Witamy na Forum Płaska Ziemia

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jezus Nigdy Nie Istniał
#1
Były dziesiątki historyków, którzy żyli dookoła wybrzeża Morza Śródziemnego w czasach kiedy podobno żyli Jezus, Maria, Józef: Aulus Perseus, Columella, Justus of Tiberius, Livy, Lucanus, Lucious Florus, Petronius, Phaedrus, Phlio Judaeus, Seneca, Silus Itaicus, Statius Caleocius, Theon of Smyrna, Valerius Flaccus, Valerius Maximus, Phlegion, Pliny The Elder, Plutarch, Pomponius Mela, Rufus Curtius, Quintus Curtius. Żaden z nich nie wspomina o Jezusie, jego rodzinie lub jego uczniach.

Proszę nie odrzucać się na widok tytułu! Ten dokument rzuca światło na najgłębsze ezoteryczne nauczania Chrześcijaństwa, która była ukrywana przed masami przez wieki, ujawnia prawdziwy kod Biblii i pokazuje objaśnienie prawdy kim Jezus Chrystus był i jest. Dla Chrześcijan i nie Chrześcijan, ten wyjątkowy dokument pomaga poznać pełne zrozumienie genezy i tajemnic związanych z religiami Abrahama.  (Polskie napisy są po włączeniu takiej opcji na pasku ustawień)





Nigdy nie istniał człowiek o imieniu JEZUS CHRYSTUS, a wiemy to ponieważ:
CHRYSTUS to TYTUŁ, nawiązanie do "namaszczonego" przywódcy Imperium Rzymskiego
JESUS jest współczesną nazwą z końca IX wieku, gdy litera "J" znalazła się w Alfabecie

Aby dowiedzieć się dlaczego ludzie czczą imię Jezus Chrystus musimy cofnąć się do "Soboru Nicejskiego", gdzie Cesarz Konstantyn połączył wszystkie Religie poprzez wynalezienie Nowego Bóstwa; "Ostatecznie zdecydował, że bóg Druidów, HESUS, połączy się z Wschodnim bogiem-Zbawicielem, KRISHNA, a tym samym HESUS KRISHNA będzie oficjalną nazwą nowego Rzymskiego boga". (Historia Kościoła, Euzebiusz, ok. 325)

HESUS KRISHNA
HESUS CHRIST
JESUS CHRIST (j.pol JEZUS CHRYSTUS)


God (Bóg) chce, żebyśmy byli Go-od (dobrzy), D-evil (Diabeł) chce, abyśmy byli evil (źli), to wszystko. Gwarantuję, że Bóg woli dobrych nie-wierzących, niż złych wierzących każdego dnia. Nie tylko to, ale Bóg, który dał nam indywidualność, krytyczne zdolności, wolną wolę i z pewnością chce abyśmy wykorzystywali je do określania naszej metafizyki, a nie tylko powtarzali te same książki, które rzekomo spadły z nieba (jak wiele tych napisanych przez Boga książek tam jest?)
Odpowiedz
#2
Nie ma różnicy pomiędzy Jezusem a tobą. Urodził się z kobiety i dlatego posiadał ludzkie cechy i zmarł z przyczyn naturalnych. Wszystkie te terminy, zwroty i mity odnoszące się do nadprzyrodzonej natury Jezusa w Biblii miały cię zdezorientować, podczas gdy prawdziwe znaczenie zostało ukryte z widoku.

Zdrowy rozsądek podpowiada, że istoty nadprzyrodzone nie istnieją jako FAKT. Jedyne, co możemy zaobserwować to ludzi, którzy osiągają nieprawdopodobne wyczyny za pomocą naturalnych środków, których nie jesteśmy w stanie poznać w pełnowartościowym stopniu z powodu braku wiedzy, szkolenia i / lub genetycznego układu. Podobnie jak psychika może odczytywać twoje myśli poprzez wrodzoną wszystkim ludziom intuicję lub mistrz reiki może korygować bardziej biegle energię.

Kiedy ezoteryczni nauczyciele mówią, że Jezus, "Syn Boży", reprezentuje dosłowne Słońce, spersonalizowane w starożytnej kulturze Egipskiej jako Atum-Re, tak jest dlatego, że wszystkie trzy reprezentują nieskazitelną Boską męską zasadę i dlatego wszystkie są synonimami siebie nawzajem.

Kiedy mówi się przez ezoterycznych nauczycieli, że Księżyc reprezentuje Isis (Izydę), "Boginie płodności", to może być sugerowane przez abstrakcję, że obie przedstawiają Maryję matkę Jezusa, ponieważ wszystkie trzy reprezentują nieskazitelną Boską zasadę kobiecości.

W starożytnej kulturze Egipskiej, boskiej zasadzie kobiecości oddawano cześć jako bóstwu wraz z boską zasadą męskości, jako że wzajemnie się uzupełniają.

Boskie męskie i boskie żeńskie zasady są czymś, co rodzi życie poprzez "Ducha Świętego", który reprezentuje subtelny aspekt natury, Świadomości.

Kiedy Biblia mówi, że musimy być "narodzeni z ducha", aby wejść do "królestwa Bożego", to po prostu oznacza to, że musimy być świadomi naszej subtelnej wrodzonej natury, abyśmy mogli wyrównać wszelkie nierównowagi od wewnątrz i stać się wyrazem jedności. Kiedy dojdziesz do tego punktu, to zdasz sobie sprawę, że "duch Boga" mieszka we wszystkich, stąd wszyscy jesteśmy "Dziećmi Boga", a pojęcie trójcy zaczyna być rozumiane we właściwym świetle.

Biblia jest produktem wtórnym z Egipskich mitów o stworzeniu. Jest tylko jedna różnica, jest postrzegana jako literalna nonsensowna historia, która ma utrwalać autorytaryzm, materializm, kanibalizm i patriarchów, podczas gdy inna ma na celu utrwalenie równowagi i jedności.
Odpowiedz
#3
WitamWink

Zaznaczam że jestem wierzący i nie mam zamiaru robić burzy tym pytaniem , kiedy z kimś wchodzę na tematy religijne to zawsze zadaje sobie i innym to pytanie ;
mnie stworzyli rodzice ,rodziców dziadki itd......a Bóg jest najwyższym stworzycielem wszystkiego , a kto był stworzycielem Boga , tu właśnie jest moje pytanie ,czy ktoś potrafi odpowiedzieć ?
Odpowiedz
#4
Bóg jako swoista doskonałość nie ma początku jak i końca, bo skoro jest Twórcą wszystkiego to on ten początek i koniec sam dopiero stworzył.
Ciężko ubrać mi to w słowa, ale uważam istnienie Bytu Boskiego za oczywistość i mus.
Odpowiedz
#5
(09-13-2017, 11:38 PM)pionek napisał(a): Bóg jako swoista doskonałość nie ma początku jak i końca, bo skoro jest Twórcą wszystkiego to on ten początek i koniec sam dopiero stworzył.
Ciężko ubrać mi to w słowa, ale uważam istnienie Bytu Boskiego za oczywistość i mus.

Powoli dochodzisz do sedna tematu istnienia.
Wierzę, że jeśli jest coś boskiego na ziemi to właśnie my sami i wszystko naturalne co nas otacza.
Jesteśmy boskimi mega bio maszynami połączonymi niewidzialną boską bio energia z innymi w jedną wielką boską całość.
Codziennie możemy stworzyć coś boskiego dla siebie lub dla kogoś kto tego potrzebuje.
Wczuwając się w czyjeś uczucia tworzymy boski dar jakim jest empatia.
Nie pozwala ona nam na krzywdzenie ludzi, zwierząt jak i roślin.
To jest właśnie ten boski dar, który syjoniści przed nami ukrywają, zastępując go wszechobecną agresją i znieczulicą na "nie dobro" jakie prezentują nam dookoła.
Odpowiedz
#6
Bardzo Ciekawe to o czym piszecie. Sądzę że jako ludzie niedoskonali i mający problem z rozwijaniem wielu zdolności naszego umysłu(mózgu), trudno jest Nam pojąć istnienia Boga od Zawsze. Moje przemyślenia są takie że Nasz Bóg istnieje w równoległym do naszego innym wymiarze którego ciężko jest Nam pojąć, pewnie wymagać będzie to czasu aby to zrozumieć, nie mam pojęcia jak to inaczej wytłumaczyć ale jest to dla mnie najprostsze wyjaśnienie zanim poznamy prawdziwy mechanizm, jak dla mnie tego Faktu że Bóg był, jest i zawsze będzie. Wierzę że On istnieje choć byłem wierzącym członkiem pewnego ugrupowania które uważało że tylko oni mają Panaceum na wszystkie nieszczęścia Świata, to postanowiłem je opuścić za Fałsz i wszechobecną Obłudę a co najgorsza za Hipokryzję. Od Tamtej chwili postanowiłem się otworzyć na Świat, t.zn. na to aby bardziej przyglądać się temu co się dzieje wokół mnie. Zacząłem stawiać pytania i poszukiwać odpowiedzi. Na szczęście mam przyjaciół którym również nie jest obojętne to co ich otacza, że jest coś więcej niż tylko prokreacja i zaharowywanie się na śmierć. Ważne dla mnie jest to że na wiele pytań, odpowiedzi już mam i to mnie bardzo satysfakcjonuje a o to bardzo prosiłem Naszego Boga.
Niektóre pytania były dla mnie bardzo ważne, by móc dostać odpowiedź na nie odpowiedź. Jednym z nich to pytanie dotyczące właśnie istnienia innych planet na których mogło by istnieć jakieś inne życie nie znane Nam ludziom. Wiem jak bardzo pragnąłem to pytanie zadać samemu Bogu. Bo idąc tym tokiem to skoro nasz wszechświat jest tak potężny to nie jest możliwe aby tyle istniejących planet nie mogło być zamieszkanych tak jak nasza Ziemia(temat do rozwinięcia). Okazało się że mój przyjaciel zwrócił mi uwagę na temat Płaskiej Ziemi, jeszcze badam ten temat ale dla mnie ma to wszystko sens, pojawiają się chejterzy którzy próbują na wszelkie sposoby podważać ciekawe dowody na płaskość ziemii ale wychodzi im to nie udolnie, jednak prace z jakimi się spotkałem, ludzi którzy poszukują prawdy o tym gdzie mieszkamy, są godne podziwu i pochwały. Stoję, jak wspomniałem z boku i obserwuję z dystansem ale i kibicuję temu aby to Prawda wygrała, to może oznaczać tylko jedno, może się okazać że wiedza o tym co się dzieje z miejscem które zamieszkujemy, nasza ziemia, może nam uratować życie.
Kiedyś trafiłem na bardzo ciekawy tekst, wy pewnie też mieliście kiedyś okazję zapoznać się z jego treścią, dotyczy on dowodu na istnienie Boga. Pozwolę go sobie jednak zamieścić i w odniesieniu do tego Ciekawego Forum warto pamiętać o tych zasadach które wynikają z zawartej nauki w tym tekście.

– Pozwólcie, że wyjaśnię wam problem jaki nauka ma z religią. Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich: – Jesteś chrześcijaninem synu, prawda? – Tak, panie profesorze. – Czyli wierzysz w Boga. – Oczywiście. – Czy Bóg jest dobry? – Naturalnie, że jest dobry. – A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko? – Tak. – A Ty – jesteś dobry czy zły? – Wedlug Biblii jestem zły. Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości – Ach tak, Biblia! – A po chwili zastanowienia dodaje:- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy, że znasz chorą i cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej? – Oczywiście, panie profesorze. – Wiec jesteś dobry…! – Myślę, że nie można tego tak ująć. – Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie. Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej – Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie? Student nadal milczy, wiec profesor dodaje:

– Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda? – aby dać studentowi chwile zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody. – Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry? – No tak… jest dobry. – A czy szatan jest dobry? Bez chwili wahania student odpowiada – Nie. – A od kogo pochodzi szatan? Student aż drgnął: – Od Boga. – No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu – czy na świecie istnieje zło? – Istnieje panie profesorze … – Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda? – Prawda. – Wiec kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły. Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi.. – A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece? Student drżącym głosem odpowiada – Występują. – A kto je stworzył? W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie – Kto je stworzył? – wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli. – Powiedz mi – wykładowca zwraca się do kolejnej osoby – Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu? Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora: – Tak panie profesorze, wierzę. Starszy człowiek zwraca się do studenta: – W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa? – Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem. – Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa? – Nie panie profesorze. – A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci? – Nie panie profesorze. Niestety nie miałem takiego kontaktu. – I nadal w Niego wierzysz? – Tak. – Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi ze Twój Bóg nie istnieje… Co Ty na to synu? – Nic – pada w odpowiedzi – mam tylko swoja wiarę. – Tak, wiarę… – powtarza profesor – i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.

Student milczy przez chwile, po czym sam zadaje pytanie: – Panie profesorze – czy istnieje coś takiego jak ciepło? – Tak. – A czy istnieje takie zjawisko jak zimno? – Tak, synu, zimno również istnieje. – Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje. Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta. Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać: – Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła – nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energie lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem. W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kacie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota. – A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność? – Tak – profesor odpowiada bez wahania – czymże jest noc jeśli nie ciemnością? – Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie? Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr. – Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku? – Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie: – Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć? – Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie – wyjaśnia student – twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć – czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp? – Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest. – A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy? Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę. – Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych i nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacja, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieja niż naukowcem? W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie. – Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład – student rozgląda się po sali – Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora? Audytorium wybucha śmiechem. – Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze? W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie: – Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę. – A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej – stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło? Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi – Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.

Na to student odpowiada: – Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła. Profesor osunął się bezwładnie na krzesło… Jeśli udało Ci się dotrwać do końca tego tekstu i wywołał on na Twojej twarzy uśmiech podczas czytania końcówki, daj go do przeczytania również swoim Przyjaciołom i Rodzinie.

PS. Tym drugim studentem był ponoć Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną „Bóg a nauka” w roku 1921.
Odpowiedz
#7
(12-15-2017, 01:59 PM)Tymoteusz38 napisał(a): Bardzo Ciekawe to o czym piszecie. Sądzę że jako ludzie niedoskonali i mający problem z rozwijaniem wielu zdolności naszego umysłu(mózgu), trudno jest Nam pojąć istnienia Boga od Zawsze. Moje przemyślenia są takie że Nasz Bóg istnieje w równoległym do naszego innym wymiarze którego ciężko jest Nam pojąć, pewnie wymagać będzie to czasu aby to zrozumieć, nie mam pojęcia jak to inaczej wytłumaczyć ale jest to dla mnie najprostsze wyjaśnienie zanim poznamy prawdziwy mechanizm, jak dla mnie tego Faktu że Bóg był, jest i zawsze będzie. Wierzę że On istnieje choć byłem wierzącym członkiem pewnego ugrupowania które uważało że tylko oni mają Panaceum na wszystkie nieszczęścia Świata, to postanowiłem je opuścić za Fałsz i wszechobecną Obłudę a co najgorsza za Hipokryzję. Od Tamtej chwili postanowiłem się otworzyć na Świat, t.zn. na to aby bardziej przyglądać się temu co się dzieje wokół mnie. Zacząłem stawiać pytania i poszukiwać odpowiedzi. Na szczęście mam przyjaciół którym również nie jest obojętne to co ich otacza, że jest coś więcej niż tylko prokreacja i zaharowywanie się na śmierć. Ważne dla mnie jest to że na wiele pytań, odpowiedzi już mam i to mnie bardzo satysfakcjonuje a o to bardzo prosiłem Naszego Boga.
Niektóre pytania były dla mnie bardzo ważne, by móc dostać odpowiedź na nie odpowiedź. Jednym z nich to pytanie dotyczące właśnie istnienia innych planet na których mogło by istnieć jakieś inne życie nie znane Nam ludziom.  Wiem jak bardzo pragnąłem to pytanie zadać samemu Bogu. Bo idąc tym tokiem to skoro nasz wszechświat jest tak potężny to nie jest możliwe aby tyle istniejących planet nie mogło być zamieszkanych tak jak nasza Ziemia(temat do rozwinięcia). Okazało się że mój przyjaciel zwrócił mi uwagę na temat Płaskiej Ziemi, jeszcze badam ten temat ale dla mnie ma to wszystko sens, pojawiają się chejterzy którzy próbują na wszelkie sposoby podważać ciekawe dowody na płaskość ziemii ale wychodzi im to nie udolnie, jednak prace z jakimi się spotkałem, ludzi którzy poszukują prawdy o tym gdzie mieszkamy, są godne podziwu i pochwały. Stoję, jak wspomniałem z boku i obserwuję z dystansem ale i kibicuję temu aby to Prawda wygrała, to może oznaczać tylko jedno, może się okazać że wiedza o tym co się dzieje z miejscem które zamieszkujemy, nasza ziemia, może nam uratować życie.
Kiedyś trafiłem na bardzo ciekawy tekst, wy pewnie też mieliście kiedyś okazję zapoznać się z jego treścią, dotyczy on dowodu na istnienie Boga. Pozwolę go sobie jednak zamieścić i w odniesieniu do tego Ciekawego Forum warto pamiętać o tych zasadach które wynikają z zawartej nauki w tym tekście.

Witaj Tymoteusz,

miło, że zaciekawił Cię temat i po usłyszeniu o płaskie Ziemi od znajomego, postanowiłeś go samemu zbadać i podzielić się swoim spojrzeniem.
Odnosząc się do Twojego wpisu, moim zdaniem ten materialny świat jest dualistyczny (Dobro / Zło , dzień / noc , męski / żeński , czarny / biały, wdech / wydech itp ) i wszystko / jedno w nim jest subiektywne . Więc jesteśmy jak małe pakiety subiektywnej świadomości wysyłanych do tej dualistycznej macierzy stworzenia, ale w rzeczywistości, wszyscy jesteśmy połączeni tworząc jedną nieskończoną pojedyńczą świadomość Bożą. Wszyscy jesteśmy kawałkami Boga , daną amnezją, subiektywnością obsadzoną do zabawy dualizmem , by się uczyć miłości, przygody, doświadczać wysokości i głębokości tchniętych w kreatywne możliwości. 
A dlaczego istnieje cierpienie, najczęściej jest wywołane przez człowieka , a nie "Bóg je wywołuje". Bóg musiał pozwolić ludziom być tak samo dobrym jak i złym jeżeli tego chcą , tak aby mogli mieć wolną wolę. Jeśli nie byłoby zła tylko samo dobro to nie byłoby wolności w tworzeniu. Jeśli byłoby tylko szczęście i nie byłoby cierpienia to brak kontrastu unieważniłby szczęście do niebytu. Bóg- God (GOOD bez "O") musiał z konieczności stworzyć diabła-Devil (EVIL z "D" ), ponieważ bez tego wroga nie ma czegoś takiego jak wolność . Bóg jest Jedyną obiektywną wszechmocną, wszechwiedzącą, wszechobecnością, osobliwością z świadomością na zewnątrz i wewnątrz świata materialnego. 
Jesteśmy duchowymi istotami mającymi fizyczne doświadczenie a nie jak oni mówią fizycznymi istotami mającymi duchowe doświadczenia. Jesteś duszą która ma ciało, a nie jesteś ciałem które ma dusze. JA JESTEM z Biblii, które jest Bogiem, jest tym samym JA, które ty czujesz w sobie. Tylko że to w Biblii jest przedmiotową, wszechmocną, wszechwiedzącą, wszechmogącą tożsamością, a ty jesteś podmiotowym, nie wszechobecnym, nie wszechwiedzący, nie wszechmogącym stworzeniem w umyśle tej jednej istoty.

Odnośnie istnienia innych "planet", to póki co nie wiemy czym one dokładnie są, jedno czego możemy być pewni to obserwowalny fakt, że to co widzimy to światła na niebie, a życie jak najbardziej istnieje, ale właśnie tutaj na Ziemi i to czyni nas i nasze miejsce wyjątkowym, aby nie nazwać go Boskim z wszystkimi dualizmami jego możliwości.

A co do tej długiej historii, którą zacytowałeś, to już się z nią spotkałem i wątpię aby to Albert Einstein ją napisał i dopóki nie zobaczę na to wiarygodnego dowodu to raczej w to nie uwierzę, o wiele bardzie prawdopodobne za to wydaje się, że jest to efekt żydowskiej propagandy, by promować swoich poprzez wymyślone historyjki, w końcu aparat propagandy (media) jest ich, a trzeba kontrolować dwie strony medalu. 
Niewiele osób wie ale Albert Einstein nigdy nie otrzymał Nagrody Nobla za szczególną teorię względności, jak wiele osób uważa, tylko dostał ją za jego usługi dla Fizyki Teoretycznej, a zwłaszcza za jego odkrycie prawa efektu fotoelektrycznego, praca, którą ukradł od swojej pierwszej żony, Serbskiej fizyk (nie żydówki) Mileva Maric w 1905.

Nauka Teoretyczna

                                  = Boska Nauka
Nauka Tworzenia 

Każda indoktrynująca poprzez państwowo sponsorowaną Religię (Fikcyjnego) Ateizmu i Teizmu, każda z agendą, a żadna nie dostarczająca sprawdzalnych faktów.


Więc teraz możesz rozważać, która Religia ma najlepszą fikcyjną odpowiedź.
Odpowiedz
#8
Najbardziej popularna wersja Biblii, która została przetłumaczona na początku XVI wieku to wersja KJV (King James Version).
Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Król Jakub napisał również "Demonologię" oraz był masonem:
https://sites.google.com/site/masonickjv...n-scotland
   
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości