Witamy na Forum Płaska Ziemia

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Słońce nad Płaską Ziemią
#11
(11-16-2017, 12:30 AM)zezo napisał(a): Dlaczego promienie Słońca (przykładowe zaznaczyłem na czerwono) rozchodzą się na tak różnych odległościach?

Bo tak zostało stworzone przez Stwórcę i pewne rzeczy mogą pozostać dla nas bez odpowiedzi.
Nie wiemy co tam dokładnie jest nad nami bo przecież tam nie byliśmy, ale całkiem możliwe że warstwy tego medium które jest nad nami im bliżej krawędzi to schodzą się w dół stąd taki efekt. A po środku jeżeli to prawda że mamy magnetyczną górę Meru, to też może ona mieć swój wpływ. 

Poza tym Twój kolejny rysunek też nie jest dokładny. 
Aby Ci nieco bardziej zobrazować temat, zobacz ten materiał (co prawda nie ufam temu kanałowi "Serbian Conspiracy", ale ten materiał z tego co piszą osoby z IFERS jest potwierdzony i wiarygodny). Tutaj masz w lecie praktycznie cały czas widoczne słońce, a w zimie odwrotnie, tylko przez chwile jest ono widoczne. Gdybyśmy żyli na ziemi kuli to byłoby to niemożliwe.


Odpowiedz
#12
Jeżeli słońce jest nisko na horyzoncie, a po drodze pomiędzy słońce a obserwatorem jest inne medium (np woda jako morza czy oceany), to światło może się od niego odbijać i dawać taki efekt świetlny podświetlania chmur od dołu.
   
Odpowiedz
#13
Rozchodzenie się promieni słonecznych bardzo przypomina symbol yin yang. Być może jest tak dlatego z powodu istniejącego medium nad nami (kopuła/żelowato-wodna substancja) które jest niżej, im bliżej jesteśmy lodów Antarktydy, wydłużając tam czas dzienny i dając nam efekt, który wygląda jak 3 słońca. Wideo poniżej jest doskonałym wyjaśnieniem zjawiska "3 Słońc na Antarktyce", a także przedłużonych godzin światła dziennego podczas przesilenia zimowego w miejscach takich jak Ushuaia:



Odpowiedz
#14
   
Odpowiedz
#15
Jak wyjaśnić to, że Słońce nie zmienia prędkości pozornej w ciągu doby?

Nie chodzi mi o cykl wędrówki w ciągu roku. Ta kwestia jest dal mnie jasna. Mi chodzi o cykl dobowy, innymi słowy w ciągu jednego dnia. Z perspektywy człowieka znajdującego się w okolicach równika Słońce powinno poruczać się powoli w trakcie wschodu. W miarę zbliżania się do obserwatora przyśpieszać tak, żeby w południe poruszać się najszybciej. Następnie w trakcie oddalania powinno zwolnić i w trakcie zachodu znów poruszać się powoli. Oczywiście cały czas mówimy o pozornej prędkości z perspektywy obserwatora, wiadomo, że Słońce samo w sobie nie zmienia prędkości. Mam nadzieję, że dość zrozumiale opisałem [Obrazek: smile.png]


EDIT: Jeszcze teraz mi przyszła do głowy taka analogia z codziennego życia. Kiedy stoisz przy ulicy, to jadący z oddali samochód wydaje się poruszać powoli, kiedy Cię mija porusza się szybko, ale kiedy zaczyna się oddalać to znowu zdaje się zwalniać.
Odpowiedz
#16
Samochód mija nas dosłownie obok, a słońce nie, także jest to inna skala.
Weź np samolot lecący na dużej wysokości, różnice w prędkości będą nieznaczne, a to dopiero ułamek procenta wysokości na jakiej jest słońce.

Słońce rozpoczyna swoją wędrówkę od zwrotnika koziorożca, podczas przesilenia zimowego, robiąc swój najszybszy i największy krąg ponad Ziemią. Przez następne trzy miesiące Słońce zmniejsza swoją drogę i zwalnia prędkość przed równonocą jesienną, kiedy wykręca swoją drogę od zwrotnika koziorożca do równika. Następnie, w ciągu najbliższych trzech miesięcy, Słońce ponownie nieznacznie zmniejsza swoją drogę i spowalnia prędkość do momentu przesilenia letniego, gdzie wykręca najmniejsze i najwolniejsze okręgi wokół zwrotnika raka. Po osiągnięciu tego najmniejszego kółka, Słońce, podobnie jak wstążki tancerki dookoła drzewka majowego, rozpoczyna przeciwną, zewnętrzną, szybszą, powrotną podróż do zwrotnika koziorożca. Przez następne trzy miesiące, Słońce zacznie rozszerzać swoją drogę i zwiększy swoją prędkość do momentu równonocy jesiennej, kiedy Słońce wykręca swoją drogę od zwrotnika raka z powrotem do równika. Następnie, w ciągu trzech miesięcy, Słońce znów codziennie poszerza swoją drogę i przyśpiesza swoją prędkość aż do przesilenia zimowego, wypełniając swoją najszerszą i najszybszą drogę wokół zwrotnika koziorożca i roczna podróż Słońca, rozpoczyna się ponownie. Księżyc miał podobną roczną ścieżkę, krążąc wokół Ziemi, ale w przeciwieństwie do Słońca, które stale zmienia swoją prędkość, aby zachować spójny 24 godzinny dzień, prędkość Księżyca nigdy się nie zmienia. W zależności od szerokości geograficznej, Księżyc obserwowano tak, jak możemy zaobserwować go dzisiaj w cyklach, trwających około 25 godzin. To dlatego w różnych miejscach i o innej porze widzimy Księżyc rano, po południu lub wieczorem. Nawiązanie do tego znajdujemy w starych bajkach takich jak zając i żółw. Zając, tak jak Słońce zaczyna roczny wyścig pełen energii, emocji i ego, deklarując siebie zdecydowanym zwycięzcą startując z natychmiastową przewagą. Tymczasem równie pewny, o swoich pozornie mniejszych zdolnościach, pokorny, powolny i niezmienny żółw-Księżyc, zaczyna pozwalając zającowi prowadzić. W miarę trwania wyścigu, zarozumiały zając spowalnia i bierze drzemkę a wtedy żółw go wyprzedza. Jest to analogiczne do Księżyca osiągającego zwrotnik raka przed Słońcem każdego roku i zaczynającego swoją podróż powrotną. Kiedy zając osiąga swoją połowę drogi w wyścigu, uświadamia sobie, że jego słaba postawa spowodowała, że został wyprzedzony przez wolniejszego od siebie żółwia więc zaczyna przyśpieszać ponownie. Potem, przez resztę wyścigu Słońce zaczyna zwiększać swoją prędkość i z dnia na dzień zyskuje przewagę nad Księżycem, ale ostatecznie przegrywa, bo powolny, ale konsekwentny żółw osiąga linię mety przed zającem i wygrywa.
   
Odpowiedz
#17
Być może rzeczywiście gołym okiem ta zmiana prędkości byłaby niezauważalna, ale myślę, że astronomowie obserwujący Słońce i Księżyc (w sumie Księżyca też to zjawisko dotyczy, bo podróżuje on w podobny sposób) od wieków, dysponujący sprzętem pomiarowym, odnotowaliby nawet najmniejsze przyśpieszanie i zwalnianie. Wynosi jednak ono dokładnie 0, przynajmniej ja nie trafiłem na żadne inne informacje.
Odpowiedz
#18
Jacy astronomowie? Przestań wprowadzać błędne rozumowanie.
Słońce porusza się tak jak opisuje to model płaskiej ziemi, a nie kulisto-wirująca wersja.
Interesuje nas obserwowalne i potwierdzalna rzeczywistość, a nie opowieści fantastyki-naukowej.
Odpowiedz
#19
(11-29-2017, 01:23 PM)centaur12 napisał(a): Mam na myśli ludzi, którzy patrzyli w gwiazdy w dawniejszych czasach. Na przykład Majów, którzy mieli bardziej zaawansowany kalendarz niż my. Może niefortunnie nazwałem ich astronomami, wtedy na pewno tak ich nie nazywano bo nie istniała taka dziedzina jak "astronomia". To był taki skrót myślowy z mojej strony. Sam z resztą użyłeś infografiki przedstawiające obraz świata według różnych cywilizacji w wątku o mapach, więc myślę, że wiesz kogo mam na myśli.

Użyłem grafiki przedstawiającej płaską ziemię według innych cywilizacji, bo od 500 lat piorą nam mózgi, a kiedyś ludzie wiedzieli że ziemia jest płaska i stacjonarna, za to ty chyba masz z tym nad wyraz duży problem by to ogarnąć.

Zacznij odnosić się do obserwowalnej rzeczywistości a nie do jakiegoś gdybania i skrótów myślowych.
To nie jest forum plotkarskie, tylko badawcze, więc jak możesz to zapoznaj się regulaminem.
Odpowiedz
#20
Trolle zawsze chcą aby pokazać im film ze zbliżeniem Słońca, które zachodzi, aby udowodnić, że nie znika pod ziemią. Proszę bardzo:



Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości