Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
w czasie zachodu słońca słońce "zachodzi za sklepienie nieba" (tak to wygląda). To tak jakbyś oglądał zachód słońca nad morzem, tylko morza nie ma, ale jest sklepienie nieba. Dół (sklepienia) jest ciemny, a góra jest jeszcze jasna. Tak jak to widać na tym zdjęciu.
Ty jednak bierzesz to ciemne (u dołu, tę nieoświetloną już część nieba, sklepienia nieba) za "chmury", bo w Twoim modelu (czyli urojeniu) słońce "może zachodzić tylko za ziemię lub za coś nisko nad ziemią, np. za chmuryTo co napisałeś to jest totalny bełkot. Za górami za lasami. Zresztą, patrz filmy wyżej.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nienawidzisz Matki Bożej.
A skąd ten idiotyczny wniosek?
Że napisałem małymi literami?
Bo uważam twój zbrodniczy kościół za fałszywy a w związku z tym za fałszywe także jego dogmaty, bo to po prostu wysrywy chorych umysłów?
Bo ta skromna kobieta Maria, nie była nigdy zadną "matką Boga"?
Dobrze się czujesz poza tym? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Gdybyś oglądał zachody słońca z samolotu, to byś rozumiał, że w czasie zachodu słońca słońce "zachodzi za sklepienie nieba" (tak to wygląda). To tak jakbyś oglądał zachód słońca nad morzem, tylko morza nie ma, ale jest sklepienie nieba. Dół (sklepienia) jest ciemny, a góra jest jeszcze jasna. Tak jak to widać na tym zdjęciu.
Jesteś teraz w PL?
To zaraz po tym jak słońce "zajdzie za sklepienie nieba", zadzwoń do kolegi w USA i spytaj, czy słońce jest w tym momencie za tymże sklepieniem, czy może jednak jest normalnie widoczne
-
@Highlander "słońce zachodzi za sklepienie nieba" ?? Za kopułę znaczy się?? Nie ma siły, żeby Maciuś te kretynizmy pisał na poważnie. To czystej wody troll-idiota z zespołem "attention whore"
. -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nienawidzisz Matki Bożej.
A skąd ten idiotyczny wniosek?
Że napisałem małymi literami?
Bo uważam twój zbrodniczy kościół za fałszywy a w związku z tym za fałszywe także jego dogmaty, bo to po prostu wysrywy chorych umysłów?
Bo ta skromna kobieta Maria, nie była nigdy zadną "matką Boga"?Tak, dlatego że napisałeś małymi literami. Inne rzeczy potrafisz napisać wielkimi literami ( np nazwy jakiś planet zdaje się że tak piszesz, w każdym razie potrafisz stosować wielką literę) ale tytuł Matki Bożej piszesz małą literą. To znak nienawiści i pogardy. Znak diabła, który posiadł Twą duszę.
Jakiś fałszywy wniosek wyciągnąłem? To zwykły wniosek: celowe pisanie małą literą tego co (choćby zwyczajowo i z uznanych zasad ortografii) pisze się wielką literą jest demonstracją z zasady wyrażającą pogardę i niechęć, nienawiść.
Coś błędnego w tym wniosku? Coś nielogicznego?
[np ja bardzo często celowo piszę z małej litery nazwy planet lub ziemi by wyrazić swą pogardę dla waszej religii, czyli waszego kultu natury, waszej kosmicznej religii. Jesteście bowiem czcicielami świata i natury oraz oddajecie hołd, niemal boski niektórym ludzkim wymysłom, zwłaszcza tym „naukowym”, a zwłaszcza tym urojonym, jak „kula ziemska”, czy „kosmos”. Celowo łamię więc przyjęte zasady ortografii i piszę nazwy waszych cielców , np planet małymi literami by wyrazić swą pogardę i obrzydzenie do tego kultu. Per analogiam Ty względem Matki Bożej. Jakiś błąd w tym rozumowaniu? Czy czysta i sama logika?]Czyli Pan Jezus, Jezus Chrystus wg Ciebie „nie jest Bogiem”?
Odpowiedz jednoznacznie. -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Nie zachodzi "za chmury".
Zachodzi tak jak zachodzi: nie "za coś na ziemi" (tak jak Ty to sobie tylko umiesz wyobrazić) ale w ten sposób: gaśnie w poziomie (ok. 0.5 stopnia pod poziomem z powodu refrakcji zaginającej w górę)Poważnie?
W takim razie co widać tu płaski gupku?
https://youtu.be/T4mm0ldhF5kSłońce trochę słabo widać bo chmury je zasłaniają (których ty pewnie nie widzisz więc ci to napisałem)
I jeszcze lepsze, dlaczego ten aparat jest skierowany wyraźnie w dół a nie w poziomie?.A ten film widziałeś?
https://youtu.be/XQKS0kvTWzQJeszcze jeden:
https://youtu.be/SXbsDnuoi5gW pierwszym filmie: jakiś pomiar poziomu tam jest?
Pierwszy silnik licząc od zewnętrznego krańca skrzydła zazwyczaj jest w położeniu jeszcze ciut ponad poziomem. Wiem to z własnych doświadczeń. Bo z zasady mierzę położenie elementów na skrzydle by potem mieć szybką orientację gdzie mniej więcej jest poziom. W czasie prostego lotu niewiele się to zmienia. Koniec skrzydła zawsze w czasie lotu wychodzi mocno ponad poziom, co zrozumiałe skrzydła niosą cały samolot.W drugim filmiku: przelatują tuż nad chmurami, dalsze chmury są powyżej poziomu. W jednym z ujęć widać nawet koniec skrzydła, który jest mniej więcej na poziomie słońca lub nawet niżej. Koniec skrzydła dla siedzących w kadłubie jest zawsze powyżej poziomu. Tak jak pisałem skrzydła wyginają się nad poziom. Nie wiem jak z końcem skrzydeł widzianych z poziomu kokpitu, bo dziób samolotu z zasady też jest nieco zadarty nad poziom w czasie zwykłego lotu, ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem, a samolot nisko nad chmurami, „przechodzi przez chmury”. Stąd taki widowiskowy efekt.
Tak, słońce zachodzi ok 0,5 stopnia pod poziomem i to prawdopodobnie niezależnie od wysokości (przynajmniej do wysokości „samolotowych”).
Wiem, bo mierzyłem zachody słońca z samolotu, w tym także zachód w niemal bezchmurny wieczór.
Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest.
Żaden "dyskomfort" to dla mnie nie jest. Raczej śmieszy mnie jak rozpaczliwie szukasz wyjaśnienia do obserwacji "którą dziecko nawet zrozumie".
Ale krętacz z ciebie...A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Highlander "słońce zachodzi za sklepienie nieba" ?? Za kopułę znaczy się?? Nie ma siły, żeby Maciuś te kretynizmy pisał na poważnie. To czystej wody troll-idiota z zespołem "attention whore"
.Tak, słońce zachodzi „ za sklepienie”. To znaczy że zachód ( czy wschód) słońca jest przede wszystkim efektem działania nieba ( jako pewnego urządzenia optycznego). Drugim czynnikiem, tym czynnikiem który „pochodzi z ziemi” i pomaga zachodowi słońca jest zagięcie promienia światła ku górze.
W czasie zachodu słońca, gdy słońce świeci nisko, ale jeszcze ciut nad poziomem widać coś co falsyfikuje wasz model („kuli ziemskiej” razem z refrakcją według waszych urojeń, czyli „zaginającą w dół”). Otóż bywa tak, dość często że wtedy kilka km pod samolotem wiszą chmury lub pojedyncze obłoki chmur. I wtedy widać: słońce świeci ponad poziomem, ale chmury pod spodem są NIEoświetlone przez promienie słońca. To niemożliwe w waszym modelu. Ale ja to widziałem co najmniej kilka razy. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem
Właśnie, właśnie, dobrze że zauważyłeś taki płaski niefart
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Przykro mi że to dyskomfort dla Ciebie, ale tak jest.
Żaden "dyskomfort" to dla mnie nie jest. Raczej śmieszy mnie jak rozpaczliwie szukasz wyjaśnienia do obserwacji "którą dziecko nawet zrozumie".
Ale krętacz z ciebie...A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.
O mylisz się. Już w pierwszych słowach Biblii stoi że Bóg stworzył sklepienie nieba oraz wody nad i pod sklepieniem. To początek Słowa Boga zapisanego dla ludzi!
Budowa świata ma więc ISTOTNY aspekt teologiczny, oraz WIELKIE ZNACZENIE DLA ZBAWIENIA ludzi, inaczej po co Bóg miałby nakazać zapisać to Mojżeszowi już niemal w pierwszym zdaniu (oczywiście nie dokładnie w pierwszym, stąd słowo „niemal”)?
Odpowiedz na to pytanie o Jezusa Chrystusa! Za trudne? Ale przecież da się odpowiedzieć tak albo nie. -
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
ale to bez znaczenia, bo na filmie widać to co opisałem, czyli dalsze chmury są ponad poziomem
Właśnie, właśnie, dobrze że zauważyłeś taki płaski niefart
Czyli jaki „niefart” ?
-
@Maciej Maciuś, trollu, banalny przykład zachodu słońca w Polsce i jednocześnie słońca w górowaniu 90 południków dalej w kierunku zachodnim też niszczy te twoje kretynizmy o magicznym ugięciu światła w górę... ale żeby to zrozumieć musiałbyś użyć elementarnej logiki

A jak tam idzie ci wypieranie istnienia obu biegunów południowych? -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Czyli Pan Jezus, Jezus Chrystus wg Ciebie „nie jest Bogiem”?
Jest. Tak samo jak Yoda jest mistrzem Jedi, a Yennefer potężną czarodziejką.
-
@Tomasz-Middle napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A co do teologii, może w innym wątku, tu raczej słabe miejsce, no i z kształtem ziemi nie ma to nic wspólnego.
Myślę, ze w tym przypadku ma. Fanatykowi religijnemu można wmówić wszystko, byle tylko było to jakoś uzasadnione teologicznie. Żadne inne uzasadnienie nie jest mu wówczas potrzebne.
-
@RAV a, no fakt.
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
O mylisz się. Już w pierwszych słowach Biblii stoi że Bóg stworzył sklepienie nieba oraz wody nad i pod sklepieniem. To początek Słowa Boga zapisanego dla ludzi!
Budowa świata ma więc ISTOTNY aspekt teologiczny, oraz WIELKIE ZNACZENIE DLA ZBAWIENIA ludzi, inaczej po co Bóg miałby nakazać zapisać to Mojżeszowi już niemal w pierwszym zdaniu (oczywiście nie dokładnie w pierwszym, stąd słowo „niemal”)?xD
-
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Czyli jaki „niefart” ?
Sam przecież pisałeś o jakimś "sklepieniu" i że to na pewno nie chmury, czy jakoś tak. Otóż jak widzisz, skoro widać chmury nad poziomem, to nic nie stoi na przeszkodzie że to co ty bierzesz za niewiadomoco, to po prostu chmury. A to tym bardziej prawdopodobne, że chmury ponad poziomem widać, a bajkowego sklepienia NIKT NIGDY NIE WIDZIAŁ.
-
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Maciuś, trollu, banalny przykład zachodu słońca w Polsce i jednocześnie słońca w górowaniu 90 południków dalej w kierunku zachodnim też niszczy te twoje kretynizmy o magicznym ugięciu światła w górę...
Tak, co Ty nie powiesz? "Niszczy" ? Bo...?
@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
ale żeby to zrozumieć musiałbyś użyć elementarnej logiki
Gdybyś Ty używał logiki to byś rozumiał, że "jeżeli A=B+C oraz znasz tylko A, to poznać B i C nie możesz."
Nie rozumiejąc tak prostej zależności roisz sobie, że możesz "wywieść kształt z ziemi z NIEznanych świateł świecących Ci nad głowami".
Nędza rozumu. Kosmiczna nędza.Otóż widzisz: zachowanie się świateł nad jakąś powierzchnią to jedno, a kształt powierzchni to drugie. To są rzeczy niezależne. Ani kształt ziemi nie jest "zdeterminowany przez światełka nad głowami". Ani światła nad głowami nie są "jakoś ograniczone kształtem ziemi".
Zachodzi: nad dowolną powierzchnią (niekoniecznie ziemską, ale może być i ziemską) da się wygenerować dowolną grę świateł (niekoniecznie świateł nieba, ale mogą być i światła nieba).
Oraz zachodzi:dowolny kształt powierzchni (niekoniecznie ziemskiej, ale może być i ziemskiej) da się umieścić pod daną (dowolną) grą świetlną (niekoniecznie grą świateł niebieskich, ale może być i świateł nieba).
Rozumiesz głupcze?Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje.
Abyś z gry świetlnej nad głowami (ze świateł nieba) mógł sobie baranie wywodzić kształt ziemi, to musiałbyś wpierw WIEDZIEĆ jak działa to, co masz nad głowami, jak powstają te światła, jakie są tory promieni świetlnych...jaka jest optyka tego.
Nędza waszych rozumów jest wielka, kosmiczna, tak wielka jak wielki jest wasz obłęd, obłęd kosmiczny-liczbowy, ta paranoja którą wy nie wiedzieć czemu nazywacie "nauką i wiedzą".
Gwiazdy spadną na głowy pyszałków nadętych swym urojeniem, swą "wiedzą". Trzecia część gwiazd nieba spadnie na ziemię i już nigdy nie zaświeci na niebie.
Wtedy poznają swą "wiedzę" i swoje "zrozumienie".@M-N napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
A jak tam idzie ci wypieranie istnienia obu biegunów południowych
To już się rozmnożyły?
Zdaje się, że tutaj jakiś "mędrzec" twierdził, że "na południu niebo kręci się w drugą stronę".
Nadal tak twierdzi?
Czy zwyczajnie, nie chce się otwarcie przyznać do swojej nędzy? -
@Maciej Maciuś, "niszczy, bo" - a po co ci tłumaczyć? Cały czas tu udowadniasz, że za głupi jesteś żeby zrozumieć, a nawet jeśli ci się uda to wyprzesz.A to że ty nie znasz B i C nikogo nie obchodzi, tak jest nawet zabawnej. Nauka zna od setek lat.
"Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje" - za to kształt Ziemi i jej obrót warunkuje istnienie dwóch biegunów geograficznych i idealnie w pionie nad nimi biegunów niebieskich: https://vimeo.com/185168203 oraz to, że wokół południowego gwiazdy krążą zgodnie a wokół północnego przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, i żadne twoje kretynizmy tego nie wytłumaczą ani nie zmienią. -
@Maciej napisał w Wyzwanie Macieja - analiza obserwacji Zatoki Kalifornijskiej autorstwa JTolana:
Otóż widzisz: zachowanie się świateł nad jakąś powierzchnią to jedno, a kształt powierzchni to drugie. To są rzeczy niezależne. Ani kształt ziemi nie jest "zdeterminowany przez światełka nad głowami". Ani światła nad głowami nie są "jakoś ograniczone kształtem ziemi".
Są ograniczone w tym sensie, że np polaris na półkuli południowej nie zobaczymy. Jak to jest wyjaśnione w modelu biblijnym?
Jedno (gra świateł-optyka) drugiego (kształt powierzchni) nie warunkuje.
Nie warunkuje, ale jakoś tak przypadkiem 2 bieguny nieba dokładnie pasują do obracającego się globu.
Do płaskiej ziemi nijak to nie pasuje.
Jeśli uważasz że pasuje, wymyśl model, który będzie choć w przybliżeniu działał, powodzenia...Gwiazdy spadną na głowy pyszałków nadętych swym urojeniem, swą "wiedzą". Trzecia część gwiazd nieba spadnie na ziemię i już nigdy nie zaświeci na niebie.
A z czego te gwiazdy są zrobione? Chciałbym wiedzieć, czy spadnie mi na łeb małe ziarenko piasku, czy raczej cos wielkości cytryny a może arbuza? Czy to mnie zabije czy może uleczy?

Zdaje się, że tutaj jakiś "mędrzec" twierdził, że "na południu niebo kręci się w drugą stronę".
Nadal tak twierdzi?
Czy zwyczajnie, nie chce się otwarcie przyznać do swojej nędzy?Tak, ale jak potem uściśliłem, obraca się wokół południowego bieguna nieba (odwrotnie niż wokół północnego).
Całe niebo obraca się oczywiście w tę samą stronę - pozornie, bo to ruch obrotowy ziemi powoduje.
Jednak właśnie te 2 bieguny są wynikiem tego że ziemia jest globem.
Jeśli uważasz że drugi, południowy biegun nieba jest możliwy na płaskiej ziemi - zaproponuj model to opisujący. Jak na razie, Twoje opowieści to stek bzdur, możesz je sobie wsadzić w biblię...