieba, twarde jak lustro metalu, podtrzymujące wody nieba, wody nad sklepieniem. Ziemia stoi na filarach ziemi i ma narożniki.Tak wygląda świat, taki jest. „Kula ziemska” i „wielki próżny kosmos” to majaki chorych rozumów, urojenia ludzi cierpiących na obłęd wielki, kosmiczno-liczbowy.
Za górami za lasami, zima wasza, wiosna nasza a lato muminków.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Możemy się umówić na systematyczne wykonywanie obserwacji na dystansie kilkunastu km ( z wyślę 2-2,5 m) i NIGDY nie zobaczymy tego co w symulatorze Waltera Bislina. Nigdy, ja to wiem bo już 7 lat obserwuję
Z wysokości 2-2,5 metra to co ty chcesz chłopie obserwować? Miraż tuż nad wodą?
Dlaczego nie z kilkunastu-kilkudziesięciu metrów? Czy dlatego że wtedy twoje czary przestają działać? -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie zmierzyliście żadnego „opadu globalnego”. Zmierzyliście refrakcję promienia ( ku górze) , którą interpretujecie jako „opad globalny”.
Pisałem o zmierzonym opadzie horyzontu (widnokręgu) poniżej poziomej linii wzroku lub poniżej horyzontu astronomicznego. Tego nie było w filmie. I wartość prawie 16 minut kątowych IDEALNIE zgadza się z kalkulatorem krzywizny. O tym napisałem.
A bajki o olbrzymiej refrakcji działającej w drugą stronę opowiadaj Muminkom.Ogarnij się. Przecież Ci pokazywałem filmy z obserwacjami zabawkowej łódki na dystansie ok 200-250 metrów. Z tego możesz sobie wyliczyć jak duża jest refrakcja.
Tak, refrakcja jest większa niż wg waszych rojeń i jest w drugą stronę, czyli od ziemi, a nie ku ziemi.
Tak, zmierzyliście refrakcję, którą odczytaliście jako „ opad globalny”.
Mierzyliście przy płaskich kątach przy dużych odległościach, mierzyliście refrakcję -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Możemy się umówić na systematyczne wykonywanie obserwacji na dystansie kilkunastu km ( z wyślę 2-2,5 m) i NIGDY nie zobaczymy tego co w symulatorze Waltera Bislina. Nigdy, ja to wiem bo już 7 lat obserwuję
Z wysokości 2-2,5 metra to co ty chcesz chłopie obserwować? Miraż tuż nad wodą?
Dlaczego nie z kilkunastu-kilkudziesięciu metrów? Czy dlatego że wtedy twoje czary przestają działać?A co? Na dystansie kilkunastu km „ nie ma opadu globalnego”?
Oczywiście, można obserwować z wyższa, tylko wtedy wydłuża się odległość do waszego urojenia, czyli do „horyzontu globusa” => częściej spotkamy się z efektami refrakcji, czyli z „mirażami”.
Tak, efekty mirażu są częstsze przy większych odległościach.Teraz najważniejsze: odrzucimy wszystkie obserwacje w których są miraże, a skupimy się tylko na tych bez mirażu. Bo to wśród tych powinieneś widzieć „ chowanie się pod horyzont” takie jak w symulatorze Waltera Bislina.
Tylko że NIGDY tego nie zobaczysz. Czy to na dystansie 14 km, czy na większym ( z wyższej wysokości).
Ja to wiem, bo ja obserwuję świat.
Pokazałem Ci filmik o zamarzniętym jeziorze. Jakieś „miraże” tam widziałeś? A może widziałeś „chowanie pod horyzont”
Nie ma żadnej „krzywizny kuli ziemskiej”, są tylko wasze urojenia. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Pokazałem Ci filmik o zamarzniętym jeziorze. Jakieś „miraże” tam widziałeś? A może widziałeś „chowanie pod horyzont”
No cóż, w nocy słabo raczej widać, nawet jeśli są. No i gdyby refrakcja działała tak jak byś nieopatrznie chciał, to ziemia według tego filmiku jest wklęsła, a to jeszcze większy idiotyzm niż płaska, zgadza się?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ogarnij się. Przecież Ci pokazywałem filmy z obserwacjami zabawkowej łódki na dystansie ok 200-250 metrów. Z tego możesz sobie wyliczyć jak duża jest refrakcja.
