Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana

    Nowości YT
    9
    637
    94120
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • Tomasz Middle
      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

      Nienawidzisz Matki Bożej.

      A skąd ten idiotyczny wniosek?
      Że napisałem małymi literami?
      Bo uważam twój zbrodniczy kościół za fałszywy a w związku z tym za fałszywe także jego dogmaty, bo to po prostu wysrywy chorych umysłów?
      Bo ta skromna kobieta Maria, nie była nigdy zadną "matką Boga"?
      Dobrze się czujesz poza tym?

      M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • Highlander
        Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

        Gdybyś oglądał zachody słońca z samolotu, to byś rozumiał, że w czasie zachodu słońca słońce "zachodzi za sklepienie nieba" (tak to wygląda). To tak jakbyś oglądał zachód słońca nad morzem, tylko morza nie ma, ale jest sklepienie nieba. Dół (sklepienia) jest ciemny, a góra jest jeszcze jasna. Tak jak to widać na tym zdjęciu.

        Jesteś teraz w PL?
        To zaraz po tym jak słońce "zajdzie za sklepienie nieba", zadzwoń do kolegi w USA i spytaj, czy słońce jest w tym momencie za tymże sklepieniem, czy może jednak jest normalnie widoczne 😄

        M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
        • M N
          M N @Highlander ostatnio edytowany przez

          @Highlander "słońce zachodzi za sklepienie nieba" ?? Za kopułę znaczy się?? Nie ma siły, żeby Maciuś te kretynizmy pisał na poważnie. To czystej wody troll-idiota z zespołem "attention whore" 😂 .

          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • M
            Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

            @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

            @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

            Nienawidzisz Matki Bożej.

            A skąd ten idiotyczny wniosek?
            Że napisałem małymi literami?
            Bo uważam twój zbrodniczy kościół za fałszywy a w związku z tym za fałszywe także jego dogmaty, bo to po prostu wysrywy chorych umysłów?
            Bo ta skromna kobieta Maria, nie była nigdy zadną "matką Boga"?

            Tak, dlatego że napisałeś małymi literami. Inne rzeczy potrafisz napisać wielkimi literami ( np nazwy jakiś planet zdaje się że tak piszesz, w każdym razie potrafisz stosować wielką literę) ale tytuł Matki Bożej piszesz małą literą. To znak nienawiści i pogardy. Znak diabła, który posiadł Twą duszę.
            Jakiś fałszywy wniosek wyciągnąłem? To zwykły wniosek: celowe pisanie małą literą tego co (choćby zwyczajowo i z uznanych zasad ortografii) pisze się wielką literą jest demonstracją z zasady wyrażającą pogardę i niechęć, nienawiść.
            Coś błędnego w tym wniosku? Coś nielogicznego?
            [np ja bardzo często celowo piszę z małej litery nazwy planet lub ziemi by wyrazić swą pogardę dla waszej religii, czyli waszego kultu natury, waszej kosmicznej religii. Jesteście bowiem czcicielami świata i natury oraz oddajecie hołd, niemal boski niektórym ludzkim wymysłom, zwłaszcza tym „naukowym”, a zwłaszcza tym urojonym, jak „kula ziemska”, czy „kosmos”. Celowo łamię więc przyjęte zasady ortografii i piszę nazwy waszych cielców , np planet małymi literami by wyrazić swą pogardę i obrzydzenie do tego kultu. Per analogiam Ty względem Matki Bożej. Jakiś błąd w tym rozumowaniu? Czy czysta i sama logika?]

            Czyli Pan Jezus, Jezus Chrystus wg Ciebie „nie jest Bogiem”?
            Odpowiedz jednoznacznie.

            RAV 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • M
              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

              @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

              @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

              Nie zachodzi "za chmury".
              Zachodzi tak jak zachodzi: nie "za coś na ziemi" (tak jak Ty to sobie tylko umiesz wyobrazić) ale w ten sposób: gaśnie w poziomie (ok. 0.5 stopnia pod poziomem z powodu refrakcji zaginającej w górę)

              Poważnie?
              W takim razie co widać tu płaski gupku?
              https://youtu.be/T4mm0ldhF5k

              Słońce trochę słabo widać bo chmury je zasłaniają (których ty pewnie nie widzisz więc ci to napisałem)
              I jeszcze lepsze, dlaczego ten aparat jest skierowany wyraźnie w dół a nie w poziomie?.

              A ten film widziałeś?
              https://youtu.be/XQKS0kvTWzQ

              Jeszcze jeden:
              https://youtu.be/SXbsDnuoi5g

              W pierwszym filmie: jakiś pomiar poziomu tam jest?
              Pierwszy silnik licząc od zewnętrznego krańca skrzydła zazwyczaj jest w położeniu jeszcze ciut ponad poziomem. Wiem to z własnych doświadczeń. Bo z zasady mierzę położenie elementów na skrzydle by potem mieć szybką orientację gdzie mniej więcej jest poziom. W czasie prostego lotu niewiele się to zmienia. Koniec skrzydła zawsze w czasie lotu wychodzi mocno ponad poziom, co zrozumiałe skrzydła niosą cały samolot.

              W drugim filmiku: przelatują tuż nad chmurami, dalsze chmury są powyżej poziomu. W jednym z ujęć widać nawet koniec skrzydła, który jest mniej więcej na poziomie słońca lub nawet niżej. Koniec skrzydła dla siedzących w kadłubie jest zawsze powyżej poziomu. Tak jak pisałem skrzydła wyginają się nad poziom. Nie wiem jak z końcem skrzydeł widzianych z poziomu kokpitu, bo dziób samolotu z zasady też jest nieco zadarty nad poziom w czasie zwykłego lotu, ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem, a samolot nisko nad chmurami, „przechodzi przez chmury”. Stąd taki widowiskowy efekt.
              Tak, słońce zachodzi ok 0,5 stopnia pod poziomem i to prawdopodobnie niezależnie od wysokości (przynajmniej do wysokości „samolotowych”).
              Wiem, bo mierzyłem zachody słońca z samolotu, w tym także zachód w niemal bezchmurny wieczór.
              Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest.

              Tomasz Middle 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • Tomasz Middle
                Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest.

                Żaden "dyskomfort" to dla mnie nie jest. Raczej śmieszy mnie jak rozpaczliwie szukasz wyjaśnienia do obserwacji "którą dziecko nawet zrozumie".
                Ale krętacz z ciebie...

                A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.

                M RAV 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • M
                  Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

                  @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                  @Highlander "słońce zachodzi za sklepienie nieba" ?? Za kopułę znaczy się?? Nie ma siły, żeby Maciuś te kretynizmy pisał na poważnie. To czystej wody troll-idiota z zespołem "attention whore" 😂 .

                  Tak, słońce zachodzi „ za sklepienie”. To znaczy że zachód ( czy wschód) słońca jest przede wszystkim efektem działania nieba ( jako pewnego urządzenia optycznego). Drugim czynnikiem, tym czynnikiem który „pochodzi z ziemi” i pomaga zachodowi słońca jest zagięcie promienia światła ku górze.
                  W czasie zachodu słońca, gdy słońce świeci nisko, ale jeszcze ciut nad poziomem widać coś co falsyfikuje wasz model („kuli ziemskiej” razem z refrakcją według waszych urojeń, czyli „zaginającą w dół”). Otóż bywa tak, dość często że wtedy kilka km pod samolotem wiszą chmury lub pojedyncze obłoki chmur. I wtedy widać: słońce świeci ponad poziomem, ale chmury pod spodem są NIEoświetlone przez promienie słońca. To niemożliwe w waszym modelu. Ale ja to widziałem co najmniej kilka razy.

                  M N 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Tomasz Middle
                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                    @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                    ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem

                    Właśnie, właśnie, dobrze że zauważyłeś taki płaski niefart

                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M
                      Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez Maciej

                      @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                      @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                      Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest.

                      Żaden "dyskomfort" to dla mnie nie jest. Raczej śmieszy mnie jak rozpaczliwie szukasz wyjaśnienia do obserwacji "którą dziecko nawet zrozumie".
                      Ale krętacz z ciebie...

                      A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.

                      O mylisz się. Już w pierwszych słowach Biblii stoi że Bóg stworzył sklepienie nieba oraz wody nad i pod sklepieniem. To początek Słowa Boga zapisanego dla ludzi!
                      Budowa świata ma więc ISTOTNY aspekt teologiczny, oraz WIELKIE ZNACZENIE DLA ZBAWIENIA ludzi, inaczej po co Bóg miałby nakazać zapisać to Mojżeszowi już niemal w pierwszym zdaniu (oczywiście nie dokładnie w pierwszym, stąd słowo „niemal”)?
                      Odpowiedz na to pytanie o Jezusa Chrystusa! Za trudne? Ale przecież da się odpowiedzieć tak albo nie.

                      Highlander 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                        @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                        @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                        ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem

                        Właśnie, właśnie, dobrze że zauważyłeś taki płaski niefart

                        Czyli jaki „niefart” ?

                        Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • M N
                          M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                          @Maciej Maciuś, trollu, banalny przykład zachodu słońca w Polsce i jednocześnie słońca w górowaniu 90 południków dalej w kierunku zachodnim też niszczy te twoje kretynizmy o magicznym ugięciu światła w górę... ale żeby to zrozumieć musiałbyś użyć elementarnej logiki 😂
                          A jak tam idzie ci wypieranie istnienia obu biegunów południowych?

                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • RAV
                            RAV @Maciej ostatnio edytowany przez RAV

                            @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                            Czyli Pan Jezus, Jezus Chrystus wg Ciebie „nie jest Bogiem”?

                            Jest. Tak samo jak Yoda jest mistrzem Jedi, a Yennefer potężną czarodziejką.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • RAV
                              RAV @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                              @Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                              A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.

                              Myślę, ze w tym przypadku ma. Fanatykowi religijnemu można wmówić wszystko, byle tylko było to jakoś uzasadnione teologicznie. Żadne inne uzasadnienie nie jest mu wówczas potrzebne.

                              Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • Tomasz Middle
                                Tomasz Middle @RAV ostatnio edytowany przez

                                @RAV a, no fakt.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Highlander
                                  Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                  O mylisz się. Już w pierwszych słowach Biblii stoi że Bóg stworzył sklepienie nieba oraz wody nad i pod sklepieniem. To początek Słowa Boga zapisanego dla ludzi!
                                  Budowa świata ma więc ISTOTNY aspekt teologiczny, oraz WIELKIE ZNACZENIE DLA ZBAWIENIA ludzi, inaczej po co Bóg miałby nakazać zapisać to Mojżeszowi już niemal w pierwszym zdaniu (oczywiście nie dokładnie w pierwszym, stąd słowo „niemal”)?

                                  xD

                                  xD

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Tomasz Middle
                                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                                    @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                    Czyli jaki „niefart” ?

                                    Sam przecież pisałeś o jakimś "sklepieniu" i że to na pewno nie chmury, czy jakoś tak. Otóż jak widzisz, skoro widać chmury nad poziomem, to nic nie stoi na przeszkodzie że to co ty bierzesz za niewiadomoco, to po prostu chmury. A to tym bardziej prawdopodobne, że chmury ponad poziomem widać, a bajkowego sklepienia NIKT NIGDY NIE WIDZIAŁ.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • M
                                      Maciej @M N ostatnio edytowany przez Maciej

                                      @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                      Maciuś, trollu, banalny przykład zachodu słońca w Polsce i jednocześnie słońca w górowaniu 90 południków dalej w kierunku zachodnim też niszczy te twoje kretynizmy o magicznym ugięciu światła w górę...

                                      Tak, co Ty nie powiesz? "Niszczy" ? Bo...?

                                      @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                      ale żeby to zrozumieć musiałbyś użyć elementarnej logiki

                                      Gdybyś Ty używał logiki to byś rozumiał, że "jeżeli A=B+C oraz znasz tylko A, to poznać B i C nie możesz."
                                      Nie rozumiejąc tak prostej zależności roisz sobie, że możesz "wywieść kształt z ziemi z NIEznanych świateł świecących Ci nad głowami".
                                      Nędza rozumu. Kosmiczna nędza.

                                      Otóż widzisz: zachowanie się świateł nad jakąś powierzchnią to jedno, a kształt powierzchni to drugie. To są rzeczy niezależne. Ani kształt ziemi nie jest "zdeterminowany przez światełka nad głowami". Ani światła nad głowami nie są "jakoś ograniczone kształtem ziemi".
                                      Zachodzi: nad dowolną powierzchnią (niekoniecznie ziemską, ale może być i ziemską) da się wygenerować dowolną grę świateł (niekoniecznie świateł nieba, ale mogą być i światła nieba).
                                      Oraz zachodzi:dowolny kształt powierzchni (niekoniecznie ziemskiej, ale może być i ziemskiej) da się umieścić pod daną (dowolną) grą świetlną (niekoniecznie grą świateł niebieskich, ale może być i świateł nieba).
                                      Rozumiesz głupcze?

                                      Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje.

                                      Abyś z gry świetlnej nad głowami (ze świateł nieba) mógł sobie baranie wywodzić kształt ziemi, to musiałbyś wpierw WIEDZIEĆ jak działa to, co masz nad głowami, jak powstają te światła, jakie są tory promieni świetlnych...jaka jest optyka tego.

                                      Nędza waszych rozumów jest wielka, kosmiczna, tak wielka jak wielki jest wasz obłęd, obłęd kosmiczny-liczbowy, ta paranoja którą wy nie wiedzieć czemu nazywacie "nauką i wiedzą".

                                      Gwiazdy spadną na głowy pyszałków nadętych swym urojeniem, swą "wiedzą". Trzecia część gwiazd nieba spadnie na ziemię i już nigdy nie zaświeci na niebie.
                                      Wtedy poznają swą "wiedzę" i swoje "zrozumienie".

                                      @M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                      A jak tam idzie ci wypieranie istnienia obu biegunów południowych

                                      To już się rozmnożyły?

                                      Zdaje się, że tutaj jakiś "mędrzec" twierdził, że "na południu niebo kręci się w drugą stronę".
                                      Nadal tak twierdzi?
                                      Czy zwyczajnie, nie chce się otwarcie przyznać do swojej nędzy?

                                      M N Highlander 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • M N
                                        M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej Maciuś, "niszczy, bo" - a po co ci tłumaczyć? Cały czas tu udowadniasz, że za głupi jesteś żeby zrozumieć, a nawet jeśli ci się uda to wyprzesz.A to że ty nie znasz B i C nikogo nie obchodzi, tak jest nawet zabawnej. Nauka zna od setek lat.
                                        "Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje" - za to kształt Ziemi i jej obrót warunkuje istnienie dwóch biegunów geograficznych i idealnie w pionie nad nimi biegunów niebieskich: https://vimeo.com/185168203 oraz to, że wokół południowego gwiazdy krążą zgodnie a wokół północnego przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, i żadne twoje kretynizmy tego nie wytłumaczą ani nie zmienią.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Highlander
                                          Highlander @Maciej ostatnio edytowany przez Highlander

                                          @Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                          Otóż widzisz: zachowanie się świateł nad jakąś powierzchnią to jedno, a kształt powierzchni to drugie. To są rzeczy niezależne. Ani kształt ziemi nie jest "zdeterminowany przez światełka nad głowami". Ani światła nad głowami nie są "jakoś ograniczone kształtem ziemi".

                                          Są ograniczone w tym sensie, że np polaris na półkuli południowej nie zobaczymy. Jak to jest wyjaśnione w modelu biblijnym?

                                          Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje.

                                          Nie warunkuje, ale jakoś tak przypadkiem 2 bieguny nieba dokładnie pasują do obracającego się globu.
                                          Do płaskiej ziemi nijak to nie pasuje.
                                          Jeśli uważasz że pasuje, wymyśl model, który będzie choć w przybliżeniu działał, powodzenia...

                                          Gwiazdy spadną na głowy pyszałków nadętych swym urojeniem, swą "wiedzą". Trzecia część gwiazd nieba spadnie na ziemię i już nigdy nie zaświeci na niebie.

                                          A z czego te gwiazdy są zrobione? Chciałbym wiedzieć, czy spadnie mi na łeb małe ziarenko piasku, czy raczej cos wielkości cytryny a może arbuza? Czy to mnie zabije czy może uleczy? 😄

                                          Zdaje się, że tutaj jakiś "mędrzec" twierdził, że "na południu niebo kręci się w drugą stronę".
                                          Nadal tak twierdzi?
                                          Czy zwyczajnie, nie chce się otwarcie przyznać do swojej nędzy?

                                          Tak, ale jak potem uściśliłem, obraca się wokół południowego bieguna nieba (odwrotnie niż wokół północnego).
                                          Całe niebo obraca się oczywiście w tę samą stronę - pozornie, bo to ruch obrotowy ziemi powoduje.
                                          Jednak właśnie te 2 bieguny są wynikiem tego że ziemia jest globem.
                                          Jeśli uważasz że drugi, południowy biegun nieba jest możliwy na płaskiej ziemi - zaproponuj model to opisujący. Jak na razie, Twoje opowieści to stek bzdur, możesz je sobie wsadzić w biblię...

                                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                          • M
                                            Maciej @Highlander ostatnio edytowany przez

                                            @Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                            Są ograniczone w tym sensie, że np polaris na półkuli południowej nie zobaczymy. Jak to jest wyjaśnione w modelu biblijnym?

                                            Nie ma żadnych "półkul ziemskich", bo ziemia nie jest "kulą ziemską". Mówmy "na południu, na południe od równika".
                                            Mówienie "półkule ziemskie" to (mimowolne lub świadome) pranie sobie mózgu. Wiadomo: "kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą"- zasada propagandy (dr Goebbelsa).
                                            W ten sposób wyprano wam mózgi: przez pokazywanie "globusa" od kolebki, odkąd tylko umieliście patrzeć.
                                            Spróbuj więc mówić prawdziwie, mów tak "na południu, na południe od równika". Nie pierz sobie mózgu.
                                            To bowiem co powtarzasz, to wrasta w Twój rozum i mieszka w nim.

                                            Biblia nie wyjaśnia "działania nieba". Podaje jedynie kilka istotnych faktów, istotnych bo Bóg tak uznał, że istotnych, zatem (z jakiegoś powodu) ISTOTNYCH.
                                            Powoli staje się jasnym jaki jest jeden z tych powodów: upadek tego urojenia ("kulki ziemskiej i kosmosu") i okazanie się, że jest tak jak Bóg objawił już na początku przyczyni się do wielkiego powrotu rodzaju ludzkiego do Boga. Odkrycia nauki zaczynają jawnie potwierdzać prawdziwość Księgi Rodzaju, a będą jeszcze bardziej i jawniej. I to przyczyni się do wzmocnienia wiary.

                                            Gdy okaże się, że "stara księga" podyktowana "niepiśmiennym pastuchom bez wiedzy" (jak to szydzą szydercy) jest prawdziwa, że świat jest taki jak ona mówi, a nadęte urojenia ("wiedza tego czasu") upadły, to wtedy wielu powróci do Boga.
                                            Bóg, który zna początek i koniec, to co było to co jest i to co nadchodzi od początku wiedział, że powstanie obłęd i urojenie o "kosmosie i kuli ziemskiej" i że z powodu tej nadętej, próżnej bufonady (zwanej nie wiedzieć czemu "nauką i wiedzą") wielu zwątpi w prawdę Jego Słowa.
                                            Dlatego właśnie kazał Mojżeszowi zapisać np. te słowa o sklepieniu nieba i o wodach nad sklepieniem.
                                            To jest jedna przyczyna.
                                            Druga jest taka: Bóg nakazał zapisać te słowa, aby każdy kto Mu wierzy nie był oszukany przez światła na niebie, tak jak są oszukani ci którzy "myślą po swojemu, a z Bogiem się nie liczą".
                                            Bo każdy kto wierzy Bogu, kto wierzy w Jego Słowo, patrząc w niebo pamięta, że nad głową ma sklepienie nieba, a nad sklepieniem wody nieba. I taki ktoś nie pobłądzi z powodu świateł nieba, te światła go nie oszukają. Bo wierzy Bogu. A skoro wierzy to pomyśli: "zaraz zaraz, skoro tam nad głową jest sklepienie twarde jak lustro metalu, a nad sklepieniem są wody, to znaczy że widząc np. gwiazdę lub słońce wcale nie mogę mieć pewności, że one są w tym kierunku w którym ja patrzę, z którego dochodzi do mych oczu ich światło, ich obraz, bo przecież skoro tam są woda i sklepienie, to najpewniej są tam jakieś efekty optyczne, podobne jak np. przy patrzeniu przez wodę, np. przy patrzeniu na rybę w wodzie, że nie jest ona w tym kierunku w którym ją widać".
                                            Wierzący Bogu nie będzie więc oszukany światłami na niebie.
                                            Inaczej głupiec, ten który Bogu nie wierzy. On tak nie pomyśli, lecz myśli po swojemu, bo ze Słowem Boga się nie liczy, ale myśli tak jakby Boga nie było i jakby niczego nie powiedział. Bezbożny głupiec popada więc z powodu świateł nieba w urojenie, że "już wie, już rozumie". I buduje swój obłęd, swoją paranoję. Wytrwale i mozolnie, przez tysiąclecia, nie licząc się z Bogiem i Jego Słowem. Buduje i buduje przez pokolenia, aż w jednej chwili mu się zawali jego budowla. Gdy gwiazdy spadną na jego pustą i nadętą (przez pychę "wiedzy") głowę. I z wielkim sykiem ujdzie powietrze z głowy nadętej. I będzie pośmiewiskiem dla wszystkich ludzi. Upadek jego będą wszyscy widzieli i chwalić będą Boga Prawdy.
                                            Od zawsze, od pierwszego grzechu wpatrywanie się w gwiazdy, zgadywanie i wróżenie z gwiazd prowadziło bezbożne rozumy do obłędu.
                                            I nic się nie zmieniło. Jak było w starym Egipcie i w Babilonie, tak nie inaczej jest w Babilonie Wielkim i Nowym Egipcie, czyli w naszym czasie.
                                            Szatan, którym jest wąż starodawny nie został jeszcze zrzucony na ziemię. Lecz wypędzony z nieba zawisł jakby w pół drogi, zatrzymał się na "wojsku niebieskim", czyli na światłach nieba. I stamtąd hipnotyzuje bezbożnych, niewiernych Bogu, którzy z lubością wpatrują się w gwiazdy i z tego powodu "mają wyobrażenia i wizje", np. "wielkiego próżnego, ciemnego kosmosu i kuli ziemskiej". Dając im bezbożne i fałszywe pomysły o wyglądzie świata, dając im wprost do rozumów, jako pojawiające się ich głowach błędne pomysły.
                                            Tak to działa. lecz diabeł będzie zrzucony na ziemię. W czasie Apokalipsy. Wtedy dopiero zacznie się obłęd! Jeszcze większy, niż teraz. Bo choć wyleczą się z obłędu "naukowego", to jest obłędu kosmiczny-liczbowego, widząc nędzę ludzkich wymysłów, widząc spadające na ziemię gwiazdy, te "słońca odległe o miliardy lat świetlnych", to z powodu swojej bezbożności popadną w jeszcze większy obłęd, w urojenie Antychrysta, urojenie fałszywego boga. Nie będą czcić Boga prawdziwego, ale kłaniać się będą fałszywemu bogowi, Antychrystowi.
                                            Ale to tylko na krótki czas. Potem diabeł będzie związany wielkim łańcuchem i wrzucony pod ziemię, tam gdzie jego miejsce, do czeluści. Wtedy wyzdrowieją ludzkie rozumy i rozpocznie się Tysiącletnie Królestwo.

                                            Streszczając: wpatrywanie się w niebo szkodzi tym, którzy Bogu nie wierzą, bo z powodu nieliczenia się z tym co Bóg powiedział popadają w urojenia, tworzą fałszywe wymysły.
                                            Wpatrywanie się w gwiazdy może bardzo, ale to bardzo zaszkodzić!

                                            @Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                            A z czego te gwiazdy są zrobione? Chciałbym wiedzieć, czy spadnie mi na łeb małe ziarenko piasku, czy raczej cos wielkości cytryny a może arbuza? Czy to mnie zabije czy może uleczy?

                                            A czy ja byłem w niebie, by wiedzieć z czego "gwiazdy są zrobione?"
                                            Zapytaj "wiedzących" ! Oni "wszystko wiedzą, wiedzą nawet co jest w środku gwiazdy odległej o miliardy lat świetlnych".
                                            A potem, gdy spadną na ziemię, te "odległe słońca", to potem też ich zapytaj. Zapytaj: jak to "objaśnicie"? Bądź pewien: na pewno znajdą "objaśnienie"! Bo są mistrzami w wymyślaniu i "objaśnianiu".

                                            @Highlander napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:

                                            Jednak właśnie te 2 bieguny są wynikiem tego że ziemia jest globem.

                                            Nie ma żadnych "dwóch biegunów" według waszych wyobrażeń.
                                            Ale gdyby ziemia była "kulą ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" to nie dałoby się wykonać wielu obserwacji, które wykonuje się rutynowo, typowo, z zasady.
                                            Obserwacje powierzchni ziemi przeczą temu, że ziemia jet taką kulą jak wyżej lub czymś do takiej kuli zbliżonym, choćby jakąś "geoidą".
                                            Wy jednak z niczym się nie liczycie, ani ze Słowem Boga, ani z obserwacjami. Tylko te obserwacje, które potwierdzają wasze urojenia- tylko te uznajecie. Inne- odrzucacie. Wszystko po to: aby trwało słodkie urojenie, by spokój nie był zaburzony, by była bezcenna "kula", zawsze przed oczami. Wasz bożek. Żeby "tak było jakby Boga nie było i jakby niczego nie powiedział"- to jest wasz motor napędowy.

                                            M N Highlander Tomasz Middle 4 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors