Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Cierpiał w czyśćcu kilka tysięcy lat. Dusze Patriarchów zostały uwolnione z otchłani dopiero przez Pana Jezusa.
No Maciuś? Wciąż czekam - gdzie w Biblii jest napisane jaka kara spotkała Lota i (zwłaszcza) jego córki za kazirodztwo?
@Maciej napisał w Antarktyda:
Pogłaskać matkę, która zabija własne, małe i niewinne dziecko?
No przecież nawet w Biblii życie dziecka nienarodzonego jest niżej cenione niż życie człowieka urodzonego:
WJ 21:
12 Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. (...)
22 Jeśliby mężczyźni w czasie bójki uderzyli kobietę brzemienną, powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek innej szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych.Czyli za zabicie człowieka - kara śmierci, za zabicie dziecka nienarodzonego: kara grzywny.
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
No przecież nawet w Biblii życie dziecka nienarodzonego jest niżej cenione niż życie człowieka urodzonego:
To jeszcze nic... W razie podejrzenia, że kobieta jest w ciąży pozamałżeńskiej (z bękartem) mąż może bezkarnie podjąć decyzję o aborcji, którą wykona kapłan:
Lb5:
Ofiara za posądzenie
11 Rzekł znowu Pan do Mojżesza:
12 «Tak mów do Izraelitów: Gdy mąż ma żonę rozpustną i ta go zdradzi
13 przez to, że inny mężczyzna z nią obcuje cieleśnie wylewając nasienie, a nie spostrzegł tego jej mąż, i dopuściła się nieczystości w ukryciu, gdyż nie było świadka, który by ją pochwycił na gorącym uczynku -
14 gdy więc duch podejrzenia ogarnie męża i zacznie podejrzewać żonę swoją, w wypadku gdy rzeczywiście się splamiła, lub będzie ją posądzał, choć się nie splamiła -
15 wówczas winien mąż przyprowadzić żonę swoją do kapłana i przynieść jako dar ofiarny za nią dziesiątą część efy mąki jęczmiennej. Nie wyleje jednak na to oliwy ani też nie położy kadzidła, gdyż jest to ofiara posądzenia, ofiara wyjawienia, która ma wykazać winę. 16 Wówczas rozkaże kapłan zbliżyć się kobiecie i stawi ją przed Panem.
17 Następnie naleje kapłan wody świętej do naczynia glinianego, weźmie nieco pyłu znajdującego się na podłodze przybytku i rzuci go do wody.
18 Teraz postawi kapłan kobietę przed Panem, odkryje jej włosy i położy na jej ręce ofiarę wyjawienia, czyli posądzenia; wodę zaś gorzką, niosącą klątwę, kapłan będzie trzymał w swym ręku.
19 Wtedy zaprzysięgnie kobietę i powie do niej: Jeśli rzeczywiście żaden inny mężczyzna z tobą nie obcował i jeśliś się z innym nie splamiła nieczystością względem swego męża, wówczas woda goryczy i przekleństwa nie przyniesie ci szkody.
20 Jeśli jednak byłaś niewierna swemu mężowi i stałaś się przez to nieczystą, ponieważ inny mężczyzna, a nie twój mąż, obcował z tobą, wylewając [nasienie] -
21 wówczas przeklnie kapłan kobietę przysięgą przekleństwa i powie do niej: Niechże cię Pan uczyni poprzysiężonym przekleństwem pośród ludu twego, niech zwiotczeją twoje biodra, a łono niech spuchnie.
22 Woda niosąca przekleństwo niech wniknie do twego wnętrza i niech sprawi, że spuchnie twoje łono, a biodra zwiotczeją. Odpowie na to kobieta: "Amen, Amen".
23 Teraz wypisze kapłan na zwoju słowa przekleństwa, a następnie zmyje je wodą goryczy.
24 Wreszcie da wypić kobiecie wodę gorzką, niosącą klątwę, aby wody przekleństwa weszły w nią sprawiając gorzki ból.
25 Następnie weźmie kapłan z rąk kobiety ofiarę posądzenia, wykona gest kołysania4 przed Panem i złoży na ołtarzu.
26 Potem weźmie z niej pełną dłonią część jako pamiątkę5 i spali na ołtarzu5.
27 Teraz da kobiecie do picia wodę przeklętą: jeśli naprawdę stała się nieczystą i swojemu mężowi niewierną, woda wniknie w nią, sprawiając gorzki ból. Łono jej spuchnie, a biodra zwiotczeją, i będzie owa kobieta przedmiotem przekleństwa pośród swego narodu.
28 Jeśli jednak ta kobieta nie stała się nieczystą, lecz przeciwnie - jest czysta - pozostanie bez szkody i znów będzie rodzić dzieci.
29 Takie jest prawo odnoszące się do posądzenia, gdy żona nie dochowa wierności swojemu mężowi i stanie się przez to nieczystą,
30 lub gdy mąż zacznie ją posądzać, wtedy stawi ją przed Panem, a kapłan spełni względem niej wszystko według tego prawa.
31 Mąż będzie wtedy bez winy, a żona poniesie zasłużoną karę -
Ja bym chciał jeszcze, żeby @Maciej odniósł się do poniższego tekstu:
"List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Drogi Panie Pośle.
Ostatnio słyszałem w którymś z Pana licznych wywiadów, że dla
Pana, praktykującego katolika, homoseksualizm jest odrazą, tak jak jest to napisane w 3 Ks. Mojżeszowej 18:22 i nie można tego ominąć. Dziękuję za wszystko, co Pan robi, by edukować ludzi w zakresie Prawa Boskiego. Dużo się dowiedziałem, słuchając Pana wypowiedzi, i staram się podzielić tą wiedzą z jak największą liczbą ludzi. Gdy ktoś usiłuje bronić homoseksualistów na przykład, przypominam mu po prostu, że 3 Ks. Moj. 18:22 mówi jasno, że jest to obrzydliwość.Koniec rozmowy.
Mimo tego potrzebuję Pana pomocy odnośnie kilku specyficznych
praw, by móc je wdrażać w czyn:-
Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?
-
Chciałbym sprzedać swoją córkę jako niewolnicę, za karę, jak to opisuje 2 Ks.Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena?
-
Wiem, że nie powinienem mieć kontaktu z kobietą podczas jej nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem.
-
Moja żona po wielu latach straciła upodobanie w moich oczach.
Znienawidziłem ją, gdyż odkryłem w niej odrażającą cechę, gadulstwo.
Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chcę ją odprawić, tylko nie wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policję? -
Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień szabatu. W 2 Ks.Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam?
-
Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić?
-
W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Muszę zdradzić, że noszę okulary do czytania. Czy muszę mieć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?
-
Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kołka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni maja umrzeć?
-
Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza, staję się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożna, jeżeli będę nosił rękawice?
-
Mój wujek nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę muszę zebrać całe miasto, by ich kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych, którzy sypiają z ich rodziną? (3 Ks.Moj. 20:14).
Wiem, że wnikliwie Pan przestudiował te tematy, i jestem pewien, że mi Pan pomoże. Dziękuję Panu jeszcze raz, za przypominanie nam, że słowa Boże są wieczne niezmienne."

-
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Piękne... I co Giertych na to?
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Piękne... I co Giertych na to?
Pewnie nie odpisał...
[Maciej nerwowo sprawdza, z jakich materiałów ma ubrania]
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
List otwarty do posła Macieja Giertycha:
Piękne... I co Giertych na to?
A co Twoim zdaniem powiedzieć prowokatorowi, szydercy?
Prawo Boże jest niezmienne.
Dobro i zło- zawsze to samo.Lecz rozumy wasze są zaćmione i niczego nie rozumiecie tak, jak trzeba.
Czym innym jest Prawo Boże, czyli określenie tego co jest dobre, a co złe.
A czym innym jest prawo sądowe.Pierwsze: NIGDY SIĘ NIE ZMIENIA.
Drugie: może się zmieniać. Albowiem to zależy od ROZTROPNOŚCI władcy i sędziego i od czasu.Pierwsze: np. kradzież, kłamstwo- zawsze złe i złem pozostaną na zawsze. Sodomia- zawsze zło i złem pozostanie na zawsze.
Współżycie mężczyzny z mężczyzną = ohydne zboczenie, wynaturzenie, spaczenie rozumu. Znak bezpośredniego i silnego zniewolenia przez diabła"Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."
"Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. "
Nowy Testament, Dobra Nowiną.
Rozum sodomity jest do niczego niezdatny. Lecz jest SPACZONY, nawet choćby sodomita był "Turingiem".
Drugie: ale postępowanie (prawo sądowe) względem sodomitów może się zmieniać. Może być dobre i słuszne ich kamienowanie, tak jak należało to robić za czasów Mojżesza. A może być dobre i słuszne ich tolerowanie- jak uczynił Pan Jezus. I jak teraz się robi.
Lecz czas wojny między Sodomą i Gomorą, a normalnymi ludźmi POWRÓCI niebawem.
I dlatego Pan Bóg w czasie Apokalipsy sam wytępi to plugawe robactwo o spaczonych rozumach, tych którzy człowieczeństwa się wyrzekli, lecz stali się jak popędliwe i bezrozumne zwierzęta. I jeszcze domagali się by ich "chwalić i podziwiać".Tak diabeł w tym czasie zmienia znaczenie słowa:
"Tolerancja"- od zawsze znaczyło "cierpliwie znosić", czyli znosić Z CIERPIENIEM. Z cierpieniem znosić np. obrzydliwość sodomii (bo jak inaczej znosić obrzydliwość jeśli nie z cierpieniem?).
Lecz poprzez alchemiczne zabiegi nad słowem zmieniono znaczenie słowa "tolerancja". I teraz przez "tolerancję" z reguły rozumieją już "obojętność, nie zwracanie uwagi". Lecz na tym nie koniec: diabeł działa nadal. Niebawem zboczeńców nie tylko "trzeba będzie tolerować", ale nawet chwalić i podziwiać! W przeciwnym razie będzie się oskarżonym o "mowę nienawiści" i nazwanym "wrogiem człowieka, wrogiem ludzkości".
Tak działa diabeł.Na szczęście Pan tolerował w nieskończoność nie będzie. Lecz uczyni Nowej Sodomie dokładnie to, co zapowiedział w Apokalipsie.
Wy natomiast jesteście durniami, skończonymi głupcami.
Nie odróżniacie tego co jest istotą Prawa Bożego od tego co jest drugorzędne.Istotą Prawa Boga jest to: nigdy Prawda nie "stanie się fałszem".
Nigdy zło nie "stanie się dobrem".
Co dobre- to dobre, co złe- to złe.
Co fałszywe- fałszywe, co prawdziwe- zawsze prawdziwe.
Bez zmian. Od początku, do końca i na Wieczność
Tak tak; nie nie.
Amen Amen.Nie łudźcie się: dla Boga sodomia nigdy nie będzie ani "dobrem", ani nawet "obojętna".
To natomiast jak władca i sędzia (np. Mojżesz) postępuje ze złymi- to może się zmieniać.
To od wielu rzeczy zależy.
Tu trzeba roztropności, której wy jako głupcy nie macie.Może być dobrym zachowanie mordercy przy życiu: jak Pan zachował pierwszego mordercę, czyli Kaina.
A może być dobrym kamienowanie mordercy jak kamienowali za czasów Mojżesza.
Lecz morderstwo dobrym nigdy nie będzie.Może być dobrym kamienowanie cudzołóstwa- jak kamienowali za czasów Mojżesza.
A może być dobrym podawanie cudzołożnicy ręki- jak Pan Jezus podał.
Ale cudzołóstwo dobrym nigdy nie będzie.Może być sprawiedliwą karą obcięcie złodziejowi ręki za kradzież.
A może być sprawiedliwą inna kara, np. zmuszenie złodzieja do odpracowania tego, co ukradł, naprawienie krzywdy z nawiązką.
Ale kradzież nigdy dobra nie będzie.Tak samo jest z każdym pozostałym złym czynem, złem.
Wy jednak jako dzieci szatana nie szukacie przecież Prawdy i zrozumienia, lecz tylko chcielibyście z Bogiem walczyć i Boga "na błędzie przyłapać".
Dlatego spadnie na was Miecz Boży.
I zetnie wasze puste, bezużyteczne głowy, którymi potrząsacie bezmyślnie i przez które bluźnicie Bogu.
I bardzo dobrze.Przyjdzie koniec waszego szyderstwa.
-
To jak z tymi ubraniami u Ciebie?

-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Bullshit.
Nie jest tak, że wszystko wolno.Jeżeli "Boga nie ma" to wszystko mi wolno. Dlaczego miałbym przejmować się "prawem" jeżeli Boga nie ma?
Dlaczego miałbym się wtedy przejmować tym co "ludzie wymyślili"? Czy ja nie jestem człowiekiem?
A jeśli jestem, to czemu mój wymysł ma "być gorszy"?
Jeżeli Boga nie ma i nie ma kary i nagrody po śmierci to hulaj dusza i wszystko mi wolno!
Owszem, mogę się "nieco hamować", ale to tylko ze względów PRAKTYCZNYCH (by mnie nie złapali i nie wsadzili do więzienia).
Ale jeśli uda mi się ich przechytrzyć i oszukać prawo, to mój zysk !
Czemu miałbym "się hamować" jeśli "udałoby mi się przechytrzyć"?
Skoro po "śmierci nic nie ma" to po co i dlaczego?Jeśli nie ma Boga, to nie ma żadnej moralności. Bo wtedy wszystko można zmienić i naciągnąć.
A wszelkie "hamowanie się" (np. przed popędami): tylko ewentualnie ze "względów praktycznych" (by nie podpaść pod ludzkie wymysły zwane "paragrafami"). -
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
Bullshit.
Nie jest tak, że wszystko wolno.Jeżeli "Boga nie ma" to wszystko mi wolno. Dlaczego miałbym przejmować się "prawem" jeżeli Boga nie ma?
Dlaczego miałbym się wtedy przejmować tym co "ludzie wymyślili"? Czy ja nie jestem człowiekiem?
A jeśli jestem, to czemu mój wymysł ma "być gorszy"?
Jeżeli Boga nie ma i nie ma kary i nagrody po śmierci to hulaj dusza i wszystko mi wolno!
Owszem, mogę się "nieco hamować", ale to tylko ze względów PRAKTYCZNYCH (by mnie nie złapali i nie wsadzili do więzienia).
Ale jeśli uda mi się ich przechytrzyć i oszukać prawo, to mój zysk !
Czemu miałbym "się hamować" jeśli "udałoby mi się przechytrzyć"?
Skoro po "śmierci nic nie ma" to po co i dlaczego?Jeśli nie ma Boga, to nie ma żadnej moralności. Bo wtedy wszystko można zmienić i naciągnąć.
A wszelkie "hamowanie się" (np. przed popędami): tylko ewentualnie ze "względów praktycznych" (by nie podpaść pod ludzkie wymysły zwane "paragrafami").Tak myślałem, jesteś do cna zepsuty, tylko bezmyślna wiara Ciebie hamuje...
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
Bullshit.
Nie jest tak, że wszystko wolno.Jeżeli "Boga nie ma" to wszystko mi wolno. Dlaczego miałbym przejmować się "prawem" jeżeli Boga nie ma?
Dlaczego miałbym się wtedy przejmować tym co "ludzie wymyślili"? Czy ja nie jestem człowiekiem?
A jeśli jestem, to czemu mój wymysł ma "być gorszy"?
Jeżeli Boga nie ma i nie ma kary i nagrody po śmierci to hulaj dusza i wszystko mi wolno!
Owszem, mogę się "nieco hamować", ale to tylko ze względów PRAKTYCZNYCH (by mnie nie złapali i nie wsadzili do więzienia).
Ale jeśli uda mi się ich przechytrzyć i oszukać prawo, to mój zysk !
Czemu miałbym "się hamować" jeśli "udałoby mi się przechytrzyć"?
Skoro po "śmierci nic nie ma" to po co i dlaczego?Jeśli nie ma Boga, to nie ma żadnej moralności. Bo wtedy wszystko można zmienić i naciągnąć.
A wszelkie "hamowanie się" (np. przed popędami): tylko ewentualnie ze "względów praktycznych" (by nie podpaść pod ludzkie wymysły zwane "paragrafami").Tak myślałem, jesteś do cna zepsuty, tylko bezmyślna wiara Ciebie hamuje...
To tylko LOGICZNA konsekwencja założenia „Boga nie ma”. Jakiś błąd znalazłeś?
A czegoś Ty się spodziewał?
Że „coś ma wartość bez Boga”?Jeżeli „Boga nie ma” to każdy zgnije, zjedzą go robaki i koniec. I nic!
Jakąś „wartość” w tym znajdujesz? -
Fanatyzm (od łac. fanaticus „zagorzały, szalony”) – postawa przejawiająca się w pozbawionym krytycznego dystansu i umiaru przywiązaniu do wyznawanych idei i zasad,
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli „Boga nie ma” to każdy zgnije, zjedzą go robaki i koniec. I nic!
bezgranicznej i bezwarunkowej identyfikacji, nietolerancji dla jakichkolwiek przekonań lub rozwiązań alternatywnych,
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli Boga nie ma i nie ma kary i nagrody po śmierci to hulaj dusza i wszystko mi wolno!
braku gotowości do dyskusji i dialogu,
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wy natomiast jesteście durniami, skończonymi głupcami.
odmowie przyznania nawet częściowej słuszności zwolennikom poglądów odmiennych i rzecznikom dążeń przeciwstawnych; przeciwieństwo tolerancji[1].
@Maciej napisał w Antarktyda:
Nie odróżniacie tego co jest istotą Prawa Bożego od tego co jest drugorzędne.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
A co Twoim zdaniem powiedzieć prowokatorowi, szydercy?
Powinien odnieść się do tego z szacunkiem i merytorycznie. Przypomnieć, że najwyższym prawem w Polsce jest Konstytucja, a dalej umowy międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia i akty prawa miejscowego. Wewnętrzne regulaminy kółek zainteresowań nie mają mocy prawa i mogą obowiązywać tylko osoby, dobrowolnie należące do tych kółek. Dlatego w przypadku sprzeczności Biblii z prawem należy postępować zgodnie z prawem (zgodnie z jego hierarchią).
Następnie powinien wypisać w punktach, co w poszczególnych sytuacjach, o które pytano, mówi prawo.
Na koniec, jako katolik, mógłby podziękować za zwrócenie uwagi na te niezgodności i przyznać, ze faktycznie zasady opracowane w starożytnym Bliskim Wschodzie mogą nie przystawać do współczesnej Polski i reszty Świata. Mógłby zobowiązać się do większej pokory i zweryfikowania swojego poglądu, że Biblia jest dobra na wszystko.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli „Boga nie ma” to każdy zgnije, zjedzą go robaki i koniec. I nic!
Jakąś „wartość” w tym znajdujesz?Byłeś kiedyś w lesie, albo na łące? Podobało Ci się? Ja takie miejsca lubię. Bujna przyroda, wyrosła z próchniczej gleby. A czym jest próchnicza gleba? Ano są to w dużej mierze szczątki organizmów, które umarły tu przez ostatnie tysiące, a często i miliony lat. I to, co tu teraz rośnie, też kiedyś przyczyni się do użyźnienia gleby. Ja też. Atomy, z których teraz się składam, są czasowo "wypożyczone" i wykorzystywane przez mnie, ale istnieją od miliardów lat i będą istniały jeszcze przez miliardy, okresowo służąc innym organizmom. Tak to działa. Mnie wystarczy rozejrzeć się po okolicy i widzę w tym wartość.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jakąś „wartość” w tym znajdujesz?
Po co w ogóle się żeniłeś? Jaki to ma sens, skoro w niebie nie ma małżeństw?
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
odmowie przyznania nawet częściowej słuszności zwolennikom poglądów odmiennych i rzecznikom dążeń przeciwstawnych; przeciwieństwo tolerancji[1].
Nie ma czegoś takiego jak "częściowa słuszność".
Jeżeli dwóch spiera się w (co do istoty )tym samym i jeden mówi na "tak", a drugi mówi na "nie" (w tym samym) to są tylko dwie możliwości:
- Któryś z nich ma rację, wtedy drugi się myli
albo
- Obaj się mylą, bo obaj mówią niedorzecznie, od rzeczy.
Nie ma natomiast takiej możliwości by "obaj mieli rację" (w tym samym, w tym o co się spierają).
Dygresja i wyjaśnienia : ten drugi przypadek jest w piekle: tam wszyscy się ze wszystkimi kłócą, jeden wrzeszczy "tak", inny potępieniec wrzeszczy "nie" (w tym samym). A obaj wrzeszczą od rzeczy, bo obaj są wykolejeni, wychodząc z fałszywych założeń bredzą niedorzecznie, bo tkwią w paranoi, w świecie "obok". Bo paranoja to jest "obok" (prawdy).
Przykład jak to jest logicznie możliwe, że jeden mówi na "tak", drugi na "nie" w tym samym, a żaden nie ma racji. "Odruchowo" wydawałoby się bowiem, że w takiej sytuacji (jeden na "tak", drugi na "nie") "jeden musi mieć rację".
Załóżmy, że prawda jest taka: Kowalski nigdy żony nie bił. Wtedy ,jeżeli dwóch piekielników sprzecza się o to "czy Kowalski już przestał bić żonę?" i jeden wrzeszczy "tak", a drugi wrzeszczy "nie", to zachodzi: obaj piekielnicy są ze sobą w sprzeczności (podobnie jak prawda z fałszem), ale żaden z nich nie ma racji. Spierają się bowiem o nieistniejące, o urojone. Bo pytanie "czy już przestał bić?" zawiera w sobie fałszywe (urojone) założenie, że "w ogóle kiedyś bił lub bije nadal". A patrz założenie: prawda jest inna.Otóż to jest właśnie sytuacja piekielników: wszyscy bredzą od rzeczy, spierają się o nieistniejące, urojone.
Spierają się o fałsz i tylko o fałsz!
Bluźnią Bogu za Jego "wady i zło". I kłócą się między sobą o swoje urojone wyobrażenia na temat Boga. Wszyscy jednak od rzeczy: Bo Bóg nie jest taki jak w ich kłótniach, lecz są to tylko ich urojenia na temat Boga nie mające nic wspólnego z prawdą. (Podobnie jak Kowalski z przykładu nie jest "bijącym żonę")To jest właśnie piekło: mowa i kłótnia od rzeczy, obok prawdy, paranoja, czyli świat "obok" (prawdy).
Najstraszniejszy stan rozumu. Obłęd nieuleczalny i ostateczny.Nie ma więc czegoś takiego jak "częściowa słuszność" (w spornej kwestii). Nie ma takiej możliwości by w sytuacji, gdy jeden mówi "tak", a drugi w dokładnie tym samym mówi "nie" rację mieli obaj lub żeby "racja leżała pomiędzy 'tak', a 'nie' "
-
@jakubcjusz napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jakąś „wartość” w tym znajdujesz?
Po co w ogóle się żeniłeś? Jaki to ma sens, skoro w niebie nie ma małżeństw?
A skąd wziąłeś "w niebie nie ma małżeństw"?
Pan Jezus zaświadczył
"Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie."
Lecz te słowa znaczą dokładnie to co znaczą: nie będą się żenić ani za mąż wychodzić. Nie znaczą jednak "nie będzie małżeństw".
Powiedziano bowiem "co Bóg złączył tego niech człowiek nie rozdziela".
Jeżeli człowiek nie rozdzieli (nie zniszczy) tego, co Bóg złączył, to czy "Bóg rozdzieli (to co złączył) "?Nigdy.
Zaświadcza bowiem Pismo:
"Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej mąż. Jeżeli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu. Szczęśliwszą jednak będzie, jeżeli pozostanie tak, jak jest, zgodnie z moją radą."
Szczęśliwy jest mąż jednej żony i żona jednego męża.
Ci, którzy tak wytrwają i nawet po śmierci współmałżonka nie ożenią się lub nie wyjdą za mąż ponownie- ci pozostaną Małżeństwem na wieczność.
Niemożliwe jest bowiem by Bóg rozdzielał to (dobre) co sam złączył.
Dlatego BĘDĄ MAŁŻEŃSTWA W WIECZNOŚCI.
Czy Matka Boża "już przestała być żoną Świętego Józefa"?
"Już Ich Bóg rozdzielił?"
Ten, Który Ich złączył, Ten sam "Ich rozdzielił"?
Nonsens oczywisty.W Fatimie Matka Boża ukazała się razem ze Św. Józefem.
Prawdziwa Miłość NIGDY nie przemija, ale trwa wiecznie.
Bóg błogosławi Prawdziwej Miłości.A między sodomitami żadnej miłości nie ma i być nie może. Bo Miłość jest piękna. A sodomia to obrzydliwość.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
"Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej mąż. Jeżeli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu. Szczęśliwszą jednak będzie, jeżeli pozostanie tak, jak jest, zgodnie z moją radą."
A jak ktoś zostanie wdowcem, potem znajdzie nową żonę i potem po śmierci trafią wszyscy do nieba, to będą mieć tam trójkąt?

-
@Maciej napisał w Antarktyda:
W Fatimie Matka Boża ukazała się razem ze Św. Józefem.
Tak słyszałem - św. Józef był księżycem i się strasznie wkurwił, że Matka Boska czyli słońce zasłania go swoim blaskiem.
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
A jak ktoś zostanie wdowcem, potem znajdzie nową żonę i potem po śmierci trafią wszyscy do nieba, to będą mieć tam trójkąt?
Maciuś tak się zaplątał w sutannę że tego nie dostrzega (idiotyzmów które wymyśla na poczekaniu).
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
A między sodomitami żadnej miłości nie ma i być nie może. Bo Miłość jest piękna. A sodomia to obrzydliwość.
Są też inne, poza fizycznym, aspekty miłości. No ale wygodnie to ignorować, prawda?
A skoro już tak ciebie absorbuje fizyczność to co w takich przypadkach:
-Seks analny faceta z kobietą
-trójkąt faceta z dwoma kobietami
-trójkąt kobiety z dwoma facetami - chyba spoko, tylko faceci muszą uważać żeby się końcówkami przypadkiem nie dotknąć bo to już pedalstwoSorry za bezpośredniość, ale jednak liczę na twoje odpowiedzi "tak tak nie nie" ...