Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej Od kiedy bluźnierstwem jest zwrócenie uwagi na fakt, że to nie bóg pofatygował się osobiście do Marysi i to w bardziej oficjalnym trybie - choćby w dzień - tylko wysłał "posłańca" w środku nocy? Kto tu był większym naiwniakiem: Marysia czy Józek?
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Które drugie z iPhona 11? Powtórz link.
https://i.imgur.com/nccUDUK.jpg
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Tylko jak każdy zaczyna choćby minimalnie rzetelnie sprawdzać, to każdemu wychodzi CONAJMNIEJ, że Ziemia nie może być płaska: https://www.youtube.com/watch?v=EBtx1MDi5tY
Ten szyderczy filmik nie zawiera w sobie żadnych rzetelnych informacji. Ani też nie ma w tym filmiku żadnego rzetelnego rozumowania. Samo przekręcenie i szyderstwo.
Co innego np. w tym przypadku:
-
@Maciej Rzetelne w twoim linki to jest fałszerstwo polegające na celowym umieszczeniu świateł blisko zimnego lodu na przełomie zimy/wiosny (cieplejsze powietrze) w strefie największego gradientu ciśnienia i temperatury a co za tym idzie największego ugięcia światła w dół - prawo Snelliusa się kłania. Ciekawe dlaczego te światła nie były rozstawione równomiernie, np. co 2, 3 mile i na wys. chociaż 2 metrów, tak jak szczyty tych boi:https://www.youtube.com/watch?v=GiNeGFSSw0w
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Rzetelne w twoim linki to jest fałszerstwo polegające na celowym umieszczeniu świateł blisko zimnego lodu na przełomie zimy/wiosny (cieplejsze powietrze) w strefie największego gradientu ciśnienia i temperatury a co za tym idzie największego ugięcia światła w dół - prawo Snelliusa się kłania.
Jest dokładnie na odwrót:
- Warunki zimowe i przy suchym (śniegu/lodzie) są najbardziej stabilne.
2.Światło zagina się standardowo w górę. Co jest przede wszystkim typowo obserwowane (miraże nadwodne, miraże nad asfaltem)
Po drugie jest udowodnione empirycznie, doświadczenie można powtarzać:http://www.rolf-keppler.de/lichtkrumm.htm
(Po niemiecku- trzeba użyć tłumacza).
Wyniki są powtarzalne i takie same : zagięcie promienia w górę(i to dużo większe co do wartości bezwzględnej, niż wedle waszych modeli, zakładających zagięcie odwrotne, czyli "ku ziemi")
- wasze rozumienie refrakcji w powietrzu jest tak samo błędne jak wasze rozumienie wyglądu ziemi
-
@Maciej Aż muszę się upewnić: czy twierdzisz, że Prawo Snelliusa mówi, że światło ugina się w kierunku rzadszego ośrodka?
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Aż muszę się upewnić: czy twierdzisz, że Prawo Snelliusa mówi, że światło ugina się w kierunku rzadszego ośrodka?
W ogóle mnie nie interesują "ośrodki" tylko wynik końcowy zagięcia światła.
Jak się ugięło i o ile.
[Badanie jakie były wtedy "ośrodki i warunki" to dopiero dalszy etap.]
Wam ubrdało się w głowach, że "macie model zachowania światła" (zależny od temperatury, ciśnienia, gęstości...itp).
Otóż macie g... !
Bo światło typowo (co najmniej dla płaskich kątów) ugina się ku górze.
Wymyśliliście model, którzy przyłożony do urojenia ("kuli ziemskiej") w "typowych warunkach" nieco poprawia zgodność rzeczywistych widoków (z realnego świata) z tym co wynika z "kuli ziemskiej".
Czyli schemat (wasz) jest taki :
Urojenie kuli ziemskiej + urojony model refrakcji => widoki z tego modelu (w przeciętnych warunkach) jako tako zgodne (w pewnym zakresie) z widokami rzeczywistymi.
Łatanie dziurawego dziurawą łatą.Tymczasem trzeba tak:
Prawdziwy kształt ziemi (najpewniej płaski) + prawdziwy model refrakcji => prawdziwy widok.Modelu refrakcji w powietrzu nie znamy. Dokładnego kształtu ziemi też nie.
To wszystko wymaga dalszych badań naukowych.
Ja proponuję zacząć od wyzerowania refrakcji, czyli od tunelu próżniowego, tak jak pisałem. -
@Maciej Maciuś, fizyki tymi swoimi bredniami nie zmienisz. Kiedy to zrozumiesz? Światło się ugina kiedy przechodzi pomiędzy ośrodkami o różnej gęstości. I zawsze ugina się w kierunku gęstszego ośrodka. A w fizyce opis danego zjawiska (w tym matematyczny) jest nazywany Prawem, kiedy jest możliwie jak najdokładniej zbadany i potwierdzony obserwacyjnie. I, szczególnie, kiedy nikomu nie udało się dostarczyć choćby jednego przykładu zaprzeczającego temu prawu. A przez ponad 400 lat obowiązywania prawa Snella próbowali to robić mądrzejsi od ciebie.
Swoje kretynizmy wsadź sobie w... biblię.
P.S. "Ja proponuję zacząć od wyzerowania refrakcji, czyli od tunelu próżniowego, tak jak pisałem" - M. Everest - 8849 m.n.p.m., 0.3 atmosfery, stabilny pionowy profil ciśnienia i temperatury - refrakcja pomijalna a słońce i tak zachodzi jak wynika z modelu helio i to z dokładnością do sekund. -
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej Maciuś, fizyki tymi swoimi bredniami nie zmienisz. Kiedy to zrozumiesz?
Nie tylko że zmienię, ale już zmieniam. Ale to dopiero początek.
Światło się ugina kiedy przechodzi pomiędzy ośrodkami o różnej gęstości. I zawsze ugina się w kierunku gęstszego ośrodka.
To są wasze wyobrażenia co dzieje się ze światłem w powietrzu. Nie, nieprawda że „światło zawsze ugina się w kierunku gęstszego”. Prawda tak wygląda: na granicy ośrodków światło ugina się i w jedną i w drugą stronę! Patrz elementarne obserwacje zachowania się światła przykładowo na granicy woda /powietrze. Część światła ugina się ku wodzie, część od wody (promień wchodzący w wodę i promień odbity) . W pobliżu kąta normalnego do warstwy promień „od wody” jest znikomy. A dla bardzo płaskich kątów promień „ku wodzie” jest znikomy, praktycznie go nie ma, ale światło odbija się od wody jak kamień płasko rzucony na wodę i dominuje promień „od wody”.
Wy usiłowaliście zbudować jakiś tam model zachowania się światła w ośrodku ciągłym, ale nie udało się wam, prawdopodobnie właśnie z uwagi na „dwoistą naturę światła”.A w fizyce opis danego zjawiska (w tym matematyczny) jest nazywany Prawem, kiedy jest możliwie jak najdokładniej zbadany i potwierdzony obserwacyjnie.
Ty mnie „prawami fizyki” nie strasz bo ja się ich nie boję, już pisałem nie boję się waszych błędów, waszej bufonady. „Fizyka” to nauka wymyślona przez ludzi .
Ty teraz dokonujesz bezczelnego zabiegu utożsamienia AKTUALNYCH ludzkich wymysłów na temat tego, co dzieje się w naturze z tym co naprawdę się dzieje. Taki sens ma Twoje pisanie „fizyki nie zmienisz”: utożsamiasz aktualną fizykę, czyli ludzką naukę w jej dzisiejszym stanie z prawdziwymi prawami natury. Prawdziwej natury ja nie zmienię, to prawda. Ale zmienię, to jest zniszczę aktualną fizykę! Już to robię, ale to dopiero początek. Wedle waszej „fizyki” ziemia to „kula ziemska”. Ja pokazuję wam to, co temu przeczy, co wyklucza możliwość bycia przez prawdziwą ziemię „kulą ziemską”. Wedle waszej „fizyki refrakcji” światło w powietrzu zagina się z zasady „ku ziemi”. Ja dostarczam wam prostych faktów ukazujących, że z zasady zagina się „ od ziemi”.
Wasza „fizyka” upadnie, a moje słowa przetrwają.Nie utożsamiaj aktualnych ludzkich urojeń o świecie i naturze z tym, co naprawdę dzieje się w naturze!
Jesteś żałośnie pyszny i bezczelny: Bóg piszesz ( z powodu pogardy) z małej litery. Teraz zaś ludzkie urojenia o naturze i świecie napisałeś z wielkiej litery i uznałeś za jakieś „prawa”.
Twoja „fizyka” upadnie, już się zaczyna rozkładać. Ale to dopiero początek.
I, szczególnie, kiedy nikomu nie udało się dostarczyć choćby jednego przykładu zaprzeczającego temu prawu. A przez ponad 400 lat obowiązywania prawa Snella próbowali to robić mądrzejsi od ciebie.
A co ma „prawo Snella” do tego co ja pokazałem?
Światło zagina się w powietrzu z zasady „od ziemi”, przynajmniej dla płaskich kątów, tak wskazują obserwacje.
Wasze zrozumienie zachowania się światła jest fałszywe.Swoje kretynizmy wsadź sobie w... biblię
Ale „prawa”, którymi usiłujesz przestraszyć napisałeś z wielkiej litery. Dlatego właśnie masz tak zaćmiony rozum, z powodu tej diabelskiej pogardy do tego co prawdziwe.
- M. Everest - 8849 m.n.p.m., 0.3 atmosfery, stabilny pionowy profil ciśnienia i temperatury - refrakcja pomijalna a słońce i tak zachodzi jak wynika z modelu helio i to z dokładnością do sekund.
Jakieś „eksperymenty naukowe” z Mt Everestu pokażesz?
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Znam wielu naprawdę wierzących, którzy Twojego opisu świata nie podzielają...
Bo taka jest ich „wiara” jaki stan świata. Od dzieciństwa prano im mózgi „globusem” więc zwątpili i mają Boga za krętacza bawiącego się w słowne łamigłówki, w jakieś szarady. Lecz Bóg mówi prostym językiem i wprost. Gdy spotkasz jeszcze kiedyś tych „wierzących” to zapytaj się ich czy wierzą w to że Chrystus zmartwychwstał DOSŁOWNIE, czy „w przenośni, symbolicznie”? A tych którzy odpowiedzą „że dosłownie” zapytaj tak: to w takim razie dlaczego wierzycie że sklepienie nieba to „przenośnia”? A gdy Ci na to odpowiedzą „bo nauka…”, a tak raczej odpowiedzą, to ich zapytaj: to komu bardziej wierzycie słowu naukowca, czy Słowu Boga ? I zapytaj ich co zrobią gdy po świecie będą rozgłaszać iż „nauka udowodniła że Chrystus nigdy nie istniał, zatem nie mógł zmartwychwstać”, komu wtedy będą bardziej wierzyć?
To ich sprawa jak widzą religie i naukę.
Normalni ludzie raczej wiedzą, że opis biblijny nijak się ma do rzeczywistości (kształt ziemi, wiek ziemi, ewolucja itp).
Z powodu małej wiary zwątpili w Boga i przestraszyli się tej bufonady rozgłaszanej po świecie, a zwanej nie wiedzieć czemu „nauką i wiedzą”. A ponieważ zwątpili w Słowo Boga to rozum ich jest w zaćmieniu i nie widzą jak nędzna i błędna i żałosna jest ta bufonada, której się kłaniają. Im także potrzebny jest czas Apokalipsy, upadek gwiazd z nieba. By już nie wątpili, ale by odzyskali wiarę w Słowo Boga.
Teraz będziesz oceniał ludzi których w ogóle nie znasz, że ich wiara jest "słaba"? Twoja arogancja jest nieskończona...
Ja ich znam i to dobrzy ludzie. Jeśli Bóg istnieje to ich dobrze oceni, bo nie jest złośliwy, jak twój Bóg.Jak ktoś jest dobrym człowiekiem, to Bóg i tak mu dojebie bo ten go nie czci?
Toż to jakiś psychopata, a nie Bóg...Błąd założenia. Nie można być dobrym człowiekiem nie czcząc Boga i nie wierząc Bogu.
Ale skoro według Ciebie „można” to skąd wojny i tyle zła na świecie? Jeśli „tylu dobrych ludzi” dlaczego tyle zła?A skąd wojny religijne?
To 2 różne rzeczy, być religijnym a dobrym. Możliwe są wszystkie kombinacje.Mogę to wyjaśnić już teraz, gwiazdy nie mogą spaść na ziemię, bo są za daleko.
Nie musisz mi „wyjaśniać”. Czy Ty myślisz, że ja nie znam waszych urojeń, waszych kosmicznych opowieści? Bynajmniej, do 50 roku życia tkwiłem w tym samym obłędzie co wy. Ale Pan Bóg i Matka Boża łaskawie wyciągnęli mnie za uszy z tego domu wariatów. Nie opowiadaj mi tego , znam to wszystko bardzo dobrze.
Raczej dopiero wstąpiłeś do domu wariatów...
Nie myśl też że mi zaimponujesz tymi baśniami, albo że mnie tym przestraszysz.
Nie mam zamiaru, to raczej Ty jesteś tutaj od straszenia.
Poznałem nędzę tego wszystkiego, cały ten fałsz, całe to smutne i żałosne napuszenie i już się tego nie boję. Raczej litość moją to wzbudza.
Ale dobrze: jeśli „gwiazdy są tym czym Ty mówisz” to nigdy nie stanie się to, co ja zapowiadam.
Oczywiście że się nic nie stanie. Za 10-20-50-100-500 lat Tobie podobni będą ciągle powtarzać że "już wkrótce"

-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale widać, że GPS "z palcem w d..." działa na lotnisku. A nad północną Kanadą najwyraźniej ma kłopoty.
Przy dużej prędkości trudniej złapać fix.
Kiedyś próbowałem w TGV - 300km/h - i też nie było łatwo, też trzeba było jak najbliżej okna. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Prawdziwej natury ja nie zmienię, to prawda. Ale zmienię, to jest zniszczę aktualną fizykę! Już to robię, ale to dopiero początek
I kto tu jest napuszony?
Uważaj, żebyś nie pękł
-
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Ale widać, że GPS "z palcem w d..." działa na lotnisku. A nad północną Kanadą najwyraźniej ma kłopoty.
Przy dużej prędkości trudniej złapać fix.
Kiedyś próbowałem w TGV - 300km/h - i też nie było łatwo, też trzeba było jak najbliżej okna.Lecąc nad Europą kontynentalną (muszę sprawdzić jak nad wyspami brytyjskimi )GPS działa, nie ma kłopotu ze „ złapaniem”. Problemy zaczynają się nad oceanem. Można długo celować przy okienku i nic, nie ma GPS-a.
Najwyraźniej nad oceanem, przynajmniej na tej trasie gdzie ja latam „nie orbitują”. -
@Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Prawdziwej natury ja nie zmienię, to prawda. Ale zmienię, to jest zniszczę aktualną fizykę! Już to robię, ale to dopiero początek
I kto tu jest napuszony?
Uważaj, żebyś nie pękł
No właśnie: kto jest bardziej napuszony?
Czy ten kto mówi: to co ludzie wymyślili jest fałszywe?
Czy ten kto śmieje się i szydzi z tego, co powiedział na temat świata Stwórca świata? -
@Maciej "Światło zagina się w powietrzu z zasady „od ziemi”, przynajmniej dla płaskich kątów, tak wskazują obserwacje." Tak wskazuje tylko twoja interpretacja - puste słowa bez żadnych dowodów.
Napisałem prawo Snella z dużej "P" raz, po to, żeby zwrócić na to słowo twoją uwagę, kiedy tłumaczyłem ci jego znaczenie. Inny przykład równie efektywnie niszczący twój magiczny naleśnik: prawo powszechnego ciążenia.
"Jakieś „eksperymenty naukowe” z Mt Everestu pokażesz?" - wystarczają nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=KK2jlYFxLdw. A w połączeniu z https://vimeo.com/185168203 twój naleśnik ląduje w koszu. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No właśnie: kto jest bardziej napuszony?
Czy ten kto mówi: to co ludzie wymyślili jest fałszywe?
Czy ten kto śmieje się i szydzi z tego, co powiedział na temat świata Stwórca świata?Wszystkie opowieści o tym, co powiedzieli i zrobili różni bogowie, zostały wymyślone przez ludzi i są fałszywe.
-
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
No właśnie: kto jest bardziej napuszony?
Czy ten kto mówi: to co ludzie wymyślili jest fałszywe?
Czy ten kto śmieje się i szydzi z tego, co powiedział na temat świata Stwórca świata?Wszystkie opowieści o tym, co powiedzieli i zrobili różni bogowie, zostały wymyślone przez ludzi i są fałszywe.
To jest Twoja wiara, tak wierzysz.
W pewnym sensie jest prawdziwa, bo nie ma „różnych bogów”, ale jest jeden Bóg, ale tylko w pewnym sensie, bo Ty zaliczasz tę prawdę do ludzkich zmyśleń. Ale wiara w to „ że w ogóle nie istnieje żaden bóg” to największe głupstwo. Istnienie Boga jest bowiem rozumowo udowodnione, jest oczywistością rozumową.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Istnienie Boga jest bowiem rozumowo udowodnione, jest oczywistością rozumową.

-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
"Światło zagina się w powietrzu z zasady „od ziemi”, przynajmniej dla płaskich kątów, tak wskazują obserwacje." Tak wskazuje tylko twoja interpretacja - puste słowa bez żadnych dowodów.
Dowody są wam pokazywane. Ale wy jako głupcy, zafiksowani na "kuli ziemskiej" po prostu ignorujecie to co obala wasze rojenia (zagięcie promienia światła w górę oznacza koniec "kuli ziemskiej", gdyż nie da się wtedy "objaśnić" dalekich widoków, utrzymując jednocześnie założenie o "kuli ziemskiej")
Np.
https://www.youtube.com/watch?v=iOOVZx1K0U8&t=530s
tego typu obserwacje (w tym filmiku konkretnie druga- czyli chodzi o te obserwacje z "mirażami dolnymi") jednoznacznie dowodzą, że światło zaginało się "od ziemi", czyli ku górze.
Na tym kanale jest więcej tych obserwacji.
Te obserwacje są ANALOGICZNE (zarówno co do wyglądu jak i nawet co do kątów refrakcji) jak obserwacje na dalszym dystansie.
Tu przykładowe moje obserwacje:
https://i.imgur.com/v4ZF7zb.jpg
https://i.imgur.com/AspHBZn.jpg
https://i.imgur.com/RLZBuZf.jpg
https://i.imgur.com/DYcdh8H.jpg
https://i.imgur.com/F5Rdw3K.jpg
Mógłbym tego wrzucić mnóstwo, gdyż nieco ponad połowa obserwacji nadwodnych tak wygląda. Im dalszy dystans, tym bardziej pewne, że "odbicie" (miraż dolny) wystąpi. Bo tego typu efekt w zasadzie musi wystąpić zawsze, jest tylko kwestia odpowiednio płaskiego kąta spojrzenia. Im większy dystans tym bardziej płaski kąt.
Wszystko to świadczy o zagięciu światła w górę.Typowe efekty obserwowane na codzień (jak wyżej pokazane lub np. "miraż nad asfaltem") to znak zagięcia światła ku górze.
Wreszcie mamy np. takie obserwacje:
http://www.rolf-keppler.de/lichtkrumm.htm.Światło odgina się ku górze. W tej ostatniej obserwacji wy (kuloziemcy) musielibyście w celu "objaśnienia" tego efektu uznać, że promień "kuli ziemskiej" jest dużo mniejszy (ok. 3250 km), ale to niszczy całą waszą kosmologię LUB przyznać, że światło zagina się ku górze, co...też niszczy całą waszą kosmologię (zwykłe dalekie widoki stają się niewytłumaczalne na "kuli ziemskiej" przy zagięciu promienia ku górze) LUB kombinować z "parametrami", aby przez swój fałszywy model refrakcji jednak zakląć rzeczywistość (tak jak do tej pory zaklinacie)
Problem jest jednak (dla was, nie dla mnie, dla mnie to radość, nie problem), że światło w powietrzu z zasady zagina się w górę (przynajmniej dla płaskich kątów, a o takie chodzi), z zasady przy zwyczajnych warunkach, zwyczajnych "parametrach".
Wasze wyobrażenie na temat ziemi i jej otoczenia: FAŁSZYWE.
Wasze wyobrażenie na temat refrakcji w powietrzu: FAŁSZYWE.@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
"Jakieś „eksperymenty naukowe” z Mt Everestu pokażesz?" - wystarczają nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=KK2jlYFxLdw. A w połączeniu z https://vimeo.com/185168203 twój naleśnik ląduje w koszu.
Rozumiem, że jak otwierasz lodówkę, to to..."też oczywiście dowodzi kulistości ziemi" ?! Tak?
Bo tak absurdalne tak niedorzeczne są Twoje tezy, jakoby "widok szczytów górskich oświetlanych przez słońce lub widok (zresztą z internetu, ale mniejsza z tym) kręcących się gwiazd nieba mógł dowodzić czegokolwiek w kwestii kształtu ziemi".
Obnażasz tylko nędzę swego rozumu, bo:
światła nieba nie mogą niczego rozstrzygać w kwestii kształtu ziemi, bo nie znamy zasady (optycznej) powstawania tych świateł, a jeżeli A=B+C i znamy tylko A, to B i C poznać nie możemy.
Jak widać proste zależności logiczne (równanie jak wyżej) są przez Ciebie nie do ogarnięcia. -
@RAV napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Istnienie Boga jest bowiem rozumowo udowodnione, jest oczywistością rozumową.

Co? Zabolało to, że obnażam nędzę Twojego rozumu?
Z niewiadomych przyczyn tzw. "ateizm" (bezbożnictwo) uchodzi za "objaw rozsądku, przejaw inteligencji". Tymczasem jest esencja nędzy ludzkiego rozumu.
Nie może być większej głupoty, niż głoszenie tezy, "w ogóle nie ma żadnego boga".
Istnienie Boga jest rozumowo udowodnione. Patrz dowody św Tomasza z Akwinu. Ale to Średniowiecze, dawne czasy, więc ja podam prosty współczesny dowód, z faktów "odkrytych współcześnie" i z rozumu:Jest coś takiego jak DNA, informacja genetyczna (czy RNA też lub inne nośniki informacji genetycznej).
Otóż teza (ewolucjonistyczna i ateistyczna), że "najpierw nie było żadnego DNA => a teraz już jest i jest to efekt 'przypadku', przypadkowego mieszania w naturze" urąga rozumowi.
Ponieważ procesy przypadkowe nie generują logicznych i spójnych ciągów informacji (jak np. DNA, który można nazwać "programem życia")
Żaden złożony program komputerowy nie powstał wedle takiego schematu:
najpierw nic nie było => potem było przypadkowe mieszanie => potem powstał złożony program, np. system operacyjny.
Lecz spójne i logiczne ciągi informacji mogą powstać jedynie tak:
Rozum => spójny ciąg informacji.
Istnienie DNA i jego działanie jest więc namacalnym dowodem na to, że za tym stać musi jakiś rozum.Gdybyś idąc ulicą potknął się o książkę "Pan Tadeusz" to już być wiedział, że za tym stał jakiś rozum. Ciąg znaków, spójny i logiczny zbiór liter o tym świadczy, że nie mógł powstać "w ogóle bez udziału rozumu".
Dlatego teza, że "DNA mogło powstać w ogóle bez udziału jakiegokolwiek rozumu" jest kpiną z rozumu, kompromitacją dla wypowiadającego tę tezę.DNA, "program życia" jest więc żywym dowodem na istnienie Rozumu, który stworzył to DNA.
Mamy więc dowód na istnienie Rozumu Boga: życie, które obserwujemy na codzień.
[Gdyby ktoś chciał twierdzić, że "ale to byli kosmici, rozwinięta cywilizacja" ten tylko oddala problem. Ponieważ zachodzi pytanie: skąd w takim razie wzięli się kosmici, tak rozumni, że zdolni do tworzenia takich programów? Zapewne owi "kosmici" musieliby także mieć (w samych sobie) jakąś INFORMACJĘ "genetyczną", spójną i logiczną. Skąd więc się ona wzięła, ta spójna i logiczna informacja i czy mogła się wziąć "w ogóle bez rozumu"?]
Ten kto wierzy, że "w ogóle to nie ma żadnych bogów"- ten jest najgłupszy ze wszystkich ludzi, jest nędzarzem umysłowym, którego "rozumowanie" urąga rozumowi.
Tzw. "ateizm" = nędza umysłowa. Najgłupsza nawet religia mądrzejsza jest niż ateizm.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
DNA, "program życia" jest więc żywym dowodem na istnienie Rozumu, który stworzył to DNA.
Dopóki nie wiemy, jak powstało DNA, Twoja hipoteza jest tylko jedną z wielu. Bardzo słabo udokumentowaną.
Weźmy prostszy przykład. Mój dziadek w wieku 21 lat wziął udział w Powstaniu Warszawskim, w wyniku czego wylądował w obozie w głębi Niemiec. Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów poznał tam moją babcię. Ich spotkanie innym sposobem było baaardzo mało prawdopodobne - chyba przyznasz. Gdyby nie te wydarzenia, nie byłoby mnie na świecie. I teraz mam do Ciebie pytanie: Która interpretacja tych wydarzeń jest bliższa prawdy?
- Urodziłem się dzięki łańcuchowi przypadkowych wydarzeń, wśród których był wybuch II wojny światowej.
- Miliony ludzi musiały zginąć w wojnie, żebym ja mógł się urodzić, bo taki był Boski Plan.