Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Maciejowy chaotyczny megawątek

    Kącik Płaskoziemcy
    10
    1492
    290339
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

      Dlaczego przyjmujesz założenie, że "oszukują" lub, że "są idiotami i nie wiedzą jak mierzyć temperaturę"?

      Przyjmujesz podobne założenie odnośnie wszystkich naukowców i inżynierów świata, ale to Ci już nie przeszkadza

      Ja "przyjmuję takie założenie"?!

      Oczywiście, że nie przyjmuję takiego założenia.

      Ludzie używają argumentu "ale niemożliwe by wszyscy naukowcy i inżynierowie się mylili co do kształtu ziemi".

      Otóż po pierwsze: nie wszyscy.
      Po drugie oczywiście, że jest możliwe by większość naukowców się myliła. Proszę sobie zadać np. takie pytania: Czy "przeciętny naukowiec" zajmuje się kwestiami, które my tutaj rozważamy?
      Czy taki "przeciętny" w ogóle kiedykolwiek dokonywał obserwacji powierzchni ziemi analogicznych do moich?

      Odpowiedź na ww pytania jest jasna: oczywiście nie.
      Przeciętny naukowiec wierzy "w kulę ziemską", bo tak mu wdrukowano do głowy (w procesie tzw. "edukacji").
      Wszyscy (czy to naukowcy, czy nie-naukowcy) po prostu byliśmy "od kolebki" nauczani, że "ziemia jest kulą ziemską" i po prostu przyjmowaliśmy to nauczanie, braliśmy je za "pewnik".
      Gdyby zapytać przeciętnego naukowca: "no to jak to jest Panie Naukowcu? Jak daleko będę obserwował horyzont wodny, granicę widocznej powierzchni wody?"
      To prawie na pewno Pan Naukowiec odwołałby się do geometrii "kuli ziemskiej" i podałby stosowne wyliczenie, ewentualnie jeszcze coś tam by przebąknął o "refrakcji", więc gdyby pytający był dociekliwy, to zapewne sięgnąłby Pan Naukowiec po aktualny "naukowy wzór/model" na refrakcję. Po czym podałby odpowiedź: w odległości D.
      I byłby zapewne święcie przekonany, że to co podał pokrywa się z rzeczywistością !

      A czy wyszedłby w teren i sprawdzałby czy to co podał zgadza się z realnym światem, realną obserwacją?
      A czy będzie dociekał czy realne obrazy zgadzają się z tym co wynika z "naukowego modelu refrakcji"?

      Otóż: PRAWIE NA PEWNO NIE!

      Współcześni "naukowcy" w przeważającej masie są to teoretycy, którzy zostali nauczeni teorii kulo-ziemstwa (i związanych z tym rzeczy) jako "niepodważalnego dogmatu".

      Cóż zatem dziwnego, że się mylą jeśli co do zasady nigdy nie sprawdzali swoich teorii w realnym świecie?
      Jakieś zdziwienie?

      Przecież, żeby się dowiedzieć, że jest się w błędzie to: trzeba sprawdzić swoje przewidywania. Zgadza się?

      Tzn. pardon: "sprawdzali", ale....na światłach nieba.
      Czyli niedorzecznie: bo czym jest "wywodzenie kształtu ziemi ze świateł nieznanego nieba"- to już wielokrotnie omawialiśmy.

      Nie przyjmuję więc założenia, że "uczeni nie potrafią mierzyć temperatury". Proszę mi takich rzeczy nie przypisywać.

      Uczeni, zwyczajnie tak jak wszyscy mają wyprane mózgi, ponieważ niczym się od nas, przeciętnych ludzi nie różnią: podobnie jak my, przeciętni ludzie "od kolebki" doświadczali nieustannego słuchania i pokazywania, że "ziemia jest kulą ziemską" i zaakceptowali ten "fakt" jako dogmat.

      Jest jeszcze drugi ważny powód dla którego uczeni nie zajmują się podważaniem "kuli ziemskiej", nawet im to do głowy nie przychodzi, a jak przyjdzie to prędko oddalają tę myśl mówiąc jej "a kysz, a kysz..."- powód psychologiczny: otóż kto się za to weźmie, ten na pewno nie będzie miał z tego tytułu żadnych grantów, żadnej tzw. "naukowej kariery" ale na 100% narazi się na "śmieszność" i ostracyzm w "poważnym naukowym środowisku".
      A przecież każdy chce z czegoś żyć i mieć powodzenie w życiu.

      A kto się weźmie za "zgłębianie czarnych dziur" czy innych takich ko(s)micznych rzeczy- może liczyć na olbrzymie granty. Ponieważ władcy tego świata ("sponsorzy"), czyli ci kótrzy mają pieniądze (i władzę, bo władzę co do zasady mają ci, którzy władają pieniędzmi) wiedzą za co płacić, a co wyszydzać i dyskredytować.

      Zobaczcie jaki to jest majstersztyk ! Prawdziwe arcymistrzostwo oszustwa: zapędzić najinteligentniejszych ludzi świata do...wpatrywania się w niebo, czyli do niedorzeczności. Niech się na tym skupiają, nagradzać ich za to co tam na ten temat wymyślą, a w ten sposób na pewno nigdy nie wpadną na to, że ziemia ma inny kształt, niż "kula ziemska"!
      Arcymistrzostwo. To się nazywa: odwrócenie uwagi od tego co istotne, zwrócenie uwagi na nieistotne.

      Są różne rodzaje "inteligencji". Uczeni mają "inteligencję matematyczną" (zdolność do "ścisłego myślenia"). A ci, którzy władają światem mają "inteligencję psychologiczną" i przebiegłość. Te dwie cechy mają rozwinięte w stopniu o wiele wyższym, niż przeciętny naukowiec czy w ogóle przeciętny człowiek.

      Aby zdobywać władzę (i pieniądze), to wcale nie jest potrzebne "ścisłe myślenie". Lecz na pewno potrzebna jest wielka przebiegłość i związana z tym "inteligencja psychologiczna"

      Ze świateł nieba uczeni nie wyczytają, że ziemia nie jest kulą ziemską.

      No dobra. To teraz do konkretów:
      Inny filmik.

      https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734&t=334s

      Po otworzeniu drzwi: na dole 40F, nieco wyżej 48 F.
      Dystans już bardzo bardzo krótki: nie będziesz miał dużej przestrzeni w "rzucaniu promienia".
      Otóż z tego co ja kojarzę, to z waszego "rozumienia" refrakcji wychodzi, że przy takich gradientach temperatur powinno "zaginąć w dół". Tymczasem obraz jednoznacznie dowodzi, że zagina ku górze.

      Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Tomasz Middle
        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

        To teraz dla rozruszania: fakt ko(s)miczny.
        Radziecki tzw. "kosmonauta" Igor Wilk przyznaje, że "nigdy nie byliśmy w kosmosie".

        A jak dobrze kłamco znasz bułgarski? Kierujesz się angielskimi napisami?

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • Tomasz Middle
          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

          Dlaczego przyjmujesz założenie, że "oszukują" lub, że "są idiotami i nie wiedzą jak mierzyć temperaturę"?

          W skrócie, płaskoziemcy to idioci i płaskoziemcy muszą kłamać. To oczywistość która wynika z moich kilkuletnich obserwacji do których zachęcam wszystkich ludzi dobrej woli.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
          • M
            Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

            @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

            A jak dobrze kłamco znasz bułgarski?

            No widzisz i zdziwiłbyś się.
            W językach słowiańskich jestem całkiem dobry (na pewno jeśli chodzi o rozumienie.)
            Nie żebym się chwalił, ale np. po rosyjsku rozumiem bardzo dobrze, a mówię też nie najgorzej, chociaż oczywiście mówić jest dużo trudniej, niż rozumieć.

            Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • Tomasz Middle
              Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej a ja chciałbym usłyszeć całą rozmowę z kontekstem i porządnym tłumaczeniem.
              I nie chwal się że jesteś w czymś "całkiem dobry" bo ja płaskoziemcom nie wierzę. Płaskoziemca MUSI kłamać.

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                @Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                I nie chwal się że jesteś w czymś "całkiem dobry" bo ja płaskoziemcom nie wierzę. Płaskoziemca MUSI kłamać.

                Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania w realnym świecie kto kłamie, a kto nie. Kto się myli, a kto ma rację.
                W realnym świecie i samodzielnie, nie w internecie!

                Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • Fizyk od czapy
                  Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                  No dobra. To teraz do konkretów:
                  Inny filmik.
                  https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734&t=334s
                  Po otworzeniu drzwi: na dole 40F, nieco wyżej 48 F.
                  Dystans już bardzo bardzo krótki: nie będziesz miał dużej przestrzeni w "rzucaniu promienia".
                  Otóż z tego co ja kojarzę, to z waszego "rozumienia" refrakcji wychodzi, że przy takich gradientach temperatur powinno "zaginąć w dół". Tymczasem obraz jednoznacznie dowodzi, że zagina ku górze.

                  No tak średnio, bym powiedział.
                  To co ja tam widzę, to że po wjechaniu zimnego powietrza cały obraz się podnosi, tylko obraz podłogi mocniej, niż tych obiektów dalej, czymkolwiek one są. Co jest spójne z ugięciem... a jakże, w dół.

                  Podejrzewam, że sugerujesz zagięcie ku górze, bo znikają podstawy przedmiotów, ale to nie tak. Sęk w tym, że zimne powietrze gromadzi się przy podłodze, co oznacza, że na początku warstwa ze stromym gradientem jest cienka. Jeśli patrzysz przez tę warstwę, to linia Twojego wzroku jest zaginana w dół i trafia w podłogę. Jeśli natomiast patrzysz lekko wyżej, to linia wzroku przestaje być zaginana tak mocno i trafia w przedmioty, ale już nie tuż nad podłogą, tylko wyżej, bo i patrzyłeś wyżej. Efekt: widać podłogę i powyżej niej szczyty przedmiotów, ale nie widać ich dolnych części.

                  Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.

                  M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Fizyk od czapy
                    Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                    Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania w realnym świecie kto kłamie, a kto nie. Kto się myli, a kto ma rację.
                    W realnym świecie i samodzielnie, nie w internecie!

                    O popatrz, to w tym też się zgadzamy 😉
                    No i kurczę sprawdziłem wielokrotnie, na wiele różnych sposobów, i ni cholery nie chce wyjść płasko. Zawsze wszystko się zgadza z "oficjalną" wersją...

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

                      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                      No dobra. To teraz do konkretów:
                      Inny filmik.
                      https://www.youtube.com/watch?v=YG40kkbh734&t=334s
                      Po otworzeniu drzwi: na dole 40F, nieco wyżej 48 F.
                      Dystans już bardzo bardzo krótki: nie będziesz miał dużej przestrzeni w "rzucaniu promienia".
                      Otóż z tego co ja kojarzę, to z waszego "rozumienia" refrakcji wychodzi, że przy takich gradientach temperatur powinno "zaginąć w dół". Tymczasem obraz jednoznacznie dowodzi, że zagina ku górze.

                      No tak średnio, bym powiedział.
                      To co ja tam widzę, to że po wjechaniu zimnego powietrza cały obraz się podnosi, tylko obraz podłogi mocniej, niż tych obiektów dalej, czymkolwiek one są. Co jest spójne z ugięciem... a jakże, w dół.

                      Podejrzewam, że sugerujesz zagięcie ku górze, bo znikają podstawy przedmiotów, ale to nie tak. Sęk w tym, że zimne powietrze gromadzi się przy podłodze, co oznacza, że na początku warstwa ze stromym gradientem jest cienka. Jeśli patrzysz przez tę warstwę, to linia Twojego wzroku jest zaginana w dół i trafia w podłogę. Jeśli natomiast patrzysz lekko wyżej, to linia wzroku przestaje być zaginana tak mocno i trafia w przedmioty, ale już nie tuż nad podłogą, tylko wyżej, bo i patrzyłeś wyżej. Efekt: widać podłogę i powyżej niej szczyty przedmiotów, ale nie widać ich dolnych części.

                      Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.

                      Oczywiście, że jest zagięcie w górę, bo jest odbicie.

                      !Zrzut ekranu 2023-07-7 o 6.07.30 PM.png

                      Proszę sobie zmierzyć długość tego najwyższego pionowego odcinka nad tym "trójzębem"- czyli od "trójzębu" do szczytu.

                      Mnie wychodzi pi razy drzwi 320 pikseli

                      Zrzut ekranu 2023-07-7 o 6.07.02 PM.png

                      A tutaj wychodzi mi 440 piksele.
                      Bo to co u góry (pionowa "tyczka") odbiło się na dole. Dlatego "tyczka" uległa wydłużeniu

                      I nie może to być "prześwitywanie dolnej części", ponieważ tam na dole jest "trójząb"- zatem prześwitywałyby też i boczne "zęby trójzębu".

                      Na tym krótszym pionowym, nawet jeszcze lepiej widać, że to odbicie. Już nic nie trzeba mierzyć

                      Niestety ale mało wnikliwie oglądasz.

                      Po prostu: patrzysz przez pryzmat błędnego nastawienia, czyli że "przecież powinno się wygiąć w dół"

                      PS> dodatkowo można jeszcze zauważyć, że "po zamknięciu drzwi",cały obraz idzie w górę: proszę mierzyć odległość górnego końca "tyczki" od górnej ramki kadru- w fazie gdy mamy odbicie i porównać z odległością gdy jest "po zamknięciu drzwi".
                      Czyli: po "otwarciu drzwi", gdy napływa zimne powietrze: znika widoczność dolnych partii obiektów, pojawiają się odbicia i cały obraz "idzie w dół"=> zagięcie promienia w górę.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

                        @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                        Tu nie ma żadnego zagięcia w górę. Obraz się podnosi, to jest efekt ugięcia w dół.

                        Jeszcze jedna kwestia:

                        Jak na płaskiej powierzchni "zagięcie promienia w dół może spowodować niewidoczność obiektów" ?

                        To nonsens tak twierdzić (że "może").

                        "Zagięcie promienia w dół" może "wydobywać zza górki" - jak wy postulujecie tłumacząc dalekie nadwodne obserwacje.
                        Ale nie może powodować niewidoczności!
                        "Pierwszym" promieniem wychodzącym z podstawy obiektu stojącego na płaskim jest promień styczny do powierzchni płaskiej. Ten promień- zostanie zagięty w dół i rzeczywiście nie dojdzie do oka.
                        Ale mamy "następne promienie"- całą ich wiązkę, bo punkt promieniuje światłem (odbitym) dookoła.
                        "następne promienie"- nie są już styczne do powierzchni tylko wychodzą w górę każdy pod jakimś tam kątem względem powierzchni.
                        I któryś z tych promieni musi dotrzeć do oka

                        Przy zaginaniu promienia w dół, jeżeli zaginanie "na dole jest silniejsze" niż wyżej, to mogłaby być najwyżej taka sytuacja, że na obrazie "dolne partie obiektu są podniesione bardziej niż wyższe partie, więc włażą na obrazie na górne części obiektu".

                        Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!

                        Przecież hipotetyczne "zagięcie promienia w dół"(śmiem wątpić czy w powietrzu takie w ogóle istnieje) nie wygina samej powierzchni i nie czyni na płaskiej powierzchni jakiejś "zasłaniającej górki"

                        [Owszem- mogłyby jeszcze być (dolne partie) "spłaszczone" i to nawet do linii- ale wtedy widzielibyśmy właśnie te jasną linię]

                        A zatem: sam fakt znikania obiektów na płaskiej powierzchni dowodzi zagięcia w górę!

                        Powierzchnia jest oczywiście płaska- mamy dystans 210 cali. Nie ma mowy o istotnej "krzywiźnie kuli ziemskiej".

                        Przy zagięciu promienia w górę: możliwość zniknięcia podstawy obiektu jest oczywistością.

                        Mało tego: obiekt pojawi się po podniesieniu oka w górę.

                        Na podstawie znajomości wysokości do której trzeba podnieść oko aby zobaczyć podstawę obiektu i znajomości dystansu można wyliczyć hipotetyczny "średni promień krzywizny toru światła". Oczywiście gdy się przyjmuje założenie, że "to jest stopniowe wyginanie" a nie odbicie.

                        Zrzut ekranu 2023-07-7 o 9.48.42 PM.png

                        Niebieski okrąg- tor światła wygiętego w górę wychodzącego z podstawy (punkt A) i stycznego do powierzchni płaskiej (linia AE).
                        Promień z podstawy (z punktu A) nie może być oczywiście skierowany "bardziej w dół" niż jest skierowany promień styczny do powierzchni.
                        W wyniku zagięcia w górę promień trafia do oka w punkcie C, położonym na wysokości CE =h, w odległości AE= d.
                        Jeśli oko jest niżej niż h => nie może widzieć podstawy obiektu, czyli nie może widzieć punktu A. Oczywistość.
                        Na podstawie znajomości minimalnej wysokości h z której już widać punkt A oraz odległości do punktu A można wyliczyć teoretyczny promień r- promień krzywizny toru światła (uśredniony promień). Zakładając oczywiście, że światło się "stopniowo wygina", a nie że mamy do czynienia z odbiciem.
                        [Ja osobiście twierdzę, że raczej mamy do czynienia z odbiciem, ale tu rozważam przy założeniu "stopniowego zaginania promienia". Zresztą odbicie też można "uśrednić" do średniego zagięcia i w związku z tym "średniego promienia"- r]

                        Wzór na r- czyli uśredniony promień zagiętego toru światła (zagiętego ku górze) jest taki:
                        r= (d^2+h^2)/(2*h), gdzie d- dystans; h- najniższa wysokość z której widać podstawę obiektu (punkt A).
                        Można ten wzór uprościć dla małych h względem d (co ma miejsce w większości przypadków w realnych ziemskich warunkach). Na ogół bowiem h- mierzy się w metrach, a d- przynajmniej w km, czyli d na ogół jest co najmniej tysiąc razy większe niż h.
                        Uproszczony wzór (bardzo dobre przybliżenie) przyjmuje postać:
                        r ~ d^2/(2h)

                        Łatwo sobie ten wzór wyprowadzić z ww rysunku.
                        [Na początek dobrze jest zauważyć, że kąt gamma = kąt beta. co łatwo udowodnić].

                        Inny wzór (gdybyśmy dysponowali teodolitem) jest nawet prostszy:
                        r= d/sin(delta); gdzie delta- patrz rysunek- kąt położenia punktu A na obrazie względem poziomu.

                        Na filmiku pokazują, że po podniesieniu obiektywu (w czasie "chłodzenia") obraz dolnych partii obiektu pojawia się, staje się widoczny.

                        Nie mówią o ile podnieśli, ale tak dla zabawy:

                        dystans 210 cali. Nie wiem o ile podnieśli, wyjściowo było 0.5 cala, załóżmy że podnieśli do 1.5 cala i już widzą podstawę obiektu, to mamy [wzór przybliżony, 1.5 cala (podniesione do kwadratu) wysokości w liczniku pomijam]:
                        210x210/(2x1.5)=14700 cali
                        promień krzywizny toru światła= ok. 14700 cali, czyli ok. 373 metry !

                        Jak potężną może być refrakcja w powietrzu!
                        I oczywiście w górę.

                        Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Fizyk od czapy
                          Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez Fizyk od czapy

                          @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                          Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!

                          Otóż jest, jeśli to zagięcie jest zdecydowanie silniejsze w stosunkowo cienkiej warstwie. Jeśli jest równomierne na dużym zakresie wysokości, to nie, ale mogą się dziać ciekawe rzeczy jeśli mamy warstwy które zaginają silniej i słabiej. Dokładniej to już opisałem w ostatnim poście i nie chce mi się powtarzać. Może jeszcze zrobię symulację, ale nie wiem czy uda mi się znaleźć na to czas.

                          Nawiasem mówiąc, mój symulator już raz wygenerował miraż, którego się nie spodziewałem - i to bez żadnego ugięcia w górę. Ale to w kompletnie nierealistycznej sytuacji, przy widoku na odległość 2500 km na płaskiej Ziemi 😉

                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M
                            Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                            @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                            @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                            Ale nie ma powodu (przy "zagięciu promienia w dół") by była niewidoczność dolnych partii obiektu!

                            Otóż jest, jeśli to zagięcie jest zdecydowanie silniejsze w stosunkowo cienkiej warstwie. Jeśli jest równomierne na dużym zakresie wysokości, to nie, ale mogą się dziać ciekawe rzeczy jeśli mamy warstwy które zaginają silniej i słabiej. Dokładniej to już opisałem w ostatnim poście i nie chce mi się powtarzać. Może jeszcze zrobię symulację, ale nie wiem czy uda mi się znaleźć na to czas.

                            No co Ty?
                            Nie ogarniasz?

                            Żeby punkt A ( mój schemat) nie był widoczny przy zagięciu w dół, to żaden promień wychodzący z punktu A musiałby nie dochodzić do oka.

                            Ale z punktu wychodzą promienie w każdym kierunku.

                            Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).

                            To nonsens na dystansie 210 cali.

                            Smutny jest los człowieka zaprzeczającego oczywistym faktom.

                            Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • Fizyk od czapy
                              Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez Fizyk od czapy

                              @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                              Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).

                              Taką pułapką może być właśnie warstwa bardzo zimnego powietrza, silnie uginającego promienie w dół.
                              Wtedy masz albo promienie zawarte w warstwie, które są uginane w stronę podłogi i trafiają w podłogę, albo promienie które wychodzą z warstwy, ale już pod takim kątem, że nie trafiają w oko, tylko przechodzą ponad nim.
                              W efekcie oko nie widzi fragmentu przedmiotu. Jak się postaram, to to odtworzę w symulatorze, ale jest to jak najbardziej możliwe bez żadnego ugięcia w górę.

                              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                Zatem promienie z każdego kierunku musiałyby nie dochodzić do oka. Czyli powietrze musiałoby stworzyć jakąś „pułapkę” zamykającą drogę do oka każdemu promieniowi ( w zakresie pola widzenia obiektywu w pionie ).

                                Taką pułapką może być właśnie warstwa bardzo zimnego powietrza, silnie uginającego promienie w dół.
                                Wtedy masz albo promienie zawarte w warstwie, które są uginane w stronę podłogi i trafiają w podłogę, albo promienie które wychodzą z warstwy, ale już pod takim kątem, że nie trafiają w oko, tylko przechodzą ponad nim.
                                W efekcie oko nie widzi fragmentu przedmiotu. Jak się postaram, to to odtworzę w symulatorze, ale jest to jak najbardziej możliwe bez żadnego ugięcia w górę.

                                Nonsens.
                                Cały Twój model opiera się na „płynnym zaginaniu promienia”.
                                W związku z czym nie ma „pierwszego promienia” który wychodzi z warstwy.
                                Lecz pod jakimś promieniem, który już wyszedł z warstwy, a „minął oko od góry” jest dowolnie wiele promieni, które też wychodzą z warstwy.
                                I któryś z nich musi trafić w oko.
                                Bo w Twoim modelu nie ma przeskoków jakościowych tylko płynne przejście ilościowe.

                                (Ale teraz uwaga: w symulatorze- masz przeskok jakościowy, bo „rzucasz swoje promienie” co jakiś kąt delta alfa , a nie płynnie! Nie ma continuum w Twoim symulatorze! Więc nie usiłuj bazować na tym fakcie! Mnie na to nie nabierzesz)

                                (Być może matematycznie dałoby się zrobić taką sztuczkę, by „jeden punkt był ominięty” ( punkt oka)- wszystkie promienie zagięte oczywiście w dół „ omijają jeden punkt”? Ale też nie wiem? Raczej chyba nie.)

                                Ale nie fizycznie. Bo fizycznie : oko- odbiornik nie jest punktem.

                                Tym bardziej na dystansie 210 cali.

                                Dziwię Ci się, że kombinujesz jak łysy koń pod górę zamiast pogodzić się z faktami.

                                Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Fizyk od czapy
                                  Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez Fizyk od czapy

                                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                  (Ale teraz uwaga: w symulatorze- masz przeskok jakościowy, bo „rzucasz swoje promienie” co jakiś kąt delta alfa , a nie płynnie! Nie ma continuum w Twoim symulatorze! Więc nie usiłuj bazować na tym fakcie! Mnie na to nie nabierzesz)

                                  No się nie powstrzymam od uszczypliwości. Typowy płaskoziemca - zauważył oczywistość i myśli, że jest cwany.
                                  Oczywiście, że w symulatorze nie ma continuum! Nie musi być. Wystarczy, że mogę sobie (prawie) dowolnie zagęścić promienie w interesującym mnie przedziale. A to jak najbardziej mogę zrobić.

                                  @Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                  W związku z czym nie ma „pierwszego promienia” który wychodzi z warstwy.

                                  To zależy jak ostre jest przejście. W rzeczywistej atmosferze zawsze będzie w jakimś stopniu płynne, więc w zasadzie masz rację. Ale wystarczy, że to płynne przejście będzie w bardzo wąskim zakresie wysokości i już dla oka czy kamery będzie nieodróżnialne od ostrego przejścia. A ostre przejście może dać dokładnie taki efekt, o jakim mówię. I takiego ostrego przejścia można się spodziewać jak nagle nawiało zimnego powietrza do pokoju tuż nad podłogą.

                                  M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Fizyk od czapy
                                    Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez Fizyk od czapy

                                    @Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:
                                    test-warstwy.png

                                    M 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • M
                                      Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      W rzeczywistej atmosferze zawsze będzie w jakimś stopniu płynne, więc w zasadzie masz rację.

                                      Oczywiście, że mam rację.
                                      I bardzo się dziwie Fizykowi, który "kombinuje jak łysy koń pod górę" tylko po to aby odrzucić fakty, a zachować dogmat o "zagięciu promienia w dół"

                                      A to zdaje się ja jestem tutaj oskarżany o "fanatyzm".

                                      @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:

                                      Przykro jest oglądać jak ktoś kto powinien akceptować fakty (czyli Fizyk- osoba mająca w zasadzie "obowiązek" nie ignorowania faktów przyrody) uparcie "idzie w zaparte", by ocalić dogmat.

                                      1. Po pierwsze: ilustracja oparta jest właśnie na braku continuum w symulatorze. Pomiędzy promieniem niebieskim (pierwszym od dołu) z tej mało zagiętej górnej wiązki, a promieniem niebieskim (pierwszym od góry) z tej dolnej mocno zagiętej części jest dowolnie wiele promieni i któryś z nich właśnie trafia tam gdzie trzeba.

                                      Tylko sprytna wizualizacja (nie mająca continuum w "rzucaniu promienia") próbuje zasugerować, że "jest jakaś luka".

                                      "Wzrokowiec", który jest na dodatek słabo myślący- pewnie się da zwieść.

                                      Ale "nie ze mną te sztuczki Bruner"!

                                      1. Po drugie:
                                        @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                      Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada

                                      Ech...
                                      Naprawdę w to wierzysz?
                                      "30 stopni"... jakich? Fahrenheita czy Celsiusza?

                                      1. Po trzecie: to jeszcze masz do zasymulowania "przez zagięcie w dół" odbicie, które występuje (patrz "długość tyczek"

                                      2. Po czwarte: to jeszcze masz do zasymulowania fakt, że stopniowe podnoszenie oka powoduje wyłanianie się od dołu obiektów.

                                      3. Po piąte: jeszcze masz do zasymulowania przez "zaginanie w dół" fakt, że po zamknięciu drzwi (zablokowaniu dopływu zimna- czyli powolne ustępowanie hipotetycznego "zagięcia w dół") obraz dolnych partii stopniowo wysuwa się od dołu

                                      itd.

                                      Wszystko to (punkty 3-5) jest oczywiste przy akceptacji faktu, że mamy do czynienia z zagięciem promienia w górę (najpewniej nie przez "stopniowe wyginanie", ale przez odbicie)

                                      No i oczywiście patrz początek: nie ma najmniejszego powodu do "braku widoczności" przy "zaginaniu promienia w dół"

                                      Fizyk od czapy 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M
                                        Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                        @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                        @Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:
                                        test-warstwy.png

                                        Jeszcze jedna ważna sprawa.

                                        WW ilustracja pokazuje przebieg promieni wedle Twojego modelu refrakcji ,wychodzących z punktu na wysokości 1 cm.
                                        Ale obiekty pokazane na filmie nie są "jednym punktem", lecz mają swoją wysokość.
                                        Wysokość tych części obiektów, które się chowają/znikają podczas obserwacji jest na pewno przynajmniej 0.5 cm (5 mm).

                                        To teraz: nie zmieniając ww warstwy wymyślonej przez siebie (owych 30 stopni F? C? gradientu/ na 1.2 cm ) zasymuluj zachowanie się promieni wychodzących z wyższych partii obiektów , np. od 0.01 do 0.015 metra ! (od 1 do 1.5 cm)

                                        Pozwól, że zgadnę: będą widoczne.

                                        Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Highlander
                                          Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej

                                          Cała ta dyskusja jest bez sensu.
                                          Jak wiemy, Ziemia jest globem, dowody mamy ze zdjęć satelitarnych, lotów Qantas i opłynięć Antarktydy.

                                          Aby to zanegować, @Maciej musi twierdzić, że NASA kłamie, geodeci kłamią, piloci kłamią, załoga Katharsis II kłamie, zdobywcy bieguna południowego kłamią.
                                          I jeszcze wielu innych, których nie chce mi się tu wymieniać.
                                          Cała reszta się nabiera i się myli.
                                          Refrakcja działa inaczej niż nauka mówi. Istnieje jakaś niewiadomojakpojebana optyka nieba, która powoduje, że widok nieba jest jak na kulistej ziemi.
                                          Parę innych założeń, które muszą być spełnione, aby Maciej wierzył w płaskoziemskie bzdury - brzmią jakby wprost od pacjentów psychiatryka:
                                          -sygnały tv sat i gps odbijane są od sklepienia nieba (tylko wtajemniczeni wiedzą jak to robić)
                                          -fale wysyłane przez krótkofalowców, również odbijają się od sklepienia nieba (ta sama tajna technologia co wyżej, ale udostępnili ją zwykłym ludziom xD)
                                          -ISS jest hologramem wyświetlanym na niebie, nawet na tarczy Słońca
                                          -księżyc nie jest fizycznym obiektem 3D, prawdopodobnie "nigdzie nie jest"

                                          Co jest bardziej prawdopodobne?
                                          Większość oszukuje/myli się a Maciej jest jednym z niewielu tych co znają prawdę?

                                          Czy może oficjalna nauka ma rację, a Maciej ma nie po kolei w głowie?

                                          Wydaje mi się, że brzytwa Ockhama daje odpowiedź...

                                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:

                                            @Maciej Bardzo skrajny przypadek, bo wzrost temperatury o 30° na przestrzeni 1.2 cm, a powyżej tych 1.2 cm temperatura znowu spada z wysokością... ale nawet bym się szczególnie nie zdziwił, jakby coś tego typu się zadziało po wpuszczeniu mroźnego powietrza do ciepłego pokoju:
                                            test-warstwy.png

                                            To jeszcze jedna sprawa:
                                            Obiekt nie "wisi w powietrzu na wysokości 1 cm", ale stoi na podłodze.
                                            Rozważmy zachowanie promieni wychodzących np. z punktu na wysokości 0.5 cm.
                                            Z tego punktu (podobnie jak z każdego innego) wychodzi cała wiązka promieni, w każdym kierunku.
                                            [Nie tylko w takich kierunkach jak zaznaczone na ww rysunku].
                                            W każdym, czyli wychodzi także promień pionowy, biegnący po osi "Altidude".
                                            Ten promień wyjdzie z ww warstwy (wymyślonej przez Ciebie), bo jest po normalnej do warstwy, zgadza się?

                                            A zatem: z całą pewnością istnieje jakiś inny promień, który nie jest promieniem pionowym oraz nie jest jeszcze tak zagięty jak narysowane przez Ciebie promienie i który musi trafić w oko.

                                            Czyli, pozwól że zgadnę:
                                            Punkt na wys. 0.5 cm jest widoczny.

                                            Nie ma żadnego powodu dla którego "obiekt miałby się chować na płaszczyźnie, przy zagięciu promieni w dół".

                                            Sam fakt, że obiekty na płaskiej podłodze znikają dowodzi tego, że jest zagięcie promienia w górę.

                                            Oczywistość.

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors