Maciejowy chaotyczny megawątek
-
Wracając do Antarktydy. Cytuję wspomnianą ksiażkę, jeśli 'globoziemcy' nie zadali sobie trudu:
"Jeśli ziemia porusza się wokół słońca, te same zjawiska istniałyby na tych samych odległościach po każdej stronie równika; ale tak nie jest! Co takiego działa, co sprawia, że zmierzch w Nowej Zelandii zapada dużo bardziej gwałtownie i że noce są o wiele chłodniejsze niż w Anglii?
Południowa półkula nie może obracać się szybciej niż północna! Szerokości geograficzne są prawie takie same, a odległość wokół globu byłaby taka sama na 50st. na południe jak na 50st. na północ. Jeśli zaś całość obracałaby się raz na dwadzieścia-cztery godziny, powierzchnia w tych dwóch miejscach przemieszczałaby się pod słońcem z tą samą prędkością. Światło pojawiałoby się rankiem i znikało wieczorem dokładnie w ten sam sposób, a jednak jest zupełnie odwrotnie!....
Stałe światło słoneczne na północy z olbrzymią prędkością pozwala rozwijać się wielu formom życia wegetacyjnego co pozwala utrzymać przy życiu wiele milionów żyjących stworzeń. Za to na południu, gdzie słońce nigdy nie rezyduje, czy też nie przystaje nad regionem centralnym a jedynie szybko omiata morze i ląd by ukończyć w ciągu dwudziestu czterech godzin wielki cykl południowego obwodu, nie ma tu czasu, by pobudzić i stymulować powierzchnię; i dlatego nawet na porównywalnych szerokościach południowych wszystko nosi znamiona pustki. Te różnice na północy i południu nie mogłyby istnieć gdyby ziemia była globem obracającym się wokół osi pod nieruchomym słońcem.
Dwie półkule na tych samych szerokościach geograficznych miałyby ten sam stopień oświetlenia i ciepła i generalnie te same zjawiska zarówno co do rodzaju i nasilenia. Osobliwości odkryte na południu w porównaniu z północą są takimi, jakie jedynie mogą istnieć na nieruchomej płaszczyźnie, posiadającej północne centrum, koncentryczne z tym, co jest ścieżką poruszającego się słońca.
– Dr Samuel Rowbotham „Astronomia poszukująca, Ziemia nie jest globem!” (116 -121). "
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Prawdopodobnie w ten sposób powstaje światło księżyca (ze względu na energię, jeśli chodzi o aspekt energetyczny, termodynamiczny); z ziemi, z energii cieplnej ziemi.
Tak, to prawdopodobieństwo wynosi równe ZERO.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Może to być możliwe np. wtedy, gdy obraz księżyca (światło) powstaje przez odbieranie energii z ziemi. Tak jak to tłumaczyłem.
Opowiedzenie kłamliwej bajki to nie tłumaczenie. Szczegółowe przedstawienie mechanizmu danego zjawiska z matematycznym opisem to tłumaczenie.
Np. gdybyś skonstruował lampę, która świeciłaby pobierając energię z ciepła Twojego ciała i przetwarzając ją na światło...
Kretynie, każdy żywy (metabolizujący) organizm świeci w podczerwieni, czyli sam jest lampą. Załóż dobry izolator i sam się ogrzewasz.
Prawdopodobnie w ten sposób powstaje światło księżyca (ze względu na energię, jeśli chodzi o aspekt energetyczny, termodynamiczny); z ziemi, z energii cieplnej ziemi.
Prawdopodobnie na pewno kolejne urojenie z przedawkowania maciejką.
Natomiast gdyby "światło księżyca było odbitym światłem słońca" to powinno co najmniej nie powodować wychładzania się obiektów w świetle księżyca, a ściślej powinno nieco rozgrzewać, w świetle księżyca powinno być cieplej niż w cieniu księżyca.
No co ty nie powiesz
. Dwa odseparowane od podłoża termometry, 1 w cieniu, drugi w świetle księżyca to zbyt niebezpieczny eksperyment dla płaskiego EEG? Mogłoby niebezpiecznie drgnąć?Obserwacje wskazują na zagięcie promienia światła ku górze (w powietrzu).
Obserwacje wykonywane przez zakłamanego nieuka. Prawo Snella i rzetelne pomiary zrywają boki z twoich "obserwacji".
Czy pokazałeś filmik pokazujący "takie miejsce"
Filmów nakręconych na Antarktydzie jest zatrzęsienie, nawet na YT. W necie masz dostępne online kamery CCTV nawet z bieguna południowego. Zbliża się przesilenie czerwcowe. Połączysz te dwie kropki, czy za trudne zadanie?
Lewo/prawo- zależy od tego jak się obrócisz.
Twarzą do słońca, matole. Jak normalny człowiek, a nie nieuk szukający na siłę wymówek i wymyślający niestworzone rzeczy.
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Jeśli ziemia porusza się wokół słońca, te same zjawiska istniałyby na tych samych odległościach po każdej stronie równika; ale tak nie jest! Co takiego działa, co sprawia, że zmierzch w Nowej Zelandii zapada dużo bardziej gwałtownie i że noce są o wiele chłodniejsze niż w Anglii?
A zapada bardziej gwałtownie? Przypuszczam że to nieporozumienie, no bo skąd Rowbotham mógł wiedzieć że zjawiska jak np długość dnia czy zmierzch, to na południowej półkuli "takie same" są po pół roku dopiero? No nie mógł, był płaskoziemcą.
A za noce cieplejsze w Anglii odpowiada prąd zatokowy (z Zatoki Meksykańskiej). Tego nasz twórca "dzieła" też nie wiedział. No bo skąd?
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Światło pojawiałoby się rankiem i znikało wieczorem dokładnie w ten sam sposób, a jednak jest zupełnie odwrotnie!....
Nie, nie jest "odwrotnie". Wystarczy strona Time and Date i kamerki internetowe. Są na całym świecie
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Dwie półkule na tych samych szerokościach geograficznych miałyby ten sam stopień oświetlenia i ciepła i generalnie te same zjawiska zarówno co do rodzaju i nasilenia. Osobliwości odkryte na południu w porównaniu z północą są takimi, jakie jedynie mogą istnieć na nieruchomej płaszczyźnie, posiadającej północne centrum, koncentryczne z tym, co jest ścieżką poruszającego się słońca.
Natężenie światła jest takie samo. Jeśli chodzi o ciepło to sprawa jest bardziej skomplikowana (skąd Rowbotham mógł to wiedzieć?) bo na półkuli południowe przeważają chłodne oceany i jest mniej lądów niż na północnej.
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Osobliwości odkryte na południu w porównaniu z północą są takimi, jakie jedynie mogą istnieć na nieruchomej płaszczyźnie, posiadającej północne centrum, koncentryczne z tym, co jest ścieżką poruszającego się słońca.
Tylko że żadne obserwacje słońca, np kierunki wschodów i zachodów, kompletnie do tego "modelu" Rowbothama nie pasują.
-
@M-N Co do księżyca. Ciekawa opinia cytowana przez nielubianego autora:
„Chcą byśmy uwierzyli, że obrót Księżyca wokół własnej osi jest doskonale zsynchronizowany z jego ruchem orbitalnym, dlatego właśnie widzimy zawsze tylko jedną stronę Księżyca, zamiast stwierdzić, co oczywiste, że Księżyc po prostu się NIE obraca. Co więcej, musieli spowolnić prędkość ruchu Księżyca o 58 870 mil (94 742 km) na godzinę ORAZ odwrócić jego kierunek ruchu na kierunek zachód-wschód, by skutecznie sprzedać łatwowiernej publice swój nieprawdziwy system heliocentryczny. Nie sądzę by istniała choć jedna na wiele tysięcy osób - niezależnie od wykształcenia - która wiedziałaby, że Model Kopernikowski musiał obrócić widoczny kierunek ruchu Księżyca i ustalić dla niego nową prędkość by dopasować jego fazy i zaćmienia."
- Marshall Hall.
-
Ciekawa opinia cytowana przez nielubianego autora
Opinia i nic więcej. Obrót synchroniczny zbyt skomplikowany dla płaskiego EEG. Dlaczego księżyce galileuszowe Jowisza też wykazują obrót synchroniczny pewnie tym bardziej.
I nadal żadnych opinii o libracji księżyca ani o zdjęciach jego powierzchni w wysokiej rozdzielczości podczerwieni.
Reszty tych, cytowanych przez ciebie bredni, z którymi przecież w ogóle się nie utożsamiasz, nawet nie warto komentować. -
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
„Chcą byśmy uwierzyli, że obrót Księżyca wokół własnej osi jest doskonale zsynchronizowany z jego ruchem orbitalnym, dlatego właśnie widzimy zawsze tylko jedną stronę Księżyca,
Nie musisz w to wierzyć bo ten ruch nie jest idealnie zsynchronizowany. No ale skąd płaskoziemski twórca "ciekawej opinii" może to wiedzieć?
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Co więcej, musieli spowolnić prędkość ruchu Księżyca o 58 870 mil (94 742 km) na godzinę
I ten księżyc tak sobie dał spowolnić?


A ile było przedtem? -
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
ORAZ odwrócić jego kierunek ruchu na kierunek zachód-wschód, by skutecznie sprzedać łatwowiernej publice swój nieprawdziwy system heliocentryczny.
Tak się składa że nie musisz być łatwowierny. Łatwo zaobserwować że księżyc porusza się na tle gwiazd z zachodu na wschód. Czyli zakrywa gwiazdy od prawej do lewej jak to widzimy w Polsce.
Przykład:
https://youtu.be/XSyyJCfFrv4 -
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Nie sądzę by istniała choć jedna na wiele tysięcy osób - niezależnie od wykształcenia - która wiedziałaby, że Model Kopernikowski musiał obrócić widoczny kierunek ruchu Księżyca i ustalić dla niego nową prędkość by dopasować jego fazy i zaćmienia."
Tu ma rację, bo te "argumenty" wyciągnął sobie za przeproszeniem z tyłka, więc nikt o nich wcześniej nie wiedział, bez względu na wykształcenie.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
A zapada bardziej gwałtownie?
Ja też to słyszałem i to od innych osób. Podobno zmierzch na tzw. "półkuli południowej" (oczywiście żadnych "półkul ziemskich" nie ma) postępuje bardzo szybko.
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
no bo skąd Rowbotham mógł wiedzieć że zjawiska jak np długość dnia czy zmierzch, to na południowej półkuli "takie same" są po pół roku dopiero? No nie mógł, był płaskoziemcą.
Typowe wasze zagrania. Robienie z płaskoziemców "idiotów", że to niby "nie wiedzą, nie rozumieją".
Jeżeli Rowbotahm krytykował wasze wymiociny umysłowe ("kula ziemska") to zapewne wiedział co z tych rozumowych wydalin wynika, jakie wnioski.
Jeśli chodzi o współczesnych płaskoziemców: wszyscy byliśmy indoktrynowani "kulą ziemską" od "kolebki". Więc współcześni płaskoziemcy z konieczności znają wasze "mądrości".@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
A za noce cieplejsze w Anglii odpowiada prąd zatokowy (z Zatoki Meksykańskiej). Tego nasz twórca "dzieła" też nie wiedział. No bo skąd?
Nie no jasne, że tylko wy jesteście "wiedzący". Nawet "wiecie co jest w środku gwiazdy odległej o miliardy lat świetlnych" nie mówiąc już o "wnętrzu kuli ziemskiej".
Akurat klimat całkowicie zaprzecza waszym tezom.
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Natężenie światła jest takie samo. Jeśli chodzi o ciepło to sprawa jest bardziej skomplikowana (skąd Rowbotham mógł to wiedzieć?) bo na półkuli południowe przeważają chłodne oceany i jest mniej lądów niż na północnej.
A skąd się te "chłodne oceany" biorą? Bo z "kuli ziemskiej" i z wielkiego próżnego "kosmosu", w którym są nieliczne kulki, jak np. "gwiazda"- słońce wynika, że woda na północy powinna mieć taką samą temperaturę jak woda na południu.
Ponadto jeżeli jest więcej wody => klimat powinien być łagodniejszy, bardziej stabilny. Bo woda stabilizuje: trudno się rozgrzewa i trudno wychładza. Patrz klimat wyspiarski- z reguły bardziej stabilny jeśli chodzi o temperatury, ze średnią temperaturą z reguły wyższą niż na analogicznych szerokościach geograficznych na lądzie, kontynencie.
Klimat dalekiego południa zdecydowanie przeczy waszym urojeniom.
https://rumble.com/v2bv2j0-north-vs-south-proves-the-globe-fail.html
[Przy okazji widać jak idiotyczne są wasze hasła: "jedź na Antarktydę i sprawdź". Jak widać taka wyprawa jest bardzo niebezpieczna z uwagi choćby na klimat, warunki pogodowe. Zamiast więc "jeździć i pływać po morzach południowych" jest proste i eleganckie rozwiązanie: udać się nad (lub na) pobliskie jezioro, wystarczająco długie i sprawdzić "istnienie krzywizny powierzchni ziemi". Nie lubicie tego, nawet się do takich obserwacji nie odnosicie. Po prostu: pełne ignorowanie i mówienie swojego, swoich bredzeń i rzygowin umysłowych, zrodzonych z błędów myślenia, najczęściej niedorzecznych (jak te ze światłami nieba i ich ruchami).]
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
Po prostu: pełne ignorowanie i mówienie swojego, swoich bredzeń i rzygowin umysłowych, zrodzonych z błędów myślenia, najczęściej niedorzecznych ...Proszę, nie odbijaj tej samej piłeczki. Bez wątpienia Twoi rozmówcy strzelają w powietrze. Ich ustosunkowanie się do czyichś opinii jest zgoła aroganckie. Przyjmują za prawdy oczywiste to, co gdzieś wyczytali lub pooglądali. Tak, jak by dokonywali cytowanych przez siebie odkryć. By nie być gołosłownym, zmierzyli odległość od księżyca i jego temperaturę czy też temperaturę oceanów. I oczywiście zawsze wiedzą lepiej. NASA ma budżet 60 mln. dolarów dziennie, więc może wciskać mediom co chce. Ktoś inny może też fałszować historię. Także i antyczną. O Tartarii nie wspomnę. To do nich nie dociera.

Może wskażą autora tego arcydzieła?I w końcu do wszystkich. Szanujmy się! Jeżeli coś wyczytacie w temacie i uważacie, że ma sens, to zacytujcie i podajcie źródło. Bez komentarza. Wtedy to forum nabierze rozpędu.
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
w końcu do wszystkich. Szanujmy się! Jeżeli coś wyczytacie w temacie i uważacie, że ma sens, to zacytujcie i podajcie źródło. Bez komentarza. Wtedy to forum nabierze rozpędu.
Możesz być absolutnie pewien, że żadnego szacunku z ich strony nie możesz oczekiwać. Nazwą Cię "głupkiem, gnidą, kłamcą, nieukiem, matołem, debilem, bezmózgiem, tępakiem... " i można sobie jeszcze wyszukać wszystkie ich "argumenty", bo wszystkich epitetów przecież nie zapamiętałem.
No chyba, że zaczniesz powtarzać to co oni powtarzają, czyli to czym od urodzenia byliśmy indoktrynowani, "mądrości" o "kuli ziemskiej i wielkim pustym kosmosie".
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Ja też to słyszałem i to od innych osób. Podobno zmierzch na tzw. "półkuli południowej" (oczywiście żadnych "półkul ziemskich" nie ma) postępuje bardzo szybko.
"Słyszałem" "podobno".
Właśnie, właśnie... -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Typowe wasze zagrania. Robienie z płaskoziemców "idiotów", że to niby "nie wiedzą, nie rozumieją".
Bo tego akurat nie rozumiał pan Rowbotham założyciel. Oczywistość, dlatego tak napisałem.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli Rowbotahm krytykował wasze wymiociny umysłowe ("kula ziemska") to zapewne wiedział co z tych rozumowych wydalin wynika, jakie wnioski.
Jeśli chodzi o współczesnych płaskoziemców: wszyscy byliśmy indoktrynowani "kulą ziemską" od "kolebki". Więc współcześni płaskoziemcy z konieczności znają wasze "mądrości".Tak, tak, indoktrynacja. A skąd w takim razie te piramidalne chochoły które stawiacie, skoro jesteście tacy "biegli"?
Wy nie wiecie co "obalacie", ja niewykształcony prosty chłopak wiem o tym. Za obalanie wzięła się banda nieuków i kretynów. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie no jasne, że tylko wy jesteście "wiedzący". Nawet "wiecie co jest w środku gwiazdy odległej o miliardy lat świetlnych" nie mówiąc już o "wnętrzu kuli ziemskiej".
Tak. Bo skoro prawa fizyki działają wszędzie tak samo (a zobaczył Bóg że to było dobre) to reszta jest tylko zastosowaniem tych praw i matematyką.
Ja mało bystry i niewykształcony to rozumiem, płaskie barany nie