Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290388
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M N
      M N @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej Oj, Maciuś, kłamstwo z platformami i ramionami dźwigów co nie wypaliło, to szybka ucieczka od tematu i nowa porcja kłamstw 😂 .
      Teraz wymyśliłeś sobie "prasowanie w pionie białego światła do linii 😂
      Czyli mamy nowy odcinek Maciejowego zwiedzenia i nędzy rozumu 😂 .
      Maciejowi tasiemiec głupoty cd.

      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • M
        Maciej @M N ostatnio edytowany przez

        @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

        Oj, Maciuś, kłamstwo z platformami i ramionami dźwigów co nie wypaliło, to szybka ucieczka od tematu i nowa porcja kłamstw

        JUż pisałem: obrazy bardziej pasują do zagięcia w górę.

        @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

        Teraz wymyśliłeś sobie "prasowanie w pionie białego światła do linii

        Niczego sobie nie wymyśliłem.
        Spłaszczenie w pionie jest jednym z efektów refrakcji.
        A po drugie to Fizyk usiłował się ratować "sprasowaniem do linii".
        Problem (dla Fizyka) jest jednak taki, że światło "sprasowane do linii" nadal jest widoczne. Właśnie jako świecąca linia.

        Jest oczywistą oczywistością jakby powiedział Kaczyński że zarówno nad podłogą jak i nad tym stawem (zabawkowe stateczki) mamy do czynienia z zagięciem światła ku górze.

        Obserwacje jasno sugerują, że światło w powietrzu z zasady zagina się ku górze.

        Czy może się zaginąć ku dołowi? Pewnie może: np. "latające Holendry" (odwrócony miraż górny) to wynik zagięcia ku dołowi .

        Ale zasadą na pewno jest zagięcie ku górze.

        M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • M N
          M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

          JUż pisałem: obrazy bardziej pasują do zagięcia w górę.

          Ale screena z zaznaczonym konkretnym szczegółem to już brakło ci uczciwości zaprezentować. Tak to możesz dzieci w piaskownicy próbować oszukiwać 😂

          Obserwacje jasno sugerują, że światło w powietrzu z zasady zagina się ku górze.

          Sam sobie nie wierzysz - to właśnie dlatego z takim oślim uporem próbujesz przekonać innych do swojego obłędu i zakłamania.
          Nigdy nie zastanowiło cię, dlaczego do tej pory nie spotkałeś nikogo głupszego od ciebie, kto by ci uwierzył 😂 ?

          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M
            Maciej @M N ostatnio edytowany przez

            @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

            Ale screena z zaznaczonym konkretnym szczegółem to już brakło ci uczciwości zaprezentować. Tak to możesz dzieci w piaskownicy próbować oszukiwać

            Już na samym początku pokazywałem.
            Zasadniczo jest tak, że "im wyżej tym mniejsza refrakcja".
            I jeśli taką zasadę zastosować, to w większości zagięcia sugerują refrakcję w górę.

            Ale tu jest duży problem:
            Jesteśmy w bardzo wąskim kątowo pasku widoczności (przy horyzoncie) => tam "z definicji" refrakcja jest olbrzymia.

            Dlatego w szczegółach wcale nie musi mieć zastosowania ta ogólna zasada (że im wyżej...itd).

            Ponadto jest drugi problem:
            Oceniamy względne efekty (jedna warstwa względem drugiej).
            Stąd: to co mogłoby wynikać (przykładowo) z "zagięcia w górę" może wynikać ze "zmniejszenia zagięcia w dół"
            lub
            to co mogłoby wynikać z "zagięcia w dół" może wynikać ze "zmniejszenia zagięcia w górę".

            Ocena (z zagięć ) jest raczej niemożliwa ponieważ nie mamy wzorca, nie wiemy "jak to by wyglądało bez żadnego zagięcia".

            Co innego z moją cegłą:
            Dystans krótki- możemy przyjąć brak refrakcji (dla cegły oddalonej od warstwy refrakcyjnej). Mamy więc "wzorzec": wygląd cegły bez refrakcji (dystans mały możemy praktycznie przyjąć że bez)

            M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M N
              M N @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

              Zasadniczo jest tak, że "im wyżej tym mniejsza refrakcja".

              Czyli na M. Everest (8849 m.n.p.m. 0.3 atm.) mini słoneczko nad tym twoim płaskim urojeniem żadną miarą nie powinno zachodzić. A zachodzi dokładnie tak jak powinno na kulistej Ziemi.
              I druga sprawa - to oczywiste, że po raz ostatni pokazałeś jakąkolwiek obserwację, na której są obiekty z pochyłymi, prostymi elementami bo dzięki nim zbyt łatwo ocenić, że światło w powietrzu z zasady ugina się w dół i muszą wystąpić naprawdę nietypowe warunki, żeby to ugięcie odwrócić, tak jak to pokazałeś swoją fugą nad rozgrzaną maską samochodu, która tak wzmocniła gradient temperatury nad nią że odwróciła gradient gęstości powietrza zaraz nad maską a światło ugięło się w górę ale i tak w stronę gęstszej (chłodniejszej) warstwy.

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                Czyli na M. Everest (8849 m.n.p.m. 0.3 atm.) mini słoneczko nad tym twoim płaskim urojeniem żadną miarą nie powinno zachodzić. A zachodzi dokładnie tak jak powinno na kulistej Ziemi.

                Zachód/wschód słońca to zjawiska zależące przede wszystkim od nieba (budowy i działania optycznego nieba nad płaską ziemią, czyli od optyki nieba). Refrakcja pod sklepieniem- to tylko "kosmetyczny dodatek".

                Czyli upraszczając: refrakcja nieba (optyka nieba) daje efekty optyczne (przesunięcia) liczone w dziesiątkach stopni (w pionie) i najpewniej nawet setkach stopni (w poziomie).
                A refrakcja atmosferyczna odpowiada za przesunięcia (w pionie) rzędu 0.25 , może do 0.5 stopnia. I ewentualnie, być może (to też trzeba by zbadać) za przesunięcia w poziomie- rzędu pewnie podobnych wielkości.
                Zatem refrakcja atmosferyczna to "kosmetyka".

                Istota rzeczy (to co przede wszystkim odpowiada za zachód/wschód słońca) jest w niebie, w budowie i działaniu nieba.

                @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                I druga sprawa - to oczywiste, że po raz ostatni pokazałeś jakąkolwiek obserwację, .....

                Prorok?
                Prorokujesz, że "już nigdy nie pokażę"?

                M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • M N
                  M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                  Zachód/wschód słońca to zjawiska zależące przede wszystkim od nieba (budowy i działania optycznego nieba nad płaską ziemią, czyli od optyki nieba).

                  Oj przestań wreszcie z tym nieznanym. Dla ciebie wszystko jest nieznane. I na dodatek działa tak jak znane na kuli.
                  Gość w Kalifornii nad ranem puścił balon strato na prawie 40 km. Ciśnienie 0.005 atm. - techniczne próżnia, słoneczko ewidentnie pod horyzontem a niecały 1000 km. na wschód, w Arizonie słońce już nad horyzontem.
                  https://www.youtube.com/watch?v=JkrIm0ZUyJY
                  To twoje nieznane lupy się nigdy nie trzymało i nie będzie trzymać.

                  Fizyk od czapy M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Fizyk od czapy
                    Fizyk od czapy @M N ostatnio edytowany przez Fizyk od czapy

                    @M-N Jest "nieznane", bo ni cholery nie chce pasować do niczego innego niż kula, a z tym że Ziemia jest kulista Maciej nie może się pogodzić. No więc pozostaje mu (jak i wszystkim płaskoziemcom) tylko twierdzenie, że wszystko jest "nieznane"...

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                    • M
                      Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                      @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      Oj przestań wreszcie z tym nieznanym. Dla ciebie wszystko jest nieznane.

                      A dla was "wszystko jest znane". Np. "wnętrze gwiazdy, wnętrze ziemi..."
                      [Przewiercili się wgłąb ziemi na ...może kilkanaście km (z tego co pamiętam), ale przecież "już wiedzą" jak jest w tzw. "środku ziemi"]

                      Macie urojenia i wyobrażenia, które nazywacie sobie "wiedzą".
                      A ja umiem rozróżniać między tym co wiem, a tym co przypuszczam.

                      @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      Gość w Kalifornii nad ranem puścił balon strato na prawie 40 km. Ciśnienie 0.005 atm. - techniczne próżnia, słoneczko ewidentnie pod horyzontem a niecały 1000 km. na wschód, w Arizonie słońce już nad horyzontem.
                      https://www.youtube.com/watch?v=JkrIm0ZUyJY

                      No i co?

                      Bo tak działa niebo.

                      Tak:
                      Pilot na wys. 100 m npm (bardzo nisko nad morzem, na przykład) obserwuje słońce i krzyczy przez radio do pilota będącego dokładnie pionowo nad nim, na wys. 10 km "u mnie słońce właśnie zaszło pod horyzont, właśnie w tym momencie gdy to mówię".
                      A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"

                      Tak optycznie działa niebo.
                      To jest optyka nieba w działaniu.

                      Słońce w miarę "przeskoku obserwatora (słońca) w górę" (tak szybkiego przemieszczenia się, że pomijając upływ czasu, że można przyjąć "natychmiast, w tej chwili") przemieszcza się kątowo w górę!
                      Czyli przemieszcza się także w górę względem horyzontu i nie tylko dlatego, że horyzont opada, ale przemieszcza się w górę BEZWZGLĘDNIE, to znaczy względem poziomu wyznaczonego poziomicą.

                      Podobnie:

                      Dla obserwatora (słońca) przemieszczającego się "po morzu" (w poziomie morza) w "jednej chwili" (analogicznie jak wyżej) w stronę słońca - słońce także przemieszcza się kątowo w górę.
                      I nie wynika to z "kulistości ziemi".
                      Tylko z optyki nieba.

                      M N Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M N
                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                        A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"
                        Tak optycznie działa niebo.

                        Tak optycznie działa kula ziemska, patologiczny kłamco. To co opisałeś to prosta konsekwencja kulistego kształtu Ziemi.

                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • M
                          Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                          @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                          A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"
                          Tak optycznie działa niebo.

                          Tak optycznie działa kula ziemska, patologiczny kłamco. To co opisałeś to prosta konsekwencja kulistego kształtu Ziemi.

                          Tak? Co Ty nie powiesz?

                          To przeczytaj jeszcze raz. Jeśli nie zaskoczysz, to jeszcze raz, jeśli znów nie zaskoczysz to jeszcze raz...itd

                          M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • Fizyk od czapy
                            Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                            @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                            A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem horyzontem!

                            Poprawiłem.

                            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                            • M N
                              M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                              @Maciej To teraz ty czytaj aż zrozumiesz 😂 .

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem horyzontem!

                                Poprawiłem.

                                Nie "poprawiaj", bo to nie jest "poprawka" tylko zepsucie.

                                W realnym świecie jest bowiem tak jak opisałem.

                                Dlatego pilot kulo-obłąkaniec (ten na górze) powiedziałby właśnie to co napisałem, bo w związku "z kulą ziemską" myślałby, że ten pilot na dole kłamie.

                                {Specjalnie pisałem o HUD-dzie.}

                                Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Fizyk od czapy
                                  Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                  W realnym świecie jest bowiem tak jak opisałem.
                                  Dlatego pilot kulo-obłąkaniec (ten na górze) powiedziałby właśnie to co napisałem, bo w związku "z kulą ziemską" myślałby, że ten pilot na dole kłamie.
                                  {Specjalnie pisałem o HUD-dzie.}

                                  Wiem, że znasz Wolfiego (nawiasem mówiąc, spotkałem go w realu, bardzo sympatyczny), a on wielokrotnie pokazywał jak to wygląda na HUDzie. Kiedy na dole Słońce jest pod horyzontem, to na wysokości 10 i więcej km jest nad horyzontem, a pod poziomem.

                                  Więc nie przypisuj pilotom słów o których wiesz, że są fałszywe.

                                  M N M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • M N
                                    M N @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                    @Fizyk-od-czapy Przecież masz Maciuś musi kłamać o innych, żeby odwracać uwagę od własnych obłąkanych kłamstw.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                    • M
                                      Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

                                      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      Wiem, że znasz Wolfiego (nawiasem mówiąc, spotkałem go w realu, bardzo sympatyczny)

                                      No widzisz.
                                      I sam się demaskujesz.

                                      Już dawno pisałem tutaj: to całe towarzystwo (Woolfie, Mick Helmet, Walter Bislin, grupa 'metabunk.org', Ty..., ci z Polski...itd.. ci wszyscy działający w necie niby "amatorsko"...Ale skąd fundusze i czas na taką działalność?) to jedna klika sponsorowana z jednego centrum.
                                      Są wśród nich pożyteczni idioci i są kanalie świadomie kłamiące.
                                      Po co się demaskujesz?
                                      Nie szkolili Cię?
                                      A to wtedy (jeśli nie byłeś szkolony) zwracam honor: to znak, że jesteś tylko pożytecznym idiotą.

                                      Woolfie- wyjątkowo nędzna kreatura. Używa nawet swojej córeczki, żeby uwiarygodnić swoje kłamstwa. Patrz jego filmiki.
                                      Wyjątkowa kanalia.

                                      Ale zdradzę Ci tajemnicę:
                                      Wilki w odzieniu owczym są zawsze takie.
                                      "Miłe w kontakcie, wzbudzające zaufanie". Na tym bazują.
                                      "Woolfie"- "Wilczek". A skóra owcy.

                                      Kiedy kłamiesz, to musisz to robić tak by wzbudzać zaufanie, aby nikt Cię o kłamstwo nie podejrzewał. Tylko wtedy możesz odnieść sukces.

                                      Ja też widziałem tych ze SpaceCenter, tych z NASA, tych Aryjczyków.
                                      "Bardzo mili ludzie"
                                      Dlaczego "Aryjczyków"? Bo gdy się ich widzi, ich wygląd, to pierwsze co przychodzi do głowy to "czysty Aryjczyk".

                                      Woolfie to też oczywiście sługus NASA.

                                      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      a on wielokrotnie pokazywał jak to wygląda na HUDzie. Kiedy na dole Słońce jest pod horyzontem, to na wysokości 10 i więcej km jest nad horyzontem, a pod poziomem.

                                      Bo to kłamca.
                                      Jest tak jak ja opisałem.

                                      Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do samodzielnego sprawdzenia (jak to jest naprawdę z tym słońcem), jeśliby miał okazję!
                                      Ale to już może być trudniejsze.
                                      To co może zrobić osoba latająca samolotem:
                                      W okolicy wschodu i zachodu słońca, gdy słońce świeci nisko, ale jeszcze nad poziomem (np. 1-2 stopnie nad poziomem, poza tym nigdy nie świeci pod poziomem, najwyżej do max. minus 0.5 stopnia) , jeżeli pod spodem (kilka km niżej) są jakieś chmury, to można zaobserwować następujące zjawisko:
                                      Słońce jeszcze nad poziomem (1-2 stopnie- sprawdzić np. poziomicą w telefonie, wystarczająca dokładność), oświetla samolot (bo jest widoczne), ale chmury kilka km pod samolotem nie oświetlone.
                                      To czy chmury są oświetlone, czy nie to poznaje się łatwo.
                                      [To tak jakby patrzeć na oświetlone góry z góry. Mają szczyty, same czubki oświetlone, przy nisko świecącym słońcu, większość powierzchni jest nieoświetlona, w cieniu. Bo nisko świecące słońce].
                                      Oglądać chmury jak najbardziej się da pod samolotem i te leżące lekko w stronę słońca.

                                      Tego typu sytuacja jest niemożliwa na "globie ziemskim".
                                      Ale w realnym świecie stosunkowo łatwo się ją obserwuje.
                                      Ja sam widziałem to już kilka razy.

                                      b1989b7d-a907-482b-bc8a-aa66406bf60f-image.png
                                      https://i.imgur.com/nslaNES.png

                                      628b6d69-a34a-443c-887b-4aa0a9d39354-image.png
                                      https://i.imgur.com/NiqtsMs.png

                                      Powyżej schematy objaśniające jak powinno być na "kuli ziemskiej", tym bardziej z "refrakcją ku ziemi".
                                      A powinno być tak:
                                      Jeżeli jest oświetlony samolot (co poznaje się po tym, że widać słońce z samolotu) i jeżeli słońce jest nad poziomem, to chmury pod samolotem (także powierzchnia ziemi) musiałyby być także oświetlone.

                                      A TAK NIE JEST .

                                      Przy nisko świecącym słońcu (nad poziomem) tak nie jest.

                                      Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania, jeżeli trafi się mu okazja by sprawdzić.
                                      To można zrobić samemu, bez dysponowania samolotami i HUD-em.

                                      M N Fizyk od czapy Highlander 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M N
                                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                                        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                        Słońce jeszcze nad poziomem (1-2 stopnie- sprawdzić np. poziomicą w telefonie, wystarczająca dokładność), oświetla samolot (bo jest widoczne), ale chmury kilka km pod samolotem nie oświetlone.
                                        To czy chmury są oświetlone, czy nie to poznaje się łatwo.

                                        Maciuś, sytuacja opisana przez ciebie występuje wtedy, kiedy słońce widziane z samolotu znajduje się nad HORYZONTEM ale poniżej poziomu wzroku. Wtedy samolot słońce widzi ale chmury nie, bo są jeszcze w cieniu Ziemi. Im bliżej granicy dzień/noc jest oświetlony samolot tym większy obszar nieoświetlonych od góry chmur jest widoczny z jego pokładu. Twój rysunek to ilustruje całkiem dobrze:
                                        24383581-2100-4c81-8c69-9dca163f093b-image.png
                                        Górna przerywana linia - poziom wzroku samolotu.
                                        Styczna z samolotu do kuli ziemskiej (dorysuj sobie) - kąt opadu horyzontu.
                                        Cień pod samolotem - nieoświetlona od góry powierzchnia chmur (chmurka E).
                                        Jeśli faktycznie miałeś okazję to obserwować, daj ci boże najlepszy możliwy przypadek - lecąc na zachód - to nawet na górnej powierzchni chmur mogłeś zaobserwować wyprzedzającą samolot linię terminatora.
                                        A takie cuda to tylko na kuli. Gigantycznej a nie tej mandarynki z rysunku 😂
                                        Naprawdę nie mogę uwierzyć, że jesteś aż tak głupi i zakłamany 😂
                                        (edit) Sorry, muszę zapytać: ty jakiś pokręcony stand up trenujesz? W Andy Kaufmana się bawisz?

                                        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M
                                          Maciej @M N ostatnio edytowany przez

                                          @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                          to obserwować, daj ci boże najlepszy możliwy przypadek

                                          "Boże"- z małej litery.
                                          "Ziemia" i "słońce"- z wielkich liter piszesz.
                                          Nienawiść do Boga wyłazi z każdego zakamarka Twojej osoby, przy każdej okazji.

                                          Zdasz z tego sprawę. Przed Bogiem.

                                          Będziesz mały i pokurczony, będziesz się moczył i defekował pod siebie.
                                          Już blisko.

                                          @M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                          W Andy Kaufmana się bawisz?

                                          Mógłbym szukać po necie, ale nie chce mi się.
                                          Kto to "Andy Kaufman"?

                                          M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M N
                                            M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                            @Maciej Widzisz? Wystarczy ci udowodnić kłamstwo i od razu uciekasz w tą swoją pozę taniej podróby niedorobionego inkwizytora.

                                            Będziesz mały i pokurczony, będziesz się moczył i defekował pod siebie.
                                            Już blisko.

                                            Nie jestem tobą, Maciuś.

                                            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors