Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
@Highlander Czytaj ze zrozumieniem, proszę. A naukowcy to też ludzie. Mogą sie mylić.
Mogą. Sami naukowcy to przyznają.
150 milionów kilometrow? Było 3 za Kopernika, ... w ile byś uwierzył? 150 trylionów km?
W tamtych czasach nikt nie wyobrażał sobie, że odległości w kosmosie są tak ogromne.
To po prostu kolejne przybliżenia pomiarów, w miarę jak udoskonalano metody obserwacyjne.
Zauważ, że nie ma tak, że dzisiaj jest 150, jutro 270, a za tydzień 130mln km.
Tu nie chodzi o to, by uwierzyć, naukowcy nie przyjmują czegoś "na wiarę".I wciąż byś woził Polaris za sobą, by codziennie oglądać sobie Wielki Wóz w tym samym miejscu, choć jak cytuje naukowców Twój kolega, ... się właśnie rozłazi. I oczywiście, zależy to wszystko od kąta pochylenia, już nie wiem ... popytaj tych właśnie, co 'wiedzą lepiej'.
Nie wiem o co Ci chodzi z "wożeniem Polaris za sobą"?
Wielki Wóz się rozłazi? Tak, ale baaaardzo powoli.
To była odpowiedź na Twój argument, że nic na niebie się nie zmienia od tysięcy lat.
Zmienia się, ale powoli.
Wygooglaj sobie gwiazdę Barnarda. Cytuję z wikipedii:
"Przemieszcza się ona na tle innych gwiazd o ¼ stopnia w trakcie życia człowieka, a więc w przybliżeniu o połowę średnicy Księżyca" -
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Prawda jest jednak taka: dalekie południe otrzymuje bardzo mało ciepła w porównaniu z daleką północą. Bo ziemia jest płaska, a słońce na północy zatacza małe kręgi (w czasie lata na północy- stąd też długie trwanie zmierzchu/świtu).
Natomiast na południu słońce zatacza wielkie kręgi (oczywiście wszystko na tę samą jednostkę czasu). Stąd takie efekty, stąd też wspominana przez innych szybkość zapadania zmierzchu (świecąca cześć sklepienia nieba, bo nie tylko słońce świeci, ale i część sklepienia nieba też świeci, w danym czasie, gdy jest dzień, jak "podświetlony sufit"- szybciej ucieka z danego miejsca na południu, niż na północy)OK, niby Australia, to nie jest "dalekie południe", ale tereny na równoleżniku 30S powinny dostawać 2x mniej Słońca niż na 30N.
Dlaczego „2 x” ?
Z tego co ja pamiętam jak orientacyjnie liczyłem, to zwrotnik koziorożca jest dłuższy o 70% od zwrotnika raka. Ale to tylko takie szacunki.
W przypadku 30 stopnia nie szacowałem. Poza tym to jest tylko to co wynika z długości równoleżników a szczegółów działania nieba nie znamy.Jednak zadałem sobie pytanie:
Czy zwrotnik koziorożca jest zimniejszy niż raka?
I z tego co patrzyłem na mapach temperatury wygląda że jest, jest trochę zimniejszy niż zwrotnik raka.Natomiast już tuż pod zwrotnikowym koziorożca różnice z północą stają się wyraźniejsze.
Ciepła strefa rozciąga się na północ od zwrotnika raka dalej niż ciepła strefa na południe od zwr. Koziorożca.Pewnie dlatego w Australii jest zimno...
Mam nadzieję, że już to sprawdziłeś i masz dokładnie udokumentowane?
Czy to badanie będzie kolejnym, a na razie masz na liście sprawdzanie rzeczywistych rozmiarów Australii?

-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
@RAV Rozsądek, powiadasz. Oglądaj horyzont lecąc w samolocie, oddalające się słońce zmieniające swą wielkość,
Słońce nie zmienia swojej wielkości podczas codziennego przemieszczania się po niebie.
Jeśli uważasz inaczej to pokaż swoje pomiary.konstelacje na niebie
Oglądam konstelacje na niebie. Nic nie wskazuje na płaska ziemię.
, i anteny 'satelitarne' wokoło.
Co jest nie tak z antenami satelitarnymi?
Nie akceptuj rzek płynących pod górę.
Nie ma rzek płynących pod górę. Uwierzyłeś oszustowi Dubayowi?
Nie zasłaniaj się specjalistami. To chowanie głowy w piasek.
Wolę wierzyć specjalistom, niż szurom, którym się wydaje, że "wiedzą lepiej niż wszyscy naukowcy".
Postrzegam, komentuję, nie biorę nic na wiarę.
A komu uwierzyłeś, że "Słońce się oddala i zmienia swoją wielkość" i "rzeki na globie płynęłyby pod górę"?
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Prawda jest jednak taka: dalekie południe otrzymuje bardzo mało ciepła w porównaniu z daleką północą. Bo ziemia jest płaska, a słońce na północy zatacza małe kręgi (w czasie lata na północy- stąd też długie trwanie zmierzchu/świtu).
Natomiast na południu słońce zatacza wielkie kręgi (oczywiście wszystko na tę samą jednostkę czasu). Stąd takie efekty, stąd też wspominana przez innych szybkość zapadania zmierzchu (świecąca cześć sklepienia nieba, bo nie tylko słońce świeci, ale i część sklepienia nieba też świeci, w danym czasie, gdy jest dzień, jak "podświetlony sufit"- szybciej ucieka z danego miejsca na południu, niż na północy)OK, niby Australia, to nie jest "dalekie południe", ale tereny na równoleżniku 30S powinny dostawać 2x mniej Słońca niż na 30N.
Dlaczego „2 x” ?
Z tego co ja pamiętam jak orientacyjnie liczyłem, to zwrotnik koziorożca jest dłuższy o 70% od zwrotnika raka. Ale to tylko takie szacunki.
W przypadku 30 stopnia nie szacowałem.W przypadku zwrotników wyszło mi 68%, ok
W przypadku 30N i 30S odległość w stopniach od "środka płaskiej ziemi, hehe":
30N -> 60 stopni
30S -> 90 + 30 = 120 stopni
Czyli 2xPoza tym to jest tylko to co wynika z długości równoleżników a szczegółów działania nieba nie znamy.
Twoje religijne bredzenie nic nie wnosi do tematu.
A zresztą ja Ciebie nie pytałem, czy zgadzasz się, że to jest 1,7x czy 2x, tylko czy dokonałeś już pomiarów, że południe otrzymuje mniej ciepła słonecznego.
PS wciąż czekam na pomiar odległości w Australii i równoleżnika 60S.
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
W przypadku 30N i 30S odległość w stopniach od "środka płaskiej ziemi, hehe":
Pytanie właściwie do płaskoziemców, więc nie bierz tego do siebie... Szerokość geograficzną mierzy się w stopniach. Czyli to jest jakiś kąt. Ale między czym, a czym, na płaskiej Ziemi?
-
@RAV Bum! Headshot!
-
@RAV napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
W przypadku 30N i 30S odległość w stopniach od "środka płaskiej ziemi, hehe":
Pytanie właściwie do płaskoziemców, więc nie bierz tego do siebie... Szerokość geograficzną mierzy się w stopniach. Czyli to jest jakiś kąt. Ale między czym, a czym, na płaskiej Ziemi?

Ja podałem te "stopnie" tylko dlatego, że ta ich "mapa" nie ma skali...
Odległości między równoleżnikami w "stopniach", to jedyna miara jakiej mogłem użyć w celu obliczenia proporcji ich długości. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
orientacyjnie liczyłem, to zwrotnik koziorożca jest dłuższy o 70% od zwrotnika raka. Ale to tylko takie szacunki.
No to powtóreczka z rozszerzeniem:
Odległość z Sydney 33.8S, 151.2E do Perth 31.9S, 115.8E to 3290 km.:
https://www.jetstar.com/au/en/cheap-flights/sydney/perth-to-sydney?adults=1&children=0&destination=SYD&flexible=1&flight-type=2&infants=0&origin=PER
Dla ułatwienia przyjmijmy, że leżą na tym samym równoleżniku (niecałe 2 stopnie różnicy), 151.2 - 115.8 = 35.4. 3290km. / 35.4 = 92.9 km.
Na szer. geogr. ok. 32 S jeden stopień to ok. 92.9 km., czyli mniej niż 111km.
Skoro mamy przybliżoną odległość pomiędzy dwoma kolejnymi pełnymi południkami na 32 równoleżniku południowym obliczoną z odległości liniowej i kątowej pomiędzy Perth a Sydney, to z powodzeniem możemy obliczyć przybliżony obwód całego 32S
92.9 km x 360 = 33 444 km.
No i możemy jeszcze sprawdzić w Argentynie odległość pomiędzy Perito Moreno 46.6S 70.9W i Las Heras 46.6S 68.9W.
Samochodem to 165 km., po ortodromie 151km.
70.9 - 68.9 = 2
151 / 2 = 75.5 km.
Odległość pomiędzy dwoma pełnymi południkami na równoleżniku 46.6S to około 75.5 km.
Obwód równoleżnika 46.6S:
75.5 x 360 = 27 180 km.
długość Zw. Raka = 36 770 km
długość Koziorożca = 36 788 km
długość 32S = ok. 33 444 km.
długość 46.6S = ok 27 180 km.
Co ty na to, Maciuś? -
Odpowiem, choć niechętnie. Najpierw czytajcie do końca, co piszę, nie wybierając zdań z kontekstu.
Highlander: W 'tamtych czasach'? To właśnie Kopernik wskazał te 'nieogromne' 3 miliony km od słońca. Tym też wyjaśniał stałą pozycję jeszcze bardziej odległych konstalacji. Niestety, nie brał pod uwagę ruchu słońca w Galaktyce. A Słońce, jak twierdzą naukowcy, pędzi z zawrotną prędkością wokół centrum Galaktyki przesuwajac się jednocześnie w kierunku gwiazdy Wegi. Niemożliwe jest zatem, byśmy obserwowali Gwiazdę Polarną i znane konstalacje codziennie na niebie, w tym samym miejscu. Nie zwróciłeś na to uwagi? Masz okazję. I nie sugeruję, że nic się na niebie nie zmienia. Piszę tylko o tym, co sam obserwuję.
Słońce oczywiście nie zmienia swojego rozmiaru. To perspektywa pozwala na to zjawisko. Oznaczało by to, że słońce jest stosunkowo blisko, na tej samej wysokości, i jest w ruchu. Tylko tym można wyjaśnić ogromne słońce na zdjęciu, które swego czasu pokazałem. Osobiście to zjawisko obserwowałem także w Monument Valley. Masz inny pomysł?
Rzeka Missisipi, z kolei, przed wpłynięciem do Zatoki Meksykańskiej, musiała by płynąć pod górę, po uwzględnieniu krzywizny Ziemi. Można ją wyliczyć i sprawdzić na globusie.
Co do 'anten satelitarnych', to sensowne jest kierowanie ich w kierunku najbliższych stacji radiolokacyjnych (jak by je nie nazywać). 'GPS' rozwinął się dopiero po wprowadzeniu telefonii komórkowej, a sama metoda lokalizacji obiektu znana była już w czasie II Wojny Światowej. Także poprzez boje na morzach i oceanach. Teoria spiskowa o braku satelitów w termosferze może mieć rację bytu. Nie mówię, że ma.
M N: Odległości Ziemi od słońca z pewnością nie zmierzono radarem (skąd ten pomysł?). Jak? Są różne szkoły. 'Płaskoziemcy' pewnie mierzą kąt padania promieni przez dach z dziurami lub przez długość cienia, podobnie jak Eratostenes.
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Słońce oczywiście nie zmienia swojego rozmiaru. To perspektywa pozwala na to zjawisko. Oznaczało by to, że słońce jest stosunkowo blisko, na tej samej wysokości, i jest w ruchu.
Jak blisko? Spróbuj oszacować jego odległość od powierzchni Ziemi (i samolotu w tym przypadku) na podstawie tego filmu:
https://www.youtube.com/watch?v=XQKS0kvTWzQRzeka Missisipi, z kolei, przed wpłynięciem do Zatoki Meksykańskiej, musiała by płynąć pod górę, po uwzględnieniu krzywizny Ziemi. Można ją wyliczyć i sprawdzić na globusie.
Pora się dokształcić choć troszeczkę:
https://www.youtube.com/watch?v=hsmpOcuxEG4&t=1440sOdległości Ziemi od słońca z pewnością nie zmierzono radarem
Z pewnością się mylisz, lub być może kłamiesz.
Tu znajdziesz pełne dokumentacje naukowe (do pobrania za free) prawie 10ciu takich pomiarów:
https://mctoon.net/sun/
Również radarem wielokrotnie zmierzono odległość do Księżyca, wystarczy wyszukać frazę "radar distance to the moon". Obecnie robią to nawet krótkofalowcy podczas stosowania E.M.E (earth moon earth communication, pot. radio moon bounce) odbijając od niego fale radiowe:
https://www.youtube.com/watch?v=0zTtAq6lk0c -
@M-N napisał w Antarktyda:
Pora się dokształcić choć troszeczkę: ... Z pewnością się mylisz, lub być może kłamiesz.
Z tym dokształcaniem z Internetu jest różnie. Podaję linki ale nie oznacza to, że autorzy tych filmów mają rację, czy podobnie jak czasem NASA (zdjęcia okrągłej Ziemi), nie robią z widza balona. Od tego mamy rozum i własne doświadczenie, by to filtrować. Liczę na to, że ktoś z tego forum osobiśce coś sprawdził i podzieli się wynikami. Jeśli są wątpliwości, to można poprzez bezpośrednie pytania sprawdzić, czy blefuje. Jak zaznaczyłem, nie mam złych intencji pisząc na tym forum. Mam wątpliwości i przedstawiam sprawy jak je widzę. Zdajesz sobie sprawę z tego, co by się stało, gdyby jakimś 'niesamowitym' splotem okoliczności zmieniła się oficjalna narracja w której hipoteza 'płaskoziemców' stała by się prawdziwa?
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Liczę na to, że ktoś z tego forum osobiśce coś sprawdził
A co ty sprawdziłeś osobiście i jak? Np.:
- jak sprawdziłeś, że rozmiar kątowy słońca zmienia się przez perspektywę? Jaki konkretnie jest mechanizm powodujący tą zmianę?
- jak sprawdziłeś, że Missisipi płynie pod górę? Notabene - jeśli ustawisz globus biegunem północnym na "samej górze" to Missisipi spływa w "dół" globusa (a to budzi we mnie podejrzenie, że albo jesteś ciężko pokrzywdzony na umyśle albo trollujesz).
- jak sprawdziłeś, że odległości Ziemi od słońca z pewnością nie zmierzono radarem?
Co do Missisipi płynącej pod górę - obejrzyj jeszcze raz ze zrozumieniem:
https://www.youtube.com/watch?v=hsmpOcuxEG4&t=1440s
-
Jak pomierzyć wielkości i odległości do Księżyca i Słońca metodami dostępnymi w Starożytności:
https://www.youtube.com/watch?v=HnJ9Xdxvx1k -
@RAV Ja to znam. Pytanie czy @maciej-jesmanowicz będzie chciał poznać i zrozumieć...
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Jeżeli kto rzuca prawdziwe oskarżenia , to może nie odpowiedzieć przed Bogiem za to.
Ooo... Czyli masz jakieś dowody, żeby stwierdzić, że w podziemiach Watykanu składa się ofiary? No to podziel się nimi z nami. Nie wstydź się.
-
@maciej-jesmanowicz napisał w Antarktyda:
Słońce oczywiście nie zmienia swojego rozmiaru. To perspektywa pozwala na to zjawisko. Oznaczało by to, że słońce jest stosunkowo blisko, na tej samej wysokości, i jest w ruchu. Tylko tym można wyjaśnić ogromne słońce na zdjęciu, które swego czasu pokazałem. Osobiście to zjawisko obserwowałem także w Monument Valley. Masz inny pomysł?
Ciekawe, to znaczy, że oddalając się, jednocześnie Słońce powiększa się wizualnie? Bo przecież to "ogromne słońce na zdjęciu" było nad horyzontem...
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
A może w wodach nieba też żyją jakieś stworzenia (zwierzęta?) ?
Nie, bo jakby nasrały do tej wody, to niebo byłoby brązowe a nie niebieskie

-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Tu nie chodzi o to, by uwierzyć, naukowcy nie przyjmują czegoś "na wiarę".
Cała "kula ziemska" bierze się z wiary. [W to, że "niebo jest takie jak sobie wyobraziliśmy".]
W ogólności i przy okazji:
Niemożliwe jest rozumowanie, które nie opierałoby się na (jakiejś) wierze."Czysta wiedza", w znaczeniu "sama wiedza" nie istnieje, istnieć nie może z przyczyn czysto logicznych.
Każda "wiedza" stoi na jakiejś wierze.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Każda "wiedza" stoi na jakiejś wierze.
Czyli Ty tyko wierzysz, że jak upuścisz sobie 5cio kilową sztangę na stopę to zaboli? Dziwne. Ja to wiem.