Witamy na Forum Płaska Ziemia

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Loty Samolotów nad Płaską Ziemią
#1
   

Loty do/z/nad Antarktydy oczywiście że istnieją. Sednem sprawy jest to, że gdyby ziemia rzeczywiście była kulą, tuziny lotów (np.Santiago/Chile do Sydney/Australii) z tzw. południowej półkuli latałyby "pod kulą" wzdłuż Antarktydy, jako że jest to najkrótsza droga i to o sporo, ale żadne z nich tego nie robią. Zamiast tego wszystkie najpierw lecą wysoko do góry do tzw półkuli północnej, zanim wrócą na dół, co jest najkrótszą drogą na mapach płaskiej ziemi, zamiast lecieć najkrótszą i najszybszą trasą w linii prostej ponad Antarktydą, to wszystkie te samoloty wykonują różne objazdy w pośrednich kierunkach oddalając się od Antarktydy. 

   

Oficjalne wytłumaczenie tego jest takie, że podczas lotów nad Antarktydą jest za zimno dla samolotów by tam mogły latać. NASA twierdzi, że przetrwała w gorszych, zimniejszych i dużo gorętszych warunkach niż te, które doświadczamy tutaj na Ziemi. Takie odpowiedzi wyraźnie brzmią jak wymówki. Jasne jest, że loty takie nie są wykonywane, ponieważ jest to niemożliwe. Gdyby Ziemia była kulą a Antarktyda za zimna by nad nią przelecieć, to jedynym logicznym lotem z Sydney do Santiago byłby lot w prostej linii nad Pacyfikiem pozostając cały czas na półkuli południowej (łukiem obok Antarktydy). Tankowanie odbyłoby się w Nowej Zelandii lub innych miejscach docelowych wzdłuż linii lotu, gdyby było to naprawdę konieczne. W rzeczywistości jednak, loty z Santiago do Sydney prowadzą na północną półkulę do Los Angeles i innych miast Ameryki Północnej po czym kontynuują lot z powrotem na półkulę południową. Tak niedorzeczne objazdy trasy lotów nie mają żadnego sensu na kulistej Ziemi, ale za to mają duży sens i formują prostą linię na mapach płaskiej Ziemi.

   

Aby utrudnić rozeznanie się w temacie, zaangażowany został nawet Johna Travolte do odegrania swojej roli w promowaniu nowo otwartej trasy Santiago-Sydney. Chwile później Max Igan, płasko-ziemianin a tak na prawdę shill (oszust udający jednego z nas), twierdził że udało mu się zabukować bilety na lot Santiago - Sydney. Według modelu Płaskiej Ziemi ten lot jest niemożliwy, więc bardzo ciekawe było to co pokaże z tego przelotu Max Igan. Jak się okazało ten lot nie wzruszył go za bardzo i zdrzemnął się tak że przespał połowę lotu (jej pierwszą część). Całe środowisko Płaskiej Ziemi mówi o tym locie, że nie istnieje, facet zajmujący się tematami PZ dostaje się na niego i przesypia połowę lotu - bardzo dziwne. Ale to nie koniec, jak już się wyspał, zaczął pokazywać kompas i wskazania z samolotu które się kompletnie nie zgadzały z oficjalną wersją, animacje tego lotu na Flight Radar (przynajmniej startu i lądowania, środek lotu jest niewidoczny na radarach) pokazują trasę z wersji ziemi kuli czyli łukiem obok Antarktydy a nie tak jak rzekomo leciał Max Igan co już dopiero dorzuca oliwy do ognia wiarygodności tych jego nagrań z tego lotu. Na filmie przez niego nagranym widać kompas wskazujący na kierunek Zachodnio-Południowy w końcowej fazie lotu, a tymczasem monitor na ekranie samolotu w którym leci pokazuje na odwrót. Ci Masoni ustawili obraz tak aby pokazywał animację końcowej fazy lotu łukiem do Sydney w kierunku Północno-Zachodnim, kiedy w rzeczywistości lecieli w kierunku Zachodnio-Południowym, tak jak pokazywał to kompas na jego filmie i tak jak ma to miejsce w rzeczywistości. Max Igan siedział w Masońskim samolocie, który został wykorzystany do zasiania zwątpienie w szeregach Płasko-Ziemian.
Odpowiedz
#2
[attachment=636 napisał(a):Rk D pid='115' dateline='1503493223']
(08-18-2017, 04:46 PM)Real World napisał(a): Max Igan siedział w Masońskim samolocie, który został wykorzystany do zasiania zwątpienie w szeregach Płasko-Ziemian.

Zasiewanie wątpliwości wśród płasko-ziemian jest o tyle ułatwione, że nadal wielu z nas wątpi aby można było działać na tak wielką skalę z oszustwem. Mimo tego, że dotychczasowe działania masonów potwierdziły jak daleko posunęli się oraz ile trików i wysiłków potrafią włożyć, to jednak nadal w umyśle kreci się zwodnicza myśl typu "a może jednak nie wszystko jest tak przekłamane". Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że podtrzymanie mitu o kuli wymaga stałych działań ze strony oszustów gdyż w każdej chwili mogą dostać kopniaka od tych co namierzyli ich kłamstwa. Oni obserwują argumenty płaskoziemców i regularnie przygotowują się z wyjaśnieniami i stąd raz po raz będziemy słyszeć o różnych wydarzeniach pozornie podkopujących argumenty płasko-ziemskie. Jednak wnikliwy badacz nie da się zaskoczyć tanimi wytłumaczeniami.
            Co do lotów to innym przykładem bez sensu kulistego jest brak bezpośredniego lotu z Johannesburga do San Paulo. Międzylądowanie odbywa się w Senegalu a nawet w... Londynie. 
   
Odpowiedz
#3
Następująca tabela przedstawia najdłuższe światowe trasy samolotów pasażerskich bez międzylądowania:
   

Od lewej do prawej najdłuższy lot bez międzylądowania z Auckland (Nowa Zelandia) - do - Doha (Katar) oraz od lewej góry do dołu SZTUCZNY lot z Sydney (Australia) do Satniago (Chile).
   

Kiedy spojrzycie uważnie, to zauważycie, że na południowym Oceanie Spokojnym nie ma kabli łączących Amerykę Południową z Nową Zelandią czy Australią.
   

   

Nie ma bezpośrednich lotów z Santiago do Sydney.
Nie ma szlaków żeglugowych z Santiago do Sydney.
Nie ma kabli pod wodnych z Santiago do Sydney.

   
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości