Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Tomasz-Middle napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A mnie w ogóle Twoje kłamstwa nie obchodzą. Bo ja wiem jak jest.
A tak, tak, zauważyłem!



Ty zawsze "wiesz" jak jest, i zawsze "wiesz" lepiej!


Bo ja obserwowałem wielokrotnie, a Ty tylko kłamiesz, że obserwowałeś. Obserwacja dostatecznego bez zbliżenia- to tak jak brak obserwacji.
To proste.Niech każdy człowiek dobrej woli samodzielnie sprawdza i wyrobi sobie zdanie na podstawie własnych obserwacji!
-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Znamy. "Zagięcie w dół" nad płaskim nie schowa obiektu.
Może schować, co już uzasadniałem.
Czyli idziesz w zaparte.
Niczego nie "uzasadniłeś". Nie kpij.
Sam stwierdziłeś, że "od podłogi do mniej więcej 1.2 cm byłoby sprasowane do wielkości kątowej ok. 0.05 stopni"
Zatem byłoby widoczne.
Bo światło po "sprasowaniu do linii" nie znika tylko nadal jest widoczne.
W ten sposób mógłbyś schować "czerń/cienie/szarość" w innym ciemnym/szarym tle, ale nie światło.
https://i.imgur.com/Js9FfAi.pngTu masz jasne obiekty na ciemnym tle i na inne jasne obiekty jeszcze widoczne.

https://i.imgur.com/yHmU78b.pngA gdzie one są na tym kadrze?
Gdyby zostały "sprasowane do 0.05 stopnia"- wciąż byłyby widoczne, jako smuga światła.
Światło białe (jasność) ściśnięte do 0.05 stopnia kątowego (z większego kątowo obszaru) nie "wyparowuje" tylko jest nawet lepiej widoczne, z uwagi na większy strumień na jednostkę powierzchni, czyli większe natężenie promieniowania światła.
[W ten sposób, przez "sprasowanie, ściśnięcie" mógłbyś schować cień/szarość w tej wielkiej szarości/czerni na dole, ale nie jasno promieniujące światło]
Ponadto tu masz drugi problem do rozwiązania- długości "tyczek" świadczące (co już pisałem) o odbiciu.
Nie kpij więc proszę, bo nie każdy jest idiotą, a idąc w zaparte tylko się demaskujesz.
Nie ma możliwości schowania jasno świecącego obiektu (na czarnym/ciemnym tle) na płaskim poprzez "zaginanie wszystkich promieni w dół".
[najwyżej tylko jako "ucieczkę poza obrys kadru"]
To oczywistość dla rozumnego człowieka.Dla rozumnego jest to oczywiste. Dla dogmatyka urojonego systemu jest to wiadomość straszna. Do tego stopnia, że jak widać może nawet pójść w zaparte.
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zależy. Jakby wszystko co nas interesuje działo się w warstwie o grubości pół stopy, to tak, byłoby to za mało.
No właśnie pisałem.
Gdyby podano co pół stopy, to Ty powiedziałbyś, że "to co nas interesuje jest między tym co podano, nie znam szczegółów".
Gdyby podano co 1/8 stopy powiedziałbyś, że "to co najważniejsze jest właśnie w tym obszarze, nie znam szczegółów"
Itd.@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Jeśli więc Twój model jest "z laboratorium", to nad podłogą powinien się sprawdzić wręcz perfekcyjnie !
I prawdopodobnie by się sprawdził... jakbyśmy znali pionowy profil temperatury i wilgotności.
Jeśliby byłby zdolny wygenerować zagięcie ku górze, to być może?
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Dlatego jak się faktycznie chce uprawiać naukę, to się doświadczenia starannie planuje - tak, żeby to, co ma zostać zmierzone, było faktycznie możliwe do zmierzenia.
Nigdy się nie da zmierzyć całego continuum. Zawsze jest pole do popisu dla takich jak Ty- przedział, w którym są tylko skrajne dane, a nie ma "szczegółów"..
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Sam stwierdziłeś, że "od podłogi do mniej więcej 1.2 cm byłoby sprasowane do wielkości kątowej ok. 0.05 stopni"
Nie. Napisałem, że do wielkości kątowej "dużo mniej niż 0.005°", bo promienie które symulowałem były co 0.005° i jeszcze zostawała tam spora przerwa.
Ale tak po prawdzie, to ciągle nie jestem pewien, czy tam faktycznie możemy mieć do czynienia tylko ze "sprasowaniem", czy nie z faktycznym ukryciem. Tak, wiem, argumentowałeś czemu nie może być ukryte:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Dowód, że nie mogą:
Promień światła z punktu jest wysyłany w każdym kierunku (mówimy o świetle odbitym, rozproszonym, nie o laserach) => jest wysyłany także w dowolnym kierunku od zera stopni (kierunek płaskiej podłogi- kierunek poziomy) do kąta 90 stopni (promień wysłany prostopadle do podłogi- kierunek poziomy).
W każdym kierunku => jest CONTINUUM kierunku promieni.
Promień wysłany w kierunku podłogi- trafi w podłogę, nie dojdzie do oka (zagięcie w dół).
Promień wysłany pionowo nie zmieni kierunku- bo biegnie po normalnej do warstwy (warstwy układają się poziomo)
Zatem z powyższych punktów i w związku z punktem 1 i 2 musi istnieć promień (taki kierunek wysłania promienia), który właśnie trafi do oka.Ale to nie jest takie proste. To, co chcesz udowodnić, to że funkcja wysokości promienia w konkretnej odległości od obserwatora w zależności od początkowego kąta jest funkcją ciągłą - do czego się akurat nie zbliżyłeś. Samo istnienie continuum promieni tu nie wystarcza. Nie jest jednak dla mnie oczywiste, jakie warunki muszą być spełnione, żeby ta funkcja była ciągła, ani czy są spełnione w rzeczywistości. Ten problem jest dużo bardziej złożony, niż Ci się wydaje.
-
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Nie. Napisałem, że do wielkości kątowej "dużo mniej niż 0.005°", bo promienie które symulowałem były co 0.005° i jeszcze zostawała tam spora przerwa.
Tym bardziej światło białe byłoby więc widoczne.
Światło białe nie znika wskutek "sprasowania w pionie" (np. świecącego białego kwadratu) tylko zamienia się w białą linię.

https://i.imgur.com/zLEi4Mv.jpg
Kopuła Rogeers Center zniknęła wskutek zagięcia promienia w górę. Zupełnie analogicznie jak ten zabawkowy stateczek (jego spód)
Ziemia płaska, zagięcie ku górze.
https://i.imgur.com/jgD78bR.jpg
https://www.youtube.com/watch?v=ZIT9MAq8J64A tutaj widać co dzieje się ze świecącym obiektem (białym) po "sprasowaniu do linii" na obrazie.
Kopuła nie zniknęła, ale jest widoczna jako biała smuga.W omawianym filmiku nad podłogą jasno widać, że światło zagina się ku górze. Światło z dolnych partii ucieka wyżej, niż jest oko/obiektyw. I nie ma szansy dojść do oka, bo jest zagięcie w górę, a promień nie może być "rzucony w dół jeszcze bardziej", bo jest podłoga.
-
@Maciej Oj, Maciuś, kłamstwo z platformami i ramionami dźwigów co nie wypaliło, to szybka ucieczka od tematu i nowa porcja kłamstw
.
Teraz wymyśliłeś sobie "prasowanie w pionie białego światła do linii
Czyli mamy nowy odcinek Maciejowego zwiedzenia i nędzy rozumu
.
Maciejowi tasiemiec głupoty cd. -
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Oj, Maciuś, kłamstwo z platformami i ramionami dźwigów co nie wypaliło, to szybka ucieczka od tematu i nowa porcja kłamstw
JUż pisałem: obrazy bardziej pasują do zagięcia w górę.
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Teraz wymyśliłeś sobie "prasowanie w pionie białego światła do linii
Niczego sobie nie wymyśliłem.
Spłaszczenie w pionie jest jednym z efektów refrakcji.
A po drugie to Fizyk usiłował się ratować "sprasowaniem do linii".
Problem (dla Fizyka) jest jednak taki, że światło "sprasowane do linii" nadal jest widoczne. Właśnie jako świecąca linia.Jest oczywistą oczywistością jakby powiedział Kaczyński że zarówno nad podłogą jak i nad tym stawem (zabawkowe stateczki) mamy do czynienia z zagięciem światła ku górze.
Obserwacje jasno sugerują, że światło w powietrzu z zasady zagina się ku górze.
Czy może się zaginąć ku dołowi? Pewnie może: np. "latające Holendry" (odwrócony miraż górny) to wynik zagięcia ku dołowi .
Ale zasadą na pewno jest zagięcie ku górze.
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
JUż pisałem: obrazy bardziej pasują do zagięcia w górę.
Ale screena z zaznaczonym konkretnym szczegółem to już brakło ci uczciwości zaprezentować. Tak to możesz dzieci w piaskownicy próbować oszukiwać

Obserwacje jasno sugerują, że światło w powietrzu z zasady zagina się ku górze.
Sam sobie nie wierzysz - to właśnie dlatego z takim oślim uporem próbujesz przekonać innych do swojego obłędu i zakłamania.
Nigdy nie zastanowiło cię, dlaczego do tej pory nie spotkałeś nikogo głupszego od ciebie, kto by ci uwierzył
? -
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Ale screena z zaznaczonym konkretnym szczegółem to już brakło ci uczciwości zaprezentować. Tak to możesz dzieci w piaskownicy próbować oszukiwać
Już na samym początku pokazywałem.
Zasadniczo jest tak, że "im wyżej tym mniejsza refrakcja".
I jeśli taką zasadę zastosować, to w większości zagięcia sugerują refrakcję w górę.Ale tu jest duży problem:
Jesteśmy w bardzo wąskim kątowo pasku widoczności (przy horyzoncie) => tam "z definicji" refrakcja jest olbrzymia.Dlatego w szczegółach wcale nie musi mieć zastosowania ta ogólna zasada (że im wyżej...itd).
Ponadto jest drugi problem:
Oceniamy względne efekty (jedna warstwa względem drugiej).
Stąd: to co mogłoby wynikać (przykładowo) z "zagięcia w górę" może wynikać ze "zmniejszenia zagięcia w dół"
lub
to co mogłoby wynikać z "zagięcia w dół" może wynikać ze "zmniejszenia zagięcia w górę".Ocena (z zagięć ) jest raczej niemożliwa ponieważ nie mamy wzorca, nie wiemy "jak to by wyglądało bez żadnego zagięcia".
Co innego z moją cegłą:
Dystans krótki- możemy przyjąć brak refrakcji (dla cegły oddalonej od warstwy refrakcyjnej). Mamy więc "wzorzec": wygląd cegły bez refrakcji (dystans mały możemy praktycznie przyjąć że bez) -
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zasadniczo jest tak, że "im wyżej tym mniejsza refrakcja".
Czyli na M. Everest (8849 m.n.p.m. 0.3 atm.) mini słoneczko nad tym twoim płaskim urojeniem żadną miarą nie powinno zachodzić. A zachodzi dokładnie tak jak powinno na kulistej Ziemi.
I druga sprawa - to oczywiste, że po raz ostatni pokazałeś jakąkolwiek obserwację, na której są obiekty z pochyłymi, prostymi elementami bo dzięki nim zbyt łatwo ocenić, że światło w powietrzu z zasady ugina się w dół i muszą wystąpić naprawdę nietypowe warunki, żeby to ugięcie odwrócić, tak jak to pokazałeś swoją fugą nad rozgrzaną maską samochodu, która tak wzmocniła gradient temperatury nad nią że odwróciła gradient gęstości powietrza zaraz nad maską a światło ugięło się w górę ale i tak w stronę gęstszej (chłodniejszej) warstwy. -
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Czyli na M. Everest (8849 m.n.p.m. 0.3 atm.) mini słoneczko nad tym twoim płaskim urojeniem żadną miarą nie powinno zachodzić. A zachodzi dokładnie tak jak powinno na kulistej Ziemi.
Zachód/wschód słońca to zjawiska zależące przede wszystkim od nieba (budowy i działania optycznego nieba nad płaską ziemią, czyli od optyki nieba). Refrakcja pod sklepieniem- to tylko "kosmetyczny dodatek".
Czyli upraszczając: refrakcja nieba (optyka nieba) daje efekty optyczne (przesunięcia) liczone w dziesiątkach stopni (w pionie) i najpewniej nawet setkach stopni (w poziomie).
A refrakcja atmosferyczna odpowiada za przesunięcia (w pionie) rzędu 0.25 , może do 0.5 stopnia. I ewentualnie, być może (to też trzeba by zbadać) za przesunięcia w poziomie- rzędu pewnie podobnych wielkości.
Zatem refrakcja atmosferyczna to "kosmetyka".Istota rzeczy (to co przede wszystkim odpowiada za zachód/wschód słońca) jest w niebie, w budowie i działaniu nieba.
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
I druga sprawa - to oczywiste, że po raz ostatni pokazałeś jakąkolwiek obserwację, .....
Prorok?
Prorokujesz, że "już nigdy nie pokażę"? -
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Zachód/wschód słońca to zjawiska zależące przede wszystkim od nieba (budowy i działania optycznego nieba nad płaską ziemią, czyli od optyki nieba).
Oj przestań wreszcie z tym nieznanym. Dla ciebie wszystko jest nieznane. I na dodatek działa tak jak znane na kuli.
Gość w Kalifornii nad ranem puścił balon strato na prawie 40 km. Ciśnienie 0.005 atm. - techniczne próżnia, słoneczko ewidentnie pod horyzontem a niecały 1000 km. na wschód, w Arizonie słońce już nad horyzontem.
https://www.youtube.com/watch?v=JkrIm0ZUyJY
To twoje nieznane lupy się nigdy nie trzymało i nie będzie trzymać. -
@M-N Jest "nieznane", bo ni cholery nie chce pasować do niczego innego niż kula, a z tym że Ziemia jest kulista Maciej nie może się pogodzić. No więc pozostaje mu (jak i wszystkim płaskoziemcom) tylko twierdzenie, że wszystko jest "nieznane"...
-
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Oj przestań wreszcie z tym nieznanym. Dla ciebie wszystko jest nieznane.
A dla was "wszystko jest znane". Np. "wnętrze gwiazdy, wnętrze ziemi..."
[Przewiercili się wgłąb ziemi na ...może kilkanaście km (z tego co pamiętam), ale przecież "już wiedzą" jak jest w tzw. "środku ziemi"]Macie urojenia i wyobrażenia, które nazywacie sobie "wiedzą".
A ja umiem rozróżniać między tym co wiem, a tym co przypuszczam.@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
Gość w Kalifornii nad ranem puścił balon strato na prawie 40 km. Ciśnienie 0.005 atm. - techniczne próżnia, słoneczko ewidentnie pod horyzontem a niecały 1000 km. na wschód, w Arizonie słońce już nad horyzontem.
https://www.youtube.com/watch?v=JkrIm0ZUyJYNo i co?
Bo tak działa niebo.
Tak:
Pilot na wys. 100 m npm (bardzo nisko nad morzem, na przykład) obserwuje słońce i krzyczy przez radio do pilota będącego dokładnie pionowo nad nim, na wys. 10 km "u mnie słońce właśnie zaszło pod horyzont, właśnie w tym momencie gdy to mówię".
A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"Tak optycznie działa niebo.
To jest optyka nieba w działaniu.Słońce w miarę "przeskoku obserwatora (słońca) w górę" (tak szybkiego przemieszczenia się, że pomijając upływ czasu, że można przyjąć "natychmiast, w tej chwili") przemieszcza się kątowo w górę!
Czyli przemieszcza się także w górę względem horyzontu i nie tylko dlatego, że horyzont opada, ale przemieszcza się w górę BEZWZGLĘDNIE, to znaczy względem poziomu wyznaczonego poziomicą.Podobnie:
Dla obserwatora (słońca) przemieszczającego się "po morzu" (w poziomie morza) w "jednej chwili" (analogicznie jak wyżej) w stronę słońca - słońce także przemieszcza się kątowo w górę.
I nie wynika to z "kulistości ziemi".
Tylko z optyki nieba. -
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"
Tak optycznie działa niebo.Tak optycznie działa kula ziemska, patologiczny kłamco. To co opisałeś to prosta konsekwencja kulistego kształtu Ziemi.
-
@M-N napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad poziomem! Więc nie kłam mnie proszę! Bo ja wiem, że u ciebie też musi być teraz prawie dokładnie na 2-3-4... stopniach"
Tak optycznie działa niebo.Tak optycznie działa kula ziemska, patologiczny kłamco. To co opisałeś to prosta konsekwencja kulistego kształtu Ziemi.
Tak? Co Ty nie powiesz?
To przeczytaj jeszcze raz. Jeśli nie zaskoczysz, to jeszcze raz, jeśli znów nie zaskoczysz to jeszcze raz...itd
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad
poziomemhoryzontem!Poprawiłem.
-
@Maciej To teraz ty czytaj aż zrozumiesz
. -
@Fizyk-od-czapy napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
A pilot na 10 km, nad tym który krzyczy z dołu (dokładnie pionowo nad nim) i dysponujący HUD-em, a bardzo wierzący w "kulę ziemską" odkrzyknie mu: "co ty piep... ja widzę, że słońce jest 2-3-4... (to trzeba by dokładnie zbadać ile) stopni nad
poziomemhoryzontem!Poprawiłem.
Nie "poprawiaj", bo to nie jest "poprawka" tylko zepsucie.
W realnym świecie jest bowiem tak jak opisałem.
Dlatego pilot kulo-obłąkaniec (ten na górze) powiedziałby właśnie to co napisałem, bo w związku "z kulą ziemską" myślałby, że ten pilot na dole kłamie.
{Specjalnie pisałem o HUD-dzie.}
-
@Maciej napisał w Maciejowy chaotyczny megawątek:
W realnym świecie jest bowiem tak jak opisałem.
Dlatego pilot kulo-obłąkaniec (ten na górze) powiedziałby właśnie to co napisałem, bo w związku "z kulą ziemską" myślałby, że ten pilot na dole kłamie.
{Specjalnie pisałem o HUD-dzie.}Wiem, że znasz Wolfiego (nawiasem mówiąc, spotkałem go w realu, bardzo sympatyczny), a on wielokrotnie pokazywał jak to wygląda na HUDzie. Kiedy na dole Słońce jest pod horyzontem, to na wysokości 10 i więcej km jest nad horyzontem, a pod poziomem.
Więc nie przypisuj pilotom słów o których wiesz, że są fałszywe.
-
@Fizyk-od-czapy Przecież masz Maciuś musi kłamać o innych, żeby odwracać uwagę od własnych obłąkanych kłamstw.