Witamy na Forum Płaska Ziemia

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Reptilianie (Obcy i Demony)
#1
Do pobrania:
https://www.dropbox.com/s/s2n4cdxie628f0....docx?dl=0

   

Przedstawiciel krwi Królewskiej wśród Rycerzy Maltańskich, a także Mason honorowy 33-ego stopnia oraz czterdziesty Prezydent Stanów Zjednoczonych, Ronald Reagan, często mówił o tym, jak świat mógłby się zjednoczyć, gdyby zaistniało jakieś pozaziemskie zagrożenie dla naszej planety. 21 września 1987 roku, podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ, powiedział: „W naszej obsesji na punkcie antagonizmów w danym momencie, często zapominamy o tym, jak wiele łączy całą ludzkość. Być może potrzebne nam jest jakieś zewnętrzne zagrożenie, które mogłoby nam o tym przypomnieć. Czasami myślę nad tym, jak szybko nasze różnice mogłyby zniknąć, gdybyśmy zostali postawieni przed zagrożeniem ze strony obcych.” Przemawiając do pokoju pełnego reporterów w Białym Domu, 5 maja 1988 roku powiedział: „Często zastanawiam się, co by było, gdyby wszyscy na tym świecie odkryli, że zagrażają nam zewnętrzne… wrogie siły z innej planety. Czy nie okazałoby się nagle, że nie ma pomiędzy nami żadnych różnic, że wszyscy jesteśmy ludźmi, obywatelami świata i czy nie połączylibyśmy swych sił do walki z tym konkretnym zagrożeniem?” Wspominał tę myśl jeszcze wiele razy w ciągu swojego życia.

   

 Henry Kissinger na konferencji Bilderberg w Evians w roku 1991 miał powiedzieć (odnosząc się do zamieszek z tamtego roku): „Dzisiejsza Ameryka byłaby wściekła, gdyby żołnierze ONZ wkroczyli do Los Angeles, by przywrócić porządek. Jutro ludzie będą im za to wdzięczni! Szczególnie, jeśli zostaną poinformowani, że istnieje zagrożenie spoza naszego świata (inwazja kosmitów), czy to prawdziwe, czy propagowane, to zagraża to naszej egzystencji. Właśnie wtedy ludzie z całego świata będą domagać się, by uratować ich przed tym złem. Ta jedna rzecz której boi się każdy człowiek, to jest - nieznane. Gdy ten scenariusz się spełni, prawa jednostki będą świadomie odrzucone na rzecz gwarancji, że Rząd Światowy zapewni ludziom bezpieczeństwo.”

„Nono Hayakawa, badacz UFO i wykładowca mówi, że plan ten nazywa się ‘Projekt Panika’ i wykorzystuje zaawansowaną technologię do stworzenia optycznej iluzji inwazji UFO. To da wymówkę rządom i ONZ do ogłoszenia międzynarodowego stanu wyjątkowego, a w życie wejdą wszystkie nadzwyczajne uprawnienia i rozkazy.” -David Icke, „The Biggest Secret” (486)

Prawie każdy film i serial, który widziałeś, a którego tematyką byli obcy lub Księżyc, wyszedł spod ręki Masońskich reżyserów! Wszystko to zostało stworzone przez Wolnomularstwo: Bliskie Spotkania III Stopnia, ET, Wybrańcy Obcych, Obcy 1-4, Dzień Niepodległości, 2001: Odyseja Kosmiczna, Gwiezdne Wojny, Star Trek, Faceci W Czerni, Z Ziemi Na Księżyc, Apollo 13, Wojna Światów i Z Archiwum X.

   
Gene Roddenberry, twórca Star Treka, był Masonem 33-ego stopnia Szkockiego Rytu. To właśnie dlatego w serialu pojawia się Scotty, Spock wykonuje słynny gest oparty na Masońskim symbolu „V”, używane są komunikatory w kształcie-piramidy. Imię kapitana Kirka pochodzi od „Circe”, czyli „kościół” po Szkocku. Tak więc „kościół” (kapitan Kirk) jest dowódcą statku Enterprise. Jakiego enterprise (ang. przedsięwzięcia)? Czyje to jest przedsięzwzięcie, jak myślicie? Zauważcie, że Watykan finansuje i kontroluje wszystkie teleskopy i obserwatoria astronomiczne na świecie. Wszystkie odkrycia, zanim zostaną ogłoszone światu naukowemu oraz opinii publicznej, muszą przejść najpierw przez Watykan. Co nam to mówi? W międzyczasie kontrolowany przez Masonerię przemysł muzyczno-filmowy daje nam gwiazdy, gwiazdki, supergwiazdy, celebrytów, modelki oraz idoli, których mamy uwielbiać.

   

George Lucas, twórca Gwiezdnych Wojen również umieścił w swoich filmach mnóstwo Masońskiej symboliki. Yoda to imię Masońskiego nauczyciela. Słowo „Djed-eye” (Jedi) pochodzi od starożytnych Egipcjan. Sama idea Rycerzy Jedi oraz Okrągłego Stołu pochodzi od zakonu Templariuszy. Skywalker to trzynasty Tzolkin (miesiąc) w kalendarzu Majów, którego symbol wygląda tak, jak czubek hełmu Luke’a. Imię Anakin pochodzi od Anakim lub synów Anaka z Biblii, natomiast Darth Vader bezsprzecznie pochodzi od „Da’ath”, czarnej sefiroty z Żydowskiej Kabały. Te okultystyczne interpretacje hollywoodzkich produkcji oraz programów telewizyjnych są dobrze rozumiane przez wyajemniczonych, jednocześnie mając na celu dezorientowanie zwykłych ludzi.

   

„Od lat 70-tych Spielberg wyreżyserował lub wyprodukował 7 z 20 najbardziej kasowych filmów wszechczasów. W całej jego karierze zauważyć można obsesję na punkcie obcych/UFO/kosmosu. Od Bliskich Zpotkań III Stopnia z roku 1977, poprzez ET (1982 rok), aż do Dnia Zagłady z roku 1998. Wszystkie te filmy związane są z kosmosem lub inwazją obcych. Nawet w Szczękach znajduje się dużo kadrów ukazujących spadające gwiazdy czy dziwne światła na niebie. Spielberg był też producentem wykonawczym filmu Faceci W Czerni II z lipca 2002 roku, opowiadającego o tajnym rządzie „chroniącym” ludzkość przed obcymi. W lutym 1997 roku ze środowiska związanego z Brytyjskim przemysłem filmowym wyciekła informacja, że Spielberg oraz zarząd jego wytwórni DreamWorks uczestniczyli w potajemnym spotkaniu z przedstawicielami Pentagonu w Los Angeles. Powiedzieli oni Spielbergowi by ‘rzucił wszystko’ i wyprodukował film, którego tematem będą meteoryty i/lub komety. Rok później wyszedł Dzień Zagłady, który opowiada o komecie podążającej w kierunku Ziemi i walce o to, kto będzie miał przywilej wstępu do podziemnych bunkrów. Kim byli ci przedstawiciele Pentagonu i dlaczego byli tak zdeterminowani, by Spielberg, członek Bilderberg, wyprodukował film o zagrożeniu z kosmosu? W grudniu 2002 roku SciFi Channel ruszył z mini-serialem Wybrańcy Obcych, wyprodukowanym przez Spielberga i opowiadającym historię ludzi porwanych przez kosmitów. Koszt produkcji był szokujący – aż 120 milionów dolarów, co uczyniło to najdroższą miniserią w historii telewizji. Można by pomyśleć, że Spielberg powinien być już od dawna znudzony tematem, lecz ludzie, którzy mają nad nim władzę są niezwykle zdeterminowani, by zaimplementować ten „kosmiczny” paradygmat w umysłach opinii publicznej.” -Paul Joseph Watson, „Order Out of Chaos” (171)

   

Steven Spielberg uczestniczył na spotkaniu Bilderberg w 1999 roku, a być może też w latach kolejnych. Niektórzy twierdzą, że jest także autorem okrytych złą sławą filmików „Autopsja kosmity” i „Przesłuchanie Kosmity”. Rockefellerowie finansowali oraz wspierali Ericka von Danikena (którego przyłapano na posiadaniu fałszywych „artefaktów”), a także wielu innych wczesnych „UFOlogów” i teoretyków „starożytnych astronautów”. Jak myślicie, dlaczego? Pamiętacie plakat filmu ET, gdzie zastąpiono palec Boga z Kaplicy Sekstyńskiej Michała Anioła tym palcem kosmitów? Na tym właśnie polega psycho-manipulacja.

Podobno jesteśmy pokoleniem X. Obcy przekazali swoim „kontaktom” informację, że w roku 2012 nadejdzie Planeta X, Annunaki. Z Archiwum X na Fox Channel wywiera wrażenie prawdziwości, a równocześnie tworzy atmosferę tajemnicy wokół kosmitów. Domniemany wtajemniczony członek rządu, który informował o Strefie 51, UFO i kosmitach nazywa się „Panem X.” Podczas każdego wywiadu ukrywa się w ciemnościach lub jest rozmazany, ma zmodyfikowany głos i podobno ostrzega wszystkich przed tym, co miał wyczytać ze ściśle tajnych dokumentów. Czy to tylko przypadek?

Organizacja rządowa SETI, której skrót pochodzi od Search for Extra-Terrestrial Intelligence (poszukiwania inteligencji pozaziemskiej), nazwana po Masońsku na cześć Egipskiego Faraona. 2001: Odyseja Kosmiczna Stanleya Kubricka powstała 33 lata przed czasem akcji, która rozgrywa się w filmie (czyli w roku 1968). W 1947 roku na terenie Strefy 51 w Roswell wylądowało UFO, dokładnie na 33,33 stopniu szerokości geograficznej północnej (liczba Masońska) i 104 stopniu długości geograficznej. Co interesujące, liczba 104 jest wynikiem pomnożenia 33.33 przez liczbę Pi (3.14159), a sam 33.33 stopień szerokości znajduje się dokładnie 2012 mil od równika. Tak więc liczby 2012 oraz Masońskie 33 zostały od samego początku numerologicznie wpisane w oszustwo na temat UFO. Również w roku 1947 rząd USA utworzył dwie organizacje – CIA i NSA. Jak uważa Jordan Maxwell, terminy NSA i NASA pochodzą od NASI i NAZI – Niemieckich tajnych stowarzyszeń, których UFO-eksperymentujący naukwocy zostali przeniesieni po wojnie do USA podczas akcji Projekt Paperclip przez OSS/CIA zaledwie rok wcześniej, w roku 1946. Ponadto w 1947 roku, za sprawą rodziny Rotschildów, doszło do realizacji Deklaracji Balfoura zezwalającej wszystkim aszkeNAZIjskim Żydom powrócić do Izraela. Do tego Izraela, gdzie dochodzi do ogromnej liczby incydentów związanych z UFO i który został opisany w Biblii, gdzie znaleźć można również AnnuNAKI. AnnuNAKI, aszkeNAZI, NAZI, NASI, NASA, NSA, co to wszystko oznacza?

