Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Elementarne obserwacje wskazują, że część promienia wchodzi w gęstszy ośrodek, a część odbija się od ośrodka.
Przy skokowej różnicy gęstości ośrodków - zapomniałeś dodać.
Tak czy inaczej: część promienia ugina się w kierunku gęstszego, a część ODGINA się od gęstszego
A jak sądzisz, jaka jest różnica gęstości powietrza na dystansie w pionie np. 1 cm., 1 mm. czy 0.1 mm.? I nie chodzi tu o warunki ekstremalne, prowadzące do powstawania miraży, tylko takie które dają STABILNY pionowy profil ciśnienia temperatury, np. wtedy kiedy temperatura powierzchni i powietrza nad nim jest wyrównana do wys. kilku metrów. Ile światła się wtedy odbije od kolejnych (nawet mikroskopijnej grubości) warstw powietrza o niemierzalnej różnicy temperatury i ciśnienia? Szczególnie przy tych twoich płaskich kątach?
To jest najpewniej to o czym wasze modele refrakcji nie pomyślały.
Kolejna twoja pusta opinia, jeśli jeszcze nie kłamstwo. Refrakcja jest badana od ponad 200 lat. Przy tym, co sam tylko C. Gauss zrobił w tym temacie przy okazji rozwijania technik geodezyjnych twoje konfabulacje to jedynie obłąkany bełkot.
Patrz wyżej. Obserwacje przeczą temu.
Wyżej brak choćby jednego przykładu obserwacji, czyli znowu pusta opinia.
- A w przypadku mierzenia refrakcji potrzeba profilu temperatury i ciśnienia choćby w punkcie obserwacji.
Tak czy nie?
Nie wiem. Nie znamy modelu refrakcji. Nie wiemy czego potrzeba. To wymaga dalszych badań.
Nie wiesz? Nie ZNASZ? Dalszych badań? Czyżby nie istniały prawa opisujące zachowanie gazów w zależności od ich składu, temperatury i ciśnienia? A dlaczego nie badasz tylko wymyślasz kłamliwe banialuki?
No więc jest zbyt cienki jak na taki dystans. Nabierają znaczenia ( przy tak cienkiej rurce względem jej długości) opory ścianek.
A jak to zbadałeś i potwierdziłeś, płaski nałókofcu? Nie twórz kolejnych kłamstw dla własnego widzimisię. Opór ścianek występuje na wewnętrznej powierzchni ścianek, otwarte naczynia zapewniają swobodne rozprowadzenie wody (cieczy, matole, o niskiej lepkości) a nie miodu czy piasku, w układzie. A nacisk cieczy w dużych zbiornikach gwarantuje jego wypoziomowanie. I to w stosunkowo szybko.
Pomiar wykonany ok. 1 m. nad powierzchnią min. kilkunastoletnim >niwelatorem budowlanym... przez płaskoziemcę... Ilu innych >płaskoziemców od 2001 r. do tej pory potwierdziło ten pomiar? Nikt? Nawet ty?
Nic nie stoi na przeszkodzie powtórzyć i przekonać się że zagina się w górę.
Właśnie się okazuje, że od 22 lat coś ci stoi na przeszkodzie.
A Jeran się przemógł i wykazał, że poziom wody ma jednak krzywiznę ziemską:
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY - A w przypadku mierzenia refrakcji potrzeba profilu temperatury i ciśnienia choćby w punkcie obserwacji.
-
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Elementarne obserwacje wskazują, że część promienia wchodzi w gęstszy ośrodek, a część odbija się od ośrodka.
To jest najpewniej to o czym wasze modele refrakcji nie pomyślały.
Kolejna twoja pusta opinia, jeśli jeszcze nie kłamstwo.
Nie „pusta opinia” bo wasze modele przewidują zaginanie się ku ziemi, a zagina się z zasady odwrotnie, czyli właśnie tak jakby się odbijało.
Refrakcja jest badana od ponad 200 lat.
No i co z tego?
A „kula ziemska” jest „badana od 2000 lat”, a to tylko urojenie i błąd.Przy tym, co sam tylko C. Gauss zrobił w tym temacie przy okazji rozwijania technik geodezyjnych twoje konfabulacje to jedynie obłąkany bełkot.
A co takiego Gauss zrobił? Co oprócz matematycznych rozważań „jak przełożyć kulę na płaszczyznę” (kwestia projekcji map)?
Samo to świadczy że wychodził najpewniej z błędnego założenia (że ziemia jest kulą)Patrz wyżej. Obserwacje przeczą temu.
Nie wiesz? Nie ZNASZ? Dalszych badań? Czyżby nie istniały prawa opisujące zachowanie gazów w zależności od ich składu, temperatury i ciśnienia?
Nie istnieje poprawne zrozumienie refrakcji w powietrzu.
A dlaczego nie badasz tylko wymyślasz kłamliwe banialuki?
Stawiam hipotezy. Banialuki wymyślacie wy. Np „kula ziemska”
No więc jest zbyt cienki jak na taki dystans. Nabierają znaczenia ( przy tak cienkiej rurce względem jej długości) opory ścianek.
A jak to zbadałeś i potwierdziłeś, płaski nałókofcu? Nie twórz kolejnych kłamstw dla własnego widzimisię. Opór ścianek występuje na wewnętrznej powierzchni ścianek, otwarte naczynia zapewniają swobodne rozprowadzenie wody (cieczy, matole, o niskiej lepkości) a nie miodu czy piasku, w układzie. A nacisk cieczy w dużych zbiornikach gwarantuje jego wypoziomowanie. I to w stosunkowo szybko.
Wszystko drugorzędne wobec pierwszego błędu czyli mierzenia refrakcji w górę i odczytywaniu jako „krzywizny ziemi”
Pomiar wykonany ok. 1 m. nad powierzchnią min. kilkunastoletnim >niwelatorem budowlanym... przez płaskoziemcę... Ilu innych >płaskoziemców od 2001 r. do tej pory potwierdziło ten pomiar? Nikt? Nawet ty?
Nic nie stoi na przeszkodzie powtórzyć i przekonać się że zagina się w górę.
Właśnie się okazuje, że od 22 lat coś ci stoi na przeszkodzie.
Dopiero w tym roku odkryłem wagę tej obserwacji. Może powtórzę? Zresztą i tak wiem jaki będzie efekt: zagięcie promienia w górę, bo wszystkie inne przesłanki tak sugerują
A Jeran się przemógł i wykazał, że poziom wody ma jednak krzywiznę ziemską:
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tYZnów ten szyderczy chłam bez żadnych konkretów.
Poza tym akurat ta obserwacja tego Niemca jest czymś zupełnie innym. Udajesz że nie rozumiesz? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie „pusta opinia” bo wasze modele przewidują zaginanie się ku ziemi, a zagina się z zasady odwrotnie, czyli właśnie tak jakby się odbijało.
Pusta opinia poparta pustą opinią.
Refrakcja jest badana od ponad 200 lat.
No i co z tego?
To z tego, że ty jej nie badasz w ogóle. Wymyślasz jedynie kłamliwe historyjki bez pokrycia w rzeczywistości.
Nie istnieje poprawne zrozumienie refrakcji w powietrzu.
W twoim bosko spartaczonym terrarium posklejanym przez szatana. W prawdziwym świecie istnieje i nic na to nie poradzisz.
Wszystko drugorzędne wobec pierwszego błędu czyli mierzenia refrakcji w górę i odczytywaniu jako „krzywizny ziemi”
Pierwszym twoim błędem jest sama refrakcja w górę. Dlatego zawsze uciekasz od dostarczenia dowodu na nią.
https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY
Znów ten szyderczy chłam bez żadnych konkretów.Powiedz to Jeranowi
. Bo szyderczo i konkretnie obala twoje brednie? Powinieneś się z tym liczyć tworząc bezpodstawne kłamstwa. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jak wielkie trzeba mieć skretynienie w głowie, by tak bezmyślnie pluć z siebie "g.. prawda" i twierdzić, że "odległość do horyzont powierzchni wody nie zależy od warunków widoczności".
Właśnie dlatego, że idioci mierzą refrakcję (mierzenie teodolitem "położenia horyzontu") oraz że refrakcja jest zmienna, to zawsze mogą dobrać takie chwile, że będzie im się nieźle zgadzać z "opadem globalnym" tj. z obniżeniem kątowym wynikającym z globusa.
Ale tu mają problem i tego nigdy nie uda się im dograć, pogodzić z "kulą ziemską": odległości do horyzontu wodnego w sytuacji gdy nie ma ewidentnych efektów optycznych (jak na moich przykładach)Więc nadal twierdzę (kretynie) że to gówno prawda.
I mogę ci pokazać setki zdjęć w różnych warunkach atmosferycznych, gdzie horyzont oczywiście nie zmienia położenia. Tylko że zdjęcia wykonane z 81 metrów, a nie jak twoje tuż nad wodą gdzie refrakcja jest najsilniejsza.
Trzeba mieć gówno w głowie pomieszane z rzygowinami (tak jak ty) żeby to pokazywać zdjęcia tuż nad wodą jako przykład.
Horyzont nie zmienia położenia bez względu na warunki, jest w tym samym miejscu, jak jest słaba widoczność to go po prostu nie widać. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jak wielkie trzeba mieć skretynienie w głowie, by tak bezmyślnie pluć z siebie "g.. prawda" i twierdzić, że "odległość do horyzont powierzchni wody nie zależy od warunków widoczności".
Właśnie dlatego, że idioci mierzą refrakcję (mierzenie teodolitem "położenia horyzontu") oraz że refrakcja jest zmienna, to zawsze mogą dobrać takie chwile, że będzie im się nieźle zgadzać z "opadem globalnym" tj. z obniżeniem kątowym wynikającym z globusa.
Ale tu mają problem i tego nigdy nie uda się im dograć, pogodzić z "kulą ziemską": odległości do horyzontu wodnego w sytuacji gdy nie ma ewidentnych efektów optycznych (jak na moich przykładach)Więc nadal twierdzę (kretynie) że to gówno prawda.
I mogę ci pokazać setki zdjęć w różnych warunkach atmosferycznych, gdzie horyzont oczywiście nie zmienia położenia. Tylko że zdjęcia wykonane z 81 metrów, a nie jak twoje tuż nad wodą gdzie refrakcja jest najsilniejsza.Co to jest „tuż nad wodą”?
Te które prezentowałem były z wysokości między 3,5 a 5 metrów.
„Tuż”, czy „nie tuż”?
Wysokość nie decyduje, ale kąt patrzenia. Efekty są analogiczne przy takich samych kątachTrzeba mieć gówno w głowie pomieszane z rzygowinami (tak jak ty) żeby to pokazywać zdjęcia tuż nad wodą jako przykład.
W moich zdjęciach „tuż nad wodą” przynajmniej widać co się dzieje (refrakcję w górę)
Horyzont nie zmienia położenia bez względu na warunki, jest w tym samym miejscu, jak jest słaba widoczność to go po prostu nie widać.
Zawsze widać horyzont. Bo horyzont jest to granica widocznej powierzchni wody. Przy gorszej widoczności ta granica jest bliżej. Czyli niżej na obrazie
Ponadto jak Ty możesz twierdzić „nie widać horyzontu” jeżeli Ty robisz dwie rzeczy: po pierwsze definiujesz sobie horyzont poprzez swoje urojenie „kuli ziemskiej” ( dla Ciebie „horyzont” jest „górką kuli ziemskiej”) ORAZ jednocześnie badasz TYLKO OPAD względem poziomu, ale NIE BADASZ odległości do widzianego przez siebie horyzontu? Skąd więc przy tak ułomnej metodzie możesz wiedzieć czy widzisz „horyzont” tak zdefiniowany jak Ty go rozumiesz (z urojenia kulistego) czy nie widzisz?
No skąd?
By wiedzieć czy „widzę lub nie widzę horyzont” rozumiany po Twojemu ( wedle urojenia „kuli ziemskiej”) MUSISZ ZBADAĆ ODLEGŁOŚĆ DO HORYZONTU !
Inaczej nie wiesz co widzisz: czy bliżej, czy dalej niż wedle urojenia kulistego?Jak można takich rzeczy nie rozumieć?
Zacznij badać NIE TYLKO opad horyzontu, ale i odległość do horyzontu! Nie, nie „ odległość wyliczaną z opadu”, ale odległość z oceny obrazu, z „markera” o znanej do niego odległości i oceny czy za tym markerem jest jeszcze powierzchnia wody czy nie jest? Przykłady jak to się robi pokazałem na moich obserwacjach.
Gdy zaczniesz tak badać to przekonasz się że jest tak, a nie inaczej:
W dzień bez „odbić” ( malej refrakcji”) inoczywiście dobrej przezierności powietrza ZAWSZE:
Obraz jest opadnięty względem poziomu ORAZ horyzont wodny jest o wiele dalej, niż to wynika z „kuli ziemskiej”.
Wtedy będziesz wiedział, że opad horyzontu NIE wynika z „kulistości ziemi” ale z refrakcji promienia w górę.
Ziemia jest płaska, promień zagina się ku górze.
Dlatego tak jest.Oczywiście zbyt duża wysokość dyskwalifikuje badanie, ponieważ przezierność powietrza nie jest nieskończona, a widoczność na kilkadziesiąt km nie jest częsta i łatwa. Nawet nie nad wodą, a nad wodą tym bardziej. W takich warunkach horyzont jest horyzontem z granicy widoczności.
Obserwacje powierzchni ziemi jednoznacznie wykluczają urojenia „kuli ziemskiej”: horyzont wodny jest rażąco za daleko niż wedle „kuli ziemskiej”.
To jasne dla kogoś kto zechce rozumnie obserwować.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zacznij badać NIE TYLKO opad horyzontu, ale i odległość do horyzontu!
A ty w jaki sposób badasz/ mierzysz/ obliczasz odległość do horyzontu w swoim bosko spartaczonym terrarium posklejanym przez szatana?
Pochwal się i zreferuj swoje metody. -
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zacznij badać NIE TYLKO opad horyzontu, ale i odległość do horyzontu!
A ty w jaki sposób badasz/ mierzysz/ obliczasz odległość do horyzontu w swoim bosko spartaczonym terrarium posklejanym przez szatana?
Pochwal się i zreferuj swoje metody.Już pisałem. Jeżeli wiadomo, że jakiś marker ( np cypel lądu) jest w odległości d oraz za tym markerem widać powierzchnię wody, to mamy dowód że horyzont wodny jest CO NAJMNIEJ w odległości d.
-
@Maciej A skąd CI wiadomo, że jakiś marker jest w odległości d?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Co to jest „tuż nad wodą”?
Te które prezentowałem były z wysokości między 3,5 a 5 metrów.
„Tuż”, czy „nie tuż”?Tak, to jest tuż nad wodą, bo warstwa powietrza którą uwielbiasz, która powoduje twoje czary, ma wysokość znaczącą biorąc pod uwagę geometryczną odległość do widnokręgu.
Dlatego obserwacje z takich wysokości są nic niewarte. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
W moich zdjęciach „tuż nad wodą” przynajmniej widać co się dzieje (refrakcję w górę)
No i co z tego?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zawsze widać horyzont. Bo horyzont jest to granica widocznej powierzchni wody. Przy gorszej widoczności ta granica jest bliżej. Czyli niżej na obrazie
Tak jak pisałem, gówno prawda. W takim wypadku, najdalszy, geometryczny punkt powierzchni po prostu nie jest widoczny.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zacznij badać NIE TYLKO opad horyzontu, ale i odległość do horyzontu! Nie, nie „ odległość wyliczaną z opadu”, ale odległość z oceny obrazu, z „markera” o znanej do niego odległości i oceny czy za tym markerem jest jeszcze powierzchnia wody czy nie jest? Przykłady jak to się robi pokazałem na moich obserwacjach.
Rozmawiamy tylko o odległości do horyzontu.
Akurat na zatoce jest spory ruch statków, przy tej pomocy łatwo sprawdzić że horyzont z wysokości 81 metrów jest zawsze w tym samym miejscu, około 34-35 kilometrów.

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Oczywiście zbyt duża wysokość dyskwalifikuje badanie, ponieważ przezierność powietrza nie jest nieskończona, a widoczność na kilkadziesiąt km nie jest częsta i łatwa. Nawet nie nad wodą, a nad wodą tym bardziej. W takich warunkach horyzont jest horyzontem z granicy widoczności.
81 metrów to w sam raz żeby stwierdzić że bredzisz.
-
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Co to jest „tuż nad wodą”?
Te które prezentowałem były z wysokości między 3,5 a 5 metrów.
„Tuż”, czy „nie tuż”?Tak, to jest tuż nad wodą, bo warstwa powietrza którą uwielbiasz, która powoduje twoje czary,
Jakie „czary”?
Pokazywałem przykładowe zdjęcia. Obrazy są klarowne i wyraźne, nie widać „odbić, wiszenia w powietrzu”
Jakie więc „czary”?
Że ZAWSZE widać niezgodnie z „kulą ziemską”?
To są te „czary”? „Czarami” sobie „ objaśniasz”, aby bożek „kula ziemska” trwał nadal w Twojej głowie?ma wysokość znaczącą biorąc pod uwagę >geometryczną odległość do widnokręgu.
Gdyby ziemia była „kulą ziemską” to to dałoby się zaobserwować także przy obserwacjach z 3-5 metrów i na dystansach 10-15 km.
Bo CZEMU NIE ?!Dlatego obserwacje z takich wysokości są nic niewarte.
Bo?
Bo Tomaszek się obraził, bo mu nie pasuje do jego urojeń? -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zacznij badać NIE TYLKO opad horyzontu, ale i odległość do horyzontu! Nie, nie „ odległość wyliczaną z opadu”, ale odległość z oceny obrazu, z „markera” o znanej do niego odległości i oceny czy za tym markerem jest jeszcze powierzchnia wody czy nie jest? Przykłady jak to się robi pokazałem na moich obserwacjach.
Rozmawiamy tylko o odległości do horyzontu.
Akurat na zatoce jest spory ruch statków, przy tej pomocy łatwo sprawdzić że horyzont z wysokości 81 metrów jest zawsze w tym samym miejscu, około 34-35 kilometrów.

Sprawdzić „z mapki”?
To ja sprawdzam w swoich obserwacjach. Ty pokazujesz mapkę. -
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Oczywiście zbyt duża wysokość dyskwalifikuje badanie, ponieważ przezierność powietrza nie jest nieskończona, a widoczność na kilkadziesiąt km nie jest częsta i łatwa. Nawet nie nad wodą, a nad wodą tym bardziej. W takich warunkach horyzont jest horyzontem z granicy widoczności.
81 metrów to w sam raz żeby stwierdzić że bredzisz.
81 metrów może być za dużą wysokością. Ponieważ zgodnie z urojeniem "kuli ziemskiej" horyzont wodny jest jest wtedy, przy takiej wysokości patrzenia na owej "kuli ziemskiej" w odległości 32-33 km (jak sobie dodatkowo uwzględniać inne wasze urojenie, czyli "refrakcję według waszych wizji).
I w związku z tym (z tymi 32-33 km) powstaje taki problem, że uzyskanie nad wodą takiej widoczności, o takim zasięgu wcale nie jest pewne. Nad wodą, szczególnie nad morzem jest dużo wilgoci.Nawet nad lądem widoczność 32-33 km nie zawsze występuje.
Ponadto im dłuższy dystans tym większa szansa, że spotkamy się ze zjawiskami "wiszenia w powietrzu", czy "efektu lustra"
Najlepsze do rozstrzygnięcia tych kwestii są odległości rzędu 10-12 km.
@Tomasz-Middle napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Zawsze widać horyzont. Bo horyzont jest to granica widocznej powierzchni wody. Przy gorszej widoczności ta granica jest bliżej. Czyli niżej na obrazie
Tak jak pisałem, gówno prawda. W takim wypadku, najdalszy, geometryczny punkt powierzchni po prostu nie jest widoczny.
To właśnie jest wypranie mózgu: nie można się pozbyć z głowy założenia "kuli ziemskiej".
Moja definicja horyzontu wodnego jest dobra na każdej ziemi (jaka by nie była, jakiego by nie miała kształtu):
def: horyzont wodny jest to granica widocznej powierzchni wodyTwoja definicja horyzontu wodnego jest znakiem wyprania mózgu, bo ma wpisane w siebie założenie (urojenie) o "kuli ziemskiej".
Def wg Ciebie: horyzont jest geometrycznym horyzontem "kuli ziemskiej" (ewentualnie z małymi poprawkami na refrakcję wedle waszego widzenia refrakcji)W oczywisty sposób moja definicja jest lepsza, bo można ją stosować nawet nie znając kształtu ziemi. Zadziałałaby także na Twojej "kuli ziemskiej", a także na płaskiej ziemi.
-
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej A skąd CI wiadomo, że jakiś marker jest w odległości d?
Skądinąd. Np. z mapy trenu.
Lub ze znanego położenia zagłówki/statku/boi...itp -
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej A skąd CI wiadomo, że jakiś marker jest w odległości d?
Na przykład:
https://rumble.com/vjbv45-flat-earth-fact-4-what-about-refraction.html
Obserwacja z wiatrakami, z wysokości 3.5 stopy (1.07 metra).

Horyzont jest w odległości co najmniej 11.2 mile (18.02 km)
Patrz!Zatem:

https://i.imgur.com/eHuxZMG.pngByłoby to jak najbardziej możliwe na kuli o promieniu równym: = 151 435 km (ok. 151.4 tyś km)
Obserwacje powierzchni ziemi jednoznacznie wykluczają możliwość by ziemia była "kulą o promieniu ok 6371-6378 km" lub czymś zbliżonym.
-
@Maciej I znowu porcja oszustw od Taboo Conspiracy. Maciuś możesz to sobie liczyć w jakikolwiek sposób chcesz. Koniec końców jedyne co masz to obserwacje wykonywane przy samej powierzchni - i to najczęściej WODY - gdzie ugięcie światła w dół jest najsilniejsze bo w małym przedziale wysokości jest największa różnica temperatur zimniejszej wody i cieplejszego powietrza, a co za tym idzie większa różnica gęstości powietrza w pionie. Fizyki nie zmienisz - światło ugina się w powietrzu w kierunku gęstszej warstwy.
Twoja magiczna refrakcja w górę w bosko spartaczonym terrarium posklejanym przez szatana tym bardziej traci sens im wyżej jest obserwator i ty doskonale o tym wiesz. Im wyżej obserwator tym rzadsze powietrze i tym bardziej wyrównany pionowy przekrój temperatury i ciśnienia. Więc siłą rzeczy część odcinka pomiędzy jego okiem a horyzontem przebiegająca przez warstwę najsilniejszej refrakcji tuż przy powierzchni procentowo coraz bardziej się zmniejsza. I wtedy się okazuje, że im wyżej obserwator tym odległość do horyzontu coraz dokładniej pasuje do wzoru d = √2Ra (a - wys. obserwatora w m.n.p.m., R - promień Ziemi 6371 (km.)).
A ty i reszta płaskich debili świadomie skazujecie się na okłamywanie, przede wszystkim SIEBIE (bo 99.999% ludzkości nie ma mózgowego problemu ze zrozumieniem mechanizmów podstawowych zjawisk fizycznych) niziutkim przedziałem z wysoko i szeroko dostępnych rodzajów obserwacji i POMIARÓW, i to jeszcze celowo ograniczonym do warunków najsilniejszej refrakcji - bo wystarczy, że woda i powietrze w waszych obserwacjach mają zbliżone temperatury i odległość do horyzontu pasuje do kuli ziemskiej.
Taka jest brutalna - dla CIEBIE - prawda.
Możesz takich obserwacji z pozycji dżdżownicy na plaży wrzucać sobie ile chcesz - ani fizyki tym nie zmienisz/ obalisz, ani faktu, że od paru metrów wyżej wizja twojego bosko spierdolonego terrarium posklejanego przez szatana z refrakcją w górę rozwiewa się w pył.
Ale jak wielokrotnie do tej pory udowodniłeś, uwielbiasz żyć w kłamstwie, więc się nie poddawaj - żyj tak sobie dalej. -
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej I znowu porcja oszustw od Taboo Conspiracy.
Nie jest oszustem. A na pewno nie oszukuje w kwestii obserwacji powierzchni ziemi. Wiem, bo sprawdzam, obserwuję od 7 lat. Rezultaty moich obserwacji są takie same.
Sprawdź samodzielnie.
Każdy (za wyjątkiem inwalidów) może i to łatwo przekonać się samodzielnie, że nie istnieje „krzywizna kuli ziemskiej”, zatem ziemia nie jest „kulą ziemską”.
Zachęcam ludzi dobrej woli do wykonywania i gromadzenia takich obserwacji. Gdy liczba ludzi i obserwacji stanie się wielka, to oszuści od „kuli ziemskiej” i oszukani „kulą ziemską” (np tzw „naukowcy”) nie będą mogli się głupkowato uśmiechać, „pukać po głowie”, wyszydzać lub udawać że „wszystkie dowody wskazują na kulę ziemską”Maciuś możesz to sobie liczyć w jakikolwiek sposób chcesz.
Nie „jak chcę” tylko POPRAWNIE.
Czy przeczysz, że jeżeli znamy odległość do markera, równą np d oraz za markerem jeszcze widać powierzchnię wody, to horyzont wodny jest w odległości co najmniej d?
A czy przeczysz, że może to się zdarzyć na kuli o promieniu takim jak ja podaję (wg wzoru na odpowiednie Krzywej z mojego schematu)?(Jest to liczenie odległości do horyzontu po prostej, a nie po łuku powierzchni kuli, czyli jest to przybliżenie, ale dla małych dystansów bardzo dobre. Bo dla małych dystansów czyli gdy odległość do horyzontu jest mała w porównaniu z promieniem, to odległość po prostej i po łuku są praktycznie identyczne. Np dla takiej kuli jak urojona „kula ziemska” dla niskich wysokości są w zasadzie identyczne, a dla wysokości patrzenia 25 km rozbieżność nie przekracza 0.5%, czyli też można stosować to uproszczenie)
Koniec końców jedyne co masz to obserwacje wykonywane przy samej powierzchni - i to najczęściej WODY -
To oczywiste że nad wodą, bo powierzchnia wody jest pozioma i trzeba zbadać czy jej geometria ( powierzchni poziomej wody) jest geometrią „kuli o promieniu ok 6371-6378 km”, np testując czy odległość do horyzontu tej powierzchni poziomej zgadza się odległością wynikającą z „kuli ziemskiej”.
To jasne że nad powierzchnią wody. A gdzie?
To przecież wy twierdzicie , że „woda układa się w sferę kuli ziemskiej”. Więc ludzie testują wasze mówienie. Jakiś problem masz z tym?
(Oprócz oczywiście takiego, że Ci się nie podoba, bo rozbija Twoje urojenie)Oczywiście nie „tylko wody” bo są jeszcze badania na zamarzniętej wodzie, powierzchną jeziora. Też Ci się nie podobają, bo też powodują dyskomfort, bo nie zgadzają się z urojeniem. Zamarznięte jezioro , nawet pokryte niedużą warstwą śniegu też jest praktycznie poziome, stąd też nadaje się do testowania czy jego powierzchnia układa się w sferę kuli o promieniu ok 6371-6378 km.
No i są jeszcze obserwacje z samolotu w podczerwieni. I też Ci się nie podobają!
Bo Tobie podobają się obserwacje NIEDORZECZNE, czyli np świateł nieznanego nieba.
Są niedorzeczne, bo są nie do rzeczy, nie na temat. Ponieważ powierzchnia ziemi ma taką geometrię jaką ma, jaki jej kształt. Wystarczy badać samą powierzchnię, jej geometrię by poznać jej kształt. Gdyby światła nad ziemią zgasły lub zaczęły zachowywać się inaczej, to nie zmieni się od tego geometria ziemi.
gdzie ugięcie światła w dół jest najsilniejsze bo w małym przedziale wysokości jest największa różnica temperatur zimniejszej wody i cieplejszego powietrza,
Po pierwsze: nawet zaklinanie się na „ugięcie w dół” nie ratuje waszych twierdzeń. Np dlatego, że obserwacje tego typu są ZAWSZE niezgodne z „kulą ziemską” LUB nie do interpretacji. Innych wyników NIE MA
Niezgodne- wtedy gdy widać tak jak pokazałem.
Nie do interpretacji gdy mamy efekt „lustra”, „wiszenie w powietrzu”, czyli ewidentną silną refrakcję. Bo wtedy nie wiemy ile z powierzchni wody jest „zjedzone przez refrakcję”, a ile hipotetycznie mogłoby być „schowane za horyzont” urojonej „ziemi kuli”Ale nawet w tych obserwacjach nie do interpretacji też często widać niezgodności z „kulą ziemską”. Np widać odbicia, więc ocena odległości do horyzontu wodnego nie ma wielkiego sensu, ale jednocześnie widać obiekt, którego na „kuli ziemskiej” nie powinno być widać.
Otóż gdyby ziemia była „kulą ziemską” wedle waszych urojeń, to MUSIAŁOBY być tak, że przynajmniej od czasu do czasu ( gdy mała refrakcja) byłoby widać absolutnie zgodnie z „kulą ziemską”: horyzont byłby tam gdzie ma być wg kuli ziemskiej i widzielibyśmy „chowanie się za/pod ten horyzont”, bez żadnych odbić, żadnego „wiszenia w powietrzu”.
Otóż NIGDY TAK NIE MA!
Sprawdź, przekonaj się.Zachęcam każdego człowieka dobrej woli do sprawdzania.
Po drugie: promień światła zagina się do góry ( przynajmniej z zasady). To jeszcze bardziej pognębia tezę o „kuli ziemskiej”. Ale i tak wystarczy to co opisałem powyżej: czyli fakt że wielokrotne powtarzanie obserwacji w tych samych miejscach ani raz nie daje obrazów zgodnych z „kulą ziemską”
a co za tym idzie większa różnica gęstości powietrza w pionie. Fizyki nie zmienisz -
Już ją zmieniam!
Upadek urojenia „kuli ziemskiej” spowoduje ogromne zmiany w „fizyce”. Zmieni się fizyka i wiele innych nauk ludzkich.
My już zmieniamy ten świat. A wy jesteście już przegrani, bo FAKTY SĄ NA PO NASZEJ STRONIE.
Na razie tylko jeszcze jest was wielu i dużo hałasujecie ( głównie wyszydzacie, wyśmiewacie i obrażacie”). I macie władzę nad propagandą „nauki”, nad „edukacją” ( czyli praniem rozumów). Trzymacie się jeszcze „siłą bezwładu” ( to typowa sytuacja na przełomie epok- stare zawsze odchodzi z oporem, potrzeba CZASU, nic z zasady nie zmienia się w jeden dzień, przez „pstryk i już”. Nie w ten sposób zmienia się ludzkie myślenie. Ale w ten: z reguły Z OGROMNYMI OPORAMI)
Ale już zaczynacie odchodzić na śmietnik historii, tam gdzie wasze miejsce. To początek waszego końca.światło ugina się w powietrzu w kierunku gęstszej warstwy.
Guzik prawda. Zawsze zachodzi: część światła ugina się w kierunku gęstszej, a część odbija się od gęstszej. Dla płaskich kątów część „wchodząca” jest praktycznie zerowa.
Obserwacje pokazują, że światło w powietrzu dla płaskich kątów zagina się ku górze.
Czy zdajesz sobie sprawę że wy nawet nie macie żadnego empirycznego potwierdzenia „zagięcia w dół”, w powietrzu?
(Zazwyczaj jako „potwierdzenie” pokazujecie zagięcie promienia laserka w posolonej wodzie. Jakby ciecz była „tym samym co powietrze”)
A ja mam potwierdzenie zagięcia w górę: np obserwację z tymi zabawkowym łódeczkami, czyli na krótkim dystansieA ty i reszta płaskich debili świadomie skazujecie się na okłamywanie, przede wszystkim SIEBIE
Fakty są takie, że obserwacje powierzchni ziemi przeczą „kuli ziemskiej”. To Ty wypierasz te fakty, czyli sam się okłamujesz.
bo wystarczy, że woda i powietrze w waszych obserwacjach mają zbliżone temperatury i odległość do horyzontu pasuje do kuli ziemskiej.
A proszę bardzo! Zrób taką obserwację i pokaż to!
Ja Ci już teraz mówię, że Ci się nie uda, bo ja obserwuję systematycznie od 7 lat i wiem jakie są efekty: dokładnie takie jak opisywałem wyżejTaka jest brutalna - dla CIEBIE - prawda.
Możesz takich obserwacji z pozycji dżdżownicy na plaży wrzucać sobie ile chcesz - ani fizyki tym nie zmienisz/ obalisz, ani faktu, że od paru metrów wyżej wizja twojego bosko spierdolonego terrarium posklejanego przez szatana z refrakcją w górę rozwiewa się w pył.Biedny człowiek jesteś, żal mi Ciebie. Biedny jest człowiek, który w obliczu faktów nie potrafi się zastanowić i zmienić swego myślenia, pozbyć się swego urojenia.
Ale jak wielokrotnie do tej pory udowodniłeś, uwielbiasz żyć w kłamstwie, więc się nie poddawaj - żyj tak sobie dalej.
No biedny jesteś , żal mi was.