Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Mózg płaski czy krągły

    Wszystko o kształcie Ziemi
    16
    2025
    501239
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • Highlander
      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

      [Przy okazji jeszcze takie moje uprzedzenie (wyprzedzające wyjaśnienie):
      Ponieważ rozmawiam z ludźmi złej woli i z głupcami, w związku z czym moje słowa o "in vitro" zostaną zrozumiane w ten sposób: "on twierdzi, że przez in vitro nie może powstać człowiek", to uprzedzając (waszą głupotę i złą wolę) wyjaśniam: nie, moje słowa tego nie oznaczają! Tu trzeba jednak rozumu! Kto jeszcze ma rozum w "epoce rozumu"?]

      To może wyjaśnij dokładnie i szczegółowo, żebyśmy my malutcy, ludzie złej woli, głupcy i nie natchnieni duchem świętym się tego dowiedzieli.

      W końcu napisałeś:
      "In vitro"=> przez ten "postęp" będą się mnożyć "nieludzcy ludzie", czyli demony, ale w ludzkich ciałach. Obrazy Bestii, które nawet przemówią. Ciała ludzkie niezdolne W OGÓLE do dobra i prawdy. Tylko do fałszu, obłudy, zła i podstępu.

      Czyli z in vitro może się urodzić człowiek, ale będzie to:
      -człowiek-demon
      -człowiek-obraz bestii
      -człowiek niezdolny w ogóle do dobra i prawdy, tylko do fałszu, obłudy, zła i podstępu...

      Jesteś przerażającym, obrzydliwym złolem.

      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Highlander
        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

        Człowiek jest z natury zły (z uwagi na grzech pierworodny).

        To jest wymyślona bdzura.

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • Tomasz Middle
          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

          Ale co jest naprawdę dobre?
          Na przykład: jedni "w grupie" wrzeszczą, że "aborcja jest prawem kobiety, aborcja na żądanie" (czyli "aborcja- dobrem"). Inni "członkowie grupy" zaś mówią: aborcja jest złem, nie wolno zabijać małego, niewinnego człowieka.
          I co teraz?
          Co jest dobrem? Co złem? Które stanowisko jest słuszne? Które jest fałszywe?
          Oba naraz nie mogą być słuszne (czyli dobre). Bo "tak i nie w tym samym" jest zawsze fałszywe. Zatem prawda (i dobro) może być albo w "tak" (aborcji) albo w "nie" (dla aborcji).
          Zrobimy "głosowanie"? Przez "głosowanie ustalimy co jest dobre, a co złe"?
          Czy może raczej rzecz jest OBIEKTYWNIE albo dobra albo zła?

          I tu się z tobą zgodzę, i co do "dobra grupy" i co do tego OBIEKTYWNIE, ponieważ przypomniała mi się pewna historia.
          Otóz była pewna grupa. Wymyślili sobie że mają prawo do cudzej ziemi i cudzych dóbr. Wierzyli też że "tego chce Bóg". Co najmniej połowa (jak nie większość tej grupy) uważala że ludzie którym chcą to zabrać "są jak bezrozumne zwierzęta, bez duszy".
          Co oczywiście ułatwiało sprawę, no bo przecież nie mordowali ludzi a zwierzęta
          Wkrótce prowodyrzy tej "grupy" stali się wielkimi posiadaczami ziemskimi (o złocie nie wspomnę).
          Mowa tu o twoim "kościele" morderców i złodziei. W wyniku tego działania dla "dobra grupy" wymordowano około 70 MILIONÓW indian. Największe ludobójstwo w historii świata, nikt nigdy nie urządził większego holokaustu niż kościół katolicki indianom w Ameryce Południowej. NIKT I NIGDY.
          Po owocach ich poznacie, Bóg upomni się o krew niewinnych, twój plugawy kościół za to zapłaci, jak i wszyscy ci którzy go popierają.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 3
          • M
            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Ja pisałem o szatanie, nie o Bogu.

            Bóg (o którym naucza Kościół katolicki) jest Prawdziwym Bogiem. Ty nazywasz prawdę "kłamstwem", Boga- "szatanem".
            Dlatego właśnie będziesz potępiony.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            "Trzeba wierzyć" w sensie, że jest to potrzebne żebyśmy mogli o szatanie dyskutować.

            Dyskutować o czymś można nawet nie wierząc w to coś.
            [Wy to nazywacie "przyjmowaniem hipotezy roboczej"]

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Kto nie wybiera Boga , ten wybiera diabła. Trzeciego nie ma. Ale diabeł jest kłamcą. A kłamstwo może być dowolne. Np takie , że „diabła nie ma”.

            Fałszywa alternatywa.

            Nie, nie fałszywa.
            Prawdziwa.
            Logika tak-nie jest jedyną prawdziwą.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Dlatego właśnie będziesz potępiony. Bo jesteś kłamcą. Bo masz w sobie tak jak Ci powiedziałem, ale kłamiesz „wcale tak nie mam”.

            Nie mam tak, Ty kłamiesz. Nie możesz wiedzieć co ja mam w głowie.

            Oczywiście, że mogę.
            Nie mogę znać "wszystkiego co masz w głowie".
            Ale niektóre rzeczy mogę i znam.
            I wiem, że tak masz (w głowie) jak Ci napisałem.

            Zachodzi bowiem: każdy człowiek ma w sobie natchnienia od Boga i od diabła.
            Albowiem gdyby tak nie było, to człowiek nie mógłby być potępiony za to, że nie poznał Głosu Boga i nie wybrał Go.

            Masz w sobie Głos Boga (Twój Anioł Stróż Ci podaje dobre natchnienia, myśli, wątpliwości, czy choćby "zawahania", chwilowe zwątpienia w to co głosisz do świata, czyli np. tutaj do mnie).
            I masz w sobie głos szatana lub nawet wielu diabłów.

            Ale Twoje "chcę" jest złe, przewrotne, Twoja wola taka jest. I wybierasz podszepty diabelskie, Boże natchnienia odrzucasz i tłumisz w sobie.
            Dlatego właśnie będziesz potępiony.
            Jako kłamca.

            Czy nie pisałem Ci, ze na końcu nie będzie nic zakrytego?
            I że wszyscy poznają co miałeś w sobie, co się działo w Tobie?

            Najskrytsze intencje i westchnienia teraz nikomu nie ujawnione będą jawne na Sądzie Ostatecznym.

            I jako kłamca będziesz zdemaskowany. Bo mówiłeś "ja nie mam tak w sobie", ale miałeś.
            I będziesz potępiony.
            Sam się potępisz.
            Jak każdy kłamca.

            Na tym świecie kłamca przyłapany na kłamstwie może jeszcze "iść w zaparte". Na tamtym już nie może.

            Pozostaje więc tylko wielki wstyd jaki przeżywa zdemaskowany kłamca. I chęć ucieczki, gdziekolwiek, by się ukryć (w samotności). Choćby do piekła.
            I tak uciekniesz.
            A piekło to schronienie dla kłamcy. Schronienie samotności. To przerażająca samotność.
            W piekle każdy jest absolutnie sam, ale jest to samotność w tłumie i w towarzystwie szatana.
            Każdy potępiony zamknięty jest we własnych urojeniach, które są dla innych zupełnie niezrozumiałe. I to jest ta samotność. Ponieważ jednak pływa w jeziorze ognia i siarki wśród innych potępionych- jest to samotność w wielkim tłumie. Wśród istot absolutnie obcych, nienawistnych, których ani się nie rozumie, ani nie kocha. I które nie rozumieją, ani nie kochają potępionego, lecz nienawidzą wszystkiego i wszystkich.
            To jest piekło.
            Twój koniec.
            Twoja wieczność.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Z tego mogą wynikać 4 możliwe kombinacje.
            -dobry i wierzący
            -dobry i niewierzący
            -zły i wierzący
            -zły i niewierzący
            Nie wierzę, że tego nie rozumiesz, raczej odrzucasz opcję "dobry i niewierzący", bo nie mieści ci się w głowie.

            Dobro pochodzi tylko od Boga.
            Nie można być dobrym nie wierząc Bogu.
            Można być złym nie wierząc w Boga.
            [Diabeł wierzy i drży].
            Ale nie można być "dobrym, niewierzącym".

            Ponadto brakuje Ci jeszcze tego (zrozumienia):
            Jedna kropla trucizny zatruwa cały kielich.
            Wymieszanie prawdy z kłamstwem, rozpatrywane jako całość jest fałszem, a nie prawdą.
            Dobrym jest tylko ten kto jest cały dobry, bez skazy, doskonały.
            Na tym polega Zbawienia: na całkowitym oczyszczeniu.

            Niewiara w Boga jest złem. Kto więc miałby "tylko tę skazę" jaką jest ta niewiara- już jest zły.
            Logika.

            A jednak nie można "poprzestać tylko na tej jednej skazie".
            Gdyż pęknięcie w duszy niewyleczone przez Boga prowadzi do kolejnych pęknięć, czyli kolejnego zła.

            Dlatego ten kto by zaczynał "tylko" od niewiary w Boga, a nie chciał się leczyć (u Boga) nieuchronnie skończy jako karykatura człowieka, czyli potępieniec.
            Zło go pożre, opanuje.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            A na czym polega „psychopatia Boga”?

            Na tym, że miałby karać za brak wiary. Musiałby być mściwy i małostkowy, mieć złe ludzkie cechy.

            Już wielokrotnie pisałem: "karanie Boże" tak naprawdę na tym polega, że ten kto grzeszy sam wymierza sobie karę swoim grzechem, upadkiem, wybierając to co złe i fałszywe.
            Grzech jest "słodki", ale tylko na początku, na chwilę.
            Potem i w ostateczności (piekła): każdy grzesznik jest karany tym co sam sobie pokochał co wybrał.

            Jeśli więc Ty nie wierzysz w Boga, to uciekniesz od Niego.
            A poza Nim nie ma szczęścia.
            Rozumiesz?
            Tam gdzie nie ma szczęścia- jest NIEszczęście.
            To proste.

            Tyle razy Ci tłumaczę, że będziesz ukarany przez własne wybory, konsumując owoce swoich wyborów. A Ty najwyraźniej nie możesz tego zrozumieć, choć to proste.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            A taki ktoś nie mógłby być Bogiem.
            Zatem jak właśnie dowiodłem, nie ma takiego Boga

            Udowadniasz własną głupotę. Nie brak Boga, ani nie to że "Bóg jest inny niż uczy o Nim Kościół".

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Posługując się twoją analogią do Boga jako ojca:
            Kocham swojego syna, chciałbym żeby był dobrym człowiekiem, był szczęśliwy i zadowolony z życia.
            Ale czy miałby mnie wielbić jak biblijnego Boga? To byłoby chore.

            Ale Bóg mówi: czcij ojca swego i matkę swoją.
            Jeśli Twój syn nie będzie Cię czcił, to nie będzie szczęśliwy. Bo łamiąc Boże Przykazanie nie można być szczęśliwym.

            Ponadto analogia (każda) ma to do siebie: są w analogii podobieństwa i jest to co jest niepodobne, inne.
            Inaczej (gdyby "wszystko było takie samo w analogii") nie byłoby analogii, ale tożsamość.

            Analogie są dobre w poznawaniu Boga. Więcej, tylko przez analogie możemy poznawać Boga!
            Ale podobieństwa to nie tożsamość.

            Nie możemy poznać Boga przez tożsamość, tylko przez analogie. Np. dlatego, że Bóg jest Nieskończony. A skończony rozum ludzki nie może objąć Nieskończonego.

            Każda analogia jest analogią. Zatem jest w niej (analogii) to co jest takie samo oraz to co nie jest takie samo.

            Porównanie Boga do ziemskiego ojca jest dobrą analogią, ale nie jest tożsamością. Relacja pomiędzy Tobą, a Twoim ojcem jest podobna do relacji między Tobą, a Twoim Bogiem.
            Podobna, analogiczna: zatem jest w niej (tej relacji) to samo co jest między Tobą, a Twoim ojcem (pewne aspekty są takie same), ale jest też i to co jest inne (pewne aspekty są inne).

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Każdy grzech jest mniejszy od grzechu przeciw Duchowi Świętemu.
            Morderstwo jest mniejszym grzechem niż niewiara w Boga.

            Gówno prawda.

            Dlatego właśnie będziesz potępiony. Nie wierzysz bowiem Panu Jezusowi, czyli Bogu. Grzeszysz przeciw Duchowi.

            Każdy grzech będzie odpuszczony, ale nie grzech przeciw Duchowi Świętemu. Co jednoznacznie wskazuje iż każdy grzech (choćby oszukanie i wymordowanie całego świata) jest mniejszy niż grzech przeciw Duchowi.

            To oczywiste, że wymordowanie nawet całego świata jest mniejszym grzechem niż grzech przeciw Duchowi.
            Np. dlatego, że to pierwsze może być i na pewno będzie odwrócone: na końcu wszyscy wymordowani będą wskrzeszeni.
            A to drugie, z definicji, z samej swej istoty nie może być odwrócone.
            Bóg daje człowiekowi wolną wolę: by w sposób wolny mógł uwierzyć i pokochać Boga.
            Nie może więc "zmusić człowieka do uwierzenia", gdyż to zaprzeczałoby istocie wolnej woli.
            Byłoby wewnętrznie sprzeczne.
            A w Bogu nie ma żadnych sprzeczności.
            Nie może więc nawet Bóg naprawić wolnego, ostatecznego odrzucenia Go przez wolę człowieka.

            Jeszcze jedną rzecz Ci napiszę:
            Otóż nawet i diabeł mógłby być Zbawiony gdyby tylko się uniżył, przyznał do błędu, przeprosił Boga i poprosił Go o Miłosierdzie.
            Problem jest jednak taki: potępieniec nigdy (przez całą Wieczność) nie poprosi Boga o przebaczenie, nie przyzna się do błędu, nie uniży się.
            Lecz to on będzie żądał od Boga, aby to "Bóg jego przeprosił".
            Na tym polega szaleństwo piekła.

            @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Będziesz potępiony.

            Tak, wiem, czekasz na to, psycholu.

            Tak.
            Czekam na Sprawiedliwość Bożą.
            I doczekam się!
            Będę nasycony.
            Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości albowiem oni będą nasyceni.

            Owszem, chciałbym aby każdy był zbawiony.
            Ale Bóg powiedział, że kto bluźni przeciw Duchowi będzie potępiony.
            Czekam więc na Sprawiedliwość.

            Twoje istnienie w piekle wychwalać będzie Bożą Sprawiedliwość.
            Skoro nie chciałeś chwalić Bożego Miłosierdzia, prosząc Boga o przebaczenie, to będziesz swoim istnieniem chwalił Bożą Sprawiedliwość.
            Tak wybrałeś.
            Do kogo masz pretensje?

            Nawet istnienie potępieńca chwalić będzie Przymioty Boga!

            ZJ 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

              @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

              Człowiek jest z natury zły (z uwagi na grzech pierworodny).

              To jest wymyślona bdzura.

              Bzdura?
              Skąd więc jest zło na świecie?
              Skoro "człowiek nie jest z natury zły" to skąd zło na świecie?

              Np. teraz mówią o tym jak to zbombardowali szpital w Strefie Gazy. Czemu takie rzeczy jeśli "jest bzdurą to że człowiek jest z natury zły"?

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @RAV ostatnio edytowany przez

                @RAV napisał w Mózg płaski czy krągły:

                Aborcja jest zła

                Tak samo zła jak obcinanie kończyn, wyrywanie zębów, wycinanie wnętrzności czy wyłupywanie oczu.

                Właśnie podobnie robią małemu niewinnemu dziecku w brzuchu matki.
                Kawałkują, "wysysają".
                Wyrzucają do śmieci.

                Bo:

                @RAV napisał w Mózg płaski czy krągły:

                Po prostu niestety czasem trzeba to zrobić.

                Jakim "czasem"?

                Np. takim, że kobieta chciała się gzić, ale nie chce ponieść owoców swego poróbstwa?

                "Wolna aborcja, prawem kobiety".

                Powiadam Ci: już wyją w piekle.
                Te "wolne kobiety" mordujące własne dzieci.
                A co chwila wpada do piekła nowa "wolna" czarownica.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • M
                  Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                  @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                  Aborcja jest zła, ale nie można za nią karać kobiety.

                  Acha.
                  Super.
                  Czyli zabicie dziecka- jest złem. Morderców- trzeba karać
                  Ale gdy matka zabija własne dziecko to "nie można jej karać".

                  To wasza "logika".
                  Czyli obłęd.

                  Oczywiście, że kobiecie zlecającej zamordowanie własnego, malutkiego dziecka należy się kara.
                  I oczywiście, że powinno się ja karać.

                  Morderstwo- jest złem.
                  Morderstwo dziecka- jeszcze większe zło.
                  Morderstwo własnego dziecka- jeszcze większe (niż ostatnie wymienione) zło.
                  Morderstwo matki na własnym dziecku- największe zło, tj najgorsze morderstwo (większe niż gdy ojciec zabija własne dziecko).

                  Zatem kara powinna być największa.
                  Co do zasady: kara śmierci.
                  To jest logika.
                  To jest Sprawiedliwość.

                  Aborcja jest większym złem, niż "zwykłe morderstwo".
                  Bo jest dwukrotnie/podwójnie zagrożone Gniewem Bożym.

                  Morderstwo- to grzech wołający o pomstę do nieba.
                  Gnębienie wdów i sierot- grzech wołający o pomstę do nieba.

                  Kto morduje niewinne dziecko- spełnia oba powyższe.
                  Dlatego Pomsta Boża go nie ominie.
                  Niech się nie łudzi!

                  J 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • M
                    Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    To może wyjaśnij dokładnie i szczegółowo, żebyśmy my malutcy, ludzie złej woli, głupcy i nie natchnieni duchem świętym się tego dowiedzieli.

                    Dlatego właśnie będziesz potępiony: bo świadomie, celowo, z nienawiści do Bożej Prawdy, do Ducha Bożego piszesz z małej litery ("Duch Święty")

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    To może wyjaśnij dokładnie i szczegółowo, żebyśmy my malutcy, ludzie złej woli, głupcy i nie natchnieni duchem świętym się tego dowiedzieli.

                    JUż to wyjaśniałem.
                    Na tym "discordzie", z któregoście mnie wypchnęli.

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    W końcu napisałeś:
                    "In vitro"=> przez ten "postęp" będą się mnożyć "nieludzcy ludzie", czyli demony, ale w ludzkich ciałach. Obrazy Bestii, które nawet przemówią. Ciała ludzkie niezdolne W OGÓLE do dobra i prawdy. Tylko do fałszu, obłudy, zła i podstępu.

                    Tak będzie.

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    Czyli z in vitro może się urodzić człowiek,

                    Tak, może.

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    ale będzie to:
                    -człowiek-demon
                    -człowiek-obraz bestii
                    -człowiek niezdolny w ogóle do dobra i prawdy, tylko do fałszu, obłudy, zła i podstęp

                    Nie, tak nie napisałem.
                    Albo się jest człowiekiem, albo demonem.
                    Nie ma "demona-człowieka".

                    Może jednak być: demon w ciele ludzkim.
                    Np. tak jest u opętanych.
                    Ale może też być ciało ludzkie, w którym nie ma (już) duszy ludzkiej, ale jest tylko demon, który porusza to ciało.
                    I to nie jest "człowiek-demon".
                    Tylko ciało ludzkie poruszane przez demona.
                    I to jest właśnie obraz Bestii, który zapowiedziano, a który nawet przemówi.

                    Jeśli twierdzisz, że "masz rozum" (oczywiście nie masz, ale tylko Ci się wydaje że masz), to odpowiedz mi:

                    Co to jest człowiek?
                    Czy "samo tylko ciało ludzkie już jest człowiekiem"?

                    Np. gdyby umarł Twój ojciec, a po iluś tam latach jego zakonserwowane ciało (np. w "ciekłym azocie") wydobyto ("z ciekłego azotu") i gdyby "postęp", który "bardzo postąpił" zaczął to ciało poruszać, np. tak, że ruszałyby się jego ręce, nogi, oczy język itd, tak żeby jego ciało "nawet przemówiło", to powiedz mi:

                    Czy to ciało to "byłby już Twój ojciec, który umarł, a którego teraz postęp wskrzsił"?
                    Czy jednak to może nie byłby Twój ojciec, ale tylko jego ciało poruszane przez "jakieś siły i sposoby" (choćby "postępu")?

                    Co to jest człowiek?
                    I czy ciało ludzkie (poruszające się i nawet mówiące) to "już człowiek"?

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    Jesteś przerażającym, obrzydliwym złolem.

                    Bo prawdę piszę?

                    Nie samo "in vitro" jest tym złem, które sprowadzi na ziemię obrazy Bestii (już sprowadza).
                    Bo z "in vitro"- może też powstać człowiek.

                    Lecz "in vitro" jest tym "postępem", tą "techniką" (tą magią Babilonu Wielkiego) przez który sprowadzą obrazy Bestii na ziemię.

                    "In vitro" jest samym złem i tylko złem.
                    Lecz ono jeszcze nie jest tym co samo w sobie sprowadza obrazy Bestii.

                    Tym bowiem co sprowadza obrazy Bestii jest oszustwo "zamrażania i odmrażania zarodów".

                    To jest esencja magii, która sprowadza obrazy Bestii.

                    A jednak ta esencja musi korzystać z "in vitro".
                    Dlatego napisałem: "przez in vitro sprowadzą obrazy Bestii".

                    Tu trzeba rozumu!
                    Kto ma jeszcze rozum w "epoce rozumu"?

                    Będą na świecie "nieludzcy ludzie". Już są.
                    Obrazy Bestii. Ciała ludzkie, które nawet mówią, ale nie ma w nich ludzkiej duszy. Lecz demon porusza ich ciała.
                    Nie są zdolne do dobra i prawdy, lecz tylko obłuda, kłamstwo i podstęp w nich działa.
                    Diabeł.

                    To jest być może najstraszniejsza z Tajemnic czasu Apokalipsy, który nadchodzi.

                    @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    Idź do człowieka urodzonego dzięki in vitro i powiedz mu to w twarz, debilu.

                    Prawdę zawsze trzeba mówić.
                    Nawet trudną.

                    Poczynanie "in vitro" to nieuszanowanie Boga, przejaw ludzkiej pychy.
                    Jeśli kto wierzy, że "z tego wyjdzie dobro na świat" => najwyraźniej jest głupcem.
                    Jakże "zabawa w Boga" mogłaby przynieść dobro?

                    Największe zło spłynie na świat właśnie przez "in vitro".
                    To będzie przerażające.

                    Highlander Tomasz Middle 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Highlander
                      Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                      Poczynanie "in vitro" to nieuszanowanie Boga, przejaw ludzkiej pychy.

                      "Gdyby to było złe, to Bóg inaczej by świat stworzył" XD

                      Jeśli kto wierzy, że "z tego wyjdzie dobro na świat" => najwyraźniej jest głupcem.
                      Jakże "zabawa w Boga" mogłaby przynieść dobro?

                      Dla rodziców, którzy dzięki temu mogą mieć dziecko, jest to ogromne dobro.

                      Największe zło spłynie na świat właśnie przez "in vitro".
                      To będzie przerażające.

                      Przerażająca, to jest twoja głupota i arogancja.

                      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • Tomasz Middle
                        Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                        Prawdę zawsze trzeba mówić.
                        Nawet trudną.
                        Poczynanie "in vitro" to nieuszanowanie Boga, przejaw ludzkiej pychy.
                        Jeśli kto wierzy, że "z tego wyjdzie dobro na świat" => najwyraźniej jest głupcem.
                        Jakże "zabawa w Boga" mogłaby przynieść dobro?
                        Największe zło spłynie na świat właśnie przez "in vitro".
                        To będzie przerażające.

                        Ciekawe że to Bóg, jak napisano: "daje życie i tchnienie i wszystko" (Dzieje Ap 17:25) a diabeł jest: "mordercą od początku" (Jan 8:44)
                        Więc mamy ludzki plemnik, ludzkie jajeczko i tchnienie od Boga, bo żeby poczęty CZŁOWIEK, nawet z in vitro mógł żyć, musi mieć tchnienie, które może dać tylko Bóg.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Highlander
                          Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                          Np. gdyby umarł Twój ojciec, a po iluś tam latach jego zakonserwowane ciało (np. w "ciekłym azocie") wydobyto ("z ciekłego azotu") i gdyby "postęp", który "bardzo postąpił" zaczął to ciało poruszać, np. tak, że ruszałyby się jego ręce, nogi, oczy język itd, tak żeby jego ciało "nawet przemówiło", to powiedz mi:
                          Czy to ciało to "byłby już Twój ojciec, który umarł, a którego teraz postęp wskrzsił"?
                          Czy jednak to może nie byłby Twój ojciec, ale tylko jego ciało poruszane przez "jakieś siły i sposoby" (choćby "postępu")?

                          Gdyby umarł i zahibernowano go (gdyby to było możliwe) to po odhibernowaniu dalej byłby martwy. Ciężko w chwili obecnej wyobrazić sobie technologię, która odwróciłaby śmierć mózgu.
                          Ale gdyby był chory na nieuleczalną chorobę, ale miałby funkcje życiowe, działałby jego mózg, zahibernowano go jeszcze żyjącego.
                          Wtedy np po 100 latach odhibernowanoby go i wyleczono, bo już znaleziono lekarstwo na te chorobę.
                          Jeśli odzyskałby funkcje życiowe, mózg by działał poprawnie, to tak, to byłby ten sam człowiek.

                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • J
                            jakubcjusz @Maciej ostatnio edytowany przez

                            @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                            Morderstwo- jest złem.
                            Morderstwo dziecka- jeszcze większe zło.
                            Morderstwo własnego dziecka- jeszcze większe (niż ostatnie wymienione) zło.
                            Morderstwo matki na własnym dziecku- największe zło, tj najgorsze morderstwo (większe niż gdy ojciec zabija własne dziecko).
                            Zatem kara powinna być największa.
                            Co do zasady: kara śmierci.

                            Zajrzyjmy do Pisma Świętego. Księga wyjścia:

                            Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.
                            
                            Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką <na nich> nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych.
                            

                            Czyli za zabicie człowieka - kara śmierci, za zabicie nienarodzonego dziecka - kara finansowa. Jak widzisz jest dokładnie odwrotnie niż piszesz, bo wg Pisma Świętego zabicie dziecka nienarodzonego jest mniejszym złem niż zabicie człowieka.

                            RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • RAV
                              RAV @jakubcjusz ostatnio edytowany przez RAV

                              @jakubcjusz napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Czyli za zabicie człowieka - kara śmierci, za zabicie nienarodzonego dziecka - kara finansowa. Jak widzisz jest dokładnie odwrotnie niż piszesz, bo wg Pisma Świętego zabicie dziecka nienarodzonego jest mniejszym złem niż zabicie człowieka.

                              A w Księdze Liczb, w rozdziale 5 jest wręcz instrukcja, że jeśli mąż podejrzewa, że jego żona jest w ciąży pozamałżeńskiej, to powinien udać się do kapłana, który przeprowadzi aborcję.

                              Tak właśnie: Biblia zaleca aborcję w razie przypału. Szach mat, "obrońcy życia".

                              J 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M
                                Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                Poczynanie "in vitro" to nieuszanowanie Boga, przejaw ludzkiej pychy.

                                "Gdyby to było złe, to Bóg inaczej by świat stworzył" XD

                                Następny, o którym już dawno temu prorokowano.
                                Już dawno temu Święci prorokowali, że w czasach przed Końcem ludzie tak bardzo wbiją się w pychę z powodu (urojonej) „wiedzy”, którą „posiedli”, że nagminnie będą oskarżać Boga o to, że „źle świat stworzył”.
                                Dzisiaj spełniają się te proroctwa.
                                Codziennie.

                                Bóg stworzył dobrze.
                                To człowiek robi źle.

                                Jeśli kto wierzy, że "z tego wyjdzie dobro na świat" => najwyraźniej jest głupcem.
                                Jakże "zabawa w Boga" mogłaby przynieść dobro?

                                Dla rodziców, którzy dzięki temu mogą mieć dziecko, jest to ogromne dobro.

                                Już blisko jest czas, owszem już jest, już się dzieje, choć jeszcze nie na masową skalę, że „szczęśliwi rodzice” płodzić będą przez „in vitro” demony w ludzkich ciałach, obrazy Bestii w ogóle niezdolne do dobra i prawdy.
                                I cieszyć się będą „swoim szczęściem”.

                                To MUSI SIĘ STAĆ.
                                Albowiem głupota ludzka nie ma granic.
                                Nie poznając rozumem Bożej Prawdy, będą musieli poznać przez skórę, empirycznie.
                                Tak bowiem jest, nie inaczej: mądry w mig poznaje, rozumem, zanim się stanie. I nie musi „doświadczać”.
                                Głupiec poznaje „przez skórę”, gdy doświadczy. Bo nie ma rozumu by poznać zanim doświadczy.
                                Ale nieskończony głupiec (przeznaczony do potępienia) nigdy nie poznaje, nawet i wtedy gdy doświadczy na własnej skórze.

                                Największe zło spłynie na świat właśnie przez "in vitro".
                                To będzie przerażające.

                                Przerażająca, to jest twoja głupota i arogancja.

                                Piszę prawdę. Będzie jak przepowiadam.

                                Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • J
                                  jakubcjusz @RAV ostatnio edytowany przez

                                  @RAV napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  Tak właśnie: Biblia zaleca aborcję w razie przypału. Szach mat, "obrońcy życia".

                                  To niewygodny temat dla Maciusia. Nie bardzo leży w jego wizji świata i Boga, więc będzie udawał, że tego nie ma 😄

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Highlander
                                    Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                    Następny, o którym już dawno temu prorokowano.
                                    Już dawno temu Święci prorokowali, że w czasach przed Końcem ludzie tak bardzo wbiją się w pychę z powodu (urojonej) „wiedzy”, którą „posiedli”, że nagminnie będą oskarżać Boga o to, że „źle świat stworzył”.
                                    Dzisiaj spełniają się te proroctwa.
                                    Codziennie.
                                    Bóg stworzył dobrze.
                                    To człowiek robi źle.

                                    To był tylko cytat z wielce religijnego Krzysztofa Bosaka 😄
                                    Ja jednak widzę, że to ty w całym tym wątku jesteś przekonany o swojej racji, pycha aż z ciebie bije.
                                    Wiesz co będzie, co Bóg zrobi, jak ja będę ukarany itp.
                                    Z kolei naukowcy, często mówią, że wiele jeszcze nie wiedzą.
                                    A wracając do tematu, gdyby Bóg tak zrobił, że nie dałoby się użyć zamrożonych zarodków, to by nie było in vitro 😉

                                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                    • M
                                      Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      Ja jednak widzę, że to ty w całym tym wątku jesteś przekonany o swojej racji, pycha aż z ciebie bije.

                                      Czy pycha polega na "przekonaniu o własnej racji"?
                                      Tak, naprawdę "na tym polega pycha"?
                                      Na posiadaniu racji i trwaniu przy tym, co jest prawdą?

                                      Czy może jednak na wywyższaniu samego siebie i przeświadczeniu "ja to jestem lepszy od innych"?

                                      Co powinien zrobić człowiek mający rację, a otoczony przez atakujących go ludzi, którzy krzyczą "jesteś pyszny , bo uważasz, że masz rację"?

                                      Wyrzec się racji i zacząć mówić to co inni, którzy się mylą?
                                      [I wtedy będzie zaakceptowany przez mylącą się większość]
                                      Czy trwać przy prawdzie, upierać się przy prawdzie?
                                      [Wtedy będzie oskarżany przez mylących się, że "jest pełen pychy"]

                                      Przecież to, że Ty piszesz do mnie "jesteś pyszałkiem, bo jesteś przekonany o swojej racji" jasno dowodzi tego, że jesteś w grupie błądzących. Ponieważ mówisz niedorzecznie, od rzeczy. Gdyż istotą pychy nie jest posiadanie racji i trwanie przy prawdzie.

                                      Powtórzę to co najistotniejsze:

                                      Istotą pychy nie jest upieranie się przy prawdzie.
                                      Mowa Twoja- niedorzeczna.

                                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      Wiesz co będzie, co Bóg zrobi, jak ja będę ukarany itp.

                                      Tak.
                                      Bo Bóg to objawił.

                                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      Z kolei naukowcy, często mówią, że wiele jeszcze nie wiedzą.

                                      Nie ma większych pyszałków, niż naukowcy.
                                      Albowiem oni nie wiedząc mówią, że "już wiedzą". Np. "jaki kształt ma ziemia" lub "co jest w środku gwiazdy".

                                      To są właśnie prawdziwi pyszałkowie. Uczeni.
                                      Nic się nie zmieniło od czasów Pana Jezusa.

                                      Pan Jezus powiedział o uczonych (Jego czasu):

                                      Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: 2 «Na katedrze2 Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą3, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi4.

                                      Czy coś się zmieniło?
                                      Tak samo jest z uczonymi tego czasu. Lubią oni mnożyć tytuły przed nazwiskami, lubią odczyty i oklaski i chcą by ludzie ich podziwiali i uważali "za ekspertów".
                                      Dlatego sprzedają swoje urojenia (np. " o wnętrzu gwiazdy", czy "o wnętrzu ziemi") jako "wiedzę".

                                      To właśnie jest prawdziwa pycha. Próżność , pustka.
                                      Pożądanie sławy, oklasków, zaszczytów, wywyższenia nad innych i pierwszych miejsc. Nawet za cenę kłamstwa. (Np. takiego, że domysł i spekulacje sprzedaje się ludziom jako "wiedzę".)
                                      To jest pycha.

                                      @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      A wracając do tematu, gdyby Bóg tak zrobił, że nie dałoby się użyć zamrożonych zarodków, to by nie było in vitro

                                      Bóg dopuszcza do upadku i nędzy człowieka.
                                      Albowiem nawet to przyczyni się do zbawienia wielu i do większej chwały Bożej.

                                      Jeszcze nie rozumiesz tego, że gdy przyszłość potwierdzi wszystko to co zapowiadam, to wy poniesiecie klęskę, a Bóg będzie uwielbiony i wielu nawróci się do Boga?

                                      Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M
                                        Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez Maciej

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Gdyby umarł i zahibernowano go (gdyby to było możliwe) to po odhibernowaniu dalej byłby martwy.

                                        A gdyby "po odhibernowaniu" w jego ciele powróciły wszystkie "procesy życia", nie do odróżnienia od "procesów życia" które znamy w ciele, które nie było "hibernowane/odhibernowane"?

                                        To byłby wtedy żywy, czy martwy?

                                        ["procesy życia"- wszystkie te poruszenia w ciele, po których poznaje się życie. "Poruszenia"- rozumiane ogólnie czyli jako przemiany, a nie tylko jako "ruch fizyczny" (choć także i ruch fizyczny). Przemiany fizyczno-biologiczno- chemiczne. Olbrzymia liczba procesów oraz, co może jest najważniejsze: ogromna wymiana/przemiana informacji logicznej, wymiana/przemiana związana z tym "poruszeniem", czyli tymi przemianami, po których poznaje się życie.
                                        Dla przykładu o jakie poruszenie życia ("procesy życia") chodzi: w dowolnej żywej komórce liczba procesów biologiczno-chemiczno-fizycznych oraz związana z tym wymiana informacji jest większa niż liczba wszystkich przemian informacji dokonywanych w komputerach tego świata. Po tym poznaje się, że coś żyje: gdy jest ta przemiana, to poruszenie życia]

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Ale gdyby był chory na nieuleczalną chorobę, ale miałby funkcje życiowe, działałby jego mózg, zahibernowano go jeszcze żyjącego.

                                        Ale "zahibernowanie" to "zamrożenie w ciekłym azocie".
                                        A w takim zamrożonym- NIC SIĘ NIE DZIEJE.
                                        Nie ma żadnej przemiany życia, żadnych procesów życia.
                                        (czym są: patrz wyżej).
                                        Co do zasady: w "zamrożonym w ciekłym azocie" oprócz elementarnych procesów fizycznych nic się nie dzieje.
                                        ["Elementarne procesy fizyczne"- można upraszczając powiedzieć "tylko drgania cząsteczek materii" (i to wolne, bo bardzo niska temperatura). Lecz takie procesy są typowe dla każdej materii, a nie dla materii żyjącej. Bo dla żyjącej konieczne są procesy życia (patrz wyżej): ogrom przemian fizyko-chemiczno-biologiczno-informatycznych po których istnieniu poznajemy życie]

                                        Czy zatem "zamrożone w ciekłym azocie" jest "żywe, a tylko zamrożone"?
                                        Czy też jest zamrożone na śmierć, czyli martwe?

                                        Czy zamrażanie (w ciekłym azocie) zabija?
                                        Czy "tylko zamraża"?

                                        To jest Tajemnica zwiedzenia, przez które obrazy Bestii wejdą na świat. To jest prawda, tak jest, inaczej nie ma:

                                        Zamrożone nie jest "tylko zamrożone", lecz jest zamrożone na śmierć, czyli martwe. Zamrażanie zabija (choć konserwuje ciało). Ponieważ to w czym nie ma poruszenia życia (procesów życia) jest martwe, a nie jest żywe. Po tym bowiem poznaje się, że ciało żyje: po poruszeniu życia, procesach życia (w ciele).

                                        W czasie "tylko zamrażania zarodka" zabijają człowieka. Bo "tylko zamrożony zarodek" jest martwy, bo nie ma w nim poruszenia życia (procesów życia). Dusza (jakakolwiek) jest poruszeniem życia. Dusza jest poruszeniem (rozumianym jak wyżej- patrz wyżej).
                                        W czasie "tylko zamrażania" dusza uchodzi z człowieka w początku jego życia (którego to człowieka nazywają "zarodkiem"- bo nie widzą duszy, nie widzą poruszenia, tylko ciało).
                                        I nie ma już człowieka. Lecz zostaje zamrożone, "dobrze zakonserwowane" (w "ciekłym azocie") ciało ludzkie (ciało człowieka w początku jego istnienia).
                                        Zostaje zamrożony "zarodek", o którym kłamcy, którzy za tym stoją mówią, że "jest tylko zamrożony, ale tak w ogóle to jest żywy". Choć nie ma w nim żadnego procesu życia, przemiany życia po której rozpoznaje się życie materii kłamcy zwodzą ludzi mówiąc "zarodek jest żywy, tylko zamrożony".
                                        A głupcy nabierają się. Nie mają bowiem głupcy rozumu.
                                        Bo są głupcami.
                                        To jest technologia, która jest początkiem diabolizmu prowadzącego do podmiany duchowej, do powstania obrazu Bestii.
                                        Technologia zabijająca człowieka w początku jego istnienia, ale prowadząca do "dobrego zakonserwowania jego ciała". To jest Alchemia.
                                        Alchemia materii, bo działają na materii.
                                        I Alchemia rozumów: albowiem zaczarowali głupców, tak że uwierzyli, iż to co jest martwe, bo nie ma w tym poruszenia życia (czyli duszy) "jest żywe, a tylko zamrożone".
                                        I wierzą głupcy.

                                        Teraz magowie Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu przystępują do najważniejszego działania, największej magii, a doznają w tym powodzenia. Z dopustu Bożego.
                                        Oni sprawiają, że duchem obdarzają obraz Bestii, tak że nawet przemawia obraz Bestii. Słudzy Bestii.
                                        Jak zapowiedziano.

                                        Dokonują magicznych rytuałów i wzywania demonów.
                                        W czasie "odmrażania" tego o czym kłamią że "było tylko zamrożone" demon wstępuje w "dobrze zakonserwowane ciało" i zaczyna tym ciałem władać i poruszać i rozwija się.
                                        Powstaje obraz Bestii: ciało ludzkie bez ludzkiej duszy, żyjące według zasady Bestii, która nie jest zasadą Bożą, ale zwierzęcą.

                                        Albowiem napisano w Księdze Rodzaju, w Genesis:

                                        Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!

                                        O człowieku zaś napisano w Genesis:

                                        wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

                                        To jest Tajemnica Rodzaju.

                                        Człowiek powstaje z tchnienia życia, poruszenia Bożego, które Bóg tchnął w nieżywe jeszcze ciało Adama.
                                        Zwierzęta powstają z zasady zwierzęcej: to ziemia wydaje zwierzęta. Materia, zasada materii.

                                        To co nie ma tchnienia Bożego (od Boga)- to nie jest człowiekiem, lecz może być najwyżej zwierzęciem.
                                        To jest innego rodzaju, niż człowiek.

                                        W czasie "odmrażania zarodków" nie wraca dusza do ciała ludzkiego. Lecz to poruszenie, które zaczyna się w czasie "odmrażania" jest innego rodzaju, niż poruszenie każdego człowieka.
                                        To co powstaje z "odmrożonego" nie jest człowiekiem i być nie może. Nie ma w tym bowiem tchnienia Bożego, poruszenia życia, które ma każdy człowiek.

                                        Tu trzeba rozumu!
                                        To co powstaje w "in vitro" bez zamrażania i odmrażania- to jest człowiek.
                                        To co powstaje w "in vitro" przez "zamrażanie i odmrażanie"- to nie jest człowiek i być nie może.
                                        Lecz to co powstaje w ten drugi sposób jest innego rodzaju.

                                        Z tego powstają obrazy Bestii, a będzie ich jeszcze więcej. Aż opanują ziemię.
                                        To jest Tajemnica Obrazu Bestii.
                                        Tajemnica Apokalipsy.

                                        @Highlander napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Wtedy np po 100 latach odhibernowanoby go i wyleczono, bo już znaleziono lekarstwo na te chorobę.
                                        Jeśli odzyskałby funkcje życiowe, mózg by działał poprawnie, to tak, to byłby ten sam człowiek.

                                        Tak?
                                        A niby dlaczego?

                                        Ale ojciec Twój powstał z poruszenia Adama (poruszenia danego Adamowi przez Boga, na początku rodzaju ludzkiego)
                                        Patrz:
                                        Bóg na początku ulepił ciało Adama. Ale ono było jeszcze martwe. Nie poruszało się. Nie było w nim anima (czyli duszy, bo dusza to "anima"- to poruszenie). Potem Bóg tchnął w nozdrza Adama, sam osobiście stworzył duszę Adama, poruszenie życia (Adama). I stał się Adam żywym człowiekiem.
                                        I patrz:
                                        Potem plemnik Adama połączył się z komórką jajową Ewy. Powstał drugi człowiek.
                                        Potem plemnik drugiego człowieka połączył się z komórką jajową (jakiejś) kobiety.
                                        Powstał "trzeci" człowiek. ("trzeci"- niekoniecznie w rozumieniu "dokładnie trzeci po Adamie, lecz wiadomo o co chodzi. Można powiedzieć "trzeciego etapu")
                                        ......
                                        itd
                                        .....
                                        potem plemnik Twojego dziadka połączył się z plemnikiem Twojej babci.
                                        I powstał Twój ojciec.

                                        Ale patrz!

                                        Na każdym z etapów nigdy nie doszło do przerwania poruszenia życia danego na początku Adamowi!
                                        Zarówno cząstka męska, jak i cząstka żeńska miały (na każdym z etapów) to samo i nigdy nieprzerwane poruszenie życia, tchnienie dane Adamowi przez Boga

                                        Ale Ty nie wierzysz w istnienie Adama i Boga.

                                        No dobrze, ale pomimo tego patrz:

                                        Nawet jeśli nie wierzysz (lub nie wiesz) w to jak było na początku, to przecież możesz to, co ja powyżej opisałem rozpatrywać od pewnego n-tego etapu, który powiedzmy miał miejsce kilka tysięcy lat temu.
                                        Plemnik mężczyzny Y połączył się z jajem kobiety X.
                                        I powstał człowiek kolejnego etapu.
                                        ....
                                        itd
                                        ...
                                        aż do Twojego dziadka i do Twojej babci (jak wyżej).

                                        I patrz!
                                        Nawet rozpatrując w ten drugi sposób jesteś zmuszony przyznać co najmniej tyle:
                                        Życie zwykłego człowieka przekazuje się (powstaje) poprzez nigdy nieprzerwane poruszenie życia.

                                        Więc teraz patrz:

                                        To zaś co by powstało po "odmrożeniu twojego ojca"- to powstałoby inaczej niż życie zwykłego człowieka, bo poprzez przerwanie łańcucha poruszenia życia (procesów życia).

                                        Dlaczego zatem upierasz się, że "to na pewno byłby Twój ojciec"?
                                        Dlaczego upierasz się, że "to byłoby tego samego rodzaju co każdy zwykły człowiek"?
                                        Bo...?
                                        Ze względu na ciało?

                                        A co jeśli to ciało ( z "odmrożenia") poruszając się (poruszeniem życia ciała- patrz wyżej) miałoby jednak zupełnie inną osobowość, niż miał Twój ojciec?

                                        Jeseteś pewien, że "miałoby na pewno taką samą"?
                                        Bo...?
                                        Albowiem...
                                        Gdyż...?

                                        Ojciec Twój powstał w jednym, unikalnym i niepowtarzalnym akcie przekazania poruszenia życia (od Twojej babci i Twego dziadka).
                                        Dlaczego miałby "na pewno powstać ponownie ten sam ojciec w chwili odmrażania"?
                                        Bo?
                                        Bo ciało jego było "dobrze zamrożone"?

                                        Czy istota człowieka zawarta jest w jego ciele i sprowadza się tylko do ciała?

                                        Powiadam wam:

                                        To wszystko co się stanie, a co ja zapowiadam, to pozwoli dostrzec głupcom duszę człowieka
                                        Dusza ludzka nie jest bowiem ciałem, ale jest poruszeniem ciała, zasadą działania rozumowego człowieka.
                                        Anima- poruszenie ciała- dusza.
                                        Zasada rozumowa człowieka.

                                        Raz tylko powstaje.
                                        W jeden i niepowtarzalny sposób.

                                        W czasie "zamrażania i odmrażania" poprzez "in vitro" zachodzi podmiana duchowa. Wypędzenie duszy ludzkiej, wprowadzenie do ciała ludzkiego innej zasady.
                                        Bożka natury, którym jest demon.

                                        To jest Tajemnica Obrazu Bestii.

