Czy edukacja to "programowanie"?
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dzień i noc były już przed powstaniem słońca.
Czyli ten Biblijny Bóg nie jest taki wszechmocny. Przyszedł na gotowe i tylko ustawił dekoracje.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
tylko widzieć nie znaczy "wiedzieć"
Ale nie widzieć może oznaczać nic nie wiedzieć.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To że coś "wygląda jakby coś robiło" (tu "schodziło pod") to nie znaczy, że "tak robi naprawdę"
Tym bardziej NIE OZNACZA że robi inaczej.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
wy patrzycie na zachód słońca i mówicie "schodzi pod horyzont". Nie macie na to, żadnego dowodu, że "schodzi pod". To "schodzenie pod" to jest tylko wasza ekstrapolacja, dopowiedzenie waszych rozumów, w oparciu o "(tylko) widzenie" i założenia, któreście sobie przyjęli.
Nie masz żadnego dowodu że nie schodzi, chociaż widać wyraźnie że schodzi. Ćwiartka, pół, trzy czwarte, całe. Nie inaczej.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
czym innym jest to, co jest naprawdę, co naprawdę się dzieje, a czym innym jest interpretacja tego co (tylko) widać.
Ja interpretuję że schodzi pod, widząc że schodzi pod. Ty sobie interpretujesz że nie schodzi, na podstawie filmu Skiby na którym nie widać horyzontu. Zarąbistą masz logikę Maciuś.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
nauczcie się rozróżniać obserwację (np. widzenie) od interpretacji obserwacji (np. widzenia). Bo w waszych rozumach pierwsze zlewa się z drugim w "jedność".
Kolejna durna projekcja. Model to model. Ma jak najlepiej opisać rzeczywistość. Nikt nie twierdzi (poza płaskimi durniami) że model to rzeczywistość.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To nie moja wina, że wasz model jest fałszywy, sprzeczny z obserwacjami. Czy to moja wina?
Ależ model świetnie działa. Nie korzystałeś nigdy ze strony Time and date czy z rocznika astronomicznego?
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dwa tysiące lat budowaliście, a to co zbudowaliście jest fałszywe!
Ale z obserwacjami się zgadza. I te obserwacje to naleśnika nie pasują.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Wy nie zdołaliście pokazać, budując przez dwa tysiące lat, ode mnie żądacie bym w parę lat zbudował, bym w kilka lat odgadł poprawnie nieznane dzieło Boże.
Bezczelność.Jacy "my"??
A WY Maciuś mieliście TYLE SAMO CZASU. Dlaczego nie ma płaskiego modelu? Ktoś zabraniał płaskim "nałukofcom" budować model?@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ja jednak niczego odgadywał nie będę. Jeszcze raz wam powtórzę: odgadywanie nieznanego, domysły na temat nieosiągalnego w zasadzie muszą być fałszywe, nietrafione.
Oczywiście że nie. będziesz, bo obaj wiemy jak to się skończy. I nie masz dowodu że to "zgadnięcie" czyli kulista ziemia jest fałszywe lub nietrafione.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To tu masz jeszcze inny przykład jak coś co cały czas jest ponad (stołem), może być widziane jakby "wchodziło pod stół".
A czym to się różni od poprzedniego? Kłamca Skiba "symuluje" zachowanie atmosfery (współczynnik załamania światła 1,00027) soczewką o załamaniu kilka rzędów wielkości większym, większym nawet od szkła które ma 1,5 zdaje się. I nie "wchodzi pod stół" bo nie widać stołu ślepy durniu.
To jest właśnie wasze durne, płaskie podejście. Już ci pisałem o tym.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jeżeli :
1.istnieje dowolnie wiele możliwości (pokazania np. zachodu słońca nad ziemią, która nie jest kulą ziemską, taką jak w waszych naukach) oraz
2.wiemy (skądinąd), że ziemia taką kulą nie jest oraz
3. wiemy że oglądamy zachód słońca,
to znaczy że jakaś co najmniej jedna z tych dowolnie wielu możliwości właśnie zachodzi.Odwrócona "logika".
Skoro jest nieskończenie wiele, jak rozumiem wszystkie są poprawne, to dlaczego nikt nigdy nie pokazał choćby jednej? Powinno być to nieskończenie łatwe...
Nie "wiesz" że ziemia to nie kula. Wydaje ci się że "wiesz", bo kiedyś coś i to z daleka, zaobserwowałeś i wyciągnąłeś błędne wnioski.
No i naoglądałeś się filmów różnych kłamców typu Skiba i Tolan.
Tak, wiemy że oglądamy zachód słońca. Horyzont odcina nam jego światło. Fizycznie.
i nie oznacza to że zachodzi jedna z nieskończenie wielu możliwości.Ducha świętego i matki boskiej bym do tego nie mieszał.
-
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ty sobie interpretujesz że nie schodzi, na podstawie filmu Skiby na którym nie widać horyzontu.
Nie na podstawie filmu Skiby tylko tego, że ziemia nie jest "kulą ziemską", a najpewniej jest płaska. O czym świadczą fakty, obserwacje.
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ależ model świetnie działa.
Ale jest fałszywy. Model nie sprawdzający się tylko w jednym jest fałszywy. Nawet jeśli "świetnie działa".
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ale z obserwacjami się zgadza. I te obserwacje to naleśnika nie pasują.
Nie istnieje ani jedna obserwacja, która "nie pasowałaby do płaskiej ziemi". Jeśli taka jest, to mi ją pokaż.
Dalekie obserwacje wykluczają to, że "ziemia jest kulą ziemską".@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie korzystałeś nigdy ze strony Time and date czy z rocznika astronomicznego?
A co to ma do "kulistości ziemi"?
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
I nie "wchodzi pod stół" bo nie widać stołu ślepy durniu.
To Ty jesteś ślepy, bo ja widzę.
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Skoro jest nieskończenie wiele, jak rozumiem wszystkie są poprawne, to dlaczego nikt nigdy nie pokazał choćby jednej? Powinno być to nieskończenie łatwe...
Skoro, wg Twojej "logiki" to nieskończenie łatwe, to dlaczego budując przez dwa tysiące lat nie pokazaliście prawdziwego modelu?
[Tym bardziej, że to budowali sami wasi "mędrcy"- Eratostenes, Kopernik, Keppler, Newton, Einstein, ...i inni]@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
bo kiedyś coś i to z daleka, zaobserwowałeś i wyciągnąłeś błędne wnioski.
Wyciągam poprawne wnioski.
to wy nie umiecie logicznie myśleć. Np. zgadujecie kształt ziemi ze świateł nieznanego nieba. To jest obłęd. Nawet nie błąd, tylko obłęd, kosmiczny błąd w myśleniu.@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Tak, wiemy że oglądamy zachód słońca. Horyzont odcina nam jego światło. Fizycznie.
Raczej diabeł odciął wam zdolności logicznego myślenia.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jeszcze raz wam powtórzę: odgadywanie nieznanego, domysły na temat nieosiągalnego w zasadzie muszą być fałszywe, nietrafione.
No to sprawdźmy. 25 października koło południa będzie częściowe zaćmienie Słońca, widoczne w Polsce. Możesz sobie sprawdzić, kiedy dokładnie się zacznie i skończy dla miejsca, w którym będziesz. Nie wiadomo, jaka będzie pogoda, kursy walut, sytuacja polityczna, ani moje czy Twoje samopoczucie, ale jedno jest pewne: będzie zaćmienie.
A teraz pogadaj ze swoim Bogiem - może będzie miał ochotę zrobić naukowcom psikusa i odwoła zaćmienie? Albo może choć przesunie je o parę minut? Nie? To nie mów, że domysły na ten temat są nietrafione.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To nie moja wina, że wasz model jest fałszywy, sprzeczny z obserwacjami. Czy to moja wina?
Nie jest fałszywy, więc nie ma Twojej winy, możesz odetchnąć z ulgą

Dwa tysiące lat budowaliście, a to co zbudowaliście jest fałszywe!
I jeszcze bezczelnie krzyczycie "pokaż nam prawdziwy model świata (nad płaską ziemią"!
Wy nie zdołaliście pokazać, budując przez dwa tysiące lat, ode mnie żądacie bym w parę lat zbudował, bym w kilka lat odgadł poprawnie nieznane dzieło Boże.Przypomnę Ci, że różne wierzenia mówiły o płaskiej ziemi i czymś w rodzaju firmamentu PRZED ukształtowaniem obecnego modelu. Zatem zwolennicy płaskiej ziemi mieli WIĘCEJ czasu. Niestety płaska ziemia nie wytrzymała konfrontacji z obserwacjami i rozwojem nauki.
Dlatego odgadnięcie dzieła Bożego jest niemożliwe bez natchnienia Bożego. Bo dzieło Boga ma dowolnie wiele aspektów, jest nieskończone.
Ogólnie, ogólne twierdzenie:
Znalezienie prawdziwej zależności przyczynowo-skutkowej ("w czymś", mówiąc ogólnie) jest niemożliwe bez natchnienia Duchem Świętym, bez otrzymania (poznania, "wiedzy") od Ducha Prawdy.Dziwne, że taki wielce świętojebliwy człowiek jak Ty, nie otrzymał tegoż natchnienia od Ducha Świętego.
Może za słabo prosiłeś?
Przecież jakbyś został natchniony, to od razu miałbyś wyjaśnienie i model, nie potrzeba by było do tego wielu lat. -
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie jest fałszywy, więc nie ma Twojej winy, możesz odetchnąć z ulgą
Jest fałszywy. Np. dalekie obserwacje, np. obserwacje powierzchni ziemi i słońca z samolotu świadczą o jego fałszywości.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Zatem zwolennicy płaskiej ziemi mieli WIĘCEJ czasu.
Choćbyś nie wiem ile czasu miał, to jeżeli nie otrzymasz natchnienia Bożego- nie poznasz, jak świat jest zbudowany. Ze zgadywania, z obserwacji i z gimnastyki umysłowej- nie poznasz. Jest dowolnie wiele możliwości (budowy nieba, nieznanego nieba i nieznanej ziemi).
Ponadto ludzie wierzący w Boga teraz żyją (od kilkuset lat) w świecie zdominowanym przez wrogów Boga. Wszelkie wysiłki i pieniądze idą na bezbożne przedsięwzięcia. Chcąc prowadzić badania naukowe nt kształtu ziemi, nie dostaniesz funduszy, gdy wspomnisz, że "ziemia nie jest kulą ziemską", ale będziesz wyśmiany i dyskredytowany.
Trzeba być idiotą, by nie widzieć, że sytuacja ludzi, którzy nie dali się zwieść propagandzie o "kuli ziemskiej i kosmosie" jest o wiele wiele trudniejsza, niż paranoików "badających kosmos" i "odkrywających odległe planety" na podstawie badania światełek nieba. Normalni- nie otrzymają żadnych funduszy. Paranoicy- otrzymają to o co poproszą.Sytuacja nie jest symetryczna.
Rozumni są wyszydzani. Paranoicy hołubieni i stawiani na piedestale.@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Niestety płaska ziemia nie wytrzymała konfrontacji z obserwacjami i rozwojem nauki.
Nie wytrzymała konfrontacji z atakiem wrogów Boga, z atakiem "naukowców" epoki nowożytnej. To zaczęło się od magów Renesansu. Świat uwierzył magom i ich oszustwom, ich błędom w rozumach, i ich propagandzie. Ale spokojnie. Zapisuj sobie to co ja tutaj piszę i to co Ty odpowiadasz, i przekaż swoim potomkom. Twoje prawnuki będą oglądać upadek "nauki".
Zbliża się największy przełom światopoglądowy w historii rodzaju ludzkiego: upadek bożka "nauki i wiedzy", bożka "rozumu ludzkiego".@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dziwne, że taki wielce świętojebliwy człowiek jak Ty, nie otrzymał tegoż natchnienia od Ducha Świętego.
Może za słabo prosiłeś?A może nie jestem godzien.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Przecież jakbyś został natchniony, to od razu miałbyś wyjaśnienie i model, nie potrzeba by było do tego wielu lat.
Tak.
Bóg może w jednej chwili objawić, co zechce i komu zechce. -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Choćbyś nie wiem ile czasu miał, to jeżeli nie otrzymasz natchnienia Bożego- nie poznasz, jak świat jest zbudowany.
Piszesz tu na forum, używając kompa czy telefonu - ta technologia powstała dzięki nauce i umysłowi człowieka, nie dzięki Bogu czy religii...
-
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Piszesz tu na forum, używając kompa czy telefonu - ta technologia powstała dzięki nauce i umysłowi człowieka, nie dzięki Bogu czy religii...
Wszystko co prawdziwe powstaje dzięki Bogu.
Jeśli Bóg nie pozwoli, by jakiemuś człowiekowi pojawiła się w głowie prawdziwa myśl, to się nie pojawi.
Po drugie: to, że technologia działa, to nie znaczy, że "teorie naukowe tłumaczące technologię (dlaczego działa) " są prawdziwe.
Czym innym jest to, że działa. Czym innym "objaśnienie" dlaczego działa. Czym innym jest wiedzieć (jak zrobić, jak zestawić, np. materię, aby działało). Czym innym znać przyczyny dlaczego działa to zestawienie. -
@Maciej Tyle tylko, że w rzeczywistym świecie najpierw powstają teorie naukowe a na ich podstawie technologie a nie na odwrót, jak głupio próbujesz zasugerować.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Piszesz tu na forum, używając kompa czy telefonu - ta technologia powstała dzięki nauce i umysłowi człowieka, nie dzięki Bogu czy religii...
Wszystko co prawdziwe powstaje dzięki Bogu.
No pewnie! Narzędzia tortur, komory gazowe i wiele innych też...
Jeśli Bóg nie pozwoli, by jakiemuś człowiekowi pojawiła się w głowie prawdziwa myśl, to się nie pojawi.
Szkoda, że pozwolił Hitlerowi na pewne myśli...
Po drugie: to, że technologia działa, to nie znaczy, że "teorie naukowe tłumaczące technologię (dlaczego działa) " są prawdziwe.
Czym innym jest to, że działa. Czym innym "objaśnienie" dlaczego działa. Czym innym jest wiedzieć (jak zrobić, jak zestawić, np. materię, aby działało). Czym innym znać przyczyny dlaczego działa to zestawienie.Ok, czyli Bóg z łaski swojej pozwolił naukowcom np. na wykorzystanie elektromagnetyzmu.
Ale w pewnym momencie Bóg zdecyduje, dobra dość tego, wyłączam elektromagnetyzm
Czyli wracamy do tego, że ten Bóg jest (a dokładnie, byłby, gdyby istniał), złośliwym psychopatą...A tak przy okazji - dlaczego w Biblii nie ma nic o piorunochronach? Przecież tyle kościołów, domów i ludzkich istnień można by uratować...
-
@M-N napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
yle tylko, że w rzeczywistym świecie najpierw powstają teorie naukowe a na ich podstawie technologie a nie na odwrót, jak głupio próbujesz zasugerować
Dokładnie na odwrót. Al u Ciebie jak zwykle "w głowie do góry nogami", wszystko na odwrót.
Najpierw zauważa się jakiś fenomen natury, potem dorabia się do tego teorię. Z zasady, na początku wykorzystuje się nowy fenomen natury bez żadnej "teorii tłumaczącej". Człowiek krzesał iskry z krzemienia i rozpalał suchą trawę nie mając żadnej "teorii chemicznej".
Tak było z zasady z każdym "nowym zjawiskiem" i wynalazkiem.
Podobnie rozwijał się "elektromagnetyzm".Ogólnie: teorię dorabia się do znanych zjawisk, dopasowuje się do znanych faktów. Znane fakty są więc co do zasady pierwsze.
Tylko wyjątkowo zdarza się "wydumanie nowego, nieobserwowanego jeszcze fenomenu natury z teorii" i jego empiryczne potwierdzenie. Częsciej zdarza się, że wydumają nowy fenomen/obserwację "z teorii", sprawdzają a tu kicha! Nie zgadza się. Wtedy "poprawiają teorię" lub dodają "nową teorię".Np. z teorii o "kuli ziemskiej" wydumali, że "nie powinno być widać pewnych rzeczy", bo "powinny się schować pod horyzont". Patrzą...a tu widać dalej niż teoria przewiduje.
Cóż więc robią? Ano dorabiają nową teorię, o tym, że to niby "światło w powietrzu z zasady zagina się ku ziemi". I już! Już "im się zgadza"!Proponuję tym teoretykom: zrobić eksperyment z samolotami, który opisałem. Kto wie może oczy się otworzą? Może w głowie się zmieni?
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Np. z teorii o "kuli ziemskiej" wydumali, że "nie powinno być widać pewnych rzeczy", bo "powinny się schować pod horyzont". Patrzą...a tu widać dalej niż teoria przewiduje.
Cóż więc robią? Ano dorabiają nową teorię, o tym, że to niby "światło w powietrzu z zasady zagina się ku ziemi". I już! Już "im się zgadza"!Dalekie obserwacje, to wyjątek (wyjątkowe warunki atmosferyczne), a nie reguła. Przywoływanie ich jako dowód przeciwko kulistej ziemi to cherry-picking...
-
@Maciej "Np. z teorii o "kuli ziemskiej" wydumali, że "nie powinno być widać pewnych rzeczy", bo "powinny się schować pod horyzont"" - jak np. słońce, które nie zmieniając swojego rozmiaru kątowego w ciągu dnia wyłania się spod horyzontu o wschodzie i chowa się pod nim o zachodzie? A co gorsza dla twoich bredni na półkuli południowej zachodząc przemieszcza się w lewo - w stronę południa - mimo, że dla obserwatora na północ od równika w tym samym czasie przemieszcza się w prawo na północ. Żeby wytłumaczyć to zjawisko na bazie swoich bredni, twoja magiczna refrakcja musi uginać światło w poziomie o wiele bardziej niż w pionie i to w ścisłej zależności od szer. geograficznej: https://www.youtube.com/watch?v=6NCFRYkFlOo
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie na podstawie filmu Skiby tylko tego, że ziemia nie jest "kulą ziemską", a najpewniej jest płaska. O czym świadczą fakty, obserwacje.
Czyli jak ty "obserwujesz i to z daleka" to jest ok?
I to wtedy są "fakty". Nawet jeśli to są tylko twoje rojenia pustego rozumu?
Jesteś dwulicowiec, wiesz to prawda?@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ale jest fałszywy. Model nie sprawdzający się tylko w jednym jest fałszywy. Nawet jeśli "świetnie działa".
Patrz punkt pierwszy. To twoje rojenia.
A model to model. Ma dać jakieś przewidywania.
Dlaczego skoro płaska ziemia to taka "oczywistość" to nie ma prostego modelu opisującego rzeczywistość płaskiej ziemi? Powinno to być nieskończenie łatwe.
Tymczasem "fałszywy" model ziemi kulistej świetnie działa. Taka boska drwina z matołów jak ty.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie istnieje ani jedna obserwacja, która "nie pasowałaby do płaskiej ziemi". Jeśli taka jest, to mi ją pokaż.
Dalekie obserwacje wykluczają to, że "ziemia jest kulą ziemską".Wszystkie dalekie obserwacje to tylko obserwacje. Widzieć to nie znaczy wiedzieć.
A na końcu zawsze okazuje się że jednak pasują. Nie ma ani jednej obserwacji wykluczającej ziemię kulistą.
A obserwacja opadu horyzontu niszczy dogmat o "podnoszeniu się do linii wzroku".Musicie go przeredagować. Proponuję "horyzont jest na linii wzroku gdy patrzymy tym niżej im jesteśmy wyżej".@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie korzystałeś nigdy ze strony Time and date czy z rocznika astronomicznego?
A co to ma do "kulistości ziemi"?
To było akurat o modelu a nie o "kulistości ziemi".
Ale tak się składa, że Time and date jest oparta o model ziemi kuli. I świetnie działa.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
I nie "wchodzi pod stół" bo nie widać stołu ślepy durniu.
To Ty jesteś ślepy, bo ja widzę.
Nie ślepy durniu, nie widzisz, bo stół/horyzont powinien być widoczny ZA soczewką a nie przed.
Bo soczewka to podobno atmosfera.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Skoro, wg Twojej "logiki" to nieskończenie łatwe, to dlaczego budując przez dwa tysiące lat nie pokazaliście prawdziwego modelu?
[Tym bardziej, że to budowali sami wasi "mędrcy"- Eratostenes, Kopernik, Keppler, Newton, Einstein, ...i inni]To było Maciuś o twojej "logice". Ty twierdzisz że jest "nieskończenie wiele możliwości". Więc powinno być to nieskończenie łatwe {sporządzić PŁASKI model).
A model to model. Sam z siebie nie może być "prawdziwy" albo "fałszywy". Może świetnie działać (oddać to co w rzeczywistości) albo nie działać (jak soczewka Skiby "symulująca" atmosferę. Nie dość że nie ten współczynnik załamania to jeszcze w drugą stronę. Qui pro quo.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Wyciągam poprawne wnioski.
Wybacz, po tylu głupotach co nawypisywałeś to jedynie mogę się uśmiechnąć.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
to wy nie umiecie logicznie myśleć. Np. zgadujecie kształt ziemi ze świateł nieznanego nieba. To jest obłęd. Nawet nie błąd, tylko obłęd, kosmiczny błąd w myśleniu.
Model nadal świetnie działa.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Raczej diabeł odciął wam zdolności logicznego myślenia.
Diabła, podobnie jak Ducha Świętego i matki boskiej bym w to nie mieszał.
-
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Szkoda, że pozwolił Hitlerowi na pewne myśli...
To jest dopust Boży, Boże przyzwolenie (na działalność diabła, w pewnym zakresie, w ramach wyznaczonych przez Boga).
Na końcu, czyli na Sądzie Ostatecznym okaże się, że wszystko co Bóg uczynił było dobre. Człowiekowi pewne rzeczy wydają się "złe i nielogiczne". Bo człowiek ma mały rozum, mało widzi, nie widzi końca, nie widzi wieczności. Bóg wszystko widzi. A najważniejszy jest koniec, to co na końcu, to co ostateczne i niezmienne, wieczność.
Np. teraz człowiek płacze z powodu śmierci bliskich. Ale liczy się wieczność. Im większy ból rozstania teraz, tym większa radość przy zmartwychwstaniu. Radości nieba nie można w ogóle porównywać z niewielkimi przykrościami, których ludzie teraz doznają (zresztą ze swojej winy), np ze śmiercią, czy np. z "trudnościami spowodowanymi obecnością opętanego Hitlera". Ponadto Bóg daje szansę każdemu, także złemu. By się nawrócił. Czeka. Dotąd aż czekanie ma sens.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ok, czyli Bóg z łaski swojej pozwolił naukowcom np. na wykorzystanie elektromagnetyzmu.
Tak. I co z tego?
Więcej: po grzechu natura jest dotknięta przez szatana. I co? W związku z tym, że taka jest Bóg miałby nie pozwolić korzystać człowiekowi z natury? Bo oprócz dobrego (od Boga) jest i w naturze to co od diabła (dotyk szatana)?
Nawet i z tego co diabeł czyni można korzystać. Trzeba jednak wierzyć Bogu i wszystko dobrze rozumieć.
I diabeł, choć usilnie walczy z Bogiem, to tak naprawdę przyczynia się tylko do większej chwały Bożej. Gdy na końcu wszystkie jego tricki i czary, którymi próbował odwieść od Boga zostaną zdemaskowane.
Czy wy myślicie, że diabeł natchnął swoimi pomysłami (o wykorzystaniu tych fenomenów natury, które od niego pochodzą) po to "aby ulżyć człowiekowi, by żyło mu się lepiej"?
Nic z tych rzeczy. Robi to z dwóch powodów: 1. po pierwsze by sztuczki i czary (magia materii) odciągały ludzi od Boga. "Wierzycie w Boga, w Jego starą książkę napisaną przez pastuchów bez wiedzy? Jacy głupi jesteście! Tutaj latamy w kosmos, tutaj dzieje się postęp wiedzy i technologii. To się liczy. A żadnego Boga nie ma" Czy nie tak myśli dziś wielu zachwyconych "postępem wiedzy"? A to jest natchnienie diabła, podane im do rozumów przez szatana.
2. Po drugie by przez te sztuczki i czary zniszczyć dzieło Boże. Największe zniszczenia i zniewolenie przyjdą na świat dzięki "postępowi wiedzy". Dzięki magii materii- nowym technologiom [Czym różni się tzw. "wysokozaawansowana technologia od magii?" Gdyby ktoś ze Średniowiecza zobaczył "hologram"- od razu by poznał, że magia. Wy patrzycie i nie poznajecie.], dzięki wykorzystaniu oszustwa i technologii "in vitro".@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Czyli wracamy do tego, że ten Bóg jest (a dokładnie, byłby, gdyby istniał), złośliwym psychopatą...
No nie. Usunięcie (z natury) wszystkiego, co pochodzi od diabła jest konieczne do tego aby świat był bez wad, bez sprzeczności, np. do tego aby nie było śmierci, czyli aby był raj.
@Highlander napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
A tak przy okazji - dlaczego w Biblii nie ma nic o piorunochronach? Przecież tyle kościołów, domów i ludzkich istnień można by uratować...
Kto wierzy w Boga jest przez Niego chroniony. Nawet bez "piorunochrona".
Pan Jezus chodził po świecie i diabeł nic Mu zrobić nie mógł (aż do wyznaczonego czasu). Pomimo, że nie miał On "ochrony". Papież Jan Paweł II był postrzelony z bliskiej odległości, zamachowiec nie mógł zrozumieć jak to się stało, że go nie zabił.Możecie się zesr... a nic nie zrobicie temu kogo Bóg chroni!
Daniel był wrzucony do klatki z wygłodzonymi lwami. A nie zjadły go. Tu trzeba przyznać, że król perski Dariusz też miał wiarę, bo wierzył że Bóg uratuje Daniela. Lwy nie zjadły Daniela, spokojnie siedział między lwami. Gdy go wyciągnięto i wrzucono do jaskini tych co niesłusznie oskarżali Daniela, to lwy ich od razu rozszarpały.
Rozgniewany Nabuchodonozor kazał wrzucić Szadraka, Meszaka i Abed-Nega do rozpalonego pieca. Rozgrzany piec zabił tych, którzy wypełniali rozkaz króla, mimo że ich nie wrzucono do pieca, a skazańcy chodzili w płomieniach pieca, w środku pieca i chwalili Boga.
Współczesny człowiek nie wierzy Bogu, ale wierzy, że "sam sobie może zapewnić".
No to niech "sobie zapewnia". Niech wydłuży swoje życie choćby o jedną chwilę.
Jeśli Bóg nie pozwoli przeżyć o sekundę dłużej, to choćbyś się posr...ł, nie wydłużysz swego życia.
Ale kto dziś w to wierzy? -
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Bóg wszystko widzi. A najważniejszy jest koniec, to co na końcu, to co ostateczne i niezmienne, wieczność.
Na miejscu Boga to bym zamknął to przedsięwzięcie które nazywa się Wszechświat. Co to za przyjemność znać wszystko. To co było i to co będzie. To tak jak czytać książkę której każde słowo zna się na pamięć. xD
-
@Maciej Czyli, podsumowując te twoje brednie, możesz się zesr... a rzeczywistości ani kształtu Ziemi nie zmienisz.
Ale z ciekawości raz jeszcze zapytam: to w którą stronę ta twoja magiczna refrakcja musi działać, żebyś z Ushuaia mógł widzieć tak wędrujące po nieboskłonie słońce: https://www.youtube.com/watch?v=6NCFRYkFlOo ? -
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Czyli jak ty "obserwujesz i to z daleka" to jest ok?
Dalekie obserwacje na ziemi róznią się od "obserwacji nieba" (np. gwiazd) tym, że to co na ziemi jest sprawdzone innymi metodami: znasz odległość, bo zmierzyłeś "po ziemi", znasz miejsce, które obserwujesz z daleka (możesz być w tym miejscu, obejrzeć z bliska, podotykać, obwąchać, posłuchać, nawet posmakować, pomierzyć przymiarem itp).
Natomiast w niebie nikt nie był: jest tylko widzenie światełek nieba.
Nie rozumiesz takich prostych rzeczy?@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jesteś dwulicowiec, wiesz to prawda?
Nie to Ty jesteś taki. Na dodatek mało rozgarnięty. Bo nie widzisz różnicy między "tylko widzeniem i to tylko z daleka", a sprawdzeniem na wiele innych sposobów. Patrz wyżej
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dlaczego skoro płaska ziemia to taka "oczywistość" to nie ma prostego modelu opisującego rzeczywistość płaskiej ziemi?
A dlaczego nie ma poprawnego kulistego, mimo dwutysiącletnich wysiłków "mędrców"?
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie ma ani jednej obserwacji wykluczającej ziemię kulistą.
Przykłady takich obserwacji sam pokazywałem. Bardzo łatwo o nie. Wypieraj z siebie nadal.
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ale tak się składa, że Time and date jest oparta o model ziemi kuli.
Nieprawda. Jest to zbiór danych, które zebrano ze świata. Patrz np. czasy wschodu i zachodu słońca: zastosowanie "tylko kuli ziemskiej" nie wystarcza. Potrzeba różnych nawet kilkunastominutowych poprawek. Nawet kilkudziesięciominutowych poprawek (w niektórych rejonach ziemi, np. w dzien tzw. "równonocy", którego to dnia przecież nie ma)
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie ślepy durniu, nie widzisz, bo stół/horyzont powinien być widoczny ZA soczewką a nie przed.
A niby dlaczego "powinien być za"?
Widać "jak schodzi pod" pomimo, że w rzeczywistości cały czas jest nad powierzchnią stołu (także tego, który jest przed soczewką)
Tylko widzieć- to za mało by wiedzieć.
To, że w Twojej głowie "słońce schodzi pod ziemię, pod horyzont"- to dlatego że słabość wielka i przerażająca jest w Twojej głowie i nie odróżniasz faktu od własnej interpretacji faktu.
To jest fakt: zachód słońca wygląda, jak wygląda (tu możesz sobie obejrzeć jakiś filmik z zachodem słońca).
A to jest interpretacja paranoików (kuloziemców): "bo słońce schodzi pod horyzont ziemi-kuli".
Pierwsze nie jest tożsame z drugim. Na drugie- nie ma żadnego dowodu.@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Ty twierdzisz że jest "nieskończenie wiele możliwości". Więc powinno być to nieskończenie łatwe {sporządzić PŁASKI model).
Nieprawda. To czy jest "łatwo znaleźć" czy trudno- to zależy od stopnia złożoności zadania, a nie od tego na ile sposobów da się w ogóle to rozwiązać, nie od tego ile w ogóle jest rozwiązań.
Prawdziwy model rzeczywistości wymaga uwzględnienia także i takich faktów jak np. zatrzymanie słońca na niebie przez Jozuego nad Gibeonem, przy równoczesnym nie-zatrzymaniu słońca nad innymi rejonami ziemi. Lub np. taniec słońca nad Fatimą i okolicami, przy jednoczesnym braku tańca słońca nad innymi, nawet niezbyt odległymi rejonami ziemi.@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Diabła, podobnie jak Ducha Świętego i matki boskiej bym w to nie mieszał.
Po tym poznaje się najłatwiej diabła: po nienawiści do Matki Bożej. Przez Ciebie diabeł mówi. Jest w Tobie, działa i mówi.
-
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Dalekie obserwacje na ziemi róznią się od "obserwacji nieba" (np. gwiazd) tym, że to co na ziemi jest sprawdzone innymi metodami
Aaaaa. I ty sprawdziłeś, ok. Czyli mapy są w porządku? Dobrze wiedzieć...
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Przykłady takich obserwacji sam pokazywałem. Bardzo łatwo o nie. Wypieraj z siebie nadal.
Tak, tak Maciuś. Tylko wiesz, zawsze to jest na zasadzie odwracania kota ogonem. Obserwacje mi się zgadzają, jeśli przyjmę że światło ugina mi się w drugą stronę. A musi mi się uginać w drugą stronę bo to moje obserwacje a ziemia jest płaska.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nieprawda. Jest to zbiór danych, które zebrano ze świata. Patrz np. czasy wschodu i zachodu słońca: zastosowanie "tylko kuli ziemskiej" nie wystarcza. Potrzeba różnych nawet kilkunastominutowych poprawek. Nawet kilkudziesięciominutowych poprawek (w niektórych rejonach ziemi, np. w dzien tzw. "równonocy", którego to dnia przecież nie ma)
Skoro to dane "zebrane ze świata" to po co poprawki? Sam się wkopałeś:))
Ale ja wiem w czym problem. Płaskie durnie, także i ty, uważacie że równonoc to "dzień". No i liczycie minuty. Tymczasem równonoc to nie dzień a zjawisko astronomiczne. Ale liczcie te minuty i ośmieszajcie się dalej, mi to nie przeszkadza.@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
A niby dlaczego "powinien być za"?
bo soczewa udaje atmosferę. Na horyzont patrzysz PRZEZ atmosferę a tu jest PRZED atmosferą.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
To, że w Twojej głowie "słońce schodzi pod ziemię, pod horyzont"- to dlatego że słabość wielka i przerażająca jest w Twojej głowie
Nie. Skoro fragment ziemi do horyzontu rzuca na mnie cień, to znaczy że słońce fizycznie schodzi pod. Jak puszczę drona szybko do góry, to on zobaczy słońce i mnie w cieniu.
@Maciej napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Lub np. taniec słońca nad Fatimą i okolicami, przy jednoczesnym braku tańca słońca nad innymi, nawet niezbyt odległymi rejonami ziemi.
Jeśli pozwolisz, na temat upośledzeń psychicznych powinien się wypowiedzieć psychiatra. Ja nim nie jestem.
-
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Aaaaa. I ty sprawdziłeś, ok. Czyli mapy są w porządku? Dobrze wiedzieć...
Nie, mapy nie są w porządku. W skali mikro są w porzadku, w skali "globalnej" (układ kontynentów, odległości i kąty w skali kontynentalnej itp) są fałszywe.
Jesli chodzi o dalekie obserwacje na potrzeby zdyskredytowania (obalenia) "kuli ziemskiej" to wystarczy znajomość odległości i znajomość obiektu. Odległości to skala od kilku do stu paru km (przy odbserwacjach niskich) lub kilkaset km (przy samolotowych). Czyli to wciąż jest mikroskala i mała skala (jeśli chodzi o wpływ hipotetycznej "kulistości ziemi" dający znaczące efekty na mapie)@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Obserwacje mi się zgadzają, jeśli przyjmę że światło ugina mi się w drugą stronę.
Nieprawda. Wtedy, gdy z wami gadałem (na discordzie i jeszcze wcześniej) to nawet przyjmowałem "zagięcie promienia w dół" ! Sprawdź sobie bezczelny kłamco!
I nawet przy takim zaginaniu promienia przedstawione przeze mnie obserwacje są sprzeczne z "kulą ziemską". "Symulator Fizyka" jakoś nie bardzo chciał się nimi zajmować. [Podjął jedynie próbę w przypadku Mierzei Wiślanej, ale i tak nieudaną. Jednak próbował się z tego sprytnie wykręcić]
Tak wtedy przyjmowałem, że "światło zagina się ku ziemi".
Stąd wasz sytuacja jest o wiele gorsza, gdyż standardowo światło zagina się od ziemi.@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Skoro to dane "zebrane ze świata" to po co poprawki? Sam się wkopałeś:))
W niczym się nie wkopałem. Dane podają rzeczywiste czasy trwania dnia i nocy (np.) właśnie dlatego, że sa zebrane ze świata- czyli z obserwacji w rzeczywistych miejscach.
Bo gdyby je wyliczać z globusa- to te czasy wyjdą inaczej, niż te rzeczywiste.@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Płaskie durnie, także i ty, uważacie że równonoc to "dzień". No i liczycie minuty. Tymczasem równonoc to nie dzień a zjawisko astronomiczne. Ale liczcie te minuty i ośmieszajcie się dalej, mi to nie przeszkadza.
To kulogłowi debile i oszuści wprowadzili pojęcie "równonocy". (Jeszcze kilkaset lat temu). Bo "wychodziło im z modelu" że w dwóch dniach w roku długość trwania nocy i dnia powinna być równa i powinna być jednakowa dla wszystkich miejsc ziemi.
Skoro się zorientowali, że nic takiego nie istnieje, że nie ma ani jednego takiego dnia w roku, to wtedy zwyczajnie jak to czyni każdy łgarz i krętacz ZMIENILI ZNACZENIE SŁOWA. (po tym poznaje się diabła w działaniu: zmienia znaczenie słowa)
I teraz panie, wicie rozumicie, "równonoc" to już nie jest "dzień" (doba), ale to jest panie "zjawisko", to "moment"!
[teraz "dzień" to... moment!]
A konkretnie jakież to panie "zjawisko" jaki "moment"?
Ano takie, że wtedy panie "słońce wchodzi sobie w jakiś tam gwiazdozbiór", np w "punkt Wagi".@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
bo soczewa udaje atmosferę. Na horyzont patrzysz PRZEZ atmosferę a tu jest PRZED atmosferą.
No i co z tego?
Po pierwsze: już wiele razy napisałem, że pokaz Skiby to nie jest "rozszyfrowanie dnia i nocy nad płaską ziemią". Pokazuję ten pokaza po to, że on unaocznia iz to co cały czas leży ponad (np. stołem) może być widziane jakby było pod, że widzieć nie znaczy wiedzieć, że jeżeli widać jak "obiekt A coś robi", to nie znaczy, że "ten obiekt rzeczywiście to robi".
Po drugie, wracając do atmosfery: i co z tego? Możesz to sobie wyobrazić w ten sposób: całe powietrze działa, jak soczewka, a efekt zależy od "grubości powietrza", czyli od tego ile powietrza jest między Tobą, a obiektem. Przy pewnej grubości (ileś tam km tej soczewki-powietrza) to co jest dalej, ta powierzchnia (dalej, niż te ileś tam km) jest już niewidoczna. Czyli, że "horyzont powierzchni jest właśnie w tej odległości".
Teraz uwaga: dla zagięcia promienia w górę (czyli standardowego zagięcia) tak właśnie się dzieje. Przy pewnej wysokości patrzenia (np. 2 m npm) płaska powierzchnia (np. morze) połozona dalej niż x km nie może być widoczna. Właśnie z uwagi na zagięcie promienia ku górze. (Trzeba zwiększyc wysokość obserwacji by ją zobaczyć) Mam Ci to rozrysowywać, czy sam sobie narysujesz?@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Nie. Skoro fragment ziemi do horyzontu rzuca na mnie cień, to znaczy że słońce fizycznie schodzi pod.
???
Żaden "fragment ziemi" nie rzuca na Ciebie żadnego cienia, pomijając te "fragmenty ziemi", które leżą ponad poziomem (górki, pagórki, i niższe "wybulwienia" ziemi"0@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Jak puszczę drona szybko do góry, to on zobaczy słońce i mnie w cieniu.
No i co z tego?
@Tomasz-Middle napisał w Czy edukacja to "programowanie"?:
Lub np. taniec słońca nad Fatimą i okolicami, przy jednoczesnym braku tańca słońca nad innymi, nawet niezbyt odległymi rejonami ziemi.
Jeśli pozwolisz, na temat upośledzeń psychicznych powinien się wypowiedzieć psychiatra. Ja nim nie jestem.
Nawet na psychiatrii się nie znasz.
Cud słońca w Fatimie obserwowało jednocześnie ok. 70 tysięcy ludzi. Słońce wirowało, zniżało się ku horyzontowi i podnosiło, zbliżało i oddalało się.
I teraz zachodzi (w związku z psychiatrią):
Otóż nie istnieją "halucynacje wspólne", czyli że "halucynujący widzą to samo".
To nie istnieje ze względu na samą istotę halucynacjiBo halucynacja (ze swej istoty) może być wtedy i tylko wtedy, gdy mówiąc prostym językiem "ktoś widzi coś czego inni nie widzą"
Elementarz psychiatrii.
Właśnie dlatego jakieś spostrzeganie nazywamy halucynacją, że inni tego nie widzą. Jeśli wejdziesz na odział psychiatrii, gdzie przebywają chorzy w fazie ostrej psychozy, to tam może być wielu halucynujących, ale każdy z nich widzi swoje (wizje), a nie ma "wspólnych widzeń".
Istotnym kryterium halucynacji jest właśnie to, że nie są wspólne, ale każdy halucynujący jest zamknięty w świecie własnych widzeń.
Podobnie: jeśli wielu spożyje naraz LSD: każdy będzie miał własne wizje, wspólnych i zgodnych mieć nie będą.
To zatem, że 70 tysięcy ludzi widziało taniec słońca (w tym szydercy- np. oświeceni "naukowcy", którzy przyszli tam szydzić z prostych ludzi) to wyklucza, że była to "halucynacja".
Kontynując temat psychiatryczny:
Tak jest z halucynacjami, że NIE SĄ WSPÓLNE, każdy halucynuje po swojemu.
Ale teraz uwaga! Jest zaburzenie rozumu, które jest wspólne! I to jest urojenie
Urojenia mogą być wspólne. [Urojenie jest to zaburzenie myślenia polegające na przypisywaniu prawdziwości fałszywym tezom i obstawaniu przy tych tezach nawet wbrew logice i/lub faktom]. Mało tego urojenia często są wspólne !
Jak to się mówi "urojenia są zaraźliwe".Halucynacje (zaburzenia spostrzegania) nie są zaraźliwe- nie ma "wspólnych, spójnych halucynacji", przeżywanych jednocześnie przez wielu.
A urojenia są zaraźliwe! Te same błędy myślenia mogą dzielić miliardy ludzi i całe nawet pokolenia.Takim przykładem jest urojenie ko(s)miczne: wielkiego próżnego kosmosu i "kuli ziemskiej".
Błąd myślenia starożytnych (np. Eratostenesa), czyli błąd "odczytywania kształtu ziemi ze świateł nieznanego nieba", czyli błąd niedorzeczności myślenia jest powielony przez miliardy ludzi z wielu pokoleń. Lub inaczej: zaraził miliardy ludzi różnych epok.Żyjemy więc w wielkim domu wariatów. A choroba nazywa się: paranoja. Bo istotą paranoi są urojenia (w paranoi nie ma, a przynajmniej co do zasady) halucynacji.
Jest to więc paranoja, obłęd wielki kosmiczno-liczbowy. Nasz czas.