Niestety, z tego gównianego filmu nie da się nic wyliczyć. Jedyne co wiadomo to mały obiekt wielkości mirażu chowa się w mirażu. Nic więcej.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A co? Na dystansie kilkunastu km „ nie ma opadu globalnego”?
Oczywiście że jest. Wyliczyłem ci przecież. Tylko ty ten opad chcesz ukryć w mirażu obserwując tuż nad wodą i "tłumacząc" ten opad gigantyczną refrakcją, "no bo przecież widać".
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej To już nie pamiętasz swojego bełkotu, że w filmach oszusta tolanka widać dalej niż powinno na kuli ziemskiej? A co ci jest potrzebne żeby to zweryfikować? Wzór na odległość do horyzontu działający na magicznym naleśniku, zgadza się czy nie? I to taki, który uwzględnia wzór na magiczną refrakcję do góry, zgadza się czy nie? I na którą wzoru też do tej pory nie podałeś, zgadza się czy nie?
Nie, nie zgadza się. Do tego jest potrzebny wzór na odległość do „horyzontu kuli ziemskiej”.
Wzoru do odległości do horyzontu w realnym, czyli płaskim świecie nie znamy, bo np nie znamy poprawnego modelu refrakcji w powietrzu. Wasz model refrakcji jest fałszywy tak samo jak wasz model ziemi, czyli „ święty globus”.Chciałbym zacząć badania nad refrakcją w powietrzu ( i przy okazji nad kształtem ziemi), ale na razie nie mam środków na to. Bo najlepszym sposobem jest „wyzerowanie refrakcji”, czyli tunel próżniowy o dł co najmniej kilkuset metrów. To pozwoliłoby poznać kształt ziemi (jak się spodziewam upewnić się że jest płaska, czyli że powierzchnia wody jest płaska). Znając kształt podłoża można potem wpuszczać gaz do takiego tunelu ( w różnych warunkach np składu, ciśnienia temperatury) i badać jak się promień wygiął i o ile.
Bez rozstrzygnięcia kształtu podłoża mogą być nawet problemy z ustaleniem czy wygiął się w górę czy w dół.Poznanie refrakcji światła w powietrzu to dopiero przyszłość. Wasz model jest fałszywy.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Bo to wśród tych powinieneś widzieć „ chowanie się pod horyzont” takie jak w symulatorze Waltera Bislina.
Nie wiem co to symulator Bislina i jak pokazuje chowanie pod horyzont
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ogarnij się. Przecież Ci pokazywałem filmy z obserwacjami zabawkowej łódki na dystansie ok 200-250 metrów. Z tego możesz sobie wyliczyć jak duża jest r.
Niestety, z tego gównianego filmu nie da się nic wyliczyć. Jedyne co wiadomo to mały obiekt wielkości mirażu chowa się w mirażu. Nic więcej.
Ależ oczywiście że się da. Odległość jest mała=> ewentualny (urojony) „opad globalny” nieistotny (Max 1-2 mm) ORAZ widać że góra obiektu (stateczku) „odbija się” na dole. Można więc wyliczyć orientacyjny kąt refrakcji. Ja liczyłem i z tego co pamiętam wyszło mi 0,02 stopnia dla dystansu ok 150- 200 metrów! To bardzo dużo, ale taka właśnie jest refrakcja: o wiele silniejsza niż w waszych modelach
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ziemia jest płaska, nad ziemią jest sklepienie nieba, twarde jak lustro metalu, podtrzymujące wody nieba, wody nad sklepieniem. Ziemia stoi na filarach ziemi i ma narożniki.Tak wygląda świat, taki jest. „Kula ziemska” i „wielki próżny kosmos” to majaki chorych rozumów, urojenia ludzi cierpiących na obłęd wielki, kosmiczno-liczbowy.
Sprawdziłeś to? Czy może uwierzyłeś, bo tak Ci powiedzieli szamani?
Przecież to jest nędza rozumu