                                        Ci tego dokonują: magowie Nowego Egiptu, Babilonu Wielkiego.
                                        Spadkobiercy tego maga:

                                        https://freemasonrywatch.org/aliengray_x.html

                                        Przeczytaj ze zrozumieniem.
                                        Już wtedy, za tego maga pracowano nad podmianą duchową. Wypędzeniem duszy ludzkiej, wprowadzeniem innego ducha. Już wtedy myślano o "płodach" ludzkich.
                                        Ich praca została zwieńczona sukcesem.
                                        Z dopustu Bożego.
                                        Tak, jak zapowiedziano już dwa tysiące lat temu.

                                        I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii,
                                        tak iż nawet przemówił obraz Bestii
                                        i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici,
                                        którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii

                                        Powiadam wam:
                                        Każdy który będzie głosił prawdę, to co ja teraz piszę, będzie uznany za "wroga rodzaju ludzkiego". Ten który nie będzie chciał uznać obrazów Bestii za ludzi, będzie prześladowany i zabijany.
                                        Do czasu.
                                        Aż wszystko się wypełni.
                                        Aż liczba Obrazów Bestii stanie się tak ogromna, że nawet i głupcy zaczną poznawać.
                                        Przez skórę, empirycznie.
                                        Jęcząc pod uciskiem "nieludzkich ludzi".

                                        Rozumem poznać bowiem nie mogą, bo rozumu nie mają.
                                        Gdyby mieli, nie byliby głupcami.

                                        Straszny czas nadchodzi.
                                        Apokalipsa.
                                        Największe nieszczęścia spadną na rodzaj ludzki od tego co uczynili sobie bożkiem, w czym pokładają nadzieję największą (zamiast pokładać w Bogu): od "postępu i wiedzy".

                                        Nie ma bowiem żadnego "postępu" i nie ma żadnej "wiedzy".
                                        Lecz jest magia, druga magia Wielkiego Babilonu, Nowego Egiptu, magia materii.
                                        Pod uciskiem drugiej magii żyjemy.
                                        Pierwsza była magią słowa.

                                        M N Highlander 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • M N
                                          M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                                          @Maciej Oj Maciuś, dlaczego natężenie bredni i zakłamania w twoich postach tak dramatycznie wzrosło w okolicach daty ostatniego obrączkowego zaćmienia słońca przez księżyc 😂 ?
                                          Aż tak bardzo cię uwiera ten cykliczny, naoczny dowód na kulistość Ziemi 😂 ?
                                          A może jesteś przekonany, że wreszcie twój pan i władca po ciebie leci 😂 :
                                          https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-rogata-kometa-wielkosci-miasta-pedzi-na-spotkanie-z-ziemia,nId,7092673

                                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

                                            @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Aż tak bardzo cię uwiera ten cykliczny, naoczny dowód na kulistość Ziemi ?

                                            W ogóle mnie "nie uwiera".
                                            Lecz jak bardzo trzeba być głupim, aby "zaćmienie" traktować jako "dowód na (jakikolwiek) kształt ziemi"?

                                            Dowód z wyobraźni.
                                            Wyobrazili sobie (głupcy) na temat (nieznanego) nieba. I mówią: patrzcie, udowodniliśmy kulistość ziemi.
                                            Cóż to jest jeśli nie Obłęd Wielki?

                                            "Arystoteles, obserwując zaćmienie Księżyca, stwierdził, że Ziemia musi być kulista, skoro zawsze, niezależnie od jej obrotu, rzuca okrągły cień. Tak więc w tamtych odległych czasach miało to zjawisko pewne znaczenie naukowe"

                                            Obłęd Wielki, starodawny.
                                            Kosmiczny.

                                            Czy ten głupiec (Arystoteles) udowodnił, że "to ziemia rzuca cień"?

                                            A jednak głupota głupca powtarzana jest jako "mądrość" przez tysiąclecia.

                                            Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga.

                                            @M-N napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            A może jesteś przekonany, że wreszcie twój pan i władca po ciebie leci :
                                            https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-rogata-kometa-wielkosci-miasta-pedzi-na-spotkanie-z-ziemia,nId,7092673

                                            Nie ma przypadków, są tylko znaki.

                                            dixit autem Deus fiant luminaria in firmamento caeli ut dividant diem ac noctem et sint in signa et tempora et dies et annos

                                            Vulgata.
                                            Prawdziwa Biblia.

                                            I rzekł Bóg: Niech się zstaną światła na utwierdzeniu nieba a niech dzielą dzień od nocy i niech będą na znaki i czasy, i dni, i lata,

                                            Biblia ks Wujka (niedokładnie przetłumaczona).
                                            Światła nie są bowiem "na", tylko "w" sklepieniu (utwierdzeniu) nieba.

                                            A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;

                                            Wreszcie Biblia Tysiąclecia ("Biblia tysiąca błędów")

                                            "Światła" (o których Bóg powiedział) zamieniono na "ciała". [zapewne wskutek "naukowych objawień" i słabości Kościoła w wierze. Ugięli się przed baśniami "nauki" opowiadanej przez świat na temat nieba]

                                            I co gorsze:
                                            W ogóle wycięto "znaki" .
                                            Światła nieba są bowiem także "na znaki", dla znaków (w tym znaków czasu).

                                            I dodano także "pory roku".

                                            [Też zapewne jako "naukowe objawienie"]

                                            [Przy okazji: o tych, którzy dokonują amputowania słowa Bożego napisano na końcu Biblii:

                                            et si quis deminuerit de verbis libri prophetiae huius auferet Deus partem eius de ligno vitae et de civitate sancta et de his quae scripta sunt in libro isto

                                            A jeśliby kto ujął z słów ksiąg proroctwa tego: odejmie część jego z ksiąg żywota i z miasta świętego, i z tych, które są napisane w tych księgach.

                                            Wprawdzie niektórzy uważają, że "ale to dotyczy tylko odjęcia/umniejszenia słów z Księgi Apokalipsy". Ja się z tym nie zgadzam. Apokalipsa kończy bowiem całą Biblię. Dotyczy to "operacji" na całej Biblii

                                            Zaś o tych którzy dodają do Słowa Boga napisano:

                                            contestor ego omni audienti verba prophetiae libri huius si quis adposuerit ad haec adponet Deus super illum plagas scriptas in libro isto

                                            Albowiem oświadczam się każdemu słuchającemu słów proroctwa ksiąg tych: Jeśliby kto przyłożył do tego: przyłoży Bóg nań plagi opisane w tych księgach.
                                            ]

                                            Nie ma przypadków, są tylko znaki.
                                            Komety zawsze zwiastowały nieszczęścia.

                                            Kto spodziewa się "szczęścia na tej ziemi, na tym świecie" => najwyraźniej jest głupcem.

                                            Niech się spodziewa tego: czas ucieka wieczność czeka, śmierć się zbliża.
                                            Niebawem zgnije jego ciało lub rozsypią jego prochy.

                                            Biedny kto pokłada nadzieje w świecie i w (tym) życiu.

                                            Fizyk od czapy M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors