Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@M-N pytanie do płaskich powinno brzmieć: "czym jest horyzont na płaskiej ziemi?"
Bo zdaje się że zawsze, bez względu na wysokość obserwatora, powinno to być "rozmazane coś".
A jak wiadomo, nie jestNie, nieprawda że " zawsze powinno być rozmazane" . Bo np z uwagi na efekt perspektywy, zwłaszcza przy niskich wysokościach może być całkiem ostre. Nie wspominając już o refrakcji, która z zasady "ostro odcina widoczność".
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdzie d- odległość do ww horyzontu w centrum obrazu, alfa- kąt od centrum obrazu do miejsca gdzie określamy x , czyli tę odległość (jw)"... hmmm, "NIE JEST DANA WZOREM"... jak dla mnie to Maciuś wyraźnie swierdził,
Jeśli odległość(z jakichś powodów) układałaby się według tego wzoru, to wtedy widziany horyzont jest prosty.
A jeśli się nie układa (co jest z zasady, bo dlaczego miałaby się układać akurat wg. tego wzoru?), to horyzont na płaskim jest widziany jako zakrzywiony, czyli tak jak to jest z zasady. -
@Maciej Najpierw, idioto, dokładnie wyjaśnij na jakim "obrazie" określasz ten kąt alfa.
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Co wtedy gdy jakiś płaski osioł dostrzeże krzywiznę horyzontu? To proste, napisze że na płaskim też musi wystąpić. I problem "z głowy".
To oczywiste, że nad płaskim horyzont z zasady musi być zakrzywiony. Ponieważ: nie istnieje "widoczność w nieskończoność". A skoro nie istnieje => widzimy tylko pewien wycinek płaskiej ziemi (płaskiej powierzchni morza), wycinek oddalony od oka o pewną odległość x mniejszą od lub równą odległości maksymalnej (równej maksymalnemu zasięgowi widoczności).
Gdyby:- powierzchnia (płaska ziemia) była nieskończona
- przezierność powietrza była nieskończona
- nie było refrakcji (zaginającej promień ku górze)
- było pełne i wystarczająco mocne oświetlenie całej powierzchni ziemi,
to wtedy widzielibyśmy zawsze płaski horyzont, który byłby "w nieskończoności" (linia zbiegu w nieskończoności).
Ad 1.
Gdyby powierzchnia ziemi nie była nieskończona , to wtedy (spełnione pozostałe warunki) widzielibyśmy horyzont będący krańcem ziemi (oczywiście rozważam przypadki, że góry nie zasłaniają lub coś innego nie zasłania)
Ponieważ jednak warunki 2 i 3 nie są spełnione w realnym świecie (z uwagi na własności powietrza) [punkt 4 też nie jest spełniony, bo mamy granicę dzień/noc, ale rozważajmy jakby był spełniony], to jest oczywistym, że horyzont musi być mniej lub bardziej zakrzywiony, bo widzimy nie całość powierzchni, ale tylko wycinek do odległości równej odległości maksymalnej widoczności.
Przy założeniu (upraszczając), że sytuacja jest symetryczna w każdym kierunku patrzenia => widzimy KOŁO.
A patrząc na koło z góry widzimy krzywiznę krawędzi koła. Patrz okrągły stół. Sfotografuj dość duży okrągły stół znad jego środka, np. z wysokości 1 cm i zobaczysz "krzywiznę horyzontu", czyli krzywiznę krawędzi stołu.
Nawet jeśli krzywizna horyzontu byłaby mała, to i tak "po ściśnięciu i powiększeniu" najczęściej będzie zauważalna.
Ja już to kiedyś wam wszystko tłumaczyłem, na jakimś forum z którego mnie wyrzucono. Ale wiadomo, wam można tłumaczyć, a wy tak jakby wam nikt nic nie powiedział, ale nadal trwacie przy swoich błędach.
Zostały mi schematy z tamtego.
https://i.imgur.com/rN9ya2E.png
https://i.imgur.com/BX0aH72.png
https://i.imgur.com/nUuym9g.png
https://i.imgur.com/lKiQN6R.png
https://i.imgur.com/tMwVqHC.png
https://i.imgur.com/USHazqz.pngCo do ostatniego obrazka: z daleka nie widać krzywizny, ale gdyby "ścisnąć i powiększyć", to pewnie by wyszła.
I jeszcze jeden schemat:https://i.imgur.com/TqAD00T.png
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tylko dlaczego wielu fanatyków naleśnika (w tym cały kościół Dubaya z ministrantem mareczkiem) twierdzą że jest prosty?
Bo nie myślą. Ale jest o wiele ciekawsze pytanie:
Skoro wy jesteście tacy "mądrzy i inteligentni" to dlaczego wy nie rozumiecie, że krzywizna horyzontu niczego w kwestii kształtu ziemi rozstrzygać nie może?
I jest pytanie:
Dlaczego trzeba wam tłumaczyć proste i oczywiste, skoroście "tacy inteligentni"?Krzywizna horyzontu ma niewielkie znaczenie, nie można na jej podstawie niczego rozstrzygnąć (w kwestii czy kula, czy płaskie).
Ale co innego krzywizna powierzchni, sferyczność powierzchni !
[Krzywy horyzont nie zawsze świadczy o sferyczności powierzchni, patrz moje tłumaczenia, patrz "okrągły płaski stół" sfotografowany z wys. 1 cm nad środkiem].Jest co najmniej kilka powodów dlaczego krzywizna horyzontu może być widoczna nad płaskim ( 1. moje tłumaczenie powyższe 2. własności obiektywu 3. własności okienka samolotu- niektóre okienka zakrzywiają, wiem, bo latałem bardzo dużo!).
Ale nie ma ani jednego powodu dla którego (dotyczy obserwacji z samolotu, w podczerwieni) to co na "kuli ziemskiej" musiałoby być schowane z powodu SFERYCZNOŚCI POWIERZCHNI miałoby być widoczne na na zdjęciu (np. JTolana)!Analiza GŁĘBI jest w kwestii kształtu powierzchni ziemi ważniejsza niż analiza horyzontu
Pomijam kwestię, że (urojoną) "sferyczność kuli ziemskiej" byłoby po prostu widać gołym okiem już z wysokości samolotowych.[ Nie, nie chodzi o "krzywiznę horyzontu", ale o sferyczność powierzchni!]
A nie widać. Widać, że jest płaska. Jasno to widać z samolotu, gdy się ogląda w podczerwieni. Płaska jak naleśnik, jak to wy szydzicie. -
@M-N
Wszystko jest tak jasno opisane (słowami), że można wiedzieć. Chyba, że się nie rozumie słowa pisanego.https://i.imgur.com/TqAD00T.png
Obejrzyj obrazek i porównaj to, co wcześniej napisałem słowem.
Czy trzeba było obrazka?[Obrazek jest o kilka lat wcześniejszy, więc symbole we wzorze się nie powtarzają, ale SENS JEST NIEZMIENIONY, istota jest ta sama]
-
@Maciej Powtórzę, bo jak widać nawet na proste pytanie nie jesteś w stanie zwięźle i zrozumiale odpowiedzieć: na jakim "obrazie" określasz ten kąt alfa?
-
@M-N Jeśli słowa pisanego nie rozumiesz i obrazków nie rozumiesz, to jak mogę Ci pomóc?
Masz opisane (słowami).
Masz zaznaczony (kąt alfą) na rysunku.To jeszcze Ci wyjaśnię, bo ciężko ogarniasz:
Kąt alfą (zaznaczony na powyższym schemacie) jest równy kątowi na obrazie (widzianym przez pilota, gdy patrzy on na horyzont) liczonemu od środka obrazu (widzianego przez pilota) do danego punktu do którego liczymy tę odległość (wymaganą aby pilot widział prosty horyzont) -
@Maciej Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem twój bełkot, jest to kąt mierzony w poziomie od punktu na horyzoncie w środku pola widzenia pilota" do jakiegoś, dowolnie wybranego, punktu na horyzoncie na prawo lub lewo od tego w środku pola widzenia. Zgadza się?
No, Maciuś, tak czy nie? -
@Maciej Widzisz Maciuś, każdy człowiek ciekawy świata zawsze skorzysta z okazji, żeby się nauczyć czegoś nowego. Ty za każdym razem unikasz możliwości nauki nowych rzeczy. Jak to świadczy o Twoim "badaniu" kształtu Ziemi? Tak, tak, wiem. Na pewno znajdziesz fantastyczne wyjaśnienie swojego lenistwa i opiszesz to długim komentarzem z którego nic nie wynika i w którym przekonasz jedynie siebie.
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
a ja myślę, że łatwo zrozumieć to co napisałem
Nie, nie można. Bo tak jak zauważyli tu już inni - to całe zdanie to jeden wielki bełkot bez ładu i składu, w którym za chiny nie wiadomo o co Ci chodzi.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Horyzont jest to granicą widocznej powierzchni ziemi (lub morza, gdy patrzymy na morze). A jaka inna może być definicja horyzontu?
Definicja ta może być stosowana dla "dowolnej ziemi" czyli niezależnie od kształtu ziemi, zgadza się? -
Dla odmiany i dla poprawienia wam humoru obserwacja z niższa, na zamarzniętym jeziorze.
https://www.youtube.com/watch?v=z0qt2T5imgw&t=834s
[Proponuję nie oglądać całego tylko przewijać. Facet pokazuje całość zapewne po to by udokumentować, że nie kręci, nie oszukuje]
Jakoś nie ma "krzywizny" ziemi. Nic się jakoś nie chowa "pod horyzont ziemi kuli".
Ten facet prowadzi obserwacje w zimie na tym jeziorze już od paru lat. Najwyraźniej tamto jezioro jest płaskie "jak naleśnik". -
@Maciej Maciuś, nie próbuj zmieniać tematu, tylko odpowiedź na moje ostatnie pytanie, czy dobrze rozszyfrowałem twój bełkot.
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Maciuś, nie próbuj zmieniać tematu, tylko odpowiedź na moje ostatnie pytanie, czy dobrze rozszyfrowałem twój bełkot.
Nie zmieniam tematu. Ciągle rozmawiamy o kształcie ziemi.
Tak, dobrze zrozumiałeś. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dla odmiany i dla poprawienia wam humoru obserwacja z niższa, na zamarzniętym jeziorze.
Hahahaha, poprawiłeś mi humor!!
Czyli jednak nie może być płaska tylko wklęsła. Bo skoro wg ciebie refrakcja odgina od ziemi, to powinna te światełka ukryć.
A nie ukryła bo wklęsłość jest zbyt duża. -
@Maciej To jedziemy z tym twoim pilotem wpatrzonym w wycinek horyzontu dalej. Co dokładnie daje mu znajomość długości kątowej przypadkowego kawałka horyzontu, skoro nie może nawet określić jego długości w np. metrach bo nie potrafi określić dzielącego go dystansu - bo, idioto, ciągle nie podałeś działającego na magicznym naleśniku wzoru na odległość do horyzontu. Wygląda, Maciuś, jakbyś nie był w stanie nadążyć za własnym bełkotem. To jak, w końcu, wygląda ten wzór na odległość do horyzontu na magicznym naleśniku?
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
To jak, w końcu, wygląda ten wzór na odległość do horyzontu na magicznym naleśniku?
Zawsze może skorzystać z kalkulatora krzywizny, i tak dopasować refrakcję w górę żeby się zgadzało.
Już zresztą pisał że refrakcja działa dużo mocniej. Czyli jakiś zaczątek kłamstwa już jest -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej To jedziemy z tym twoim pilotem wpatrzonym w wycinek horyzontu dalej. Co dokładnie daje mu znajomość długości kątowej przypadkowego kawałka horyzontu, skoro nie może nawet określić jego długości w np. metrach bo nie potrafi określić dzielącego go dystansu - bo, idioto, ciągle nie podałeś działającego na magicznym naleśniku wzoru na odległość do horyzontu. Wygląda, Maciuś, jakbyś nie był w stanie nadążyć za własnym bełkotem. To jak, w końcu, wygląda ten wzór na odległość do horyzontu na magicznym naleśniku?
Nie było mowy na temat „wzoru na odległość do horyzontu”. Ale pisałem o WARUNKACH „widzenia prostego horyzontu” na płaskiej ziemi, tj. w realnym świecie.
Warunki są takie jak wymieniałem: istnieje „widoczność powierzchni w nieskończoność” lub widoczność (zasięg) układa się wg. wzoru o którym pisałem i to BARDZO JASNO ( czym jest, co oznacza). -
@Maciej To już nie pamiętasz swojego bełkotu, że w filmach oszusta tolanka widać dalej niż powinno na kuli ziemskiej? A co ci jest potrzebne żeby to zweryfikować? Wzór na odległość do horyzontu działający na magicznym naleśniku, zgadza się czy nie? I to taki, który uwzględnia wzór na magiczną refrakcję do góry, zgadza się czy nie? I na którą wzoru też do tej pory nie podałeś, zgadza się czy nie?
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Dla odmiany i dla poprawienia wam humoru obserwacja z niższa, na zamarzniętym jeziorze.
Hahahaha, poprawiłeś mi humor!!
Czyli jednak nie może być płaska tylko wklęsła. Bo skoro wg ciebie refrakcja odgina od ziemi, to powinna te światełka ukryć.
A nie ukryła bo wklęsłość jest zbyt duża.Bywa (mniej więcej 50% przypadków dla takich krótkodystansowych obserwacji) , że refrakcja jest mała. I wtedy obraz upodabnia się do obrazu rzeczywistości widzianej przy założeniu prostoliniowego toru światła.
Pozostałe 50% to duża refrakcja ( zaginająca do góry) i wtedy widać odbicia, „widzenie w powietrzu”, spłaszczenia w pionie itp.
Ból jaki jest waszym udziałem jest taki: NIGDY ( przynajmniej z zasady, bo cuda też mogą się zdarzyć) nie występuje „chowanie się za/pod horyzont”.
Ja także obserwuję od kilku lat jedno miejsce w NYC, usiłując dostrzec „chowanie się pod horyzont” ( tam zamiast światełek w nocy oglądam żaglówki i statki) i NIGDY nie widziałem owego „chowania się”. Nieustannie tylko dwa rodzaje obrazu, jak wyżej opisałem. Tymczasem, jeśli tam rzekomo jest „wybulwienie wody” („krzywizna powierzchni wody”) to powinienem to oglądać Z ZASADY , czyli wtedy gdy refrakcja, wg waszego rozumienia refrakcji układa się w sposób zbliżony do waszego „standardowego rozkładu”.
Ziemia jest płaska. Ja naprawdę się wam dziwię: czy jesteście głupcami łudzącymi się , że „ten fakt nigdy się nie przebije do szerszej publiki”, że uda się „obronić drogocenne kłamstwo i błąd o kuli ziemskiej”?
Czy też jesteście dobrze opłacani lub „źle uwikłani” i dlatego robicie to co robicie?
Z życzliwości dla was skłaniam się ku drugiej opcji, bo byłoby niegrzeczne posądzać was o idiotyzm.
Niestety, tak czy siak jesteście dekadencją, przejdziecie do historii jako przegrani obrońcy fałszu. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ból jaki jest waszym udziałem jest taki: NIGDY ( przynajmniej z zasady, bo cuda też mogą się zdarzyć) nie występuje „chowanie się za/pod horyzont”.
Możesz sobie to kłamstwo powtarzać jeśli ci z tym lepiej.