Witamy na Forum Płaska Ziemia

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Grawitacja Nie Istnieje
#21
(07-20-2018, 11:03 AM)knayder napisał(a): Witam, chciałem się upewnić że dobrze rozumiem to o czym Pan mówi. Obiekty spadają, ponieważ są bardziej gęste od powietrza, tak? Czyli np. jak wezmę dwie identyczne, plastikowe kule, z czego jedna będzie miała w środku powietrze, a druga będzie wypełniona wodą, to najpierw na ziemię spadnie ta wypełniona wodą?
Pozdrawiam.

Naturalnie że tak się stanie. Zostało to już wyjaśnione we wcześniejszych postach. Dobrze by było abyś się z nimi zapoznał i nie zadawał pytań na które już zostały udzielone odpowiedzi.

OBIEKT MOŻE ZMIENIĆ POŁOŻENIE ZE WZGLĘDU NA:
- relatywną gęstość w stosunku do otoczenia.


ZEWNĘTRZNE CZYNNIKI MOGĄCE WPŁYWAĆ NA POŁOŻENIE OBIEKTU:
- magnetyzm,
- elektro-statyczność,
- pchanie/presja/ciśnienie

1) Nie ma siły ciągnącej cię w dół, jest tylko opadanie i unoszenie. Grawitacja to oszustwo.

2) Obalmy [G]rawitacje w inny sposób: F = G (M1 * M2) / r ^ 2

  Siła = Stała Grawitacji * (zero wymiarowa masa 1 * zero wymiarowa masa 2) / 3-wymiarowa długość między nimi do kwadratu

To implikuje, że Grawitacja przyciąga każdy obiekt jednocześnie tworząc problem wymiarowy. Fizycy teoretyczni (pisarze Fantastyki Naukowej) wiedzą o tym i kompensują, to dodając stałą do połysku nad problemem, kiedy to nie działa, zmieniają stałą wartość.

3) Spadochroniarze opadają poprzez różny opór powietrza w zależności od prędkości i warunków, opór powietrza wzrasta wraz z prędkością, aż do osiągnięcia równowagi i przyspieszenie się zatrzymuje; nazywa się to prędkością końcową.

Wszystkie niepodtrzymywane obiekty cięższe od powietrza mają naturalną tendencję do opadania pod własnym ciężarem przy "9,8 m / s / s". Jest to obliczane przez przywoływanie "g".

Błędem jest myślenie, że [G]rawitacja przyciąga przedmioty; g = przyspieszenie spowodowane grawitacją (9,8 m / sec²)
Odpowiedz
#22
Grawitacja obalona już w 1983 roku przez profesora Erica Laithwaite'a z dużym kołem żyroskopowym.

Prawie 20kg z łatwością podniesione jedną ręką do góry przez starszego mężczyznę. Wcześniej została nadana rotacja elementom podnoszonym, a profesor Eric robił obrót dokładnie w tą samą stronę rotacji. Pytanie, które się rodzi, gdzie się podziała rzekoma Grawitacja w trakcie tego eksperymentu?

Siła pchania wiertarki, która napędza koło żyroskopowe oraz siła ludzkich mięśni, które pchają o kość, aby unieść przedmiot oraz poruszają się w kierunku nadanego obrotu. Jak widać na załączonym filmie, rozpędzone koło żyroskopowe znacznie ułatwiło czynność podnoszenia.

Wniosek jest taki, że nie ma żadnej siły ciągnącej w dół (Grawitacji). Wszystko co jest to pchanie i na tej podstawie obiekty zmieniają swoje położenie. A sam ruch przedmiotów może sprawiać że będzie się to dziać łatwiej bądź trudniej. Gdy obiekt zostanie uniesiony w kierunku nadanego ruchu, będzie wydawał się lżejszy. Natomiast gdy zostanie ruszony w przeciwnym kierunku do nadanego ruchu, będzie wydawał się naturalnie cięższy, ponieważ mięśnie muszą naciskać jeszcze mocniej na kości, aby temu ruchowi przeciwdziałać.



Odpowiedz
#23
(08-17-2019, 02:30 PM)Długi napisał(a): Co do stałej 9,81 m/2^2, która odpowiada powietrzy atmosferycznemu. Można wykonać całkiem prosty eksperyment potwierdzający lub obalający prawo gęstości. Najpierw musimy stworzyć układ izolowany - komorę próżniową. Jeśli stała dla powietrza to 9,81 to dla próżni będzie większa, a dla obiektów gęstszych mniejsza.  W próżni ciśnienie będziemy mieli takie same więc gęstość powietrza nie będzie wypaczać wyników eksperymentu. Następnie potrzebujemy dwóch sposobów na zmierzenie owego przyśpieszenia ciała. Pierwszym sposobem proponuję dokładną wagę laboratoryjną z dokładnością do 0,001 grama i zważyć jakiś przedmiot o znanej nam objętości i gęstości (najlepiej by przedmiot ten była jak najbardziej pasywny chemicznie jak złoto aczkolwiek żaden z nas prawdopodobnie nie będzie posiadał jakiejś sztabki, więc szkło laboratoryjne w zupełności wystarczy, bądź tworzywo sztuczne), drugi sposób jest nieco trudniejszy. Potrzebujemy większej komory próżniowej i fotokomórki, rozstawiając fotokomórki o odległość powiedzmy 2 metrów i zawieszając owy przedmiot tuż nad górną fotokomórką  upuszczamy go i mierzy czas jego upadku.  Następnie powtarzamy ten sam eksperyment w innym miejscu na świecie. Są to dwie metody by zmierzyć przyśpieszenie. Według oficjalnej wersji nauki różnica między Gdańskiem a Krakowem wynosi 0,004 więc jest to wartość powyżej tolerancji błędu wagi. Więc by odrzucić grawitacje bądź ją potwierdzić nie musimy ruszać się z polski, lecz dla lepszej widoczności rezultatów powinniśmy przeprowadzić to doświadczenie w możliwie wielu miejscach od siebie oddalonych. Warto dodać też do komory barometr by zawsze przeprowadzać eksperyment w tych samych warunkach wewnątrz komory. Jeśli prawdziwe jest prawo gęstości to waga i prędkość niezależnie od miejsca (Gdańsk, Kraków, Rzym czy Sydney) wartości dla danego przedmiotu będą takie same, lecz jeśli prawdziwa jest teoria grawitacji i oficjalna wersja nauki to wartości powinny być różne, najmniejsze dla równika i okolic i największe dla okolic biegunowych.  Oczywiście trzeba przeprowadzić serie pomiarów by wyniki nie były wypaczone jakimś niedopatrzeniem w eksperymencie. Myślę że otrzymane wyniki pozwolą wykluczyć jedną z "teorii". A ty co o tym sądzisz ewentualnie w jaki sposób można by poprawić eksperyment? Również wydaje mi się ze sama waga wystarczy i zaoszczędzi to kłopotu z duża komorą i fotokomórkami.

Powiedzą ci że na tak małej skali to nie działa. Musimy zrozumieć że dowodów i eksperymentów jest setki, problem w tym że aparat propagandy ich NIE pokazuje, więc dokładnie kolejnych i to tak złożonych i szczegółowych nie wydaje się nagle móc zmienić tą tendencje. Ponadto należy podkreślić, że to jak i dlaczego przedmioty spadają nie ma żadnego wpływu na kształt i formę powierzchni po jakiej chodzimy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości