Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
Nie "demaskowano" a "próbowano dowodzić że lądowania nie było" - oczywiście bezskutecznie.
Aleś Ty głupi.
[Lub jesteś kłamcą, o co Cię podejrzewam. Że jesteś częścią systemu. Co zresztą też na to samo wychodzi. Bo kłamca i zwodziciel to głupek.]
A jakie masz na to dowody, że jestem częścią systemu?
No właśnie...https://www.youtube.com/watch?v=Y_fLkL_kS9U
W zasadzie tylko to jedno wystarcza, by wiedzieć, że loty ko(s)miczne to nieprawda. Sprzeczne zeznania fałszywych świadków.
Pytałem ciebie wcześniej, żebyś podał dokładnie co się w tym filmie nie zgadza.
Bo oni mówią o różnych sytuacjach, np:
-na niskiej orbicie w cieniu ziemi,
-na niskiej orbicie "w dzień" ale jeden mówi o patrzeniu w stronę gdzie jest słońce, a inny w drugą
-na księżycu
Dopóki nie masz dokładnej listy w rodzaju:
-misja xxx, godzina taka i taka, astronauta mówi o obserwowaniu nieba w takim i takim miejscu że widział gwiazdy, a drugi w dokładnie takiej samej sytuacji, że nie widział
...to swoje "sprzeczne zeznania" możesz sobie wsadzić wiesz gdzie...Zrób sobie eksperyment, wyślij w jakieś miejsce grupę ludzi, a po jakimś czasie spytaj ich jakie były warunki, temperatura, zachmurzenie itp.
Zapewniam ciebie, że oprócz zbieżnych zeznań, dostaniesz również rozbieżne... -
@Highlander napisał w Antarktyda:
Pytałem ciebie wcześniej, żebyś podał dokładnie co się w tym filmie nie zgadza.
Nie osłabiaj mnie. Nie rozumiesz po angielsku?
[Bo chyba tylko to może tłumaczyć Twoje pytanie].Wszystko Ci trzeba podtykać pod nos?
Ale przecież ten film tak właśnie jest zrobiony, że zestawia sprzeczne wypowiedzi jedne obok drugich.
Zatem najwyraźniej: nie rozumiesz po angielsku.
Przecież ci oszuści zaprzeczają jedni drugim, w dokładnie tym samym, na przykład:
-
Najpierw (na początku) tych dwóch błaznów mówi, że "możesz widzieć gwiazdy nawet w dzień" ("cool thing ..."-ok. 0:39). Z zaraz potem inny ko(s)mik chińskiego pochodzenia mówi, że światło słoneczne wymazuje ("wypiera"- 'washed out') światło gwiazd. I że nawet jak obrócisz głowę w drugą stronę (od słońca) to widzisz "najciemniejszą czerń" jaką może sobie wyobrazić.
-
Potem inny ko(s)mik Neil Armstrong też upiera się, że" sky is deep black", że widać "tylko słońce i ziemię" i że podobno niektórzy twierdzili, że "widzieli planety", ale on niczego takiego nie widział.
-
Ale już około 3:07 inny oszust twierdzi, że "gwiazdy są dziesięć razy jaśniejsze i dziesięć razy liczniejsze" i nawet "objaśnia" tym, że "nie ma atmosfery".
Buzz Aldrin I Neil Armstrong też rzekomo byli "bez atmosfery", a jakoś nie widzieli tych "dziesięć razy jaśniejszych i dziesięć razy liczniejszych gwiazd".
Ciekawe, nieprawdaż?
4 3:45- inny oszust też twierdzi, że jest "czerń" (blackness) i nawet snuje dywagacje czym się różni "blackness" od "darkness".
5. A tu (3:56) zaraz po nim wchodzi inny kłamca i mówi, że gwiazdy są "pomnożone przez tysiąc", już nie "dziesięć", ale "tysiąc razy więcej gwiazd"!
6. A zaraz po jego wypowiedzi inny "kosmonauta" mówi, że "nie możesz widzieć gwiazd".
7. I za chwilę znów to samo: gwiazd jest "dziesięć razy więcej" niż widać z ziemi- ok. 4:53. I jest "objaśnienie"- "bo nie ma atmosfery".
[A to apostołowie księżycowi byli w atmosferze? Bo oni jakoś nie widzieli. Ciekawe, nieprawdaż?]-
Po czym guru tzw. "nauki" (wprawdzie nie "astronauta") zapewnia, że nawet w dzień na księżycu widać gwiazdy- 5:12 i znów "naukowe objaśnienie"- "bo nie ma atmosfery".
-
Ale 5:30- kłamca Armstrong mówi za trzech innych kłamców i zapewnia, że "nie byli w stanie widzieć gwiazd bez optyki (urządzeń)"
Michael Collins gorliwie potwierdza, że "nie pamięta by widział jakąś gwiazdę", ale ...po latach sobie przypomniał i jednak widział (o czym mówi kobiecy głos narratora)- opisał to nawet w "ekspedycjach do księżyca". "Najwyraźniej pamięć poprawia mu się wraz z wiekiem"- szydzi narratorka.
itd, itp.
To jest żenujące bym musiał robić za tłumacza. Ucz się angielskiego!
To w zasadzie wystarcza, by poznać że to kłamcy.
Konfrontacja świadków jest bardzo ważnym i cennym sposobem badania zeznań. Jeśli świadkowie zmyślają, to w zasadzie nie ma możliwości, by nie zaczęli przeczyć jeden drugiemu. Bo nie istnieje "zmyślenie doskonałe", kłamcy zawsze czegoś nie uzgodnią, nie przemyślą lub po prostu ...zapomną co mieli mówić.
Nie ma, nie było i nigdy nie będzie żadnych "lotów kosmicznych".
Są jedynie loty ko(s)miczne, czyli fakty medialne.I są idioci, którzy dają się na to naciągać (dosłownie- bo to oni ze swych podatków sponsorują te oszustwa).
-
-
http://apolloreality.atspace.co.uk
Wszystkim ludziom dobrej woli polecam. Tu można przeczytać jak i gdzie robiono to wszystko.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
http://apolloreality.atspace.co.uk
Wszystkim ludziom dobrej woli polecam. Tu można przeczytać jak i gdzie robiono to wszystko.
Strona zrobiona przez idiotów dla idiotów.
Cytuję jedno zdanie:
"In any case anyone with the slightest gumption knows it is impossible to control a rocket engine."

-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
http://apolloreality.atspace.co.uk
Wszystkim ludziom dobrej woli polecam. Tu można przeczytać jak i gdzie robiono to wszystko.
Strona zrobiona przez idiotów dla idiotów.
Cytuję jedno zdanie:
"In any case anyone with the slightest gumption knows it is impossible to control a rocket engine."

Idiotami są ci , którzy wierzą kłamcom.
Tak z ciekawości: którym kłamcom wierzą? Czy tym którzy zapewniają, że gwiazd widać „10 a nawet 1000 razy więcej niż z ziemi”? Czy tym którzy twierdzą, że nie widać gwiazd z „kosmosu”? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ale 5:30- kłamca Armstrong mówi za trzech innych kłamców i zapewnia, że "nie byli w stanie widzieć gwiazd bez optyki (urządzeń)"
Michael Collins gorliwie potwierdza, że "nie pamięta by widział jakąś gwiazdę", ale ...po latach sobie przypomniał i jednak widział (o czym mówi kobiecy głos narratora)- opisał to nawet w "ekspedycjach do księżyca". "Najwyraźniej pamięć poprawia mu się wraz z wiekiem"- szydzi narratorka.Płascy idioci chętnie przytaczają tę konferencję po powrocie Apollo 11 i pytanie o gwiazdy.
"Zapominają" jednak o tym (a tłumaczący na PL "zapominają" przetłumaczyć):
Zapominają o ważnym sprecyzowaniu w tym pytaniu - i odpowiedzi Armstronga też:
Pytanie "have you seen the stars IN THE SOLAR CORONA".
Odpowiedź Armstronga: "we were never able to see the stars IN THE SOLAR CORONA...".
Co wyjaśnia, że Collins mógł później mówić/pisać w książce o gwiazdach, które widział, patrząc w inną stronę niż słońce... -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ojej, tępy kłamca musiał w kosmos lat 70tych uciekać, bo nie umie przyjąć do wiadomości, że Ziemia jest kulista. Starlinki, kretynie, internet SATELITARNY teraz, telefony SATELITARNE od ponad 30 lat te twoje brednie niszczą
. -
@Highlander napisał w Antarktyda:
Płascy idioci chętnie przytaczają tę konferencję po powrocie Apollo 11 i pytanie o gwiazdy.
"Zapominają" jednak o tym (a tłumaczący na PL "zapominają" przetłumaczyć):
Zapominają o ważnym sprecyzowaniu w tym pytaniu - i odpowiedzi Armstronga też:
Pytanie "have you seen the stars IN THE SOLAR CORONA".No już nie kłam, nie usiłuj manipulować.
https://www.youtube.com/watch?v=Y_fLkL_kS9U
Mniej więcej od 1:30 łgarz Armstrong opowiada o tym jak wygląda "niebo z księżyca i z kosmosu". I nie mówi o "solar corona".
"Ziemia i słońce są jedynymi widzialnymi obiektami, niektórzy podobno mówili, że widzieli planety, ale on sam nie widział żadnej"- taki jest sens tego co łgarz mówi.
Na co wy liczycie?
Że "wszyscy nie rozumieją po angielsku"? Że "wszyscy nieuważnie oglądają"?@Highlander napisał w Antarktyda:
A jakie masz na to dowody, że jestem częścią systemu?
No właśnie...Jesteś idiotą LUB jesteś uwikłany w to kłamstwo.
Można tak wywnioskować po tym jak reagujesz na okazywane Ci dowody tego, że ziemia nie jest "kulą ziemską" lub na dowody oszustw związanych z kosmosem.Można zrozumieć, że ktoś wierzy w "kulę ziemską", bo nigdy sam nie sprawdzał, ale przyjmował to jak go uczyli. W tym nie ma nic dziwnego. To normalne.
Ale jeśli komuś pokazuje się np. obserwacje ziemi jawnie sprzeczne z "kulą ziemską", jeśli ktoś ignoruje fakt, że widać rażąco za daleko niż mogłoby być widać na globusie (nie "kosmetycznie za daleko"- co można by tłumaczyć "poprawką refrakcyjna", ale rażąco za daleko), jeśli kto przymyka oko np. na taką konfrontację wyznań "astronautów" nt tak podstawowej kwestii jak wygląd nieba z kosmosu, no to takie coś, taka reakcja jasno świadczy że są tylko dwie możliwości:
osoba jest kretynem, niezdolnym do myślenia LUB osoba jest uwikłana w kwestię "kuli ziemskiej".Przy czym uwikłanie może być różnego rodzaju: ktoś np. świadomie kłamie, świadomie znając prawdę o tym, że ziemia nie jest "kulą ziemską" zwodzi innych LUB ktoś np. jest/był pożytecznym idiotą, np. napisała "doktoraty", w których było o "kuli ziemskiej" lub robi "odczyty i wykłady" o "kuli ziemskiej".
Uwikłanie może być różnego rodzaju.Ale widząc jak reagujesz na fakty są tylko dwie możliwości: jesteś idiota niezdolnym do rozumienia podstawowych spraw LUB jesteś uwikłany.
Zdecydowanie obstawiam to drugie.W ogólności: całe to kółko wzajemnej adoracji, to które przejęło stronę "forum płaska ziemia"- to co do zasady ludzie uwikłani w to kłamstwo.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
całe to kółko wzajemnej adoracji, to które przejęło stronę "forum płaska ziemia"- to co do zasady ludzie uwikłani w to kłamstwo.
A światło w powietrzu co do zasady ugina się zawsze w kierunku gęstszej warstwy, czyli w 99.9 % przypadków w dół, dlatego widzimy dalej niż wynika z geometrii kuli, kłamco
. -
@M-N napisał w Antarktyda:
Ojej, tępy kłamca musiał w kosmos lat 70tych uciekać,
Jeden z Twoich kolegów użył "argumentu" o "lotach ko(s)micznych" i dlatego "uciekłem".
@M-N napisał w Antarktyda:
Starlinki, kretynie,
Bla bla bla...
Nie ma żadnych "satelitów orbitujących dokoła ziemi". Bo nie ma dokoła czego "orbitować". Bo ziemia nie jest "kulą ziemską".
"Satelity" działają poprzez wykorzystanie odbicia od sklepienia nieba.
[Również te "satelity szpiegowskie"! Szpiegowskie zbierają obraz wychodzący z ziemi, który odbił się od sklepienia nieba, stąd mogą "zaglądać" nad obce tereny]@M-N napisał w Antarktyda:
nternet SATELITARNY teraz, telefony SATELITARNE od ponad 30 lat te twoje brednie niszczą .
Bla bla bla...
Główna transmisja (prawie cała ilość informacji) idzie po kablach, które idą po dnie oceanów i mórz.Zacznij żyć w REALNYM ŚWIECIE. Nie w świecie urojonym!
To jest zabieg trzeźwiący chory rozum, mogący przywrócić obłąkańcowi kontakt z rzeczywistością:
obserwuj powierzchnię ziemi i przekonaj się, że żadnej "krzywizny zgodnej z krzywizną kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" nie ma. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wy takie obrazy tłumaczycie "zaginaniem promienia przez refrakcję". Czy aby na pewno jest to "zaginanie przez refrakcję"? A może to jest odbicie?
Ech...

-
@M-N napisał w Antarktyda:
A światło w powietrzu co do zasady ugina się zawsze w kierunku gęstszej warstwy, czyli w 99.9 % przypadków w dół, dlatego widzimy dalej niż wynika z geometrii kuli, kłamco .
Bla bla bla....
Światło w powietrzu zagina się z zasady od ziemi: patrz obserwacje w realnym świecie.Ale nawet przyjęcie waszego zaklęcia o "zaginaniu w dół" nie ratuje waszych urojeń o "kuli ziemskiej".
Ponieważ NIGDY, POWTARZAM NIGDY nie widać w tego typu obserwacjach zgodnie z "krzywizną ziemi kuli".
Trzeba by więc, chcąc ratować wasze urojenie przyjąć, że "widocznie refrakcja zawsze ukrywa krzywiznę ziemi". Co jest oczywistym nonsensem, bo: z uwagi na dużą zmienność refrakcji nadwodnej musiałyby się trafiać dni i chwile (i to często), w których byłoby widać ową "krzywiznę ziemi" (to znaczy odległość do horyzontu wodnego byłaby bardzo dobrze zgodna z odległością do horyzontu kuli o promieniu ok. 6371-6378 km)
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Bla bla bla...
Nie ma żadnych "satelitów orbitujących dokoła ziemi". Bo nie ma dokoła czego "orbitować". Bo ziemia nie jest "kulą ziemską".
"Satelity" działają poprzez wykorzystanie odbicia od sklepienia nieba.
[Również te "satelity szpiegowskie"! Szpiegowskie zbierają obraz wychodzący z ziemi, który odbił się od sklepienia nieba, stąd mogą "zaglądać" nad obce tereny]Ten obłąkany paciorek bez dowodów możesz sobie klepać ile chcesz. Rzeczywistości nim nie zmienisz. Twoje zakłamanie to moja rozrywka

-
@Fizyk-od-czapy napisał w Antarktyda:
Wy takie obrazy tłumaczycie "zaginaniem promienia przez refrakcję". Czy aby na pewno jest to "zaginanie przez refrakcję"? A może to jest odbicie?
Ech...
No i co z tego?
Ech....
Szkoda słów.
Miraże wyglądają Z ZASADY JAK ODBICIA. W zasadzie to zawsze.
Czyli wedle Twojego (że "to nie jest odbicie światła tylko stopniowe zaginanie refrakcyjne") jesteśmy zmuszeni przyjąć, że "widocznie warstwy w powietrzu zawsze (wtedy gdy jest miraż) układają się tak by zagięcie symulowało zwyczajne odbicie".
Jakiś rozsądny powód na to by "warstwy z zasady tak się układały, by symulować odbicie"?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ponieważ NIGDY, POWTARZAM NIGDY nie widać w tego typu obserwacjach zgodnie z "krzywizną ziemi kuli".
W ten sposób okłamujesz tylko siebie, idioto

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Miraże wyglądają Z ZASADY JAK ODBICIA. W zasadzie to zawsze.
No i jest to dokładnie coś, czego należy się spodziewać.
Jak masz poniżej obserwatora warstwę, która silnie ugina światło w górę, to tor promienia w takiej warstwie będzie zasadniczo symetryczny. Czyli pod jakim kątem wejdzie w taką warstwę, pod takim też z niej wyjdzie - dokładnie jak przy odbiciach. I takie coś właśnie widać na mojej symulacji. -
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ponieważ NIGDY, POWTARZAM NIGDY nie widać w tego typu obserwacjach zgodnie z "krzywizną ziemi kuli".
W ten sposób okłamujesz tylko siebie, idioto

Nie, nie okłamuję siebie. Ale wiem jak widać, bo obserwuję od ponad 7 lat.
Zawsze są tylko dwa efekty (już to piszę po raz kolejny), rozkładające się mniej więcej po 50%, z lekka przewagą statystyczną tych pierwszych.
- Widać odbicia, efekt "lustra" (miraże)
LUB - Nie widać tego typu efektów i wtedy zawsze widać niezgodnie (rażąco za daleko) z "kulą ziemską".
Ad1:
Obserwacja nie nadaje się do rozstrzygania odległości do horyzontu wodnego (czyli zgodności z "kulą ziemską"), bo w takiej sytuacji nie wiadomo ile wynika z (hipotetycznej) "krzywizny ziemi", a ile z refrakcji ("zjedzenia powierzchni wody przez refrakcję").
Co NIE znaczy, że obserwacje typu 1- są "w ogóle jakoś zgodne z kulą ziemską". - Widać odbicia, efekt "lustra" (miraże)
-
@Fizyk-od-czapy napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Miraże wyglądają Z ZASADY JAK ODBICIA. W zasadzie to zawsze.
No i jest to dokładnie coś, czego należy się spodziewać.
Jak masz poniżej obserwatora warstwę, która silnie ugina światło w górę, to tor promienia w takiej warstwie będzie zasadniczo symetryczny. Czyli pod jakim kątem wejdzie w taką warstwę, pod takim też z niej wyjdzie - dokładnie jak przy odbiciach. I takie coś właśnie widać na mojej symulacji.Czyli nie podałeś żadnego rozsądnego uzasadnienia.
Powyżej podałeś mocno dziwaczny rozkład temperatur: na dole temperatura 4 stopnie, na wysokości ok. 1.8 metra (szacuję z wykresu) =-1 st C.
5 stopni C różnicy na wysokość niecałe 2 metrów!
Super, na pewno "typowa sprawa".
A miraże są typowe, częste!
I usiłujesz przekonać, że "zawsze się będzie analogicznie układać".
A niby czemu?Ale przetestujmy Twoje rozumienie refrakcji:
https://www.youtube.com/watch?v=SWrYXDjjQN8&t=310s
Interesuje mnie np. obserwacja od 3:43 do ok. 5:35.
Temperatura wody- = 49 F, Temperatura nad wodą (z filmu wynika, że niewysoko nad wodą, ale na tyle wysoko, że nie możesz sobie "rzucać promienia" w swoim symulatorze powyżej punktu pomiaru temperatury w powietrzu, zgadza się?)- = 50 F.
Z filmu jednoznacznie wynika: refrakcja w górę (dystans krótki- nie ma istotnej hipotetycznej "krzywizny" ziemi, widać odbicia. To co u góry- odbiło się na dole=> zagięcie w górę)
A co pokaże Twój symulator?
Dystans: do 1000 ft, wysokość aparatu nad wodą - ok. 1,5 cala- jest na początku filmikuŚwiatło w powietrzu z zasady zagina się ku górze.
Tego typu obserwacje wyglądają analogicznie do obserwacji na proporcjonalnie większych dystansach z proporcjonalnie wyższych wysokości.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie, nie okłamuję siebie. Ale wiem jak widać, bo obserwuję od ponad 7 lat.
Może i wiesz jak widać ale twoje tłumaczenie dlaczego tak widzisz jest fałszywe. I po tych wszystkich bredniach, którymi zarzygałeś to forum to jasne jest, że celowo SOBIE tłumaczysz to źle, żeby ci się wiarą w boskiego partacza, co musiał szatana na pomoc wzywać żeby terrarium elektromagnetyzmem posklejać, nie posypała. I tyle, kłamco, w dupie masz masz mierzalne, powtarzalne fakty, będziesz tak bredzić PRAWIE do samej śmierci, byle tylko myśleć że jesteś "miły panu"
. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Temperatura wody- = 49 F, Temperatura nad wodą (z filmu wynika, że niewysoko nad wodą, ale na tyle wysoko, że nie możesz sobie "rzucać promienia" w swoim symulatorze powyżej punktu pomiaru temperatury w powietrzu, zgadza się?)- = 50 F.
Czy ja dobrze widzę, że w tej wodzie, która ma rzekomo 49°F, pływają kawałki lodu? Bo jak tak, to dość mocno sugeruje, że ogólnie temperatura tej wody oscyluje w okolicach 0°C (32°F), a te 49°F to w najlepszym wypadku temperatura na płyciźnie przy brzegu - a w najgorszym, w ogóle temperatura niczego, bo nie wiemy, czy wskazanie termometru miało czas się ustabilizować.
I taki sam problem ze stablilizacją dotyczy termometru w powietrzu, nagranie wygląda jakby został wyjęty z wody i trzymany tam kilka sekund. Niech będzie zresztą nawet kilkadziesiąt sekund, bo nagranie jest przyspieszone - to i tak trochę mało, żeby wskazanie mogło się ustabilizować.