   

Adam Weishaupt, założyciel Iluminatów, napisał: „Najbardziej efektywnym ze wszystkich sposobów rządzenia ludźmi, które znam, jest tajemnica. Nie można się oprzeć powracaniu do niej myślami, a kiedy już raz uświadomimy sobie, że tam gdzieś jest tajemnica, niemożliwe jest pozbycie się tej myśli ani poprzez dyskusję, ani doświadczalnie. Wtedy możliwa jest zmiana znaczenia poprzez zmianę nazwy. Co jest bardziej godne pogardy od fanatyzmu? A gdy nazwiesz „fanatyzm” „entuzjazmem”, a następnie dodasz słówko „szlachetny”, to możesz ruszyć ze swoją ideą w świat.”

Główny pomysł polega na stworzeniu nienasyconej, okultystycznej tajemnicy po to, byś pomyślał, że kosmici są prawdziwi. W 1947 roku Mason 33-ego stopnia, prezydent Harry S. Truman, utworzył Majestic-12, zwany również MJ-12, tajny komitet naukowców i rządowych oficjeli, którzy mieli za zadanie zbadanie sprawy Roswell, UFO i kosmitów. Jedną z największych organizacji udzielającą wsparcia ludziom w rodzaju „Pana X” jest Projekt Camelot (http://www.projectcamelot.org). Camelot to zamek Króla Artura, którego, według astrologicznej legendy, strzeże 12 Rycerzy Okrągłego Stołu. Okrągły Stół to również nazwa oryginalnego tajnego stowarzyszenia Cecila Rhodesa, dążącego do wprowadzenia jednego światowego rządu. Zatem ponownie mamy do czynienia z kosmitami oraz tajnymi stowarzyszeniami związanej numerologii/symbologi. MJ-12, 12 Rycerzy Okrągłego Stołu - kolejnym ‘wtajemniczonym’ Projektu Camelot jest Clifford Stone (ang. „Kamień”). Może to Kamień jak ten Masoński lub ten z legendy o mieczu króla Artura? Jim „Marrs” opowiada natomiast o anomaliach związanych z Marsem/Księżycem, UFO, kosmitach, reptilianach i starożytnych astronautach (pracował również z Oliverem Stonem przy produkcji filmu JFK). Michael St. Clair, wywodzący się z linii sławnej rodziny Iluminatów, St. Clair/Sinclair, a także John Lear z (militarno-przemysłowej) rodziny Lear Jet, to kolejni zaproszeni przez Projekt Camelot goście opowiadający o obcych; tak samo zresztą jak Richard Hoagland.

   

Richard Hoagland używa Masońskiego „Enterprise” jako nazwy swojego projektu umieszczonego na stronie http://www.enterprisemission.com. Hoagland, regularny gość programu Coast 2 Coast AM oraz mówca ONZ, który ma podobno bliskich przyjaciół wewnątrz NASA, opowiada o piramidach, twarzach i innych anomaliach na Marsie, według niego utajniananych przez NASA, a także o podejrzanej Heksagonalnej formacji na Saturnie i zanikaniu pszczół. Czy on naprawdę ujawnia sekrety NASA, czy też udaje „miłego faceta” tylko po to, by móc dalej indoktrynować opinię publiczną? Czy Richard Hoagland pracuje dla NASA lub przynajmniej dla Masonerii, dostarczając antytezy dla tezy stawianej przez NASA w dialektyce heglowskiej? Najpierw NASA przedstawia nam informacje oficjalne, zaprzecza istnieniu obcych oraz anomalii na Księżycu czy Marsie. Następnie Hoagland lub inni wtajemniczeni dostarczają nam tych wszystkich informacji na temat UFO czy zdjęć anomalii na powierzchni Księżyca/Marsa postulując, że kosmici naprawdę istnieją, a sama NASA tuszuje ten fakt. Zacznijmy jednak od tego, że NASA sfingowała lądowanie na Księżycu, o czym ani Hoagland, ani wielu mu podobnych nawet nie wspomina. Tak więc staje się on fałszywą antytezą tezy NASA, ich syntezą zaś miałoby być ewentualne społeczne zaakceptowanie tego, że kosmici oraz teoria heliocentryczna są prawdziwe.

Dr.Steven Greer jest dyrektorem Projektu Disclosure, organizacji badawczej non-profit pracującej w celu całkowitego odtajnienia faktów dotyczących UFO, inteligencji pozaziemskiej oraz ściśle tajnych systemów zaawansowanej energii i napędu. W czerwcu 2002 roku w swoim artykule ostrzega przed tym, w jaki sposób fałszywa inwazja UFO będzie przedstawiona opinii publicznej, tak, aby ludzie świadomie poświęcili swoją wolność i poddali się całkowicie rządowi, który miałby chronić ich przed złymi kosmitami. Greer ukazuje, że właśnie nieprawdziwe zagrożenie z kosmosu jest ostatecznym asem w rękawie. „Od roku 1992 widuję ten scenariusz, przedstawiany mi przez przynajmniej tuzin moich dobrze ulokowanych wtajemniczonych przyjaciół. Oczywiście na początku się z tego śmiałem, myśląc, że jest to po prostu zbyt absurdalne i przesadzone. Dr Rosin złożyła zeznania Projektowi Disclosure przed 11 września. A jednak, mimo wszystko kolejne osoby donosiły mi szczegółowo o tym, że statki, które wyglądają jak UFO są budowane właśnie przez ściśle tajne rządowe ‘czarne’ projekty i wykorzystywane do symulowania – udawania – incydentów z pojawiającymi się kosmitami, takich jak uprowadzenia czy okaleczanie bydła po to, aby siać w społeczeństwie od dawnych lat kulturalny strach przed możliwym życiem pozaziemskim. Tak jak w filmie Dzień Niepodległości, mogłaby nastąpić próba militarnego zjednoczenia świata z użyciem kosmitów jako nowego, galaktycznego kozła ofiarnego (podobnie jak miało to miejsce w przypadku Żydów podczas panowania Trzeciej Rzeszy). Nie dajcie się zwieść pozorom. Poprzez łączenie faktów z fikcją, symulowanie incydentów z UFO, które są dla nas przerażające, realizowany jest Plan stworzenia nowego, nieustannie zagrażającego nam wroga pochodzącego spoza naszej planety. A kto wtedy będzie mądrzejszy? -Paul Joseph Watson, „Order Out of Chaos” (167)

   

Aktualne poglądy Michaela Tsariona, Jima Marrsa, Zecharii Sitchin, Davida Icke oraz innych badaczy związanych z Nowym Porządkiem Świata (NWO) mówią o tym, jakoby wszystkie światowe rodziny królewskie i/lub wszyscy ludzie pochodzili od obcych. Szanuję wszystkich tych autorów, jednakże nie zgadzam się z ich zdaniem na temat reptiliańskich, poza-ziemskich przodków ludzkości (głównie dlatego, że nie widziałem do tej pory żadnych przekonujących dowodów) oraz uważam to za część manipulacji Bractwa. Możliwe że niedługo zaczną inscenizować przeloty statków kosmicznych, inwazję obcych i projekt „blue beam” uprowadzający ludzi po to, aby rozpocząć końcowe fazy ich Nowego Porządku, a także nowej światowej religii. 

Wiele kultur na całym świecie posiada tę samą mitologię i historię stworzenia, zawierające niebo, gwiazdy, anioły, demony, węże czy smoki. Królowie Afrykańscy twierdzili, że ich przodkami byli Chituhuri – ludzie-węże, Królowie Chińscy rzekomo pochodzili od starożytnych bogów-smoków, natomiast Sumeryjscy od Annunaki „tych, którzy zeszli z Nieba na Ziemię”. Annunaki są nazywani w Biblii na różne sposoby, a najpopularniejszymi z nich są: Anak, Anakim, Synowie Anaka i Nephilim. Są oni upadłymi aniołami, które podążają za Szatanem. Ale czy są oni dosłownie namacalnymi obcymi bytami spoza naszego świata? Sumeryjski symbol Planety X (Nibiru), która według wielu miała powrócić w roku 2012, jest taki sam jak obecny symbol w większości Masońskich świątyń oraz ich miejsc spotkań. Jest to górna część kaduceusza, uskrzydlona-kula, często przedstawiana wraz z dwoma wężami. Zostało to już wyjaśnione, że jest to duchowy symbol iluminacji czakry korony, a nie prawdziwa planeta.

   

„Carl Sagan szczegółowo opisał trzy poziomy ludzkiego mózgu: reptiliański (najstarsza i najgłębsza warstwa), limbiczny (środkowy, który odpowiada za motorykę i normalne funkcjonowanie) oraz nową korę (niezbadane terytorium wyższych wymiarów). Wykorzystał także symbol smoka do ukazania uśpionej, reptiliańskiej części mózgu, która jest zarówno starożytna, jak i nienaruszona. Gdy śpiący smok powstaje, jego ogień (kundalini) przemieszcza się przez wszystkie warstwy i za pomocą alchemii rozbudza i spaja ze sobą ten trzyczęściowy umysł.” -Ray Flower, „The Union and Reunion of Opposites”

Ostatnie książki, takie jak „Kod Leonarda da Vinci” Dan Browna, promują idęę, jakoby Jezus był prawdziwym człowiekiem, którego linia zachowała się po dziś dzień. Prawdą jest, że elity obsesyjnie rozmnażały się wewnątrz swoich rodzin po to, aby zachować swoje DNA, nie jest to jednak DNA Jezusa. Według Biblii, Syn Boży powróci i zasiądzie na swym tronie w Izraelu. W Ewangelii św. Mateusza, 19:28, czytamy: „Jezus zaś rzekł do nich: ‘Zaprawdę, powiadam wam: przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.’”

   

Niemożliwym jest usiąść „na dwunastu tronach”, tak więc musi mieć to (tak, jak większość zapisków w Biblii)  charakter metaforyczny. Sam pomysł zasiadania na dwunastu tronach i rządzenia dwunastoma plemionami jest czymś, co mogłoby się dziać i dzieje się w naszej własnej świadomości, gdy tylko uświadomimy sobie istnienie prawdziwych 12 „bogów”. W starożytnym świecie rozumiano 12 bogów Atlantydy jako aspekty ludzkiej świadomości. Każdy z nas posiada cechy wszystkich 12 znaków zodiaku. Różni ludzie wielbią różnych bogów/znaki, jednakże On, który jest Królem; ten Trzynasty, który kontroluje pozostałą dwunastkę, jest tym, do czego wszyscy dążymy. W celu zrównoważenia cech 12 bogów, musimy stać się trzynastym obiektywnym obserwatorem i spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. Właśnie to oznacza „zasiadanie na 12 tronach i osądzanie 12 plemion Izraela.

Nie jest to jednakże pogląd współdzielony przez zindoktrynowanych księży/pastorów oraz ich parafian, wciąż czekających na swego Mesjasza, którzy wszyscy czekają aż przyjdzie i uratuje świat. Ten pomysł pojawia się zarówno w Judaizmie, jak i w Chrześcijaństwie oraz Islamie, jest on więc idealnym paradygmatem do tego, aby zaprezentować Pierwszego Króla Nowego Porządku. Według elit, tak, jak pierwszy mesjasz przybył, aby zaprowadzić Królestwo Niebieskie, tak drugi, wtajemniczony mesjasz, pod swymi rządami zaprowadzi Nowy Porządek. W sprawie samego „mesjasza”, członek Masonerii 33-ego stopnia, Manly P. Hall, w swojej książce „The Secret Destiny of America” napisał, że „wynikiem ‘tajemnego przeznaczenia’ będzie Nowy Porządek Świata, kierowany przez Króla, posiadającego nadprzyrodzone moce. Król ten będzie potomkiem niebiańskiej rasy; co oznacza, że będzie pochodził z Zakonu Iluminatów, dla tych których stali się mędrcami,  następnie należeć będzie do ludzkiej rodziny bohaterów.” (26)

W ten sposób ktoś pochodzący z królewskiej linii, tak jak Książę William, mógłby zostać ogłoszony poprzez media „mesjaszem” oraz ukazany jako cudotwórca – na przykład robiąc niesamowite cuda albo być może gesty charytatywne. Coraz częściej widujemy informacje o UFO w medialnych wiadomościach gdzie regularnie wspominają o kosmitach, Strefie 51, reptilianach itp., aż w końcu sfabrykują ogromną inwazję UFO w największych miastach świata. Zupełnie jak w filmie Dzień Niepodległości, mogli by stwierdzić że utworzenie światowego rządu pod kontrolą ONZ jest jedynym sposobem eksterminacji obcego zagrożenia. Twierdzono by na podstawie Biblii czy Kodu Leonarda da Vinci, że Książę William jest potomkiem Jezusa lub wymyślono by całkiem nowego mesjasza czy użyto Projektu Bluebeam w celu ukazania nam różnych holograficznych „mesjaszów” jednocześnie w wielu zakątkach świata:

   

„Jednym z ich kluczowych planów jest Projekt Bluebeam, którego głównym założeniem jest użycie satelitów generujących promienie laserowe w sieci ‘Star Wars’ w celu wygenerowania w różnych miejscach na świecie holograficznych obrazów przedstawiających UFO, Jezusa, Mahometa, Buddę, Krisznę itp. W momencie, gdy członkowie każdego ze znanych systemów wiary będą przekonani, że nadszedł ich zbawiciel, ogromny religijny konflikt będzie nieunikniony. Poprzez fale o skrajnie niskiej częstotliwości (ELF), fale bardzo długie (VLF), mikrofale oraz fale długie (LF) zostaną wysłane wiadomości, które będzie w stanie wyłapać ludzki mózg (tak, jak to się dzieje cały czas). Technologia ta jest ogromnie skomplikowana; wielu ludzi zapewne uwierzy, że ‘Bóg’ i ich ‘Zbawca’ do nich przemawia, podczas gdy będą to manipulatorzy pracujący dla Bractwa. Bardzo wiele przekazywanych nam już teraz informacji pochodzi właśnie z tego źródła. Projekt Bluebeam łączy się także z manifestacją różnego rodzaju ‘nadprzyrodzonych’ zjawisk po to, aby wywołać w ludziach strach; podczas tego zamieszania, terroru i przerażenia przybędzie na Ziemię ‘Zbawiciel’ podstawiony przez Bractwo, również jako hologram.” -David Icke, „The Biggest Secret” (482)

   

Wojsko bez wątpienia posiada technologię unoszących się latających spodków, a ogromna liczba zaobserwowanych na niebie UFO, to tak naprawdę ściśle tajna robota rządu USA. Te z nich, które uwiecznione zostały na filmach i obejrzane przez tysiące ludzi, jak na przykład światła w Phoenix czy UFO w Chicago są najprawdopodobniej tylko maszynerią wojskową, przeprowadzającą na ludziach psychologiczne operacje. Niektóre z UFO wydają się być namacalne, inne są bardziej podobne do świateł czy hologramów, a jeszcze inne to subiektywne halucynacje, sny lub projekcje astralne.

W zdarzeniach związanych z UFO, obcymi i próbami porwań jest coś przypominającego sen. Coś nie do końca fizycznego. Zupełnie jak gdyby wszystkie zdarzenia rozgrywały się w głowie obserwatora… UFO wykonuje niesamowite manewry wykraczające poza prawa fizyki, takie jak niespodziewane skręty lub obrót o 180 stopni, materializacja i dematerializacja, zmiana koloru i kształtu, łączenie się i rozdzielanie. Jednym z możliwych wytłumaczeń tego zjawiska jest to, że być może wcale tak się nie dzieje… Nie mówię, że wszystkie zaobserwowane UFO są trikami umysłu, pewnego rodzaju projekcjami, ale wierzę, że wiele z nich właśnie tym jest. I wierzę również, że wszystkie te zjawiska mają pewien psychologiczny/iluzoryczny aspekt. Niektóre uwiecznione zostały na filmach lub radarach, Niektórych są świadkami setki ludzi naraz. A inne natomiast zostawiają po sobie niezbyt przekonujące namacalne dowody. Stąd moja teoria, że w tym wszystkim istnieje jakaś psychologiczna część. Czy zauważyliście kiedykolwiek jak niewyraźne są zdjęcia i filmy wykonane przez naocznych świadków UFO? Zupełnie jak gdyby statek kosmiczny nie do końca się tam znajdował? Jeśli UFO istnieje naprawdę, to gdzie są niezbite dowody? Jeśli statki rozbijają się wszędzie, to jakiś wieśniak zapewne ma w swojej piwnicy Wenusjańską deskę rozdzielczą. Dlaczego więc nie pokaże jej światu? Gdzie są te wszystkie wyraźne zdjęcia, które nie okazałyby się być sfabrykowane?” -Jefferson Scott, „Are Aliens Demons?”

   

Nasze badania wykazały wiele podobieństw pomiędzy zdarzeniami związanymi z UFO a mistycyzmem religijnym i metafizycznym, folklorem, szamańskim transem, atakami migreny czy nawet działaniem bujnej wyobraźni. Wśród tych podobieństw znajdziemy powtarzające się stałe obrazy, niezmienne sekwencje wydarzeń oraz niezwykłe „szczytowe doświadczenie” wspólne dla nich wszystkich. Ponadto wiele z bardzo dziwnych incydentów, które opisane są w raportach dotyczących porwań przez kosmitów, odpowiada wyżej wymienionym elementom. Na przykład niesamowicie wstydliwe ‘rozczłonkowanie ciała’ opisywane czasem przez rzekomo uprowadzonych, ma swoje odniesienie w szamańskich transach ‘śmierci i odrodzenia.’” -Alvin H. Lawson

„W wielu historiach o UFO znajduje się pierwiastek szatański. UFO bawi się w berka z samolotami, jak mały, słodki chochlik. Uprowadza niemowlęta z kołysek zupełnie tak, jak zwykły robić to średniowieczne gobliny. Masz nawet kosmitów-szachrajów, którzy według wojska ‘mają tendencje do kłamania’. Zdarzają się pogłoski o stosunkach seksualnych z obcymi, opisywane w średniowiecznych historiach o sukkubusach/inkubusach. Są również historie o sadystycznych, okrutnych kosmitach i ich okropnych zabiegach … Sami ‘kosmici’ przyznają, że ludzie w dawnych czasach nazywali ich diabłami, goblinami, trollami i demonami. Czyż ówcześni ludzie nie byli uroczo prymitywni? Ale czy nie mogło być tak, że nazywano kosmitów demonami nie z powodu ludzkiej prowincjonalności, a dlatego, że tym właśnie byli (i nadal są)?” -Jefferson Scott, „Are Aliens Demons?”

Są to demony lub anioły, dusze, pół-bogowie, duchy, obcy, oderwane świadomości, cokolwiek z powyższych bądź wszystko naraz. Według Islamu, stworzenia takie nazywane są Dżinnami. Szamani regularnie odwiedzają świat duchowy dzięki narkotykom i transom, podczas których otrzymują niesamowite informacje na temat medycyny, przyszłości, niebezpieczeństw, szans itp. Są im one przekazywane przez prawdziwe byty, byty duchowe, z których wiele pojawia się dokładnie tak jak „szarzy” lub „reptiliańscy” kosmici. Tak jak w poprzednich przypadkach, prawdziwość tego „duchowego świata” może być zweryfikowana jedynie przez doświadczenie. Większość ludzi, którzy nigdy w życiu nie spróbowali enteogenów (substancji psychoaktywnych) zaprzecza słuszności tego zjawiska, natomiast ci, którzy spróbowali, znają prawdę.

„Demonologia nie jest kolejną ‘dziwako-logią’, a starożytnym naukowym studium o potworach i demonach, które prawdopodobnie koegzystują z człowiekiem od zamierzchłych czasów. Na ten temat napisano tysiące książek, wiele z nich jest autorstwa wykształconych członków kleru, naukowców i wykładowców; niezliczona ilość dokładnie opisanych demonicznych wydarzeń jest aktualnie dostępna od ręki dla każdego badacza. Manifestacje oraz zdarzenia udokumentowane w tego typu literaturze są podobne, jeśli nie całkowicie identyczne względem samego fenomenu UFO. Ofiary ‘demonomanii’ (opętania) wykazują te same medyczne i emocjonalne objawy, co ofiary UFO… Szatan i jego demony potrafią (według literatury) ukazać się pod prawie każdą postacią i fizycznie imitować cokolwiek, od aniołów po przerażające potwory ze świecącymi oczami. Dziwne obiekty oraz stworzenia według tych historii materializują i dematerializują się na zawołanie, zupełnie jak UFO, które pojawia się i znika, przechodzi przez ściany i wykonuje inne nadnaturalne sztuczki.” -John Keel, „UFOs: Operation Trojan Horse” (192)

   

„’Medyczne „badania’, którym podobno poddawani są uprowadzeni, często idą w parze z sadystyczną manipulacją seksualną, przypominającą średniowieczne opowieści o spotkaniach z demonami. Nie ma to żadnego sensu w kontekście technicznym: takie inteligentne istoty wyposażone w cuda nauki mogłyby z łatwością osiągnąć wszystkie z wymienionych celów naukowych w krótszym czasie i bez zbędnego ryzyka.” -Dr. Jacques Vallee, „Confrontations” (13)

   

„Porwania zawierają także element psychologiczny. „Kosmici” igrają z umysłami uprowadzonych, obiecując jedno, a dostarczając drugie, lub twierdzą, że mają niezwykle ważną wiadomość dla ludzkości po czym dostarczają niezrozumiały bełkot albo absurdalne instrukcje. Porwani często czują się psychologicznie zmanipulowani i wykorzystani. Kolejnym niejasnym aspektem tego zjawiska jest wygląd wnętrza statków kosmicznych – najczęściej wydają się one inne pod względem kształtu i wielkości niż powinno być to możliwe biorąc pod uwagę wygląd takiego statku z zewnątrz. To następny dowód na surrealistyczność i podobieństwo spotkań z UFO do snu. Także podoba mi się to, jak wnętrze UFO opisywane jest zwykle jako forma, która dla uprowadzonego wydaje się być zaawansowana technologicznie. Jeden z gości UFO z lat 50-tych widział w środku mnóstwo szpul taśmy magnetycznej. Współcześni natomiast widzą – płaskie ekrany, hologramy 3D i lasery. Czyż nie jest to niesamowite, że kosmici z różnych zakątków wszechświata rozwijają swoje technologie dokładnie w tym samym tempie, co Ziemianie? ... Zupełnie jak gdyby te stworzenia potrafiły dostać się do tej części ludzkiego umysłu, w której znajdują się wspomnienia na temat kostiumów potworów i same się w nie ubierają. Innymi słowami, być może wyglądają one tak, jak wyobrażają to sobie ludzie dlatego, że są wytworami naszej wyobraźni.” -Jefferson Scott, „Are Aliens Demons?”

Wszystkie te doniesienia o spotkaniach czy porwaniach przez UFO są zbliżone do doniesień o duchach wywołanych dzięki tabliczkom Ouija, ludziach w transie, szamanach i psychicznych medium. Z pomocą Rockefellerów (szczególnie finansową), dziedzina „demonologii” przekształciła się w „UFOlogię”. Średniowieczne demony, chochliki i gobliny stały się współczesnymi szarymi, reptilianami i Nordykami.

   

„Można by wypełnić całą bibliotekę niezliczonymi wiadomościami z kosmosu, a podczas gdy sami zainteresowani stwierdzą, że reprezentują jakiś inny świat, treści tych wiadomości będą identyczne względem tych otrzymywanych dawno temu przez medium i mistyków.” -John Keel, „UFOs: Operation Trojan Horse” (183)

„Tysiące medium i ludzi, którzy przeżyli spotkanie z UFO, otrzymało w ostatnich latach ogrom wiadomości od tak zwanego ‘Ashtara’, który ukazany jest jako lider galaktycznej konfederacji planet, regularnie uczestniczącej w spotkaniach na Jowiszu, Wenus, Saturnie i wielu innych nieznanych nam planetach. Nie jest on jednak ‘nowością’. Wariacje jego imienia, takie jak Ashtaroth, Ashar czy Asharoth pojawiały się w literaturze demonologicznej od zarania dziejów, zarówno w krajach orientalnych, jak i na Zachodzie. Pan Ashtar jest z nami już od dawien dawna, ukazywany jako jeden z pobocznych bogów lub demonów, a ostatnimi czasy jako kolejny wspaniały przybysz z kosmosu.” -John Keel, „UFOs: Operation Trojan Horse” (230)

   

Ashtaroth był legendarnym małżonkiem Baala, Chaldejskiego boga, któremu często składano ofiary. Ostatnio natomiast, w kręgach ruchu New Age słyszy się, że komandor Ashtar nadchodzi, by uratować nas przed nami samymi. „Przeciętny obywatel nie zdaje sobie sprawy, że ten technologiczno-okultystyczny worek z dobrami sprzedawany jest opinii publicznej przez naukowców, polityków i osobowości rozrywkowe. Człowiek na ulicy wpatruje się w gwiazdy, ponieważ tak wiele ‘autorytetów’ wmówiło mu, że nie tylko człowiek ewoluuje, ale także istnieją inne, o wiele bardziej zaawansowane ewoluujące cywilizacje i pewnego dnia staniemy się dla nich przyjaciółmi i partnerami we wspaniałej przygodzie, polegającej na ciągłym rozwoju w kierunku boskości!” -David Allen Lewis, „UFO End-Time Delusion” (116)
 
Odpowiedz
#2
Generalnie istnieją dwa rodzaje ludzi ... osoby z empatią i osoby z narcyzmem.

Ludzie z empatią mają zdolność wyczuwania, co ktoś inny czuje. 

   

Osoby z narcyzmem wydają się nie mieć tej zdolności i często dbają tylko o siebie.

   

Obydwoje, osoby z empatią czy narcyzmem, mogą stać się przygnębione ... jednak doświadczają depresji w zupełnie różny sposób.

Osoby ze skrajną empatią zazwyczaj wezmą winę na siebie za większość swoich zmartwień i rzadko obciążą ludzi rozwiązywaniem ich problemów.

Osoby ze skrajnym narcyzmem często starają się obciążać ludzi rozwiązywaniem ich problemów i zazwyczaj winę za większość swoich problemów zrzucają na innych.

Jako osoba z empatią, jeśli próbujesz pomóc osobie ze skrajnym narcyzmem w jej depresji, nigdy nie oczekuj, że będzie ona wdzięczna ... nawet jeszcze gorzej, jeśli powiedziałeś jej, żeby wzięła odpowiedzialność za swoje życie i przestała obwiniać innych to będzie miała do ciebie urazę.

Skrajni narcyści rzadko starają się pomóc osobom z empatią w ich depresji. Kiedy to robią to angażują w to bardzo niewiele słuchania i przeważnie mówią tylko o swoich problemach.


   

Ludzie mówią, ale co to zmienia jaki kształt ma ziemia, ale jak to cokolwiek zmienia, wciąż muszę rano iść do pracy. To właśnie dlatego muszą się dostać do ciebie już w tak młodym wieku, zanim będziesz zdolny kwestionować cokolwiek i to właśnie dlatego muszę złapać cię na czymś aż tak fundamentalnym. Ci ludzie są największymi oszustami w historii, a jeśli masz zamiar kogoś oszukać, to musisz go nabrać na określone kłamstwo, które będzie tobie przynosić korzyści. Ci ludzie są dużo sprytniejsi niż przeciętna osoba, poprzez sprytniejsza mam na myśli chytrość/podstęp a nie właściwe znaczenie w sensie inteligencji czy mądrości. Oszust jest to ktoś, kto jest bardzo sprytny, ale sprytny w psychopatyczny sposób. W sposób który przynosi korzyści dla nich a nie dla ciebie. Oni nie interesują się tobą, ponieważ psychopaci nie przejmują się innymi ludźmi. W rzeczywistości nie mają oni wyrzutów sumienia lub nie odczuwają współczucia do innych ludzi za to co robią. Ich skany mózgów są zupełnie inne niż u normalnej osoby. Jeśli posadziłbyś ich na wprost telewizora, podpiął kablami, pokazywałbyś jakieś brutalne i złe rzeczy, to zobaczyłbyś że miejsca które są odpowiedzialne za sympatie oraz współczucie są całkowicie nie aktywne. A co najgorsze wielu z nich nawet cieszyłoby się z tego, że innym ludziom dostarczany jest ból. To co podtrzymuje psychopatów, socjopatów i nacystów jest tym, że nie mają oni sympatii czy empatii do innych ludzi, a na nieszczęście dla świata jest on właśnie sterowany przez jakieś 2-4% ludzi, którzy są psychopatami.

   

To co podtrzymuje psychopatów, socjopatów i nacystów jest tym, że nie mają oni sympatii czy empatii do innych ludzi, a na nieszczęście dla świata jest on właśnie sterowany przez jakieś 2-4% ludzi, którzy są psychopatami. 

Są jak Reptilian, którzy są bardziej znani jako nikczemne zwierzęta odnośnie ich seksualnego instynktu, reprodukcji, przetrwania itp. I nawet myślę że to jest pomysł skąd zrodziła się idea Reptilian, Reptoidów, Rzeczy Davida Icke i nawet Credo Mutwa, wszystkich rzeczy ze starożytnych Afrykańskich plemion pokazujących obrazy hybryd ludzi-gadów i wszystkiego tego. Nie wierze że kosmiczni reptliano-ludzie istnieją, myślę że to kompletna dezinformacja. Ale to co istnieje to psychopaci, i psychopaci są reptlianami w ich emocjonalnej i psychologicznej naturze. Jeśli chciałbyś złapać to jakoś w obrazie i chciałbyś pokazać jakimi te osoby są ludźmi, którzy przynajmniej wyglądają jak ludzie, ale są fundamentalnie różni  niż normalni ludzie w bardzo ważny sposób. To jest ten sposób jakbyś mógł pokazać tą fundamentalną różnice, że są tam ludzie-ludzie i ludzie-reptitianie. I reptitaliano-ludzie są tym co przez ostatnie 50 lat nazywaliśmy psychopatami, socjopatami, narcystami. Więc dla mnie reptalianie są bardziej echem starożytnej formy opisywania tej dwudzielności która istnieje w ludzkości pomiędzy współczującymi, czującymi nie psychopatycznymi ludźmi, a nie współczującymi, nie czującymi psychopatami.  To na prawdę jest podział, podział istotny aby o nim wiedziała ludzkość, że są tam ludzie którzy istnieją obok nas, których gówno by obchodziłoby jakbyś umarł albo był torturowany i co najgorsze, niektórzy z tych psychopatów będą się z tego cieszyć. Czerpią przyjemność z tego jak inne osoby doświadczają bólu. Wielu z tych ludzi jest dzisiaj u władzy i to są ci sami ludzie, którzy nas okłamują i oszukują o tych rzeczach. Myślę że to stąd pochodzą gado-ludzie ala David Icke i Creto Mutwa.
Odpowiedz
#3
   

Moje zdanie na temat "kosmitów" jest takie, że są oni poza-wymiarową świadomością, tak jak te rodzaje bytów, które są widywane na DMT/enteogenach, jednak Żydzi/Masoni wykonali sporo ciężkiej pracy w ciągu ostatnich kilku dekad, zamieniając je w "poza-ziemski" fenomen z "innych planet" w "przestrzeni-kosmicznej". Relacje z tak zwanych "uprowadzeń przez kosmitów" są niemal identyczne jak relacje szamanów, ayahuascer-ów i czarodziejów-lekarskich zajmujących się koszmarami, sukkubami, leprechaunami, elfami, gnomami, duchami, wróżkami itp., które można zobaczyć za pomocą DMT. Jedyną różnicą jest to, że ludzie tacy jak Barney i Betty Hill prawdopodobnie przeżyli endogenną podróż DMT, która miała miejsce podczas snu REM, zamiast podczas ceremonii ayahuasca.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości